Dodaj do ulubionych

opieka na starość

18.03.15, 18:46
Czy wolelibyście, żeby na starość wasza rodzina opiekowała się wami w domu, czy wolelibyście opiekę w jakimś ośrodku?
Obserwuj wątek
    • coffei.na Re: opieka na starość 18.03.15, 18:52
      A jak ci powiemy to zrobisz zrzutkę na takowy przytulny domek dla byłych forumowiczów?
      Z paroma pokojami bez klamek dla co poniektórych?
      • 0_maria Re: opieka na starość 18.03.15, 19:19
        Ja wolałabym ośrodek i zastanawiam się czy inni też.
        • taki-sobie-nick Re: opieka na starość 18.03.15, 19:22
          0_maria napisała:

          > Ja wolałabym ośrodek

          A widziałaś jakiś od środka czy tylko czytałaś ich reklamy?
        • po_matador Re: opieka na starość 28.03.15, 17:17
          Przecież to bardziej więzienie niż hotel, jak ci się zapewne mylnie wydaje.
    • czoklitka Re: opieka na starość 18.03.15, 19:19
      moja rodziną ja się zajmę, natomiast ja wolałabym nie dożyć wieku sędziwego.
      • jaquline1 Re: opieka na starość 18.03.15, 20:44
        To tak jak i ja.
    • samuela_vimes Re: opieka na starość 18.03.15, 22:00
      nie chcę być ciężarem dla nikogo na starość. Wybiorę ośrodek, a potem eutanazję.
    • berta-death Re: opieka na starość 19.03.15, 03:39
      To nie jest kwestia wolenia, tylko rzeczywistości w jakiej się żyje. Współcześnie to chyba nie ma dzieciaka, któremu do głowy by przyszło, że może sobie brać na głowę taki obowiązek. Na zachodzie nikt seniorów w domu nie trzyma, u nas też tak lada moment będzie.
      • leptosom Re: opieka na starość 19.03.15, 11:41
        No tak, nawet taki aktor, jak Al. Pacino oddał swego starego do domu starców.
      • majaa Re: opieka na starość 19.03.15, 19:32
        Ja nie jestem taką optymistką. Na Zachodzie ludzie trochę inaczej zarabiają jednak. A dobre ośrodki, w których seniorzy faktycznie są zaopiekowani słono kosztują. A chyba raczej każdy o takim właśnie myśli, a nie o jakiejś przygnębiającej "przedśmiertnej przechowalni", gdzie już od progu czuć moczem i starością.
        • berta-death Re: opieka na starość 19.03.15, 23:55
          A kto powiedział, że to musi być dobry ośrodek a nie przedśmiertna przechowalnia. Problemem jest brak jakichkolwiek więzi między dziećmi a rodzicami. A jak rodzic to de facto obca osoba, którą ma się wpisaną w papiery w rubryce rodzic, to kogo to obchodzi co się z nim stanie. Niech się tym odpowiednie służby zajmą.
          • majaa Re: opieka na starość 24.03.15, 19:14
            Takie stosunki między rodzicami a dziećmi, o jakich piszesz to dla mnie patologia. Nie sądzę, żeby przeciętna rodzina tak funkcjonowała.
            • berta-death Re: opieka na starość 25.03.15, 09:07
              Obawiam się, że tak właśnie funkcjonuje przeciętna rodzina. I funkcjonowała tak zawsze, tylko przez gospodarcze uwarunkowania, ci ludzie byli zdani na siebie. Nie mieli się dokąd wyprowadzić, byli zależni od wzajemnej pomocy. Ale jak tylko ktoś stawał się bezużyteczny, to zaraz lądował w komorze, albo zostawał wykańczany przez zaniedbanie. Niekiedy i czynnie pomagano mu zejść z tego świata. Ani literatura ani historyczne opracowania nie kryją tego, że młodym zależało głównie na jak najszybszym pochowaniu starych i dorwaniu się do ojcowizny. Dzisiaj jest tak samo. Cywilizacja sprawiła, że nie trzeba już utrupiać starych, można ich legalnie oddać do ośrodka. A co się w ośrodku dzieje, to już nikogo nie obchodzi.
              • majaa Re: opieka na starość 25.03.15, 14:05
                berta-death napisała:

                > Obawiam się, że tak właśnie funkcjonuje przeciętna rodzina.

                Twoja też? Bo np. ja nie znam ani jednej takiej osoby, której byłoby dokładnie wszystko jedno, co się stanie z jej rodzicami, albo, co gorsza, chciałaby się ich pozbyć.
              • damodia Re: opieka na starość 28.03.15, 13:06
                Yyyyyy... współczuję rodziny. W moim otoczeniu wszyscy znajomi zajmowali się rodzicami i dziadkami aż do ich śmierci. Wymieniając się, wspierając, organizując opiekę tak, by godnie staruszkowie dożyli swego czasu. Na ogół majątki też były rozdzielone wcześniej więc nie było co czekać na śmierć. W jednym przypadku znam, że samotna znajoma sama wolala iść do domu opieki niż siedzieć jakimś kuzynom na głowie. Oczywiście widzę, że w kolejnym pokoleniu coraz ciężej tę opiekę zapewnić, bo wszyscy młodzi pracują, nie ma tak wygodnie jak dawniej, że zawsze była w rodzinie lub sąsiedztwie jakas niepracująca osoba co cały dzień mogła mieć oko na dom. I obecnie opieka nad starcami jest dużo cięższym wyzwaniem, wymaga czasu i u finansów które nie wszyscy mają....ludzie sami zabiegani by nadążyć za światem i przetrwać. Zaś młodzi wychowani na "to ja się muszę realizować więc sorry" . Jak widzę w tramwaju 20latków depczących po staruszku o kulach , bo im się śpieszy, ... to nie mam złudzeń co do tego jak są i będą traktowani starcy....
                Nie chciałabym być kiedyś uwiązaniem i przymusem dla kogoś z rodziny, natomiast trochę żal tych dawnych wielopokoleniowych rodzin w jednym domu, to był dobry model dla młodych i starych.
          • lisia312 Re: opieka na starość 25.03.15, 09:39
            berta-death napisała:

            > A kto powiedział, że to musi być dobry ośrodek a nie przedśmiertna przechowalni
            > a. Problemem jest brak jakichkolwiek więzi między dziećmi a rodzicami. A jak ro
            > dzic to de facto obca osoba, którą ma się wpisaną w papiery w rubryce rodzic,
            > to kogo to obchodzi co się z nim stanie. Niech się tym odpowiednie służby zajmą
            > .





            a Ciebie wychował dom dziecka, czy Rodzice?
            • berta-death Re: opieka na starość 25.03.15, 10:10
              Ja już jestem z tego pokolenia, które masowo było oddawane na wychowanie do placówek opiekuńczo wychowawczych, tylko nie takich całodobowych jak domy dziecka, tylko trybu dziennego, ale zważywszy na to, że w nocy i tak się śpi, nie ważne gdzie, to wychodzi na to samo. Dla mojego pokolenia rodzic to już tylko bankomat. W najlepszym wypadku, bo w gorszym to połączenie kata z bankomatem. A w najgorszym to tylko kat, bo kasę dawało państwo w postaci socjału. Moje pokolenie, w zasadzie nawet wcześniejsze też, rodzicom nic nie zawdzięcza. Wszystko co ma, to prezent od państwa.
              • mendigo Re: opieka na starość 25.03.15, 10:58
                Berta, a ile wiosen sobie liczysz?
    • bebi_nowa Re: opieka na starość 19.03.15, 10:51
      wolałabym w domu ale wątpię żeby któryś z moich synów się podjął.
    • wisienka752 Re: opieka na starość 19.03.15, 12:02
      ja bym wolała w domu nawet z wynajetą opiekunkom coby dzieciom nie ciążyć za bardzo.....
      ale czy mnie będzie na to stać ?
      dlatego najlepsza wersja to umrzeć zanim człowiek stanie się niedołężny i tego bym chciała najbardziej ;(
      • taki-sobie-nick Jak wy to robicie 19.03.15, 21:37
        wisienka752 napisała:

        > ja bym wolała w domu nawet z wynajetą opiekunkom


        że jedną końcówkę piszecie prawidłowo, a drugą z błędem?
        • dziala_nawalony Re: Jak wy to robicie 19.03.15, 21:49
          taki-sobie-nick napisała:

          > wisienka752 napisała:
          >
          > > ja bym wolała w domu nawet z wynajetą opiekunkom
          >
          >
          > że jedną końcówkę piszecie prawidłowo, a drugą z błędem?

          Nickusiu, czasami z roztargnienia,albo emocji zwiazanych z tym co pisze lub do kogo..8).. albo, wstyd to. i .. z niewiedzy.
    • allerune Re: opieka na starość 19.03.15, 14:25
      ciekawy temat

      na zachodzie powstają całe osiedla dla starszych osób, ludzie przeprowadzają się tam, mają towarzystwo, osoby do pomocy, pielęgniarki, do zakupów itd.

      myślę że na czymś podobnym ktoś zarobi całkiem niezłe pieniądze w Polsce
      • leptosom Re: opieka na starość 19.03.15, 19:49
        strasznie musi wyglądać życie w takim osiedlu, no chyba, że personel jest młody i rozumie potrzeby starych.
    • varia1 Re: opieka na starość 19.03.15, 15:20
      ja wolę ośrodek
    • kino.mockba Re: opieka na starość 19.03.15, 17:57
      0_maria napisała:

      > Czy wolelibyście, żeby na starość wasza rodzina opiekowała się wami w domu, czy
      > wolelibyście opiekę w jakimś ośrodku?

      Ale w jakim stanie? Przy jakimś niewielkim otępieniu starczym, gdy osoba jest dość sprawna i z pomocą jest w stanie zrobić większość rzeczy czy gdy jest kompletnie niesamodzielna (nie je sama, nie wstaje, załatwia się pod siebie bez kontroli) i do tego jeszcze agresywna?
    • liisa.valo Re: opieka na starość 19.03.15, 18:21
      Ja wolałabym ośrodek.
      • taki-sobie-nick Re: opieka na starość 19.03.15, 21:36
        liisa.valo napisała:

        > Ja wolałabym ośrodek.
        >
        Oj dzieci dzieci...
    • mendigo Re: opieka na starość 19.03.15, 18:32
      Na starość to pewnie bym wolała, żeby wszyscy się ode mnie odpie...li. No ale wiadomo - woleć to se można.
      • leptosom Re: opieka na starość 19.03.15, 19:50
        niedoczekanie twoje. sępy czekają.
        • mendigo Re: opieka na starość 19.03.15, 20:01
          Sępy, sępy... Sępy to interesujące zwierzątka, a jako padlina nie będę się już niczym wzruszać.
          Lekarze - o, tych to bym się obawiała, tfu!
          • dziala_nawalony Re: opieka na starość 19.03.15, 20:10
            mendigo napisał:

            > Sępy, sępy... Sępy to interesujące zwierzątka, a jako padlina nie będę się już
            > niczym wzruszać.
            > Lekarze - o, tych to bym się obawiała, tfu!


            ..zadnych lekarzy, bede tylko tak dlugo jak dlugo bede w stanie powloczyc nogami..potem ari vederci Roma! a padline skremowac,i to bezwzglednie..
            • mendigo Re: opieka na starość 19.03.15, 20:29
              Stary problem - czy unikać białej śmierci (lekarzy znaczy), oszczędzając sobie negatywnych skutków ubocznych przyjmowania leków, błędnych diagnoz, terapii "na wszelki wypadek", zakażeń szpitalnych i wszystkiego, co człowieka dopadnie w związku z leczeniem choroby, na którą albo by nie umarł, albo - przeciwnie - i tak umrze? Czy nie unikać, ale poddawać się wszystkim tym zabiegom i skończyć jako bezwolna, otępiała ofiara uporczywej terapii?
              Unikanie wydaje się ogólnie dobrym pomysłem, ale z drugiej strony wiąże się z ryzykiem zejścia na chorobę w pełni wyleczalną. Tylko że - znowu - to, co jest teoretycznie wyleczalne, dla naszych lekarzy (szczególnie pierwszego kontaktu) może stanowić problem nie do pokonania przecież, bo teoria i praktyka to dwie różne sprawy. Ech, te wieczorne rozkminy...
              • dziala_nawalony Re: opieka na starość 19.03.15, 21:08
                wole te pierwsza wersje, a ty lekarzu lecz sie sam. najglupiej na cmentarzach wygladaja ci najzdrowsi..
    • angeka2 Re: opieka na starość 23.03.15, 22:52
      Nie wiem, skąd pomysł, że OBCY ludzie lepiej się zaopiekują, niż dzieci. Pomijam patologiczne przypadki, że dzieci po krzywdach z dzieciństwa mają (i słusznie) gdzieś rodziców. Obcy człowiek to zawsze obcy. Dzisiaj w szpitalach trudno liczyć na pomoc, będąc w miarę chodzącym, a co dopiero leżący człowiek, który się nie poskarży.

      Druga kwestia, że za emeryturę to sobie pójdziecie do najtańszego ośrodka dogorywać z odleżynam, personelem, którego będzie za mało i który będzie miał w tyłku, i tyle. Kobiety żyją dłużej, zarabiają mniej, emerytury będą głodowe (o ile będą). 90% kobiet czeka bardzo biedny los. A 95% kobiet uważa, że ich to nie spotka.
      • fuzja-jadrowa Re: opieka na starość 24.03.15, 12:47
        > Nie wiem, skąd pomysł, że OBCY ludzie lepiej się zaopiekują, niż dzieci.

        W przypadku wielu jednostek chorobowych - tak, obcy zaopiekują się lepiej.


        > Druga kwestia, że za emeryturę to sobie pójdziecie do najtańszego ośrodka dogor
        > ywać z odleżynam, personelem, którego będzie za mało i który będzie miał w tyłku, i tyle.

        Do kogo ten apel? Nie wiem, skąd pomysł, że kobiety wypowiadające się w tym wątku, mają zamiar polegać na państwowej emeryturze.
      • czoklitka Re: opieka na starość 24.03.15, 13:15
        cóż za mentalność! Obcy mogą mieć kwalifikacje i wiedzę wymagane, by dobrze się zająć staruszkiem.

        >Druga kwestia, że za emeryturę to sobie pójdziecie

        my pójdziemy? Ja się tam nigdzie nie ruszam, bo mam zamiar nie dożyć.
      • koronka2012 Re: opieka na starość 24.03.15, 18:18
        Zapominasz o jednym - dzieci na swoje nieszczęście muszą pracować, więc mało kto ma możliwość zaopiekowania się starszą osobą, która jest chora. Opłacenia opieki domowej jest niewiele tańsze niż dom opieki - a tam opieka jest 24h/dobę, a nie tylko do 17tej.

        No i ostatnią rzeczą, którą chciałabym zrobić własnemu dziecku w przypadku niedołęstwa to skazanie go na wieloletnie uwiązanie i konieczność opieki - kosztem własnego zdrowia i czasu dla wnuków.

        A co do odleżyn - widziałam jak zapuszczona była jedna babcia w rodzinie, którą opiekowała się córka. Jedna osoba nie da rady wsadzić babci do wanny, przy gabarytach przeciętnej łazienki dwie też będą mialy problem, bo nie ma się jak ruszyć. Babcia w domu była więc higienicznie zaniedbana o wiele bardziej niż w placówce.
      • berta-death Re: opieka na starość 25.03.15, 08:44
        To zależy co się rozumie poprzez dobrą opiekę. Jeśli ta ma się sprowadzać do regularnego mycia, karmienia i podawania leków, to placówka nierzadko może być lepsza. Zatrudnia ludzi, którzy mają wykonywać w określonym czasie określone czynności. Mają do tego odpowiedni sprzęt i zaplecze techniczne. Jest też ktoś kto pilnuje, żeby darmo pensji nie brali. W rodzinie różnie z tym bywa. Nie zawsze z powodu celowego zaniedbania.

        Natomiast jest jeszcze kwestia empatii, delikatnego obchodzenia się z chorym, realizowania jego nierzadko dziwacznych i niezrozumiałych zachcianek, znoszenia uciążliwych zachowań itp. Na stare lata, kiedy umysł i psychika siadają, budzą się wszelkie demony, które dotychczas były hamowane wyższymi ośrodkami mózgu. W związku z tym tacy seniorzy zaczynają żyć swoimi fobiami i natręctwami, mają manię prześladowczą, robią się agresywni i roszczeniowi, zaczynają nienawidzić cały świat i w każdym widzieć wroga. Co w praktyce oznacza, że nie będzie jeść, bo nic mu nie smakuje i wszyscy złośliwie podają mu szkodliwą i niezjadliwą żywność. A przy okazji ma zachcianki jak baba w ciąży. Jest głodny w zupełnie innych porach niż wydawane są posiłki. A jak coś idzie nie po jego myśli, to dostaje ataku szału. Nie będzie się myć, bo zaczyna mieć lęk przed wodą, więc mowy nie ma żeby wszedł do wanny gdzie jest więcej niż 10cm wody, albo uważa, że przez mycie to się przeziębi i zejdzie z tego świata a każdy kto chce go do tego mycia skłonić, to potencjalny morderca, który chce go wykończyć. Nie pozwala prać ubrań bo się zniszczą, nie chce też ich zmieniać. Nie ubierze tego co ktoś mu daje, bo każdy ciuch zły, jeden drapie, drugi dusi, trzeci podwiewa, czwarty sztuczny i się będzie w nim pocił itd. Nie pozwala sprzątać ani wyrzucać żadnych śmieci, bo wszystko mu się przyda i wszystko to są jego skarby, łącznie z zapleśniałymi cukierkami, które sobie schował na ciężkie czasy za łóżkiem. Do tego wszystko mu źle, każdy jest wróg i wszystko interpretuje jako zamach na swoje życie, zdrowie i godność osobistą. I takie rzeczy naprawdę tylko najbliższe osoby potrafią znieść, tylko one mają na tyle silną motywację i empatię, żeby np ściągnąć babci obrazy ze ścian bo nagle zaczęła mieć jakąś fobię z nimi związaną. Tylko oni mają motywację do obmyślania różnych sztuczek, przy pomocy których będą seniorem manipulować tak żeby go wkręcać do robienia różnych rzeczy i nierobienia innych. W ośrodku takie rzeczy mają w dupie. Co najwyżej uwalą seniora prochami, jak placówka kulturalniejsza, albo przywiążą do łóżka i pobiją jak babcia fikać zacznie, bo np nie będzie chciała do wanny wejść albo leków zażyć.
        • koronka2012 Re: opieka na starość 26.03.15, 20:07
          berta-death napisała:

          > I takie rzeczy naprawdę tylko najbliższe osoby
          > potrafią znieść, tylko one mają na tyle silną motywację i empatię, żeby np ścią
          > gnąć babci obrazy ze ścian bo nagle zaczęła mieć jakąś fobię z nimi związaną. T
          > ylko oni mają motywację do obmyślania różnych sztuczek, przy pomocy których będ
          > ą seniorem manipulować tak żeby go wkręcać do robienia różnych rzeczy i nierobi
          > enia innych. W ośrodku takie rzeczy mają w dupie.

          Bzdury. Ci ludzie są wykwalifikowani i pracują na zmiany - rodzina ma seniora na głowie 24 godziny na dobę bez wytchnienia. Zmęczenie materiału robi swoje. Po paru latach z chorym -
          - to rodzina nie radzi sobie emocjonalnie i fizycznie z tymi wszystkimi rzeczami, o których piszesz. I owszem, opiekuje się - ale modląc się jednoczesnie o szybkie odejście starszej osoby - nie z perfidii tylko zwyczajnie - z powodu potwornego umęczenia.

          Otoczenie domowe daje sobą sterować, w grę wchodzi poczucie winy, czy wstydu "co ludzie powiedzą". Piszesz że "senior nie pozwala" "senior żąda" - tak jest, ale chore jest to, że rodzina się podporządkowuje - nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi. To jest szarpanina między poczuciem obowiązku a pragnieniem zwykłego, ludzkiego odpoczynku.

          W placówce o wiele prościej zapanować nad seniorem, bo nikt nie daje sobie wchodzić na głowę - łatwiej zapanować nad fobiami, dziwactwami itd. Nie ma opcji, żeby pozwolić się nie myć, czy nie brać leków, w skrajnych przypadkach podaje się kroplówkę - żeby senior się nie odwodnił.
    • molly_wither Re: opieka na starość 24.03.15, 19:13
      Starosc zalezna od laski drugiej osoby? Nawet tej najblizszej? Nie,dziekuje. Starosc tak,ale tylko w zdrowiu i przytomnosci umyslu.
      Ps. Co to za pytanie w ogole jest?
      • kino.mockba Re: opieka na starość 24.03.15, 19:20
        molly_wither napisał(a):

        > Nie,dziekuje. Starosc tak,ale tylko w zdrowiu i przytomnosci umyslu.

        To ja wybieram zostanie młodą, zdrową i bogatą. Na zawsze.
        • molly_wither Re: opieka na starość 25.03.15, 18:18
          Troche logiki prosze. Jesli uznam,ze jestem niedolezna to po prostu popelnie samobojstwo.
          Twoje porownanie jest bez sensu.

          kino.mockba napisała:

          > molly_wither napisał(a):
          >
          > > Nie,dziekuje. Starosc tak,ale tylko w zdrowiu i przytomnosci umyslu.
          >
          > To ja wybieram zostanie młodą, zdrową i bogatą. Na zawsze.
          • six_a Re: opieka na starość 25.03.15, 18:46
            >jesli uznam,ze jestem niedolezna to po prostu popelnie samobojstwo.

            no, chyba że akurat zapomnisz. alzheimer te sprawy. może być ciężko zapamiętać dzisiejsze hurradeklaracje.
          • fuzja-jadrowa Re: opieka na starość 25.03.15, 21:04
            > Jesli uznam,ze jestem niedolezna to po prostu popelnie samobojstwo.

            Pod warunkiem, że nagle nie staniesz się niedołężna na tyle, że nie będziesz w stanie go popełnić.
          • mendigo Re: opieka na starość 25.03.15, 21:21
            Ale próbowałaś kiedyś popełnić samobójstwo? Bo wiesz, to nie jest taka bułka z masłem.
            Nawet ludzie w ciężkiej depresji (ale z napędem na tyle dobrym, żeby próbować), którym motywacji odmówić nie można, mają z tym problem, więc co tu mówić o osobie, która jest po prostu niedołężna i zaczyna się zastanawiać, czy to już, czy może jeszcze poczekać, bo to w zasadzie i strach, i żal. Że już o kwestiach organizacji całego przedsięwzięcia nie wspomnę.
            • fuzja-jadrowa Re: opieka na starość 25.03.15, 21:37
              Nie doceniasz molly. Ona z cyjankiem w pierścieniu chodzi.
              • mendigo Re: opieka na starość 25.03.15, 21:40
                W kastecie.
                • fuzja-jadrowa Re: opieka na starość 25.03.15, 22:15
                  Molly? Niee. Prędzej pierścień Arabeli.
    • arogancka_agrafka Re: opieka na starość 25.03.15, 09:39
      Patrząc na to wszystko co dzieje się dookoła - to starość nam chyba nie grozi :)
      • molly_wither Re: opieka na starość 25.03.15, 18:19
        Oby. Bardzo bym nie chciala jej dozyc.

        arogancka_agrafka napisała:

        > Patrząc na to wszystko co dzieje się dookoła - to starość nam chyba nie grozi :
        > )
        >
        >
      • m.a.l.a_syrenka Re: opieka na starość 25.03.15, 20:19
        Zależy od kiedy liczysz okres zwany starość. Zanikająca grasica? Pierwszy siwy włos, pierwsza zmarszczka? Ostatni włos, ostatni własny ząb? Dla dwudziestolatka stary jest człowiek po trzydziestce. Potem granica się przesuwa i przesuwa... Dlaczego człowiek jęczy, że boli i łyka leki garściami? Bo nadal chce żyć, czuć się wartościową osobą, coś nadal sprawia przyjemność, a koniec tego jawi się jako straszna perspektywa.
        • dziala_nawalony Re: opieka na starość 25.03.15, 21:54
          m.a.l.a_syrenka napisała:


          > Dlaczego człowiek jęczy, że boli i łyka .... a koniec tego jawi się
          > jako straszna perspektywa.

          ..e, tam to wcale nie musi byc takie straszne, zyj pelnia zycia, kochaj..a na koniec bedziesz sie usmiechac, cos takiego juz widzialem.
          • babciajadzienka Re: opieka na starość 26.03.15, 02:00
            odpowiem. Uprzedzam, ze sie nie wymadrzam. Z reguly nie wiemy jaka nas starosc czeka. No chyba ze ktos wie. I tak szczegulow nie wyrezyserujemy. A moze jednak. Czeka to kazdego. To nie sa ani latwe ani zbyt przyjemne tematy. Ale takie prawdziwe. Mam Mame staruszke. Widze to.
            • dziala_nawalony Re: opieka na starość 26.03.15, 07:35
              babciajadzienka napisał(a):

              > odpowiem. Uprzedzam, ze sie nie wymadrzam. Z reguly nie wiemy jaka nas starosc
              > czeka. No chyba ze ktos wie. I tak szczegulow nie wyrezyserujemy. A moze jednak
              > . Czeka to kazdego. To nie sa ani latwe ani zbyt przyjemne tematy. Ale takie pr
              > awdziwe. Mam Mame staruszke. Widze to.

              dzien dobry..8) milo Cie wreszcie ponownie widziec, mam mojego ojca w ostatniej fazie alzhaimera..to qrestwo tak degraduje czlowieczenstwo, nic tylko wyc do ksiezyca..
          • m.a.l.a_syrenka Re: opieka na starość 26.03.15, 07:45
            Ekhm... Nie potwierdzam. Stanęłam już parę razy oko w oko ze śmiercią i nie było mi w pierwszym momencie do śmiechu. Potem rzeczywiście przechodziło. Może tylko niektórzy ludzie mają taki luz w charakterze, że po nich spływa.
            • dziala_nawalony Re: opieka na starość 26.03.15, 08:02
              m.a.l.a_syrenka napisała:

              > Ekhm... Nie potwierdzam. Stanęłam już parę razy oko w oko ze śmiercią i nie był
              > o mi w pierwszym momencie do śmiechu. Potem rzeczywiście przechodziło. Może tyl
              > ko niektórzy ludzie mają taki luz w charakterze, że po nich spływa.

              ..grozilo Ci cos?,czy ktos bliski odchodzil?
              • m.a.l.a_syrenka Re: opieka na starość 26.03.15, 10:01
                Forum jest publiczne, a temat wątku nie dotyczy mojej czy bliskich traumy, tak że... no.
                Chodziło mi o to, że spychologię typu :skończę wcześniej niż przyjdzie starość, fajnie się uprawia do momentu, gdy to już jest ten dzień.
                To prawda - czasem człowiek ma dość i uśmiecha się na mniejsze zło. Ale jakby tak cud się stał, to jeszcze parę latek chętnie.
                Dobrze jest zawczasu przemyśleć sprawę opieki, czy pochówku i odciążyć emocjonalnie rodzinę, która w trakcie problemu i tak jest wystarczajaco przytloczona.
                • koszmarna.baba Re: opieka na starość 26.03.15, 10:23
                  Bo my nie chcemy przyjąć do wiadomości, że skoro się urodziłaś/eś to musisz umrzeć. Wielu ludziom zwłaszcza młodym się wydaje, że będą żyć wiecznie, że uda im się oszukać śmierć. Niektórzy boją się rozrachunku, inni nie potrafią wyobrazić sobie tego innego życia a jeszcze inni boją się samej śmierci. Dla mnie wzorem jest moja Babcia która podchodziła do tego trudnego doświadczenia ze stoickim spokojem podtrzymując na duchu przestraszoną rodzinę a umarła tak, że każdemu życzyć: po prostu któregoś poranka zwyczajnie zasnęła - tyle, że na zawsze. I tak Ją pamiętam zadowoloną i spokojną.
    • mysliciel662 Re: opieka na starość 31.03.15, 18:44
      U rodziny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka