13.05.15, 18:40
Zdarzył wam się romans z żonatym? Zdecydowałybyście się na romans lub przelotną przygodę z takim panem, czy kategorycznie nie? A jeśli nie, to dlaczego: kwestie moralności i uczciwości, bo żonaci z definicji są dla was aseksualni, bo bałybyście się, jak to może się potoczyć (że się zaangażujecie, że ludzie się dowiedzą, itp.)? Sytuacja typu pan sam zaczyna, na korzyść przemawia atrakcyjność faceta (dosłownie 10/10) i samopoczucie pani typu "póki co się zraziłam do poważniejszych relacji, ale przydałoby mi się coś na pocieszenie", na niekorzyść chyba oczywiste oczywistości, o których pisać nie muszę.
Obserwuj wątek
    • gocha033 pogrzeb w historii forum 13.05.15, 18:44
      bylo juz takich watkow na kopy.
      albo lec na foro "kochanki" - tam tylko o tym pisza.
      • sid_15 Re: pogrzeb w historii forum 13.05.15, 18:48
        Nieee, nie chcę na kochanki, bo tam ponoć siedzą takie panie, które od 10 lat łudzą się, że pan zostawi żonę. A mnie o co innego chodzi. Z tego forum takich wątków nie kojarzę, poza tym jestem ciekawa, czy ktoś się przyzna do grzechu (poza Facettem).
    • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 19:31
      Wszystko jest ładnie i pięknie,kiedy jest się singlem.
      Niezłomność zasad moralnych oraz słowo "nigdy" zaczynamy naginać do swoich potrzeb po kilku,kilkunastu latach związku,po opadnięciu klapek w kolorze pink oraz po ewakuacji tych sławetnych motylków,które krążą po pustym brzuszku...pustym,bo przecież sycimy się miłością!
      A romanse? Oczywiście,że ochota jest,jestem tylko człowiekiem...lecz z przyczyn niezależnych ode mnie...nie da się po prostu!
      • molly_wither Re: Romans 13.05.15, 19:38
        Nie , bo nie chcialabym,aby moj maz mial kochanke.
        • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 19:49
          A może to dobry sposób byś się od niego uwolniła co? Coś chyba kiedyś pisałaś,że chciałabyś być wdową.
          Motyw miałabyś poniekąd :)
          • molly_wither Re: Romans 13.05.15, 20:21
            A widzialas meza , ktory odszedl do kochanki?
            coffei.na napisała:

            > A może to dobry sposób byś się od niego uwolniła co? Coś chyba kiedyś pisałaś,ż
            > e chciałabyś być wdową.
            > Motyw miałabyś poniekąd :)
            • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 20:25
              O odejście mi chodzi,trafiłaś! Ale bardziej z tego świata niż do innej ...
              • molly_wither Re: Romans 13.05.15, 20:30
                Tego sie nikomu nie powinno zyczyc,nawet mezowi. Jeden problem by sie rozwiazal,ale bylyby inne. I tak w kolko. Mysle,ze jednak trzeba postepowac uczciwie, chociazby z szacunku dla siebie samej.
                coffei.na napisała:

                > O odejście mi chodzi,trafiłaś! Ale bardziej z tego świata niż do innej ...
                >
                • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 20:43
                  Oj coś dzisiaj cierpisz na nieprzyswajalność małych nawet dawek czarnego humoru..mam nadzieję,że wszystko ok u Ciebie!
                  • molly_wither Re: Romans 13.05.15, 20:46
                    Ma swoje schizy. Dzisiaj jest odmiana "melancholijna":).
                    coffei.na napisała:

                    > Oj coś dzisiaj cierpisz na nieprzyswajalność małych nawet dawek czarnego humoru
                    > ..mam nadzieję,że wszystko ok u Ciebie!
                    >
            • gocha033 Re: Romans 13.05.15, 20:29
              molly_wither napisał(a):
              > A widzialas meza , ktory odszedl do kochanki?

              ja to znalam nawet dwoch.
              ale to nie byli "romansiarze" - tylko zdecydowani faceci.
              oni nie miewali kochanek, tylko wymieniali stare zony, na kolejne nowsze modele.
              kazdy z nich zrobil to nawet dwa razy.
            • sid_15 Re: Romans 13.05.15, 21:31
              Ja też widziałam takich kilku, tylko że to rzeczywiście zazwyczaj były krótkie piłki, a nie że romans latami i nagle facet zmienia partnerkę.
            • sebold Re: Romans 14.05.15, 09:09
              tak widziałam co najmniej kilku, jednym z nich był mój tato
      • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 20:57
        coffei.na napisała:

        >..lecz z przyczy
        > n niezależnych ode mnie...nie da się po prostu!

        ?
        • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 21:07
          mariuszg2 napisał:

          > ?

          czego zaś nie wiesz ?
      • rezolutnakobieta Re: Romans 13.05.15, 22:12
        E tam coffei.na, wszystko się da. Jeśli jest wystarczająca determinacja ;-) Niby z jakich to przyczyn by się nie dało?
        • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 22:17
          Sumienie...da się to jakoś wyciąć? ;-)
          • rezolutnakobieta Re: Romans 13.05.15, 22:23
            Sumienie... Póki nie spotkasz takiego faceta, że zapomnisz o sumieniu. A może moje jednak okazało się takie słabe...
            • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 22:29
              Chyba nie...znaczy nigdy nie mów nigdy...ale jakoś mało co mnie rusza ostatnio :D
              I niech tak pozostanie!
    • triss_merigold6 Re: Romans 13.05.15, 19:47
      Zdarzył dawno temu, ale trzeba było szybko skończyc, bo pan zaczął wykazywać jakieś niestosowne gesty w miejscach publicznych. To miała być rozrywka, a nie love story.
      • gocha033 Re: Romans 13.05.15, 19:55
        triss_merigold6 napisała:
        ... bo pan zaczął wykazywać jakieś niestosowne gesty w miejscach publicznych.
        To miała być rozrywka, a nie love story.

        No normalnie baba, a nie chlop :)
        • triss_merigold6 Re: Romans 13.05.15, 20:16
          Ja go lubiłam, ale nie aż tak, żeby go chcieć na stałe czy żeby mu bruździć w małżeństwie.;)
    • samuela_vimes Re: Romans 13.05.15, 20:06
      nie, bo lubię mieć partnera TYLKO dla siebie.
      • molly_wither Re: Romans 13.05.15, 20:23
        Ty se mozesz lubic,ale moze on nie lubi?
        samuela_vimes napisała:

        > nie, bo lubię mieć partnera TYLKO dla siebie.
        • samuela_vimes Re: Romans 13.05.15, 20:54
          jak nie lubi, to nie będzie moim partnerem. Prościej się nie da :-)
          • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 21:00
            samuela_vimes napisała:

            > jak nie lubi, to nie będzie moim partnerem. Prościej się nie da :-)

            po 40 tce momentalnie masz odpał typowy dla 5ej dekady...a idź ze 2 dekady wstecz ...mówiłaś "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma"... nie pamiętasz? Alcchajmer...jak nic...
            • samuela_vimes Re: Romans 13.05.15, 21:07
              chyba mnie z kimś mylisz, zapewne ze stefką 'chociaż jakichkolwiek odchyleń od normy u niej nie zauważyłam'. Do 40 tki jeszcze trochę mam.
              Nic się nie martw na kłopoty z pamięcią są tabletki.
              • molly_wither Re: Romans 13.05.15, 21:09
                Tak? Ciekawe jakie? Chetnie bym zazyla.

                samuela_vimes napisała:

                > chyba mnie z kimś mylisz, zapewne ze stefką 'chociaż jakichkolwiek odchyleń od
                > normy u niej nie zauważyłam'. Do 40 tki jeszcze trochę mam.
                > Nic się nie martw na kłopoty z pamięcią są tabletki.
                • samuela_vimes Re: Romans 13.05.15, 21:13
                  tobie już nie pomogą ;-)
                  • molly_wither Re: Romans 13.05.15, 21:15
                    Bo co? Moze myla ci sie antykoncepcyjne z tymi na pamiec? Te pierwsze faktycznie, mnie juz nie pomoga, ale tobie tak:)
                    samuela_vimes napisała:

                    > tobie już nie pomogą ;-)
                    • samuela_vimes Re: Romans 13.05.15, 21:17
                      tab anty nie mogłam nigdy zażywać ze względu na problemy zdrowotne. Teraz już nie muszę.
                      Ale ty jak widać używałaś ich niezgodnie z przeznaczeniem. :-)
                • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 21:15
                  molly_wither napisał(a):

                  > Tak? Ciekawe jakie? Chetnie bym zazyla.
                  >
                  > samuela_vimes napisała:
                  >
                  > > chyba mnie z kimś mylisz, zapewne ze stefką 'chociaż jakichkolwiek odchyl
                  > eń od
                  > > normy u niej nie zauważyłam'. Do 40 tki jeszcze trochę mam.
                  > > Nic się nie martw na kłopoty z pamięcią są tabletki.
                  >
                  >

                  kurcze...faktycznie...już mi się zaczynacie wszystkie pieprzyć....czuję się wyeksploatowany
                  • samuela_vimes Re: Romans 13.05.15, 21:18
                    > kurcze...faktycznie...już mi się zaczynacie wszystkie pieprzyć....czuję się wye
                    > ksploatowany

                    weź pigułkę.
                  • leptosom Re: Romans 14.05.15, 11:58
                    wyeksploatowany

                    eee, prościej 'spełniony' :)
                    • mariuszg2 Re: Romans 14.05.15, 12:39
                      leptosom napisał:

                      > wyeksploatowany
                      >
                      > eee, prościej 'spełniony' :)

                      to i owszem ale jakbym się razem z Wami pieprzył....
          • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 15:14
            > jak nie lubi, to nie będzie moim partnerem. Prościej się nie da :-)

            O ile się wyda jakby co. :)
    • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 20:56
      sid_15 napisała:

      >na niekorzyść chy
      > ba oczywiste oczywistości, o których pisać nie muszę.

      ?
      • sid_15 Re: Romans 13.05.15, 21:30
        No że to chyba tak niefajnie trochę cudzym kosztem, czyli tej zony zdradzanej. Nawet jeśli to pan zaczyna i nawet gdy ma się trzeźwe spojrzenie, ze to jednak mąż ma zobowiązania, a nie teorie lubiane przez zdradzane zony, że suka uwiodła mi misia. Plus to, o czym pisałam - jak się wyda, to rożnie może być, a może pan się za bardzo spodoba albo panu się za bardzo spodoba.
        Ale nawet po wypowiedziach wyżej widzę, że schemat stary jak świat - pan bardzo atrakcyjny, ale starszy ode mnie o kilkanaście lat, żona takowoż, chyba facet ma klasyczny kryzys wieku średniego, a ja raczej nie jestem tak perfidna, żeby w taki sposób podbudowywać sobie ego po niedawnej porażce.
        • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 21:32
          Sidka...po co wolna laska ma sobie życie utrudniać jakimś zdezorientowanym figo fago?
          Po co Ci to? Tyle wolno rosnących chwastów....:)
          • sid_15 Re: Romans 13.05.15, 21:34
            No właśnie, same chwasty.:P
            • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 21:40
              sid_15 napisała:

              > No właśnie, same chwasty.:P

              i jakie plenne.... jak zapuści korzeń to kaplica
            • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 21:42
              No co Ty!!wiesz ilu fajnych facetów chodzi samotnie ?? O ! nawet dzisiaj w zasadzie na moje podwórko wlazł....tylko taki rudzielec,ale po bliższym poznaniu całkiem ciekawy się wydał..a i kolor włosów w promieniach słońca wydał się iście przyjazny i nietuzinkowy :D
              • sid_15 Re: Romans 13.05.15, 22:02
                Chyba się chowają albo to ci żonaci/sparowani bardziej rwą się do podrywu.
                • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 22:07
                  Nie...oni mają większe parcie na niezobowiązujący seks...taka prawda!
                  No bo jaka jest jedna z głównych przyczyn skoków w bok? "nie daje mi"
                  Co ciekawe jest to usprawiedliwione w przypadku kiedy facet odchyla się nieco na lewo...a co kiedy kobieta ma braki? Sucz i bicz?
                  Przystańmy na chwilkę i pomyslmy nad tym....
                  • sid_15 Re: Romans 13.05.15, 22:12
                    Ok, ale z drugiej strony to jak radzi sobie taki singiel? Nie ma parcia na seks, wyrywa w necie lub klubach, chodzi do prostytutek, załatwia sprawy własnoręcznie i tyle mu wystarczy?
                    Ja stawiam też na to, że takiemu panu ileś lat w związku brakuje dreszczyku emocji i uroku nowości.
                    • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 22:20
                      Tak! ostatnie zdanie trafia w sedno....ale po zaspokojeniu tych potrzeb,ze skulonym ogonkiem wraca do małżonki...bo tak łatwiej,wygodniej,bo dzieci...dlatego zawsze zastanawiało mnie dlaczego wolne laski zadają się z żonatymi?
                      • sid_15 Re: Romans 23.05.15, 17:11
                        > Tak! ostatnie zdanie trafia w sedno....ale po zaspokojeniu tych potrzeb,ze
                        > skulonym ogonkiem wraca do małżonki...bo tak łatwiej,wygodniej,bo dzieci...
                        > dlatego zawsze zastanawiało mnie dlaczego wolne laski zadają się z żonatymi?

                        Zapomniałam Ci odpowiedzieć.:)
                        Dlaczego z żonatymi zadają się laski liczące na związek, też tego nie wiem. Natomiast jeśli kobieta ma ochotę tylko na romans lub seks, to inna bajka, naprawdę nie każda babka tylko czeka na to, aż żonaty pan zostawi dla niej żonę.
                        Ja w mojej sytuacji jakoś się trzymam póki co, ale iskry buchają.:)
                    • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 22:23
                      sid_15 napisała:

                      > Ja stawiam też na to, że takiemu panu ileś lat w związku brakuje dreszczyku emo
                      > cji i uroku nowości.

                      nie no....tą są hazardziści.... filatelistów na przykład motywuje chęć skompletowania całej serii do klasera....alkoholicy szukają kobiety kompana do kielicha.... jubilerzy szukają klejnotu, rybaków pociąga portowy zapach....strażacy gaszą pożary....każdy facet zdradza z innego powodu.... o co zakład?
                  • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 22:15
                    coffei.na napisała:

                    > Co ciekawe jest to usprawiedliwione w przypadku kiedy facet odchyla się nieco n
                    > a lewo...

                    od kiedy kobiety nie mylą stron? można mówić i pokazywać kobiecie kierowcy - "skęć w lewo" owszem skręci...ale w jednokierunkową i pod prąd...

                    a co kiedy kobieta ma braki? Sucz i bicz?
                    > Przystańmy na chwilkę i pomyslmy nad tym....
                    >

                    czyli jak jesteś nakręcona to nie myślisz? tak pytam, bo nie wiem czy mogę zagaić o wnioski z twojego myślenia - zachowaj je dla siebie proszę...
                    --
                    Jak chcesz zobaczyć raj musisz pójść ze mną do piekła
                    • coffei.na Re: Romans 13.05.15, 22:25
                      Jak zwykle czytasz między wierszami wtedy,kiedy nic tam nie jest zawarte.
                      Prawko zdałam za pierwszym razem i jestem świetnym kierowcą...dopóki jest sygnalizacja świetlna.
                      A Ty nie picuj,podaj adres bo chcę Ci wysłać tę chusteczkę haftowaną mega wchłaniającą,na niedzielną uroczystość...
                      sasasasasasasa
                      • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 22:30
                        coffei.na napisała:

                        >chcę Ci wysłać tę chusteczkę haftowaną mega wchła
                        > niającą,na niedzielną uroczystość...
                        > sasasasasasasa
                        >

                        dzięki... na przyszłość haftuj do sedesu...
                  • dziala_nawalony Re: Romans 14.05.15, 20:27
                    coffei.na napisała:

                    > Nie...oni mają większe parcie na niezobowiązujący seks...taka prawda!

                    ..tak, zapewne u wielu tak jest, tylko,.. czy zawsze?


                    No bo jaka jest jedna z głównych przyczyn skoków w bok? "nie daje mi"
                    > Co ciekawe jest to usprawiedliwione w przypadku kiedy facet odchyla się nieco n
                    > a lewo...a co kiedy kobieta ma braki? Sucz i bicz?
                    > Przystańmy na chwilkę i pomyslmy nad tym....
                    >

                    ..nie,bo to jedno i to samo,..choc daleki jestem od usprawiedliwiania.
          • karielcia [...] 13.05.15, 21:39
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 21:38
          sid_15 napisała:

          > ma klasyczny kryzys wieku średniego, a ja raczej nie jestem tak perfidna, żeby
          > w taki sposób podbudowywać sobie ego po niedawnej porażce.

          eeeeetam....perfidia kobiet jest cudowna....
    • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 13.05.15, 21:42
      Ale po co?
      Pocieszycieli, wolnych yebaków znajdziesz w każdym klubie/restauracji/pubie/wydarzeniu sportowym/muzycznym itp.

      >na korzyść przemawia atrakcyjność f
      > aceta (dosłownie 10/10)

      Tylko tyle wystarczy? Pokrywa się to z moimi obserwacjami, czyli 10%-20% zalicza zdecydowaną większość panienek. Same się pchają i niewiele do tego potrzeba (decydujący jest wygląd).
      • sid_15 Re: Romans 13.05.15, 22:01
        Jak to TYLKO tyle? 10/10 to jest maks.:P
        • sid_15 Re: Romans 13.05.15, 22:03
          Aaa, poza wyglądem pan ma sposób bycia i głos, którym mógłby czytać 50 twarzy Greja.
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 13.05.15, 22:48
            Nie no wiadomo, zaraz się okaże, że jest inteligentny, przezabawny, lubi kotki, jest przemegacudowniezajebisty.

            Wygląd się liczy, reszta to tylko zbędny dodatek.

            A ciebie podejrzewam o złą wolę.
            • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 15:16
              No przeciecz pisałam o cechach wpływających na atrakcyjność fizyczną, a nie o kotkach czy czytaniu Prousta. Tak wygląd jest ważny, szczególnie przy takich niezobowiązujących znajomościach i generalnie ludzie muszą się sobie podobać, żeby coś się zadziało. Ale sam wygląd nie wystarczy, jeśli ktoś nie wie, co z nim zrobić, tudzież zachowanie czy charakter ma odwrotnie proporcjonalne do wyglądu. No ale ty pewnie wiesz lepiej. :>
    • piataziuta Re: Romans 13.05.15, 22:17
      Nie i kategorycznie nie.
      Bo mam za wysoki poziom empatii i łatwo mi sobie wyobrazić, że to ja jestem zdradzaną żoną.
      Coś strasznego.
      Poza tym, co to za facet, taki co zdradza? Pi..., nie facet.
    • rezolutnakobieta Re: Romans 13.05.15, 22:18
      Kiedyś dałabym sobie rękę uciąć, a może nawet ręce, nogi i głowę, że nie zdarzy mi się. Ale się zdarzyło. Nie radzę Ci. Większość kobiet się zakochuje i chce więcej niż niezobowiązującego układu. Jeśli jesteś wolna, to sobie znajdź wolnego.
      • mariuszg2 Re: Romans 13.05.15, 22:25
        rezolutnakobieta napisała:

        > Jeśli jesteś wolna, to sobie znajdź wolne
        > go.

        a jak szybka to rewolwerowca.... normalnie dziki zachód...komuno wróć
    • dziala_nawalony Re: Romans 14.05.15, 04:52
      ..romans, romans..a nikt nie wspomina o prawdziwym glebokim uczuciu, jakby tylko istniala sama zadza zakonczona banalnym rznieciem..nic wiecej? zadnych namietnych milosnych uniesien? ,,no to szkoda,bo sam romansik i seks na boku,to malo, o wiele za malo.Nie wdawalbym sie w taki uklad,no raczej nie.
      • piataziuta Re: Romans 14.05.15, 09:05
        bo głębokie uczucie do innej kobiety to wystarczający pretekst, żeby się rozwieść z żoną
        czy nie?
        • dziala_nawalony Re: Romans 14.05.15, 10:07
          piataziuta napisała:

          > bo głębokie uczucie do innej kobiety to wystarczający pretekst, żeby się rozwie
          > ść z żoną
          > czy nie?

