Dodaj do ulubionych

facet "z importu"

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 00:21
hej dziewczyny!
tak mi sie w zyciu ulozylo, ze moj facet jest obcokrajowcem. Na poczatku
w ogole nie przywiazywalam do tego uwagi,po prostu uczucie to uczucie, tym
bardziej ze nasze rozkwitalo jakis czas. Natomiast im dluzej jestesmy razem
odnosze wrazenie ze jest tak wiele roznic, inna mentalnosc. No, dodam ze Moj
nie jest z krajow 3-go swiata a z Europy i tym bardziej zastanawiaja mnie
odmienne zachowania itp. Macie takie doswiadczenia? Jesli jestescie w
podobnje sytuacji, napiszcie,podzielcie sie swoimi spostrzezeniami.
Pozdrawiam serdecznie
Obserwuj wątek
    • Gość: kasia Re: facet "z importu" IP: *.naenxx9.adsl-dhcp.tele.dk 05.09.04, 08:29
      Coz, moj facet jest z importu, choc w zasadzie to chyba powinnam napisac, ze ja
      sama z niego jestem, bo przeciez to ja zyje z nim za granica :)) Nawet jestem
      jego zona ;)) A do roznicy narodowosci i kultury dochodzi jeszcze roznica
      wieku, wiec ogolnie jest wesolo :)))

      Powaznie zas, oczywiscie, ze nie zawsze jest lekko, ze sa pewne sprawy,
      oczywiste dla jednej ze stron, a trudne do zaakceptowania (delikatnie
      powiedziane) dla drugiej, a wynikajace wlasnie z roznicy w wychowaniu,
      mentalnosci, sposobu spogladania na zycie, a jakby tego bylo malo, na poczatku
      bylo tez wiele nieporozumien zwiazanych z jezykiem...

      Jedno jest pewne - jesli ten drugi czlowiek jest wartosciowy, dobry, jesli
      Tobie jest z nim tak jak "byc powinno" to nie poddawaj sie przeciwnosciom...
      Poza tym takowe znajdziesz w kazdym zwiazku!!!

      Powodzenia!
    • dzenifer Re: facet "z importu" 05.09.04, 10:59
      a ja jestem "kobieta z importu":). roznia wieku nie jest znaczna (on jest
      starszy o 2 lata). co do roznic kulturowych to oczywiscie, ze istnieja, jednak
      nie sa tak wielkie, gdzyby moj maz nazywal sie np. mustafa. miedzy nami
      europejczykami, nie ma takich wielkich roznic. oczywiscie, ze tutaj na boze
      narodzenie robi sie inne potrawy niz u nas, oczywiscie, ze sa tutaj inne swieta
      niz u nas. jednak jak poznajaesz chlopaka-rodaka, tez beda miedzy wami roznice,
      poniewaz kazdy dom, kazda rodzina ma swoje zwyczaje. jak sie kochacie to nie ma
      problemu. ja tylko musze walczyc z tesciowa, ktora chce w naszym domu
      zaprowadzic swoje porzadki, ale to inna historia i moze sie przytrafic z
      krajowa tesciowa. pozdrawiam
      • Gość: Fuzzy Re: facet "z importu" IP: *.chello.pl 05.09.04, 23:38
        Masz racje, fajnie ma Twój maz, pewnie przy Tobie jeszcze lepiej nauczy sie
        j.angielskiego, i tu troche mu zazdroszcze...
        Wiecie co, nawet nie chce mi sie odpisywac i zartowac, po tym co sie stalo w
        Rosji!!!
        Pozdrawiam,
        Fuzzy
    • Gość: darek Re: facet "z importu" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 12:28
      a jakiego ma penisa ten facet z importu, ile cm, pytam powaznie.
      • Gość: wiruska Re: facet "z importu" IP: *.futuro.pl 05.09.04, 13:12
        Darek widzę że masz duże kompleksy na tym polu.
    • warshawiak Re: facet "z importu" 05.09.04, 13:08
      Jak wychodzić za obcokrajowca, to za murzyna o wielkim potencjale;)
      Panowie z Europy zachodniej traktują Polki jak tanie dziwki i to zawsze,
      prędzej czy później, wychodzi. Szkopa, żabojada itd. najlepiej oskubać, dać mu
      kopa w dupę i dybać na następnego. Trzeba się cenić dziewczyny;)
      • Gość: monika Re: facet "z importu" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 15:46
        Eee Ty, warszawiak, a co Ty masz do zaoferowania? Bo głupi jesteś że aż Cie
        szkoda! Spadaj z tego forum zakompleksiony gnojku!
        • warshawiak Re: facet "z importu" 05.09.04, 15:56
          Szanuję Twoją opinię, chociaż jej nie podzielam;)
    • Gość: Steffi Re: facet "z importu" IP: *.nycap.rr.com 05.09.04, 17:26
      Ja mieszkam za granica wiec mam tylko do wyboru obcokrajowcow. Bylam z kims
      bardzo dlugo i ukladalo sie nam super, nie widzialam zadnych roznic, choc mial
      inna kulture, inny jezyk ( bo on tez pochodzil z innego kraju w ktorym jestem)
      i inna religie. No ale sie rozstalismy, ale to z innych powodow. Mysle, ze nie
      wazna narodowosc, ale czlowiek. Choc z drugiej strony tesknie za tym by
      spotykac sie z Polakiem. Nie ma barier jezykowych, smiejemy sie z tych samych
      rzeczy i chyba mozemy sie lepiej zrozumiec.
      • Gość: Tolly Re: facet "z importu" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 20:06
        Steffi, wlasnie o tym myslalam - mimo tego ze jest nam dobrze, czasami mam min.
        takie wlasnie odczucia... a nawet to ze czasami jestem zmeczona uzywaniem
        innego jezyka, bedac w Polsce. W perspektywie wyjazd do jego kraju - to tez
        napawa mnie obawami.
        No i na prawde widze roznice w mentalnosci i ciezko mi z tym, bo kocham
        czlowieka i szanuje, ale tez w penych sytuacjach czuje sie bezsilna.
        • Gość: blekota Re: facet "z importu" IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.09.04, 00:40
          a jakie to różnice i jaka narodowość jeśli wolno spytać - sorry ale to
          konieczne jeśli mamy poważniej rozmawiać, bo tak to gadka jest bardzo
          teoretyczna i powierzchowna, i doprawdy nie wiem co odpowiedzieć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka