kokieteryjna
20.08.04, 15:03
Kobieta okolo 30 lat. Zawsze duzo wymagala od zycia, od siebie, od innych.
Nie lubi zadowalac sie polsrodkami. Bywa cyniczna. Wiekszosc mezczyzn
postrzega jako nieskomplikowane osobniki. Szybko sie nudzi ich banalnoscia,
podobnymi schematami, gadkami. Dba o siebie, pracuje ciezko i solidnie na
swoje luksusy i nie lubi, gdy ktorys ze spotykanych sie z nia mezczyzn
komentuje badz kiwa glowa na fakt, ze kupila o wiele za drogie buty czy "do
szczescia jej potrzebny krem i inne mazidla". Niektorzy mezczyzni aby zrobic
na niej wrazenie opowiadaja niestworzone rzeczy o sobie i swoich ambicjach,
planach.. Czas pokazuje, ze konczy sie tylko na slowach..
A ona jest ladna, dba o siebie, ma dlugie ciemne wlosy i swietna figure
filigranowej kobietki. Dziala na nerwy niektorym facetom, ze zarabia wiecej
od nich i jezdzi calkiem fajnym autkiem. Wakacje spedzila po czesci sama. Po
czesci z dwoma kolezankami, ktore sa podobne do niej; ladne, wyksztalcone,
slowem babki na poziomie a wciaz same...
ps. czasem mam wrazenie, ze faceci na poziomie intelektualno-materialnym
zblizonym lub wyzszym od mojego sa albo juz dawno zajeci albo polecieli na
inne kontynenty :-)