          ..to zalezy jak to uczucie wypada w zestawieniu z brakiem jego w stosunku do zony,..trudna sprawa, ale jesli nie ma dzieci, to chyba.. tak odszedlbym, dla szalonej wielkiej milosci warto!
          • piataziuta Re: Romans 14.05.15, 10:32
            jeszcze się zastanawiasz??
            jakby mój hipotetyczny mąż próbował ukryć przede mną, że kocha inną kobietę i żyć ze mną dalej
            myślę, że byłabym zdolna zrobić mu coś strasznego
            • dziala_nawalony Re: Romans 14.05.15, 10:42
              piataziuta napisała:

              > jeszcze się zastanawiasz??
              > jakby mój hipotetyczny mąż próbował ukryć przede mną, że kocha inną kobietę i ż
              > yć ze mną dalej
              > myślę, że byłabym zdolna zrobić mu coś strasznego

              ..latwo ci teraz tak mowic, teraz go nie masz,ale jesli tak, i kochalbys meza,.. to tez zdolna bys byla zrobic mu cos strasznego? watpie!..co do mnie, nie ma takiej potrzeby zebym musial wybierac, rozwazamy to tylko w kategorii 'co by bylo, gdyby bylo' ..wiec wiesz nie musisz mnie tu zaraz flekowac..hi..hi..8)
          • six_a Re: Romans 14.05.15, 10:46
            >dla szalonej wielkiej milosci warto!
            dla drugiej strony efekt jest taki sam, więc nie warto wymyślać cudów wianków.
            w zasadzie nawet lepiej zasłonić się czymś prostym typu seks/wiek/waga lekka i inne choroby.
            • dziala_nawalony Re: Romans 14.05.15, 11:03
              six_a napisała:

              > >dla szalonej wielkiej milosci warto!
              > dla drugiej strony efekt jest taki sam, więc nie warto wymyślać cudów wianków.
              > w zasadzie nawet lepiej zasłonić się czymś prostym typu seks/wiek/waga lekka i
              > inne choroby.
              >
              > ..no pewnie. dla opuszczonej osoby nie ma to znaczenia, dlaczego jej maz/zona odchodzi,..zawsze jest to tak samo bolesne.
              • six_a Re: Romans 14.05.15, 11:20
                nie. efektem jest rozstanie. a bolesność zależy od podanego powodu. więc zanim komuś powiesz po 30 latach: heeeeej, nareszcie znalazłem prawdziwą miłość, lepiej 10 razy się zastanów.
                • znana.jako.ggigus no jak ktoś po 30 latach związku mówi: 14.05.15, 11:24
                  Hej odchodzę, bo wreszcie znalazłem prawdziwą miłość.
                  Hm, to znaczy że nie nigdy miał stylu (w trakcie tego 30letniego związku także nie miał) i go nie ma nadal. I chyba już nie nabędzie ani stylu, ani taktu.
                  Stracona iluzja to pozyskana realność czy jakoś tak.
                  • dziala_nawalony Re: no jak ktoś po 30 latach związku mówi: 14.05.15, 13:33
                    znana.jako.ggigus napisała:

                    > Hej odchodzę, bo wreszcie znalazłem prawdziwą miłość.
                    > Hm, to znaczy że nie nigdy miał stylu (w trakcie tego 30letniego związku także
                    > nie miał) i go nie ma nadal. I chyba już nie nabędzie ani stylu, ani taktu.

                    ..cale szczescie ze to wedlug ciebie ten ktos nie mial i nie ma,..

                    > Stracona iluzja to pozyskana realność czy jakoś tak.
                    >
                    o, a to najprawdzisza prawda,czy to istotne po jakim czasie? lepiej pozno niz wcale
                    • znana.jako.ggigus no wiesz, to trochę głupio uświadomić 14.05.15, 13:37
                      sobie, że się spędziło kawał czasu z jakimś bucem.
                      I jest to uczucie mi dobrze znane:))
                      • dziala_nawalony Re: no wiesz, to trochę głupio uświadomić 14.05.15, 20:14
                        znana.jako.ggigus napisała:

                        > sobie, że się spędziło kawał czasu z jakimś bucem.
                        > I jest to uczucie mi dobrze znane:))

                        ..to prawda,bolesny jest moment kiedy przejrzysz na oczy, trudno,.. wszak widzialy galy co braly..8)
                    • leptosom Re: no jak ktoś po 30 latach związku mówi: 14.05.15, 14:28
                      lepiej pozno niz wcale

                      taa, nawet na łożu śmieci. dosr... tak komuś
                • dziala_nawalony Re: Romans 14.05.15, 13:28
                  six_a napisała:

                  > nie. efektem jest rozstanie. a bolesność zależy od podanego powodu. więc zanim
                  > komuś powiesz po 30 latach: heeeeej, nareszcie znalazłem prawdziwą miłość, lepi
                  > ej 10 razy się zastanów.
                  >
                  >
                  ..bzdura jakikolwiek poda ci ktos powod i tak tego nie zaakceptujesz, tak ze nie czaruj,.. no i wlasnie jestem w trakcie intensywnych przemyslen..se-la-vi..bejbe..8)
                  • six_a Re: Romans 14.05.15, 13:46
                    > i tak tego nie zaakceptujesz,
                    nigdy nie rozumiesz, co się do ciebie pisze, to pewnie przez to hihi, selawi i gałki w wytrzeszczu.
                    no trudno. nie będę się wysilać.
                    • dziala_nawalony Re: Romans 14.05.15, 14:28
                      six_a napisała:

                      > > i tak tego nie zaakceptujesz,
                      > nigdy nie rozumiesz, co się do ciebie pisze, to pewnie przez to hihi, selawi i
                      > gałki w wytrzeszczu.
                      > no trudno. nie będę się wysilać.
                      >

                      ..czyzby? no widac,ze nie rozumiem tylko ciebie, ale skoro tak, to daruj sobie dalsze wywody, a i jeszcze,..nie wiem czy to bedzie niegrzeczne z mojej strony ,ale ..mam wrazenie ze ktos cie porzucil i to chyba calkiem niedawno, widac to po tobie.thx
                      • six_a Re: Romans 14.05.15, 14:32
                        >ale ..mam wrazenie ze ktos cie porzucil
                        słabiutko. a gdybyś nie trafił kulą w płot, byłoby jeszcze słabiej. no ale gdzieś się trzeba było odegrać. hihiselawi8)
                        • dziala_nawalony Re: Romans 14.05.15, 19:11
                          six_a napisała:

                          > >ale ..mam wrazenie ze ktos cie porzucil
                          > słabiutko. a gdybyś nie trafił kulą w płot, byłoby jeszcze słabiej. no ale gdzi
                          > eś się trzeba było odegrać. hihiselawi8)
                          >

                          ..proste zlosliwosc za zlosliwosc,..wiesz,bo wbrew temu co twierdxisz nadal obstaje przy swoim..hi..hi..se-la-vi..bejbe!!!...8)
                          • six_a Re: Romans 15.05.15, 08:21
                            przecież ty nazwałeś moją wypowiedź bzdurą. poza tym to nie jest złośliwość. złośliwością było przytoczone przeze mnie kretyńskie hihi, które wstawiasz między końskie zaloty a drugą wojnę światową. ty chciałeś być zwyczajnie wredny i nie marudź więcej.
                            • dziala_nawalony Re: Romans 15.05.15, 10:58
                              six_a napisała:

                              > przecież ty nazwałeś moją wypowiedź bzdurą.

                              i przygadal kociol garnkowi,z twojej historii widac,ze zrzedzenie i dezawuowanie innych to twoja specjalnosc, od zawsze.


                              > ośliwością było przytoczone przeze mnie kretyńskie hihi, które wstawiasz między
                              > końskie zaloty a drugą wojnę światową.

                              ..nie zaprzeczasz, dobre i tyle.
                              ..



                              ty chciałeś być zwyczajnie wredny i nie
                              > marudź więcej.
                              >
                              .. tak robie to wyjatkowo, dla ciebie chcialem. I nie marudze wiecej..
                              • six_a Re: Romans 15.05.15, 12:02
                                > i przyganiał kociol
                                nie kocioł garnkowi, bo do wyciągnięcia bzdury dyskusja była normalna, ty nadałeś jej taki ton, więc z pretensjami to do lusterka.

                                > ..nie zaprzeczasz, dobre i tyle.
                                gdyż wiem, co robię i nazywam to tak, jak należy to nazwać. w przeciwieństwie.

