Dodaj do ulubionych

Sympatia...

23.05.14, 03:19
...i po sympatii...

Dwoje ludzi w latach i po ciężkich przejściach spotyka się i układa sobie życie od nowa. Wydaje się, że wiedzą już co jest w życiu ważne i oboje bardzo cenią sobie bycie razem w jesieni życia. Nie formalizują związku, oboje nie mają tej potrzeby, ale są ze sobą osiem lat.

Przypadek sprawia ( nieszczęsny windows wskazujący najczęściej odwiedzane strony www), że kobieta dowiaduje się o nadzwyczaj intensywnych odwiedzinach jej partnera na popularnym portalu randkowym i bez trudu odnajduje na nim jego profil. W nim dość szczegółowe informacje odpowiadające prawdzie, opatrzone zdjęciem, a jakże - ze wspólnych wędrówek. Anons zawierał opis "wymarzonej partnerki" oraz sprecyzowany cel poszukiwań w kolejności: seks, miłość, kobiety.
Licznik odwiedzin na profilu około 2 tysiące ...

Pan nie poczuwał się do żadnej winy ( ludzie chodzą po internecie ), dorosłym dzieciom ( po dwie sztuki z każdej strony) wcale do śmiechu nie jest, choć pan twierdził, że śmiać się z tej sytuacji będą do rozpuku. Tymczasem są zażenowane. Pani zerwała znajomość.

I taka to banalna opowiastka o tym, jak można paprać życie sobie i innym, nie tak, to inaczej...


Obserwuj wątek
    • to.niemozliwe Re: Sympatia... 23.05.14, 05:01
      Czy Pani odpowiadala opisowi wymarzonej partnerki z profilu?
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Sympatia... 23.05.14, 08:27
        No zgaduję że nie i w tym cały kłopot.
        • to.niemozliwe Re: Sympatia... 23.05.14, 08:39
          Cóż, odmienność bywa atrakcyjna. :-)
          Mnie interesuje, czy Pani jest zadowolona z zakończenia znajomości. Czy osiągnęła swój cel - pozbyła się gada po ośmiu latach - czy o to chodziło?
      • razydwa Re: Sympatia... 23.05.14, 12:47
        to.niemozliwe napisał:

        > Czy Pani odpowiadala opisowi wymarzonej partnerki z profilu?

        Otóż tak, wypisz, wymaluj, choć wydaje się to niemożliwe :)
    • znana.jako.ggigus to nie przypadek, a szperanie po cudzym komputerze 23.05.14, 09:21
      i musiał być to niezbyt szczęśliwy związek, nawet jeśli tewał osiem lat. Inaczej ten pan by odwiedzał inne portale.
      Kara dla szperającej pani.
      • znana.jako.ggigus ps i nie wierzę, że nie było innych 23.05.14, 09:33
        znaków ostrzegawczych, że druga strona coś nie bardzo się angażuje albo niezbyt komfortowo czuje w takim układzie. Może nie chciałaś tego widzieć? I informowanie dorosłych dzieci partnera o tym, że się a) sprawdzało, co on robi w sieci i b) jakie to strony, to wg mnie żenujące zachowanie. Taka mała, słodka zemsta na koniec, jak się bezsilnym. Rozumiem, że to boli, ale zawsze trzeba zachować twarz.
        I jak mówi przysłowie jakiegoś narodu: nie należy zatrzymywać podróżujcego.
        • ob_cykana Re: ps i nie wierzę, że nie było innych 23.05.14, 12:33
          nana.jako.ggigus napisała:
          > I jak mówi przysłowie jakiegoś narodu: nie należy zatrzymywać podróżujcego.

          zanim cos napiszesz to się zastanów w poście pani zerwała znajomość, najwyraźniej ten mało istotny szczegół umknął Twojej uwadze tak bardzo zafiksowałaś się na oburzeniu, że pani "szpiegowała" pana









          Ustawienia Wyloguj

          ob_cykana

          Ulubione fora
          Wątki
          . Kobieta
          .





          Twoje: Posty Zdjęcia .
          .
          • znana.jako.ggigus może najpierw przeczytasz, co piszę 23.05.14, 12:35
            bo Twoja odpiwiedź wskazuje, że mnie zupełnie źle zrozumiałaś.
            • ob_cykana Re: może najpierw przeczytasz, co piszę 23.05.14, 12:46
              przeczytała i wciąż tak to rozumiem
              • znana.jako.ggigus czyli źle odebrałaś moje intencje 23.05.14, 12:46
                zdarza się.
                • ob_cykana Re: czyli źle odebrałaś moje intencje 23.05.14, 12:50
                  może to Ty nie zrozumiałaś mnie
                  • znana.jako.ggigus pisałaś nie na temat mojej wypowiedzi, 23.05.14, 12:52
                    w odpowiedzi do mnie, więc przypuszczam, że to Ty źle mnie zrozumiałaś.
                    • ob_cykana Re: pisałaś nie na temat mojej wypowiedzi, 23.05.14, 12:54
                      pisałam na temat nawet Ciebie zacytowałam
                      • znana.jako.ggigus tak, ale Twój cytat wskazuje, że opatrznie 23.05.14, 12:56
                        odebrałaś moją wypowiedź, ergo źle odebrałaś moje intencje.
                        Z twojej wypowiedzi o korzystaniu z czyjejó komórki czy laptopa wnioskuję, że mamy inne
                        podejście do związku, zaufania itepe i się raczej nie dogadamy.
                        • ob_cykana Re: tak, ale Twój cytat wskazuje, że opatrznie 23.05.14, 12:59
                          raczej Twoja "złota myśl" o nie zatrzymywaniu była ni przypiął ni wypiął
                          -
                          Boże broń przed publiczną służbą zdrowia i zbiorowym żywieniem
                          • znana.jako.ggigus czyli nie zrozumiałaś metaforycznego sensu 23.05.14, 13:03
                            przysłowia. Tak myślałam - podróżującego czyli osoby szukającej kogoś innego/innych wrażeń/innego miejsca (a na sympatii się szuka partnera, prawda) nie zatrzymuje się- ergo pozwala mu/jej iść własną drogą.
                            Przysłowia mają czasem taki dziwny język, inne moje ulubione. którego nie rozumie wielu ludzi: najgorsza ze wszydtkich jest cnota środkowa. Ta, która o sobie wie. - chińska mądrość. Też metaforyczna.
                            • ob_cykana Re: czyli nie zrozumiałaś metaforycznego sensu 23.05.14, 13:07
                              znana.jako.ggigus napisała:

                              > przysłowia. Tak myślałam - podróżującego czyli osoby szukającej kogoś innego/in
                              > nych wrażeń/innego miejsca (a na sympatii się szuka partnera, prawda) nie zatrz
                              > ymuje się- ergo pozwala mu/jej iść własną drogą

                              no właśnie i dlatego razydwa nie zatrzymywała pana tylko dała mu kopa na rozpęd
                              • znana.jako.ggigus prostackie komentarze nie są dobrą 23.05.14, 15:11
                                odp. na metaforyczny język przysłowia. Szczególnie gdy się tej metafory nie pojęło.
        • razydwa Re: ps i nie wierzę, że nie było innych 23.05.14, 13:05
          znana.jako.ggigus napisała:

          > informow
          > anie dorosłych dzieci partnera o tym, że się a) sprawdzało, co on robi w sieci
          > i b) jakie to strony, to wg mnie żenujące zachowanie. Taka mała, słodka zemsta
          > na koniec, jak się bezsilnym. Rozumiem, że to boli, ale zawsze trzeba zachować
          > twarz.

          Bardzo szybko oceniasz sytuację i ludzi. Nie wiesz o czym poinformowałam dzieci, które zaniepokojone pytały o przyczynę zerwania.
          Uważam, że o tym, że pan intensywnie poszukuje innej partnerki, korzystając także ze współczesnych środków komunikacji międzyludzkiej, a ja w takim razie nie zamierzam mu być przeszkodą - poinformować dorosłe osoby należy. Moim zdaniem nasze dorosłe dzieci, które związkowi życzliwie kibicowały powinny znać przyczynę zerwania.
          I nic to nie ma z, jak piszesz, "słodką zemstą", nie towarzyszy mi to uczucie, a twarz posiadam.

          > I jak mówi przysłowie jakiegoś narodu: nie należy zatrzymywać podróżujcego.

          Otóż to, nie zatrzymywałam, niech podróżuje.
          • znana.jako.ggigus oczywiżcie że oceniam sytuację 23.05.14, 14:55
            i to na podst. teo, co Ty napisałaś i jak ja to odebrałam. Komunikacja to ciąg nieporozumień. Tak to jest na forach i w życiu.
      • piataziuta Re: to nie przypadek, a szperanie po cudzym kompu 23.05.14, 10:19
        > i musiał być to niezbyt szczęśliwy związek, nawet jeśli tewał osiem lat. Inacze
        > j ten pan by odwiedzał inne portale.
        > Kara dla szperającej pani.

        tak tak, jej wina, jej bardzo wielka wina i to podwójna, z pewnością mogła się bardziej wysilić, wtedy by nie szukał innej, no i jakby nie grzebała to by się nie dowiedziała i nie byłoby problemu

        chyba sobie żartujesz
        • znana.jako.ggigus no nie, winę za rozstanie ponosi pan 23.05.14, 10:36
          ta pani sprawdzając komputer, odkryła niezbyt przyjemne dla siebie treści. Gdyby ten związek był tak idealny, to po sprawdzała strony odwiedzane przez partnera? Z postu wynika, że robiła to teraz, a nie od lat np. tygodniowa kontrola, co tam porabia moje słoneczko.
          Może nagle coś poczuła?
          Szperanie komukolwiek to bardzo nieładnie.
          Są ludzie, którzy nie widzą znaków ostrzegawczych, a potem bum i rozstanie.
          O wysilaniu się nie pisałam, nie jestem zwolenniczką tezy, że należy dla ratowania związku się wysilać.
          • piataziuta Re: no nie, winę za rozstanie ponosi pan 23.05.14, 10:59
            Oczywiście, że szperanie jest nieładne. W normalnym związku, w którym uczestniczą dwie uczciwe osoby.
            Ale wypominanie komuś kto odkrył nieuczciwość czy zdradę, że jak śmiał szperać, jest śmieszne.
            Dobrze, że szperała. Inaczej pewnie byłaby oszukiwana kolejne 8 lat.
            • cat4 Re: no nie, winę za rozstanie ponosi pan 23.05.14, 14:24
              10/10
          • razydwa Re: no nie, winę za rozstanie ponosi pan 23.05.14, 12:43
            Pani NIE szperała, choć można by tak sądzić z krótkiej relacji. Pan i pani mieli swoje laptopy. W ciągu ostaniego półtora roku zdarzyło się tylko dwukrotnie, że pani, oczywiście za zgodą partnera i w jego obecności skorzystała z jego kompa z powodu awarii swojego sprzętu.

            W przeglądarce windows 7 po otwarciu nowego okna pojawiają się otwierane strony z zaznaczeniem intensywności odwiedzin. Naprawdę "szperać" nie trzeba, by zobaczyć, co zobaczyła. Otworzyła nowe okno dla swoich potrzeb, tyle :(

            Gdy w najczęściej odwiedzanych pojawia się strona do logowania na portal randkowy to miała udawać, że nie rozumie, o co chodzi?

            Za pierwszym razem zapytała w czym rzecz, usłyszała, że jego dzieci także korzystały z kompa, a on nic nie wie na ten temat. Za drugim razem weszła ( ze swojego kompa) na rzeczony portal i odnalazła jego profil.

            Tyle jej "winy" w odnalezieniu profilu randkowego partnera. NIE "grzebała" w jego komputerze, ale pogrzebała na Sympatii. Znalazła to, na co mógł natknąć się każdy z pięciu milionów ( !) użytkowników tego portalu, w tym ich znajomi, dzieci, sąsiedzi :) bez pudła wiedząc o kogo chodzi.
            • ob_cykana Re: no nie, winę za rozstanie ponosi pan 23.05.14, 12:49
              zupełnie nie potrzebnie się tłumaczysz. W zdrowym związku korzystanie z laptopa czy komórki partnera nie jest niczym zdrożnym i nie nazywa się tego szpiegowaniem
            • znana.jako.ggigus okey, no to pani się dowiedziała, 23.05.14, 12:52
              że pan korzysta z portalu.
              Rozumiem zdziwienie, ale uważam, że są jakieś sygnały ostrzegawcze u ludzi, że coś jest nie tak, że związek nie gra. Są ludzie, którzy tego nie odbierają i potem reagują zdziwieniem - co ? on/a chce odejść? oczywiście nie wiem, czy jesteś takim człowiekiem.
              rozumiem wściekłość - zobaczyć, że facet wykorzystał zdjęcie z wędrowek na swoim profilu randkowym. Bo ja naprawdę rozumiem, że to patowa sytuacja i sama nie chciałybym w takiej być.
              • piataziuta Re: okey, no to pani się dowiedziała, 23.05.14, 13:05
                Ale jaka jest pointa, bo chyba się poplątałaś?
                Pani wina, bo nie przewidziała zdarzenia? To próbujesz przekazać? Ty jakbyś była w jej skórze, wcześniej byś się domyśliła? To fantastycznie, doprawdy.
                • znana.jako.ggigus nic z tego co piszesz, mogłoby być 23.05.14, 14:54
                  moją pointą. Ale to miłe, że się starasz wejść w moją skórę:))
              • ob_cykana Re: okey, no to pani się dowiedziała, 23.05.14, 13:06
                no rzeczywiście pani strasznie zgrzeszyła, bo nie zaspokoiła potrzeb pana i nie zauważyła sygnałów (potrzeby panów są ich wielkie, niektórych nie zaspokoi żadna, stąd wciąż szukają i zmieniają). No i mało która jest godna JEGO osoby, mniemanie panów o sobie także jest mocno na wyrost, co widać w wątku razydwa pan narobił głupot i oczekiwał salw śmiechu i oklasków. Problem w tym, że przy okazji tych salw śmiechu pojawili się ranni
              • miau.weglowy ggigus jaka ty naiwna sie byc wydajesz 23.05.14, 14:22
                skad biora sie zatem ludzie prowadzacy podwojne zycie?
                wg twojej teorii oczywiscie wszyscy zamykaja oczy, bo nie chca widziec. a czesto jest tak, ze jedna kanalia z druga po prostu swietnie klamia i manipuluja osobami, ktore na manipulacje sa bardziej podatne. albo sa bardziej zakochane. i tyle. nie ich wina.
                tak samo jak jeden pojdzie z tlumem, a drugi sie zastanowi i odmowi.
                to, ze tobie sie zdaje,ze zawsze i wszedzie zwietrzysz podstep, nie znaczy, ze inni maja takie same radary. co wiecej, nei chce cie straszyc, ale i ciebie sama ktos kiedys moze ladnie wymanewrowac. bo ci sie tylko i wylacznie ZDAJE
                • znana.jako.ggigus to co piszesz, ma niewiele wspólnego ze 23.05.14, 14:52
                  mną. Nie pisałam o zamykaniu oczu, a wręcz przeciwnie.
                  • miau.weglowy Re: to co piszesz, ma niewiele wspólnego ze 23.05.14, 15:02
                    tak tak, niewiele, wszak pisalas o otwieraniu, ze niby jak ktos nie widzi, to nie chce. bo ty widzisz wszystko. gratulacje. lol
                    • znana.jako.ggigus nie pisałam, że widzę wszystko 23.05.14, 15:08
                      pisałam, że są sygnały, że coś jest nie tak i że niektórzy ludzie tego nie widzą. Pisząc to myślałam zresztą o b. fajnym wywiadzie na Wysokich Obcasach, tam psycholożka opisywała to zjawisko czarowania rzeczywistości. Bo ten pan jakiś czas tam był na tej strasznej sympatii, na ten portal to chyba się zaraz z ciekawości zapiszę.
                      O otwieraniu się...? hm
                      • znana.jako.ggigus ps może wolałabyś, żebym zmieszała pana z błotem? 23.05.14, 15:09
                        owszem, zachował się b. nieładnie. Jakieś dwadzieścia lat temu pewnie by tak dalej żył, znam wiele takich par, co żyły obok siebie, bo wszystkie więzi wygasły.
                      • miau.weglowy nie napisalam 'sie'/nt 23.05.14, 15:27

                        • znana.jako.ggigus slowo "się" odgrywa tutaj kluczową rolę 23.05.14, 15:29
                          !!
              • nowainnaja1 Re: okey, no to pani się dowiedziała, 23.05.14, 15:23
                Słodki jezu, kobieto miej odrobinę przyzwoitości i daruj nam te dywagacje. Skupiłaś się na analizie zachowania autorki postu, który od poczatku interpretujesz na jej niekorzyść. Nawet jeśli w pierwszym momencie miałaś jakieś wątpliwosci, to po precyzyzjnych wyjaśnieniach nie sposób nie zrozumieć jak się sprawy miały.
                A Ty z uporem maniaka... mogła przewidzieć, pewnie były symptomy, ale szpiegowała...
                Lada chwila dojdziesz do jedynego słusznego wniosku, że Miś niewinnym był a autorka zasłuzyła na takie traktowanie.
                Masz monopol na nieomylność?

                • znana.jako.ggigus czy ja gdziekolwiek pisałam, że jestem 23.05.14, 15:24
                  nieomylna??? czy ja pisałam, że mogła przewidzieć??
                  pisałam, że byś może były sygnały i być może ona je przeoczyła. Może zobaczysz różnicę w treści, a mopże nie.
                  • znana.jako.ggigus ps następnym razem zacznę od wiadra pomyj na 23.05.14, 15:26
                    misia i na pewno będzie inny rezonans.
      • gyubal_wahazar Re: to nie przypadek, a szperanie po cudzym kompu 23.05.14, 10:54
        Jaka kara ? Nagroda
    • pomorzanka34 Re: Sympatia... 23.05.14, 10:10
      hmm? przykra sprawa ale..w dzisiejszych czasach to prawie standard.. niestety ;/
    • ob_cykana Re: Sympatia... 23.05.14, 12:44
      razydwa
      dobrze, że to odkryłaś, bo lepiej być samej niż z palantem, a ten Twój były to wyjątkowy okaz. Dorosły facet a zachował się jak gó...arz, i jeszcze umieszczanie zdjęć ze wspólnych wypadów....prymityw pierwszego sortu. Facet najzwyczajniej w świecie Cię upokorzył, chyba wolałabym dostać z liścia.

      A swoją drogą ciekawe towarzystwo na tej Sympatii wisi.
      • znana.jako.ggigus na sympatii wisi zapewne normalne 23.05.14, 12:55
        towarzystwo. Ludzie szukający miłości. Nie wiem, nie byłam, ale przypuszczam. Stosujesz fajną projekcję, bo piszesz o "fajnym" towarzystwie tam. A tam są tacy sami ludzie, jak i tu.
      • razydwa Re: Sympatia... 23.05.14, 13:25
        ob_cykana napisała:
        > Dorosły facet a zachował się jak gó...arz, i jeszcze umieszczan
        > ie zdjęć ze wspólnych wypadów....prymityw pierwszego sortu.

        "Zdjęcie jest jego i może sobie robić z nim, co chce", na zdjęciu mój cień, jako podpis autora ;) Był wówczas przepiękny słoneczny dzień i piękne okoliczności przyrody...

        Facet najzwyczajnie
        > j w świecie Cię upokorzył, chyba wolałabym dostać z liścia.

        Ogromne zażenowanie towarzyszyło temu odkryciu, to była emocja najżywsza, oczywiście smutek i wielki żal, rozczarowanie ogromne i zdumienie.
        Upokorzył - tak, choć gdy użyłam tego sformułowania wydawało się, że nie rozumie, o czym mówię. Ze zdumieniem słuchałam, "że w niczym mi nie ubliżył".
        • znana.jako.ggigus beczkę soli zjesz, a człowieka 23.05.14, 15:18
          nie poznasz.
          znałam parę - on potulnego serca, ona energiczna. On porzucił ją dla innej. młodszej kobiety i zrobił swojej energicznej żonie piekło z życia, aby się wyprowadziła ze wspólnego domu. Nie podejrzewałabym tego mężczyzny o tyle siły i energii twórczej w wykańczaniu innych.
          • razydwa Re: beczkę soli zjesz, a człowieka 23.05.14, 15:45
            znana.jako.ggigus napisała:

            > nie poznasz.
            > znałam parę - on potulnego serca, ona energiczna. On porzucił ją dla innej. mło
            > dszej kobiety i zrobił swojej energicznej żonie piekło z życia, aby się wyprowa
            > dziła ze wspólnego domu. Nie podejrzewałabym tego mężczyzny o tyle siły i energ
            > ii twórczej w wykańczaniu innych.

            No i widzisz - nie podejrzewałabyś pana o[...], mniejsza o co. Można się mylić w ocenie danej osoby.
            Ja także , w tak zwanym życiu, nie podejrzewałabym o szukanie kolejnej partnerki przez mojego partnera w ten sposób. Owszem, wygaśnięcie uczuć i chęć odejścia zawsze wpisuje się w relacje dwojga ludzi i to brałam pod uwagę, ale w takim wypadku oczekiwałabym uczciwej rozmowy, zakończenia trwającego związku.
            Umieszczenie swojej oferty na portalu randkowym i zakulisowe podrywy ? - nie, o to pana nie podejrzewalam, mało tego, do głowy by mi nie przyszło! Dojrzali ludzie, którzy niejedno przeszli, a których teraz łączy (wydawało się) podobne postrzeganie świata i swoich potrzeb i takie numery?
            Dla mnie to żenujące zachowanie, wstydliwie paskudne, jak pisze wez-sie, gdybym była mężczyzną uważałabym to za obciach.
            • znana.jako.ggigus no wiesz, to byli znajomi moich rodziców 23.05.14, 16:31
              i to co opisuję, zdarzyło się, kiedy byłam dzieckiem. Znałam tego mężczyznę jako sympatycznego pana.
              A Tobie radzę nad niczym się nie zastanawiać, jakie były jego pobudki, rozpamiętywać. Rozdział zamknięty.
    • kalllka Re: Sympatia... 23.05.14, 13:47
      Trochę drętwa sytuacja.
      Tak sobie myśle , ze po 8 latach bycia razem, zwłaszcza u dojrzałych ludzi, seksualna presja spada czyniąc bycie razem mniej odpowiedzialne produktywności za to bardziej przyjemne w drobiazgach. Choć bywa tak jak chyba w tym przypadku ze u kobiet z menopauzą, nadwrazliwia się system poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa bo opadła wraz z owalem twarzy atrakcyjność powoduje wewnętrzne napięcia i "serioznosc " przy ocenianiu innych.
      Za to u większości panów podnosi "dowcipizm" który bywa, jak pewnie w tym przypadku rownież przyczyna kończenia się długoletnich sympatii. Cóż, czas potrzebny.
      Pan powinien przemyśleć co go skłoniło do poszukiwań dodatkowych wrażeń, prozważyć przeprosiny i wyluzować swój imidz-podstarzałego loverboya. A pani, przeanalizowawszy swoje wady zestawic z niewatpliwymi panazaletami!
      Wiecej autokrytycyzmu, współzawodnictwa w związku, tak kobitkom jak chłopcom w słusznym wieku , podnosi energię życiowa-właściwie ja ukierunkowując na większe zainteresowanie otoczajacym światem.
      • wez_sie zgadzam sie 23.05.14, 14:05
        zgadzam sie
        powinni walczyc o zwiazek

        chociaz nie wiem czy koles bedzie w stanie wybaczyc jej to szperanie
        ja bym sie strasznie obrazil:/
        • razydwa Re: zgadzam sie 23.05.14, 14:15
          wez_sie napisał:

          > zgadzam sie
          > powinni walczyc o zwiazek

          > chociaz nie wiem czy koles bedzie w stanie wybaczyc jej to szperanie
          > ja bym sie strasznie obrazil:/

          A wez_się za czytanie ze zrozumieniem ;) ! - NIE SZPERAŁAM !

          Poniżej masz post na ten temat.

          • wez_sie Re: zgadzam sie 23.05.14, 14:33
            szperalas bo windows podpowiedzial ci strone i zaczelas grzebac
            w ogole wejs sie zastanow nad tym gosciem
            jaka to tandeta szukac se laski na sympatii
            przesz jakby ktos sie dowiedzial ze ja szukam laski na sympatii to chyba bym sie ze wsttydu spalil i chodzil czerwnoy jak rak
            • j-k wez_nie_tragizuj... 23.05.14, 15:31
              wez_sie napisał:
              > przesz jakby ktos sie dowiedzial ze ja szukam laski na sympatii to chyba bym si
              > e ze wsttydu spalil i chodzil czerwnoy jak rak


              wez_nie_tragizuj...
              jedni wola kupowac towary w sklepie, a inni (jak moj syn) tylko w Internecie.
              - twierdzi , ze wybor wiekszy i taniej...

              mam wprawdzie na uwadze elektronike, ale i z "laskami" moze byc podobnie :)
              • wez_sie Re: wez_nie_tragizuj... 23.05.14, 15:58
                z laskami jest wlasnie odwrotnie
                ludzie z internetu sa dziiiwni
                spotkalem sie z okolo 37 dziewczynami (i okolo 12 chlopakami) z netu i z zadna do niczego nie doszlo
                czy to moja wina? nie sondze to ich wina bo babcia mi mowi ze jestem super a ona ma racje
      • razydwa Re: Sympatia... 23.05.14, 14:12
        Do kalllka :)

        Przedstawiłaś trzeźwą ocenę wielu układów, ale akurat nie tego :). Nasze "razem" było sympatyczne , jak piszesz - "w drobiazgach" niekrępujące drugiego w jego upodobaniach, szanujące swoją potrzebę odrębności. Pani raczej niekrytykująca i doceniająca zalety partnera.
        Związek wydawał się pani udany i rokujący dalsze wspólne lata.

        Energii nam podnosić nie trzeba było, oboje aktywni zawodowo i życiowo, zaradni i energiczni oraz bezsprzecznie interesujący się otaczającym światem. Mimo, że nieco starsi ;), mający więcej pary w sobie, niż niejeden zdecydowanie młodszy egzemplarz.
        • kalllka Re: Sympatia... 23.05.14, 14:51
          Ano, ano.wlasnie taki z opisu wydawał sie wasz związek- stabilizowany na nie powtarzaniu (poprzednich) złych doświadczen, nie parciu tylko w swoją stronę, szukania drobnych przyjemności.., tylko, ze widać nie dokonca dla pana. Czegoś panu zabrakło... Szkoda?hm. (Może potrzebował jeszcze więcej współzawodnictwa, energii i ...miłości, o której nie wspomnialas, ale która pan w swoich randkowych oczekiwaniach umieścił na drugim miejscu)
          Czasem tak jest, ze pod wpływem impulsu, nawet na starość ( a co, nie bójmy sie tak o sobie myślec) ludzie robią trochę nieprzewidywalne nawet dla samych siebie, rzeczy.
          Czego i tobie, koleżanko razydwa, życzę!
          • miau.weglowy Re: Sympatia... 23.05.14, 15:42
            a moze ze zwyklej wygody (nie uczucia) oraz wredoty charakteru wszedl w zwiazek na przeczekanie, bo bylo widac, ze pani sie zaangazowala
            slyszalas chyba o takich nie?
            • razydwa Re: Sympatia... 23.05.14, 15:54
              miau.weglowy napisała:

              > a moze ze zwyklej wygody (nie uczucia) oraz wredoty charakteru wszedl w zwiazek
              > na przeczekanie, bo bylo widac, ze pani sie zaangazowala

              Teraz biorę to pod uwagę. Tak mogło być. Pan wybredny i wymagający, mocno ważący swoje decyzje i nie podejmujący ich pochopnie. Wyliczył, wyrachował, wyszło mu, że plusy są, więc w relacje wszedł. Jak widać kalkulacje go zawiodły, więc szukał innej partnerki "na zakładkę". Zaangażowana pani była polisą ubezpieczeniową na wypadek nieudanych eskapad. Strasznie smutne.
    • fiigo-fago Re: Sympatia... 23.05.14, 15:58
      razydwa napisała:
      >oboje bardzo cenią sobie bycie razem w jesieni życia. [...]

      > [...] z sprecyzowany cel poszukiwań w kolejności: seks, miłość, kobiety.

      Podejrzewam że facet widział to inaczej. Dla niego może nie była to „jesień” jego życia, pewnie pragnął co najmniej „lata”. Niektórzy przekraczając wiek średni odpuszczają sobie takie sprawy jak namiętna miłość, na rzecz wygodnego związku opartego na przyjaźni. Pewnie to fajna sprawa, ale pod warunkiem że tego samego pragną obie strony.
      Seks i miłość to jednak fundament związku romantycznego, i gdy tego zabraknie to nie ma co winić drugiej osoby że szukać tego chce gdzie indziej.
      Jedyne nie fair zachowanie to takie że facet nie zakończył obecnego związku, aby szukać nowego.
      • razydwa Re: Sympatia... 23.05.14, 21:29
        fiigo-fago napisał:

        > Podejrzewam że facet widział to inaczej. Dla niego może nie była to „jesi
        > eń” jego życia, pewnie pragnął co najmniej „lata”. Niektórzy
        > przekraczając wiek średni odpuszczają sobie takie sprawy jak namiętna miłość, n
        > a rzecz wygodnego związku opartego na przyjaźni. Pewnie to fajna sprawa, ale po
        > d warunkiem że tego samego pragną obie strony.

        Nie odpuściłam sobie takich spraw jak wyżej, nie tak było, jak piszesz :)

        > Seks i miłość to jednak fundament związku romantycznego, i gdy tego zabraknie t
        > o nie ma co winić drugiej osoby że szukać tego chce gdzie indziej.

        Skąd wywnioskowałeś, że zabrakło seksu i miłości? Czy przyjaźń, o którą nas słusznie podejrzewasz wyklucza powyższe? Otóż nie należę do kobiet skarżących się na bóle głowy :), a co czułość i miłość w wymiarze romantycznym także wiem i stosowałam, bo byłam mocno i szczerze zaangażowana.

        > Jedyne nie fair zachowanie to takie że facet nie zakończył obecnego związku, a
        > by szukać nowego.

        Dla mnie nie jedyne, ale , że to przyznajesz, dziękuję.
        • razydwa Re: Sympatia... 23.05.14, 21:41
          Jeśli tworzył swój profil szczerze, a nie manipulacyjnie wyłącznie w celu złowienia kolejnych naiwnych pań, to rzeczywiście męczyć się musiał, gdy w jego ocenie nie dostawał w związku tego, czego pragnął. Jednak wątpię, by jakiś niedosyt nim powodował. Raczej chęć zmian i przygód, ostatni rzut na taśmę samca alfa.

          Na taką ofertę, jaką czytałam sama odpowiedziałabym ochoczo, gdybym była wolna.
          Zwłaszcza, że spełniam zawarte w anonsie kryteria poszukiwanej partnerki :)
          • j-k Alez... 23.05.14, 21:46
            razydwa napisała:
            Na taką ofertę, jaką czytałam sama odpowiedziałabym ochoczo, gdybym była wolna.
            > Zwłaszcza, że spełniam zawarte w anonsie kryteria poszukiwanej partnerki :)

            Jestes juz wolna, sama sie uwolnilas...
            a jak spelniasz wszelkie kryteria - to sprobuj z nim jeszcze raz (od nowa) :)
          • kalllka Re: Sympatia... 23.05.14, 22:05
            Wiesz, nie znam się specjalnie na mężczyznach, Wiec pewnie jest tak jak myślisz.
            8 lat to sporo by dobrze poznać czyj sposób myślenia. Choć rutyna i codziennośc to szarzyzna, przecież pokazują co kto lubi na kolacjo-śniadania i dlaczego boi się gastroskopii i notowania zębów...
            A Może po prostu mu się znudziło mówienie ci jaka jesteś świetna i postanowił wyprowadzić cię z równowagi, sprawdzić w niekonwencjonalny sposób, wkręcić?
            Stad to dziwadlo na portalu randkowym profil w twoim typie i inne "niespodzianki"
            • razydwa Re: Sympatia... 23.05.14, 22:28
              kalllka napisała:

              > A Może po prostu mu się znudziło mówienie ci jaka jesteś świetna i postanowił
              > wyprowadzić cię z równowagi, sprawdzić w niekonwencjonalny sposób, wkręcić?
              > Stad to dziwadlo na portalu randkowym profil w twoim typie i inne "niespodzian
              > ki"

              On z tych, co nigdy nikogo nie chwalą, tym zadaniem z pewnością się nie zmęczył ani znudził, okazji nie miał :)
              Skryty, bardzo zamknięty. Czort jeden wie, co myślał i zamierzał. Z całą pewnością oszukiwał.
              • kalllka Re: Sympatia... 23.05.14, 22:34
                Hm. Nie wiem co ci powiedzieć, przykro mi po prostu.mimo bólu i rozczarowania z pewnością te lekcje
                • mozambique Re: Sympatia... 23.05.14, 22:48
                  cóżj eden z moich exów wyciłą mi taki sam numer umiescil na portalu swój anons dokaldnie wtedy gdy leczylam sie w santorium po powaznej operacji
                  cos mnie tknelo ( a mam intuicje) i zajrzalam na S. jako zywkly "oglądacz", wyszukalam miasto, wiek pana i jeszce pare szzcegółow i ukazał sie jak zywy, anons świeżo założony

                  a gdy mu po chwili telefonicznie robilam z odwloka jesien sredniowiecza to tlumaczyl sie , ze .uwaga !!! - w ten sposób pokazywal niesmialej kolezance z pracy , rozwódce, jak poruszac sie na portalach randkowych . Naprawde bezczelnosc niektórych osób jest niewyobrażalna
              • kalllka Re: Sympatia... 23.05.14, 22:47
                Hm. Nie wiem co ci powiedzieć, przykro mi po prostu.mimo bólu i rozczarowania, pewnam ze przyjmiesz to co się stało jak znak. Widać miało się skończyć w oka mgnieniu. Mniej szarpaniny podejrzliwości i tracenia poczucia wartości. Zachował się jak oszust? Życie mu wynagrodzi

                Czas i kobiecość są tym samym, niezamierzona tajemnica trwania. Trzymaj się.
                • razydwa Re: Sympatia... 23.05.14, 23:56
                  Kalllka, dziękuję za ostatnie słowa. Takie proste, sympatyczne, ludzkie.
                  Innym, którym chciało się tutaj zajrzeć i pisać również dziękuje bardzo.
                  Łatwiej jest, gdy można trochę się wygadać.

                  Szat nie drę, scen nie robię, staram się skupiać na sprawach bieżących, widać tak być miało. Zbieg okoliczności, który doprowadził do odkrycia starań pana był zadziwiający, jakby ktoś prowadził do celu po sznurku. Można widzieć szczególne zrządzenie losu i w tym upatrywać pociechy.

                  Zastanawiam się jednak nad jednym. Dojrzały, doświadczony mężczyzna orientuje się chyba po kilku miesiącach, czy pani mu odpowiada na tyle, by budować coś trwalszego. Jeśli jest z nią z własnej nieprzymuszonej woli dwa, cztery, wreszcie osiem lat, to , to...no właśnie, co ? Ech....
                  • j-k Re: Sympatia... 24.05.14, 00:32
                    razydwa napisała:
                    > Zastanawiam się jednak nad jednym. Dojrzały, doświadczony mężczyzna orientuje s
                    > ię chyba po kilku miesiącach, czy pani mu odpowiada na tyle, by budować coś trwalszego.
                    Jeśli jest z nią z własnej nieprzymuszonej woli dwa, cztery, wreszcie
                    > osiem lat, to , to...no właśnie, co ? Ech....

                    A no to, ze taki Uklad mu odpowiada.
                    i zamierza go kontynuowac.
                    jednakze od czasu do czasu zamierza miec kochanki.
                    i nic wiencej.

                    cienszko to idzie wytlumaczyc niektorym kobietom.
                    chociaz czynie to na tym foro od DEKADY.
                  • miau.weglowy Re: Sympatia... 24.05.14, 09:06
                    chyba nie dolaczylas teraz do grupy, ktora koniecznie musi 'zrozumiec'? ;)
          • fiigo-fago Re: Sympatia... 24.05.14, 03:06
            A to przykra sprawa gdy był i seks i była miłość, i cała reszta. Może przestałaś mu się podobać, w porównaniu z młódkami, i niema w tym ani Twojej ani jego winy. A może tak jak piszesz i znudził się.
            Tak czy siak swoje trzeba przeboleć, a potem życie dalej się potoczy, a i pewnie w nim jeszcze szczęścia zaznasz. :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka