Dodaj do ulubionych

Matkoterrorystki-jak sobie poradzić???

13.11.14, 18:01
Mam(własciwie to dopiero będę miała ) problem. Otórz zblizam się z moim przyszłym mężem do tematu potomstwa co ogromnie mnie cieszy,zaczynamy o tym mówic, planowac itp. W gronie znajomych mojego faceta jestem najmłodsza osoba ( dzieli nas róznica wieku 8 lat). Jego najlepszy przyjaciel ma juz 2 dzieci i jego zona chyba postawiłą sobie za cel uswiadamiania mnie i pouczania zawczasu. O ile teraz sa to uszczypliwe uwagi i komentarze które raz zlewam a raz odbijam to czuje że w przyszłosci moze zrobic się z tego konflikt jako ze mamy zupełnie inne spojrzenie na macierzyństwo -ona matka która poswieca dzieciom wszystko, rzuciła prace, siebie, mozna powiedziec ze za dziecmi na kolanach chadza; ja uwielbiajaca swoja prace i zamierzajaca ja kontunuowac( bez skrajnej przesady oczywiscie). juz teraz słysze uszczypliwe uwagi jak rozmawiamy na "ten" temat co staje sie dla mnie powoli irytujące. Bo nic nikomu do tego jak mam życ. Sęk w tym ze normalnie mogłabym ją olać, ale to zona najlepszego kumpla mojego faceta i raczej bedziemy mieli ze soba częsty kontakt.
Jak nie urazajac jej (chyba to niemozliwe bo strasznie jest czuła na punkcie jej roli w zyciu jako matki) postawic granice w której nie zyczę sobie wtracania w moje zycie ani mówienia mi,wrecz nakazywania jak mam swoje dzieci wychowywac??? Bo dochodzi juz do sytuacji w której jestem pouczana w sprawach zgodnych z moja pracą i wykształceniem-(a wydawałoby sie ze sie znam?)
Wiem ze troche przedwczesnie poruszam temat, ale nie chce w przyszłości np.będac w ciazy uciekać na jej widok a ostra wymiana zdań moze skłócić przyjaciół, poza tym słuchanie "dobrych rad" i wymądrzania się przez 9 msc moze być troche wkurzajace.

Jest mi trudno znależć z nią jakis wspólny język co jest przykre dla mojego faceta, liczył ze bedziemy w 4 razem sie przyjaznic. A ja po prostu nie moge(-nie chce urazic zadnej mamy-bo wiem ze duza grupa mam jest wspaniała)-bo ona jest po prostu nudna. Kazdy temat schodzi na jej dzieci, kazde wyjscie konczy sie gadaniem o jej dzieciach, nic innego nie robi tylko te dzieci....
Obserwuj wątek
    • facettt nic na sile. 13.11.14, 18:27
      nie ma przyjazni na sile.
      mam dwoch bliskich znajomych - ktorych nie znosi moja zona.

      no i co ?
      - sa nadal moimi bliskimi znajomymi.

      malzenstwo - to "firma" - czyli dzialanie celowe /w jakims celu/
      ale malzenstwo nie ma wspolnej duszy
      ( Ci ktorzy tak twierdza - opowiadaja bajki - lub zyja w raju)

      kazdy ma prawo do INDYWIDUALNEGO swojego Swiata.
    • mendigo Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 18:44
      Nie bój żaby. Najpóźniej za rok będziesz taka sama jak ona i problem się sam rozwiąże. Cierpliwości.
    • mariuszg2 Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 19:08
      8choinka napisał(a):

      > Mam(własciwie to dopiero będę miała ) problem.

      to się nazywa zaklinanie rzeczywistości .... w środowiskach postkomunistycznej klasy robotniczo-chłopskiej wychowanej w wierze rzymskokatolickiej to jest "na psa urok tfu tfu tfu"
    • horpyna4 Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 19:32
      Normalnie. Powiedz jej, żeby skupiła się na własnych dzieciach, a nie usiłowała wychowywać Ciebie. To jest Twoje życie, a jej nic do tego. Chroń własną prywatność.

      Porozmawiaj też ze swoim facetem i powiedz mu, że te jej gadki są dla Ciebie bardzo stresujące. Niech on nie chowa głowy w piasek i raz, czy dwa, wtrąci się. A jak nie chce, to niech nie oczekuje, że będziesz mieć z nią częsty kontakt. I wyraźnie mu powiedz, że nie zamierzasz żyć w czworokącie.

      Porblemem jest chyba nie żona kumpla, tylko Twoja relacja z własnym chłopem. On usiłuje Cię ustawić i nie dociera do niego, że sympatii do innej osoby nie można nakazać. Przemyśl to.
      • aqua48 Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 20:22
        Panowie niech się spotykają bez Was i po problemie. Jak będziesz w ciąży, możesz wymawiać się ze wspólnych spotkań złym samopoczuciem, a potem już z górki.
        Uwagi na tematy Twoje pracy kwituj, że dziękujesz jej uprzejmie za wskazówki, ale jako fachowiec nie będziesz ich brała pod uwagę.
    • soulshuntr Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 20:28
      zainwestuj w mp-3 i sluchawki dokanalowe.
      • mendigo Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 20:31
        I odłóż sobie na laryngologa i aparacik od razu. Albo nie - może dzieci zapracują. Racja, nie martw się na zapas.
        • soulshuntr Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 20:36
          Przeciez moze sobie nagrac cisze i puszczac na full power.
          • mendigo Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 20:39
            Racja. W ogóle dziś nie myślę.
          • leptosom Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 17.11.14, 16:36
            np. tę:
            www.youtube.com/watch?v=rcu1Gziqe_4
    • straszny.upal Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 13.11.14, 22:17
      To jak juz zajdziesz w ciaze to powiedz jej zeby sie nie odzywala bo Cie denerwuje i moze Ci zaszkodzic. A potem gwarantuje, ze bedziesz miala tyle roboty przy dziecku, ze pewnie nawet nie bedziecie sie widywac.
      Aha, nie zapomnij powiedziec swojemu, ze masz alergie na te babe. Niech sie sam spotyka z kumplem najlepiej, a nie naraza Cie na spotkania z jego zona.
    • paco_lopez Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 14.11.14, 07:03
      O rany, ale sie przejmujesz. Jak urodzisz to ufam, ze takie bzdety zjada w dol na twojej liscie problemow. Zeby moja kryske obchodzilo kiedykolwiek co mowi zona mojego najlepszego kumpla. Buahahaha. Powiedz jej szat ap razu pewnego i zostan czarna owca. To hartuje ducha. Czuwaj
    • akle2 Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 14.11.14, 09:41
      Powiedz, że robisz to, co uważasz dla nich za najlepsze. Pracujesz, bo kochasz swoje dzieci i chcesz zapewnić im przyszłość. I że na pewno wkroczysz do akcji, jak wasza pociecha walnie kogoś łopatką i rozetnie łuk brwiowy. Koniec tematu.
    • sl-14 Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 14.11.14, 15:18
      Wiesz, ja po prostu staram się nie przebywać za dużo z osobami, które działają mi na nerwy. No chyba, że muszę, np. służbowo.
    • klawiatura_zablokowana Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 16.11.14, 23:50
      Cóż, czasem tak jest, że jesteśmy skazani na kontakt z kimś, kto ma diametralnie inne poglądy. Warto trenować asertywność: naucz się mówić (miło, z uśmiechem) "rozumiem twój punkt widzenia, ale mam inne zdanie", "to świetnie, ale ja zrobię inaczej". Na pewno czeka cię ten sam trening z własną matką, siostrą, teściową, szwagierką, lekarką, koleżankami, kimś tam... trzeba bronić swojego stanowiska i już. Oczywiście jeśli czasem koleżanka powie coś, co cię przekonuje, to się przyznaj.

      Z czasem sama zauważy, że jej nauki "nie przebijają się" i da sobie siana. Albo nauczy się szanować cudze zdanie. Albo zmieni temat. Tak czy owak - sukces.
    • straszny.upal Re: Matkoterrorystki-jak sobie poradzić??? 23.11.14, 12:56
      Jeszcze dodam z doswiadzcen, ze pol biedy jak tylko takie mamuski opowiadaja o swoich dzieciach tylko, bo mozna zawsze udawac ze sie slucha i potakiwac co jakis czas, gorzej jesli faktycznie zajdziesz w ciaze i zaczna Ci doradzac, co masz jesc, jakie badania robic, beda chcialy byc madrzejsze od Twojego lekarza, potem jeszcze terror karmienia - ile karmic piersia (takie powalone terrorystki to karmia piersia dzieci do zerowki teraz niemal), jak przejdziesz na mm i na sloiczki to jestes najwieksza zbrodniarka swiata, uwierz mi wiem co mowie, mam nieszczescie udzielac sie na forum dla mamusiek, jak wyrazilam zdanie ze bede chciala karmic najkrocej jak sie da (bo wiem, ze bedzie mnie to krepowac i obawiam sie ze bedzie bolesne) to mnie zakrzyczaly i wrecz jak wroga traktowaly - niektore :P Cala nadzieja w tym, ze ograniczysz swoje kontakty z kretynka - zawsze mozesz jej rzucic ze od jej gadania dziecko Cie bardziej kopie a potem wykrecac sie brakiem czasu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka