Dodaj do ulubionych

Facet prawiczek - atut czy wada?

    • Gość: ona Re: Facet prawiczek - atut czy wada? IP: *.238.94.81.adsl.inetia.pl 04.11.04, 13:22
      fajnie jak to jego pierwszy raz ale zastanawiam sie czy nie bedzie szukał innej
      babki dla porownania
      • Gość: mm Re: Facet prawiczek - atut czy wada? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.04, 16:33
        Hmmm no właśnie :-)
    • Gość: brzeczyszczykiewic Re: Facet prawiczek - atut czy wada? IP: 80.53.160.* 04.11.04, 18:51
      A ja uwazam ze jest to na pewno zaleta
    • Gość: Zwierzak 26 ;) Okaz z zoo... IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 07.11.04, 18:02
      Hmmmm... jak troszke tutaj poczytalem... i troszke mnie przeraza bycie okazem z
      zoo jak niektorzy to okreslili.
      Dziwi mnie pewne generalizowanie. Bywaja rozne sytuacje i powody dla ktorych
      ludzie sa prawiczkami majac 20kilka lub wiecej lat. Osobiscie mam 26 lat. Nie
      kryje sie za tym fanatyzm religijny, czy jakies inne poglady na temat czystosci
      czy jakies inne glupoty...
      Nie bede pisal moze o szczegolach... powiem tylko tyle, ze: jestem dosc
      niesmialy, dosc pozno zaczalem sie interesowac kobietami tak naprawde chyba
      przespalem ten najkorzystniejszy moment (chociaz moze nie do konca, o czym
      pozniej), w pewnym momencie wpakowalem sie w kilkuletnia slepa i toksyczna dla
      mnie znajomosc, czekalem jak idiota, latka zlecialy i zostalem na lodzie.
      Minelo juz kilka miesiecy a mi nadal zalezy na tym kims i nie potrafie sie do
      kogos innego zblizyc. Z jednej strony chcialbym, z drugiej nie potrafie komus
      zaufac... tak w ogole siedze za granica i Polki tutaj zdecydowanie mnie nie
      pociagaja, brakuje mi tego co mnie pociaga najbardziej u kobiet-inteligencji.

      Zeby bylo zabawniej 20 kilka lat mozna powiedziec ze mialem problemy z
      kobietami. W tej chwili przestalem sie przejmowac co pomysla kobiety, nie
      martwie sie czy sie pogniewaja. Jestem w 100% soba i niestety chyba w 90%
      klasycznym facetem...
      Ostatnio z wielu ust slysze slowa "kasanowa" czy cos takiego, co jest dla mnie
      pewnym ewenementem i czyms zupelnie nowym-ciezko mi sie odnalezc w nowej
      sytuacji.
      Wiec jak to sie mowi flirtowac chyba sie nauczylem.
      Jednak jak przychodzi co do czego to nie potrafie korzystac z okazji, bo chyba
      nie jestem na to gotow z powodow podanych powyzej, a tak przeleciec kogos dla
      zasady nie potrafie, bo bylby to totalny niewypal... poprostu zanim wszystkiego
      nie poukladam sobie na nowo nie zamierzam robic czegos na przelamanie...

      Coz poniekad tez przeszkoda do tej pory byl moj wyglad. Mimo ze mam 26 lat
      wygladam bardzo mlodo... padaja rozne wersje... najwieksi optymisci daja mi
      22lata. Standart to ok. 20. Duzo mlodsze mnie nie pociagaly bo nie mialem o
      czym z nimi rozmawiac, te w moim wieku czesto stawiaja dosc wysoko poprzeczke
      zanim pozwola sie do siebie zblizyc...
      W tej chwili jest taki plus ze moge sie umawiac z kobetkami w wieku od lat 20(z
      mlodszymi sie nie umawiam, bo za tatusia nikomu robic nie zamierzam) i im nie
      przeszkadza moj wyglad, calkiem przyjemnie mi sie z nimi rozmawia (przynajmniej
      z niektorymi). Ale co by nie powiedziec niektore fizycznie sa baaardzo
      atrakcyje.

      Hmmm... kazda bajka musi miec moral... jaki ma ta ? moze ktos mi powie...
      czy jestem nienormalny, nawiedzony a moze jakis inny ?
      Ta bajka poki co nie ma zakonczenia... :)
      moze ktos dopisze ?
      a dopisze i tak napewno samo zycie... :)

      Pozdrawiam wszystkich prawiczkow i tych nie tez :)
      • Gość: wiruska Re: Okaz z zoo... IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 07.11.04, 18:28
        Absolutnie nie zamierzam Ciebie potępiać. Każdy ma prawo zyć jak chce. Ty na
        razie nie spotkałeś tej Jedynej, ale jak spotkasz to wszystkie lęki związane z
        bliskością znikną. Życzę Ci mądrej i wartościowej dziewczyny (niekoniecznie
        20).

        To że jesteś prawiczkiem nie oznacza że jestes człowiekiem II kategorii, wręcz
        przeciwnie.
    • Gość: Też prawiczek Re: Facet prawiczek - atut czy wada? IP: *.kastelik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 00:13
      Coz moge powiedziec... Jestem trzydziestoletnim prawiczkiem i rozumiem obawy
      kobiet dotyczace intymnych kontaktow ze mna. Nie pomaga mi to. Jak to wszystko
      sie stalo? Jestem calkiem przystojnym facetem. Wiem, ze moze nie wiekszosc, ale
      jest spora grupa kobiet, ktorym sie podobam. Zarowno fizycznie jak i tak po
      prostu zyciowo, bo najnormalniej w swiecie fajny ze mnie facet, co moze
      potwiedzic spora grupa fantastycznych przyjaciol jakich posiadam. Rowniez w
      sferze zawodowej bardzo dobrze mi sie wiedzie, skonczylem dobre studia, moja
      kariera rozwija w takim tempie, o jakim nawet nie marzylem, co dzieki profitom
      jakie z tego otrzymuje pozwala mi zyc na przyzwoitym poziomie. A do tego praca
      to moja wielka pasja, daje mi ogromna satysfakcje i w pelni sie w niej
      realizuje. Mam rowniez bardzo dobre stosunki (niestety nie fizyczne) z
      kobietami, bardzo latwo nawiazuje z nimi kontakt mentalny i emocjonalny. Dla
      ludzi ktorzy spojrzeli by na to wszystko z boku jestem szczesciarzem,
      czlowiekiem sukcesu, ktoremu wszystko sie w zyciu udalo. Ja tez tak mysle, ze
      sie udalo, problemem jest jednak to, ze nie wszystko. Jest jedna dziedzina, w
      ktorej ponioslem totalna porazke. Jest nia wlasnie sex. Nie napisze jak wszyscy
      wypowiadajacy sie prawiczkowie (kretynskie okreslenie btw), ze jest mi z tym
      dobrze, bo nie jest. I moge wam drodzy koledzy powiedziec jedno: nie
      dorabiajcie sobie do tego ideologii, tylko jak najszybciej idzcie "na dupy".
      Poki nie jest za pozno, bo uwierzcie mi, ze z wiekiem jest coraz trudniej. Po
      pierwsze coraz mniej sie chce, czlowiek zaczyna sie przyzwyczajac do tego stanu
      rzeczy, po drugie: nie wiem jak to bedzie w przypadku innych ludzi, ale ja
      zaczalem sie psychicznie blokowac i poglebia sie ten stan z wiekiem. Mysle, ze
      nikt z moich przyjaciol i znajomych nie domysla sie nawet, ze mam taki problem.
      Wiem, ze kobiety, do ktorych staram sie zblizyc dosyc szybko zauwazaja to i
      najnormalniej w swiecie uciekaja. A ja coz, zostaje sam ze swoim problemem.
      Nawet jesli dochodzi juz do intymnego zblizenia (nie, nie siedze spokojnie w
      domu i nie czekam, tylko dzialam), to nie wiem czy przez stres, czy moze przez
      bylo nie bylo 15 lat masturbacji (ktora jak wiadomo przy braku normalnego
      pozycia musi wyrobic wypaczone odruchy) mam klopoty z erekcja. Domyslam sie
      tylko jak musi sie czuc w takiej sytuacji kobieta, napewno nie jest jej dobrze,
      ze na widok jej calkiem atrakcyjnego nagiego ciala facetowi nie stanal. Ja sie
      oczywiscie jeszcze bardziej blokuje i petla sie zamyka. I szczerze mowiac nie
      wiem jak sie z tej petli wyrwac. Potrzebna mi chyba terapia. Bylem nawet u
      seksuologa, opowiedzialem o wszystkim, ale potraktowal mnie prawie jak
      zboczenca, a poza tym nie mial najmniejszego nawet pomyslu na to jak mi pomoc,
      bredzil tylko jakies ogolniki o milosci. Chaotyczna ta moja wypowiedz, ale nie
      jest to dla mnie temat latwy. Zastanawiam sie takze po co to wszystko pisze?
      Jest to chyba wlasnie forma autoterapii. Konkludujac. Panowie prawiczkowie! Nie
      odkladajcie seksu na pozniej, bo uwierzcie mi z wiekiem jest coraz trudniej
      zaczac. Nie mowie, ze musi wam sie przydarzyc taka trauma jak mnie, ale nie
      macie zadnej pewnosci, ze sie nie przydarzy. Poza tym choc sam tego nie
      doznalem, wierze w to, ze udany sex to jedna z najlepszych rzeczy jakie
      wymyslil Bog. Widze to w twarzach moich przyjaciol, ktorych spotykam rano po
      upojnej dla nich nocy...
      P.S. Ciekawostka: wciaz i to dosyc czesto mam erotyczne sny, ale posuwam sie w
      nich tylko do momentu, w ktorym dotarlem w rzeczywistych intymnych kontaktach,
      nigdy na przyklad nie dochodzi do penetracji. Ciekawe czy jesli wreszcie mi sie
      uda (nadal w to wierze), to czy w snach rowniez posune sie dalej. Moze kiedys
      wam o tym opowiem...
      • Gość: Spoza Re: Facet prawiczek - atut czy wada? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.11.04, 08:24
        Jeżeli kobieta Cię pokocha, zrozumie i to, że jesteś nietknięty, i Twoje
        trudności.
      • Gość: A.J. Re: Facet prawiczek - atut czy wada? IP: *.crowley.pl 08.11.04, 13:29
        > Potrzebna mi chyba terapia. Bylem nawet u
        > seksuologa, opowiedzialem o wszystkim, ale potraktowal mnie prawie jak
        > zboczenca, a poza tym nie mial najmniejszego nawet pomyslu na to jak mi pomoc,
        > bredzil tylko jakies ogolniki o milosci.

        Miłość sprawia, że znika lęk przed odrzuceniem: a podejrzewam, że to stąd
        wynikają twoje problemy... ale nie zaszkodzi zmienić terapeutę na bardziej
        konkretnego.

        A.J.

        PS. Szkoda, że nie zostawiłeś emaila...
        • Gość: Tez prawiczek Re: Facet prawiczek - atut czy wada? IP: *.kastelik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.04, 20:25
          E-mail? Nie wiem, szczerze mowiac, po co mialbym tu zostawic e-maila?
      • Gość: psychol Re: Facet prawiczek - atut czy wada? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 22:45
        zamiast psychiatry: jeśli masz kasę(do też prawiczka ale starszego), to znajdź
        sobie z netu jakąś młodą fajną laskę co szuka sponsora - pełno ich,
        doświadczonych w seksie(albo prostytutkę). Zrób jej badania(to mój problem boję
        sie syfów ale hormony grają)weź ją sobie gdzieś na wyjazd by był spokój,
        wynajmij dom na Mazurach czy w górach. Powiedz jej jaki masz problem, nie
        musisz przecież jej mówić, że jesteś prawiczkiem, możesz powiedzieć że cię
        jakaś rzuciła, bardzo ją kochałes, od kilku lat nie miałeś kontaktu i ci nie
        staje. Czy ty myslisz że tylko tobie nie staje? Niech się tobą zajmą, powoli,
        spokojnie. Jeśli ci staje przy onanizowaniu to dobra k.. da radę cię wznieść na
        wyzyny abys tylko tego nie robił na siłe. Uda sięto ok, nie to spróbujesz
        później. Ale może chociaż pieszczoty etc ci nadadzą kierunek. Prostytutki maja
        za to brać kasę a laski sponosorowane nawet się starają czasem i jest jak w
        związku. Oczywiście najlepiej by było gdybyś to zrobił z normalną kobietą ale
        jak się wstydzisz powiedzieć, że boisz się o wzwód, to będzie ci kiepsko. Czy
        wiesz ilu facetów zaliczyło kobiety mówiąc im że oni nie mogą? Zdziwiłbyś się
        ile jest chętnych "lekarek". Dajesz rady by nie czekali, sam nie czekaj.
        pozdrawiam. Mi też czasem nie stawał jak trzeba i nie płakałem. Aha i nie
        zakochaj się w prostytutce jak.
        • Gość: Też prawiczek Dzieki za rade psychol!!! IP: *.kastelik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 12:56
          Dzięki za radę. Dokładnie na taki plan wpadłem niedawno i zamierzam wprowadzić
          go w życie najszybciej jak tylko to możliwe. Muszę tylko znaleźć "kobietę
          pracującą". Niby dużo szukających sponsora na różnych stronach w necie, ale
          bardzo często to chyba tylko podpuchy, nie odpisują nawet. Nie za bardzo
          również wierzę w to, że zwykła kobieta (nie "pracująca"), kiedy jej powiem o
          problemie ze wzwodem i przedwczesnym wytryskiem, nie zacznie się ze mnie śmiać
          i będzie chciała mieć ze mną cokolwiek wspólnego. No bo po co mordować się w
          łóżku z facetem, który ma problemy, kiedy wokół setki i tysiace takich, którzy
          ich nie mają? W imię czego miała by to zrobić? Naprawdę chciałbym to zrobić z
          kobietą, którą kocham, ale biorąc pod uwagą dotychczasowe doświadczenia w
          poszukiwaniu takowej, nie ma już na co dłużej czekać. Kochałem kiedyś kobietę,
          byłem z nią bardzo blisko, również fizycznie, ale kiedy chciałem posunąć się
          dalej, do końca, wyczuła chyba mój brak doświadczenia, wystraszyła się, uciekła
          i zerwałą ze mną szybko. A dziewicą nie była napewno. Teraz wiem, że nie
          kochała mnie po prostu. Jaką mam pewność, że nie przydarzy mi się to raz
          jeszcze? Po tamtym rany leczyłem dosyć długo, a życie płynie dalej i nie ma co
          tracić w nim tego co najpiękniejsze. Straciłem już wystarczająco dużo czasu...
          • Gość: A.J. Re: Dzieki za rade psychol!!! IP: *.crowley.pl 09.11.04, 14:02
            Gość portalu: Też prawiczek napisał(a):

            > Kochałem kiedyś kobietę,
            > byłem z nią bardzo blisko, również fizycznie, ale kiedy chciałem posunąć się
            > dalej, do końca, wyczuła chyba mój brak doświadczenia, wystraszyła się,
            uciekła
            > i zerwałą ze mną szybko.

            Ciekawi mnie, skąd twoja pewność, że "wyczuła"? Mogła wyczuć zdenerwowanie,
            brak pewności, ale skąd niby się domyśliła powodu?

            > A dziewicą nie była napewno. Teraz wiem, że nie
            > kochała mnie po prostu. Jaką mam pewność, że nie przydarzy mi się to raz
            > jeszcze?

            Jeśliby cię kochała, to by nie uciekła, ani cię nie wyśmiała.

            > Po tamtym rany leczyłem dosyć długo, a życie płynie dalej i nie ma co
            > tracić w nim tego co najpiękniejsze. Straciłem już wystarczająco dużo czasu...

            Hmm... a pomyślałeś co będzie, jeśli po sesji z "kobietą pracującą" twoje
            problemy wcale nie miną? Spotkasz kogoś, na kim ci będzie zależeć i w sytuacji
            łóżkowej zdarzy się to samo?

            A.J.

            PS. Jeśli chcesz usłyszeć moją historię, napisz na ajot-77@o2.pl
            • Gość: Też prawiczek Do A.J. IP: *.kastelik.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.04, 16:14
              Dobra A.J.! Podyskutujemy widze troche, ale nie zamierzam prać brudów na forum
              publicznym. Napisze maila jak znajde chwile. Nara
            • Gość: psychol Re: Dzieki za rade psychol!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 17:28
              AJ, człowieku, ty idź do psychiatry. A nie boisz się, że jak wyjdziesz na ulicę
              to ci cegła spadnie na głowę? Życie polega też na pokonywaniu strachów a czasem
              jest to nawet wspaniałą przygodą. Oczywiście, że nie ma nic lepszego niż seks z
              miłości ale tego się nie ma całe życie. Jak mam kaca to lubię jak mi dziewczyna
              zrobi rano loda(czy w tym jest uczucie???) a jak ona wraca wkurzona i
              zniechęcona i nie ma czasu bo trzeba gdzieś gonić to lubi szybkią minetkę na
              stole kuchennym bo ją to rozluźnia i jej pomaga i nie jest to filmowa długa
              miłość zakochanych kochanków tylko krótki petting i ciach. Nie można wszędzie
              szukać wybuchu uczucia. Ty się pytasz co będzie? Dobrze będzie
              • yzek Re: Dzieki za rade psychol!!! 10.11.04, 13:55
                Gość portalu: psychol napisał(a):

                > AJ, człowieku, ty idź do psychiatry. A nie boisz się, że jak wyjdziesz na ulicę
                > to ci cegła spadnie na głowę? Życie polega też na pokonywaniu strachów a czasem
                > jest to nawet wspaniałą przygodą. Oczywiście, że nie ma nic lepszego niż seks z
                > miłości ale tego się nie ma całe życie.

                Ech, psycholu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka