Dodaj do ulubionych

Coraz częstrze problemy seksualne facetów

26.11.14, 20:26
Czy to choroba cywilizacyja? Zgłębiłam temat jaki dotykał mojego poprzedniego partnera. Coraz więcej facetów, i to mówię na podstawie przeczytania ogromu stron w internecie, ma coraz częściej poważne problemy z erekcją.
Już dwudziestokilkuletni faceci nierzadko nie potrafią osiągnać wzwodu i skarżą się na forach.
Sama niestety doświadczyłam problemu konieczności stymulacji "ręcznej" zakłopotanego faceta.
Co się dzieje? Seksuolodzy, tzw. eksperci z różnych medycznych portali, piszą, że to często efekt uzależnienia od masturbacji. Moje doświadczenia wskazują, że to niestesty częsty problem i nie pomaga wspieranie faceta, dotrzymywanie mu towarzystwa i oczywiście ukryte kontrolowanie, czy się nie masturbuje dodatkowo, niekomentowanie jego rozmiarów itp. a mimo to... jest problem z samoistną "chęcią" do działania.
Czy rzeczywiście tylko uzależnieni od masturbacji mają takie problemy? Kochane, nie marwi was to co dzieje się z płcią męską?:(
Obserwuj wątek
    • anka.pano Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 26.11.14, 20:27
      (*cywilizacyjna oczywiście).
      • miau.weglowy i "częstsze" oczywiście (reszty nie czytam)/nt 29.11.14, 14:20

        • tymon99 Re: i "częstsze" oczywiście (reszty nie czytam) 30.11.14, 23:55
          tsorass trzęstrze
          • miau.weglowy nie pij tyle ;)/nt 02.12.14, 19:47

    • maternalka Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 26.11.14, 21:09
      Mnie martwi tylko problem ortograficzny autorki wątku...
      • sibeliuss Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 08:08
        maternalka napisała:

        > Mnie martwi tylko problem ortograficzny autorki wątku...

        Jeśli tylko to chciałaś w tym wątku napisać to żałosne.
    • tirol1 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 26.11.14, 21:13
      Bo ku... za duzo pornoli sie naogladali
    • six_a Re: Coraz czerstwiejsze problemy seksualne facetów 26.11.14, 21:15
      >Sama niestety doświadczyłam problemu konieczności stymulacji "ręcznej" zakłopotanego faceta.
      i co? zakwasy przez tydzień? trzeba było ćwiczyć na wuefie, a nie niedysponowana i niedysponowana.
      • urko70 Re: Coraz czerstwiejsze problemy seksualne facetó 27.11.14, 14:00
        six_a napisała:

        > i co? zakwasy przez tydzień? trzeba było ćwiczyć na wuefie, a nie niedysponowan
        > a i niedysponowana.

        Wredota z Ciebie, co oczywiste, ale przyznaję dowcip przedni.
        ;)
      • best.yjka Re: Coraz czerstwiejsze problemy seksualne facetó 27.11.14, 16:35
        :DDD

    • leptosom Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 26.11.14, 21:34
      może stymulacja "ustna" nie byłaby takim problemem?
      • fuzja_jadrowa Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 09:27
        > może stymulacja "ustna" nie byłaby takim problemem?

        Nie każdy lubi flaki.
        • leptosom Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 10:37
          wierzę, bo wiem, że ryby też nie każdy.
    • joanna9969 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 26.11.14, 21:43
      Moze poprostu slabo na niego dzialalas , on sie do tego nie przyznal , no a ty teraz biedna w glowe zachodz internety wertuj , prace naukowe ....
      • sundry Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 09:50
        Skoro słabo na niego działała, to po co się z nią do łóżka kładł, masochista czy co?
        • urko70 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 14:01
          sundry napisała:

          > Skoro słabo na niego działała, to po co się z nią do łóżka kładł, masochista cz
          > y co?

          Na bezrybiu i rak ryba...?
          • sundry Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 08:14
            Osobiście wolę brak seksu niż beznadzieję w łóżku, ale kto by tam zrozumiał faceta :)
            • urko70 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 08:43
              sundry napisała:

              > Osobiście wolę brak seksu niż beznadzieję w łóżku, ale kto by tam zrozumiał fac
              > eta :)

              Twoje pytanie było o preferencje tamtego faceta a nie Twoje.

              I w podobnym do Twojego tonie: ech kobiety.... ;)
        • six_a Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 15:16
          >to po co się z nią do łóżka kładł, masochista czy co?
          pewnie wierzący. tacy są najgorsi.
          ja to umiem, ja to zrobię, ja wiem lepiej, a potem dętka.
          • mariuszg2 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 22:25
            kochana ...to to jest nic... jak taki wierzący jest po sumie i kropidle to się wtedy dzieje!... wchodzi na orbitę i tak ściemnia, że porządne ateistki się z miejsca nawracają na złą drogę...takie to bestie są no!
      • fuzja_jadrowa Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 09:38
        > Moze poprostu slabo na niego dzialalas

        Inna możliwość: niezła z niej dupcia, gość nigdy z taką nie był, dawno nie pukał lub ma jakieś kompleksy, i się zestresował.
    • paco_lopez Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 03:18
      Jesli tak jest rzeczywiscie, to super.
      • slottka.ja Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 09:51
        paco_lopez napisał:

        > Jesli tak jest rzeczywiscie, to super.

        super? a co chętnie zajmiesz miejsce tych co im nie staaaaaje?
        • paco_lopez Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 13:56
          jak mi krysia pozwoli ;)
          • slottka.ja Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 09:26
            paco_lopez napisał:

            > jak mi krysia pozwoli ;)

            taaa pozwoli, prędzej nos ci utrze albo i co inszego ;)
    • allerune Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 09:23
      > oczywiście ukryte kontrolowanie, czy się nie masturbuje dodatkowo

      chodzisz za nim z lampą ultrafioletową i sprawdzasz ślady ? :D


      Jeszcze kilkanaście lat temu faceci byli terroryzowani seksem przez kobiety. Masturbacja była w złym guście więc facet musiał skakać na około laski żeby mu "dała". Dziś jest łatwa i szybka alternatywa. Coś mi się zdaje, że kobiety są bardzo niezadowolone z równości i tego że facetowi trzeba zaoferować coś więcej niż leżenie i pachnienie...
      • anka.pano Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 03:39
        Tak, zauważyłam, że facetom leżenie i pachnienie to za mało. Faktycznie, trzeba zaoferować coś więcej. Coraz więcej znajomych opowiada mi, jak to ich faceci proszą o zabawy typu kobieta wkłada dildo facetowi. No super inicjatywa kobiet!
        • ninek04 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 05:28
          leżenie i pachnienie i instruowanie tu nie dotykaj, tak nie, już dawno wyszło z użycia.Teraz kobieta ma być tą aktywną , to ona ma się starać i skakać koło faceta, zaskakiwać nowymi pomysłami, pozycjami, atrakcjami-ja spotykam ostatnio samych takich, którzy wolą, by kobieta dominowała i wręcz oddają się w jej ręce i nie tylko
          • allerune Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 11:49
            strona bierna/aktywna nie zawsze jest tym samym co uległa/dominująca :)

            przypomniał mi się cytat z Ala Bundyego ;-) "wszystko zepsuło się w momencie, gdy ktoś powiedział kobietom, że seks ma być dla nich przyjemny" :D
      • urko70 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 08:47
        allerune napisał:

        > Jeszcze kilkanaście lat temu faceci byli terroryzowani seksem przez kobiety. Ma
        > sturbacja była w złym guście więc facet musiał skakać na około laski żeby mu "d
        > ała". Dziś jest łatwa i szybka alternatywa. Coś mi się zdaje, że kobiety są bar
        > dzo niezadowolone z równości i tego że facetowi trzeba zaoferować coś więcej ni
        > ż leżenie i pachnienie...

        Trafna ocena wielu sytuacji.
        • allerune Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 11:50
          dzięki ;-)
    • gustavo.fring bzdurki 27.11.14, 10:11
      > Czy rzeczywiście tylko uzależnieni od masturbacji mają takie problemy? Kochane,
      > nie marwi was to co dzieje się z płcią męską?:(

      Kochana, to nie o to chodzi. Jak kobieta jest brzydka, to wtedy są problemy. Jak jest ładna, to nie ma żadnych.

      Tak, to właśnie jest takie proste. A baby jak zwykle dzielą włos na 10 tys części i doszukują się jakichś podwójnych dnów.
      • sibeliuss Re: bzdurki 27.11.14, 11:12
        Naprawdę jesteś tak płytki jak stawiasz sprawę?

        Temat jest bardzo poważny, jest chorobą cywilizacyjną. Stres, zmęczenie, siedzący tryb życia. Znam przypadek faceta, który leczył się na bezpłodność i od własnego ojca usłyszać, że "nawet dzieciaka nie potrafi zrobić".
        Świat jest pełen idiotów.
        • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 13:43
          Ale mówimy o stresie i siedzącym trybie życia czy wstawanie o 2.00 w nocy by obejrzeć 3 filmiki i zrobić to pod prysznicem gdy obok leży kobieta?
          To czyj jest to wtedy problem?
          • allerune Re: bzdurki 27.11.14, 13:52
            filmików nie ogląda się pod prysznicem, chyba że masz tą wypasioną Xperię wodoszczelną
            • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 13:55
              a przyszło Ci do głowy, że można obejrzeć a potem iść pod prysznic?
              • allerune Re: bzdurki 28.11.14, 11:52
                bez sensu :) pamięciówka z pornola ? :) takie rzeczy to jak się ma 13 lat...
            • wysad [...] 27.11.14, 13:56
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • wysad [...] 27.11.14, 13:55
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 13:56
              To jeżeli go nie pociąga to niech jej powie i da szansę znaleźć takiego co pociągać go będzie.
              • wysad [...] 27.11.14, 13:58
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:01
                  Jak ona nie chce to zupełnie inna sprawa.
                  Jak ona chce a on mówi, że nie a potem odwiedza łazienkę to jak to nazwać?
                  • wysad [...] 27.11.14, 14:04
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:07
                      Mhm. A co, jeśli ona pyta co jest nie tak a on mówi, że jest wszytko ok? Kocha, pożąda i w ogóle bajka tyle, że tylko w teorii bo w praktyce czeka aż ona zaśnie? I seks mają 4 razy w miesiącu?
                      To jest problem czy nie?
            • allatatevi1 Re: bzdurki 27.11.14, 21:11
              > Jeśli nie, to hgw.

              A co ma do tego Hanna Gronkiewicz Walt?
              • leptosom Re: bzdurki 28.11.14, 00:22
                prasy nie czytasz?
          • sibeliuss Re: bzdurki 27.11.14, 13:56
            ursyda napisała:

            > Ale mówimy o stresie i siedzącym trybie życia

            Mówimy o przyczynach niezależnych od faceta.
            • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 13:57
              Wątek jest o tych uzależnionych od masturbacji chyba.
              • sibeliuss Re: bzdurki 27.11.14, 14:02
                ursyda napisała:

                > Wątek jest o tych uzależnionych od masturbacji chyba.

                Raczej pośrednio, prawda?
                • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:05
                  Nie wiem sibbelius ale wku...a mnie gość, który nie widzi problemu, rozumiesz? Woli własną rękę od kobiety z którą żyje i nie robi nic, żeby to zmienić. Nawet się rozstać podając przyczynę a nie wymyślać pie...gie w stylu - bo się nie dogadujemy. Nie dogadujemy się bo woli panienki z erotycznego czata.
                  I żeby nie było - sama oglądam ale powtórzę po raz setny- nie "zamiast".
                  • sibeliuss Re: bzdurki 27.11.14, 14:15
                    Ursyda, ale problem jest bardziej złożony. Jeśli jedna ze stron woli samoobsługę to znaczy, że między nimi coś nie gra albo jest to nałóg. Powstaje pytanie - walczyć z tym razem, czy się pożegnać bez zbędnej zwłoki.
                    • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:24
                      Nie. Problem jest złożony tylko wtedy gdy on nie jest szczery. Czyli na pytanie, czy wszystko w porządku, czy go kręci i tak dalej mówi, że tak. A tak często jest, sam przyznasz, wystarczy poczytać.
                      Bo jeśli on przedstawia sprawę jasno to problem się sam rozwiązuje - rozumiesz?
                      • sibeliuss Re: bzdurki 27.11.14, 14:29
                        Jeśli nie jest szczery to nara gitara i układamy domino z kimś innym.
                        • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:31
                          Tego nigdy nie wiesz na początku, poza tym partnerowi powinno się ufać, tak? Jeśli się ufa to wierzy się w to co mówi, tak? A potem coś tam zaczyna ci zgrzytać, proces może trwać latami bo jest raz lepiej raz gorzej a wcale tak nie musi być gdyby facet miał jaja i przyznał się, że jest miękką fają, którego kręcą tylko wirtualne panienki. No własna kobiet też ale tak raz na miesiąc ;?
                          • sibeliuss Re: bzdurki 27.11.14, 14:33
                            ursyda napisała:

                            > gdyby facet miał jaja i przyznał się, że jest miękką fają,

                            Bądźmy realistami :)
                            Panie dochodzące tylko z palca też znam.
                            • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:40
                              No wiem. Dotyczy to obu stron.
                              Tylko się zastanawiam - na xuj tak się męczyć. Gdybym była w takiej sytuacji, że facet absolutnie mnie nie kręci a w łóżku z nim czuję się jak z dynią (taki sam związek emocjonalny) to bym mu to po prostu powiedziała.
                              • sibeliuss Re: bzdurki 27.11.14, 14:46
                                Wiesz, że nikt do końca nie jest normalny.
                                • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:52
                                  Wiem. Ale to nie zmienia faktu, że życie byłoby wtedy łatwiejsze ;)
                          • leptosom Re: bzdurki 27.11.14, 18:17
                            No własna kobiet też

                            Mogłabyś jaśniej? Dzięks.
                            • ursyda Re: bzdurki 28.11.14, 13:06
                              Że na własną kobietę ma ochotę raz na miesiąc a codziennie robi to sam. Na przykład.
          • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 14:06
            ursyda napisała:

            > Ale mówimy o stresie i siedzącym trybie życia czy wstawanie o 2.00 w nocy by ob
            > ejrzeć 3 filmiki i zrobić to pod prysznicem gdy obok leży kobieta?
            > To czyj jest to wtedy problem?

            Problem jest wtedy ich obojga.
            Kobieta ma na faceta działać (pobudzająco/pociągająco) tak fizycznie jak i psychicznie - obstawiam, ze ważniejsza jest atrakcyjność poza fizyczna.
            Jeśli źle się dobrali lub w międzyczasie coś się między nimi pozmieniało to ..."on go nie pociąga tym samym woli sam" - niestety.
            • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:10
              Powtórzę pytanie - dlaczego nie da jej szansy na to by znalazła kogoś kogo będzie pociągać nie mając sztucznych piersi? Dlaczego nie poda jej prawdziwego powodu?
              • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 14:20
                ursyda napisała:

                > Powtórzę pytanie - dlaczego nie da jej szansy na to by znalazła kogoś kogo będz
                > ie pociągać nie mając sztucznych piersi? Dlaczego nie poda jej prawdziwego powo
                > du?

                Pytałaś "czyj problem?" to wskazałem.
                Wskazałem również moim zdaniem prawdziwą przyczynę.
                Oczywiście nakłada się na to setka inny kwestii.

                Odnosząc się do tego co teraz piszesz to równie dobrze można odwrócić pytanie: po co ona jest z nim skoro widzi, że go nie pociąga, skoro nie zadowalają ją ich zbliżenia?

                Sprowadzasz sprawę do fizyczności, powiem, ze wg mnie istotniejsze są kwestie atrakcyjności pozafizycznej.
                • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:27
                  Jeezu - napisałam wyżej i napiszę raz jeszcze.
                  Chodzi mi o szczerość - jeśli on powie słuchaj: utyłaś, masz małe cycki, wolę młodsze albo Azjatki to kobiet wie na czym stoi, łapiesz? Jeśli on twierdzi, sam się oszukując, że jest wszystko ok (a nie jest bo np to ona inicjuje zawsze seks lub on jest wiecznie zmęczony lub zestresowany) a potem znów ściąga nowe filmiki po to by czekać aż ona zaśnie to kobieta jest skołowana.
                  • varia1 Re: bzdurki 27.11.14, 14:46
                    no dlaczego nie powie? bo ktoś musi chatę posprzątać, ugotować, pomyć gary, włączyć pralkę, rozwiesić, poprasować itepe...
                    czemu mi się wydaje że jakieś 99% walikoników to dzieci playstation, co to najchętniej zyłyby do 40-stki u mamusi, a jak sie już nie da, to z dziewczyną która te nieznośne domowe obowiązki odwali sama?
                    • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 14:53
                      A co, jeśli on tego nie potrzebuje a jednak sprawy tak się mają jak wyżej?

                      Ale ogólnie masz rację.
                    • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 15:02
                      varia1 napisała:

                      > czemu mi się wydaje że jakieś 99% walikoników to dzieci playstation, co to najc
                      > hętniej zyłyby do 40-stki u mamusi, a jak sie już nie da, to z dziewczyną która
                      > te nieznośne domowe obowiązki odwali sama?

                      Albo znasz 99% walikoników albo jak słusznie napisałaś "wydaje Ci się". :)

                      Niemniej podobnie krytycznie oceniam 40latków mieszkających u mam i grających na PS.
                      • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 15:05
                        Dobra Urko to napisz. Dlaczego dzieje się tak jak się dzieje.
                        • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 15:11
                          ursyda napisała:

                          > Dobra Urko to napisz. Dlaczego dzieje się tak jak się dzieje.

                          Jak mogę tylko przypuszczać i swoje przypuszczenia napisałem w poście z 14.06.

                          A przyczyna tego stanu to brak dbania o związek i/lub niewłaściwe dobranie się.
                          • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 15:12
                            Napisałeś: "Problem jest wtedy ich obojga.
                            Kobieta ma na faceta działać (pobudzająco/pociągająco) tak fizycznie jak i psychicznie - obstawiam, ze ważniejsza jest atrakcyjność poza fizyczna.
                            Jeśli źle się dobrali lub w międzyczasie coś się między nimi pozmieniało to ..."on go nie pociąga tym samym woli sam" - niestety."
                            A pytanie brzmiało: dlaczego on jej tego nie powie.
                            • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 15:29
                              ursyda napisała:

                              > Napisałeś: "Problem jest wtedy ich obojga.
                              > Kobieta ma na faceta działać (pobudzająco/pociągająco) tak fizycznie jak i psyc
                              > hicznie - obstawiam, ze ważniejsza jest atrakcyjność poza fizyczna.
                              > Jeśli źle się dobrali lub w międzyczasie coś się między nimi pozmieniało to ...
                              > "on go nie pociąga tym samym woli sam" - niestety."
                              > A pytanie brzmiało: dlaczego on jej tego nie powie.

                              Aaaaa Ty nadal swoje, myślałem, że mamy pisać o problemie a nie o setkach możliwych powodów dla których on jej nie powie....
                              1. nie umie mówić prawdy
                              2. boi się zrobić jej przykrość
                              3. boi się zerwać związku
                              4. wygodnie mu tak
                              5. przypuszcza że ona wpadnie w histerię
                              ...
                              naprawdę może być wiele powodów
                              tak samo jak ona może mieć wiele powodów do funkcjonowania w związku w którym zbliżenia nei satysfakcjonują ją.
                              • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 15:45
                                No i bardzo dobrze przypuszcza ale to go uwolni od potrzeby kłamania a ją od zimnego kloca.
                                • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 09:33
                                  ursyda napisała:

                                  > No i bardzo dobrze przypuszcza ale to go uwolni od potrzeby kłamania a ją od zi
                                  > mnego kloca.

                                  Ale może on nie chce być uwolnionym....
                                  Bardzo emocjonalnie i stronnicze oceniasz tę sytuację.
                                  • ursyda Re: bzdurki 28.11.14, 13:08
                                    Oczywiście, że emocjonalnie bo nic mnie tak nie wkurza jak to co dzieje się tu wątku, zagotowało mnie już wczoraj, myślała że dziś przeszło ale nie. Jak kobiet nie chce seksu to zimna sucz, jak facet nie chce to MA PROBLEMY I SIEDZĄCĄ PRACĘ a to, że wali konia (przepraszam ale jestem zła) to wina siedzącej pracy stresu i kobiety.
                              • katalonja Re: bzdurki 27.11.14, 16:38
                                Zauważ, że napisałeś: boi się, nie umie, jest wygodny, itd. O czym to świadczy? Pewnie o tym, że ten mężczyzna to chłoptaś jakiś niedojrzały. W tej sytuacji czegóż tutaj od takiego wymagać? Do poważnych rozmów i szczerego zachowania potrzeba odwagi, czytaj prawdziwie męskiego typa.
                                • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 10:00
                                  katalonja napisała:

                                  > Zauważ, że napisałeś: boi się, nie umie, jest wygodny, itd. O czym to świadczy?
                                  > Pewnie o tym, że ten mężczyzna to chłoptaś jakiś niedojrzały. W tej sytuacji c
                                  > zegóż tutaj od takiego wymagać? Do poważnych rozmów i szczerego zachowania potr
                                  > zeba odwagi, czytaj prawdziwie męskiego typa.

                                  Świadczy to o tym, że zna warunki otoczenia.
                                  Mianowicie gdyby mąż powiedział żonie coś w stylu:
                                  "wiesz... już mnie nie nie podniecasz... ten brzuch, te biust, sorry"
                                  to w takiej dyskusji byłby zmasakrowany za swoją szczerość. Takich lub podobnych dyskusji widziałem tu dziesiątki o ile nie setki, wtedy Panie piszą:
                                  że dzieci
                                  że porody
                                  że każdy się starzeje
                                  że znalazł się młodzieniaszek
                                  że pewnie sam zaniedbany pasibrzuch
                                  że w ogóle bezczelny typ
                                  że powierzchownie ocenia kobietę
                                  etc

                                  Więc oczekiwanie, że mężczyzna będzie w tego typu kwestiach szczery jest oczekiwaniem na pokaz!
                                  • ursyda no corvex! 28.11.14, 13:10
                                    Czyli żeby być szczęśliwą wystarczy nie oczekiwać szczerości od najbliższej ci osoby, tak?!
                                    • urko70 Re: no corvex! 28.11.14, 13:49
                                      ursyda napisała:

                                      > Czyli żeby być szczęśliwą wystarczy nie oczekiwać szczerości od najbliższej ci
                                      > osoby, tak?!

                                      Aby być szczęśliwym/ą potrzebne jest znacznie więcej.

                                      Katalonia próbowała z cech świadczących o wrażliwości / delikatności w stosunku do bliskiej kobiety zbudować chłoptasia.
                                      • ursyda Re: no corvex! 28.11.14, 14:25
                                        Delikatność w stosunku do bliskiej osoby to ukrywanie prawdy? A nie przyszło Ci do głowy, że to mało delikatne jak gość zamiast zająć się kobietą to ogląda porno?
                                        • urko70 Re: no corvex! 28.11.14, 15:02
                                          ursyda napisała:

                                          > Delikatność w stosunku do bliskiej osoby to ukrywanie prawdy? A nie przyszło Ci
                                          > do głowy, że to mało delikatne jak gość zamiast zająć się kobietą to ogląda po
                                          > rno?

                                          A co ona ma w głowie że sama się nie domyśli że nie podoba mu się skoro on woli xxx?
                                          Ukrywanie (?) ona nie widzi, że w ciągu 8lat zmieniła się o 25kg? - to hasłowo
                                          Ona nie widzi, że 9lat temu sama miała ochotę na męża codziennie a teraz co 7dni?

                                          Facet zajmuje się kobietą, która mu się podoba, u której widzi że jej zależy na nim.
                                          Jeśli ona doprowadziła do stanu w którym mu się nie podoba to tu jest przyczyna. Oczywiście to w pewnym uproszczeniu i bez przypadków szczególnych typu choroba.

                                          A co ten facet ma zrobić skoro jego pani nie jest zainteresowana ....?
                                          Jesli jego pani nie okazuje żadnych chęci podobania sie mu, chodzi po domu zaniedbana, do łózka do idzie jak już nie ma na nic siły... i jesli to nie są przypadki tylko stałe jej funkcjonowanie...
                                          • sl-14 Re: no corvex! 29.11.14, 13:40
                                            > ona nie widzi, że w ciągu 8lat zmieniła się o 25kg?

                                            Rozumiem, że panu atrakcyjność nie spadła?

                                            > Ona nie widzi, że 9lat temu sama miała ochotę na męża codziennie a teraz co 7dni?

                                            Piszę to dosyć często - orgazm kobiecy jest nieco bardziej skomplikowany niż męski, na dodatek ciągle część kobiet ma jakieś blokady związane z seksem. Oczywiście, o tym trzeba rozmawiać i współdziałać, obie strony muszą chcieć poznawać siebie nawzajem. Może tak być, że kobieta nie chce próbować, a może tak być, że jemu wystarczy, że włoży i wyjmie.
                                            • urko70 Re: no corvex! 01.12.14, 11:27
                                              sl-14 napisała:

                                              > > ona nie widzi, że w ciągu 8lat zmieniła się o 25kg?
                                              >
                                              > Rozumiem, że panu atrakcyjność nie spadła?

                                              Buahahahaha.... o takiej właśnie reakcji pisałem kilka dni temu.


                                              > > Ona nie widzi, że 9lat temu sama miała ochotę na męża codziennie a teraz
                                              > co 7dni?
                                              >
                                              > Piszę to dosyć często - orgazm kobiecy jest nieco bardziej skomplikowany niż mę
                                              > ski, na dodatek ciągle część kobiet ma jakieś blokady związane z seksem. Oczywi
                                              > ście, o tym trzeba rozmawiać i współdziałać, obie strony muszą chcieć poznawać
                                              > siebie nawzajem. Może tak być, że kobieta nie chce próbować, a może tak być, że
                                              > jemu wystarczy, że włoży i wyjmie.

                                              Poza tym, że nie na temat to zgadzam się z tym co napisałaś.
                                              • sl-14 Re: no corvex! 01.12.14, 22:02
                                                > Buahahahaha.... o takiej właśnie reakcji pisałem kilka dni temu.

                                                Ale jakiej reakcji? Jeśli wymagamy od innych, to wymagajmy też od siebie. Jeżeli pan się zapuścił i hoduje piwny brzuch, a do małżonki ma pretensje, że przytyła, no to śmieszne to.

                                                > Poza tym, że nie na temat to zgadzam się z tym co napisałaś.

                                                Aha. Jeśli dla ciebie to nie na temat, to chyba nie pomogę.
                                                • urko70 Re: no corvex! 02.12.14, 09:51
                                                  sl-14 napisała:

                                                  > > Buahahahaha.... o takiej właśnie reakcji pisałem kilka dni temu.
                                                  >
                                                  > Ale jakiej reakcji? Jeśli wymagamy od innych, to wymagajmy też od siebie. Jeżel
                                                  > i pan się zapuścił i hoduje piwny brzuch, a do małżonki ma pretensje, że przyty
                                                  > ła, no to śmieszne to.

                                                  W innej gałęzi tego wątku ktoś zapytał "czemu facet nie powie kobiecie że ona go nie podnieca?". Wskazałem wtedy kilka przyczyn i między innymi właśnie "delikatność", napisałem też, że gdyby facet powiedział to w takich przypadkach kobiety reagują właśnie tak jak to tu zrobiłaś.

                                                  Moje słowa:
                                                  "że znalazł się młodzieniaszek
                                                  że pewnie sam zaniedbany pasibrzuch "

                                                  Twoje słowa:
                                                  "Rozumiem, że panu atrakcyjność nie spadła"


                                                  Jeśli danego faceta nie podnieca dana kobieta to dla niego nie ma znaczenia jego osobista nieatrakcyjność, to nie jest kwestia uczciwości / sprawiedliwości, to nie kwestia rozumowa.

                                                  Niemniej generalnie oczywiście rozumiem i zgadzam się że byłoby fajnie gdyby tak było jak piszesz.


                                                  > > Poza tym, że nie na temat to zgadzam się z tym co napisałaś.
                                                  >
                                                  > Aha. Jeśli dla ciebie to nie na temat, to chyba nie pomogę.

                                                  Ależ ja nie potrzebuję pomocy. :)
                                      • ursyda i przypominam, że cały czas mówimy tu o 28.11.14, 14:41
                                        tej kobiecie, która napisała:
                                        "Moje doświadczenia wskazują, że to niestesty częsty problem i nie pomaga wspieranie faceta, dotrzymywanie mu towarzystwa i oczywiście ukryte kontrolowanie, czy się nie masturbuje dodatkowo, niekomentowanie jego rozmiarów itp. a mimo to... jest problem z samoistną "chęcią" do działania. "
                                        • urko70 Re: i przypominam, że cały czas mówimy tu o 28.11.14, 15:09
                                          ursyda napisała:

                                          > tej kobiecie, która napisała:
                                          > "Moje doświadczenia wskazują, że to niestesty częsty problem i nie pomaga wspie
                                          > ranie faceta, dotrzymywanie mu towarzystwa i oczywiście ukryte kontrolowanie, c
                                          > zy się nie masturbuje dodatkowo, niekomentowanie jego rozmiarów itp. a mimo to.
                                          > .. jest problem z samoistną "chęcią" do działania. "

                                          Skoro napisałaś w poprzednim poście TEJ gałężi wątku:
                                          "Czyli żeby być szczęśliwą wystarczy nie oczekiwać szczerości od najbliższej ci osoby, tak?! "
                                          więc poinformowałem że jest zupełnie inaczej.
                                          I skoro sama zmieniasz temat na "bycie szczęśliwą..." to nie przypominaj innym o czym mowa bo zdaje się sama zapomniałaś.

                                          :)
                                • ursyda Re: bzdurki 28.11.14, 13:09
                                  No w końcu!!!
                                  Już myślałam, że sama tu jestem.
                            • katalonja Re: bzdurki 27.11.14, 15:33
                              Pardon, że się wtrącam. Może nie chce jej powiedzieć, bo w pozostałych kwestiach - pozałóżkowych, dogadują się świetnie. Więc pewnie wie, że gdyby jej to powiedział, to wylałby dziecko z kąpielą, czyli straciłby kobietę, na której naprawdę mu zależy, mimo, że w sferze seksualnej nie ma iskry. Może tak być?
                              • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 15:40
                                No może.
                                Tylko po co się męczyć. albo raczej skoro tak ją kocha to ją męczy?
                              • leptosom Re: bzdurki 27.11.14, 18:22
                                Tak. Może.
                            • leptosom Re: bzdurki 27.11.14, 18:21
                              dlaczego on jej tego nie powie.

                              nie jest brutalem?
                              • ursyda Re: bzdurki 28.11.14, 13:10
                                Tylko pajacem i kłamcą?
                      • varia1 Re: bzdurki 27.11.14, 16:27
                        urko, nigdy nic nie jest całkiem czarne lub całkiem białe
                        ale wydaje mi się że jeśli ktoś żyje w wirtualnej rzeczywistości a w realu ma to szczęście być jaśniepanem obsługiwanym przez służącą, mamę czy żonę, to łatwo popaść w uzależnienie od masturbacji, postaci z gier i internetu są przecież wyidealizowane, ta przemęczona żona nie może być pociągająca dla takiego (we własnym mniemaniu) adonisa



                        • ursyda Re: bzdurki 28.11.14, 13:11
                          Tak!
                        • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 14:04
                          varia1 napisała:

                          > urko, nigdy nic nie jest całkiem czarne lub całkiem białe

                          W 100% zgadzam się z tym co tu napisałaś. Tym bardziej dziwię się że przyjęłaś sobie założenie o 99% populacji walikoników. Przecież to sprowadzenie problemu do jednej przyczyny.


                          > ale wydaje mi się że jeśli ktoś żyje w wirtualnej rzeczywistości a w realu ma t
                          > o szczęście być jaśniepanem obsługiwanym przez służącą, mamę czy żonę, to łatwo
                          > popaść w uzależnienie od masturbacji, postaci z gier i internetu są przecież w
                          > yidealizowane, ta przemęczona żona nie może być pociągająca dla takiego (we wła
                          > snym mniemaniu) adonisa

                          Tu również widzę zbyt subiektywne podejście :(,
                          z jednej strony wirtualny walikonik wychowany na PS "adonis"
                          z drugiej strony ta biedna zmęczona żona

                          Niemniej w tym tez jest sporo prawdy, widok ciągle zmęczonej, pokrzykującej lub kwękającej, jest mało podniecający.
                          A jakie są przyczyny, że ona taka jest to oczywiście kolejny b.złożony temat.
                          • varia1 Re: bzdurki 28.11.14, 15:24
                            tak, moje podejście jest subiektywne, zgadzam się
                            ale oparte głównie na moich własnych obserwacjach, nie literaturze
                            tak się złożyło, że 99% mojego życia zawodowego i towarzyskiego stanowią mężczyźni,
                            • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 20:16
                              varia1 napisała:

                              > tak, moje podejście jest subiektywne, zgadzam się
                              > ale oparte głównie na moich własnych obserwacjach, nie literaturze
                              > tak się złożyło, że 99% mojego życia zawodowego i towarzyskiego stanowią mężczy
                              > źni,

                              Za prawdę powiadam Ci, że ja również na obserwacjach i doświadczeniach tak pośrednich jak i bezpośrednich.
                    • sl-14 Re: bzdurki 29.11.14, 13:36
                      > no dlaczego nie powie? bo ktoś musi chatę posprzątać, ugotować, pomyć gary, włączyć
                      > pralkę, rozwiesić, poprasować itepe...

                      No właśnie. I to jest odpowiedź również na pytanie, że po co facet ma kochankę - skoro żona mu się znudziła, to niech ją rzuci i idzie do innej. Ula zakłada relację idealną, gdzie ludzie są wobec siebie (samych i nawzajem) szczerzy. A w życiu bywa tak, że człowiek wziął i się hajtnął, jakieś dzieci się pojawiły, czyli ma tak, jak 90% społeczeństwa - z roli społecznej się wywiązał. No i ludzie żyją tak sobie obok siebie, bo tak należy. Wracając do tych kochanek - poczytaj wypowiedzi kobiet, które nazywają "te drugie" materacami, czy w ogóle piszą o seksie jako o karcie przetargowej, że przed ślubem facet ma za darmo, że dopiero na 10 randce, a rzeczywiste potrzeby nieważne. Myślę, że sporo jest kobiet, dla których seks jest sposobem na złowienie i utrzymanie przy sobie faceta, a same to niezbyt lubią. Inna sprawa, że to nie tylko ich wina.
                      • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 29.11.14, 14:04
                        sl-14 napisała:
                        Myślę, że sporo jest kobiet,
                        > dla których seks jest sposobem na złowienie i utrzymanie przy sobie faceta, a s
                        > ame to niezbyt lubią. Inna sprawa, że to nie tylko ich wina.

                        A czemu to w ogóle rozpatrywać w kwestii winy? I czemu niezbyt lubienie uważać za jakąś wredną cechę? Serio, to, że kobieta mimo nieszczególnie wysokiego libido chodzi do łóżka ze swoim mężczyzną to jakaś podstępna zbrodnia? To, że chce się drugiej osobie sprawić przyjemność, to, że ma się świadomość, że trudno mówić o byciu w związku bez seksu lub z seksem tyle co kot napłakał, to jest jakieś złe? Tylko erotycznie pobudliwi mogą być w związkach, a w każdym razie w związkach uznanych za dobre? I czy serio mała chęć = manipulacyjne łowienie i utrzymywanie?
                        • ninek04 Re: bzdurki 29.11.14, 14:40
                          Jeśli libido partnerów znacznie się różni, to taki związek ciężko raczej jest utrzymać.A na początku znajomości może być trudno to określić, faktycznie wszystko wychodzi w praniu.I jeszcze wedlug mnie, gdy w związku kończy się seks, to taki związek już nie istnieje(emocjonalnie,bo na papierze to jak najbardziej)
                        • sl-14 Re: bzdurki 29.11.14, 14:46
                          Nie, w związkach uznanych za dobre mogą być osoby o podobnym libido. Oczywiście, pani może zamykać oczy i myśleć o Anglii, a pan może myśleć o sąsiadce z pracy. W ogóle mogą się poświęcać różnorako - np. mieć dzieci, których on nie chciał, ale za to ma uprane i ugotowane, tudzież pani może żyć z facetem, którego nie lubi lub przymykać oczy na jego zdrady, bo chłopa trzeba mieć. Tylko czy to na pewno jest dobry związek.
                          • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 29.11.14, 15:04
                            sl-14 napisała:

                            > Nie, w związkach uznanych za dobre mogą być osoby o podobnym libido.

                            Co tam miłość, co tam zaufanie, co tam dzieci, co tam porozumienie intelektualne, co tam więź duchowa. Libido jest podstawą, treścią i solą!

                            Oczywiście
                            > , pani może zamykać oczy i myśleć o Anglii, a pan może myśleć o sąsiadce z prac
                            > y. W ogóle mogą się poświęcać różnorako - np. mieć dzieci, których on nie chcia
                            > ł, ale za to ma uprane i ugotowane, tudzież pani może żyć z facetem, którego ni
                            > e lubi lub przymykać oczy na jego zdrady, bo chłopa trzeba mieć. Tylko czy to n
                            > a pewno jest dobry związek.

                            Ale o czym Ty tu do mnie piszesz? Bo ja zupełnie nie o tym. Tylko o dosyć często lansowanej tu przez Ciebie tezie, że kobiety nieodnajdujące wielkiej rozkoszy w seksie to podpuszczalskie seksem manipulujące w celu zdobycia męża.

                            A mi się tak zdaje, że od kultury seksu niedoceniającej, spychającej go do funkcji prokreacyjnej, doszliśmy do kultury seks przeceniającej, nadającej mu rangę najważniejszej sprawy w życiu, w której jakość i częstotliwość orgazmów wprost ma mówić o naszym człowieczeństwie. I zdaje mi się, że takie usytuowanie seksu rodzi jeszcze więcej frustracji niż jego spychanie na margines. Bo widzisz jakoś mi się nie wydaje, żeby uzależnienie od masturbacji było winą siedzącego trybu życia, nadmiarowych kilogram żony, czy jej niskiego libido. Myślę, że ktoś kto woli przeżywać swoją seksualność w związku z ekranem komputera, ma spory problem i jest to problem głowy - a presja na super-ekstra udane życie seksualne, (bo takie zwyczajne raz lepsze, raz gorsze, to już katastrofa) może mieć coś niecoś wspólnego z nerwicami i dysfunkcjami seksualnymi.
                            • sl-14 Re: bzdurki 29.11.14, 17:11
                              Już był inny wątek o tym, jak to seks jest nieistotny w związku, może spróbuj tam? Nieudane życie seksualne powoduje frustracje, chociaż można się pocieszać, że be i fe, a kiepski seks rekompensuje się przez związek wzbogacony intelektualnie i duchowo. Aha, do zrobienia dzieci najczęściej trzeba właśnie seksu, a rodzicielstwo może zarówno związek wzmocnić, jak i go rozwalić (z życia, chyba częściej to drugie), z resztą historie typu kobieta została matką i straciła zainteresowanie seksem, w związku z czym pan lata z ptakiem po mieście, nie są moim wymysłem. Oczywiście, można się poświęcać, żeby partner był zadowolony, ale w tym wątku jest trochę o szczerości i nie wiem, czy taki facet byłby zadowolony. A może byłby, bo chodzi tylko o to, żeby włożyć i dojść, a nie o wzajemne pożądanie? Dla mnie tak nie wygląda udany związek, no ale to dla mnie.
                              • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 29.11.14, 17:40
                                Trochę nie wiem z czym Ty dyskutujesz, bo chyba nie ze mną. Bo zdaje mi się, że nigdzie nie twierdziłam, że do rozmnażania nie trzeba seksu, ani nawet, że do związku jest on niepotrzebny.
                                Seks jest ważny, zgoda. Fajnie jest się dobrze dobrać, też zgoda. Ale wiesz, na tym świecie jest tak, że rzadko (a zaryzykuję, że nigdy) nie dostajesz wszystkiego co chcesz. Nie ma takiej osoby, która zaspokoi wszystkie Twoje potrzeby. Wchodząc w związek godzisz się na to, że z czegoś musisz zrezygnować. I niby czemu związek w którym seks nie jest na 100% miałby być gorszy niż ten w którym zawodzą inne odcinki? Ale nawet nie to, bo to każdy rozstrzyga sobie sam, każdy decyduje co jest dla niego priorytetem, dla kogoś faktycznie może być to seks. Bardziej mnie zastanawia dlaczego zakładasz, że kobieta, która akurat nie jest szczególnie temperamentna wchodzi w związek podstępem, a utrzymuje go jedynie z wyrachowania lub ze strachu. I dlaczego uważasz, że jest coś złego w kochaniu się, żeby zaspokoić partnera, chcąc sprawić mu przyjemność lub wyrazić miłość. Dlaczego od razu poświęcenie. Przecież to nie borowanie zębów. A nawet jeśli, to też nie rozumiem skąd pomysł, że w związku poświęcenia są niedozwolone, a poświęcanie jest jednoznaczne z byciem ofiarą losu i kupką nieszczęścia albo manipulatorką.

                                No i na koniec, co z tymi osobami, które nie są temperamentne. Mają zrezygnować z bycia w związkach? Mają nie szukać miłości? Niby czemu? Sądzisz, że niskie libido równa się niska potrzeba wiązania, kochania i takie tam?


                                • sl-14 Re: bzdurki 29.11.14, 17:54
                                  Halo, przecież pisałam o dobieraniu się, więc osoba z niskim libido + osoba z niskim libido powinny się porozumieć. Poza tym w teorii wszystko super, ale w życiu bywa tak, że jeśli ktoś robi coś na siłę, to najczęściej nie jest mu z tym dobrze, tak więc poświęcanie się dla partnera, chociaż samej nie chce się seksu, może być frustrujące dla obu stron, bo partner najczęściej wyczuje, że to nie z namiętności. W drugą stronę, jeśli jedna osoba ma dużo mniej seksu niż potrzebuje, to najczęściej też jest frustracja i/albo szukanie na boku. I niedobranie seksualne to nie jest takie po prostu rezygnowanie z czegoś w związku, tylko najczęściej problem. Aha, nie twierdzę, że wszystkie kobiety, które mają małe potrzeby, wykorzystują seks jako narzędzie do utrzymania faceta, tylko że to się zdarza. Ale może warto też przemyśleć to, z czego wynika, że kobieta nie chce się kochać z mężczyzną, na którym podobno jej zależy - czy to rzeczywiście niskie libido, jakaś blokada, nieumiejętność odnalezienia się w tej sferze, a może po prostu mężczyzna się nie sprawdza i trzeba o tym pogadać, żeby jakieś rzeczy robił inaczej? Poza tym tak jak pisałam, wystarczy poczytać, co się pisze na forach, podejście do seksu nawet między wierszami wychodzi.
                                  • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 29.11.14, 18:10
                                    Wiesz, jakoś akceptujemy, że nie wszyscy jesteśmy tytanami intelektu, atletami, boskimi pięknościami i duchowymi głębinami. Jakoś tylko tak trudniej nam zrozumieć, że erotycznie też różnimy się możliwościami. I nie jest to zaraz problem, tylko cecha, taka jak każda inna.
                                    Każdy wybiera sobie partnera tak jak chce, jedni poszukują perfekcyjnej zgodności seksualnej, inni uważają inne parametry za istotne. Tylko jakoś dziwnie się porobiło, że jak na stół temat seksu się wyciągnie, to wszyscy (większość) zaczynają w tym tonie: to najważniejsza sprawa, seksualne spełnienie to kwintesencja i esencja. A jak ktoś ma jakieś niestandardowe pomysły w tej dziedzinie (młoda dziewczyna, która sobie z celibatem eksperymentuje) to obśmiać, obrazić, zinsynuować. Plus szczucie cycem na każdym kroku. I tak myślę, że dla wielu osób takie przedstawianie seksualności może być źródłem frustracji, poczucia winy i w dalszym kroku faktycznych problemów. Szczególnie, że jak się pogada trochę inaczej, to zazwyczaj się okazuje, że problemy z seksem (mniejsze lub większe, na różnych etapach życia) ma mnóstwo osób. Po co to tworzyć te matryce: dobrze to jest tak i tak, niskie libido + niskie libido to tak, a inaczej to źle. Łóżko to delikatny temat, po co tu tworzyć normy, po co wzory? Chyba tylko po to, żeby się z nimi porównywać i mówić sobie "o fuck, słaby/a jestem, a inni to na pewno mistrze świata". A od takiego myślenia, to na stówkę, staje, że hoho.
                                    • sl-14 Re: bzdurki 29.11.14, 18:48
                                      Dyskusja dotyczy się seksu, więc nic nie poradzę, że rozmowa jest akurat o seksie, a ty wyciągasz z tego wnioski, jak to inne aspekty związku są dla dyskutujących nieważne, a poza tym szczucie cycem i w ogóle zło. Ale jak będzie wątek o tym, że pani robi doktorat z neurobiologii, a pan siedzi z piwem przed tv, tudzież pan wygląda jak młody bóg, a pani siedzi z piwem przed tv i ma 30 kg nadwagi, to chętnie podyskutuję o niedobraniu tego typu, tylko że fajnie byłoby, żeby wątek był właśnie na temat. Co do nieszczęsnej, wyśmianej dziewczyny, eksperymentującej z celibatem, to w tamtym wątku napisano chyba już wszystko na ten temat.
                                      • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 29.11.14, 19:26
                                        Dyskusja dotyczy impotencji/słabej potencji/uzależnienia od mastirbacji mężczyzn. A Tobie się udało przemycić niezbyt lubiące kłody, co to łaskawie, nie do końca winą obarczasz. I płynnie tym kobietom dopisać jeszcze paskudny charakter. Po raz któryś tam, zresztą.

                                        W tamtym watku zostało powiedziane nie tylko wszytko, ale o wiele za wiele.
                                        • sl-14 Re: bzdurki 29.11.14, 21:54
                                          Przecież ciągle piszę o presji społecznej, niedostatecznie starających się partnerach i problemach, a ty mi imputujesz jakieś kłody z paskudnym charakterem. A przecież podkreślam, że "kłodowatość" najczęściej z czegoś wynika i niekoniecznie z winy kobiety, no ale żeby coś z tym zrobić, to trzeba właśnie coś zrobić. I tak jak pisałam o dobraniu się - jeśli dla kogoś seks jest nieistotny, to mogę tylko życzyć partnera z podobnym podejściem, tak będzie najłatwiej. Tylko że jest drobny szkopuł, że dobry seks z kimś na kim nam zależy i kto nas kręci, jest bardzo przyjemny, pogłębia bliskość między ludźmi i jest nieziemskim doznaniem. Więc jeśli ktoś próbuje dorabiać ideologie o nieistotności i niepotrzebności, tudzież epatowaniu seksualnością i generalnie ma raczej negatywne skojarzenia, to może niech najpierw zastanowi się nad tym, czy to nie on ma jakiś problem.
                                          • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 29.11.14, 22:30
                                            Oj, daj spokuj i już mi nie ktośuj, napisz wprost "Ty masz problem", przecież jestem na to przygotowana podjemując ten temat.
                                            Otóż, nic nie było o nieistotności, niepotrzebności i negatywnych skojarzeniach. Z mojej strony było o tym, że przekaz na temat seksu jest mocno zafałszowany. Bo tak, seks może być, a raczej bywać, nieziemski i wspaniały. I jak komuś się udaje ten stan utrzymać całe życie to brawa i gratulacje. Ale wielu się nie udaje, wielu przeżywa na tym tle różne frustracje, niedopasowania czasowe lub stałe, niedomagania, słabości, zahamowania, niechęci... I to nie jest nic niezwykłego. I tak jak twierdzenie, że w domu musisz mieć idealny porządek, w życiu tylko dojrzałą komunikację, a w pracy same sukcesy, tak samo twierdzenie "nieziemski seks albo nic" jest łatwe do rzucenia, trudniejsze do realizacji. A już powtarzanie, że cudza seksualność, jeśli odbiega od Twojej, jest chora i służy wykorzystywaniu i kontrolowaniu meżczyzn, hmmm, serio, nie wiem po co to.
                                            • sl-14 Re: bzdurki 30.11.14, 08:19
                                              Ty chyba czytasz jakieś inne posty, nie moje. Przecież pisałam o komunikacji i pracy nad sobą oraz związkiem, to ty pisałaś o przecenianiu seksu i o tym, że jest ok, jeśli pani nie lubi, ale zmusza się dla faceta.
                                              • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 30.11.14, 11:13
                                                A niby czemu miałoby być nie ok? Bo Ty byś tak nie chciała?

                                                Są badania wedle których Polacy są zdumiewająco zadowoleni ze swojego życia seksualnego. Tak bardzo, że odznaczają się na tym tle od innych narodowości. Zdumienie jest tym większe, że przy jednoczesnym zadowoleniu uprawiają ten seks rzadko, krótko i nieszczególnie wymyślnie. Interpretatorzy badań głowią się nad tym fenomenem i uznają, że badani po prostu kłamią. Bo przecież TRZEBA mieć udane pożycie. Kto nie ma ten trąba.
                                                Ciekawe jest to, że podobnie szczęśliwi jesteśmy również w związku z życiem rodzinnym i pracą. Takie szczęście w kraju przemocy domowej i g.wnianych zarobków.

                                                Podobnie z rozmowami na forum i ze znajomymi. Rzuć wątek higieniczny - zaraz się dowiesz, że same czyścioszki wokół. A potem wsiądź do tramwaju i poczuj to. Temat związków? No przecież wiadomo szczere i otwarte wyrażanie swoich potrzeb, komunikacja pełna zrozumienia i każdy problem rozwiązany. I nikt nigdy nie mówi nikomu „a wiesz, ja mam to w d.pie“. A jak by to zrobił, to też wiadomo. Bez żalu rozstanie i poszukiwanie osoby, która jest dopasowana i tego warta. Przecież nikt tu się nie boi samotności, nikt nie chodzi na kompromisy i każdy wie, że zasługuje, na wszytko co najlepsze. I podobnie z seksem. No nikt nie ma z nim kłopotów, a jak by miał, to by je dojrzale i pięknie rozwiązał.

                                                I tak się tylko zastanawiam co te cuda robią na FK w sobotę wieczorem i potem szybciutko sobie przypominam, że to ważne obowiązki służbowe trzymają przy komputerze.

                                                Tak rośnie nam społeczeństwo hipokrytów, którzy przez łzy się będą uśmiechać i mówić, że bardzo są szczęśliwi, bo inaczej nie wypada, a seks uprawiać z komputerem, bo bezpiecznie i nie naraża na porażkę, której odnosić nie wolno.

                                                Mnie się zdaje, że łatwiej by było gdybyśmy w rozmowach z innymi nie tworzyli stanów idealnych, tylko trzymali się tego co realne. Jakoś tak łatwiej znieść swoje wady i słabości wiedząc, że inni też je mają. I wiesz co? Seks z ukochanym, nawet tym sprawnym i dopasowanym też bywa nudny, też się go robi czasem od niechcenia, dla świętego spokoju albo dla miliona innych powodów (jest taki fajny odcinek HIMYM na ten temat) i nie wymaga to konsultacji specjalisty. W życiu nie same górki. A kiedy już jest prawdziwy dołek i problem, to łatwiej się go rozwiązuje kiedy przyzwolenie na słabość jest i nie wisi widmo łatwego odrzucenia, bo „nie jesteś dla mnie dość dobry“ lub „nie ma dopasowania, koniec z nami“.

                                                W poprzednim poście zrobiłam kompromitującego ortografa, sorry.
                                                • leptosom Re: bzdurki 30.11.14, 11:45
                                                  W poprzednim poście ...

                                                  i to nie jednego. Poza tym bingo!
                                                  • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 30.11.14, 12:37
                                                    leptosom napisał:

                                                    > W poprzednim poście ...
                                                    >
                                                    > i to nie jednego. Poza tym bingo!

                                                    Hyh, jestem analfabtką, to problem, którego raczej nie rozwiążę ;)
                                                  • leptosom Re: bzdurki 30.11.14, 12:55
                                                    Korzystaj z automatycznej korekty, ale pisz! :)
                                                • sl-14 Re: bzdurki 30.11.14, 14:17
                                                  Ok, czyli czytasz jakieś inne posty, a odpowiadasz na moje. Dziwne, ale jak sobie chcesz.
                                      • nudzimisie_strasznie Re: bzdurki 29.11.14, 19:38
                                        A i żadnego wniosku o tym jakie aspekty są dla Ciebie ważne lub nieważne nie wyciagałam. W ogóle się nie odnosilam do Twoich preferencji, bo ich nie znam. Rozmowa była o ludziach en masse. I wiesz, tak, dla ludzi rożne rzeczy są ważne i nieważne i ja tego w ogole nie wartościuję.
                  • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 14:58
                    ursyda napisała:

                    > Jeezu - napisałam wyżej i napiszę raz jeszcze.
                    > Chodzi mi o szczerość - jeśli on powie słuchaj: utyłaś, masz małe cycki, wolę m
                    > łodsze albo Azjatki to kobiet wie na czym stoi, łapiesz?

                    Łapię łapię, tylko nie łapię czemu to jemu a nie jej stawiasz takie pytanie...
                    • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 15:01
                      Bo to on kłamie gdy ona pyta o co cho.
                      • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 15:07
                        ursyda napisała:

                        > Bo to on kłamie gdy ona pyta o co cho.

                        Hmmm.. o jakie kłamanie chodzi?
                        Jakie to ma znaczenie dla jej niezadowolenia ze zbliżeń czy raczej ich braku?
                        • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 15:09
                          Wszedłeś w środek dyskusji. Tylko to cię tłumaczy.
                          • urko70 Re: bzdurki 01.12.14, 11:29
                            To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
              • joanna9969 Re: bzdurki 27.11.14, 15:15
                Bo im to nie przeszkadza ?
                Moze byc tez tak ze on ma kochanke i swoje zadze zaspokaja gdzie indziej a nie przyznaje sie bo tamta zaspokaja potrzeby fizyczne ?
                Zycie bywa brutalne ...
                • joanna9969 Re: bzdurki 27.11.14, 15:17
                  mialo byc zaspokaja potrzeby tylko fizyczne
                • ursyda Re: bzdurki 27.11.14, 15:17
                  Ustaliliśmy, że żądze zaspokaja przy pornografii, jak z inną kobietą to jest zupełnie inna inszość.
                  • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 14:11
                    ursyda napisała:

                    > Ustaliliśmy, że żądze zaspokaja przy pornografii, jak z inną kobietą to jest zu
                    > pełnie inna inszość.

                    Czyli żądze, potrzeby, chuć, zdolność fizyczną/fizjologiczną on MA. To czemu Ursydo on woli z filmem niż z kobietą, przeciez kiedys ona go pociągała - cięzko uwierzyć że od poczatku znajomości była mu seksualnie obojętna.
                    Czemu....?
                    • ursyda Re: bzdurki 28.11.14, 14:38
                      To moje pytanie. No ale oczywiście - to kobiety wina a jak nie kobiety to stresu i siedzącej pracy. I nie ma znaczenia fakt, że po prostu dla własnego wygodnictwa woli to zrobić z własną ręką bo zaspokaja tylko potrzebę fizyczną, no przecież nikogo nie rani, nie?
                      Kogo ty bronisz Urko? Gościa, który egoistycznie idzie na łatwiznę? I niech idzie- czort z nim. Tylko niech uwolni drugą stronę. A uwolni tylko mówiąc prawdę.
                      • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 15:17
                        ursyda napisała:

                        > To moje pytanie.

                        Ale odpowiedzi Ci nie pasują więc jaką Ty masz odpowiedź?


                        > No ale oczywiście - to kobiety wina a jak nie kobiety to stre
                        > su i siedzącej pracy.

                        Owszem, generalnie:
                        problemy fizjologiczne
                        problemy psychologiczne/psychiczne
                        kobieta zmieniła się i już go nie podnieca.


                        > I nie ma znaczenia fakt, że po prostu dla własnego wygodn
                        > ictwa woli to zrobić z własną ręką bo zaspokaja tylko potrzebę fizyczną, no prz
                        > ecież nikogo nie rani, nie?

                        Powoli tracę energię do tłumaczenia. :(
                        czemu zakłądasz że facet nei ma potrzeb psychicznych, które sa realizowane poprzez zbliżenia?
                        czemu tak mocno wykluczas przyczynę leżącą po stronie kobiet?

                        > Kogo ty bronisz Urko? Gościa, który egoistycznie idzie na łatwiznę? I niech idz
                        > ie- czort z nim. Tylko niech uwolni drugą stronę. A uwolni tylko mówiąc prawdę.

                        Ja Ursydo bronię związków.
                        W sytuacji kiedy tak usilnie w kazdym wątku tej dyskusji usilnie wykluczasz możliwość przyczyny leżącej po stronie kobiety to całą winę przyczynę próbujesz umieścić w mężczyźnie.

                        Pozwól, że i ja ironicznie: tak masz rację zawsze winnymi są mężczyźni,
                        "Nieodpowiadamy tylko za gradobicie, trzęsienie ziemi i koklusz!".
                        • ursyda Re: bzdurki 28.11.14, 15:31
                          Ślizgasz się urko. Moje pytanie - dlaczego jej tego nie powie? Nie wiesz. Ja też nie wiem. I milion kobiet nie wie. Na razie, bo już mnie to znudziło, ale nie zmienia to faktu, ze za każdym razem wkurzam się, jak się zwala wszystko na kobietę, pisałam gdzieś o tym wyżej i nie chce mi się tego wałkować. Ale jak masz taki problem to powiedz o tym kobiecie: utyłaś, jesteś stara, masz brzydki brzuch a panie w necie są piękne. I tyle.
                          • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 19:48
                            ursyda napisała:

                            > Ślizgasz się urko. Moje pytanie - dlaczego jej tego nie powie? Nie wiesz.

                            Ja wiem, dałem Ci już kilka możliwych odpowiedzi na to pytanie.
                            Ty zaś nie dałaś odpowiedzi: czemu kobieta funkcjonuje w takim związku?
                            Odrzucasz jakiekolwiek przyczyny leżące po stronie kobiety.
                            • mendigo Re: bzdurki 28.11.14, 20:14
                              Urko, kobieta funkcjonuje w "takim" związku, bo nie wie, że ten związek "taki" jest. Ona może nie wiedzieć, że jej facet nie ma po prostu niskiego libido, jak jej się wydaje, tylko woli walić konia, bo mu tak lepiej/wygodniej. A jak się już w związku jest, to ciężko z niego wyjść, jeśli nie ma się twardych dowodów na to, że pan uprawia taki shit.

                              Ale na tej samej zasadzie - rozumiem, że pan nie przyznaje się do tego, że ten shit odwala. Tylko że to jest ten moment, w którym kobieta idzie w ucieczkę, m.in. w formie romansu. I tu może właśnie nastąpić (szczęśliwy) koniec związku z mężem/partnerem, który woli rączkę niż seks z partnerką. I oby, bo życie we frustracji to nie jest życie. Ja się kiedyś trochę tak pobujałam i gdyby się sytuacja powtórzyła, to pier.dolę, pakuję się, wychodzę i nie wracam.
                              • ninek04 Re: bzdurki 28.11.14, 22:25
                                tak to jest, gdy facet nie jest zainteresowany sexem, to poziom frustracji doprowadza do romansu, no sorry, jak on nie chce,to nie będ? go namolnie namawiać, tylko poszukam kogoś innego, a gdy wtedy już będzie chciał, to ja już nie jestem zainteresowana
                                • mendigo Re: bzdurki 30.11.14, 12:24
                                  Hm, nie sam brak seksu doprowadza do frustracji moim zdaniem, ale dojmująca świadomość, że jest jakiś problem (bo to się wiąże ze spadkiem jakości porozumienia na chyba wszystkich polach) przy jednoczesnej niechęci do przyznania przez jedno z partnerów (w tym wypadku faceta), że coś jest nie w porządku.

                                  To jest stan, w którym człowiek czuje, że żyje w fałszu i z kimś, kogo nie zna, kto go najzwyczajniej w świecie okłamuje. Tutaj właśnie moim zdaniem się otwiera port do tzw. kolejnego etapu w życiu, czyli "żyję z nim, ale nim gardzę", "żyję z nim, ale jest mi obojętny" albo "żyję z nim, ale kocham innego / marzę o innym" lub też "koniec tego dobrego, odchodzę". Tak to widzę.
                                • urko70 Re: bzdurki 01.12.14, 11:32
                                  ninek04 napisała:

                                  > tak to jest, gdy facet nie jest zainteresowany sexem, to poziom frustracji dopr
                                  > owadza do romansu, no sorry, jak on nie chce,to nie będ? go namolnie namawiać,
                                  > tylko poszukam kogoś innego, a gdy wtedy już będzie chciał, to ja już nie jest
                                  > em zainteresowana

                                  Analogicznie postępują faceci: jak kobieta nie przejawia zainteresowania, jak kobieta nie stara sie podobać facetowi, to facet zaczyna być otwarty na romans lub sam zaczyna go szukać.
                                  Potem jak już dojdzie do jego romansowania to wielkie głosy oburzenia i ani jednego słowa krytyki pod adresem kobiety.

                                  Miłego dnia.
                                  :)
                      • leptosom Re: bzdurki 29.11.14, 00:33
                        A ona taka tępa, niedopchnięta dzidzia nie umie odczytać czytelnych, pisanych dużymi literami sygnałów? Przeraża ją odpowiedzialność?
                        • ninek04 Re: bzdurki 29.11.14, 01:03
                          może ona nie chce być dopchnięta, tylko wystarczy jej raz na miesiac po misjonarsku z zamkniętymi oczami i po ciemku , bo uważa, że to jest właśnie normalne
                          • leptosom Re: bzdurki 29.11.14, 12:58
                            nie tyle jej wystarcza, co nie potrzebuje wcale, ale że wokół słyszy/czyta, ile to tego jest, to chce, aby mąż to miał od czasu do czasu. a tu zonk.
                • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 14:09
                  joanna9969 napisała:

                  > Bo im to nie przeszkadza ?
                  > Moze byc tez tak ze on ma kochanke i swoje zadze zaspokaja gdzie indziej a nie
                  > przyznaje sie bo tamta zaspokaja potrzeby fizyczne ?
                  > Zycie bywa brutalne ...

                  Oczywiście może tak być ale:
                  1. nie ma wtedy mowy o problemach z erekcją
                  2. nadal jest problem czego mu brakowało w związku, że pociągnęła go kochanka...
                  • joanna9969 Re: bzdurki 28.11.14, 20:27
                    problemy z erekcja jesli jest bardzo zaangazowany w zwiazek z kochanka kiedy przebywa ze stala partnerka jak najbardziej moga i wystepuja historia zna takie przypadki oj zna
                    • urko70 Re: bzdurki 01.12.14, 11:35
                      joanna9969 napisała:

                      > problemy z erekcja jesli jest bardzo zaangazowany w zwiazek z kochanka kiedy pr
                      > zebywa ze stala partnerka jak najbardziej moga i wystepuja historia zna takie p
                      > rzypadki oj zna

                      To nie jest wtedy problem z erekcją tylko problem w tym, że stała partnerka go nie pociąga lub że jest najzwyczajniej zmęczony zbliżeniami z kochanką.
      • majaa Re: bzdurki 27.11.14, 13:52
        gustavo.fring napisał:

        > Kochana, to nie o to chodzi. Jak kobieta jest brzydka, to wtedy są problemy. Ja
        > k jest ładna, to nie ma żadnych.
        >
        > Tak, to właśnie jest takie proste. A baby jak zwykle dzielą włos na 10 tys częś
        > ci i doszukują się jakichś podwójnych dnów.

        No jasne, najlepiej zrzucić winę na kobietę i od razu humor się poprawia... tylko niestety problemu to nie rozwiąże.
        • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 14:13
          majaa napisała:

          > gustavo.fring napisał:
          >
          > > Kochana, to nie o to chodzi. Jak kobieta jest brzydka, to wtedy są proble
          > my. [...]

          > No jasne, najlepiej zrzucić winę na kobietę i od razu humor się poprawia... tyl
          > ko niestety problemu to nie rozwiąże.


          O!? Majkaa.... "to Ty żyjesz?!" :):):):)

          Rozbierzemy problem na elementy poszukując przyczyny?
          • majaa Re: bzdurki 27.11.14, 15:28
            urko70 napisał:

            > O!? Majkaa.... "to Ty żyjesz?!" :):):):)
            >

            :D Ja cały czas... :) Sądziłam, że to Ciebie gdzieś wcięło, bo na wiadomych forach ostatnimi czasy nie bywałeś...:)

            > Rozbierzemy problem na elementy poszukując przyczyny?

            Może lepiej zostawmy te rozbieranki;) Przyczyn może być oczywiście wiele, chodziło mi o to, żeby kolega Gustavo nie skupiał się li tylko na tej jednej, bo to akurat może być fałszywy trop ;)
            • urko70 Re: bzdurki 27.11.14, 15:32
              majaa napisała:

              > :D Ja cały czas... :) Sądziłam, że to Ciebie gdzieś wcięło, bo na wiadomych for
              > ach ostatnimi czasy nie bywałeś...:)

              Bywać =/= pisać.
              Ale rzeczywiście pewne granice zostały przekroczone.

              > nie skupiał się li tylko na tej jednej, bo to akurat może być fałszywy trop ;)

              Co to jest ta jedna?
              Chodzi o wskazanie fizycznej atrakcyjności kobiety czy generalnie wskazanie przyczyny braku jego zainteresowania leżącej po stronie kobiety?
              • majaa Re: bzdurki 27.11.14, 15:54
                urko70 napisał:

                > Bywać =/= pisać.
                > Ale rzeczywiście pewne granice zostały przekroczone.
                >

                No właśnie to miałam na myśli, bywać = pisać. Jakoś ciężko mi było uwierzyć, że przez tyle czasu i na tak różne tematy nie masz absolutnie nic do powiedzenia, tylko sobie czytasz i rozmyślasz ;)

                > Co to jest ta jedna?
                > Chodzi o wskazanie fizycznej atrakcyjności kobiety czy generalnie wskazanie prz
                > yczyny braku jego zainteresowania leżącej po stronie kobiety?

                Chodzi generalnie o to, że winna jest kobieta, bo nieładna, i już, koniec kropka. Ale wydaje mi się to naciągane, bo po co w takim razie wiązał się z kobietą, która go nie kręci? Problem leży raczej gdzie indziej, moim zdaniem.
                • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 10:14
                  majaa napisała:

                  > No właśnie to miałam na myśli, bywać = pisać. Jakoś ciężko mi było uwierzyć, że
                  > przez tyle czasu i na tak różne tematy nie masz absolutnie nic do powiedzenia,
                  > tylko sobie czytasz i rozmyślasz ;)

                  Na początku tak było, potem rzeczywiście ani bywanie ani czytanie.
                  Nie to nie, ileż można...


                  > Chodzi generalnie o to, że winna jest kobieta, bo nieładna, i już, koniec kropk
                  > a. Ale wydaje mi się to naciągane, bo po co w takim razie wiązał się z kobietą,
                  > która go nie kręci? Problem leży raczej gdzie indziej, moim zdaniem.

                  Moim zdaniem to nie kwestia tylko ładności, to kwestia atrakcyjności na którą składa się tak fizyczność jak i cała reszta (czułość, zainteresowanie, kokietowanie,....)

                  Niemniej w kim jeśli nie w kobiecie jest przyczyna tego, że ona jego nie pociąga?

                  Może w czasie kiedy się wiązali oni oboje w tym ona byli inni?
                  Nie znasz powiedzenia:
                  "gdy kobieta wiąże się z facetem to ma nadzieję, ze on się zmieni
                  gdy mężczyzna wiąże się z kobietą to ma nadzieję, ze ona się nie zmieni".
                  • majaa Re: bzdurki 28.11.14, 10:42
                    urko70 napisał:

                    > Moim zdaniem to nie kwestia tylko ładności, to kwestia atrakcyjności na którą s
                    > kłada się tak fizyczność jak i cała reszta (czułość, zainteresowanie, kokietowa
                    > nie,....)
                    >
                    > Niemniej w kim jeśli nie w kobiecie jest przyczyna tego, że ona jego nie pociąg
                    > a?
                    >
                    > Może w czasie kiedy się wiązali oni oboje w tym ona byli inni?
                    > Nie znasz powiedzenia:
                    > "gdy kobieta wiąże się z facetem to ma nadzieję, ze on się zmieni
                    > gdy mężczyzna wiąże się z kobietą to ma nadzieję, ze ona się nie zmieni".

                    To oczywiste, że jedni nas pociągają, inni nie, nie dotyczy to wyłącznie kobiet przecież. Po co więc zmuszać się do igraszek z kimś, kto nie pociąga?

                    A jeśli sytuacja zmienia się w czasie, to też przyczyna nie musi koniecznie leżeć po stronie kobiety. Na, nazwijmy to właściwe odruchy niebagatelny wpływ ma tryb życia mężczyzny, dbałość o zdrowie i kondycję. Nie wierzę, że o tym nie wiesz;) Tak, że automatyczne zrzucanie odpowiedzialności za takie problemy na kobietę może jest i wygodne, ale czy zawsze rozsądne...

                    • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 11:30
                      majaa napisała:

                      > > Niemniej w kim jeśli nie w kobiecie jest przyczyna tego, że ona jego nie
                      > > pociąga?

                      Hallo! Majkuuu! To ja, pytanie do Ciebie! Daj mi do towarzystwa odpowiedź! ;)


                      > > Może w czasie kiedy się wiązali oni oboje w tym ona byli inni?
                      > > Nie znasz powiedzenia:
                      > > "gdy kobieta wiąże się z facetem to ma nadzieję, ze on się zmieni
                      > > gdy mężczyzna wiąże się z kobietą to ma nadzieję, ze ona się nie zmieni".
                      >
                      > To oczywiste, że jedni nas pociągają, inni nie, nie dotyczy to wyłącznie kobiet
                      > przecież. Po co więc zmuszać się do igraszek z kimś, kto nie pociąga?

                      Tu już piszesz o czymś innym.
                      Ktoś tu stwierdzał, ze problem działa tylko w jedną stronę?
                      Rozważamy gdzie przyczyna tego, że ona go nie podnieca.


                      > A jeśli sytuacja zmienia się w czasie, to też przyczyna nie musi koniecznie leż
                      > eć po stronie kobiety. Na, nazwijmy to właściwe odruchy niebagatelny wpływ ma t
                      > ryb życia mężczyzny, dbałość o zdrowie i kondycję. Nie wierzę, że o tym nie wie
                      > sz;) Tak, że automatyczne zrzucanie odpowiedzialności za takie problemy na kobi
                      > etę może jest i wygodne, ale czy zawsze rozsądne...

                      Oczywiście, ta kobieta nie żyje w próżni, na nią również działają różne czynniki w tym zachowanie partnera, sprawy zawodowe, przygnębiający deszcz, inflacja, sytuacja kobiet w krajach rozwijających się etc - przyczyn setki, skutek: ona zachowuje się + wygląda tak a nie inaczej i jemu to się nie podoba.
                      On również nie żyje w próżni, na jego zachowanie wpływa również setki przyczyn w tym zachowanie partnerki, praca zawodowa, choroby, zmiany spoleczene....

                      koniec końców: jego ona nie podnieca, ona taka jak jest dziś, a to ze na wszystkich ludzi wplywa wiele czynników to pelna zgoda.
                      • majaa Re: bzdurki 28.11.14, 12:10
                        urko70 napisał:

                        > Hallo! Majkuuu! To ja, pytanie do Ciebie! Daj mi do towarzystwa odpowiedź! ;)

                        :) No ale przecież dałam odpowiedź, tylko pod całością Twojego tekstu.

                        > Rozważamy gdzie przyczyna tego, że ona go nie podnieca.
                        >

                        Z tego, co kojarzę z postu założycielskiego, to rozważamy, co może być przyczyną jego kłopotów z erekcją. :)
                        To, że ona go nie podnieca może być oczywiście jedną z takich przyczyn, ale na pewno nie jedyną, jak sugerował Gustavo. I na to właśnie zareagowałam.


                        >
                        > koniec końców: jego ona nie podnieca, ona taka jak jest dziś, a to ze na wszyst
                        > kich ludzi wplywa wiele czynników to pelna zgoda.

                        :) No właśnie sęk w tym, że nie wiadomo, czy ona go podnieca czy nie i czy kiedyś było inaczej. To co na pewno wiadomo, to to że on ma problemy z erekcją bez dodatkowej stymulacji.
                        • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 13:41
                          majaa napisała:

                          > :) No ale przecież dałam odpowiedź, tylko pod całością Twojego tekstu.

                          To pewnie ta starość, czytam i nie widzę odpowiedzi na to pytanie.
                          Tak po starej znajomości zacytuj tu proszę.

                          A! Ale jeśli masz na myśli zdrowie to by to się odnosiło do każdej kobiety a nie tej konkretnej.
                          Tu nic nie było mowy o tym ze inne go nie pociągają, wręcz przeciwnie filmowe go pociągają więc sprawność fizjologiczna jest raczej ok.


                          > > Rozważamy gdzie przyczyna tego, że ona go nie podnieca.
                          > >
                          >
                          > Z tego, co kojarzę z postu założycielskiego, to rozważamy, co może być przyczyn
                          > ą jego kłopotów z erekcją. :)
                          > To, że ona go nie podnieca może być oczywiście jedną z takich przyczyn, ale na
                          > pewno nie jedyną, jak sugerował Gustavo. I na to właśnie zareagowałam.

                          W założycielskim i owszem jest m.in. mowa ogólnie o problemie.
                          Jednak ja z Tobą zacząłem od wypowiedzi Gustavo czyli sytuacji kiedy kobieta nie podnieca faceta.

                          OK, uporządkujmy, z pewnością jest wiele powodów, np:
                          a. zdrowotne / fizjologiczne - wada organizmu, fizyczna lub "chemiczna" (witaminy)
                          b. psychiczne - stres, niepewność, niska samoocena, etc
                          c. sytuacyjne - ta konkretna kobieta nie pociąga

                          > > koniec końców: jego ona nie podnieca, ona taka jak jest dziś, a to ze na
                          > wszyst kich ludzi wplywa wiele czynników to pelna zgoda.
                          >
                          > :) No właśnie sęk w tym, że nie wiadomo, czy ona go podnieca czy nie i czy kied
                          > yś było inaczej. To co na pewno wiadomo, to to że on ma problemy z erekcją bez
                          > dodatkowej stymulacji.

                          Gdyby go podniecała i gdyby w ich relacjach było OK to nie szedł by pod prysznic.
                          Więc albo go nie podnieca fizycznie, albo ona zachowuje się tak że jemu się nie chce...

                          Kolejna kwestia to to, że wobec wszędobylskiej nagości, wobec oswojenia oczu z wdziękami kobiet (reklamy z półnagimi, filmy, reklamach w TV etc) samo to że ona leży obok to... ciut za mało. Cóż... jego oczy już nie sa takie głodne i spragnione jak oczy 16latka w '76.
                          Ten / taki facet wobej tej wszędobylskiej już jest oswojony z pewnymi widokami, poza tym jest również oswojony z widokiem kobiety która leży obok, lezy tak samo jak wczoraj, przedwczoraj przedeprzedwczoraj...... - zmysł wzroku przyzwyczaił się.
                          • majaa Re: bzdurki 28.11.14, 14:27
                            urko70 napisał:

                            > A! Ale jeśli masz na myśli zdrowie to by to się odnosiło do każdej kobiety a ni
                            > e tej konkretnej.
                            > Tu nic nie było mowy o tym ze inne go nie pociągają, wręcz przeciwnie filmowe g
                            > o pociągają więc sprawność fizjologiczna jest raczej ok.
                            >

                            Tak, zdrowie miałam na myśli.
                            Ale to, że filmowe go pociągają to z kolei ja musiałam przegapić. Z tym, że nawet jeśli filmowe go pociągają, to i tak nie wiemy, czy wystarczy samo ich oglądanie, czy i tak musi sobie pomóc.

                            > W założycielskim i owszem jest m.in. mowa ogólnie o problemie.
                            > Jednak ja z Tobą zacząłem od wypowiedzi Gustavo czyli sytuacji kiedy kobieta ni
                            > e podnieca faceta.
                            >
                            > OK, uporządkujmy, z pewnością jest wiele powodów, np:
                            > a. zdrowotne / fizjologiczne - wada organizmu, fizyczna lub "chemiczna" (witami
                            > ny)
                            > b. psychiczne - stres, niepewność, niska samoocena, etc
                            > c. sytuacyjne - ta konkretna kobieta nie pociąga
                            > Gdyby go podniecała i gdyby w ich relacjach było OK to nie szedł by pod pryszni
                            > c.
                            > Więc albo go nie podnieca fizycznie, albo ona zachowuje się tak że jemu się nie
                            > chce...

                            :) Ale o tym prysznicu to nie autorka pisała...

                            >
                            > Kolejna kwestia to to, że wobec wszędobylskiej nagości, wobec oswojenia oczu z
                            > wdziękami kobiet (reklamy z półnagimi, filmy, reklamach w TV etc) samo to że on
                            > a leży obok to... ciut za mało. Cóż... jego oczy już nie sa takie głodne i spra
                            > gnione jak oczy 16latka w '76.
                            > Ten / taki facet wobej tej wszędobylskiej już jest oswojony z pewnymi widokami,
                            > poza tym jest również oswojony z widokiem kobiety która leży obok, lezy tak sa
                            > mo jak wczoraj, przedwczoraj przedeprzedwczoraj...... - zmysł wzroku przyzwycza
                            > ił się.

                            No ok, ale znowu... czy można to rozpatrywać w kategorii "winy" kobiety, i to jeszcze tej konkretnej kobiety... no chyba bez przesady.
                            A poza tym, jakoś innym facetom to niekoniecznie przeszkadza...
                            • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 14:53
                              majaa napisała:

                              > Tak, zdrowie miałam na myśli.
                              > Ale to, że filmowe go pociągają to z kolei ja musiałam przegapić. Z tym, że naw
                              > et jeśli filmowe go pociągają, to i tak nie wiemy, czy wystarczy samo ich ogląd
                              > anie, czy i tak musi sobie pomóc.

                              NO! takich szczegółów to już nie wiemy, pewnie raz jest tak a raz inaczej i możliwe że to również kwestia wieku i częstotliwości.


                              > :) Ale o tym prysznicu to nie autorka pisała...

                              No masz.... ja tu porządkuje dyskusję, uzupełniam o wszystkie możliwości a ta się słówka czepia!!! ;)


                              > No ok, ale znowu... czy można to rozpatrywać w kategorii "winy" kobiety, i to j
                              > eszcze tej konkretnej kobiety... no chyba bez przesady.
                              > A poza tym, jakoś innym facetom to niekoniecznie przeszkadza...

                              Tak, można.
                              Przykład(?) służę uprzejmie: swoją uwagę poświęca na wszystko inne niż mąż, niż bycie atrakcyjną dla męża.
                              Teraz powiesz "ktoś to musi zrobić, wystarczy żeby chłop wziął coś na siebie", ja Ci wtedy powiem "nie wystarczy". Nie wystarczy, ze robi zakupy, ze sprząta, myje gary, zaprowadza przyprowadza latorośl oczywiście śmieci i śniadania..., nie wystarczy - nawet wtedy zainteresowanie mężem powoli z roku na rok spada, zainteresowanie bycia atrakcyjną spada.
                              Jest tak jak napisał Gustavo, pewnie ze uprościł problem ale istota jest "poco sie starać skoro chłop jest".

                              Niestety ale zapominamy, wszyscy, o tym że nic nei jest stałe, że nic nie trwa wiecznie bez dbania o to. Trzeba dbać o związek, o męża, o żonę. Trzeba obserwować i znajdować niezaspokojone u partnera/ki potrzeby i zaspokajać je.
                              Lubi kwiaty? Kupić bukiecić raz w miesiacu.
                              Lubi aby umywalka nie była pobrudzona pastą do zębów to wytrzec po sobie pastę.
                              Zmęczona ? kazać jej połozyć się i mieć wszystko w 4ce

                              I dokładnie to samo w drugą stronę, jesli ona tego nie robi to on powoli przestaje być nią zainteresowany i to jedna z przyczyn jego braku chęci.
                              • majaa Re: bzdurki 28.11.14, 15:29
                                No tak, ale my tu cały czas rozmawiamy o sytuacji jak ze „starego”, znudzonego sobą małżeństwa, a przecież takie przypadki zdarzają się też całkiem młodym i „świeżym” parom. Autorka zresztą nie sugerowała, że ten „kłopotliwy” to był jakiś wieloletni partner i ona też wiekowa, tylko wyrażała zaniepokojenie, że dość często trafia na młodych mężczyzn z problemami natury łóżkowej. I co z tym fantem?
                                • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 20:12

                                  Postrzegam ten wątek jako fikcyjny, ale nawet w fikcyjnym wątku można napisać co się uważa za istotne aby unikać danych problemów.

                                  Młodym(?) widocznie źle się dobierają.
                                  Może to kwestia tego, że obecnie 20parolaktwie nie umieją się dobrać albo nie umieją znaleźć kompromisu w współfunkcjnowaniu, a może nie wiedzą jak mają się zachowywać - przecież wszem i wobec widać powszechną krytykę tradycji, pochwałę wszelakich modyfikacji ról społecznych. I jeśli młodzi uwierzą w to to kobieta staje się w pewnych cechach bardziej męska, facet bardziej kobiecy ale w końcu zaczyna coś zgrzytać

                                  • majaa Re: bzdurki 01.12.14, 12:29
                                    Nawet jeśli ten wątek jest fikcyjny, to generalnie jednak takie sytuacje w życiu się zdarzają.

                                    Problemy, które poruszasz z pewnością też (oprócz zdrowotnych, czy związanych z trybem życia) mogą stanowić przyczyny takiego stanu rzeczy. Psychika jest, może wbrew pozorom, niezwykle ważna w seksie, a ludzie, zwłaszcza młodzi, chyba czasem jej znaczenia nie doceniają.
                                    Z tym, że nie tylko o zaburzenia ról społecznych chodzi, moim zdaniem, ale także o zbytnie skupianie się na sobie, własnych odczuciach, izolację, brak otwarcia na drugiego człowieka, lenistwo (w sensie pójście na łatwiznę, brak chęci pracy nad sobą i nad związkiem). Czasem też presja sprawdzania się, bycia najlepszym w każdej niemal dziedzinie, albo odwrotnie - kompleksy powodują, że tworzą się jakieś blokady utrudniające naturalne, wydawałoby się, odruchy.
                                    • urko70 Re: bzdurki 01.12.14, 13:05
                                      majaa napisała:


                                      Ten cały wątek to moim zdaniem o problemie psychicznym.

                                      Co do reszty: cóż dodać...? :)
        • gustavo.fring Re: bzdurki 28.11.14, 09:56
          > No jasne, najlepiej zrzucić winę na kobietę i od razu humor się poprawia... tyl
          > ko niestety problemu to nie rozwiąże.

          No jak kobieta postanowiła po zdobyciu faceta przestać dbać o siebie (no bo po co), waży 100 kg w imię zasady "przecież wnętrze jest ważne a nie powłoka", to potem tak jest.

          I żadne żale ani szukanie przyczyny gdzie indziej na to nie pomogą.
          • majaa Re: bzdurki 28.11.14, 13:30
            gustavo.fring napisał:

            > No jak kobieta postanowiła po zdobyciu faceta przestać dbać o siebie (no bo po
            > co), waży 100 kg w imię zasady "przecież wnętrze jest ważne a nie powłoka", to
            > potem tak jest.

            A skąd wiesz, że autorka tak postanowiła i waży 100 kilo? Znasz ją i faceta, o którym pisze?
            • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 13:43
              majaa napisała:

              > gustavo.fring napisał:
              >
              > > No jak kobieta postanowiła po zdobyciu faceta przestać dbać o siebie (no
              > bo po
              > > co), waży 100 kg w imię zasady "przecież wnętrze jest ważne a nie powłoka
              > ", to
              > > potem tak jest.
              >
              > A skąd wiesz, że autorka tak postanowiła i waży 100 kilo? Znasz ją i faceta, o
              > którym pisze?

              Napisał ogólnie "kobieta", nie odnosił się wprost do tej jednej konkretnej... "z tego co kojarzę w założycielskim rozważamy co może być przyczyną..."
              ;)
              • majaa Re: bzdurki 28.11.14, 13:56
                Jak by napisał, że to może być jedna z przyczyn, a nie że taka jest prawda i finito, to nikt by się go zapewne nie czepiał. A tak, to zbiera, co zasiał ;)
                • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 14:15
                  majaa napisała:

                  > Jak by napisał, że to może być jedna z przyczyn, a nie że taka jest prawda i fi
                  > nito, to nikt by się go zapewne nie czepiał. A tak, to zbiera, co zasiał ;)

                  Napisał "No jak kobieta postanowiła..." czyli przyjął pewną sytuację.
                  ;)
                  • majaa Re: bzdurki 28.11.14, 14:29
                    urko70 napisał:

                    > Napisał "No jak kobieta postanowiła..." czyli przyjął pewną sytuację.
                    > ;)

                    Nie naciągaj, Urko, nie naciągaj, bo i tak koń jaki jest każdy widzi...;D
                    • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 14:54
                      majaa napisała:

                      > > Napisał "No jak kobieta postanowiła..." czyli przyjął pewną sytuację.
                      > > ;)
                      >
                      > Nie naciągaj, Urko, nie naciągaj, bo i tak koń jaki jest każdy widzi...;D

                      Nie wiem na jakiego Ty teraz patrzysz ale ja odniosłem się do konkretnej wypowiedzi :).
                      • majaa Re: bzdurki 28.11.14, 15:25
                        :D :D
                        Tyle że ta konkretna wypowiedź odnosiła się do mocno niekonkretnej sytuacji (jak sam zresztą zauważyłeś), sugerując jednocześnie zgoła co innego. I to mi się nie spodobało, po prostu.
                        • urko70 Re: bzdurki 28.11.14, 20:14
                          Halo, halo... w tym wątku większość sytuacji jest małokonkretna.
    • wyzuta Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 13:50
      Coraz więcej facetów, ma coraz częściej poważne problemy z erekcją.

      Wybacz, ale nie natknęłam się na takich.
      • alpepe Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 14:05
        jeszcze, zapomniałaś dodać.
        Wszystko do czasu.
        • wyzuta Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 14:18
          Wierzę w swoją intuicję, a nie w podrzucone jaja ;)
        • varia1 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 14:54
          a ty już? ... bo ja też jeszcze nie spotkałam
    • katalonja Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 16:26
      Problem pewnie jest bardzo złożony. Masturbacja to jedno, a drugie to czynniki, o których wspomniał Sibellius, czyli stres, chroniczne przemęczenie, permanentna koncentracja na pracy, brak ruchu, itp. Generalnie świrujemy - odczłowieczamy się, krążąc między robotą, domem i galerią handlową, w międzyczasie stojąc w korkach. Jak tak długo można wytrzymać? Psu na budę ta cała cywilizacja, prowadząca do zapomnienia o tym, kim jesteśmy i jak wiele łączy nas z naturą. Wspomnę jeszcze o jednej rzeczy. Wielu mężczyzn traci wiarę w siebie, zapominając o swojej męskości i sile z niej wynikającej, w obliczu absolutnej samodzielności i nieraz skrajnego wyemancypowania kobiet, lepiej wykształconych i do tego lepiej zarabiających. Ten świat zmierza donikąd.
      • best.yjka Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 16:56

        > Wielu mężczyzn traci wiarę w siebie, zapominając o swojej męskości i sile z niej
        > wynikającej, w obliczu absolutnej samodzielności i nieraz skrajnego wyemancypowania
        > kobiet, lepiej wykształconych i do tego lepiej zarabiających. Ten świat zmierza donikąd.

        Czyli dla kobiet powinien być postawiony limit w wykształceniu. Co najwyżej zawodówka, bo miś poczuje się 'emocjonalnie wykastrowany'.

        Właśnie przeczytałam fajny artykuł o Marii Skłodowskiej-Curie. Jako jedyna osoba w całej histori Nagród Nobla, dostała dwa. Z różnych dziedzin. Fizyki i chemii. A powinna siedzieć w domu i rodzić dzieci.
        • leptosom Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 18:27
          Jako jedyna osoba w całej histori Nagród Nobla, dostała dwa.

          Do tego była nienasycalna erotycznie.
          • best.yjka Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 19:00
            > Jako jedyna osoba w całej histori Nagród Nobla, dostała dwa.
            >
            > Do tego była nienasycalna erotycznie.

            Masz na myśli, że po urodzeniu dwóch córek miała jeszcze apetyt na seks?
            Jak dla mnie, to zdrowe podejście do życia.
            • leptosom Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 20:00
              mam na myśli, że do końca romansowała bez wytchnienia.
              Nie uważam, że to chore, nawet, jeśli rad miałby przyczyniać się do tego.
              • best.yjka Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 20:14
                > mam na myśli, że do końca romansowała bez wytchnienia.
                > Nie uważam, że to chore, nawet, jeśli rad miałby przyczyniać się do tego.

                I to z młodszymi, jak z Paulem Langevinem. Jak śmiała :)
                • paliwodaj Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 21:00
                  > Czy rzeczywiście tylko uzależnieni od masturbacji mają takie problemy? Kochane,
                  > nie marwi was to co dzieje się z płcią męską?:(

                  nie wiem czy powinnam sie martwic ze plec meska sie masturbuje, bo ogolem cala "plec meska" nie jest w moim zainteresowaniu.
                  Owszem , slyszalam ze Panowie miewaja takie problemy, natomiast chwale Boga ze nie Panowie z ktorymi jam mam ( mialam) stosunki intymne.
                  Obawiam sie ze gdyby nawety tak bylo, moglabym uwazac ze za malo mojego faceta podniecam, chyba to bylaby moja pierwsza mysl. Na pewno nie zrzucilabym to na karb przegrzanych jader, stresu, masturbacji, malej ilisci snu i tym podobnych
      • ursyda Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 13:11
        Nie jest złożony w momencie gdy widzimy, że to problem a nie próbujemy zwalić winę na wszystko wokół.
      • urko70 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 14:28
        katalonja napisała:

        > Problem pewnie jest bardzo złożony. Masturbacja to jedno, a drugie to czynniki,
        > o których wspomniał Sibellius, [...]

        Tak próbuję znaleźć coś do czego mógłbym się czepić ale nie znajduję :), w pełni się zgadzam z tym co tu napisałaś.

        A NIE, mam, mam czego się czepić :)
        Brakuje tu zwykłego dbania o związek, dbania o bycie atrakcyjną/ym dla męża/żony.
        Nawet jak będziesz miała spokojna pracę, do której piechotką 10min, będziesz mieszkała w spokojnym miasteczku w Bieszczadach, codziennie basen, bieganie czy rower ale zabraknie atrakcyjności dla drugiej strony to przyzwyczajenie + monotonia wygaszą wszystko.
        • leptosom Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 29.11.14, 00:42
          podaję jeszcze inną możliwość. facet broni się przed ojcostwem.
    • lazy.eye Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 27.11.14, 21:59
      Takie problemy to tylko w tzw. związkach partnerskich, gdzie kobieta ma problemy z podporządkowaniem się.
      • best.yjka Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 01:25
        > Takie problemy to tylko w tzw. związkach partnerskich, gdzie kobieta ma problem
        > y z podporządkowaniem się.

        Bo kobiet to tylko żywy inwentarz w domu lub zagrodzie. Jak smie się odezwać?
        • lazy.eye Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 10:53
          W pracy jak się musisz podporządkować szefowi to też się czujesz jak żywy inwentarz?
    • anka.pano Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 03:44
      Z traceniem wiary trafili co niektórzy w sedno. Z drugiej strony, coraz więcej facetów ma kompleks małego. Naoglądali się profili na sex-portalach (gdzie zdjęcie penisa jest fotką profilową!) i najedli stresu, wstydu:(
      Tyczy się to zwłaszcza polskich facetów, którzy jak wiadomo, do elity rozmiarowej nie należą (bez urazy).
    • ninek04 Re: Coraz częstrze problemy seksualne facetów 28.11.14, 05:14
      Jak mają problem z erekcją, viagra wszystko załatwi, biorą ją coraz młodsi, zwłaszcza ci zestresowani
    • wez_sie opinia eksperta 28.11.14, 10:34
      mysle, ze skoro jestes aktywna w internecie i wylewasz zale tutaj a nie swojej kolezance czy przyjaciolce to pewnie rowniez milosci szukasz w necie
      a jag wiadomo w necie to sami onanisci (jak np ja) siedza i raczej z takimi sie w luzku nie uda pofiglowac bo albo koles jest miettki albo nie umi robic dobrze

      musisz szukac w bibliotekach albo klubach fitnes
      chociaz nie w biblotekach tez nie bo to siedzacy tryb zycia chyba ze czyta np w tramwaju i stoi
      musisz wybadac sprawe

      inna kwestia to taka ze po prostu nie jestes dla nich atrakcyjna i im nie dyga no bo mi tez by nie dygnol jakby przede mna sie wyrozbierala jakas stara raszpla z owlosionymi udami naprzyklad albo nie wiem z buzi by jej bzydko pachnialo

      pomysl co jest z toba niehalo
      przeciez facet ci tego nie powie ale np jest z toba bo masz kase
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka