Gość: info
IP: *.olkusz.sdi.tpnet.pl
23.03.02, 11:56
Mam lat okolo 40 ,poznalem ja przez internet ,to bylo jak uderzenie pioruna,z
kazda rozmowa ,telefonem czynilem (bo tak tez czulem) jej goretsze
wyznania ,ona jest taka "dziewczynka w stanie surowym",mimo 26 lat ,meza i
dzieci.Drgalem jak nastolatek ,nie wiem co to bylo poruszyla we mnie wszelkie
poklady uczuc i pragnien.Ona prosila o rozsadek,dyskutowalismy co jest
zdrada ,a co nie.Caly czas zdawalem sobie sprawe ,ze nie moge jej wiele
dac ,dreczylem pytaniami :kocham co będzie?
Po dlugich namowach zgodzila sie na konfrontacje w realu,byla taka sama
wrazliwa ,ciepla,śliczna jedyne co mnie zaskoczylo nie myslalem ,ze jest az
taka niesmiala.Na kolejnym spotkaniu wyszeptala mi ,ze sie zakochala.Przerazilo
mnie to ,zobaczylem wowczas do czego doprowadzilem,doprowadzilismy ..Caly czas
bardzo ją pragnąłem ,pocałunki ,pieszczoty ,lgnelismy do siebie ,ja bardzo
chcialem byc z nia blizej i jeszcze blizej.tylko co ja Jej moge dac ,nie chce
ja krzywdzic ,moje uczucia sie nie zmienily ,jestem powaznym facetem ,prowadze
firme ,kocham swa coreczke ,zone też.Ona też kocha swego męza
dzieci.Zachwialismy swymi swiatami.Postanowilem zakonczyc tą znajomość.Póki
jeszcze nie jest za późno.Wiem ,że ona cierpi.Czy dobrze postąpiłem?