Dodaj do ulubionych

Do seksu idealnie

18.06.14, 20:19
Nie chcę żeby wyszło, że się żalę czy mam do kogoś pretensje, chociaż na pewno tak jest, po prostu chcę zrozumieć... Historia pewnie jakich wiele. Poznałam faceta przez internet, przez portal randkowy. Oboje mamy po 30 lat, więc zakładałam, że w tym wieku ludzie są już dojrzali i wiedzą czego chcą. Spotkaliśmy się zapoznawczo na kawę, rozmawiało się świetnie, zaiskrzyło, dlatego następne spotkanie po dwóch dniach i wspólny spacer, później kolacja na mieście. Za kilka dni znowu, tym razem wypad za miasto nad jezioro i na grilla. Później znowu spacer. Facet wydawało mi się idealny. Zawodowo spełniony, poukładany, bez zobowiązań, zadbany, nie cisnął na łóżko, dawał tylko subtelne sygnały, że jest tym zainteresowany - a dla mnie akurat to ważne, bo nie lubię napalonych i myślących tylko o jednym. Mieliśmy wiele wspólnych tematów, dogadywaliśmy się. W sumie spotkaliśmy się sześć razy w ciągu trzech tygodni i wtedy ja go zaprosiłam do siebie na kolację. Oczywiście został na noc i było naprawdę wspaniale. Cały następny dzień (sobota) spędziliśmy też w łóżku, wieczorem się ładnie pożegnał - miał uroczystość rodzinną, urodziny taty. Wszystko było OK, nie umawialiśmy się na konkretny dzień na następne spotkanie i nagle cisza. Przestał się odzywać. Zadzwoniłam pierwsza, odebrał, powiedział mi, że jestem bardzo miła i w ogóle, ale jednak nie jestem w jego typie. Zamarłam, byłam zszokowana, bo wcześniej NIC NIE SUGEROWAŁO, ŻE JEST COKOLWIEK ŹLE! Był zachwycony podczas ostatniego spotkania. Łamiącym się głosem zapytałam czy chodziło mu tylko o seks i poprosiłam, żeby był ze mną szczery. Powiedział mi, że tak. Zapytałam jeszcze dlaczego tak długo czekał, no bo zapewne mógłby sobie znaleźć dziewczynę, z którą nie musiałby się tyle razy spotykać i spędzać tyle czasu, zanim poszłaby z nim do łóżka. Powiedział mi, że nie lubi łatwych kobiet i lubi wyzwania, i że nic mi przecież nie obiecywał. Zdruzgotana rozłączyłam się. Nie mogę dojść do siebie od tygodnia. Nie rozumiem co się stało. Ja wiem, że 3 tygodnie to nie dużo. Ale nasza znajomość była taka intensywna, czułam jakbym znalazła bratnią duszę, miałam z nim miliony tematów i czułam, że nadajemy na tych samych falach. A jemu chodziło tylko o jedno. Nie jestem głupią, naiwną dziewczyną. Mam nieco doświadczenia z mężczyznami. Wydawało mi się, że potrafię rozpoznać kogoś, kto szuka tylko seksu, od kogoś, kogo interesuje związek. A najgorsze, że on znowu ma profil na tym portalu randkowym (zawiesił go, gdy zaczął się ze mną spotykać). Bardzo mnie to boli.

Jak rozpoznać czy faceta interesuje tylko jedno, czy szuka czegoś na dłużej? Bo sposób na kilka randek i poznanie się lepiej nie zawsze się sprawdza. Czy któraś z Was miała podobne doświadczenia i wie jak sobie z tym radzić? Chyba nie warto pytać faceta na początku znajomości prosto w oczy, czego szuka, bo i tak szczerze nie powie, jeśli się chce tylko przespać... Przepraszam za chaotyczną formę tego listu.

Agnieszka
Obserwuj wątek
    • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 20:39
      Przykra sytuacja.
      Może warto zmienić źródło wyszukiwania potencjalnych partnerów. Sporo na forum zażaleń na portale randkowe właśnie.
      Kolejnego faceta obserwować jeszcze dłużej, także w środowisku jego znajomych. Sygnały, że traktuje poważnie - przedstawia rodzinie, znajomym, przyjaciołom, dość szybko, na początku znajomości. Masz okazję wtedy nie tylko ocenić stosunek do Ciebie, ale też do tych znajomych. I z ich min czy zachowań czasem można wiele wywnioskować.
      • facettt ale nie byl to chyba portal matrymonialny ? 19.06.14, 14:45
        przeciezwiadomo napisała:
        > Może warto zmienić źródło wyszukiwania potencjalnych partnerów.
        Sporo na forum zażaleń na portale randkowe właśnie.


        ale nie byl to chyba portal matrymonialny, a JEDYNIE randkowy ?
        i nie bylo zadnych deklaracji ?
        wyszlo jak wyszlo i panu sie odwidzialo.
        - czy ma za to przepraszac, ze mu strasznie przykro ?

        sporo jest zażaleń na zycie "w ogole", a nie tylko na Net.
        i na to, ze jedna ze stron nie postepuje tak, jak sobie zaplanuje druga.

        jasne - mozna (jak sugerujesz) brac "na przeczekanie" i sprawdzac delikwenta
        w roznych sytuacjach.

        wtedy ma sie zapewne mniej rozczarowan.
        ale i mniej spontanicznych przyjemnosci.
    • znana.jako.ggigus po prostu mu się nie podobasz 18.06.14, 20:47
      nie poszłabyś do łóżka, to by ci powiedział, że jesteś niezdobyta albo zimna sucz. Za dlugo, za którto, za mało, za gruba, za chuda, za krótkie włosy.
      To nie jest miłe, wiem.
      On się pewnie dobrze maskował w zainteresowaniu Tobą.
      I jak napisała przecieżwiadomo - gdyby coś było na rzeczy, to pewnie pokazałby Cię komuś - przyjaciołom np. Być może ma rację.
      Zbierzesz się. Poszukaj w sieci Sweet baby i posluchaj, jak śpiewa Prince: spytaj samą siebie, co jest ważniejsze - Twoje połamane serce czy on.
    • ingeborg Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 20:54
      Serio? Popatrz na to z punktu widzenia faceta. Szuka dla siebie kobiety na serio, umówił się z Tobą, po pierwszym spotkaniu zaskoczyło, umawiał się dalej, póki co jest dobrze. W łóżku jednak nie było dobrze i pojawił się zonk. Z punktu widzenia faceta - czemu ma być z kobietą z którą się dobrze rozmawia ale jest słaba w łóżku (albo po prostu jemu nie podpasowała), skoro ocenił swoje szanse i uważa że jest w stanie znaleźć taką, z którą jest mu po drodze i inetelektualnie i łóżkowo. Na Twoim miejscu, podczas tamtej rozmowy spytałabym co konkretnie mu przeszkadzało i miała to z tyłu głowy przy kolejnych randkach z kim innym.

      Gdyby chodziło mu tylko o seks to by się zabawiał z małolatami, myślisz że mało takich panienek w klubach?
      • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 21:00
        > e i łóżkowo. Na Twoim miejscu, podczas tamtej rozmowy spytałabym co konkretnie
        > mu przeszkadzało i miała to z tyłu głowy przy kolejnych randkach z kim innym.

        Tak, oczywiście, wszystko to jej (autorki) wina.
        Powinna może go jeszcze przeprosić, Twoim zdaniem?
        • ingeborg Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 21:24
          A czy od razu musi być czyjaś wina w tym, że dwoje przypadkowych w sumie ludzi się nie dobrało? Nie jest im dobrze razem w łóżku to trudno, nie ma co brać do siebie ani rozpaczać, tylko szukać dalej.
          • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 21:37
            Ale Ty brniesz uparcie w teoryjkę, na którą nie ma żadnych dowodów.
            • soulshuntr Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 21:45
              A ja nie rozumiem (ten gupi musk meszczyzny) dlaczego autorka watku tak bardzo przezywa cala sytuacje. Przeciez cnoty nie stracila i przez jakis czas swietnie sie bawila z udanym seksem wlacznie. Wiec dlaczemoz rozdziera teraz szaty i placze jakaz ona jest nieszczesliwa. Zaliczyc okres ostatnich kilku tygodni do dobrej zabawy i alleluja i do przodu.
              • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 21:50
                Widocznie zaangażowała już emocje.
                • soulshuntr Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 21:57
                  Domek z bialym plotkiem, gromadka dzieci za nim, pieluszki na sznurku i takie tam?
                  • maitresse.d.un.francais Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:03
                    soulshuntr napisał(a):

                    > Domek z bialym plotkiem, gromadka dzieci za nim

                    Tak, siedemnasteczka. I osiemnaste malutkie. :-P

                    Na początek wspólne kino i możliwość pogadania.
                  • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:03
                    Eee tam. Prezentujesz szablonowe myślenie. Może chodziło tu o to, żeby te trzy tygodnie potrwały trochę dłużej.
            • ingeborg Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:06
              Powiem więcej, nie ma żadnych dowodów na istnienie autorki. No ale oczywizda, wszystkie chłopy to tylko o jednym myślą, jak zabrać wianek i się więcej nie pokazać.
              • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:07
                Kulturalni mężczyźni nie zrywają z kobietą w taki sposób i na pewno nie dlatego, że pierwsze zbliżenie nie było stuprocentowo udane.
                • maitresse.d.un.francais Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:11
                  przeciezwiadomo napisała:

                  > Kulturalni mężczyźni...

                  ... tacy w Twoim (naszym) rozumieniu są na wymarciu.

                  Mężczyzna gorszy wypiera lepszego.

                  • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:14
                    Myślę, że nie jest tak źle, tylko po prostu trzeba mieć szczęście i trafić.
                    Fakt jest faktem, na portalach randkowych raczej roi się od łajdactwa.
                • ingeborg Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:14
                  Ona nie napisała ile on się nie odzywał, może zbierał się w sobie, żeby jej powiedzieć mało sympatyczną prawdę? Generalnie, zakładając, że zerwał kontakt w ten sposób, to rzeczywiście szkoda czasu na palanta, ale z tego co wyczytałam, to autorka ma żal o coś innego, o to mianowicie, że pan ją oszukał, bo ona chciała Prawdziwej Miłości, a on chciał się zabawić. Co według mnie raczej nie wygląda prawdopodobnie.
                  • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:15
                    Mnie wygląda bardzo prawdopodobnie.
                    • ingeborg Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:19
                      Że mu tylko o seksy chodziło?
                      • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:22
                        Tak. I całe szczęście w sumie, że dość szybko ta sprawa została załatwiona, teraz panna powinna poukładać w głowie, wyciągnąć wnioski i do przodu. Niektórzy potrafią tak kilka miesięcy zwodzić albo i dłużej.
                        • ingeborg Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:30
                          Jeśli chciał seksu to po co miałby tracić czas z kobietą od której go nie dostawał?
                          • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:50
                            A co to, nigdy nie spotkałaś facetów testujących PUA, i inne metody, dla własnego ego, dla własnej satysfakcji? Ja znałam nawet takich, którzy potrafili zrywać zanim doszło do zbliżenia, usatysfakcjonowani tym, że wzbudzali emocje, że ktoś się zaangażował emocjonalnie. Porąbana psychika - nie trafisz.
                            • no_easy_way_out Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 00:13
                              przeciezwiadomo - dobrze -tym razem- nadajesz.
                              Potwierdzam, ze to jest faktycznie mozliwe.

                              Wiem to -ze tak powiem- z pierwszej reki.

                              Cos jak wedkarz, ktory lowi ryby po to, zeby je potem wypuscic. Nie musi ich nawet jesc ani sie nawet wszystkim wokol chwalic. Moze pokazac innym wedkarzom, ale wcale nie musi. Robi to przede wszystkim dla wlasnej satysfakcji. Jak zlowi - wypuszcza. Na jakis czas starcza, a potem znow idzie lowic, bo chce powtorzyc wyczyn, potwierdzic, ze nadal potrafi. Albo zlowic cos innego; ladniejsza, wyjatkowsza, wieksza, w inny miejscu, innym sposobem/sprzetem, albo po prostu jeszcze raz, podobna.
                          • anna.monecka Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 23:52
                            ingeborg napisała:

                            > Jeśli chciał seksu to po co miałby tracić czas z kobietą od której go nie dostawał?

                            3 tygodnie to jeszcze nie taka strata czasu, bez przesady. Spędził z nią kilkanaście godzin, te wyjazdy, grille i spacery, no ale to też nie jest jakaś wielka inwestycja czasu. Sam jej powiedział zresztą, że nie lubi łatwych. Może więc to jest jego sposób na spędzanie wolnego czasu, poznaje kobiety i je uwodzi a później szuka nowych. Nie ma co tego analizować zresztą grunt, że na przyszłość autoka od razu pozna o co mężczyźnie chodzi.
                      • czoklitka Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 01:56
                        przeciezwiadomo napisała:
                        Mnie wygląda bardzo prawdopodobnie.

                        ingeborg napisała:
                        > Że mu tylko o seksy chodziło?

                        To możliwe. Czemu nie miałby istnieć taki facet, który ma na tyle rozwinięty instynkt łowczy oraz walki, aby byle łatwa okazja uprawiania seksu nie może go zadowolić?
                        Różne rzeczy na świecie istnieją. Np. taki jeden dwudziestoparolatek uwielbiający staruszki - też wydaje się to dziwne, prawda?
                        • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 02:10
                          Mało prawdopodobna teoria. Gdyby tak było to facet by „kusił/uwodził” dotykiem kobietę już od pierwszej randki, by sprawdzić na ile z niej „trudna sztuka”. Nic takiego w opisie sytuacji nie było.
                          Sam osobiście wiele randkowałem swego czasu, i sporo „cnotliwych” niewiast już na 1 randce nie miało nic przeciwko seksowi, a na drugiej to już większość, by na trzeciej prawie wszystkie.
                          Facet najzwyczajniej w świecie szukał partnerki, a nie tylko seksu, ale że bohaterka opowieści mu nie spasowała z seksem/bliskością to zrezygnował – bo czemu miałby z niej nie zrezygnować?
                          • czoklitka Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 13:01
                            >Gdyby tak było to facet by „kusił/uwodził” dotykiem kobietę
                            >już od pierwszej randki, by sprawdzić na ile z niej „trudna sztuka”.
                            >Nic takiego w opisie sytuacji nie było.

                            Masz rację, nie było opisu pierwszej randki. Może poproś autorkę aby opisała szczegółowo ich wspólne 3 tygodnie, to będziesz mógł sprawdzić czy „kusił/uwodził” i w jaki sposób, czy nie.

                            Facet musiał postępować subtelnie, ponieważ od początku było wiadomo, że trafił na twardszą sztukę, a że owe czynności kuszenia w świetle późniejszego seksu wydają się być mało istotne, to pewnie autorka nawet o tym nie wspomniała.

                            >Sam osobiście wiele randkowałem swego czasu, i sporo „cnotliwych”
                            >niewiast już na 1 randce nie miało nic przeciwko seksowi, a na drugiej
                            >to już większość, by na trzeciej prawie wszystkie.

                            Gratulacje, trafiałeś na niecnotliwe niewiasty, i co z tego?

                            >Facet najzwyczajniej w świecie szukał partnerki, a nie tylko seksu,
                            > ale że bohaterka opowieści mu nie spasowała z seksem/bliskością
                            >to zrezygnował – bo czemu miałby z niej nie zrezygnować?

                            Tak? W takim razie dlaczego facet na odchodne wytłumaczył się w taki sposób, natomiast nie powiedział czegoś bardziej przyzwoitego...
                            • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 15:23
                              czoklitka napisała:
                              > Facet musiał postępować subtelnie, ponieważ od początku było wiadomo, że trafił
                              > na twardszą sztukę, a że owe czynności kuszenia w świetle późniejszego seksu w
                              > ydają się być mało istotne, to pewnie autorka nawet o tym nie wspomniała.

                              Gdyby był „starym wyjadaczem” w sferze uwodzenia, to by widział że można podchodzić i subtelnie i bez większej zwłoki - jednocześnie. Innymi słowy tak delikatnie i subtelnie dotykać kobietę by ta dosłownie płonęła, i sama się rzucała na niego nie mogąc wytrzymać dłużej napięcia i niespełnienia.
                              A po przykładzie widać iż takim „wyjadaczem” nie był, a standardowym facetem – wprost szablonowym.

                              > Gratulacje, trafiałeś na niecnotliwe niewiasty, i co z tego?

                              Spora część to były dziewice, a część z nich nie miała nawet żadnych doświadczeń w sferze seksualnej – bo czekały wcześniej z tym do ślubu. Zatem nie same „niecnotliwe”.

                              > W takim razie dlaczego facet na odchodne wytłumaczył się w taki sposób, na
                              > tomiast nie powiedział czegoś bardziej przyzwoitego...

                              Powiedział że: „nie jest w jego typie” – jak dla mnie bardzo dyplomatyczne sformułowanie, starające się nie urazić. Potem autorka tematu zaczęła ciągnąć go za język, i tu facet próbował dalej jakoś znajdować wytłumaczenia nie urażające kobietę. Miał jej powiedzieć że np. ona ma problemy ginekologiczne i jej brzydko pachnie, albo w łóżku jest oziębła jak sopel lodu, albo nago wygląda niestety nie za ładnie? Powiedział to co ona chciała usłyszeć: „zależy mu tylko na seksie” – z czym ona sobie lepiej poradzi niż z krytyką jej osoby w sprawach łóżkowych.
                              Gdyby facetowi zależało tylko na seksie to by z autorką tematu dalej utrzymywał kontakt tylko w celach seksualnych, choć pod płaszczykiem „chodzenia ze sobą”, a w między czasie szukałby nowych „wyzwań”.
                              • czoklitka Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 17:50
                                Gdyby był „starym wyjadaczem” w sferze uwodzenia, to by widział że można podchodzić i subtelnie i bez większej zwłoki - jednocześnie. Innymi słowy tak delikatnie i subtelnie dotykać kobietę by ta dosłownie płonęła, i sama się rzucała na niego nie mogąc wytrzymać dłużej napięcia i niespełnienia.

                                Zalinkowałbyś jakieś materiały zawierające opis takich metod (gdzie dotykać, jak dotykać, jaki wyraz twarzy, spojrzenia zastosować, co mówić, jakie intonacje zastosować itp.) - z tym że chodzi o skuteczne metody, a nie szkółki prowadzone przez tych smiesznych adeptów uwodzenia. Z chęcią obejrzę. Jednak, dopóki ich nie mam, nie mogę uwierzyć, że złamanie dziewczyny z zasadami stanowi aż tak prostą czynność.

                                On nie musi być starym wyjadaczem, aby taką własnie formę prowadzenia gry wstępnej preferował. Co więcej, skoro nawet byłby nim, używając opisanych przez ciebie metod, to zauważ, że byłby w kółko nieusatysfakcjonowany i musiałby znaleźć sobie inne hobby.

                                > Powiedział że: „nie jest w jego typie”

                                A, fakt, nie zauważyłam.

                                > Spora część to były dziewice, a część z nich nie miała nawet żadnych doświadcze
                                > ń w sferze seksualnej – bo czekały wcześniej z tym do ślubu. Zatem nie są
                                > me „niecnotliwe”.

                                Hmm, nie chciałabym być niemiła, ale można sobie też pomyśleć, że opisujesz przygody z dosyć nieurodziwymi niewiastami.
                                • six_a Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 21:12
                                  > Gdyby był „starym wyjadaczem” w sferze uwodzenia, to by widział
                                  > że można podchodzić i subtelnie i bez większej zwłoki - jednocześnie. Innymi sł
                                  > owy tak delikatnie i subtelnie dotykać kobietę by ta dosłownie płonęła, i sama
                                  > się rzucała na niego nie mogąc wytrzymać dłużej napięcia i niespełnienia.

                                  >
                                  > Zalinkowałbyś jakieś materiały

                                  zaraz materiały. 50 twarzy graya przeczytał.
                                  • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:19
                                    six_a napisała:
                                    > zaraz materiały. 50 twarzy graya przeczytał.

                                    Nie czytałem, bo nie podoba mi się że ta pozycja jest zbyt „targetowana” – czyli dla kobiet.
                                    Ale słyszałem już opinie że to po części o mnie, bo swego czasu miałem o połowę młodszą partnerkę, a i dlatego też że potrafię kobietę prawie do szaleństwa (dosłownie) w łóżku przyprawić, niemal zniewolić dotykiem.
                                    Kurczę, zaraz wyję na narcyza. :D :P

                                    • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:26
                                      Wiesz co, znam kogoś takiego, kto tak samo osobie gdacze jak Ty, identycznie, tyle że w realu.
                                      Wiesz kim jest w rzeczywistości?
                                      Małym, łysiejącym i starzejącym się facetem pod 40. Alimenciarzem.
                                      Pełnym kompleksów, które sobie usiłuje rekompensować durnymi teoriami.
                                      Żałosnym przegrańcem życiowym.
                                      Ale że na bezrybiu i rak ryba, na jego durne teoryjki nabierają się różne dziewczyny. No cóż, ja nie czuję jakoś misji ostrzegania świata przed nim. Widzą gały co biorą, może mi być ich jedynie żal.

                                      • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:39
                                        Z opisu to muszę być ja, nie inaczej!. ;-)
                                        • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:44
                                          Nie mówię że to Ty, ale Twoje wypowiedzi (gdakanie) pasują do takiego typu.
                                    • six_a Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:48
                                      > że to po części o mnie, bo swego czasu miałem o połowę
                                      > młodszą partnerkę, a i dlatego też że potrafię kobietę prawie do szaleństwa (
                                      > dosłownie) w łóżku przyprawić,

                                      mój borze ile zwierzeń. czym sobie zasłużyłam.
                                      no harlekiny to byś mógł pisać. albo poradniki kulinarne. o przyprawianiu.
                                      • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 01:52
                                        six_a napisała:
                                        > mój borze ile zwierzeń. czym sobie zasłużyłam.

                                        Dziś mniej trollowoałas jadowitym sarkazmem.
                                        A nie… jednak to nie byłaś Ty…

                                    • czoklitka Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 16:50
                                      ksiieciiuniio napisał:

                                      > Ale słyszałem już opinie że to po części o mnie, bo swego czasu miałem o połowę
                                      > młodszą partnerkę, a i dlatego też że potrafię kobietę prawie do szaleństwa (
                                      > dosłownie) w łóżku przyprawić, niemal zniewolić dotykiem.
                                      > Kurczę, zaraz wyję na narcyza. :D :P

                                      doprowadzenie kobiety do szaleństwa w łóżku nie jest szczególnie trudnym wyczynem, bardziej interesujące są twoje metody złamania panny "cnotliwej" już podczas randkowej kolacji w restauracji.
                                      • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 17:13
                                        czoklitka napisała:
                                        > bardziej interesujące są twoje metody złamania panny "cnotliwej" już podcza
                                        > s randkowej kolacji w restauracji.

                                        Sam muszę przyznać że skuteczność mojej metody jest zaskakująca nawet mnie samego. Jeszcze się nie zdarzyło by po opanowaniu tej metody któraś z kilkudziesięciu moich pierwszych randek nie kończyła się co najmniej wielogodzinnym przytulaniem, głaskaniem, cmokaniem w szyję, pocałunkami/itp. – czyli totalną bliskością, a „cnotliwych” nie brakowało tam. :-)
                                        • ksiieciiuniio p.s. 20.06.14, 17:22
                                          p.s.
                                          Zapomniałem dodać że 1/3 moich pierwszych randek kończyła się szybko, bo nie spodobały mi się dziewczyny na żywo przy bliższym spotkaniu. Więc tych nie liczę. ;)
                                        • czoklitka Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 17:25
                                          zdarzyło by po opanowaniu tej metody któraś z kilkudziesięciu moich pierwszych randek nie kończyła się co najmniej wielogodzinnym przytulaniem, głaskaniem, cmokaniem w szyję, pocałunkami/itp. – czyli totalną bliskością, a „cnotliwych” nie brakowało tam. :-)

                                          a ile z tego kończyło się seksem na pierwszej randce? bo w końcu to jest interesujące.
                                          • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 17:56
                                            czoklitka napisała:
                                            > a ile z tego kończyło się seksem na pierwszej randce? bo w końcu to jest interesujące.

                                            To zależy co podepniemy pod seks, bo jak też grę wstępną to z 20%,a jeśli docelowy stosunek - to może z 10%. Ale te 10% tylko dlatego że nie dążyłem do full seksu na pierwszej randce, bo szukałem partnerki, a nie tylko kochanki, ale że dziewczyny były zbyt rozpalone i bardzo tego same pragnęły to niegrzecznie byłoby odmówić. ;-) Tak samo hamowałem się po części z samymi pieszczotami typowymi dla gry wstępnej. Więc gdybym się nie hamował to szacuję że zamiast 20% i 10%, byłoby 50% i 20%. Swoją drogą kelnerki po jakimś czasie zaczęły się do mnie dziwnie uśmiechać w moich ulubionych kawiarniach, gdy kilka dziewczyn szczytowało przy stoliku na moich randkach. :D
                                            • ksiieciiuniio p.s.2 20.06.14, 18:00
                                              p.s.2
                                              Kurczę, znów będę musiał zmienić nick po tych zwierzeniach, by w realu mnie nie odcyfrowali. :D Ale to może za kilka miesięcy, nim się tu nazbiera inf o mnie. ;)
                                              • mendigo Re: p.s.2 20.06.14, 18:27
                                                Jak się nazbiera, to wyjdzie, że jesteś reinkarnacją Michała Anioła skrzyżowaną z Bradem Pittem, więc może lepiej porozrzucaj te fakty ze swojego życia po kilku nickach - będzie mniejszy szok dla niczemu niewinnych postronnych ;)
                                                • przeciezwiadomo Re: p.s.2 20.06.14, 19:08
                                                  Widzę, że się forumowemu kogutu nie znudziło i dalej gdacze :D
                                                • ksiieciiuniio Re: p.s.2 20.06.14, 19:35
                                                  Eeee, nie. Nie jestem ani przystojny jak Pitt, ani tak dobry jak Anioł, zatem spokojnie mogę to unieść w jednym ego - tak by nie eksplodowało. ;-)

                                                  p.s. myślisz że bym bujał przedstawiając przerysowane/zmyślone „fakty”? Ale po co, komu miałbym tu zaimponować, i po co? Ja to nawet się powstrzymuję i wszystkiego na raz nie zdradzam. :D :P
                                                  • mendigo Re: p.s.2 20.06.14, 19:50
                                                    Ty uniesiesz, ale pomyśl o innych.

                                                    Jak to po co? Żeby takie zajebiste laski jak ja leciały na ciebie. A przepraszam, nie lubisz wulgaryzmów... Żeby takie fenomenalne laski jak ja leciały na ciebie.
                                                  • ksiieciiuniio Re: p.s.2 20.06.14, 20:29
                                                    Eee, ja to już mam w realu wystarczająco sporo seksownych koleżanek ustawionych w kolejce, gdybym znów został singlem.
                                                    Mała szansa że jakaś kobieta na tym forum będzie jedocześnie z mojej miejscowości, szczupła i ładna, zabawna i w miarę inteligentna, wolna (bo romansów mam już dość), i do tego po moich wynaturzeniach chętna na mnie. ;) :P
                                                  • mendigo Re: p.s.2 20.06.14, 20:37
                                                    Ależ daj mi szansę. Pewnie nie uwierzysz, ale jestem szczupła, zabawna i od wczesnej młodości słyszę, że jestem piękną i inteligentna. Zostaje miejscowość. Skąd jesteś?
                                                  • ksiieciiuniio Re: p.s.2 20.06.14, 20:39
                                                    mendigo napisał:
                                                    > Ależ daj mi szansę. Pewnie nie uwierzysz, ale jestem szczupła, zabawna i od wcz
                                                    > esnej młodości słyszę, że jestem piękną i inteligentna. Zostaje miejscowość. Sk
                                                    > ąd jesteś?

                                                    Staszek, to Ty? :>
                                                  • mendigo Re: p.s.2 20.06.14, 20:43
                                                    Przypomnij sobie od kogo gacie brałeś, jak ujarany wpadłeś do kiszonej kapusty, a następnego dnia miałeś starą zawozić na chrzciny, to będziesz wiedział kto. I wiszisz mi jeszcze dwie dychy, nie zapomniałem, ku....
                                                  • czoklitka Re: p.s.2 20.06.14, 19:52
                                                    p.s. myślisz że bym bujał przedstawiając przerysowane/zmyślone „fakty”? Ale po co, komu miałbym tu zaimponować, i po co? Ja to nawet się powstrzymuję i wszystkiego na raz nie zdradzam. :D :P

                                                    Ale tutaj najbardziej interesujące są stosowane przez ciebie tajemnicze metody prowadzące do złamania kobiet.

                                                    Natomiast odnośnie bujania - piramida Masłowa, rząd drugi od góry, miejsce siódme ;)
                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Hierarchia_potrzeb#Model_Abrahama_Maslowa
                                                  • mendigo Re: p.s.2 20.06.14, 19:55
                                                    Nie, nie, nie. Książe jedzie na podświadomości i bazie Karola, żadnych piramid tu nie wstawiaj. Zresztą taki podoba mi się najbardziej. Tylko znowu gdzieś polazł. Jakoś nie możemy się spotkać. Albo się przyczaił i czeka, aż pójdę.
                                                  • czoklitka Re: p.s.2 20.06.14, 21:22
                                                    mendigo napisał:

                                                    > Nie, nie, nie. Książe jedzie na podświadomości i bazie Karola, żadnych piramid
                                                    > tu nie wstawiaj.

                                                    Że niby Maslow jest zbyt skomplikowany jak na Księcia? Ok.
                                                    Oby więc przynajmniej recepty księcia na skuteczny, kończący się seksem, podryw były utrzymane w tonie analizy stricte behawioralnej.

                                                    >Zresztą taki podoba mi się najbardziej. Tylko znowu gdzieś pol
                                                    > azł. Jakoś nie możemy się spotkać. Albo się przyczaił i czeka, aż pójdę.

                                                    Może zbyt fajne księżniczki go onieśmielają. ;)
                                                  • ksiieciiuniio Re: p.s.2 20.06.14, 20:33
                                                    Jakiekolwiek wrażenie zbudowane na fałszu nie ma szans by w swoich oczach ktoś ceniący siebie poczuł się dowartościowany. Tylko desperaci uciekają się do takich mitomańskich metod.

                                                    p.s. co do metod uwodzenia, to gdy kiedyś otworzę tą szkołę uwodzenia, to dam tu na forum o tym znać. ;)
                                                  • mendigo Re: p.s.2 20.06.14, 20:39
                                                    Nie dasz, bo obsesyjnie strzeżesz prywatności. Ale my cię znajdziemy...
                                • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:09
                                  Masz racje, te dostępne szkoły uwodzenia są mało skuteczne, z tego co pobieżnie zaznajomiłem się z ich materiałem szkoleniowym. Niestety linków do metody złamania nawet tych cnotliwych (z zasadami) dziewczyn nie mam, bo to metoda autorska – moja. :-) Nawet nosiłem się z zamiarem stworzenia własnej szkoły uwodzenia, opartej całkiem na innym systemie, ale póki co zawiesiłem projekt ze względów osobistych.

                                  Co do przygód z nieurodziwymi niewiastami, to jest to kwestia gustu, ale kilka tych z „zasadami” miało urodę topowych modelek (nawet i sobowtóry znanych modelek), więc jak na mój gust dość urodziwe. ;)
                                  • czoklitka Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 21:43
                                    > Masz racje, te dostępne szkoły uwodzenia są mało skuteczne

                                    A dlaczego uważasz, że są mało skuteczne? Czego tam brakuje?
                                    • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 23:03
                                      czoklitka napisała:
                                      > A dlaczego uważasz, że są mało skuteczne? Czego tam brakuje?

                                      Nie wiem jak to jest od strony dotykowej na randce, bo nie uczęszczałem do takiej szkoły.
                                      Ale od strony rozmowy z kobietą jest to przekombinowane. Zbyt sztuczne openery/rozmowy, za dużo NLP. Albo kobieta się uśmieje takimi bajerami, albo kursant na którymś etapie się „wykolei”/zatnie.
                                      Brak w tym wszystkim naturalności, lekkości, prostoty – co od razu widać. Coś jak sztuka aktorska – tylko dobrzy aktorzy brzmią naturalnie, po reszcie od razu widać że „wkuł” rolę na pamięć i ją ledwo recytuje sztucznym głosem. Być może i 1 na 20 adeptów takiej szkoły opanował materiał mistrzowsko iż się nim posługuje z lekkością, ale reszcie z nich nie wróżę sukcesów w uwodzeniu…
                                      • czoklitka Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 01:48
                                        Przede wszystkim ci spośród nauczycieli uwodzenia, których miałam okazję oglądać, sprawiali nienajlepsze wrażenie - problemy z wysłowieniem się, kiepska dykcja, kiepski wygląd chłopaczka rodem z gimnazjum jak również propagowane gadki w gimnazjalnym stylu. Może targetem mają być gimnazjalistki i licealistki, nie wiem, ale to też z pewnością nie zadziała na wszystkie dziewczyny.

                                        > Brak w tym wszystkim naturalności, lekkości, prostoty – co od razu widać.

                                        Niejednokrotnie widać także wszelkie zahukanie i brak wiary w siebie.
                                        Nie no, oni są biedni. Tak się męczyć, tak przeć i figę z tego mieć. :(

                                        > Coś jak sztuka aktorska – tylko dobrzy aktorzy brzmią naturalnie, po res
                                        > zcie od razu widać że „wkuł” rolę na pamięć i ją ledwo recytuje szt
                                        > ucznym głosem.

                                        Bez inteligencji mogą zaoferować tylko teksty wyryte.
                                        • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 15:37
                                          czoklitka napisała:
                                          > Bez inteligencji mogą zaoferować tylko teksty wyryte.

                                          Nie wydaje mi się by do tego trzeba było większej inteligencji. Wystarczy porozmawiać naturalnie o sobie, o tym co w nas siedzi, jacy jesteśmy, tak by rozmówca poczuł że się na niego otwieramy naszą „duszą”. Dodatkowo można porozmawiać o ciekawych rzeczach, np. z naszych przeżyć, a gdy nie miał ktoś ciekawych przeżyć – to o ciekawych rzeczach o których słyszeliśmy/czytaliśmy/itd. Tworzy to znów wrażenie że nie jesteśmy nudni. A i jeszcze porozmawiać o uczuciach – czyli tym co nas zachwyciło, rozśmieszyło, wzruszyło, itd. – ludzie jako że są empatyczni to po części będą przeżywać namiastkę tych uczuć wywołanych opowieściami – co znów otwiera drogę do bliskości emocjonalnej.
                                          Gdy już wywołamy powyższe odczucia to wystarczy uruchomić delikatny i łagodny dotyk podczas rozmowy. Dotyk na pograniczu nieśmiałości – samymi opuszkami palców, nie nachalny, nie natarczywy – taki naturalny – jakby od niechcenia. Ten dotyk to klucz do sukcesu. :-)
                                          • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 16:22
                                            Gdyby mnie kto próbował macać nieproszony, to nie zachęciłby mnie tym na pewno do siebie. Jestem z frakcji tych, które potrzebują dystansu. Zbliżający się na siłę facet mógłby dostać ode mnie po gębie lub w krocze.
                                            • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 20:04
                                              przeciezwiadomo napisała:
                                              > Gdyby mnie kto próbował macać nieproszony, to nie zachęciłby mnie tym na pewno
                                              > do siebie. Jestem z frakcji tych, które potrzebują dystansu. Zbliżający się na
                                              > siłę facet mógłby dostać ode mnie po gębie lub w krocze.

                                              To gratulację jak walisz po kroczu lub twarzy faceta który wziąłby Cię np. za dłoń na randce. ;-)
                                              Ale spokojna głowa, takie psychiczne przypadki faceci wyczuwają na kilometr, i unikają.
                                              • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 20:15
                                                Problem ma facet, któremu się wydaje, że jest na randce i pcha się z łapami nieproszony :P
                                                Spokojna głowa, nikomu nie zagrażam, bo mam już męża :)
                                                • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 20:23
                                                  przeciezwiadomo napisała:
                                                  > Spokojna głowa, nikomu nie zagrażam, bo mam już męża :)

                                                  To ludzkość (ta męska jej część) została uratowana. ;-)
                                                  • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 20:27
                                                    Tę część mam w głębokim poważaniu :)
                                                    Niestety nie zapobiegnę licznym złamanym sercom, cóż... ;-)
                                                  • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 20:40
                                                    przeciezwiadomo napisała:
                                                    > Niestety nie zapobiegnę licznym złamanym sercom, cóż... ;-)

                                                    Ale złamanym nosom już tak. ;-)
                                                  • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 20:50
                                                    Dobra, pożartowaliśmy, ale ja serio miałam parę przypadków, kiedy człowiek, z którym umówiłam się na pierwsze spotkanie brał się do obejmowania, usiłował pocałować, itd.
                                                    To nie były przyjemne przeżycia i trzeba było reagować stanowczo.
                                                    Ktoś kiedyś próbował mnie pocieszyć i przekuć te historie na pozytyw i rzucił tekst w stylu "po prostu tak działasz na mężczyzn". Nie zgadzam sie z tym - nawet jeśli działam, to nie znaczy, że na cokolwiek automatycznie pozwalam.
                                                  • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 21:25
                                                    A bo to się nie bierze od razu do obejmowania i całowania. Trzeba jak zgotowaniem żaby – wrzucisz taką od razu do wrzątku to wyskoczy. ;-)
                                          • czoklitka Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 22:09
                                            >Nie wydaje mi się by do tego trzeba było większej inteligencji. Wystarczy porozmawiać
                                            >naturalnie o sobie

                                            Ty mówisz o zwykłej, normalnej rozmowie, oni - uczą strzelania "gadkami szmatkami" bądź ripost ciętych bardziej lub mniej (przynajmniej tyle widziałam).

                                            > Gdy już wywołamy powyższe odczucia to wystarczy uruchomić delikatny i łagodny d
                                            > otyk podczas rozmowy. Dotyk na pograniczu nieśmiałości – samymi opuszkami
                                            > palców, nie nachalny, nie natarczywy – taki naturalny – jakby od n
                                            > iechcenia. Ten dotyk to klucz do sukcesu. :-)

                                            Takie subtelne zaloty są czymś zupełnie naturalnym w sytuacji randki dwojga ludzi, pomiędzy którymi coś się już tli. Jeśli się nie tli, wówczas najlepiej byłoby trzymać ręce z tyłu przez kilka pierwszych spotkań, natomiast owe spotkania traktować na zasadzie wieczorków zapoznawczych, a nie randek - dystans społeczny, ewentualnie osobisty powinien być tu normą.

                                            Tego typu dotyk kobieta na ogół jest w stanie zinterpretować jako nieprzypadkowy (i ona może ciebie uznać właśnie za "napaleńca" - przykro mi, ale właśnie tak może uznać) - to raz; a dwa - brak negatywnej reakcji na dotyk wcale nie oznacza z automatu, że dziewczyna jest całkowicie na "tak". Może to oznaczać także jej speszenie/zawstydzenie, ona może nawet nie wiedzieć, co powinna wtedy zrobić i jak się zachować (oczywiście wtedy ty korzystasz) lub może chce być po prostu miła. Radzę więc ostrożnie podchodzić przy interpretacji, doszukiwaniu się przyczyn kobiecych zachowań w takich sytuacjach.
                                            • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 22:14
                                              czoklitka napisała:

                                              >
                                              > Ty mówisz o zwykłej, normalnej rozmowie, oni - uczą strzelania "gadkami szmatka
                                              > mi" bądź ripost ciętych bardziej lub mniej (przynajmniej tyle widziałam).

                                              To wygląda jak szkolenia wszystkich tych telemarketerów albo świadków Jehowy.

                                              >
                                              > Takie subtelne zaloty są czymś zupełnie naturalnym w sytuacji randki dwojga lud
                                              > zi, pomiędzy którymi coś się już tli.

                                              Dokładnie. Tak jak pierwsza randka między mną a obecnym mężem, która była którymśtam spotkaniem z rzędu. Bo zaskoczyło nie od razu. Jak już wiedzieliśmy, że chcemy spróbować czegoś więcej niż przyjaźni, to zupełnie inaczej wyglądało takie spotkanie, niż spotkanie z kimś kogo się pierwszy raz widzi w życiu.

                                              Jeśli się nie tli, wówczas najlepiej było
                                              > by trzymać ręce z tyłu przez kilka pierwszych spotkań, natomiast owe spotkania
                                              > traktować na zasadzie wieczorków zapoznawczych, a nie randek - dystans społeczn
                                              > y, ewentualnie osobisty powinien być tu normą.

                                              O tym samym pisałam.

                                              >
                                              > Tego typu dotyk kobieta na ogół jest w stanie zinterpretować jako nieprzypadkow
                                              > y (i ona może ciebie uznać właśnie za "napaleńca" - przykro mi, ale właśnie tak
                                              > może uznać) - to raz; a dwa - brak negatywnej reakcji na dotyk wcale nie oznac
                                              > za z automatu, że dziewczyna jest całkowicie na "tak". Może to oznaczać także j
                                              > ej speszenie/zawstydzenie, ona może nawet nie wiedzieć, co powinna wtedy zrobić
                                              > i jak się zachować (oczywiście wtedy ty korzystasz) lub może chce być po prost
                                              > u miła. Radzę więc ostrożnie podchodzić przy interpretacji, doszukiwaniu się pr
                                              > zyczyn kobiecych zachowań w takich sytuacjach.

                                              O tym też pisałam, innymi słowami.
                                              • czoklitka Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 22:58
                                                przeciezwiadomo napisała:

                                                >Dokładnie. Tak jak pierwsza randka między mną a obecnym mężem,
                                                > która była którymś tam spotkaniem z rzędu. Bo zaskoczyło nie od razu.

                                                I słusznie. W sumie to nie rozumiem, jak pierwsze sensownie zorganizowane spotkanie w celach zapoznawczych w ogóle można nazywać randką.
                                                • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 23:13
                                                  Ty to rozumiesz i ja to rozumiem.
                                                  Niestety z tego, co ja miałam nieszczęście zauważyć, panowie często uważają takie specjalnie umówione spotkanie automatycznie za randkę i nie wiadomo z jakiego powodu uważają także, że coś im się z tego tytułu należy.
                                                  Albo ja miałam pecha i trafiałam na jakichś niewychowanych i przy tym wyposzczonych palantów :P
                                                  • czoklitka Re: Do seksu idealnie 22.06.14, 00:05
                                                    przeciezwiadomo napisała:

                                                    > Ty to rozumiesz i ja to rozumiem.
                                                    > Niestety z tego, co ja miałam nieszczęście zauważyć, panowie często uważają tak
                                                    > ie specjalnie umówione spotkanie automatycznie za randkę i nie wiadomo z jakieg
                                                    > o powodu uważają także, że coś im się z tego tytułu należy.
                                                    > Albo ja miałam pecha i trafiałam na jakichś niewychowanych i przy tym wyposzczo
                                                    > nych palantów :P

                                                    Szczerze powiedziawszy to chyba miałaś pecha. Nie wiem, ale jakiekolwiek mniej lub bardziej małpie zachowania ze strony facetów z kręgu znajomych podczas wspólnych wyjść lub randek jakoś mi się nie przydarzały. Dodam jednak, że nigdy nie umówiłam się z kimś obcym (np. poznanym w necie), dlatego choćby przez to nie mogło być niemiłego zaskoczenia. Więc piszę tu bardziej posiłkując się rzeczami, które czasem widzę przebywając gdzieś wśród ludzi, bądź na które trafiam czasem w necie. Pamiętam za to, że raz, jeszcze w czasach szkółki, uległam prośbom znajomego i zgodziłam się pójść z nim na spacer - właśnie nie chciałam robić mu przykrości.
                                                  • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 22.06.14, 00:13
                                                    > Szczerze powiedziawszy to chyba miałaś pecha. Nie wiem, ale jakiekolwiek mniej
                                                    > lub bardziej małpie zachowania ze strony facetów z kręgu znajomych podczas wspó
                                                    > lnych wyjść lub randek jakoś mi się nie przydarzały.

                                                    Ze strony facetów z kręgu znajomych też nie miałam przypadku 'małpich zachowań'. Ale to już najczęściej była znajomość oparta na jakiejś wzajemnej wiedzy.

                                                    Dodam jednak, że nigdy ni
                                                    > e umówiłam się z kimś obcym (np. poznanym w necie), dlatego choćby przez to nie
                                                    > mogło być niemiłego zaskoczenia.

                                                    Mnie się zdarzyło nie raz. Część z nich zachowywała się całkiem kulturalnie. Kilka przypadków napaleńców niestety jednak przerobiłam. Dobrze, że dało się ich spuścić na drzewo i nie mieli głupszych pomysłów.
                                                  • znana.jako.ggigus takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 22.06.14, 00:20
                                                    można zapobiec, umawiając się na pierwszy raz w dużych skupiskach ludzkich, np. duża kawiarnia. Trzymać dystans też.
                                                  • przeciezwiadomo Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 22.06.14, 00:43
                                                    Zapewniam Cię, że umawiałam się w skupiskach. Wręcz na rynku miejskim. Pełnym ludzi. Niektorych to nie zraża :P
                                                  • znana.jako.ggigus rynek to złe skupisko, bo anonimowe 22.06.14, 00:47
                                                    ludzie przechodzą, dominują przyjezdni i turyści.
                                                    W kawiarni, byle nie kameralnej jest lepiej - siadasz w bezp. odległ. np.
                                                    Nawet skupisko ludzkie trzeba sobie przemyśleć, niestetyż.
                                                  • przeciezwiadomo Re: rynek to złe skupisko, bo anonimowe 22.06.14, 00:49
                                                    Dziękuję za rady. Na szczęście już mi się nie przydadzą :)
                                                  • czoklitka Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 22.06.14, 02:41
                                                    przecieżwiadomo, giggus - na spoufalających się, obcych facetów można trafić wszędzie, nawet w komunikacji miejskiej lub stojąc w kolejce w mięsnym, a tym bardziej na "randkach", których charakter daje w ich mniemaniu świetne uzasadnienie tych zachowań. Pozostaje wtedy tylko wylać kubeł lodowatej wody na delikwencią mordkę i sobie pójść.

                                                  • izyrider Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 22.06.14, 12:14
                                                    najlepiej siedzcie w domach mimo ryzyka ze ktos wyciagnie was z przed ekranu ,,po seks,, i wtedy nic was nie uratuje, dostaniecie to co chcecie pod drzewem ,pod drzwiami,w aucie,na korytazu,w pociagu lub toalecie..na nic plany i ostrzezenia kolezanek ,zycie jest silne a ryzyko spelnione kojace,kazdy to wie.ha,ha.
                                                  • czoklitka Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 22.06.14, 13:47
                                                    izyrider, to już lepiej siedź w tym domu i nie wchodź do internetu, bo jest ryzyko, że coś głupiego napiszesz.
                                                  • izyrider Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 22.06.14, 19:28
                                                    jezeli dwie kobiety widza hazard w spotkaniu nieznajomych w kawiarni,rynku itd. a ty zaryzykowalas ,,kiedys,,idac do parku z kolega to jestescie trojka seksualny gawedziarzy ,samonakrecajacych sie freakow gotowych eksplodowac od paru ,,wlasciwych,,slow i dostaniecie to co chcecie 20 m. od miejsca gdzie nastapi,,objawienie,,Autorka watku dostala.!..i walczy ze swoim ego probujac zrozumiec 3 tyg. doswiadczenie-jest glopsza od was ?-napewno nie !Zrobila wszystko wlaciwie jak w poradniku internautki ale zle, bo zaden sukces.Ty oceniajac siebie jako,, specjalistke od wylewania zimnej wody,,przeoczylas ze internet jest wiekszy niz grono znanych tobie osob i zaczepiasz osobicie obcego..sprobuj argumentowac zamiast ryzykowac ocene obcej osoby Ja od od nikogo w calym internecie nic nie chce seksu tez nie ,ja tu jestem happy !(czytajac tylu idiotow).bez potrzeby przekonania kogos ze sie przecenil.Ale..jestem zawsze gotow uczyc sie ,probuj.
                                                  • przeciezwiadomo Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 22.06.14, 19:36
                                                    Może ktoś to przetłumaczyć?
                                                  • czoklitka Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 22.06.14, 22:54
                                                    przeciezwiadomo napisała:
                                                    > Może ktoś to przetłumaczyć?

                                                    Pisałam powyżej o ryzyku wystąpienia głupoty i miałam rację. Izyrider dokonuje krytyki własnych wyobrażeń na temat treści moich postów.

                                                    Izyrider:
                                                    - czy znaki interpunkcyjne podniosły ci bunt?
                                                    - odnośnie oceniania ciebie, twoja wypowiedź najlepiej siedzcie w domach mimo ryzyka ze ktos wyciagnie was z przed ekranu ,,po seks,, była z tych typu "na ból głowy najlepiej strzelić sobie w głowę"; jeśli chcesz prowadzić merytoryczną dyskusję na argumenty to najpierw zadbaj o jakość swoich argumentów oraz o prawidłową strukturę językową swojej wypowiedzi;
                                                    - odnośnie zaczepiasz osobicie obcego - jeśli burzysz się na osobiste zaczepianie, to czy mam wysłać następnym razem kogoś innego aby cię zaczepił? ;) napisałeś post nie wiadomo do kogo skierowany - mogłam przyjąć, że do mnie - w związku z czym ja cię nie zaczepiam, tylko uprzejmie podtrzymuję konwersację.
                                                  • izyrider Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 23.06.14, 03:15
                                                    ok ,obcego: mnie jezyk polski interesuje mniej od kielbasy po polsku, pieczonej..jest bezuzyteczny dla mnie, ale: jestem dzielny, (mam dys..dys.. wg. siotry ), swietnie licze i doskonale stoje na jednej nodze..tyle o mnie.Rozmowa z filologiem to zwykla strata czasu (mam siostre).Kazdy uzywa jezyka wyniesionego z domu,Twuj sygnalizuje zazylosc miedzyludzka i zwiazek z natura..zostan tam gdzie jestes, nie pchaj sie.Sadze ze mialas szczescie i bylas benificjentem zmian spolecznych w Polsce w ubieglym wieku,to czuc.Polacy nie sa madrzejsi chociaz znaja j.polski lepiej niz inne nacje i nawet glupcy nie nazywaja z tego powodu glupcami innych,chamy tak ..Bol glowy niekoniecznie mozna leczyc kula ale konia ze zlamana noga sie dobija i to jest moje wrazenie po przeczytaniu waszych postow(nie tylko twoich!) Trzeba byc uszkodzonym nieodwracalnie by zamiar odnoszenia sukcesow z ludzmi argumentowac krytyka ,strachem czy przestrogami przed tymi.Nie pisz do mnie ,wyslij kogos innego.
                                                  • mendigo Re: takie jest ryzyko spotykania się z obcymi 23.06.14, 10:30
                                                    Jasne, ludzie w necie, to tacy sami ludzie jak w pracy (z innej dyskusji)... Niom. Strach do roboty iść, jeśli tak.
                                            • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 22.06.14, 16:48
                                              czoklitka napisała:
                                              > Takie subtelne zaloty są czymś zupełnie naturalnym w sytuacji randki dwojga lud
                                              > zi, pomiędzy którymi coś się już tli. Jeśli się nie tli, wówczas najlepiej było
                                              > by trzymać ręce z tyłu przez kilka pierwszych spotkań, natomiast owe spotkania
                                              > traktować na zasadzie wieczorków zapoznawczych, a nie randek - dystans społeczn
                                              > y, ewentualnie osobisty powinien być tu normą.

                                              Ja to się umawiam na randki gdy wcześniej zbuduję jakaś więź. Tak z ulicy wyrwaną dziewczynę nie lubię generalnie brać na randkę, bo to może być strata czasu i energii. Zatem psychicznie już się coś tam tli.

                                              > Tego typu dotyk kobieta na ogół jest w stanie zinterpretować jako nieprzypadkow
                                              > y (i ona może ciebie uznać właśnie za "napaleńca" - przykro mi, ale właśnie tak
                                              > może uznać) - to raz; a dwa - brak negatywnej reakcji na dotyk wcale nie oznac
                                              > za z automatu, że dziewczyna jest całkowicie na "tak". Może to oznaczać także j
                                              > ej speszenie/zawstydzenie, ona może nawet nie wiedzieć, co powinna wtedy zrobić
                                              > i jak się zachować (oczywiście wtedy ty korzystasz) lub może chce być po prost
                                              > u miła. Radzę więc ostrożnie podchodzić przy interpretacji, doszukiwaniu się pr
                                              > zyczyn kobiecych zachowań w takich sytuacjach.

                                              Ja wcale nie udaję że taki dotyk jest przypadkowy. Jest tylko jakby na takiej granicy. I owszem, kilka razy się zdarzyło iż mi kobiety mówiły śmiejąc się przy tym - że częściowo wzięły mnie za napaleńca- ale w pozytywnym aspekcie. Co wcale im nie przeszkadzało „skoczyć” o poziom wyżej w dotyku, a i nawet same o ten poziom inicjowały.
                                              Niektóre i owszem, na początku reagowały zawstydzeniem/speszeniem i brakiem zdecydowanych szlaków zachowań, co zrobić w takim wypadku, ale szybko przeradzało się to w zadowolenie i akceptację, a potem w gorliwość.

                                              Suma summarum, 100% kobiet było zadowolonych finalnie z takiego przebiegu randki, pomimo odmiennych standardów zapoznawczych o których tam pisałyście. :)
                            • stokrotka_a Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 15:57
                              czoklitka napisała:

                              > Gratulacje, trafiałeś na niecnotliwe niewiasty, i co z tego?

                              A co to w ogóle za potwory te cnotliwe niewiasty?
                              • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 16:25
                                stokrotka_a napisała:
                                > A co to w ogóle za potwory te cnotliwe niewiasty?

                                W „almanachu potworów” piszą:

                                Cnotliwa niewiasta była istotą nieco podobną do wampira. Cnotliwymi niewiastami zostawały dusze kobiet, które urodziły się z dwiema duszami, dwoma sercami i podwójnym szeregiem zębów, z czego ten drugi był słabo zauważalny. Uważano także, iż cnotliwą niewiastą jest noworodek, który urodził się z wykształconymi zębami. Gdy już rozpoznano cnotliwą niewiastę za pierwszego życia, przepędzano ją z ludzkich siedzib. Cnotliwe niewiasty ginęły zazwyczaj w młodym wieku, gdy jednak jedna dusza odchodziła, druga żyła dalej i aby przetrwać musiała polować. Cnotliwa niewiasta wysysała krew, wyżerała wnętrzności i latała pod postacią sowy po nocach. Zazwyczaj poza polowaniem chodziło o zemstę za krzywdy wyrządzone podczas pierwszego żywota. Cnotliwe niewiasty potrafiły zadowolić się przez jakiś czas także krwią zwierząt. Podobnie jak inne stwory tego typu, cnotliwą niewiastę należało trwale unieruchomić poprzez spalenie lub powbijanie gwoździ albo pali w różne części ciała.

                                Według innych źródeł cnotliwe niewiasty nie szkodzą ludziom inaczej, niż tym, że są zwiastunami pewnej śmierci kogoś z domowników. Szkodliwość zaś wynikać miała (według późniejszej interpretacji) z braku chrztu jednej z dusz dziecka, co uniemożliwiało opuszczenie świata ludzi.

                                W czasach epidemii chorych niewiasty chowano do grobów jeszcze żywe. Niektórym udawało się wykopać gołymi rękami i potem błądzili oni z zakrwawionymi rękami, poodrywanymi paznokciami, chore i osłabione. Też uważane byli za cnotliwe niewiasty. Sposobem na zapobiegnięcie przeistoczeniu się białogłowy w cnotliwą niewiastę było pochowanie jej twarzą do dołu.

                                Ciekawy wątek "cnotliwej upiorzycy" – młodo zmarłej hrabianki, budzącej się nocą w swym sarkofagu i grasującą po kościele znany jest także z opowieści ludowych górali babiogórskich. Sposobem na pokonanie zmarłej miało być zakreślenie kręgu za pomocą święconej kredy dookoła sarkofagu, położenie się w grobie i pozostanie w nim do trzeciego piania koguta – dopóki nie nadszedł świt, zastając zmarłą poza jej trumną.


                              • czoklitka Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 17:27
                                stokrotka_a napisała:
                                > A co to w ogóle za potwory te cnotliwe niewiasty?

                                cnotliwe niewiasty? cnotliwe niewiasty są wierne zasadom, które same sobie wytyczyły.
                                • stokrotka_a Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 17:37
                                  czoklitka napisała:

                                  > cnotliwe niewiasty? cnotliwe niewiasty są wierne zasadom, które same sobie wyty
                                  > czyły.

                                  Jesteś w błędzie. Pojęcie "cnotliwe niewiasty" zostało stworzone przez facetów, którym religia skrzywiła postrzeganie kobiecej seksualności, a potem niektóre kobiety posłusznie się w ten wymyślony schemat wpisały.
                                  • czoklitka Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 16:58
                                    Jasne, OK. Jeśli się dobrowolnie wpisały, deklarując przestrzeganie pewnych reguł, więc w momencie, w którym owe reguły dobrowolnie łamią stają się automatycznie niecnotliwymi niewiastami.
              • soulshuntr Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:13
                Przeciez tam juz dawno wianka nie bylo. Nie wiadomo nawet czy cycki byly. O czym ty Kobieto dywagujesz?
          • torado Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 15:42
            ingeborg napisała:

            > A czy od razu musi być czyjaś wina w tym, że dwoje przypadkowych w sumie ludzi
            > się nie dobrało? Nie jest im dobrze razem w łóżku to trudno, nie ma co brać do
            > siebie ani rozpaczać, tylko szukać dalej.

            myślę podobnie jak Ty ingeborg :-) ale z drugiej strony też rozumiem autorkę, bo jednak zaangażowała swoje uczucia i jest jej cholernie przykro...
      • stokrotka_a Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 21:15
        ingeborg napisała:

        > Serio? Popatrz na to z punktu widzenia faceta. Szuka dla siebie kobiety na seri
        > o, umówił się z Tobą, po pierwszym spotkaniu zaskoczyło, umawiał się dalej, pók
        > i co jest dobrze. W łóżku jednak nie było dobrze i pojawił się zonk.

        Sherlock Holmes lepiej by tego nie rozgrywa. ;-)
      • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 00:08
        Mogę się pod tym podpisać całościowo.
        Seks to ważny element w związku romantycznym, i samymi fajnymi rozmowami tego się nie nadrobi.
        Facet nie przyrzekł miłości po grobowa deski, i się wycofał gdy autorka tematu nie spełniła jego oczekiwań w bardzo ważnej sferze. Nikt nie jest winny, nic się nie stało, nie ma co drzeć szat.
        • stokrotka_a Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 15:48
          ksiieciiuniio napisał:

          > Mogę się pod tym podpisać całościowo.

          A an jakiej podstawie? Jasnowidztwo? ;-)

          > Seks to ważny element w związku romantycznym, i samymi fajnymi rozmowami tego s
          > ię nie nadrobi.

          Czy na pewno zdajesz zobie sprawę, czym jest związek romantyczny? Przecież w romantycznym związku seks nie istnieje (tzn. istnieje w marzeniach), a jego podstawą (tzn. związku) jest romantyczne cierpienie spowodowane naturą miłości postrzeganej jako gwałtowny i niszczący żywioł. ;-)

          > Facet nie przyrzekł miłości po grobowa deski, i się wycofał gdy autorka tematu
          > nie spełniła jego oczekiwań w bardzo ważnej sferze. Nikt nie jest winny, nic si
          > ę nie stało, nie ma co drzeć szat.

          Jasnowidz, jak babcię kocham! ;-)
          • mendigo Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 18:39
            stokrotka_a napisała:

            >
            > Jasnowidz, jak babcię kocham! ;-)

            Jest jeszcze jedna opcja...
          • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:48
            Użyłem terminu „związek romantyczny” w znaczeniu w jakim używają go psychologowie na „parę”.
            Choć akurat się nie zgadzam z tezą iż romantyzm cechowany jest głownie niespełnieniem, cierpieniem, miłością platoniczną, itp. – chyba że u młodego Wertera. ;)

            p.s. poznasz jutro przystojnego bruneta wieczorowa porą, i czeka Cię z nim podróż. 5 zł się należy. ;)
            • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:57
              Pomyliłeś.
              Bruneta trzeba było zakopać.
              Nie dowie się nikt.
              • ksiieciiuniio Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 00:05
                A to 10 zł - za dyskrecję. ;)
                • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 00:23
                  Ty płać. Karę za nieznajomość tematu.
            • annawins Re: Do seksu idealnie 11.07.14, 12:17
              talksoverwine.wordpress.com/2014/07/03/teoria-wzglednosci-wg-facetow-ile-czasu-to-jutro/
              w tym temacie
              • izyrider Re: Do seksu idealnie 11.07.14, 23:05
                ile czasu to jutro..? jasne ze facet wymyslil teorie wzglednosci inni ja modyfikuja w zmowie by zrobic na zlosc..kobieta .Ale tam nie pisze czy ona miala jego nr. telefonu..a jak miala dlaczego nie zatelefonowala?
                • torado Re: Do seksu idealnie 12.07.14, 12:12
                  izyrider napisał:

                  > ile czasu to jutro..? jasne ze facet wymyslil teorie wzglednosci

                  tak..... nazywał się Albert Einstein...:-D :-D
                  • torado Re: Do seksu idealnie 12.07.14, 12:13
                    i nie wymyślił, a zaobserwował i potem opisał ;-)
                  • izyrider Re: Do seksu idealnie 11.08.14, 16:02
                    tak.. ajn-sztajn..ten skrzypek na dachu podczas pelni ksiezyca ,bo z dachu najlepiej widac predkosc swiatla do kwadratu. mial fucking good luck ten idiota ..noc byla pogodna.
        • m2rket Re: Do seksu idealnie 04.07.14, 09:15
          > Facet nie przyrzekł miłości po grobowa deski, i się wycofał gdy autorka tematu
          > nie spełniła jego oczekiwań w bardzo ważnej sferze.

          eeeee. nonsens. spelnila jak najbardziej tylko nie spelnila czego innego. chciala czegos wiecej a on nie, on chcial tylko tego dostal wiec poszuka sobie kolejnej babki do tylko tego i juz.
          • izyrider Re: Do seksu idealnie 04.07.14, 11:52
            ee nonsens: polowa kobiet i mezczyzn nie zna orgazmu lub nie wierzy ze go mialo..wiec slinia sie w nadziei ze ten/ta, nastepni wyrwa ich z tej niewiedzy ..ale czy dwoje nieukow potrafi rozwiazac rebus ?Kazdy idzie z nadzieja na wiecej niz ,,uspokojenie biologi,,- jak to zrobic polowa z nas nie wie i obwiniamy jeden drugiego .Nawet jeden ,,zadowolony,(jak autorka watku),znaczy dwie ofiary wlasnej ignorancji.Ja nie wierze ze on robil swoje bla bla 3 tyg. bez nadziei na ,,tym razem bedzie lepiej,,gdy na ulicy mozna to znalezc predzej(bez placenia).A umawianie sie z kims kto buduje swoje wyobrazenia o ludziach przed ekranem pc-swiadczy o obojga przezornosci..ha..ha
            • m2rket Re: Do seksu idealnie 04.07.14, 20:48
              wy nie zrozumieliscie autorki posta. Ona zapraszajac go do lozka zaczynala malzenstwo, on nie. A przeciez idealna sytuacja facet po 30tce dla niej po 30 tce tez. Nie ma zobowiazan, znaczy dzieci, zony itd. ma dobra praca ona mieszkanie. Nic, idealny kandydat na meza ojca. ale on to rozumie ze sex oznaczal zobowiazania ktorych ona bedzie oczekiwac, a on ma czas najwyrazniej i nie chce.

              To ze jemu sex nie pasowal z nia to dla mnie naciagana teoria. My faceci jestesmy dosc prosci w tej materii. Nie musimy udawac orgazmow ;)
    • ursyda Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 21:05
      A co ty się w ogóle jakimś idiotą przejmujesz? Na drugi raz reaguj szybciej i powiedz, że skoro chodziło mu tylko seks to mógłby się chociaż w tym łóżku wykazać.
      • akle2 Re: Do seksu idealnie 22.06.14, 19:47
        Mocne. Muszę zapamiętać ;)
    • light_in_august Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:16
      Jeśli znasz kogoś tak króko, to najbezpieczniej jest na nic nie liczyć. I nie robić niczego zobowiązującego czy czegoś, czego można by za chwilę żałować. A Ty spotkałaś się z kolesiem 6 razy w ciągu 3 tygodni i uznałaś, że to bratnia dusza. No nie można tak.
      Żeby mieć jako taką pewność (bo całkowitej chyba nigdy nie ma) co do poważnych intencji, to trzeba człowieka lepiej poznać, poznawać go dłużej, sprawdzić go w różnych sytuacjach.
      • stokrotka_a Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 15:41
        light_in_august napisała:

        > Żeby mieć jako taką pewność (bo całkowitej chyba nigdy nie ma) co do poważnych
        > intencji, to trzeba człowieka lepiej poznać, poznawać go dłużej, sprawdzić go w
        > różnych sytuacjach.

        No to przecież ona go poznała z tej gorszej strony dzięki sprawdzeniu poprzez seks. Jeśli prawdą jest to, co autorka pisze o facecie, to gdyby czekała i sprawdzała bez pójścia do łóżka, to facet dłużej utrzymywałby zasłonę dymną. A tak, to ma go z głowy.
        • light_in_august Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 00:28
          W pewnym sensie tak ;) Też uważam, że tak na to patrząc, to lepiej wcześniej się przekonać niż później.
          Ale ja z tego postu wywnioskowałam, że autorka tego seksu poniekąd żałuje. Tzn. że zdecydowała się na seks, bo myślała, że wszystko jest i będzie super. Że gdyby wiedziała, że chodzi tylko o seks, to by wiała gdzie pieprz rośnie.
          No więc w takim wypadku lepiej się z pójściem do łóżka nie śpieszyć, tylko poczekać. Jeśli facetowi zależy tylko na zaliczeniu, to raczej nie będzie mu się chciało tygodniami czy miesiącami ściemniać, chodzić za rączkę, poznawać rodziców i znajomych itp. - za dużo zachodu, kiedy gdzie indziej nie trzeba się tak wygłupiać ;) Przy bliższym poznaniu widać, czy facet się angażuje w związek czy próbuje tylko przelecieć bez zobowiązań.
      • torado Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 15:47
        light_in_august napisała:

        > Jeśli znasz kogoś tak króko, to najbezpieczniej jest na nic nie liczyć. I nie r
        > obić niczego zobowiązującego czy czegoś, czego można by za chwilę żałować. A Ty
        > spotkałaś się z kolesiem 6 razy w ciągu 3 tygodni i uznałaś, że to bratnia dus
        > za. No nie można tak.
        > Żeby mieć jako taką pewność (bo całkowitej chyba nigdy nie ma) co do poważnych
        > intencji, to trzeba człowieka lepiej poznać, poznawać go dłużej, sprawdzić go w
        > różnych sytuacjach.

        a ja myślę, że nie ma żadnych reguł. Życie naprawdę potrafi zaskakiwać...i może warto wybierać dla siebie takie rozwiązania sytuacji, które najbardziej nam służą. Tylko najpierw trzeba nauczyć się wsłuchiwać w swoje potrzeby i wiedzieć co dla mnie dobre, a co nie...
        • light_in_august Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 00:33
          Wszystko się może zdarzyć, ale jednak uczymy się na własnych błędach i doświadczeniach, wyciągamy wnioski na przyszłość. Jeśli autorka poczuła się teraz wykorzystana, to następnym razem będzie bardziej ostrożna, postąpi inaczej, zwolni tempo itp. To niczego nie gwarantuje, ale minimalizuje ryzyko powtórki.
          • torado Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 16:52
            light_in_august napisała:

            > Wszystko się może zdarzyć, ale jednak uczymy się na własnych błędach i doświadc
            > zeniach, wyciągamy wnioski na przyszłość. Jeśli autorka poczuła się teraz wykor
            > zystana, to następnym razem będzie bardziej ostrożna, postąpi inaczej, zwolni t
            > empo itp.

            a tego to akurat nie wiesz...mówisz ze swojego punktu widzenia i bardziej o tym, jak Ty byś działała...
    • czoklitka Re: Do seksu idealnie 18.06.14, 22:18
      >Chyba nie wa
      > rto pytać faceta na początku znajomości prosto w oczy, czego szuka, bo i tak sz
      > czerze nie powie, jeśli się chce tylko przespać...

      Z pewnością na początku znajomości nie warto nastawiać się na jakiekolwiek gwarancje jej trwałości, z seksem czy bez. Początek znajomości służy do zapoznawania się - nie do grzebania komuś w gaciach o ile ono nie ma stanowić celu.
      • facettt Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 14:52
        czoklitka napisała:
        > >Chyba nie warto pytać faceta na początku znajomości prosto w oczy, czego szuka, bo i
        > tak szczerze nie powie, jeśli się chce tylko przespać...

        - otoz to.
        >
        > Z pewnością na początku znajomości nie warto nastawiać się na jakiekolwiek gwar
        > ancje jej trwałości, z seksem czy bez.

        - jw.

        Początek znajomości służy do zapoznawania się - nie do grzebania komuś w gaciach o ile ono nie ma stanowić celu.

        - istotnie. jezeli jednak juz sie to zdarzy - to nie jest gwarancja niczego.
        • stokrotka_a Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 15:44
          facettt napisał:

          > > Początek znajomości służy do zapoznawania się - nie do grzebania komuś w gaciac
          > > h o ile ono nie ma stanowić celu.

          > - istotnie. jezeli jednak juz sie to zdarzy - to nie jest gwarancja niczego.

          Jeśli jednak się nie zdarzy, to też nie jest gwarancją niczego. ;-)
          • facettt Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 15:48
            stokrotka_a napisała:
            > Jeśli jednak się nie zdarzy, to też nie jest gwarancją niczego. ;-)


            to sie rozumie samo przez sie.
            metoda "brania na przeczekanie" - tez niesie za soba pewne ryzyko, bo gosc moze sie znudzic, zniechecic, albo jeszcze gorzej - uzna delikwentke za aseksualna :)
            • stokrotka_a Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 15:49
              facettt napisał:

              > to sie rozumie samo przez sie.

              Wszystko się samo przez się rozumie. ;-)
              • facettt Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 15:56
                stokrotka_a napisała:
                > Wszystko się samo przez się rozumie. ;-)


                jestes w mylnym bledzie:
                np. pewna bliska mi osobka, skondinond schludna i zadbana
                notorycznie nie zamyka deski klozetowej - i ja tego nie rozumiem...
                • stokrotka_a Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 15:59
                  facettt napisał:

                  > jestes w mylnym bledzie:
                  > np. pewna bliska mi osobka, skondinond schludna i zadbana
                  > notorycznie nie zamyka deski klozetowej - i ja tego nie rozumiem...

                  Przecież to rozumie się samo przez się, a brak zrozumienia z twojej strony nie ma żadnego znaczenia. ;-)
                  • facettt Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 16:04
                    stokrotka_a napisała:
                    Przecież to rozumie się samo przez się,

                    - no coz, pozostaje mi pogratulowac Ci "wysokiego" poziomu zrozumienia...
                    eehhh...

                    a brak zrozumienia z twojej strony nie ma żadnego znaczenia. ;-)

                    - a to tak. inaczej te osobke juz dawno bym zastrzelil.
                    • stokrotka_a Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 16:06
                      facettt napisał:

                      > - no coz, pozostaje mi pogratulowac Ci "wysokiego" poziomu zrozumienia...
                      > eehhh...

                      Nie ma czego gratulować. Przecież to się rozumie samo przez się. ;-)
                      • facettt a to bardzo przepraszam... 19.06.14, 16:21
                        stokrotka_a napisała:
                        > Nie ma czego gratulować. Przecież to się rozumie samo przez się. ;-)


                        a to bardzo przepraszam... za te niepotrzebne gratulacje
                        i ide zamknac te nieszczesna deske klozetowa.
                • torado Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 16:00
                  facettt napisał:

                  > stokrotka_a napisała:
                  > > Wszystko się samo przez się rozumie. ;-)
                  >
                  >
                  > jestes w mylnym bledzie:
                  > np. pewna bliska mi osobka, skondinond schludna i zadbana
                  > notorycznie nie zamyka deski klozetowej - i ja tego nie rozumiem...

                  bliska Ci osóbka ;-) nie tylko Ty sam siebie nie rozumiesz, jest więcej takich na pewno ;-) :-D
            • przeciezwiadomo Re: Swiete Slowa - i rozsadne. 19.06.14, 23:06
              > to sie rozumie samo przez sie.
              > metoda "brania na przeczekanie" - tez niesie za soba pewne ryzyko, bo gosc moze
              > sie znudzic, zniechecic, albo jeszcze gorzej - uzna delikwentke za aseksualna
              > :)

              Jeśli jest uczciwy, to tak nie uzna.
              Ale Tobie zdaje się pojęcie uczciwości jest obce, więc o czym my tu mówimy.
      • stokrotka_a Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 15:42
        czoklitka napisała:

        > Początek znajomości służy do zapoznawani
        > a się - nie do grzebania komuś w gaciach o ile ono nie ma stanowić celu.

        Nie ma takiej reguły, bo to sprawa indywidualna. "Grzebanie komuś w gaciach" (co za zwrot!) może być częścią zapoznawania się.
        • czoklitka Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 17:06
          >Nie ma takiej reguły, bo to sprawa indywidualna.
          >"Grzebanie komuś w gaciach" (co za zwrot!) może być częścią zapoznawania się.

          Za grzebanie w gaciach nie powinny myśleć osoby mające troszkę wybujałe wyobrażenia na temat roli seksu w tworzeniu związku. Reszta nieco bardziej rozumiejąca niuanse damsko-męskich relacji niech robi sobie jak chce, ponieważ nie ucierpi gdy delikwent/ka po łóżkowej nocy więcej nie odezwie się.
    • senseiek Ty nic nie zrozumialas z tego co on powiedzial.. 19.06.14, 16:33
      minszelka napisał:

      > Nie chcę żeby wyszło, że się żalę czy mam do kogoś pretensje, chociaż na pewno
      > tak jest, po prostu chcę zrozumieć... Historia pewnie jakich wiele. Poznałam fa
      > ceta przez internet, przez portal randkowy. Oboje mamy po 30 lat, więc zakładał
      > am, że w tym wieku ludzie są już dojrzali i wiedzą czego chcą. Spotkaliśmy się
      > zapoznawczo na kawę, rozmawiało się świetnie, zaiskrzyło, dlatego następne spot
      > kanie po dwóch dniach i wspólny spacer, później kolacja na mieście. Za kilka dn
      > i znowu, tym razem wypad za miasto nad jezioro i na grilla. Później znowu space
      > r. Facet wydawało mi się idealny. Zawodowo spełniony, poukładany, bez zobowiąza
      > ń, zadbany, nie cisnął na łóżko, dawał tylko subtelne sygnały, że jest tym zain
      > teresowany - a dla mnie akurat to ważne, bo nie lubię napalonych i myślących ty
      > lko o jednym. Mieliśmy wiele wspólnych tematów, dogadywaliśmy się. W sumie spot
      > kaliśmy się sześć razy w ciągu trzech tygodni i wtedy ja go zaprosiłam do siebi
      > e na kolację. Oczywiście został na noc i było naprawdę wspaniale. Cały następny
      > dzień (sobota) spędziliśmy też w łóżku, wieczorem się ładnie pożegnał - miał u
      > roczystość rodzinną, urodziny taty. Wszystko było OK, nie umawialiśmy się na ko
      > nkretny dzień na następne spotkanie i nagle cisza. Przestał się odzywać. Zadzwo
      > niłam pierwsza, odebrał, powiedział mi, że jestem bardzo miła i w ogóle, ale je
      > dnak nie jestem w jego typie. Zamarłam, byłam zszokowana, bo wcześniej NIC NIE
      > SUGEROWAŁO, ŻE JEST COKOLWIEK ŹLE! Był zachwycony podczas ostatniego spotkania.
      > Łamiącym się głosem zapytałam czy chodziło mu tylko o seks i poprosiłam, żeby
      > był ze mną szczery. Powiedział mi, że tak. Zapytałam jeszcze dlaczego tak długo
      > czekał, no bo zapewne mógłby sobie znaleźć dziewczynę, z którą nie musiałby si
      > ę tyle razy spotykać i spędzać tyle czasu, zanim poszłaby z nim do łóżka. Powie
      > dział mi, że nie lubi łatwych kobiet i lubi wyzwania, i że nic mi przecież nie
      > obiecywał. Zdruzgotana rozłączyłam się. Nie mogę dojść do siebie od tygodnia. N
      > ie rozumiem co się stało. Ja wiem, że 3 tygodnie to nie dużo. Ale nasza znajomo
      > ść była taka intensywna, czułam jakbym znalazła bratnią duszę, miałam z nim mil
      > iony tematów i czułam, że nadajemy na tych samych falach. A jemu chodziło tylko
      > o jedno. Nie jestem głupią, naiwną dziewczyną. Mam nieco doświadczenia z mężcz
      > yznami. Wydawało mi się, że potrafię rozpoznać kogoś, kto szuka tylko seksu, od
      > kogoś, kogo interesuje związek. A najgorsze, że on znowu ma profil na tym port
      > alu randkowym (zawiesił go, gdy zaczął się ze mną spotykać). Bardzo mnie to boli.

      Ty nic nie zrozumialas z tego co on powiedzial.
      Wg jego standardow seks miedzy wami kiepski...

      Jak mozna zaczynac zwiazek z kims z ktorym mamy "niezbyt udany seks".. ?

      A zeby sprawdzic czy ktos jest "odpowiedni" to trzeba sie jednak przespac.

      > Jak rozpoznać czy faceta interesuje tylko jedno, czy szuka czegoś na dłużej?

      Facet ktorego interesuje cos na dluzej uprawia seks z dziewczyna w dniu poznania, i dzwoni na drugi dzien, albo ona dzwoni do niego i umawiaja sie na nastepne ekscytujace spotkanie.

      Jesli nie dzwoni, albo nie chce sie spotykac na drugi, trzeci, czwarty raz, to seks dla niego byl nieudany. Po co mialby robic cos co mu sie nie podoba ponownie.. ?

      • leptosom Re: Ty nic nie zrozumialas z tego co on powiedzia 19.06.14, 18:48
        Po co mialby robic cos co mu sie nie podoba ponownie.. ?

        Aby kobieta to zrozumiała :)
    • berta-death Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 18:39
      Albo gościowi nie przypasowałaś albo to zwykły żigolak zatrudniony przez portal do przyciągania klienteli. Zapłaciłaś coś żeby dostać do niego namiary, nr tel czy adres mailowy? Albo płaciłaś za założenie konta i dostęp do bazy danych potencjalnych kandydatów?

      Podejrzewam, że jakby to był taki seryjny podrywacz, to miałby i zgrabną bajeczkę pożegnalną przygotowaną, podobnie w przypadku żigolaka. A takie nieodzywanie się a potem przytaknięcie dla świętego spokoju, że tak, masz rację, szukam jednorazowych przygód, daj mi już kobieto spokój, to straszna amatorszczyzna jest.

      Zapewne albo w seksie mu coś nie przypasowało, albo wcześniej nie zaiskrzyło i miał nadzieję, że fajny seks to zrekompensuje. Zrobiliście to raz, nie spodobało się, ale zwalił to na pierwszy wspólny raz, więc został na całą sobotę, potem zrobiliście to kolejny raz i kolejny i znów bez fajerwerków z jego strony. To, że tobie się z nim dobrze seksiło, rozmawiało i jawił ci się jako fizycznie pociągający, nie znaczy, że z jego punktu widzenia, było tak samo.
    • sammia Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 20:27
      Wychodzi na to, ze aby uniknac bolesnych rozczarowan, nalezy bezwarunkowo
      przestrzegac ponizszych przykazan:

      ZANIM pojdziemy do lozka:
      1. pan musi nas wprowadzic do swojego zycia (pokazac wlasne lokum, itp)
      2. pan musi nas wprowadzic do swojego swiata (przedstawic rodzinie, znajomym)
      3. pan musi zbudowac z nami siec powiazan, wspolnych przezyc, wspomnien, celow.

      To jest mozliwe, gdy ma sie 17 lat i zbiera pierwsze doswiadczenia. Bo to jest ideal.
      W doroslym zyciu kobieta ma niestety duze szanse robic za przejsciowa zabawke.
      Dlatego nalezy przykrecic panom srube w sprawach lozkowych, szczegolnie w obecnych czasach, gdy panowie na randce oczekuja od pan gumki, a kupienie frytek w McDonalds
      uwazaja za inwestycje w partnerke. (to nie moje doswiadczenia, a lektura netu).

      Autorko watku, spuscic wode po tym palancie.
      • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 21:57
        sammia napisał(a):

        > Wychodzi na to, ze aby uniknac bolesnych rozczarowan, nalezy bezwarunkowo
        > przestrzegac ponizszych przykazan:
        >
        > ZANIM pojdziemy do lozka:
        > 1. pan musi nas wprowadzic do swojego zycia (pokazac wlasne lokum, itp)
        > 2. pan musi nas wprowadzic do swojego swiata (przedstawic rodzinie, znajomym)
        > 3. pan musi zbudowac z nami siec powiazan, wspolnych przezyc, wspomnien, celow.
        >
        > To jest mozliwe, gdy ma sie 17 lat i zbiera pierwsze doswiadczenia. Bo to jest
        > ideal.

        To jest możliwe w przypadku pary ludzi ok. 30 lat. Wiem, bo przerabiałam. Dwa pierwsze punkty zostały zrealizowane w ciągu 3 tygodni od tego, kiedy uznaliśmy się za związek (zaczynaliśmy od zwykłej, przyjacielskiej znajomości, kontekst męsko-damski przyszedł później). 3 punkt spełniał się stopniowo już w trakcie wcześniejszej znajomości i później oczywiście też.
        Ale wiem też, że miałam duże szczęście pod tym względem.
        Namawiam do nie rezygnowania z poszukiwań, jednakże duuuużo większej ostrożności.
        • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 22:01
          Dopiszę jeszcze - za związek uznaliśmy się zanim doszło do jakiejkolwiek bliskości. Tak, w XXI wieku to możliwe.
          • senseiek Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 22:46
            przeciezwiadomo napisała:

            > Dopiszę jeszcze - za związek uznaliśmy się zanim doszło do jakiejkolwiek blisko
            > ści. Tak, w XXI wieku to możliwe.

            Oszukujesz sama siebie..
            • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 22:55
              Jasne, wiesz lepiej trollu.
              • senseiek Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 01:07
                przeciezwiadomo napisała:

                > Jasne, wiesz lepiej trollu.

                Nie uzywaj slow ktorych nie znasz znaczen.
                Kazdy bywalec tego forum wie, ze nie jestem trollem.
                • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 09:44
                  Twoja poprzednia wypowiedź jest zachowaniem typowym dla trolla. Najwyraźniej to Ty nie znasz definicji. Bycie stałym użytkownikiem forum nie wyklucza bycia trollem.
                  • mendigo Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 17:58
                    To prawda, ja na przykład trollowałam, jeszcze zanim w ogóle dowiedziałam się o istnieniu forów. Staż na forum nie ma tu nic do rzeczy.
                • izyrider Re: Do seksu nie tak idealnie 21.06.14, 00:12
                  gdyby tak bylo (idealnie,po jednym razie)zostalby do nastepnego,bylby drugi raz idealny..zostalby do nastepnego itd. bo czyz seks nie jest prasowaniem muzgu drugiej osobie? ten u ktorego zostaje ,,faldka,,szuka dalej a ,,rozprasowany ,, nie jest atrakcyjny i musi znalezc czas by sie pomarszczyc na nowo.
                  • torado Re: Do seksu nie tak idealnie 04.07.14, 19:01
                    izyrider napisał:

                    > gdyby tak bylo (idealnie,po jednym razie)zostalby do nastepnego,bylby drugi raz
                    > idealny..zostalby do nastepnego itd. bo czyz seks nie jest prasowaniem muzgu d
                    > rugiej osobie? ten u ktorego zostaje ,,faldka,,szuka dalej a ,,rozprasowany ,,
                    > nie jest atrakcyjny i musi znalezc czas by sie pomarszczyc na nowo.

                    Twój "muzg" się już rozprasował ? :>
                    • izyrider Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 03:54
                      moj muzg bylby rozprasowanu gdybym nie podziekowal..(napewno sie przyda)rob to zawsze,prosze. To O z przecinkiem przypomina mi inny polski wynalazek ..filizanke z uchem wewnatrz. A przy sposobnosci napisz co jeszcze potrafisz ? torado
                      • torado Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 12:07
                        izyrider napisał:

                        > moj muzg bylby rozprasowanu gdybym nie podziekowal..(napewno sie przyda)rob to
                        > zawsze,prosze. To O z przecinkiem przypomina mi inny polski wynalazek ..filizan
                        > ke z uchem wewnatrz.

                        to dlaczego nie piszesz muj? :-D :-D :-D
                        • izyrider Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 12:57
                          moj.. akcentuje emocjie i dodaje znaczenia tak napisanemu slowu ,gdzie muj wydaje sie byc rodzajem innstytucji dobroczynnej.
                          • torado Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 14:08
                            izyrider napisał:

                            > moj.. akcentuje emocjie i dodaje znaczenia tak napisanemu slowu ,gdzie muj wyd
                            > aje sie byc rodzajem innstytucji dobroczynnej.

                            :-D dlaczego muj ma być rodzajem instytucji dobroczynnej.....? :> Za dużo czytasz słowników, encyklopedi czy wikipedii...nadmiar wiedzy jak widać szkodzi :-D zwłaszcza jak mylą się konteksty...stajesz się zrozumiały wyłącznie dla siebie i w tym kontekście "moj" rzeczywiście akcentuje te emocje....niedorzeczności :-D :-D
                            • izyrider Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 16:41
                              Nie czytam grubych ksiazek... Wiki to subiektywne bzdury pisane z powodow b.czesto akceptowanych tylko przez autora...Nadmiar wiedzy utrudnia podejmowanie decyzji..Kontekst zmienia wszystko(powinien), to prawo natury udokumentowane naukowo..Nie wiesz jak zapadaja decyzje w muzgu/mozgu i tych motywy a zakladasz ze my powinniismy byc compaktable dyskutujac np.watek etc ,niby poco/dlaczego...jezeli stawiasz pytanie na ktore nie znasz odpowiedzi to nie win zato tego ktory je spowodowal.Ty wydajesz sie byc mlodsza niz 55 l. a nawet 35 l. uf gdyby tylko nie ta Twja nadwaga..cycatka?
                              • torado Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 16:54
                                izyrider napisał:

                                > Kontekst zmienia wszystko(powinien), to prawo natury udokumentowane nauko
                                > wo..

                                kontekst to kultura, a nie natura... to po pierwsze primo

                                >Ty wydajesz sie byc mlodsza niz 55 l. a nawet 35 l. uf gdyby tylk
                                > o nie ta Twja nadwaga..cycatka?

                                po drugie primo.... gdybyś był wyposażony we wszystkie narządy nie stwierdzałbyś powyższego i nie zadawał takich pytań :-D :-D
                                • izyrider Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 17:08
                                  konteks to srodowisko o danych parametrach..podobno niewlasciwe pytania nie istnieja ?..badz konkretna jakie narzady powinienem przyniesc i gdzie ?
                                  • torado Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 17:12
                                    izyrider napisał:

                                    > konteks to srodowisko o danych parametrach
                                    :-D
                                    ..podobno niewlasciwe pytania nie ist
                                    > nieja ?
                                    a co istnieje?
                                    ..badz konkretna jakie narzady powinienem przyniesc i gdzie ?

                                    nie masz ich, to nie przyniesiesz...już Twoje pytanie o tym świadczy :-D
                                    • izyrider Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 17:21
                                      Ty mnie kokietujesz a czas leci..moje pytanie prosi o mozliwosc.
                                      • torado Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 20:33
                                        izyrider napisał:

                                        > Ty mnie kokietujesz a czas leci..moje pytanie prosi o mozliwosc.

                                        a rączki nie masz ? :> :-D :-D :-D
                                        • izyrider Re: Do seksu nie tak idealnie 05.07.14, 23:43
                                          to zaskakujaco czarujaca zmiana okolicznosci...juz ciekawa ? mam pare ..niestety tylko piec palcow u kazdej.. co nigdy nie bylo problemem, jezeli masz TO na mysli..pytaj o wiecej mozliwosci..pls.
    • katalonja Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 22:47
      minszelka napisała:

      Jak rozpoznać czy faceta interesuje tylko jedno, czy szuka czegoś na dłużej? Bo
      > sposób na kilka randek i poznanie się lepiej nie zawsze się sprawdza. Czy któr
      > aś z Was miała podobne doświadczenia i wie jak sobie z tym radzić? Chyba nie wa
      > rto pytać faceta na początku znajomości prosto w oczy, czego szuka, bo i tak sz
      > czerze nie powie, jeśli się chce tylko przespać... Przepraszam za chaotyczną fo
      > rmę tego listu.

      Nie warto pytać, nie warto sprawdzać. Najbezpieczniej skupić się na swoich potrzebach (wiem, zwykły egoizm) i ... brać. Sprawdzanie to podejrzliwość i nieufność, czyli niepewność. Mam wrażenie, że mężczyźni jednak preferują kobiety spokojne, bez lęku o siebie same. Takie, które podejmują własne decyzje, nawet trochę wyrachowane, jednak autonomiczne, bez obaw o porzucenie. A seks nawet na pierwszej randce nie musi dyskwalifikować, wręcz może uzależnić partnera, jeśli był dobry (seks oczywiście). W moim odczuciu najlepiej uwodzić mężczyznę, a nie czekać na uwodzenie z jego strony. Od razu kojarzy mi się scena z filmu "Gorzkie gody", gdzie dziewczyna niezwykle namiętnie wychodzi z inicjatywą i gość po prostu przepada.
    • larusse Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 22:53
      Nie mysl o tym. glupi buracki buc i tyle.

      Wez mu wybij okna jak wiesz gdzie mieszka. A jak nie chcesz kamieniami to nie wiem, zaloguj sie na portalu jako jakas Ola, umow na kawe i wez wylej na niego piwo, rzuc kotletem, kup jakas farbe i farba rzuc (taka zeby sie rozpryskiwala i zeby ciezko bylo zmyc).

      A najbardziej to mnie smiesza te wielkie rozkminy panow (i pan zdaje sie) w watku: no, no po co mialby powtarzac jak mu sie nie podobalo, och, och, ach, ach... jelsi partnerka nie spelnila oczekiwan to och och ach ach... Polowa niemal nic do zaoferowania nie ma, a ego taaakie, ze normalnie nic tylko pasc i lezec.

      Autorce radze wyjechac sobie na wakacje (mamy pore letnia) do jakiegos cywilizowanego kraju (albo do Wloch-mili chlopcy tam) rozerwac sie troche (Polska to smutny kraj i ludzie z kompleksami), zadbac o to zeby zawodowo zarabiac i stanowisko miec jakies przyzowite i wziac sobie jakiegos milego maturzyste na pocieszenie i romantyczne spacery i olac niespelnionych 30latkow (albo ich sobie kupowac...).
      • przeciezwiadomo Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 22:56
        > A najbardziej to mnie smiesza te wielkie rozkminy panow (i pan zdaje sie) w wat
        > ku: no, no po co mialby powtarzac jak mu sie nie podobalo, och, och, ach, ach..
        > . jelsi partnerka nie spelnila oczekiwan to och och ach ach... Polowa niemal ni
        > c do zaoferowania nie ma, a ego taaakie, ze normalnie nic tylko pasc i lezec.
        >

        10/10
      • larusse Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:22
        'wez', 'wez'... - jak dres troche :P
      • berta-death Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:31
        A co w tym dziwnego, że komuś chemia przeszła po seksie? Najczęściej fizyczność decyduje o tym, czy ludzie chcą być ze sobą czy nie. Można np przez internet świetnie się dogadywać, godzinami ze sobą rozmawiać i mieć wrażenie, że już bardziej nie da się być dopasowanym, ale przy spotkaniu face to face, cała fascynacja mija. Czy to feromony czy co innego, ale to nie są rzadkie przypadki, że między świetnie się dogadującymi ludźmi nie zaiskrzyło. W związku z tym, czy nie może to mieć jakiegoś dalszego ciągu i np ludzie, którzy tylko ze sobą rozmawiają, czy nawet się randkują i trzymają za ręce, przestają się sobie podobać, jak się poznają jeszcze bliżej?
        • larusse Re: Do seksu idealnie 19.06.14, 23:47
          No, no... bo on ja pierwszy raz na oczy w ten dzien widzial...
          No po prostu takie rozczarowanie.

          I ach ta chemia... Normalnie Bravo Girl. Chemia i feromony, a w glowie pana X maj...
        • mendigo Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 10:08
          I dlatego właśnie należy zaczynać od seksu, ot co!
    • leptosom Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 10:03
      Jak rozpoznać czy faceta interesuje tylko jedno, czy ...

      jedno bzyknięcie? bo chyba nie bzykanie? co w tym dziwnego, że po jednym (z pewnoscią byle jakim) bzyknęciu, nie ma się ochoty na NIC więcej. i nie tylko faceci tak mają.
      • riki_i Re: Do seksu idealnie 20.06.14, 21:23
        Nie wiem dlaczego wszyscy piszą, że na pewno łóżko z jego perspektywy wyszło katastrofalnie.

        Imho mogło być tak, że jechał na kilka batów, czyli spotykał się równocześnie z kilkoma babeczkami, no i czekał cierpliwie na ten pierwszy seks , żeby mieć tzw. pełne porównanie z innymi. Jak już sobie porównał to na spokojnie skonstatował, że np. Mariola pod względem całokształtu jest lepsza. Ale to nie znaczy, że Autorka jest zła!!! Portale randkowe to turbodoładowanie , jak dana osoba jest naprawdę atrakcyjna to ma kilkaset maili tygodniowo. Autorka pewnie była dobra, ale nie dość dobra na tle konkurencji.
      • izyrider Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 23:48
        to nie jest mozliwe,on sam tego nie wie...ale mozna ,,uciec do przodu,,i dac mu tak i tyle by nigdy tego nie zapomnial..niech sie meczy w zyciu..odejdzie czy nie jest bez znaczenia wowczas.prawda?
        • zuzanna5.0 Re: Do seksu idealnie 22.06.14, 13:15
          www.youtube.com/watch?v=tHdizc3KvLU
    • izyrider Re: Do seksu idealnie 21.06.14, 18:40
      Nie zal sie:poukladany,zawodowo spelniony, zaiskrzylo,tyle wspolnych tematow..mialas szczescie! a on biedaczek z pozoru inteligientny potrzebowal i stracil 3 tyg.na ,,dupe,,.Nic dziwnego ze sie ladnie pozegnal rozgoryczony bezsensem takiego wysilku i zostawil Ciebie z cala odpowiedzialnoscia za wlasna porazke.(klamstwa tez sie nie oplacaly)To idiota.. dlatego zapomnij go i zmien lozko (jezeli skrzypi) albo obrazy , pomaluj sciany,moze ciemna intensywna zielen + zloty kameleon w rogu.Masz przeciez slabosc do klamcow a troszke seksu nawet Tobie nie zaszkodzi.Popraw biustonosz,prosze..(?)
    • man_sapiens Re: Do seksu idealnie 22.06.14, 10:41
      W czym problem? Poznałaś fajnego gościa, poszliście do łózka i było wspaniale. Nie przeskoczyła ta iskra więc poza seksem wiele z tego nie będzie, ale dobry seks jest bardzo wiele wart. Jakby ta noc był do kitu, to byłoby gorzej, ale to też się zdarza - nie każdy obiad i nie w każdej restauracji jest wspaniały, nie każdy koncert udany, nie każda wyprawa w góry udana.
      Szukaj dalej tego jednego (może niekoniecznie na portalach randkowych). Miło wspominaj tą jedną noc, a jak będziesz miała ochotę na następną to zaproś znowu tego faceta. Dobry seks poprawia samopoczucie - a wtedy łatwiej zdobyć wymarzonego.
    • wez_sie Re: Do seksu idealnie 23.06.14, 12:03
      moze brzydko tam wygladasz albo ci brzydko pachnie z tamtad albo np dziwnie jeczysz albo nie wiem
      mi tez sie zdarzylo ze nie nieudanej jednej nocy zrezygnowalem z dalszego jakiegokolwiek kontaktu tylko ze w tym przypadku to byla moja wina (nie bylem umyty, pozniej nie moglem stwardniec a pozniej jak sie udalo to od razu byl koniec :/ )
    • man_sapiens Re: Do seksu idealnie 05.07.14, 18:10
      Z rozmów z facetami (bo sam też jestem facetem i to hetero) wiem, że większość mężczyzn poznaje kobiety po to, żeby je "upolować" czyli zaciągnąć do łóżka na jeden raz. Po tym pierwszym razie czują, że "zadanie wykonane" i zaczyna się polowanie na następnego króliczka. Nie ma przy tym znaczenia czy ten pierwszy raz był kiepski, średni czy wspaniały. I nie ma też znaczenia czy ten pierwszy raz był na pierwszej randce czy na dwudziestejpierwszej. Pewnie mężczyźni zaspokajają w ten sposób swój instynkt posiadania albo myśliwski - ot, kolejna spreparowana głowa ustrzelonej łani przybywa do kolekcji na ścianie. Ci jednorazowi są frajerami, bo poza jakimś tam dreszczykiem emocji te pierwsze razy są prawie zawsze gorsze od kolejnych - ale są nieprzekonywalni.

      Tak jest i nic na to nie poradzisz. Nie rozpoznasz tego, zresztą faceci sami tego u siebie nie widzą. A poza tym - czy jakbyście się rozstali po którejś tam łóżkowej nocy, to byłoby ci lepiej?

      Żebyś unikała kolejnych rozczarowań - dobrą wskazówką jest to, czy facet jest samotny i od jak dawna. Jeżeli 25 czy 30-letni facet nie ma w miarę stałej partnerki i historia nie pamięta, żeby taką miał w ciągu ostatnich 5 lat - to pewnie coś nie gra. Bezpieczniej odbić wiernego narzeczonego/męża jakiejś lasce - jak się da uwieść, to będzie też potem wierny tobie. No i jeżeli zdecyduje się na romans z tobą, to raczej nie dla seksu - bo go ma z tą poprzednią. Odbijanie udaje się rzadko i tylko wtedy, gdy jesteś dla niego z przeróżnych powodów lepsza od tamtej, dlatego w nie widzę w odbijaniu nic zdrożnego, po prostu uczciwa konkurencja (w obie strony, oczywiście).

      Jeżeli jakiś facet ci mówi, Nie lubię łatwych kobiet, to możesz mu się w twarz roześmiać. Tak naprawdę to znaczy Macie (ty albo te inne "łatwe") w seksie swoje wymagania, a ja wiem, że zwykle nie potrafię temu sprostać. Jestem cienki w łóżku. Zanim odważę się na seks z dziewczyną muszę być pewny, że w razie jakiejś awarii albo jak będzie kiepsko - potraktuje mnie z wyrozumiałością...". Jest to też częsta przyczyna dla której faceci znikają po pierwszym razie. Nie stanęli na wysokości zadania (czasem tylko w swoim wyobrażeniu) i jest im wstyd.

      No i jeżeli szukasz miłości na portalach randkowych - takich rozczarowań będziesz miała dużo. Pewnie warto od samego początku wyłożyć karty na stół - szukam miłości nie przygody. Być może co któryś absztyfikant uczciwie ci powie "a ja odwrotnie, szukam przygody i zwieję gdyby w grę wchodziła miłości". Tylko co to zmieni...

      Przede wszystkim wyluzuj - seks, nawet nienadzwyczajny, jest sam w sobie bardzo fajny. Także, jeżeli poza seksem niewiele cię z tym kimś łączy. Przy tym seks jest bardzo dobrą okazją, żeby się zakochać - ale tylko okazją, nie gwarancją.

      Tak w ogóle to nic nowego - na dowód posłuchaj Dionne Warwick sprzed lat chyba 50 www.youtube.com/watch?v=NgJDkvXcWtM
      • man_sapiens Re: Do seksu idealnie 05.07.14, 18:15
        Przy okazji apel do wszystkich:
        Jeżeli seks z kimś jest kiepski - także pierwszy raz - to wysilcie łepetynę i zastanówcie się dlaczego tak było. I powiedzcie to tej drugiej osobie, dajcie jej szansę na następny raz.
        Tylko nie pieprzcie głupot w stylu "bo masz za małe piersi" (bo nie zmalały raptem w łóżku).
    • sl-14 Re: Do seksu idealnie 05.07.14, 21:33
      Przychylam się do stwierdzenia, że panu chodziło o to, żeby "zaliczyć" i jakość seksu nie ma tu nic do rzeczy. On osiągnął swój cel, a ponieważ ty byłaś nastawiona związkowo, to szybko się zmył.
    • basia-ciociaa Re: Do seksu idealnie 08.07.14, 02:43
      O matkooo. Chociazbys mila nawet 45 lat, to nie da sie rozszyfrowac kazdego. Poza tym, po to narzucamy sobie zasady, zeby nawet, gdy nam sie wydaje, ze dobrze oceniamy sytuacje nie isc z nimik do lozka. I np. nastepnym razem, gdy bedziesz przekonana, ze wam tak dborze, zaloz sobie, ze do wyra pójdziesz z nim za 3 miesiace. I chociazby nie wiem jak dobrze bylo, jak mocno pragnienie cie obezwładniło, to przed tym czasem nie dasz mu sie. Nie zapraszasz go tez do domu!! Zanim facet nie zaprosi cie od siebie! Wiem ,ze to wygodne, tak \'u siebie" go zbadac, ale on juz wiedzial jak sie zachowac, mial doświadczenie z kobietami i zagral taktycznie. Nawet dopilnowal, by zawiesić swoj profil, bo wiedzial ze tam zagladasz, a nie daj boze zaczniesz go z drugiego kąta podrywać....
    • basia-ciociaa Re: Do seksu idealnie 08.07.14, 02:45
      minszelka napisał:

      Oboje mamy po 30 lat, więc zakładał
      > am, że w tym wieku ludzie są już dojrzali i wiedzą czego chcą.

      On wiedzial czego chce.. tylko ty nie wiedziałaś o jego zamiarach. Chce niezobowiązującego seksu.
      • izyrider Re: Do seksu idealnie 08.07.14, 08:26
        Tutaj wszystko wyglada jakby wpolnie chciany jednorazowy seks zawsze konczyl sie wykorzystaniem kobiety,ta jest skazana przez mezczyzne na placz w kacie bo zostala poszkodowana,to nonsens ..Zabral jej cos czego nie chciala oddac ? majtki,torebke?Moze tylko zludzenia. Gdyby sie koncentrowala na tym co robi a nie myslala o ,,przyszlosci,, nie przeoczylaby nic i wrocila do domu happy.Kazdy przeciez wie ze przyszlosc to tu i teraz.. a jutro jest dla fantazjujacych idotow.
        • m2rket Re: Do seksu idealnie 08.07.14, 19:38
          a ja ja rozumiem. Ona po 30tce on tez. Ma prace ona ma chyba mieszkania. Facet fajny zakochac sie od razu. W czym problem? Zeniaczka od razu, szczescie na wyciagniecie reki albo stara panna.
          Ale jest jedno ale. Skoro on jest taki super to czemu jest sam? Czemu nie ma zony dzieci zobowiazan? Powinien, czyz nie ma przeciez po 30 tce? No i wlasnie. Nie ma idealnych okazji. Cos musialo tu nie grac. No i nie zagralo bo on dla o swoja wolnosc jak widac skutecznie ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka