Dodaj do ulubionych

czy dobrze postąpiłem

IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 11:56
Mam lat okolo 40 ,poznalem ja przez internet ,to bylo jak uderzenie pioruna,z
kazda rozmowa ,telefonem czynilem (bo tak tez czulem) jej goretsze
wyznania ,ona jest taka "dziewczynka w stanie surowym",mimo 26 lat ,meza i
dzieci.Drgalem jak nastolatek ,nie wiem co to bylo poruszyla we mnie wszelkie
poklady uczuc i pragnien.Ona prosila o rozsadek,dyskutowalismy co jest
zdrada ,a co nie.Caly czas zdawalem sobie sprawe ,ze nie moge jej wiele
dac ,dreczylem pytaniami :kocham co będzie?
Po dlugich namowach zgodzila sie na konfrontacje w realu,byla taka sama
wrazliwa ,ciepla,śliczna jedyne co mnie zaskoczylo nie myslalem ,ze jest az
taka niesmiala.Na kolejnym spotkaniu wyszeptala mi ,ze sie zakochala.Przerazilo
mnie to ,zobaczylem wowczas do czego doprowadzilem,doprowadzilismy ..Caly czas
bardzo ją pragnąłem ,pocałunki ,pieszczoty ,lgnelismy do siebie ,ja bardzo
chcialem byc z nia blizej i jeszcze blizej.tylko co ja Jej moge dac ,nie chce
ja krzywdzic ,moje uczucia sie nie zmienily ,jestem powaznym facetem ,prowadze
firme ,kocham swa coreczke ,zone też.Ona też kocha swego męza
dzieci.Zachwialismy swymi swiatami.Postanowilem zakonczyc tą znajomość.Póki
jeszcze nie jest za późno.Wiem ,że ona cierpi.Czy dobrze postąpiłem?
Obserwuj wątek
    • Gość: mała mi Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.03.02, 12:15
      Dobrze,rozsądnie,dojrzale.Tylko czemu szukasz na forum potwierdzenia swej
      decyzji?Boisz się ,że coś przegapisz i chcesz by forumowicze uświadomili ci -
      co?Przeżyłeś piękne chwile i zachowaj je w sercu,ale nie myśl o tym co by
      było,gdyby.Nie było by nic,poza cierpieniem.Uwierz mi,wiem co mówię
      pzdr.serdecznie
      Mała Mi
      • Gość: info Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 13:02
        Bardzo Ci dziękuje Mała Mi,świetnie to ujęłaś napisałaś czego się
        boję ....,obawiam....,czy przeżyłaś coś podobnego?
        Dla mnie to jest trudne ,że muszę być zimny dla niej,dla niej która dla mnie
        tyle znaczy.Wiem,wiem ,zapomnieć to nie rozgrzebywać.....A ja wciąż czekam na
        maile od niej choć odpisuję półsłowkami.......
        • Gość: Ally zle IP: 172.16.83.* 28.03.02, 01:42
          dobrze ze skoczyles, ale wytlumacz jej jaki byl powod .... wiem, to glupie, ona
          wie jaki...ale jest tez zakochana i cierpi, porozmawiaj ostatni raz i wytlumacz
          ze kochasz naprawde ale poswiecasz uczucie dla innych; ja bylam kiedys na jej
          miejscu, skonczylo sie ...ale szanuje Jego ipodziwiam za odwage, ktorej ja nie
          mialam zeby zerwac mimo ze powinnam byla...
          • Gość: info Do Ally IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 28.03.02, 10:01
            Dziękuję Ally za Twój post i pozdrawiam.Powiedz czy dziś jesteś szczęśliwa?
            Niczego nie żałujesz?
    • aka11 Re: czy dobrze postąpiłem 23.03.02, 13:04
      Czy dobrze? Pewnie, jeśli jest naprawdę tak, jak piszesz. Jeśli nie tak prosto
      byłoby Ci zrezygnować z tego co masz bez Niej. Jeśli Ona też ma nie byle jakie
      zobowiązania i nie wchodzą tu w grę standardowe bajeczki o małżeństwie tylko na
      papierze.
      Przecież nie urodziłeś się wczoraj i chyba zdajesz sobie sprawę, z czego wynika
      atrakcyjność znajomości z netu. Autokreacja nie do sprawdzenia. Nawet jedno czy
      dwa spotkania w realu nie są w stanie tego zweryfikować. Bo każde może załozyć
      maskę, jaką tylko chce. To wszystko opada z człowieka w zupełnie innych
      relacjach, a przecież na ten temat nic nie wiesz, prawda?
      Piszę oczywiście tylko ze swojego punktu widzenia. Mam udane małżeństwo, sama
      siedzę w sieci, z kimś rozmawiam, ale... Miałabym dużo rezerwy wobec
      zacieśniania więzów w ten sposób. Zakochała się tak szybko? Nie za szybko,
      Twoim zdaniem? Rozumieliście się, jak nigdy z nikim? Do tego wystarczy
      inteligencja połączona z kulturą. Nic nadzwyczajnego. Masz trochę więcej lat od
      niej i pewnie nic dziwnego, że nie sprawiło Ci trudności zawrócenie jej w
      głowie. A na jej korzyść pewnie pracuje młodość. Tylko, że ta gotowość do
      romansowania w sieci, czyli jakby w tajemnicy przed mężem, dziećmi, ten
      dreszczyk emocji, że się robi coś zakazanego i fajnie z tym jest człowiekowi...
      wybacz. Dziecinada. Nie filozofia bawić się w okazjonalną królewnę z bajki.
      Między jednym a drugim praniem czy obiadem dla rodziny. Przyjemna odskocznia,
      która może wymknąć się spod kontroli i właśnie się wymknęła. Zawsze byłam
      zdania, że do romansu z prawdziwego zdarzenia trzeba być bardzo dojrzałym i
      znać granice. Inaczej wszystko się wali. Gdybym była mężczyzną i dziewczyna na
      drugiej czy trzciej randce wyjechałaby mi ze słowem "kocham", to bym straciła
      do niej zaufanie. Podobnie w drugą stronę. Co takie "kocham" znaczy? Raczej
      chęć a nie miłość.
      Wybacz, jeśli odniosłeś wrażenie, że posunęłam się za daleko. Naprawdę jestem
      jak najdalsza od prawienia morałów i tak naprawdę chwała Ci za to, że się z
      tego chcesz pozbierać. Chciałam tylko odpowiedzieć jakoś na pytanie postawione
      w Twoim poście. Oczywiście mogę się bardzo mylić, ale siedząc tu, gdzie siedzę
      i będąc tym, kim jestem, ale tak właśnie myślę.
      Pozdrawiam.
      Aka
      • Gość: info Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 13:29
        .....Aka dziękuje Ci za tak wyczerpujacą odpowiedź ,masz wiele racji....
        Dla uściślenia to ja wyznałem Jej uczucia pierwszy nie znając jej osobiście
        a tylko przez maile i telefoniczne rozmowy (około 6 godzin dziennie-teraz sam
        się zastanawiam jak to wszystko godziliśmy),masz racje takie słowa to bardziej
        byla chęć kochania niz prawdziwe uczucie ,ale paradoksalnie tak czułem .Ona
        teraz mnie pyta w mailach "Czy to była gra?"Czuję się winny...
        Twój post Aka i Małej Mi pomogły mi dziękuję .
        Aka życzę Ci nadal tak wiele trzeźwego spojrzenia na świat,bo ono
        bardzo jest potrzebne ,Twoje słowa to zimny kubeł na to co mi się
        przydarzyło.....Myśle ,że masz dużo mądrości życiowej w sobie.Pozdrawiam.
      • Gość: Miriam Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.gliwice.pl 23.03.02, 23:10
        Droga Aka 11.Gratuluję i całą sobą podpisuję się pod bardzo dojrzałym
        podejściem do sprawy.
    • mary_ann Re: czy dobrze postąpiłem 23.03.02, 13:32
      Dobrze. Gratuluję i podziwiam. Trzymaj się.
      • Gość: info Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 13:41
        Dziękuje Mary Ann,trzymam się jakoś:-).Wiecie bardzo mi pomogło ,że w ogóle
        wydusiłem to z siebie.Pozdrawiam Mary Ann.
        • Gość: A27 Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.proxy.aol.com 23.03.02, 16:04
          Postapiles dobrze z wyjatkiem tego pospiesznego milosnego wyznania.
          Kwestionuje tez wartosc moralna calego tego podrywania w necie, gdy sie ma zone
          i dzieci.
          A te jej pytania "Czy to byla gra?" brzmia tak naiwnie jak w liceum. To
          zajezdza pewna egazltacja, literatura...
          Niech zgadne, ona wyszla za maz bardzo mlodo i potem byly dzieci, wiec proza
          zycia okazala sie silniejsza niz romans z mezem.
          Moje pytanie jest takie: Co jest NIE TAK w Twoim malzenstwie, ze w necie
          szukasz szczescia.
          • Gość: info Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 19:47
            moja zona ,którą kocham jest osobą zimną uczuciowo ,i nagle takie zderzenie ta
            dziewczyna to ciepło itd.....rozumiesz.Pozdrawiam .I jeszcze jedno to
            podłe ,ale niczego nie żałuję
          • Gość: Kulka Re: czy dobrze postąpiłem do A27 IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 22:09
            Egzaltacja? a czy ty byłas kiedys zakochana? a potem porzucona bez słowa
            wyjasnienia? Wiesz co to znaczy wyc w 4 scianach? Modlić się do telefonu? Nie
            zycze ci tego,ale to dziwne że wypowiadasz sie na temat o którym nie masz
            pojęcia.
            • Gość: A27 Re: do kulki IP: *.proxy.aol.com 24.03.02, 21:06
              Gość portalu: Kulka napisał(a):

              > Egzaltacja? a czy ty byłas kiedys zakochana? a potem porzucona bez słowa
              > wyjasnienia? Wiesz co to znaczy wyc w 4 scianach? Modlić się do telefonu? Nie
              > zycze ci tego,ale to dziwne że wypowiadasz sie na temat o którym nie masz
              > pojęcia.
              Oj nie raz ja wylam w soim zyciu i nie raz bylam zakochana. Ale ja lubie jasne
              sytacje. Mnie mozna kochac albo najbardziej na swiecie, albo wcale. Zakochana
              mozna byc wiele razy, ale jestem tylko jedna i facet, ktory na przyklad nie wie
              co zrobic z uczuciem do mnie - odpada. Inna sprawa, ze nie zakochuje sie
              zonatych, wiec mam ulatwione przez to zycie. W miare starzenia sie nauczylam
              sie jednego: milosc nie moze byc pozbawiona racjonalnosci.

        • mary_ann Re: czy dobrze postąpiłem 23.03.02, 18:12
          To trzymaj się dalej:)))) Zalecalabym na początek ścisłą abstynencję od netu.
          Po co kusić los? Pozdrawiam również
    • dalla Re: czy dobrze postąpiłem 23.03.02, 16:24
      Jestem w szoku...
      Nie z powodu Twojego listu, ale odpowiedzi na niego.

      Jaki jestes dojrzaly i odpowiedzialny, bo zdecydowales sie zakonczyc
      znajomosc... Pozazdroscic madrosci zyciowej.
      Tylko, gdzie ona byla, kiedy pisales do tej dzeiwczyny, czatowales/ rozmawiales
      po 6 godzin dziennie? Owszem, przyznajesz sie, ze to Ty pierwszy powiedziales
      "kocham", ale jestes doroslym facetem, ktory powinien byc swiadomy tego, co
      robi.

      Czy tak po prostu przestales do niej pisac, czy wyjasniles, dlaczego nie
      powinniscie sie wiecej widywac?

      I te odpowiedzi dla Ciebie... Jeszcze Cie chcwala i tylko napadaja na te
      dziewczyne... Pogratulowac podejscia do zycia.

      • Gość: ISIA Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 23.03.02, 17:44
        .........SKAD JA TO ZNAM ..........? POZDRAWIAM CIE.
        • Gość: info Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 19:31
          Pozdrawiam Isiu.
      • galadriela Re: czy dobrze postąpiłem 23.03.02, 18:41
        Dalla zgadzam się z Tobą. Szkoda, że nikt nie pomyśli o uczuciach dziewczyny.
        • Gość: info do Dalli i Garadielii IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 19:29
          Tak nagle przestałem pisać ,dzwonić ,nie potrafiłem Jej tego wytłumaczyć,nawt
          listownie.Nie próbowałem.Napisałem tylko ostatnio" słowa i pytania nie potrafią
          oddać czasem uczuć".Wiem powinienem mieć na tyle odwagi ,żeby jej
          powiedzieć ....Wiem,że ona wciąż pamieta..choć minęło kilka miesięcy..Sam
          siebie nie rozumiem i czego się boję.
          Pozdrawiam Was Dallo i Garadiello i dziękuję za posty.Jestem potwornym
          egoistą wiem.
          • czarodziejka Re: do Dalli i Garadielii 23.03.02, 20:22
            info napisał(a):
            > Tak, nagle przestałem pisać ,dzwonić ,nie potrafiłem Jej tego wytłumaczyć,nawet
            > listownie. Nie próbowałem.Napisałem tylko ostatnio" słowa i pytania nie potrafią
            > oddać czasem uczuć".

            cooooooooooooooooooooooooooooooo ??????????
            wiec ona nie wie, dlaczego ???????
            nie powiedziales jej, co toba powodowalo ????????
            wiec ona zostala z tym sama ????????????

            wybacz, ale sadze, ze ona ma absolutne prawo sadzic, ze TO BYLA GRA ....

            wymknela ci sie ta gra z rak ?
            chlopczyku, a czego sie spodziewales ????
            piszesz, ze masz juz 40 lat, a zachowujesz sie jak ....

            zostawiles ja z poczuciem, ze BAWILES SIE NIA
            ot co

            taka jest moja opinia



            ;o(

            • czarodziejka powyzszy post jest do INFO 23.03.02, 20:23
              powyzszy post jest do INFO


              sorry,
              emocje
              • Gość: ........ Re do info IP: *.compass.net.nz 02.04.02, 09:17
                Hej

                Ten styl pisania co i rusz czytam, ot pieprzysz jak pieprzyles,uzywajac za
                kazdym razem innego nick.
        • Gość: madziara Re: czy dobrze postąpiłem IP: *.pl / 10.1.2.* 23.03.02, 22:12
          Ja współczuję tej dziewczynie. Nagle jej bycie atrakcyjną, ważna i kochaną
          przez kogoś dojrzałego, interesującego wrecz pokrewną duszę zostało zakończone,
          w bryualny sposób, znowu ma doła psychicznego a wydaje mi sie,ze w pewnym
          stopniu właśnie po to zaczęła tą znajomość netowa aby znowu poczuć się kimś
          ważnym i wartościowym. Trzymaj się dziewczyno!!Jestem z Tobą.
    • Gość: wredna Re:czy dobrze postąpiłem IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 19:23
      Zrobiles jej swinstwo i teraz szukasz rozgrzeszenia w swiecie? Jak ci nie wstyd!
      Wiedziales ze jest wrazliwa, surowa! Bylo pewne ze sie zakocha! Gdyby kochala
      meza nie siedzialaby w sieci! Jestes niby dorosly, ale nieodpowiedzialny!
      Wstydz sie!
      • Gość: Pastwa Re:czy dobrze postąpiłem IP: 172.17.15.* 23.03.02, 20:07
        Gość portalu: wredna napisał(a):

        > Zrobiles jej swinstwo i teraz szukasz rozgrzeszenia w swiecie? Jak ci nie wstyd
        > !
        > Wiedziales ze jest wrazliwa, surowa! Bylo pewne ze sie zakocha! Gdyby kochala
        > meza nie siedzialaby w sieci! Jestes niby dorosly, ale nieodpowiedzialny!
        > Wstydz sie!

        Mam rozumieć, że gdyby info kochał żonę to, też by nie siedział w sieci?
        • Gość: wredna Re:czy dobrze postąpiłem-Pastwa IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 11:58
          Gość portalu: Pastwa napisał(a):


          > Mam rozumieć, że gdyby info kochał żonę to, też by nie siedział w sieci?


          Pastwo, "siedziec w sieci" ma wiele znaczen! Sadze ze wiesz o tym tak samo dobrze
          jak ja.:))


          Co innego dyskusja na forum, a co innego czatowanie np. na randkach czy erotyce w
          interii?

          Nie wiem gdzie wyklul sie ten zwiazek, ale mam wredne podejrzenie , ze wlasnie na
          tym drugim...
          A tam wszystkie chwyty dozwolone, wszak!
          O konsekwencjach sie nie mysli w chwili ,gdy w eter leca slowa wiecej jak
          mile...:)))
          • Gość: Pastwa Re:czy dobrze postąpiłem-wredna IP: 172.17.15.* 24.03.02, 12:57
            Naturalnie, że sieć ma wiele twarzy, tyle tylko, że nie rozumiem dlaczego ta
            kobieta była tu bardziej uprzywilejowana według Ciebie, niż info.
            Piszesz przecież:
            >Zrobiles jej swinstwo i teraz szukasz rozgrzeszenia w swiecie? Jak ci nie
            >wstyd!Wiedziales ze jest wrazliwa, surowa! Bylo pewne ze sie zakocha! Gdyby
            >kochala meza nie siedzialaby w sieci! Jestes niby dorosly, ale
            >nieodpowiedzialny!
            >Wstydz sie!

            Skoro, sie poznali to przecież na tym samym rodzajowo(erotycznie)czacie, czy
            czym tam jeszcze, zatem obydwoje musieli mieć zbliżone potrzeby. Zauważyłaś
            wrednie, że na "takiej" sieci wszystkie chwyty dozwolone, zatem znając tą
            ogólną prawdę, obie strony wiedziały czego mogą się spodziewać. Jestem ciekaw,
            jak Ty byś mu radziła ostatecznie postąpić, czy miał rzucić rodzinę by nie
            ranić tej kobiety?
            Nie bronię info, jedynie nie lubię, gdy osądza się innych różnymi miarkami,
            choć nie ma ku temu logicznych przesłanek.
            Jedyne, co info mogę zarzucić(aczkolwiek niechętnie to robię,bo nie jestem
            jakimś Swiętym),to nie poinformowanie tej kobiety w sposób szczery, dlaczego
            skończył z nią znajomość.
            Uważam, że byłoby jej łatwiej to przełknąć( i świadczyłoby o jego szacunku, w
            pewien sposób, do niej),chociaż i jemu też to sprawia problem, skoro tu pisze.


            Serdeczne ukłony w Twą stronę czyni Pastwa

            • Gość: wredna Re:czy dobrze... do Pastwy IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 13:09
              Gość portalu: Pastwa napisał(a):


              > Jedyne, co info mogę zarzucić(aczkolwiek niechętnie to robię,bo nie jestem
              > jakimś Swiętym),to nie poinformowanie tej kobiety w sposób szczery, dlaczego
              > skończył z nią znajomość.



              Pastwo


              I o to wlasnie przede wszystkim chodzi!Wszystko sie przeciez kiedys konczy, ale
              trzeba umiec grac do konca fair!

              Wiem, ze kobiety to potrafia , panowie, niestety, jakos maja z tym problem...

              Wystarczy sparafrazowac pana Leszka ... i wszystko jasne...:)))

              pzdr Cie mniej wrednie:))

              >
            • Gość: info Do PASTWY IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 16:45
              Nie rozumiem skąd takie wnioski Pastwa ,że poznaliśmy się na jakimś erotycznym
              czacie,dla wyjaśnienia było to na czacie regionalnym w niedzielne
              popołudnie .Naprawde wyobraźnia Cię poniosła....
              • Gość: Pastwa Re: Do INFO ! IP: 172.17.15.* 24.03.02, 16:57
                Info to, co napisałem było hipotetycznym stwierdzeniem i skierowane było do
                wrednej, gdyż odnosiło sie do jej wniosków, nie powinieneś, zatem traktować
                mojej wypowiedzi jakbym pisał o Tobie. W mojej głowie mieści się, bowiem taka
                możliwość, że dwoje ludzi może poznać się i zakochać w sobie nawet na forum
                poświęconym sianiu zboża.


