layla.h
12.02.15, 22:13
Latem zeszlego roku poznalam nowo przyjetego chlopaka w pracy. Od razu zrwocilam na niego uwage... aczkolwiek przez nastepne dwa miesiace nie mielismy zbytnio ze soba kontaktu az do polowy wrzesnia. spotkalam go przypadkowo w kawiarni i to pamietam jak dzis... wpadlam jak sliwka w kompot! od tego momentu ciągle krąży w mojej głowie a rano lece do pracy jak na skrzydlachh bo wiem, ze sie spotkamy. Zreszta od września nasza znajomosc jakos sie sama pogłebiła.. to on mi pokazal miejsca gdzie jeszcze nie bylam, odkrylam nowe regionalne smaki i uwielbuiam przebywac w jego towarzystwie... potrafi mnie wysluchac, rozsmieszyc, pocieszyc, wesprzec... taki przyjaciel.Poza tym on tez mi nie raz wspomnial jak ceni moja przyjazn z nim tyle ze w praktyce ta przyjazn wyglada tez tak, ze podczas wspolnego tanca przytulil mnie mocno do siebie i tak w jego ramionach oddawalam sie jego pocalunkom w szyje... tylko wtedy jedynie wziazl sie na odwage... poza tym nic nigdy miedzy nami nie doszlo nawet na wspolnych wyjazdach z pracy. Chyba kazde z nas boi sie czegos, albo jest na tyle niesmiale... ale mnie juz zaczynaja meczyc te podchody, bo powodow do tego bym myslala, ze on chcialaby cos wiecej daje mi wiele razy. Problem w tym, ze on chyba jest bardziej niesmialy niz ja i nie potrafie go rozgryzc. Co dalej? zadne z nas nie jest w zwiazku z kims innym.Droga wolna..