                                >I nie marudze wiecej..
                                całkowicie popieram.
                                • dziala_nawalony Re: Romans 15.05.15, 12:15
                                  six_a napisała:

                                  > > i przyganiał kociol
                                  > nie kocioł garnkowi, bo do wyciągnięcia bzdury dyskusja była normalna, ty nadał
                                  > eś jej taki ton, więc z pretensjami to do lusterka.
                                  >
                                  > > ..nie zaprzeczasz, dobre i tyle.
                                  > gdyż wiem, co robię i nazywam to tak, jak należy to nazwać. w przeciwieństwie.
                                  >
                                  > >I nie marudze wiecej..
                                  > całkowicie popieram.
                                  >


                                  ..tylko nie traktuj tego co teraz powiem jako konskie.. mimo wszystko, lubie cie, bo..doslownie taka jak Ty mam w domu..hi..hi..se-la-vi..Bejbe..8) ..i chyba juz tak pozostanie.
      • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 15:17
        Na razie dziękuję postoję za głębokie uczucia.
      • rezolutnakobieta Re: Romans 14.05.15, 15:22
        O, miłosnych uniesień jest wiele, ale w niemal stu procentach tylko ze strony pani. W tym właśnie problem. Pani się zakochuje, a pan przecież nie prosił o miłość. I wtedy to się kończy z wielkim hukiem.
        • znana.jako.ggigus ależ jest różnie 14.05.15, 15:24
          tu ktoś pisał o problemie pozbycia się kochanka, bo kochanek okazywał uczucia w miejscach publ. Ja też miałam problemy z pozbyciem się kochanka:)
          • rezolutnakobieta Re: ależ jest różnie 14.05.15, 15:30
            :-) No może za bardzo generalizuję. Ale jednak duuuużo częściej to kobieta się angażuje.
    • m.a.l.a_syrenka Re: Romans 14.05.15, 08:29
      Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że pan przyniesie ci w prezencie bakterie żony, nie wiadomo czy całkiem zdrowa - lepiej się wypytaj ;-)
    • rudenko Re: Romans 14.05.15, 10:40
      Nie i nie zdarzy. Jestem egoistką i nie lubię się dzielić facetami.
    • znana.jako.ggigus miałam, ale nie wiem po co 14.05.15, 11:10
      Facet był całkiem niezły z wyglądu, miał własny biznes, marzenie na pozór. Ale był nudny. Nigdy w życiu nie prowadziłam konwersacji z takim trudem i mozołem.
      Za to początek był zabawny.
      Umówiliśmy się, że mnie odbierze spod domu, miał audi.
      Deszcz straszliwy, widzę audi, wskakuję rączo, a tu jakaś baba wrzeszczy.
      A facet potem mi nudne wykłady, że wskoczyłam do audi 7XZ, a on ma audi 9XX.
      No droższy, najnowszy model, jak mogłam tego nie zauważyć.
      Wcale nie byłam już taka młoda wówczas, nie mam usprawiedliwienia dla siebie.

      • kombinerki_pinocheta00 Re: miałam, ale nie wiem po co 14.05.15, 13:47
        >audi 7XZ, a on ma audi 9XX.

        To z ciebie musi być niezła dżaga.

        > Wcale nie byłam już taka młoda wówczas, nie mam usprawiedliwienia dla siebie.

        Albo niezła dżada albo dużo młodsza od niego, czyli gość już był siwiutki?
        • znana.jako.ggigus ee nie rozumiesz ironii 14.05.15, 15:10
          Celowo napisałam litery, bo audi ma cyfry, a BMW ma literki i cyfry.
          Nie znam się na autach, a facet mi robił wykłady na temat A7 i A8 bodajże.

          Nie, pudło, zupełnie pudło. Miałam wówczas 28 lat, a ten pan od romansu był o rok starszy.
          A czy jestem niezła dżaga czy nie, to moja sprawa i do sprawy nie należy:)
          • znana.jako.ggigus sprawdziłam w Wikipedii 14.05.15, 15:18
            On miał A4, a ja wsiadłam do jakiegoś innego modelu. Niestety nie pamiętam dokładnie, bo to było tylko raz i było ciemno.
    • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 11:57
      Nie, miałam okazję ale nie skorzystałam. Taki romans dla mnie jest czymś obrzydliwym, nie dość że zawsze będzie się tą drugą, na którą przeznacza się resztki swojego czasu, taką osobą na dodatek, to do tego dochodzi wiedza, że ktoś rani swoją małżonkę, której jednak obiecywał wierność. Ogólnie, gdy facetowi nie starcza małżonka, to niech się z nią rozwiedzie.
      • rezolutnakobieta Re: Romans 14.05.15, 12:07
        Wiesz czoklitka, bywają przypadki, że to żony nie rani ani trochę, bo żona ma swojego małżonka gdzieś :-) Póki daje kasę wszystko inne jest mało ważne. Co do innych punktów masz rację.
        • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 12:20
          też tak może być, choć czy to coś zmienia w postrzeganiu faceta i kochanki, w postrzeganiu romansu, jako przyjemnej rzeczy tylko na dodatek?
          • rezolutnakobieta Re: Romans 14.05.15, 13:38
            No nic, ale wiele osób tu pisze, że by tego nie zrobiła ze względu na żonę tego pana.
            • coffei.na Re: Romans 14.05.15, 14:02
              Uważaj,że ktoś Ci tutaj napisze coś szczerze...szczerość w dzisiejszych czasach jest śmieszna,ustępuje chamocie i ściganiu się kto mądrzejszy...

              Najbardziej rozbrajające są posty osób,które w związku (luźnym,nie małżeńskim) przeżyły kilka lat i w zasadzie znają się jak ja na fizyce kwantowej.
              To tak jak kapłani nauczają nas jak żyć w małżeństwie,czego nie robić i kogo się wystrzegać.
            • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 14:09
              ja bym nie zrobila tego głównie z powodu owego "na dodatek"... nie lubię być na dodatek, lubię mieć pierszeństwo. Żona kochanka idzie dopiero w drugiej kolejności.
              • coffei.na Re: Romans 14.05.15, 15:06
                A nie jest tak,ze to zazwyczaj kochanka ma się lepiej od żony?
                Wychwalana,adorowana,przyrównywana do ideału?
                Pytam,bo moze za dużo się naczytałam Cosmo ;)
                • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 15:24
                  No właśnie, może coś w tym jest - żona ma nudną codzienność, a kochanka entuzjazm znudzonego prozą życia pana.
                • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 15:28
                  I co z tego, skoro przy pierwszej lepszej okazji, gdy żoneczka zadzwoni, on rzuca kochankę i bieży potulnie do domciu, jeszcze tłumacząc kochance, że musi, żeby tylko kochanka się nie denerwowała? E tam, to jest takie... chwilowe i złudne.
                  • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 15:41
                    Wiesz, ja słyszałam historie o panach, którzy nie słyszeli telefonu, nie mieli zasięgu, musieli zostać dłużej w pracy, więc to nie jest takie oczywiste, z tym rzucaniem wszystkiego bo żona. Są kombinatorzy na tym świecie, o jakich się filozofom nie śniło.
                    • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 15:45
                      też możliwe. Ja prawie nic nie słyszałam, bo się nie interesuję.
                      Nie wiem nawet, czy nie nazwałabym bycia kochanką tak samo zresztą bycia jak zdradzana żoną czymś upokarzającym
                      • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 15:47
                        Taką kochanką, która latami czeka aż facet się rozwiedzie - tak, to jest upokarzające. No ale jak to zwykle bywa w takich dyskusjach - nie licytujmy, która jest bardziej upokorzona, bo tak naprawdę źle robi pan i pod kątem oceniania to najbardziej na nim powinna skupić się uwaga.:)
                        • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 15:51
                          >bo tak naprawdę źle robi pan i pod kątem oceniania to najbardziej na nim powinna skupić się >uwaga.:)

                          a to jest jasne jak słonce! Tylko że na takiego pana to czasem szkoda słów... przynajmniej tutaj, bo na żywo to by mu się oberwało, oj oberwało by się tak, że miałby dość!
                    • rezolutnakobieta Re: Romans 14.05.15, 15:47
                      Oczywiście, mój potrafił w 'bardzo ważnych sprawach służbowych wyjechać na 3 dni'.
                      • znana.jako.ggigus "mój" - b lubię to słowo:)) 14.05.15, 16:08

      • mariuszg2 Re: Romans 14.05.15, 12:32
        czoklitka napisała:

        >Ogólnie, gdy facetowi nie sta
        > rcza małżonka, to niech się z nią rozwiedzie.

        No na głowę chyba upadłaś. Wręcz przeciwnie...!
        Przecież jak się rozwiedzie to będzie miał jeszcze większy deficyt i braki.

        Właśnie po to jest kochanek/kochanka, żeby te braki uzupełnić! Chyba logiczne co nie?

        --
        Life's like a box of chocolates. U never know what u'r gonna get.
        • znana.jako.ggigus niekoniecznie braki 14.05.15, 12:39
          czasem się ktoś po prostu zakocha w kimś innym.
          • mariuszg2 Re: niekoniecznie braki 14.05.15, 12:40
            to slogan szerzony przez propagandę kół feministycznych nie zawsze znajdujący oparcie w praktyce relacji międzyludzkich.
            • znana.jako.ggigus Twoja wypowiedź o haftowaniu 14.05.15, 12:47
              była genialna. Wybaczam Ci braki rozumienia myśli feministycznych.
              W życiu nie można mieć wszystkiego.
              • mariuszg2 Re: Twoja wypowiedź o haftowaniu 14.05.15, 12:56
                osobiście uważam ją za debilną ale przeprosiny przyjmuję....pocałuj mnie w..albo nie całuj...idę się puknąć w czoło..
                • znana.jako.ggigus nie rozumiem, ale to nieważne 14.05.15, 15:29

          • czoklitka Re: niekoniecznie braki 14.05.15, 12:45
            zakochać można się na pięć minut lub na całe życie.
            • znana.jako.ggigus albo parę razy po parę lat. Albo w ogóle. 14.05.15, 12:48
              Albo raz, a mocno.
              Nie masz chyba patentu na uczucia innych. Tak śmiało przypuszczam.
              • czoklitka Re: albo parę razy po parę lat. Albo w ogóle. 14.05.15, 12:58
                pewnie że nie mam, a mój wtręt był tylko wtrętem bez znaczenia ;)
        • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 12:43
          I tak sobie brudzić ilomaś osobami, które są odpowiednie w mniej niż stu procentach. O jery, ile to czasu zeźre. Lepiej sobie poszukać kogoś takiego, kto zaspokoi cię w 100%. Zresztą nie wiem, nie wypowiadam się już, ja to dopuszczam tylko boczny seksik, a nie górnolotne romanse.

          Świetnie ujęte - kochanka to uzupełniacz braków.
          • znana.jako.ggigus jeśli kochanka to uzupełniacz braków, to 14.05.15, 12:49
            kim jest kochanek?
            • czoklitka Re: jeśli kochanka to uzupełniacz braków, to 14.05.15, 12:57
              tez jest uzupełnieniem braków lub fantazją i nadzieją na wielka miłość. Nie wiem, co jest bardziej popularniejszym rozwiązaniem.
              • znana.jako.ggigus niekoniecznie braki 14.05.15, 13:07
                po paru latach wspólne życie z kimś może się znudzić, jak i nudzi wieloletnia praca, rodzina, przyjaciele, czy serial. Pewnie czasem w restauracjach widzisz zaawansowana latami (pewnie stażem) pary, które nie mają sobie nic do powiedzenia.
                Zakochujesz się, obiecując sobie poprawę życia, uczucia, namiętności i co tam jeszcze.
                • czoklitka Re: niekoniecznie braki 14.05.15, 13:42
                  >Zakochujesz się, obiecując sobie poprawę życia, uczucia, namiętności i co tam jeszcze.

                  no tak, zakochujesz się w takim kochanku obiecując sobie to wszystko tylko że nic z tego na dłuższa mete nie musi wynikać.
                  • znana.jako.ggigus oczywiście nic nie musi 14.05.15, 13:44
                    Ale może. I tą iluzją żyje wielu z nas...
                    • czoklitka Re: oczywiście nic nie musi 14.05.15, 14:11
                      w takim razie tym wielu z nas, nie wiem, czy im współczuć, czy się z nich śmiać
                      • coffei.na Re: oczywiście nic nie musi 14.05.15, 14:20
                        A myślisz Szoko,że osoba ,która wplątuje się w takie coś nie zdaje sobie sprawy,że to tylko chwilowe? Może dla takiej kobiety,to tylko odskocznia a nie plany na nowy, piękny związek romantyczny...
                        • czoklitka Re: oczywiście nic nie musi 14.05.15, 14:26
                          Koffka, śmiać się albo współczuć można tym kobietom lub menszczysnom, którzy mają już plany dot. kochanka na resztę życia.
                          • znana.jako.ggigus albo zazdrościć rozmaitych uniesień! 14.05.15, 14:53

                            • coffei.na Re: albo zazdrościć rozmaitych uniesień! 14.05.15, 15:03
                              Uniesień to akurat zazdroszczę i to chyba tyle...bo poza tym to same problemy z tego co widzę po koleżankach.
                              Czasami dla 2 minut przyjemności nie warto przysparzać sobie starości...
                • leptosom Re: niekoniecznie braki 14.05.15, 14:36
                  Pewnie czasem w restauracjach widzisz zaawansowana latami (pewnie stażem) pary

                  Może nagadali się wczoraj wieczorem?
          • mariuszg2 Re: Romans 14.05.15, 12:53
            czoklitka napisała:

            > O jery, ile to czasu zeźre.

            a dupsko rośnie i zmarchy i cellulit rżną ciało

            > okoi cię w 100%.

            sprawdź na etykietce, dobry produkt powinien zawierać informację, że 100 % męża powinno być zrobione ze 145 % faceta.

            > ja to dopuszczam tyl
            > ko boczny seksik, a nie górnolotne romanse.

            idź do lekarza...masz jakąś wadę waginy

            > Świetnie ujęte - kochanka to uzupełniacz braków.

            albo re-engineering małżeński
            • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 13:01
              Nie mam wady waginy, po prostu człowiek po czasie może się znudzić

              100 procent mięcha ze 150 "procentów" faceta? Może nie widziałeś stuprocentowych facetów...
              • mariuszg2 Re: Romans 14.05.15, 13:04
                czoklitka napisała:

                > 100 procent mięcha ze 150 "procentów" faceta? Może nie widziałeś stuprocentowyc
                > h facetów...

                nie oglądam się za facetami... choć ciągle jeden mi się przygląda z lustra... nie wiem o co mu chodzi... pedał czy co?
                • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 13:07
                  Może to Ty po prostu? Pedał czy co?
      • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 15:22
        > nie dość że zawsze będzie się tą drugą, na którą przeznacza się resztki swojego
        > czasu, taką osobą na dodatek, to do tego dochodzi wiedza, że ktoś rani swoją
        > małżonkę, której jednak obiecywał wierność.

        Z tym drugim się zgodzę, ale z pierwszym niekoniecznie. Tzn. Jeśli kobieta ma potrzebę tzw. prawdziwego związku z mieszkaniem razem i być może założeniem rodziny, to tak. Tudzież jeśli jest się nieszczęśnicą czekającą aż misio wreszcie porzuci żonę z którą wcale nie śpi i nie rozmawia.:) Ale są takie, którym wystarczy randka dwa razy w tygodniu, a poza tym lubią mieć własne życie i czas dla siebie, do tego z jakichś powodów nie chcą się angażować. Kiedyś poznałam taką babkę i szczerze mówiąc byłam pod wrażeniem - dojrzała, atrakcyjna kobieta, dorosłe dzieci, rozwiedziona, żonaty facet od wielu lat, znajomość na jej zasadach.
        • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 15:32
          ja rozumiem plusy i grę takiej znajomości na zasadach, choć do mnie akurat to nie przemawia - bycie zawsze tą drugą i na dokładkę. Oczywiście rozumiem, że są kobiety, które patrzą w takiej znajomości na siebie i na własne przyjemności i widzimisię, i bardzo słusznie, choć, jak pisałam, znowu ;-), bycie na dokładkę akurat do mnie nie przemawia.
          • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 15:45
            No właśnie chodzi mi o patrzenie z własnej perspektywy, a nie z perspektywy pana - kim on jest dla mnie i co mnie w tym satysfakcjonuje, a nie kim ja jestem dla niego. Myślę że taka perspektywa jest automatyczna dla większości facetów, a kobiety maja tendencję do oglądania się oczami partnera.
            Ja może ostatnio mam cyniczne podejście, ale nawet kusząca wydaje mi się perspektywa takiej "relacji" - spotkania od czasu do czasu, każdy ma swoje życie, robimy tak żeby było nam fajnie i dobrze, bez większego zaangażowania i tych wszystkich trudności oraz komplikacji, które towarzyszą tzw. prawdziwym związkom.
            • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 15:49
              wiesz, Sidka, ja to wszystko dobrze rozumiem, tę własną perspektywę... ale i tak nie lubię być kimś drugim, tyle. Lubię zagarnąć całość. Tak mam.

              Ale skoro chcesz się poromansić, to czemu nie? :-) Róbta co chceta Sidka. Pobaw się, a co!
              • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 16:04
                Gdybym chciała, to bym romansiła, na razie mam dylemat.:) Także z tego względu, że to miałoby być też pocieszenie po ostatnich doświadczeniach z jak najbardziej wolnym panem, gdzie ja się zaangażowałam, a on jak się okazało też, ale szybko mu przeszło. Taka średnio fajna koncepcja ogólnie.
                • czoklitka Re: Romans 14.05.15, 16:21
                  A nie zakochasz się czasem Sidka? ;-)
                  Czy tamto zdarzenie nie miało być tylko przelotnym wakacyjnym romansem,zabawą o której wiadomo było, że się szybko skończy i niczym więcej? Bo coś takiego pamiętam z któregoś postu w tamtym wątku... no chyba, ze mnie pamięć myli.
                  Masz pewność, ze tutaj nie wpadniesz? Bo ja osobiście najbardziej obawiałabym się przy takim romansiku, że się zakocham i to na dłużej...
                  • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 16:32
                    Jeśli zakochałabym się w żonatym, to uznałabym że jest gorzej niż źle i sru na terapię. No są granice.:)
                    Do "tamtego zdarzenia" :) nie byłam nastawiona nijak, po prostu się działo i carpe diem. To druga strona zaczęła się zachowywać, jakby chciała czegoś więcej, a później nagle w tył zwrot, a ja zostałam ze swoją dezorientacją.
            • fuzja-jadrowa Re: Romans 14.05.15, 16:33
              > Ja może ostatnio mam cyniczne podejście, ale nawet kusząca wydaje mi się perspe
              > ktywa takiej "relacji" - spotkania od czasu do czasu, każdy ma swoje życie, rob
              > imy tak żeby było nam fajnie i dobrze, bez większego zaangażowania i tych wszys
              > tkich trudności oraz komplikacji, które towarzyszą tzw. prawdziwym związkom.

              Ale taki układ można stworzyć z nieżonatym.

              Załóżmy, że on nie ma od żony przyzwolenia na relacje na boku. Mężczyźni są słabi w ukrywaniu romansów, a kobiety bywają mściwe. Serio chciałoby Ci się pakować w użeranie się z cudzą żoną?

              Tak szczerze mówiąc, to ja się temu panu bardzo dziwię, że do ewentualnego romansu wybiera młodą, wolną kobietę. Z takimi jest najwięcej problemów. Rozsądek nie jest jego najmocniejszą stroną.
              • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 16:45
                Może i można z nieżonatym, tylko wtedy z którejś strony może pojawić się pokusa, żeby zrobić z tego związek, a tutaj sytuacja jest jasna od początku.

                W życiu by mi się nie chciało pakować w użeranie zoną.:) Tym bardziej że jak uczy lektura forów, a tarze zasłyszane w życiu, jakoś dziwnie sporo żon woli się użerać właśnie z kochanką męża, a nie z samym mężem.

                Nie mam pojęcia, co kieruje panem - może to taki typ, który ma inną w każdym porcie, może wpadłam mu w oko, może brakuje mu emocji w życiu, a może to jakoś po mnie widać, że uważam go za przystojnego (chociaż we własnym odczuciu zachowuje się w stosunku do niego normalnie). Aż tak dobrze go nie znam.
                • miss_fahrenheit Re: Romans 14.05.15, 20:54
                  sid_15 napisała:

                  > Może i można z nieżonatym, tylko wtedy z którejś strony może pojawić się pokusa
                  > , żeby zrobić z tego związek, a tutaj sytuacja jest jasna od początku.

                  To chyba jedyny (ale duży) plus romansów.

                  >
                  > W życiu by mi się nie chciało pakować w użeranie zoną.:) Tym bardziej że jak uc
                  > zy lektura forów, a tarze zasłyszane w życiu, jakoś dziwnie sporo żon woli się
                  > użerać właśnie z kochanką męża, a nie z samym mężem.
                  >
                  Czasem jest tak, jak być powinno (żona ma pretensje do męża, a nie do wolnej kobiety), ale kochanka dostaje rykoszetem. Jeśli w grę wchodzą jakiekolwiek uczucia ze strony kochanki (choćby tylko jakieś przywiązanie) może zrobić się nieprzyjemnie.

                  > Nie mam pojęcia, co kieruje panem - może to taki typ, który ma inną w każdym po
                  > rcie, może wpadłam mu w oko, może brakuje mu emocji w życiu, a może to jakoś po
                  > mnie widać, że uważam go za przystojnego (chociaż we własnym odczuciu zachowuj
                  > e się w stosunku do niego normalnie). Aż tak dobrze go nie znam.

                  Co do meritum - nie uwikłałabym się (świadomie) w związek z żonatym, bo brak zasad u mężczyzny działa na mnie odstręczająco i znacząco obniża męską atrakcyjność w moich oczach.
                  • fuzja-jadrowa Re: Romans 15.05.15, 10:05
                    > > Może i można z nieżonatym, tylko wtedy z którejś strony może pojawić się
                    > pokusa
                    > > , żeby zrobić z tego związek, a tutaj sytuacja jest jasna od początku.
                    >
                    > To chyba jedyny (ale duży) plus romansów.

                    Ok, niby zrozumiałe, ale i tak tego do końca nie kupuję.

                    Rozumiem wchodzenie w układ z żonatym po to, by zmiejszyć prawdopodobieństwo, że to on będzie chciał czegoś więcej niż romansu.

                    Ale w drugą stronę? Jeżeli ktoś pakuje się w romans z zajętym, bo boi się "pokusy", to znaczy, że jednak nie jest pewien, czy potrafi oddzielać uczucia od rozrywki.

                    Poza tym, pokusa, żeby próbować utworzyć coś więcej, nie pojawia się w stosunku do każdego mężczyzny, który się napatoczy, tylko w stosunku do takiego, z którym nadaje się na tych samych falach, odnalazło punkty wspólne itd. Nie ma żadnej gwarancji, że żonaty nie okaże się człowiekiem stworzonym dla sida.

                    Takie niezobowiązujące układy są najlepsze z osobą, którą znasz na tyle, że wiesz, iż do codziennego życia z nami zwyczajnie by się nie nadawała (albo samemu po prostu nie jest się typem związkowym). A ona go nawet nie zna. Śmierdzi mi tu kłopotami na odległość.
                    • miss_fahrenheit Re: Romans 15.05.15, 19:38
                      Zasadniczo masz rację. Chodziło mi właśnie o większą pewność z "zajętej" strony. Pan, nawet zainteresowany, mocno się zastanowi, zanim ewentualnie zechce zrezygnować z dotychczasowego, niezobowiązującego układu, na rzecz rozwodu i przyszłego związku z nową partnerką - to daje większe szanse na szybką ewakuację niezainteresowanej pani. Z drugiej strony - cóż, perturbacje z rozwodem i długość trwania "rozwiązywania sytuacji" zwiększają szansę na ochłonięcie ze strony pani, w razie jej zaangażowania. Ale masz rację - uczuciowo - to i tak kłopoty.
                      • sid_15 Re: Romans 15.05.15, 20:42
                        Bardzo daleko wybiegłaś w przyszłość.:) Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie sytuacji, że spotykam się z żonatym, on dla mnie zostawia żonę i jesteśmy sobie razem. Za dużo komplikacji i telenoweli jak dla mnie.:)
                        • miss_fahrenheit Re: Romans 15.05.15, 22:52
                          Zauważyłam jedynie taką możliwość. Z mojej perspektywy - w ogóle nie brałabym pana pod uwagę, ani na poważnie (wspomniane komplikacje, plus moje własne zasady), ani w kategoriach rozrywkowych (pisałam wyżej, mężczyźni pozbawieni zasad nie są dla mnie atrakcyjni).

                          Przy czym, uważam tak czy owak, że problem w zasadzie leży po stronie mężczyzny, to on jest żonaty i to coś komuś obiecywał, więc to na niego spada odpowiedzialność za romanse.
                          • sid_15 Re: Romans 17.05.15, 21:44
                            > Przy czym, uważam tak czy owak, że problem w zasadzie leży po stronie mężczyzny, to on
                            > jest żonaty i to coś komuś obiecywał, więc to na niego spada odpowiedzialność za romanse.

                            Tak by to wyglądało w idealnym świecie.:)
                            • miss_fahrenheit Re: Romans 18.05.15, 13:35
                              sid_15 napisała:

                              > Tak by to wyglądało w idealnym świecie.:)

                              To mój świat jest w takim razie idealny :)
                              • sid_15 Re: Romans 18.05.15, 17:40
                                Gratuluję :)
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 17.05.15, 23:35
                          :))

                          Nie czarujmy się. To nie jest kwestia wyobraźni tylko emocji.
                          Jak dobrze zacznie pukać to się zaangażujesz, a jakby (załóżmy dla potrzeb dyskusji) składał jakieś deklaracje to żyłabyś nadzieją na coś więcej tak ogromną, jak wielkie jest pragnienie poznania Kombiego przez mijające go na ulicy kobiety, co widać najlepiej w ich oczach.

                          Te wasze grube rozkminy i ciała.

                          Dajcie już spokój. A później - "ojej, oczarował mnie, nie sądziłam, że byłam do tego zdolna, nie znałam siebie w tej strony, bo ja myślałam, bo to nie tak, bo tak naprawdę...".
                          • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 17.05.15, 23:39
                            Bawi mnie to wasze stawianie na rozum skoro w was żyją emocje, a przy dobrym bzykaniu się zakochujecie (oczywiście nie ty, sąsiadka i pani z warzywniaka tylko studentka Krysia, wredna Mariola i słaba psychicznie Katarzyna).
                            Jestem silna, odporna, nie dam się, to tylko seks, ja to kontroluję i stawiam warunki. Mija kilka miesięcy. Dziewczyny!!! Chyba się zakochałam.

                            Żeby była jasność. Niczego wam nie żałuję. Życzę z tego nawet zdrowych, inteligentnych i ładnych po Sidzie dzieci, ale skończcie z tym chłodnym rozumowaniem, bo po grze wstępnej i tak zostaniecie bez majtek.
                          • sid_15 Re: Romans 18.05.15, 17:40
                            > Jak dobrze zacznie pukać to się zaangażujesz, a jakby (załóżmy dla potrzeb dyskusji) składał
                            > jakieś deklaracje to żyłabyś nadzieją na coś więcej tak ogromną, jak wielkie jest pragnienie
                            > poznania Kombiego przez mijające go na ulicy kobiety, co widać najlepiej w ich oczach.

                            Ten dziwny moment, kiedy nie wiem, czy robisz sobie jaja, czy zapomniałeś wziąć pigułki.
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 18.05.15, 19:57
                              To porównanie miało mieć charakter rozweselający, ale ogólny zarys się zgadza.
                    • sid_15 Re: Romans 15.05.15, 20:45
                      > Ale w drugą stronę? Jeżeli ktoś pakuje się w romans z zajętym, bo boi się "pokusy",
                      > to znaczy, że jednak nie jest pewien, czy potrafi oddzielać uczucia od rozrywki.

                      Nawet jeśli by tak było, to w takiej sytuacji dobrze mieć taki "formalny" szlaban, dla większej pewności.

                      > Nie ma żadnej gwarancji, że żonaty nie okaże się człowiekiem stworzonym dla sida.

                      No nie ma, ale tak jak już pisałam - z takim podejściem to strach z domu wychodzić, bo nigdy nie wiadomo.:)
            • rezolutnakobieta Re: Romans 14.05.15, 18:54
              sid_15 14.05.15, 15:45
              "No właśnie chodzi mi o patrzenie z własnej perspektywy, a nie z perspektywy pana - kim on jest dla mnie i co mnie w tym satysfakcjonuje, a nie kim ja jestem dla niego. Myślę że taka perspektywa jest automatyczna dla większości facetów, a kobiety maja tendencję do oglądania się oczami partnera."

              Dokładnie! I tu jest pies pogrzebany.

              "Ja może ostatnio mam cyniczne podejście, ale nawet kusząca wydaje mi się perspektywa takiej "relacji" - spotkania od czasu do czasu, każdy ma swoje życie, robimy tak żeby było nam fajnie i dobrze, bez większego zaangażowania i tych wszystkich trudności oraz komplikacji, które towarzyszą tzw. prawdziwym związkom. "

              Możesz mieć cyniczne podejście i coś z góry zakładać. Pamiętaj jednak, że nie masz kontroli nad uczuciami. Po prostu nie masz. Nic Ci Twoje cyniczne podejście nie pomoże, jak się zakochasz. :-)
              • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 18:57
                No ale to strach w ogóle z domu wychodzić, jak się tak nie ma kontroli nad uczuciami. :)
                • rezolutnakobieta Re: Romans 14.05.15, 19:16
                  :-) Dużo się można o sobie nauczyć. Ja niczego nie żałuję.
        • znana.jako.ggigus jak to mówią: gosposia na stałe i 14.05.15, 15:34
          pan dochodzący
      • sid_15 Re: Romans 23.05.15, 17:14
        > Ogólnie, gdy facetowi nie starcza małżonka, to niech się z nią rozwiedzie.

        To trochę tak, jakby powiedzieć, że jeśli nie lubię jednej na pięćdziesiąt osób w swojej pracy, to powinnam się zwolnić. Facetowi z małżonką może być bardzo ok, tylko brakuje mu przygody, emocji lub właśnie konkretna laska wpadła mu w oko. Ja nigdy nie byłam w bardzo długim związku, ale jestem przekonana, że gdybym była dłuuugo z jednym facetem, to ciągnęłoby mnie do innych i brakowałoby mi właśnie dreszczyku emocji. A to, co bym z takimi odczuciami zrobiła, to już inna inszosć.
    • varia1 Re: Romans 14.05.15, 12:06
      nie znoszę słowa "romans"
      ale zdarzyło mi sie z żonatymi spotykać, to nie moje sumienie i nie wiem tak naprawdę na jaki zakres wolności pan się z żoną umówił
      więc jeśli jest fajnie i dyskretnie, to fakt zaobrączkowania mi nie wadzi
    • fuzja-jadrowa Re: Romans 14.05.15, 12:29
      Nie zdecydowałabym się:

      - nie lubię huśtawek, cenię w życiu spokój,
      - zdradzający mnie obrzydzają (jeśli to zdrada, a nie np. umowa małżeńska),
      - co to za seks np. bez loda lub z lodem w gumce - a nie wzięłabym do ust prącia, które być może regularnie odwiedza pochwę żony.
      • mariuszg2 Re: Romans 14.05.15, 12:37
        fuzja-jadrowa napisał(a):

        > a nie wzięłabym do ust prąci
        > a, które być może regularnie odwiedza pochwę żony.

        no tak...to nawet trudne fizjologicznie.... to tak jakbyś brała do ust pochwę żony...bułka z masłem..
        ale jakby spojrzeć na to praktycznie to prącie jest taką szybkozłączką do zawiązywania intymnych więzi międzyludzkich pogłębiając relacje społeczne oraz poszerzając horyzonty...czyż nie wpisuje się to w politykę prorodzinną i etykę wczesnochrześcijańską?
      • varia1 Re: Romans 14.05.15, 12:57
        >- co to za seks np. bez loda lub z lodem w gumce - a nie wzięłabym do ust prącia, które być może regularnie odwiedza pochwę żony.

        a skąd masz pewność że to, które bierzesz do ust jest wyłącznie do twojego użytku?
        • fuzja-jadrowa Re: Romans 14.05.15, 13:51
          > a skąd masz pewność że to, które bierzesz do ust jest wyłącznie do twojego użytku?

          Oczywiście nikt nie ma pewności.

          Stawiasz na równi zaufanie do własnego męża/stałego partnera (że jak już kogoś na boku dorwie, to pomyśli o zdrowiu żony), z zaufaniem do jakiegoś kochasia od romansu?
          • varia1 Re: Romans 14.05.15, 16:18
            o, "kochaś" to drugie słowo którego nie lubię
            zaufania to ja prawdę mówiąc nawet do siebie nie mam, a co dopiero do partnera :D
    • swiezynka77 Re: Romans 14.05.15, 12:50
      jak byłam wolna to zdarzyło mi się bzyknąć żonatego, jego żona to jego sprawa, ale nie angażowałam się
      ostatnio mi się podobał jeden żonaty, ja jemu też ale ze względu na męża własnego ucięłam znajomość
    • alfredo302 Re: Romans 14.05.15, 15:53
      nie mam takich doswiadczeń, ale widzę po znajomych, ktorzy mieli, ze to nic dobrego, bo zwykle jedna strona sie tylko bawi a druga angażuje, moim zdaniem romans z kims to jest w związku to duże ryzyko,
      • znana.jako.ggigus tak samo jest w normalnych związkach 14.05.15, 16:05
        jedna strona jest zakochana, a druga zlewa.
      • fuzja-jadrowa Re: Romans 14.05.15, 16:21
        > nie mam takich doswiadczeń, ale widzę po znajomych, ktorzy mieli, ze to nic dob
        > rego, bo zwykle jedna strona sie tylko bawi a druga angażuje,

        To nie jest żaden argument, dysproporcje w zaangażowaniu trafiają się również w relacjach z ludźmi stanu wolnego.
    • nudzimisie_strasznie Re: Romans 14.05.15, 17:20
      Nie idźcie tą drogą, Sidzie!
      Jak sama pisałaś, mężczyźni lubią zaczynać, a potem się wycofywać. Ty się zdecydujesz, a on ucieknie. Seksu z tego nie będzie, za to Ty zostaniesz z nie najlepszym mniemaniem o sobie. Bo owszem, odpowiedzialność za zdradę ponosi zdradzający, ale to nie jest tak, że sytuacja współzdradzacza jest obojętna moralnie, nie jest i nie wierzę, że byś się z tym dobrze czuła.
      A jeśli nawet nie ucieknie to opcje są dwie:
      - albo będzie kiepsko a za kiepski seks płacić wyrzutami sumienia i nieprzyjemną wiedzą o sobie samej to jest zupełnie bezsensu,
      - albo będzie dobrze, a wtedy będziesz chciała więcej i więcej. Kompletnie nie jawisz mi się jako laska, która umie się nie angażować i na serio wylądujesz na forum kochanki.
      Nie rób tego sobie.
      • znana.jako.ggigus a może będzie happy end? 14.05.15, 17:38
        Mnnie tylko razi koncepcja brania zemsty na osobie B za niepowodzenie u osoby A.
        To mi trochę pachnie niedojrzałością.
        Tym bardziej że samemu można dostać w czyjeś łapy i zostać czyjąś zabawką.
        • sid_15 Re: a może będzie happy end? 14.05.15, 18:05
          Źle mnie zrozumiałaś, to nie jest zemsta na nikim.
          • znana.jako.ggigus masz rację, bardziej zabawka niż zemsta 14.05.15, 18:08
            napisałaś:
            Także z tego względu, że to miałoby być też pocieszenie po ostatnich doświadczeniach z jak najbardziej wolnym panem, gdzie ja się zaangażowałam, a on jak się okazało też, ale szybko mu przeszło.

            Pocieszenie się po kimś czyli instrumentalne trkatowanie kogoś innego.
            Postaw się w sytuacji tej osoby, którą chcesz teraz się pocieszyć po panie A.
            • sid_15 Re: masz rację, bardziej zabawka niż zemsta 14.05.15, 18:09
              A myślisz że ten pan podrywa mnie, bo się zakochał?:) No raczej nie, też ma instrumentalne podejście w Twoim rozumieniu.
              • znana.jako.ggigus nie wiem, jaka jest motywacja pana B 14.05.15, 18:12
                jeśli on ma afekt, a Ty się wahasz i myślisz, że może być dobrym pocieszeniem po panu A, wg mnie instrumentlaizujesz. Sama kiedyś możesz paść ofoarą takiej strategii.
                Bo jeśli się wahasz bez myśli o panu A, to chyba pan B nie powala Cię na kolana.
                Ten stan znam bdb:)
                • sid_15 Re: nie wiem, jaka jest motywacja pana B 14.05.15, 18:19
                  Stan cywilny pana B nie powala mnie na kolana, to na pewno.:)
                  • znana.jako.ggigus żonaty? A reszta? 14.05.15, 18:22

                    • sid_15 Re: żonaty? A reszta? 14.05.15, 18:25
                      Na tyle, ile go znam, a wielogodzinnych rozmów przy winie nie prowadziliśmy, jest ok, wygląd też ok, do niezobowiązującego romansu jak znalazł.
                      • znana.jako.ggigus no to teraz pomyśl, jakbyś się czuła, 14.05.15, 18:51
                        gdyby Ciebie tak jakiś pan C streścił:

                        Na ile ją znam, a wielogodzinnych rozmów przy winie nie prowadziliśmy, jest ok, wygląd też. Do niezobowiązującego romansu jak znalazł.
                        • sid_15 Re: no to teraz pomyśl, jakbyś się czuła, 14.05.15, 18:55
                          No tak, rzeczywiście brzmi to tak sobie i zaiste instrumentalnie.:) Ok, czasami warto popatrzeć z perspektywy drugiej strony. acz przypominam, ze to pan podrywa.
                          No ale póki co niech pocieszy mnie Jennifer Lopez, a nie żonkoś z ciałem Beckhama.:)

                          Chórek śpiewa lepiej niż ona...
      • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 18:08
        Wiesz, ja umiem się nie angażować i miałam sytuacje w których się nie angażowałam, ale "czyste" - ja wolna, on wolny, spotykamy się przez jakiś czas, nie układa się/nie pasujemy do siebie/coś zgrzyta, no to nara. Natomiast masz rację, że w takiej sytuacji pewnie źle bym się czuła i nie wyobrażam sobie być w takim układzie i np. w supermarkecie wpaść na pana z żoną. No głupio by mi było. Kiedyś pisałam, że nie rozumiem zdradzających facetów, że jakby nic wracają do domu i żyją sobie z żoną. Mnie by zeżarły wyrzuty sumienia.
        • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 14.05.15, 18:17
          Nie słuchaj/czytaj tych forumowych ciotek. Same by chciały, ale są brzydkie i brakuje im odwagi. Żal przebija się z ich postów. Idź na całość! Idź na całość!!! IDŹ NA CAŁOŚĆ!!!

          PS Czekam na kolejny odcinek z tej serii. :))
          • znana.jako.ggigus ee tam idź na całość 14.05.15, 18:18
            wiesz jak ciężko znaleźć kogoś sensownego do zakochania się?
            • kombinerki_pinocheta00 Re: ee tam idź na całość 14.05.15, 18:23
              Eee tam. Ja to mógłbym się zakochać w co drugiej szczupłej, ogarniętej i przy tym spokojnej, a jak wiesz u nas trochę tego chodzi po ulicach.

              Jak będzie dobry seks to się zakocha. Baby tak mają. A jak nie będzie dobry to się pożegna. Baby tak mają. :)
              • sid_15 Re: ee tam idź na całość 14.05.15, 18:25
                Nie zakochałbyś się w żadnej, bo jesteś uprzedzony do kobiet.
                • kombinerki_pinocheta00 Re: ee tam idź na całość 14.05.15, 18:36
                  Czy zakochać to nie wiem, możesz mieć rację, ale to nie przez pogardę. Po prostu uczucie jest mi chyba opcje.
                  Ale wiem kiedy mi na kimś bardzo zależy. Pytanie czy warto ryzykować.
                  • sid_15 Re: ee tam idź na całość 14.05.15, 18:41
                    > Ale wiem kiedy mi na kimś bardzo zależy. Pytanie czy warto ryzykować.

                    Tego się nie dowiesz, dopóki nie zaryzykujesz.
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: ee tam idź na całość 14.05.15, 18:45
                      "I co mi jeszcze powiesz, zimno jest?"
                      • sid_15 Re: ee tam idź na całość 14.05.15, 18:50
                        Zapomniałam napisać, że to był Paulo Coelho, ale Sixa chyba ma wyłączność na jego myśli. :)
              • znana.jako.ggigus fakt kombinerki, konkurencja 14.05.15, 18:49
                jest duża. I młoda!
              • czoklitka Re: ee tam idź na całość 15.05.15, 14:07
                kombinerki_pinocheta00 napisał(a):

                > Eee tam. Ja to mógłbym się zakochać w co drugiej szczupłej, ogarniętej i przy t
                > ym spokojnej, a jak wiesz u nas trochę tego chodzi po ulicach.

                Współczuję. Jesteś mało wybredny i lecisz na byle co :D
                • kombinerki_pinocheta00 Re: ee tam idź na całość 15.05.15, 16:04
                  Wiem. :)
          • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 18:21
            Co Ty byś zrobił bez forum, zero informacji o sytuacjach damsko-męskich. :)
            • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 14.05.15, 18:25
              For ci u nas pod dostatkiem.

              Na osobiste sytuacje damsko-męskie muszę poczekać jeszcze kilka lat. Na razie uczę się przez pilne obserwacje, od najlepszych.
              • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 18:26
                O rany, ludzie tyle nie żyją...
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 14.05.15, 18:35
                  Humor dopisuje. W takim razie był dzisiaj smsowy flirt z żonatym lub czeka was spotkanie?

                  > O rany, ludzie tyle nie żyją...

                  Żartownisia. Z naszej dwójki to tylko ja jeszcze nie mam 30stki. :))
                  • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 18:39
                    No tak, Ty masz ciągle 25 lat. :)
                    • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 14.05.15, 18:43
                      Przyznaj, że riposta z mojej strony stała na wysokim poziomie i jest 1:0 dla mnie. Zrób mi dobrze mała w ten sposób.
                      • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 18:51
                        No niestety tym razem nie bałdzo. Nawet mimo że blisko ci do geekoseksualnego.
                        • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 14.05.15, 18:57
                          Dobra riposta. Myślę, że mogę sobie przyznać jeden punkt. Ciągle 1:0.

                          > No niestety tym razem nie bałdzo. Nawet mimo że blisko ci do geekoseksualnego.

                          Ha, to jest właśnie plus całej sytuacji. Na razie jestem odbierany jako pizdeczka, ale jak już będę miał samochód i dom, a twarz ciągle będzie chłopięca (jak na swój wiek) to 35tki, 40stki wybiorą prędzej mnie niż moich rówieśników z przepitymi twarzami. O to właśnie mi chodziło pisząc, że kilka lat muszę czekać. Wtedy ja będę wybierał, chociaż ciała kobiece w tym wieku będą już umęczone, ale nie można mieć wszystkiego. :)
                          • sid_15 Re: Romans 14.05.15, 19:00
                            Samochód jest, dom jest, twarz chłopięca jest, tylko fobii społecznej się pozbądź i sruuuuu...
                            • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 14.05.15, 19:21
                              Nie zmieniaj tematu.

                              Był dzisiaj flirt smsowy z żonatym?
                              • sid_15 Re: Romans 15.05.15, 20:35
                                Na razie nie było i nie będzie, okazało się, że mam pewne kłopoty poza sferą prywatno-uczuciową i muszę się tym zająć, więc sytuacja z panem, jaka by nie była i tak poczeka.
                          • tycho99 Re: Romans 15.05.15, 20:54
                            Jeśli mogę się wtrącić, to chciałbym trochę rozwiać Twoje nadzieje.
                            Jak ktoś nie radzi sobie z kobietami, to mu ani auto ani kasa ani nawet wygląd nie pomogą. To kwestia mentalności. Takim jak Ty nie wróżę powodzenia nigdy.
    • mariuszg2 Re: Romans 14.05.15, 23:18
      Ja bardzo Państwa przepraszam ale najwyraźniej doszło do jakiegoś nieporozumienia.
      W tym rozemocjonowanym wątku czas najwyższy na głos rozsądku i przywołanie do porządku.

      Przecież tytułowy Romans znajduje się we Francji w regionie Poitou-Charentes w departamencie Deux-Sèvres. Wg Wikipedii zamieszkuje tam ok 460 osób.

      Przecież my tu nie na temat piszemy...Ci ludzie to prawdopodobnie legendarna wioska Gallów z Asterixem i Obelixem...

      a rysunkowe opowieści o ich przygodach należą do gatunku literackiego - i znów cytat - "utwory prozaiczne, miłosne i fantastyczno-podróżnicze"

      To wy Polki zrobiłyście z tego aferę a wszystko przez to, że za dużo czasu przy dzieciach i garach spędzacie....a Rosjanie to już przegięli...oto przykład:

    • leanne_paul_piper Re: Romans 15.05.15, 18:57
      Muszę powiedzieć, że mnie ostatnio też coś chodzi po głowie;). Jeżeli mam dobrą intuicję, a chyba mam, to ewidentnie coś się święci między mną a takim jednym panem. Na dodatek nawet nie wiem, kto pierwszy skrócił dystans, bo znamy się od roku, ale w ubiegłym roku to tak się zawodowo pożarliśmy, że jak przychodził na spotkania, to na poważnie się zastanawiałam, czy mam wyciągać do niego rękę, bo liczyłam się z tym, że zawisnę z tą ręką w powietrzu.
      A teraz praktycznie codziennie ze sobą rozmawiamy, oczywiście zawodowo, no i jesteśmy ciągle na pan/pani. Ale zobaczymy jak to się dalej potoczy. Wiem jedno, że po raz pierwszy od 2 miesięcy chce mi się znowu naprawdę żyć, a to już przecież coś;).
      • sid_15 Re: Romans 15.05.15, 20:40
        > Wiem jedno, że po raz pierwszy od 2 miesięcy chce mi się znowu naprawdę żyć, a to już
        > przecież coś;).

        U mnie jest tak, że byłam tak dobita poprzednią sytuacją damsko-męską, że zainteresowanie ciacha trochę łechce moją próżność i zwyczajnie podbudowuje ego. Chociaż trochę mam przemyślenia jak z filmu "Elegia" z Penelope Cruz, ale póki co zapijam niepowodzenia zawodowe, więc jak będę w lepszej formie, to może rozwinę temat.
    • akle2 Re: Romans 15.05.15, 19:21
      Weź Ty się wymiksuj z tego układu, póki możesz. Tu nie ma wygranych. Że pan sam zaczyna, to wiadomo, bo większość mężczyzn zdradza, czego żonki nie przyjmują do wiadomości, ale to nie znaczy, ze masz te zaczepki odpowiadać.
      • sid_15 Re: Romans 15.05.15, 20:41
        Ale ja się nawet nie wmiksowałam póki co.:)
    • liisa.valo Re: Romans 17.05.15, 17:45
      Romans nie. Zdarzył się raz.
      • liisa.valo Re: Romans 17.05.15, 21:45
        A, chciałam dodać, że po tym razie miałam takiego moralniaka, że ja bym się nie zdecydowała na układ.
        • sid_15 Re: Romans 17.05.15, 21:53
          Ciekawe, czy panowie, którzy zdradzają też maja takie problemy i dylematy... (pytanie retoryczne?)
          • liisa.valo Re: Romans 17.05.15, 21:56
            To jest bardzo ciekawe.
            Najzabawniejsze w tym jest to, że przed całą akcją wydawało mi się, że ja nie powinnam mieć problemu, bo to on robi coś złego, a nie ja ;)
            • sid_15 Re: Romans 17.05.15, 22:01
              Wiesz, wiadomo że w takiej sytuacji i pan i pani robią źle, no nie oszukujmy się. Ale jakby nie patrzeć, u pana kaliber jest dużo cięższy, bo to on zdradza, w tym przypadku on zaczyna, no i to on wraca do domu i udaje, że nic się nie stało.
          • rezolutnakobieta Re: Romans 17.05.15, 23:11
            Mają, mają. Mój miał ;-)
          • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 17.05.15, 23:17
            hehehe

            Tak krytykujecie tych zdradzających panów, a i tak was to zbytnio nie obrzydza i chętnie wystawiacie tyłki na chędożenie.

            Narzekacie na to, że zdradzają, ale się do tego przyczyniacie, są oni dla was atrakcyjni i wchodzicie w takie układu, po czym znowu wracacie i narzekacie, że źli, zdradzają i ogólnie faceci to świnie.

            Gdzie w tym jakaś logika?
            • znana.jako.ggigus Wy? toż to forma bazarowa 17.05.15, 23:23

              • kombinerki_pinocheta00 Re: Wy? toż to forma bazarowa 17.05.15, 23:27
                Wy-towarzyszki.
            • liisa.valo Re: Romans 18.05.15, 22:47
              Powiem tak: trochę mi imponowało, że pan się mną interesuje. Po drugie: byłam schlana, chociaż wiem, że to żadne usprawiedliwienie. Tak jak wspomniałam: był to jeden raz, potem długo miałam wyrzuty sumienia, nigdy więcej to się nie zdarzyło i nie zdarzy.
              • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 18.05.15, 23:20
                Właśnie to, że byłaś schlana jest dobrym usprawiedliwieniem. Jak się człowiek zniszczy alkoholem to przestaje myśleć i staje się koniem czy inną pandą.

                > yło i nie zdarzy.

                Jak samotność przyciśnie to wszystko może się wydarzyć.
                • kombinerki_pinocheta00 Re: Romans 18.05.15, 23:21
                  > Jak samotność przyciśnie to wszystko może się wydarzyć.

                  Chociaż to nie jest dobre usprawiedliwienie.
    • sid_15 Re: Romans 17.05.15, 21:43
      Postanowiłam sobie, że to kiepski pomysł, ale jestem średnia w dotrzymywaniu postanowień. Natomiast jeśli pan nie uderzy bardziej zdecydowanie, to nic z tego. Aaaaale słabe to w sumie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka