goja00
27.03.15, 21:17
Jak żyć po zdradzie Hmm a może to nie była zdrada? Pisanie na firmowym czacie z koleżanką z pracy? Później sporadyczne smsy? Spacer z koleżanką z pracy w tajemnicy przede mną? Rozstaliśmy się. Dla niego to był za duży problem gdy okazało się ze go złapałam na klamstwie. To był (tak mi się wydawalo do 8 marca) szczęśliwy, pełen uczucia związek. Co miesiąc kwiaty, nieustanny kontakt. 8 marca wydał się sms, tydzień później rozmowy i kłamstwo ze o tylko jednak z nia pisał od dużego czasu, a w pon ze się kiedyś z nią spotkał i był a spacerze. Wtedy się przyznał gdy już mu wybaczyłam oszustwa, uwierzyłam, że może być jak dawniej, powiedział ze duzej tak nie może, że powie prawde i powiedział: Wisła, spacer z inną, gdy ja łykałam jego kłamstwa i siedziałam potulnie w domu. Cały tydzien smsy, ze teskni, ze brakuje, ze nie chce nikogo innego. ALE ŻADNEGO DZIAŁANIA, żadnego spotkania, żądnego telefonu. Dziś piątek wieczór...ledwo zyje, plącze. Wczoraj poprosiłam go o nie pisanie skoro nie chce ze mna być, skoro nie jest pewny. Wziął sobie prosbe do serca, milczy. Wolałabym nadal klamstwa i złudną nadzieje.. Kolejny raz porażka.