                Ps. Na przyszłość info patrz z większej perspektywy(powyższych postów) na
                czyjeś wypowiedzi.

                Zdrówka
              • Gość: wredna Re: Do info IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 17:57
                Gość portalu: info napisał(a):

                > Nie rozumiem skąd takie wnioski Pastwa ,że poznaliśmy się na jakimś erotycznym
                > czacie,dla wyjaśnienia było to na czacie regionalnym w niedzielne
                > popołudnie .Naprawde wyobraźnia Cię poniosła....



                info

                Nadstawiam piers w obronie Pastwy

                To moja wyobraznia, albo jak zrozumialam, jej brak...?

                Ale niepotrzebnie sie tak oburzasz, jakby byla jakas roznica pod jaka
                " tabliczka" z nazwa pokoju flirtuje sie na czacie?!


                Ja kiedys flirtowalam calkiem ostro w pokoju pt. "Przedszkole" , a flirt , gdybys
                slyszal, z ta nazwa malo mial wspolnego...?

                Uwazasz , ze flirtowac pod haslem " Goniec niedzielny " mozna bezkarnie?
                Po co ta pruderia...!

                wrednie pozdrawiam
                • Gość: Pastwa Re: Do wredna IP: 172.17.15.* 24.03.02, 18:07
                  Droga wredna,trudno byc obojętnym na to co piszesz.Doceniam Twą odwagę, ale za
                  mnie nie warto nadstawiać czegokolwiek( o piersiach nie wspominajac, bardzo to
                  było miłe :-) ) , wierz mi, jam bowiem jest netowy facet.

                  Kłaniam Ci się , bez zbednej kurtuazji, szanowna wredna :-)
                  • Gość: A27 Re: Do Pastwy IP: *.proxy.aol.com 24.03.02, 21:12
                    W sumie to zauwazyles ciekaza rzecz. Wszyscy bronia panienki, a zapominaja o
                    tym, ze to nie jest istata ubezwalsnowolniona i ze nie tylko jedna strona (info)
                    flirtowala. Info byl bardziej aktywny, bo zastosowal ciezka artylerie
                    typu: "jestem zakocany".

                    Ale oboje internauci oszukiwali stalych partnerow. Nie robmy z dziewczyny
                    niewinnosci zbrukanej a z info demona. Wart Pac palaca.

      • czarodziejka Re:czy dobrze postąpiłem -------- do wrednej 23.03.02, 20:15
        wredna napisał(a):
        > Gdyby kochala meza nie siedzialaby w sieci!

        czyli my wszyscy, jak tu bywamy, nie kochamy naszych partnerow? naszych mezow/zon?

        ciekawe wnioski ...
        ciekawe ....
        • Gość: wredna Re:czy dobrze postąpiłem -------- do czarodziejki IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 12:01
          czarodziejka napisał(a):



          > ciekawe wnioski ...
          > ciekawe ....

          Pewno ze ciekawe...i wiem ze prawdziwe .A zaobserwowalam to na sobie... niestety.

          Ale moze jest jakies odstepstwo od tej zasady? Mam nadzieje...:)))

          wredna - tylko w sieci
          • czarodziejka Re:czy dobrze postąpiłem -------- do wrednej 24.03.02, 12:36
            wredna napisał(a):
            > wiem ze prawdziwe. A zaobserwowalam to na sobie... niestety.

            kochana, jeden przypadek (chocby wlsany) nie swiadczy jeszcze o niczym

            bywajacy tu (nie tylko tu, w calej sieci)ludzie sa ROZNI i ROZNE sa ich problemy
            jedni szukaja tu pocieszenia, bo sa samotni
            inni szukaja cieplych slow, bo im ich malo w realu
            jeszcze inni sa tu, bo rekompensuja sobie zimne zony/mezow
            ALE sa tez tacy, ktorzy kochaja swoich partnerow, a w sieci szukaja rozrywki,
            nowych kontaktow, chca pomoc innym, lub poradzic sie innych, .....

            kocham mojego partnera, a bywam w sieci
            i nie ma tu zadnej sprzecznosci

            wiec prosze: nie generalizuj, nie uogolniaj ...

            howgh

            pzdrwm ;o)
            ps. zycze pozytywnych doswiadczen ;o)
      • bayarka Re:czy dobrze postąpiłem- do wrednej i info 23.03.02, 20:22
        wredna - jesteś wrednie mądra i dziekuję Ci za słowa prawdy! :)))

        info! kajanie się przed innymi nic tu nie zmieni , nazwanie się egoistą
        także NIE! To co zrobiłeś jest podłe!
        Tylko faceta stać na takie tchórzostwo!
        Uciekłeś bo przestraszyłeś się siebie!
        A ona? Co czuje? Co myśli? ... czy Ciebie to obchodzi , samcze?
        Należą się jej słowa wyjasnienia. Ty to wiesz!
        Mogłabym napisać Ci jeszcze parę ... .
        Nie zrobię tego.
        Czekasz na to , prawda?
        Żeby zebrać "swoje" , odcierpieć teoretycznie i ... odprawiwszy pokutę
        na Forum spokojnie wrócić do codzienności!
        NIE!
        Katuj się myślami i cierp , cierp , cierp ... jeśli masz jeszcze odrobinę
        ludzkich uczuć!
    • czarodziejka ... moja historia 23.03.02, 20:37
      .................

      a swoja droga chcialam ci podziekowac za ten watek


      przezylam cos podobnego
      a raczej przezylam cos, co moglo sie tak zakonczyc ....
      zostalabym sama z niesmakiem i swiadomoscia ze mna sie zabawiono


      poznalam kogos, duzo starszego ode mnie
      w realu
      kiedys zeszlo na rozmowy o necie, o czatowaniu
      pokazalam mu jak wyglada czatowanie
      weszlam na moj ukochany czat pod przypadkowym nickiem
      potem on wyszedl na chwile z pokoju, zostawil mnie na chwile sama przed kompem
      weszlam na czat pod swoi nickiem - doslownie na 5 minut
      niestety wylogowujac sie, zostawilam cos na dolnym pasku zadan
      mogl poznac moj nick
      odszukal mnie na czacie

      wyznal, ze dzieje sie z nim cos dziwnego, ze to ze smo ....
      nie bede dokladnie pisac, co mowil (pisal)
      zasypal mnie mnostwem komplementow, cieplych slow
      a tego mi w realu bardzo brakuje, mimo ze mam stalego partnera
      koniecznie chcial sie ze mna umowic
      nie chcialam
      odczuwalam wrecz jego .. hm .. fascynacje ....
      a jednoczesnie odczuwalam cholerny niepokoj
      wiedzialam, ze takie spotkanie moze zburzyc moj spokoj, moze nawet swiat
      powiedzial, ze bedzie czekal CODZIENNIE o godzinie tej a tej w miejscu tym a tym
      probowalam sie wymigac
      ale jednoczesnie nie umialam powiedziec wprost "koles spadaj, przeciez wiesz,
      ze mam faceta"
      co mna powodowalo?
      nie wiem, moze to mile polechtalo moja kobiecosc? moze poczulam sie doceniona?

      nie spalam cala noc przed kolejnym dniem, kiedy to milm na mie czekac w
      konketnym miejscu

      rano wyslalam smsa: "nie czakaj, nie przyjde"

      wieczorem na czacie powiedzialm wprost, ze nie !



      wiedzialam, ze robie dobrze
      dzis - dzieki temu watkowi - moglam wyobrazic sobie inen zakonczenie
      wiem, ze zrobilam dobrze




      sorry za przydlugi post - chyba musialam to z siebei wyrzucic



      ps. a z moim partnerem jestem do dzis ;o)
      • Gość: A27 Zimna zona i dziewczynkowata internautka IP: *.proxy.aol.com 23.03.02, 22:10
        Info, a nie wiesz, ze to cieplo internautki to 50 % Twoja wyobrazia.
        Ok, dziewczyna nie jeste winna. Tutaj nawet nie bylo zdrady fizycznej.
        Mowicie, zeby wyjasniac. Co tu jest do wyjasniania? Oboje sa w stalych
        zwiazkach i nie sa gotowi ich porzucic. Proste to jak hektary.
        • czarodziejka do A27 23.03.02, 23:22
          A27 napisał(a):
          > Mowicie, zeby wyjasniac. Co tu jest do wyjasniania? Oboje sa w stalych
          > zwiazkach i nie sa gotowi ich porzucic. Proste to jak hektary.


          znaczy przestal sie odzywac i tyle? nie ma nic do wyjasniania?

          jak sie ktos dla ciebie bliski nagle przestanie odzywac to .. nie niepokoisz sie?
          nie myslisz, ze mu cos sie stalo?
          to raz, a dwa: chyba tej dziewczynie naleza sie jakies slowa, chocby pozegnania,
          chocby to co info pisze tutaj ....... co?
          • re_ne do czarodziejki 24.03.02, 12:20
            czarodziejka napisał(a):

            > A27 napisał(a):
            > > Mowicie, zeby wyjasniac. Co tu jest do wyjasniania? Oboje sa w stalych
            > > zwiazkach i nie sa gotowi ich porzucic. Proste to jak hektary.
            >
            >
            > znaczy przestal sie odzywac i tyle? nie ma nic do wyjasniania?
            >
            > jak sie ktos dla ciebie bliski nagle przestanie odzywac to .. nie niepokoisz si
            > e?
            > nie myslisz, ze mu cos sie stalo?
            > to raz, a dwa: chyba tej dziewczynie naleza sie jakies slowa, chocby pozegnania
            > ,
            > chocby to co info pisze tutaj ....... co?

            A moze czarodziejko niech ta dziewczyna poczeka sobie kilka miesiecy :), on na
            pewno jeszcze sie do niej odezwie i powie jej - przepraszam.

            Pozdrawiam :))


            • Gość: wredna Re: do re_ne IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 12:34
              re_ne napisał(a):


              > A moze.... niech ta dziewczyna poczeka sobie kilka miesiecy :), on na
              > pewno jeszcze sie do niej odezwie i powie jej - przepraszam.


              re_ne

              Serio tak myslisz? Nie wierze??!

              Bo moim wrednym zdaniem, to jego " przepraszam " za kilka miesiecy nie powinno
              dla niej byc warte nawet przyslowiowego "funta klakow"!
              Ona potrzebuje tego hic et nunc!!!
              Szczerej, zwyklej , ludzkiej rozmowy!!!

              A pozniej? No coz... moze nie bedzie miala na tyle sily , by ich nie przyjac?
              Tez ja zrozumiem.
              To jednak bardzo trudne i nie da sie uogolnic...
              :(((

              nie taka znow wredna
              • re_ne do Wrednej 24.03.02, 12:40
                Dziekuje Tobie, ze to powiedzialas - wlasnie to chcialem czarodziejce
                powiedziec!

                Pozdrawiam
            • czarodziejka Re: do RENE 24.03.02, 12:38
              re_ne napisał(a):
              > A moze niech ta dziewczyna poczeka sobie kilka miesiecy :), on na
              > pewno jeszcze sie do niej odezwie i powie jej - przepraszam.

              rene wiem, ze zartujesz, albo chcesz sprowokowac ;oP
              jesli on zrobi to po kilku miesiacach, znaczyc to bedzie ze ... nie liczyl sie
              nigdy z JEJ uczuciami .... ;o(

              pzdrwm takze ;o)
              • re_ne do czarodziejki 24.03.02, 12:47
                czarodziejka napisał(a):

                > re_ne napisał(a):
                > > A moze niech ta dziewczyna poczeka sobie kilka miesiecy :), on na
                > > pewno jeszcze sie do niej odezwie i powie jej - przepraszam.
                >
                > rene wiem, ze zartujesz, albo chcesz sprowokowac ;oP
                > jesli on zrobi to po kilku miesiacach, znaczyc to bedzie ze ... nie liczyl sie
                > nigdy z JEJ uczuciami .... ;o(
                >
                > pzdrwm takze ;o)

                czarodziejko! A czy tak bardzo kosztowalaby go ta rozmowa!!!!!!!??????
                To swiadczy o nim, ze wykazal w stosunku do niej totalny brak szacunku!

                Pozdrawiam



                • czarodziejka Rene 24.03.02, 13:04
                  Rene, nie krzycz, prosze ;oP
                  przeciez zgadzamy sie w tej kwestii
                  wcale z toba nie polemizuje, wrecz przeciwnie - przytakuje temu co
                  powiedziales ;o)
                  • czarodziejka RENE - po raz kolejny (bo chyba nie widzisz) 24.03.02, 14:32
                    czarodziejka napisał(a):
                    > Rene, nie krzycz, prosze ;oP
                    > przeciez zgadzamy sie w tej kwestii
                    > wcale z toba nie polemizuje, wrecz przeciwnie - przytakuje temu co
                    > powiedziales ;o)

              • re_ne Re: do RENE 24.03.02, 13:04
                czarodziejka napisał(a):

                > re_ne napisał(a):
                > > A moze niech ta dziewczyna poczeka sobie kilka miesiecy :), on na
                > > pewno jeszcze sie do niej odezwie i powie jej - przepraszam.
                >
                > rene wiem, ze zartujesz, albo chcesz sprowokowac ;oP
                > jesli on zrobi to po kilku miesiacach, znaczyc to bedzie ze ... nie liczyl sie
                > nigdy z JEJ uczuciami .... ;o(
                >
                > pzdrwm takze ;o)


                czarodziejko! Czy on sie liczyl z jej uczuciami czy nie, to po tylu mailach od
                niej POWINIEN byl cos jej napisac, a skoro tego nie zrobil, to bardzo brzydko o
                nim swiadczy i to ma swoja nazwe!

                Pozdrawiam
          • Gość: A27 Re: do czarodziejki IP: *.proxy.aol.com 24.03.02, 20:59

            > znaczy przestal sie odzywac i tyle? nie ma nic do wyjasniania?
            >jak sie ktos dla ciebie bliski nagle przestanie odzywac to .. nie niepokoisz si
            > e? nie myslisz, ze mu cos sie stalo?
            > to raz, a dwa: chyba tej dziewczynie naleza sie jakies slowa, chocby pozegnania
            > , chocby to co info pisze tutaj ....... co?

            Szczerze mowicac, z mojego zycia tez ktos znikl bez pozegnania. I to bylo w
            realu a nie w interneci. Nauczylam sie juz jednego - gdy facet przestaje sie
            odzywac, to znaczy, ze NIE UMARL, NIE LEZY W SZPITALU, NIE STRACIL PAMIECI tylko
            po prostu nie zalzey mu na mnie. Mozna tutaj polemizowac, ze info nadal zalezy,
            ale ze to nie ma sensu. Moim zdaniem jesli info zacznie wyjasniac i inne taki,
            to takie wyjasnianie nigdy sie nie skonczy. I cala rzecz bedzie dwa razy
            bardziej bolesna.
            • czarodziejka Re: do A27 24.03.02, 21:36
              A27 napisał(a):
              > Moim zdaniem jesli info zacznie wyjasniac i inne taki,
              > to takie wyjasnianie nigdy sie nie skonczy. I cala rzecz bedzie dwa razy
              > bardziej bolesna.

              1) nigdzie nie sugeruje, by wyjasniac to w nieskonczonosc ;o(
              2) wolalabym, by facet ze mna rozmawial, cokolwiek sie stanie, bo nie czuje sie
              jak rzecz, ktora sie odklada na polke, bo skonczonej zabawie ;o(


        • Gość: wredna Re: Anna 27 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 12:16
          Gość portalu: A27 napisał(a):

          > Info, a nie wiesz, ze to cieplo internautki to 50 % Twoja wyobrazia.
          > Ok, dziewczyna nie jeste winna. Tutaj nawet nie bylo zdrady fizycznej.
          > Mowicie, zeby wyjasniac. Co tu jest do wyjasniania? Oboje sa w stalych
          > zwiazkach i nie sa gotowi ich porzucic. Proste to jak hektary.


          Anno 27 - te hektary to ich proza zycia i jak sie okazalo sie , juz trudno im
          je dalej " orac" w swoich zwiazkach. Oboje szukali czegos nowego i znalezli!

          Czy uwazasz, ze zdrada fizyczna jest tym najwiekszym zlem, jakie mozna wyrzadzic
          drugiemu czlowiekowi?

          Otoz nie! Znacznie gorsza i trudniejsza do zapomnienia jest zdrada mentalna,
          psychiczna, a taka wlasnie miala tu miejsce.

          Nie zapomina sie tak latwo pobudzenia emocji, rozbudzenia zmyslow ...
          spustoszenie jest wtedy znacznie wieksze .

          wrednie pozdrawiam

          • czarodziejka ........... do wrednej .......... 24.03.02, 12:42
            wredna napisał(a):
            > Czy uwazasz, ze zdrada fizyczna jest tym najwiekszym zlem, jakie mozna
            > wyrzadzic drugiemu czlowiekowi?
            >
            > Otoz nie! Znacznie gorsza i trudniejsza do zapomnienia jest zdrada mentalna,
            > psychiczna, a taka wlasnie miala tu miejsce.
            >

            i tu sie z toba zgodze !!!!
            zdrada psychiczna jest trudniejsza do wybaczenia
            ale tak mysla chyba tylko kobiety
            podobno facetowi trudniej wybaczyc zdrade fizyczna

            [niech bywajacy tu psycholodzy ewentualnie sprostuja]

            pzdrwm ;o)
            • Gość: wredna Re: ........... do wrednej .......... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 12:53
              czarodziejka napisał(a):




              > zdrada psychiczna jest trudniejsza do wybaczenia
              > ale tak mysla chyba tylko kobiety
              > podobno facetowi trudniej wybaczyc zdrade fizyczna
              >
              > [niech bywajacy tu psycholodzy ewentualnie sprostuja]
              >



              wrozko ty nasza

              Kobieta wrazliwsza jest istota i wiadomo o tym nie od dzisiaj! / noooo... pare
              ladnych milionow lat zyjemy na tym swiecie w symbiozie z mezczyznami?!

              Moze wiec wreszcie nasi panowie zadali by sobie ten trud , nie wykraczajacy
              przeciez poza ich przecietna sprawnosc umyslowa i zapamietali prosta przeciez
              zasade,

              ze KOBIETE ZRANIC JEST ZNACZNIE ŁATWIEJ!


              I co tam psycholog, kiedy serce dokads sie wyrywa ...:(

              mozna tylko cierpiec w ukryciu...

              w.

              • Gość: wredna Re: ........... doczarodziejki oczywisc .......... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 12:54
                • Gość: A27 Re: ........... do Wredna IP: *.proxy.aol.com 24.03.02, 21:22
                  Po pierwsze twoj nick mi sie nie podoaba, bo moja kumpela z Waszyngtonu Aska,
                  podpisuje sie jako wredna_asia, albo Wredna, wiec mnie wkurza Twoje wejscie na
                  jej terytorium.
                  Po drugie dlaczego od razu zakladac, ze ta dziewczyna jest delikatnym kwiatem,
                  ktoremu trzeba cos wyjasniac. Facet przesta sie komunikowac i tyle. Niech
                  lepiej naparwia swoje malzenstwo zamiast wypisywac lase kawalki do dziewczyny.

                  Oceniacie go moralnie, a nic was nie obchodzi ani jego zona, ani jej maz. Oboje
                  malzonkowie to tez q-wa ludzie.

                  Osobiscie, zdrada fizyczna bolalaby mnie bardziej. Jestem wyjatkowa milosniczka
                  mezowskiego penisa. Poza tym emocja moga czasem uniesc czlowieka i oddac uczucia
                  komus innemu, a potem przechodzi. Dla mnie zdrada fizyczna jest gorsza, bo z
                  takij zdrady mozna dziecko poczac, albo i chprobsko jakies zlapac.


                  • Gość: wredna Re: ........... do A27 IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 01:41
                    Po pierwsze, Twoja reakcja na moj nick mi sie nie podoba!
                    Jestem dopiero poczatkujaca " wredna" wiec pisze sie z malej litery, ale jezeli
                    Twoja przyjaciolka z samego Waszyngtonu bedzie mi to miala za zle / czyzbys
                    miala upowaznienia do reprezentowania jej interesow na tym forum? / to nawet
                    gotowa jestem pod kolana ja podjac, by mi wybaczyla ten nieswiadomie uczyniony
                    jej afront...
                    A forum traktowalam dotad jako strefe wolna od nakazow i zakazow i nic mi o
                    zmianach nie wiadomo , wiec jezeli chcesz sie wsciekac, Twoj problem ... :)))

                    Po drugie, nikt nie musi zakladac, ze dziewczyna jest delikatna, to jest po
                    prostu pewnik, o ktorym napisal autor watku. To on ja tak postrzegal i ocenil i
                    czuje tez , ze ja skrzywdzil, wiec nie dodawaj , prosze, niepotrzebnej ideologii
                    od siebie. Zreszta mam nadzieje, ze to tylko Twoja jakas kolejna wydumana
                    historia bo bedac kobieta pewno i czujesz jak kobieta , wiec dobrze wiesz jak to
                    z nami jest...

                    Moralnie to oboje zawinili, a ich wspolmalzonkowie nie sa bohaterami
                    pierwszoplanowymi tego watku, wiec dlatego chyba mniej jest o nich...
                    ale A27 jak w zwiazku dwojga ludzi cos juz sie psuje , to jego naprawianie
                    czesto sprowadza sie moze tylko do prowizorycznego "łatania " ,robionego glownie
                    z mysla o zamydleniu oczu otoczeniu, bo takie łatanie na dluzsza mete raczej
                    dobrze nie rokuje.

                    A po trzecie , to wcale mnie nie dziwi Twoje czysto fizyczne podejsciem do
                    zdrady,masz prawo i juz! Ale ja uwazam , ze mezczyzna znacznie latwiej swojego
                    penisa niz emocje gotow jest oddac komus innemu, wszak mezczyzni dosc metnie
                    orientuja sie w temacie emocji ...
                    Pilnuj wiec mezowskiego penisa z cala skrupulatnoscia.

                    pozdrawiam

                    bezprawnie / ? / wredna




                    Gość portalu: A27 napisał(a):

                    > Po pierwsze twoj nick mi sie nie podoaba, bo moja kumpela z Waszyngtonu Aska,
                    > podpisuje sie jako wredna_asia, albo Wredna, wiec mnie wkurza Twoje wejscie na
                    > jej terytorium.
                    > Po drugie dlaczego od razu zakladac, ze ta dziewczyna jest delikatnym kwiatem,
                    > ktoremu trzeba cos wyjasniac. Facet przesta sie komunikowac i tyle. Niech
                    > lepiej naparwia swoje malzenstwo zamiast wypisywac lase kawalki do dziewczyny.
                    >
                    > Oceniacie go moralnie, a nic was nie obchodzi ani jego zona, ani jej maz. Oboj
                    > e
                    > malzonkowie to tez q-wa ludzie.
                    >
                    > Osobiscie, zdrada fizyczna bolalaby mnie bardziej. Jestem wyjatkowa milosniczk
                    > a
                    > mezowskiego penisa. Poza tym emocja moga czasem uniesc czlowieka i oddac uczuc
                    > ia komus innemu, a potem przechodzi. Dla mnie zdrada fizyczna jest gorsza, bo
                    z takij zdrady mozna dziecko poczac, albo i chprobsko jakies zlapac.
                    >
                    >

                    • Gość: A27 Re: ........... do wrednej IP: *.proxy.aol.com 26.03.02, 00:56
                      Czekaj, ja wcale nie mam Ci za zle tego nicka. Tylko, ze na poczatku mnie
                      wybil z rytmu, bo Aske Wredna znam dobrze w realu i myslalam najpierw, ze mi do
                      Wroclawia uciekla. To mi sie tylko nie podobalo. Do Ciebie osobiscie nic nie
                      mam. I wcale sie na Cibie nie wsciekalam. Bylam wybita z rytmu, bo najpierw
                      czytalam Cie tak jak Aske i myslalam, ze to ona, a potem mi sie rozjasnilo.
                      Pozdrawiam i reke wycigam do zgody, ale zdanie w kwestii info mam inne niz Ty.
                      • Gość: wredna 2 Re: ........... do A 27... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 14:46
                        Pokazalam swoja dobra wole numerem drugim sie obwolawszy w tym momencie
                        i reke do zgody wyciagajac tez.


                        Ale smiem myslec, ze Aski Wrednej nie znasz tak dobrze jak sadzisz, o wyjazd za
                        ocean , bez pozegnania , ja podejrzewajac ?!?


                        PS. w kwestii info takze niniejszym skladam bron. Nic mi po nim!

                        wrednie wredna 2

                    • Gość: A27 Re: ........... do wrednej z wroclawia IP: *.proxy.aol.com 26.03.02, 01:05

                      >
                      > Po drugie, nikt nie musi zakladac, ze dziewczyna jest delikatna, to jest po
                      > prostu pewnik, o ktorym napisal autor watku. To on ja tak postrzegal i ocenil
                      > i czuje tez , ze ja skrzywdzil, wiec nie dodawaj , prosze, niepotrzebnej
                      ideologii od siebie. Zreszta mam nadzieje, ze to tylko Twoja jakas kolejna
                      wydumana historia bo bedac kobieta pewno i czujesz jak kobieta , wiec dobrze
                      wiesz jak to
                      > z nami jest...

                      A jak to z nami jest. Wszytskie jestesmy mimozy??? Ja sie nie poczuwam.
                      Zalozenie, ze panna jest DELIKATNA to tylko dumania info, bo jej tak naprawde nie
                      zna. Ja niestety za bardzo interesuje sie fenomenologia i postmodernizmem i
                      ostatnio dochodze do wniosku, ze w zwiazkach medzyludzkich (zwlaszcza
                      internetowych) wiecej jest ososbistej interpretacji niz prawdy obiektywnej. I
                      nie byalabym az tak naiwna by brac za pewnik, ze 26 letnia babka szukajac
                      pociechy w necie to anielica wcielona, kpod szczegolna ochrona.

                      >
                      > A po trzecie , to wcale mnie nie dziwi Twoje czysto fizyczne podejsciem do
                      > zdrady,masz prawo i juz! Ale ja uwazam , ze mezczyzna znacznie latwiej swojeg
                      > o penisa niz emocje gotow jest oddac komus innemu, wszak mezczyzni dosc
                      metnie orientuja sie w temacie emocji ...
                      > Pilnuj wiec mezowskiego penisa z cala skrupulatnoscia.
                      >
                      > pozdrawiam

                      Podejrzewam, ze niewielkie Twoje doswiadzcenie i w kwestii sdrady fizycznej i
                      tej "duchowej:". A nie slyszalas o fantazjach erotycznych niekoniecznie odnosnie
                      prawowitego partnera? Z tego co mowiono na watku seksuologia sa dosyc
                      powszechne. I jak mozesz byc pewna, ze facet kochajac sie z toba nie mysli o
                      dupie Marynie (doslownie) lub koleznace z biura.



              • czarodziejka Re: ........... do wrednej .......... 24.03.02, 13:02
                wredna napisał(a):
                > wrozko ty nasza
                ---> rybko, wrozka to niekoniecznie czarodziejka , czarodziejka to niekoniecznie
                wrozka ;oP


                > mozna tylko cierpiec w ukryciu...
                ---> mozna tez tupac nogami i domagac sie wspolczucia, przeprosin
                ;o)
                • Gość: wredna Re: ........... do czarodziejki .......... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 13:26
                  czarodziejka napisał(a):


                  > ---> rybko, wrozka to niekoniecznie czarodziejka , czarodziejka to niekoniec
                  > znie wrozka ;oP



                  czarodziejko

                  To tylko semantyka zaciemniajaca isiote rzeczy.

                  Czarodziejka czy wrozka, dla mnie bez roznicy, obie duzo moga! gdy chca!:))

                  Naprawde , nic sie nie da zrobic? Sprobuj...plizzzzzzz!:)

                  Poruszaj moze bardziej energicznie swoja rozdzka czarodziejki nie-wrozki / jak
                  wolisz/ i oswiec naszych Panow w temacie...

                  :)))



                  > ---> mozna tez tupac nogami i domagac sie wspolczucia, przeprosin
                  > ;o)


                  Tupanie to okazywanie slabosci , domaganie sie wspolczucia czy przeprosin to cos
                  jeszcze straszniejszego ...
                  lepiej wiec cierpiec i milczec...

                  nostalgicznie wredna
                  • Gość: ekika Re: generalnie rzecz biorąc... IP: 62.89.73.* 24.03.02, 14:29
                    ....Dziewczyny !!!Czytajmy i wyciągajmy wnioski...!!!!
                    Bo krętów w necie i hohsztaplerów co to znikną z horyzontu kiedy tylko się
                    zakochamy ...co nie miara.
                    A my im jak te głupie panny ...oliwę do ostatniej kropli..
                    Zostawmy zawsze coś dla siebie do swojej lampy ...i niech nam świeci.
                    To naszą duszę- różę delikatną łatwiej zranić ...i to nasz interes zranic sie
                    nie dać ...
                    Jeżeli już musimy..to bawmy się w necie... ale od początku - DO KONCA bawmy.
                    Jeżeli czujemy że zabawa przestaje być zabawą - czas uciekać....bo to MY
                    mamy więcej do stracenia .Zwłaszcza jeżeli jesteśmy w stałych związkach.
                    I jeszcze jedno!!!
                    Nie żałujcie zbytnio faceta który się zakochał w necie.Też był po prostujak my
                    głupi....ale pocieszy się o wiele szybciej.

                    ....pozdrawiam....Też netowo zaintrygowana Ekika
                    • Gość: Pastwa Re: generalnie rzecz biorąc...słusznie ekika ! IP: 172.17.15.* 24.03.02, 15:22
                      100% poparcia dla Ciebie ekika. Święta racja, znam facetów z netu, są
                      bezwzględni i okrutni, z premedytacją czyhają na słabe i głupie kobiety, by je
                      potem rozkochać i porzucić, wiem, że kobieta nie ma żadnych szans, aby
                      przewidzieć takiego postępowanie faceta. Natomiast kobietę łatwo przejrzeć, bo
                      jest zawsze szczera i nie prowadzi żadnych gier.
                      Dlatego, dobra rada, trzymajcie się drogie panie jak najdalej od netowych
                      rozmów z facetami, zwłaszcza, jeśli są mili, bo to oznaka, że już zaczęli
                      prowadzić ową wyrachowaną grę, najlepiej, więc olać takiego samca już na starcie
                      ( potem będzie wam dużo trudniej to zrobić) i nie dać się rozkochać w nim.
                      Racja, co do zdania, że rozkochany facet szybciej się pocieszy niż kobieta,
                      gdyż faceci posiadają nadzwyczaj dobrze rozwiniętą zdolność do szybkiego
                      znajdowania radości, dwa razy szybciej niż kobiety. Ostatecznie, jeśli już
                      musicie prowadzić miłe gry i rozmowy z facetami, róbcie to w realu,
                      przynajmniej widzicie co to za typ i czy warto z nim gadać.

                      Trzymaj się ciepło ekika i inne kobiety i nie dajcie się !
                      • czarodziejka Re: generalnie rzecz biorąc...Pastwo 24.03.02, 15:31
                        kochany Pastwo - prowokatorze ;oP

                  • czarodziejka Re: ........... wrednej 24.03.02, 14:31
                    wredna napisał(a):
                    > Czarodziejka czy wrozka, dla mnie bez roznicy, obie duzo moga! gdy chca!:))
                    -----> a dla mnei nie
                    wrozka wrozy - przewiduje przyszlosc, odczytuje znaki
                    czarodziejka - czaruje, "zmienia" rzeczywistosc

                    > Poruszaj moze bardziej energicznie swoja rozdzka czarodziejki
                    -----> bardzo mi przykro, nie posiadam rozdzki (czaruje inaczej)
                    bardzo mi przykro, ale nei czaruje na zamowienie, prosby itp. (nie umiem tak)
                    ;o)


                    > Tupanie to okazywanie slabosci, domaganie sie wspolczucia czy przeprosin to
                    > cos jeszcze straszniejszego ...
                    ------> czasem tupanie to jedyny sposob, by zwrocic na siebie uwage (a jak juz
                    zwroca uwage, wtedy mozna pogadac)
                    domaganie przeprosin to cos strasznego???????? no chyba zartujesz ... ;o(


                    > lepiej wiec cierpiec i milczec...
                    -----> tia...
                    cierpiec samotnie
                    milczec, bo a nuz facet podczas rozmowy, po wysluchaniu naszych argumentow,
                    zrozumialby, ze zle zrobil ?
                    hm ..
                    cierpienie w milczeniu NIC nie zmieni
                    ;o(



                    pzdrwm
                    • ya-cek moje trzy grosze 24.03.02, 15:19
                      Przystopujcie nieco, a może nie ? Może Jemu chodzi właśnie o to ?
                      Facet pisze na forum, bo po prostu jest mu ciężko (bardziej patetycznie-
                      cierpi), a pewnie nie bardzo ma o tym z kim pogadać. Zauważcie w tym miejscu
                      wielką przewagę kobiecą, Wy chcecie i umiecie rozmawiać o swoich bólach z
                      innymi: przyjaciółkami,kumpelami,psiapsiółkami. Większość z nas - nie, z
                      kumplami rozmawia się o autach i ostatnim meczu niestety...i dlatego pewnie
                      dużo częściej faceci przyznają się żonom do zdrady, bo potrzebują z siebie to
                      wreszcie wyrzucić.

                      Dlaczego więc, z taką radością dorzucacie kamienie do jego plecaka z poczuciem
                      winy ? OCENIANIE jest chyba najgorszą rzeczą, jaką można mu teraz zrobić.

                      Bo z jednej strony myśli sobie pewnie :

                      - powiedcie mi, że dobrze zrobiłem, bo sam wiem, że skrzywdziłem kilka drogich
                      mi osób i bardzo cierpię z tego powodu, tak bardzo czekam na rozgrzeszenie, nie
                      jestem przecież ostatnim draniem, choć tak się czuję...

                      - powiedzcie mi, że źle zrobiłem, bo sam wiem, że skrzywdziłem kilka drogich mi
                      osób i bardzo cierpię z tego powodu, chociaż będę więc wiedział za co, przecież
                      ze mnie jest ostatni drań....

                      Zostawcie, nie pastwcie sie (oops)

                      INFO - nikt Ci nie pomoże, sam musisz zjeść tę żabę. Ale zobacz jasne strony,
                      wreszcie masz okazję twórczo się podręczyć. Może w końcu dowiesz się -
                      zdecydujesz , czego chcesz od życia, czego chcesz od żony, czy chcesz z nią
                      być, mimo, że jej nie kochasz (nie, nie, nie zapewniaj mnie, że jest inaczej),
                      chć Ci na niej (jeszcze) bardzo zależy.
                      To dobry moment, jeszcze niie skrzywdziłeś nieodwołalnie, jeszcze serca nie
                      popękały.
                      Napisz do niej, napisz ostatni raz. Zapewnij,że to nie była gra. Proszę.
                      • czarodziejka Re: moje trzy grosze do ya_cka 24.03.02, 15:34
                        ya-cek napisał(a):
                        > To dobry moment, jeszcze nie skrzywdziłeś nieodwołalnie, jeszcze serca nie
                        > popękały.
                        > Napisz do niej, napisz ostatni raz. Zapewnij, że to nie była gra. Proszę.

                        slonko, przeczytaj wszystkie posty w tym watku
                        sa tacy, co mowili info po prostu "dobrze zrobiles"
                        ale etz sa tacy, co zainteresowali sie dziewczyna, co z nia?
                        mowisz, ze serca nie popekaly .. czyzby?
                        sam mu radzisz, zeby jej wyjasnil, zapewnil ... - a nas krytykujesz?
                        mowisz "przystopujcie"?
                        hm

                      • Gość: info Do Ya-cka i pozostałych forumowiczów IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 16:50
                        Napisałem."D. Mam Cię wciąż przed oczyma.To nie była i nie jest gra."Może to
                        mało ale nie potrafie w tej chwilii więcej.
                        • czarodziejka Re: Do info 24.03.02, 16:57
                          info napisał(a):
                          > Napisałem."D. Mam Cię wciąż przed oczyma.To nie była i nie jest gra."Może to
                          > mało ale nie potrafie w tej chwilii więcej.

                          moze to wystarczy ?
                          a moze trzeba dodac "przepraszam" i, ze "tak bedzie lepiej" ?

                          pozdrawiam serdecznie,
                          zyczac byscie obydwoje mieli wylacznie dobre wspomnienia ;o)
                          • bayarka Re: Do info 24.03.02, 17:09
                            info - uratowałeś moje myślenie o facetach.
                            To było tak niewiele. :-)
                            Pewnie jeszcze JĄ boli ale już nie TAK BOLEŚNIE!

                            Życzę Ci łagodych blizn.
                            Pozdrawiam cieplusio.
                            bayarka
                            • Gość: info Do Czarodzieyki i Bayarki IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 07:37
                              Dziękuję Tobie Czarodzieyko za zaangażowanie w mój problem i wszystkie celne
                              uwagi wraz ze swoją historią ,zaznaczam tylko ,że ja ani przez chwilę nie
                              chciałem się bawić czyimikolwiek uczuciami,moje nadal są w zamęcie:-)).Bayarko
                              dziękuje za słowa otuchy.Pozdrawiam Was
                        • ya-cek Re: Do Ya-cka i pozostałych forumowiczów 24.03.02, 19:55
                          Gość portalu: info napisał(a):

                          > Napisałem."D. Mam Cię wciąż przed oczyma.To nie była i nie jest gra."Może to
                          > mało ale nie potrafie w tej chwilii więcej.

                          Chyba jeszcze karmisz siebie i Ją nadzieją, chyba nie odpowiedziałeś sobie
                          jeszcze szczerze na TE pytania. Te, które tkwią w Tobie już od dawna...
                          Z innej beczki, nie zacznij przypadkiem uprawiać z żoną "gry zdradzającego męża",
                          tzn dawać Jej do zrozumienia, naprowadzać na ślady, drażnic itd, po to, żeby to
                          Ona odkryła zdradę i zdecydowała za Ciebie, a w końcu żeby Ona wzięła choć część
                          Twojego poczucia winy na swoje barki, łatwo wtedy zdradzonej partnerce wmówić, że
                          to (też) Jej wina, że Cię zaniedbywała itd. To tylko spotęguje spustoszenie w
                          waszych duszach.
                          Możesz mieć teraz poczucie krzywdy, że życie tak się ułożyło, że masz skrępowane
                          ręce, obowiązki, że gdybyś tylko miał trochę wolności... Cóż, życie to wieczne
                          wybory i to Twoje codzienne wybory doprowadziły Cię do dzisiejszego dnia. Koniec
                          końców tylko Ty zdecydujesz o dniu jutrzejszym. Namawiam jedynie, żeby nie robić
                          niczego bezwiednie, żeby przystanąć, zdecydować i w końcu (za)działać tak,żeby
                          jak najmniej krzywdzić innych.
                        • Gość: A27 Re: Do Ya-cka i pozostałych forumowiczów IP: *.proxy.aol.com 24.03.02, 21:23
                          Gość portalu: info napisał(a):

                          > Napisałem."D. Mam Cię wciąż przed oczyma.To nie była i nie jest gra."Może to
                          > mało ale nie potrafie w tej chwilii więcej.

                          No to qurwa pieknie. Teraz ona bedzie liczyc na dalszy ciag.
                          • Gość: Dalla Re: Do Ya-cka i pozostałych forumowiczów IP: *.uzh.uni-freiburg.de 25.03.02, 00:52
                            Dokladnie - bedzie liczyc na ciag dalszy. Normalnie powystrzelac.....
                            • czarodziejka do A27 i do Dalli 25.03.02, 01:12
                              a co waszym zdaniem powinien zrobic?
                              • dalla Re: do A27 i do Dalli 25.03.02, 01:30
                                Zakonczyc, a nie podtrzymywac znajomosc!

                                Wystarczyloby napisac, ze to nie byla gra, ale oboje maja zobowiazania, wiec
                                nie mozna tego kontynuowac. I przeprosic, ze nie mial odwagi powiedziec tego
                                wczesniej.

                                Mam wrazenie, ze info zostawia sobie "otwarta furtke", tak na w razie czego.

                                Jakos tak sie sklada, ze to faceci maja wyjatkowa zdolnosc do ranienia kobiet -
                                a przy tym potrafia wzbudzic wspolczucie i robic z siebie ofiare. A inne
                                kobiety daja sie nabrac, jak on to cierpi i przezywa.
                                • czarodziejka Re: do Dalli 25.03.02, 11:49
                                  dalla napisał(a):
                                  > Mam wrazenie, ze info zostawia sobie "otwarta furtke", tak na w razie czego.

                                  hm ...
                                  moze?
                                  chyba
                                • Gość: A27 Re: do A27 i do Dalli IP: *.proxy.aol.com 26.03.02, 01:08
                                  Zgadzam sie z wypowiedzia Dalii. Osobiscie wolalabym ZERO wyjasniej niz pierdy
                                  o tym ,ze to nie byla i NIE JEST gra. Napisanie, ze to NIE JEST gra oznacza,
                                  ze JEST cos innego. Zatem jesli to cos, co nie JEST gra istnieja nadal, to
                                  spodziewalabym sie dalszego ciagu.
                        • Gość: intruz Do info IP: 212.244.188.* 25.03.02, 10:44
                          Sledze te watek od samego poczatku i az mi sie wszystko w zoladku kotluje, bo to, info oraz pozostali
                          forumowiecze, jest jakby moja historia. Dlatego wiem, co moze czuc ta dziewczyna. Najwyrazniej wiekszosc jest
                          zgodna, ze jakies wytlumaczenie sie jej nalezy (ja na taki list takze czekam, chyba sie nie doczekam), ale
                          wybacz info - to co napisales, to za malo, to nie wystarczy. Po pierwsze, tak jak ktos juz wczesniej slusznie
                          zauwazyl - to tylko niepotrzebnie daje jej jakas nadzieje - trzeba napisac prawde, prosto w oczy i nie mow mi, ze
                          Cie na nia nie stacm, info, ze nie dasz rady - co to w ogole jest? Jesli chociaz przez moment czules cokolwiek do
                          tej dziewczyny - przyjazn, tkliwosc, cokolwiek, to miej chociaz troche przyzwoitosci i zakoncz to z klasa. Ja tak
                          bym wolała. Sama na to czekam, wiec tak radze.
      • Gość: siostra2 Re: ... moja historia IP: *.pozn.gazeta.pl 08.04.02, 12:43
        podchodze z respektem do kogos kto mowi mi kocham na czacie, moge go zauroczyc
        i owszem, ale milosc, to cos wiecej rodzi sie latami, a takie kocham to zwykle
        zauroczenie ktore mija, bo ma niewielkie szanse zamnienic sie w milosc, no
        chyba ze obie strony sa wolne. Dobrze zrobiles, kobieta czesto jest za slaba,
        zeby zrobic taki krok. ja na jej miejscu bym sie cieszyla ze zdobyles sie na
        odwage. przejdzie jej, ale ogranicz emaile zeby nie podsycac
    • kasia_76 Najlepiej, jak mogles. 24.03.02, 19:13
      nic dodac nic ujac:-)
    • zorba_eddie Re: czy dobrze postąpiłem 24.03.02, 19:31
      Info.
      Dobrze stalo sie, ze "zwiazek" zostal przerwany, zakonczony. Gdyby nie nastapil
      jakis punkt zwrotny, zanurzalibyscie sie w sobie coraz glebiej, a przez to
      coraz bolesniej. Wyglada na to, ze obojgu Wam zabraklo czegos w zyciu i dlatego
      natrafiliscie na siebie i to wlasnie przed soba odkryliscie uczucia lub
      (chociaz)wyobrazenie o nich. Silna potrzeba milosci, pragnienie ciepla i
      bliskosci spowodowaly, ze realne zycie (dom, zona, maz, dzieci) zeszlo na
      dalszy plan, aby jedynie posilkowac wielkie pragnienia.
      Jestem mezczyzna i musze powiedziec, ze czytajac Twoj opis zawstydzilem sie za
      Ciebie i za sposob, w jaki zakonczyles Wasze relacje. Jesli, jak mowisz, byla
      dla Ciebie wazna, jesli jej osoba cokolwiek znaczyla w Twoim zyciu to
      powinienes byl uczciwie z nia porozmawiac. Przez wzglad wlasnie na to, co
      czuliscie, co Was poniekad laczylo, powinienes okazac jej choc odrobine
      szacunku. Przypuszczam, ze zrozumialaby. No ale stalo sie i trudno teraz radzic
      cokolwiek w odniesieniu do zdarzen w czasie przeszlym. Wazne dla Ciebie jest
      co "teraz". Zgodze sie i ja z opinia, ze powinienies napisac ostatni list, a w
      nim prawde. Prawda pozwoli Wam zachowac w sercu i pamieci tylko najlepsze
      chwile, ktore wspolnie przezyliscie a te zle odsunie w cien. W ten sposob
      zarowno Ty jak i ona poczujecie sie lzej.

      Co mozna jeszcze zrobic aby bylo lepiej? Kochasz zone i swoja rodzine. Sprobuj
      wiec otrzymane od innej kobiety cieplo ofiarowac swojej prawdziwej i jedynej
      milosci, ktorej slubowales. Daj jej to, czego potrzebujesz, czego szukales,
      wskaz jej droge do swego serca. Jesli Twoja zona Cie kocha odnajdzie te droge.
      Nie chce nikogo oskarzac, ani Ciebie, tamtej (choc dopusciliscie sie zdrady
      swoich partnerow) ani Waszych malzonkow. Wy wszyscy razem wzieci cos
      straciliscie, ale moze wlasnie teraz na "podwalinach zdrady lub/i zaniedbania"
      macie szanse zbudowac piekne, prawdziwe i mocne uczucie?
      Zycze Ci powodzenia i dla spokoju wlasnego sumienia wyjasnij tamtej dziewczynie
      dlaczego odszedles (jesli rzeczywiscie tego jeszcze nie zrobiles).
      Gdy napiszesz i otrzymasz od niej odpowiedz (jak wierze pelna zrozumienia i
      wybaczenia) nie utrzymuj z nia wiecej kontaktu. Moze jedynie wysylaj kartki na
      swieta i urodziny. Jaka bowiem relacje chcialbys zbudowac, aby ta miala prawo
      bytu? Cokolwiek postanowisz i o cokolwiek bedziesz walczyl pamietaj czyn tak,
      abys nigdy niczego nie musial zalowac.
      Trzymam kciuki!

      Zorba
      • czarodziejka do zorba_eddie 24.03.02, 21:44

        zorba, piekne, madre slowa,
        ciesz sie, ze sa tacy faceci, jak ty,

        ale z jednym sie nie zgodze!
        piszesz pod koniec posta tak:

        > Gdy napiszesz i otrzymasz od niej odpowiedz (jak wierze pelna zrozumienia i
        > wybaczenia) nie utrzymuj z nia wiecej kontaktu. Moze jedynie wysylaj kartki na
        > swieta i urodziny.

        jako kobieta zdecydowanie odradzam wysylanie kartek na swieta
        po tym ostatnim liscie/telefonie nalezy pozwolic zabliznic sie ranie - pozwolic
        zapomniec

        HOWGH!


        pozdrawiam ;o)
        • zorba_eddie Re: do Czarodziejki i Info 25.03.02, 11:51
          Przeczytalem jeszcze raz wypowiedzi Info i z nich jednak wynika, to czego my
          nie widzimy. Mysle, ze wiwisekcja zdarzen moze tylko bardziej zranic niz wiecej
          wyjasnic. Nie znam dziewczyny, ale skoro piszesz, ze mimo wszystko jest
          rozsadna z pewnoscia nie bedzie sobie robic zadnych nadziei. Moze ona lepiej
          rozumie Twoje wlasne uczucia niz Ty sam? Ponadto jak przypuszczam, polubiles ja
          rowniez m.in. za jej rozsadek? Rozsadek daje poczucie bezpieczenstwa. To,
          jakim jestes lub bedziesz czlowiekiem, w jaki sposob bedziesz zyl i traktowal
          innych rowniez bliskich Twemu sercu ludzi, w jaki sposob bedziesz traktowal
          samego siebie bedzie dla niej najlepsza odpowiedzia. Nie wracaj wiec do
          przeszlosci aby ranic, zyj terazniejszoscia i przyszloscia, tylko to sie liczy.

          Masz racje Czarodziejko. Niektorych relacji nie da sie przelozyc na tzw. od
          czasu do czasu, od pocztowki do pocztowki. Nie da sie tez zamienic na
          kolezenstwo, kumpelstwo, przyjazn itp. gdy w "gre" wchodzily wielkie emocje.
          Przeszlosc jak bumerang bedzie wracac ze wszystkimi przezytymi, pieknymi
          chwilami. To bardzo niebezpieczne. Nalezy wykonac (jesli jeszcze Info i ona
          tego nie zrobiliscie) jedno precyzyjne, chirurgiczne ciecie. A potem? A potem
          niech wszystkich Pan Bog ma w swojej opiece, bo bardzo jej, Bozej opieki
          bedziecie potrzebowali.

          Zorba
      • Gość: info Do Zorby i forumowiczów IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 07:57
        Tak ,masz racje Zorba ,obojgu Nam czegoś zabrakło w życiu,i wtedy spotkaliśmy
        się.Z żadnej strony nie było to coś takiego ,że "szukaliśmy się",choć
        podświadomie może ,od początku znaliśmy całą prawdę o sobie ,z czasem bardzo
        zbliżyliśmy się do siebie ,jest w Nas duże pragnienie
        miłości ,ciepła ,bliskości ,o tak.Ja w domu czuje się wyłączniejak maszynka do
        seksu(którego już żonie nie potrafię dać od dwóch lat)i koparka do zarabiania
        pieniędzy (to drugie nadal mi świetnie wychodzi).Od początku małżeństwa dobijam
        się o jej serce.To już tyle lat.I pewnego popołudnia poznałem Ją.Nie chcę tu
        pisać łzawych wyznań w stylu ,dlaczego wcześniej nie spotkaliśmy się
        itd.Wcześniej bylibyśmy innymi ludźmi.Jest mi żal Jej ,jest mi żal siebie.Ona nie
        jest osobą ,która potrafiłaby prowadzić podwójne życie ,a ja nie jestem w stanie
        przekreślić dla Niej całe dotychczasowe życie.Ja mógłbym ,chciałbym tą sytuację
        spotkań ,rozmów itd ciągnąć dalej ,ale wiem ,że ona tylko odsuwa Nas od Rodzin
        itd,burzy spokój.Przepraszam za chaotyczność.Wiecie ,myślałam ,że mnie nigdy coś
        takiego się nie przuydarzy....innym tak ,ale mnie.....
        Pozdrawiam Cię Zorba.
        > Info.
        > Dobrze stalo sie, ze "zwiazek" zostal przerwany, zakonczony. Gdyby nie nastapil
        >
        > jakis punkt zwrotny, zanurzalibyscie sie w sobie coraz glebiej, a przez to
        > coraz bolesniej. Wyglada na to, ze obojgu Wam zabraklo czegos w zyciu i dlatego
        >
        > natrafiliscie na siebie i to wlasnie przed soba odkryliscie uczucia lub
        > (chociaz)wyobrazenie o nich. Silna potrzeba milosci, pragnienie ciepla i
        > bliskosci spowodowaly, ze realne zycie (dom, zona, maz, dzieci) zeszlo na
        > dalszy plan, aby jedynie posilkowac wielkie pragnienia.
        > Jestem mezczyzna i musze powiedziec, ze czytajac Twoj opis zawstydzilem sie za
        > Ciebie i za sposob, w jaki zakonczyles Wasze relacje. Jesli, jak mowisz, byla
        > dla Ciebie wazna, jesli jej osoba cokolwiek znaczyla w Twoim zyciu to
        > powinienes byl uczciwie z nia porozmawiac. Przez wzglad wlasnie na to, co
        > czuliscie, co Was poniekad laczylo, powinienes okazac jej choc odrobine
        > szacunku. Przypuszczam, ze zrozumialaby. No ale stalo sie i trudno teraz radzic
        >
        > cokolwiek w odniesieniu do zdarzen w czasie przeszlym. Wazne dla Ciebie jest
        > co "teraz". Zgodze sie i ja z opinia, ze powinienies napisac ostatni list, a w
        > nim prawde. Prawda pozwoli Wam zachowac w sercu i pamieci tylko najlepsze
        > chwile, ktore wspolnie przezyliscie a te zle odsunie w cien. W ten sposob
        > zarowno Ty jak i ona poczujecie sie lzej.
        >
        > Co mozna jeszcze zrobic aby bylo lepiej? Kochasz zone i swoja rodzine. Sprobuj
        > wiec otrzymane od innej kobiety cieplo ofiarowac swojej prawdziwej i jedynej
        > milosci, ktorej slubowales. Daj jej to, czego potrzebujesz, czego szukales,
        > wskaz jej droge do swego serca. Jesli Twoja zona Cie kocha odnajdzie te droge.
        > Nie chce nikogo oskarzac, ani Ciebie, tamtej (choc dopusciliscie sie zdrady
        > swoich partnerow) ani Waszych malzonkow. Wy wszyscy razem wzieci cos
        > straciliscie, ale moze wlasnie teraz na "podwalinach zdrady lub/i zaniedbania"
        > macie szanse zbudowac piekne, prawdziwe i mocne uczucie?
        > Zycze Ci powodzenia i dla spokoju wlasnego sumienia wyjasnij tamtej dziewczynie
        >
        > dlaczego odszedles (jesli rzeczywiscie tego jeszcze nie zrobiles).
        > Gdy napiszesz i otrzymasz od niej odpowiedz (jak wierze pelna zrozumienia i
        > wybaczenia) nie utrzymuj z nia wiecej kontaktu. Moze jedynie wysylaj kartki na
        > swieta i urodziny. Jaka bowiem relacje chcialbys zbudowac, aby ta miala prawo
        > bytu? Cokolwiek postanowisz i o cokolwiek bedziesz walczyl pamietaj czyn tak,
        > abys nigdy niczego nie musial zalowac.
        > Trzymam kciuki!
        >
        > Zorba

    • Gość: inaaa Sprawa zaszła daleko ale.... IP: *.tvsat364.lodz.pl 25.03.02, 15:06
      Fajnie jest przezyć zauroczenie ale trzeba mieć taki wyłącznik żeby zadziałał w
      odpowiednim momencie, u ciebie zadziałał. Brawo!
      A gdyby żony i mężowie tak flirtowali ze sobą uczucie by się odświeżyło.
      • Gość: info Do Forumowiczów IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 07:25
        Czuję się "w obowiązku" poodpowiadać i powyjaśniać tą moją historię.Dziękuję za
        tak szeroki odzew na forum .Nie spodziwałam się ,że odpowie mi tyle osób i to
        tak dogłębnie w niektórych przypadkach.
        D. odpisała "dotknąłeś mego serca wargami.Dziękuję.Nawet nie wiesz jak
        bardzo mi pomogłeś.Dziękuję Ci za zaufanie i pamiętaj ,że na zawsze masz
        maleńki kącik w moim sercu.gdybyś kiedyś chciał porozmawiać ,zresztą nie muszę
        Ci tego pisać...Dbaj o siebie proszę."
        Tak zero pretensji ,żalów .bardzo chciałem do Niej wczoraj zadzwonić ,ale
        wiem ,że nie wolno ,i burzyć tego spokoju(pozornego może).Myśle ,że ona jest
        jedyną osobą ,która tak dobrze mi życzy ,Jej powiedziałem o sprawach ,o których
        nikt nie wie i o ,których nie rozmawiam nawet z przyjacielem.
      • Gość: info Do Forumowiczów IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 26.03.02, 07:32
        Czuję się "w obowiązku" poodpowiadać i powyjaśniać tą moją historię.Dziękuję za
        tak szeroki odzew na forum .Nie spodziwałam się ,że odpowie mi tyle osób i to
        tak dogłębnie w niektórych przypadkach.
        D. odpisała "dotknąłeś mego serca wargami.Dziękuję.Nawet nie wiesz jak
        bardzo mi pomogłeś.Dziękuję Ci za zaufanie i pamiętaj ,że na zawsze masz
        maleńki kącik w moim sercu.gdybyś kiedyś chciał porozmawiać ,zresztą nie muszę
        Ci tego pisać...Dbaj o siebie proszę."
        Tak zero pretensji ,żalów .bardzo chciałem do Niej wczoraj zadzwonić ,ale
        wiem ,że nie wolno ,i burzyć tego spokoju(pozornego może).Myśle ,że ona jest
        jedyną osobą ,która tak dobrze mi życzy ,Jej powiedziałem o sprawach ,o których
        nikt nie wie i o ,których nie rozmawiam nawet z przyjacielem.
        • czarodziejka ...........do INFO.......... 26.03.02, 12:00
          info napisał(a):
          > D. odpisała "(...) i pamiętaj ,że na zawsze masz maleńki kącik w moim
          > sercu. gdybyś kiedyś chciał porozmawiać (...)"
          > bardzo chciałem do Niej wczoraj zadzwonić ,ale wiem ,że nie wolno,
          > i burzyć tego spokoju(pozornego może).

          niech tak zostanie info
          tak jest dobrze
          nie dzwon
          zapomnij o tym "kaciku w jej sercu"
          zachowajcie wspomnienia

          zycze wam obojgu spokoju
          pozdrawiam
          czarodziejka
          • Gość: info .................. IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 08:47
            kiedy będę mógł zapomnieć,nie myśleć o Niej ,ile potrzeba na to czasu?
            • Gość: wredna2 Re: .................. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 30.03.02, 09:18
              Mozesz nawet cale zycie...!!!

              wr.2
            • Gość: zaba Re: DO INFO IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.04.02, 07:58
              A ja nie rozumiem co Ci Twoja zona i dziecko zrobily ze musiales je
              zdradzic ??? Jak Ty mozesz z tym zyc ??? Powiem Ci ze dobrze ze to zakonczyles
              i uwazam ze powinienes juz do niej nie pisac !! Wiem ze to trudne ale jestescie
              oboje dorosli pomysl co robisz swojej zonie i corce ??
            • czarodziejka Re: ..................do INFO 05.04.02, 12:55
              info napisał(a):
              > kiedy będę mógł zapomnieć, nie myśleć o Niej

              nie zapominaj, zostaw wspomnienia
              "precz z mego serca - poslucham od razu (...),
              precz z mej pamieci - nie, tego rozkazu moja i twoja pamiec nie poslucha" (
              nie pamietam, kto jest autorem wiersza, z ktorego to jest cytat, ale piosenke
              spiewala elzbieta starostecka)
              hm ... coraz mniej, coraz rzadziej, ale zawsze znajdzie sie jakis przedmiot,
              miejsce, zdarzenie, ktore ci ja przypomni

              uszy do gory ^^
              a we wspomnieniach bedzie coraz piekniejsza, coraz delikatniejsza, coraz ...
              ;o)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka