Dodaj do ulubionych

Łagodzenie osądów kulinarnych

17.05.15, 17:38
Oglądam fragment "Ugotowanych". Przy stole dyskusja dwóch kobiet: gospodyni i pani o zaskakująco poprzecznej twarzy. Gospodyni pyta:
- Na talerzu masz seler.
- Nie lubię selera - brzmi odpowiedź.
- To jest jeszcze pietruszka.
- Też nie lubię.
Po chwili ktoś prosi o sól. Gospodyni pyta poprzeczną, czy potrzebuje.
- Sól nie pomoże.

Komentarz z offu - "Rodzice mnie uczyli szczerości. Lepsza najgorsza prawda niż kłamstwo".

Jak się zapatrujecie na temat temat?
Ja zwykle jeżeli znajduję na talerzu coś co mi nie pasuje, po prostu to zostawiam, jeżeli coś takiego jest na półmisku, to wcale nie nakładam. Jeśli nie da się inaczej, zaciskam zęby i daję radę. Tym sposobem zjadłam kiedyś znienawidzone flaki i sushi, tylko po to, by nie robić przykrości częstujacemu.
Obserwuj wątek
    • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 17:41
      Owoce morza też zjadłam, choć nie jadam. Okłamano mnie, że na kolację będzie ryba i dlatego zostałam, a był makaron z samymi owocami morza, nawet makaron barwiony kałamarnicą. Dzięki temu jednakże odkryłam, że przegrzebki mi smakują.
      • obrotowy Bo kuchnia Łagodzi obyczaje. 17.05.15, 20:31
        liisa.valo napisała:
        > Owoce morza też zjadłam... był makaron z samymi owocami morza ...

        dam Ci emaila - gdy nastepnym razem bedziesz mala okazje wsunac to morskie robactwo
        - to daj znac...
        • liisa.valo Re: Bo kuchnia Łagodzi obyczaje. 17.05.15, 20:55
          A co mi będziesz robił?
          • obrotowy Re: Bo kuchnia Łagodzi obyczaje. 17.05.15, 20:59
            liisa.valo napisała:
            > A co mi będziesz robił?

            po konsumpcji tego morskiego robactwa pod dwie bytelki bialego vina
            - zrobie Ci wszystko, co tylko sobie zazyczysz.
            • liisa.valo Re: Bo kuchnia Łagodzi obyczaje. 17.05.15, 21:16
              Po dwóch butelkach dasz radę? Ok, zapamiętam.
              • obrotowy Lisa, ja Tiebia praszu... 17.05.15, 21:21
                liisa.valo napisała:
                > Po dwóch butelkach dasz radę? Ok, zapamiętam.


                Dwie butelki vina to rownowartosc (alkoholowa) pol litra wodki...

                A prawdziwy Ruski to do PIERWSZEGO pol litra nawet nie zakąsza...
                • liisa.valo Re: Lisa, ja Tiebia praszu... 17.05.15, 21:23
                  Wierzę. Ja mam słaby łepek. Ostatnio po jednej karafce pogubiłam pantofelki...
                • senseiek Re: Lisa, ja Tiebia praszu... 17.05.15, 21:34
                  > A prawdziwy Ruski to do PIERWSZEGO pol litra nawet nie zakąsza...

                  Prawdziwy ruski to ma promile krwi w alkoholu plynacym przez uklad krwionosny.. ;)
                  a nie promile alkoholu we krwi..
          • leptosom Re: Bo kuchnia Łagodzi obyczaje. 26.05.15, 20:20
            A co mi będziesz robił?

            włoży Ci palec w usta.
        • liisa.valo Re: Bo kuchnia Łagodzi obyczaje. 17.05.15, 20:55
          A co mi będziesz robił?
    • wiarusik Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 17:46
      nie musisz jeść susi, nie musisz ich odkładać na brzeg talerza. idziesz ze mną na ten obiad i dajesz je mnie.
      niezły obiad-seler i pietruszka. sól do smaku. coś poza tym w korytku czy tylko jeszcze woda w poidle?
      • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 17:48
        To był obiad dla pani wegetarianki. Jakieś pieczone warzywa z czymś tam.
        • wiarusik Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 17:52
          dałabyś radę wsunąć flaki sojowe? smakują jak prawdziwe.

          kiedyś zrobiłem sałatkę i były w niej oliwki. lubię oliwki jako dodatek. mało mnie krew nie zalała, jak jeden z gości wydłubywał je z talerza. oczywiście nie dałem po sobie poznać. jestem kulturalny wmiarę.
          • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 17:59
            Z flakami nie chodzi o smak, tylko o zapach. Smakowo to one są nawet niezłe, ale aromat mnie odstrasza. Ale skoro dałam radę je zjeść, sojowe też bym wszamała.
            • wiarusik Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 18:04
              im starsze zwierzątko tym flaczki dłużej pracują i więcej zapachu zostaje. ja nie zwykłem jeść np. cielęciny, gdyż to jeszcze dziecko ;)
          • senseiek Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 21:03
            wiarusik napisała:

            > dałabyś radę wsunąć flaki sojowe? smakują jak prawdziwe.
            >
            > kiedyś zrobiłem sałatkę i były w niej oliwki. lubię oliwki jako dodatek. mało m
            > nie krew nie zalała, jak jeden z gości wydłubywał je z talerza. oczywiście nie
            > dałem po sobie poznać. jestem kulturalny wmiarę.

            Hehe.
            Jak zrobilem kilka sernikow z truskawkami, rodzynkami i galaretka, i dalem takim dziewczynom, "przyjaciolkom".
            I one wydlubywaly te rodzynki, ale nic mi nie powiedzialy.
            Dopiero po 4+ serniczku, jedna sie przyznala.
            Jakby powiedziala od razu, to bym wogole nie dodawal tych rodzynek (choc ja je bardzo lubilem w tym serniku, dodawaly smaczku).
            • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 21:19
              Moja ciotka tak robi - zawsze wygrzebuje rodzynki z sernika. I zawsze uważam, że mając do wyboru jeszcze 2-3 inne ciasta powinna po prostu poczęstować się innym, a sernik zostawić w spokoju. I mówię to jako osoba, która zawsze gdy piecze sernik, rodzynki pomija lub zastępuje np. skórką pomarańczową.
              • senseiek Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 21:29
                liisa.valo napisała:

                > Moja ciotka tak robi - zawsze wygrzebuje rodzynki z sernika. I zawsze uważam, ż
                > e mając do wyboru jeszcze 2-3 inne ciasta powinna po prostu poczęstować się inn
                > ym, a sernik zostawić w spokoju. I mówię to jako osoba, która zawsze gdy piecze
                > sernik, rodzynki pomija lub zastępuje np. skórką pomarańczową.

                A czemu nie podzielisz go pol-na-pol?
                Albo na 3 czesci, w jednej bez dodatkow, w drugiej rodzynki, w trzeciej pomarancze..
                No takby bylo najrozsadniej, jesli sa ludzie ktorzy nie lubia tych dodatkow w zaproszonej grupie osob.

                • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 21:36
                  Ja najczęściej robię opcję bezpieczną, którą lubią wszyscy, czyli właśnie z pomarańczą. Moja babcia, niestety, średnio się tym przejmuje.
    • wersja_robocza Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 17:46
      Czasem to nie szczerość tylko zwykłe chamstwo i chęć zrobienia komuś przykrości w imię tzw. prawdy. Czasem to też inteligencja emocjonalna w zaniku albo np. autyzm w postaci zespołu Aspergera.
      Tak, nie uważam, że prawda zawsze jest lepsza od kłamstwa. Nie jest.
      • stokrotka_a Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 14:46
        wersja_robocza napisała:

        > Tak, nie uważam, że prawda zawsze jest lepsza od kłamstwa. Nie jest.

        Wersjo, to ty nie wiesz, że prawda jest najważniejsza i że nas wyzwoli??? Prawda to życie, a kłamstwo to cywilizacja śmierci. Proste ja drut!
    • lolcia-olcia Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 17:53
      oglądałam, ale już nie oglądam ugotowanych... pod publikę i byle tylko dokopać
    • houstoni Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 18:03
      Widziałam :) Mało grzeczne jest takie bezpośrednie komentowanie posiłku. W tym wypadku odebrałam to jako ewidentna złośliwość. Wyjątkowo niegrzeczna była uwaga o soli. A to tłumaczenie się wychowaniem w szczerości... brrr. Zwykła agresja, chęć dokuczenia, brak manier i tyle.
      • wiarusik Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 18:06
        cóż mógłbym powiedzieć, gdybym dostał na talerz warzywo po obróbce cieplnej? finezyjny obiad to to nie jest. świniom taki się daje.
      • senseiek Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 21:12
        houstoni napisał(a):

        > Widziałam :) Mało grzeczne jest takie bezpośrednie komentowanie posiłku. W tym
        > wypadku odebrałam to jako ewidentna złośliwość.

        A dawanie roslin do jedzenia komus kto jest miesozerny to nie jest zlosliwosc.. ?

        Jakby miala wiecej rozumu to by spytala sie co lubia goscie i sie dostosowala do ich gustow smakowych. Ale nie, wolala promowac weganizm.. Wiec de fakto dostala to co chciala dostac.
        • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 21:16
          Nie, nie, to inaczej było... Wszyscy goście jedli mięsożerne, a ta jedna pani dostała wege seler i wege pietruszkę.
        • houstoni Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 22:50
          Kultura zachowania przy stole to coś, co wynosi się z obcowania z innymi, są jednak i tacy, którzy potrafią jedynie łyżeczki wynieść.
          • senseiek Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 23:26
            houstoni napisał(a):

            > Kultura zachowania przy stole to coś, co wynosi się z obcowania z innymi, są je
            > dnak i tacy, którzy potrafią jedynie łyżeczki wynieść.

            Zapominasz ze to jest program telewizyjny.. Jakby wszyscy mowili w twarz gospodarzowi ze im smakuje, choc im nie smakuje, to pozniej byloby zdziwienie ze podczas oceniania daja np. 1-2 pkt... Wtedy tez mialbys powod do narzekania, ze jaki z niego lizus, ze w twarz nie powie..
            Cokolwiek nie zrobi to i tak zle, zle, zle..

            Oceniaj to z punktu widzenia telewizyjnego show, a nie normalnych ludzi ktorzy zaprosili siebie do domu na obiad.

            • houstoni Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 22:15
              >Wtedy tez mialbys powod do narzekania, ze jaki z niego lizus, ze w twarz nie powie..
              > Cokolwiek nie zrobi to i tak zle, zle, zle..

              Skąd wiesz, nie nasz mnie, więc nie przypisuj mi czego, czego nie powiedziałam.

              >Oceniaj to z punktu widzenia telewizyjnego show, a nie normalnych ludzi ktorzy zaprosili siebie do >domu na obiad.

              Oceniaj jak chcesz ale nie narzucaj nikomu swojego zdania. Dla mnie brak kultury jest brakiem i nic tego nie tłumaczy.

    • alpepe Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 18:05
      Poradnik etykiety mówi wyraźnie, albo zasłoń się względami religijnymi, jak ci podsuną niejadalny miejscowy przysmak, albo skosztuj dla grzeczności.
      Tak robię, tak się staram wychowywać córki: 5 łyżek zupy, jak nie lubisz, odkrój kawałek i zjedz, resztę możesz zostawić.
    • molly_wither Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 18:32
      Tego odcinka nie bede komentowala, bo brali w nim udzial bardzo prymitywni ludzie. Brakuje TVNowi chetnych?
      • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 20:54
        Możliwe, że brakuje. Ostatnio do mojej pracy przysłali maila, że szukają chętnych - ciekawych ludzi i liczą na zgłoszenia. Znalazłam jednego chętnego, który by się nadawał, ale okazuje się, że nagranie jest na tyle absorbujące, że wyłączyłoby go to na tydzień z wszelakich innych obowiązków zawodowych i prywatnych. Generalnie, wymagające to jest.
    • taki-sobie-nick Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 19:03

      > Komentarz z offu - "Rodzice mnie uczyli szczerości. Lepsza najgorsza prawda niż
      > kłamstwo".

      Zatem pani powinien ktoś powiedzieć, że ma zaskakująco poprzeczną gębę (swoją drogą jak to wygląda)?

      Jak uważam? Chamstwo i tyle.
    • to.niemozliwe Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 20:48
      To zależy jak bardzo ktoś bierze pod uwagę odczucia innych jakie może wywołać wypowiedzią. Ktoś wrażliwy na oceny innch, jak Ty zje i nic nie powie. Ktoś kto kieruje się tylko własnymi upodobaniami odmówi, bo nie lubi, nawet jeśli urazi kogoś.
      Czasem t trzeba zachować sporo rozwagi, żeby dobrze wybrać..
      • taki-sobie-nick Odmówić 17.05.15, 20:53
        też można grzecznie, a walenie wprost "sól nie pomoże" jest CHAMSTWEM.
        • wersja_robocza Re: Odmówić 17.05.15, 22:21
          Otóż to.
      • wersja_robocza Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 22:18
        Można coś pomiędzy wybrać. Można zachować dobre samopoczucie, nie urażając innych. To dobre wychowanie, maniery albo zwykła przyzwoitość.
    • senseiek Typowy blad 17.05.15, 20:50
      Ugotowani? To nie jest ten reality show w ktorym 4 osoby gotuja obiadki na zmiane i wzajemnie sie oceniaja?
      To typowy blad gospodyni: o ile nie jest pierwsza, to powinna sie wszystkich spytac, co lubia, a czego nie lubia, zeby przygotowac dania ktore beda im smakowaly.
      np. jak ktos jest weganinem albo wegetarianinem to trudno zeby dostawal mieso na obiad, i zeby byl z tego zadowolony.. Weganin umrze z glodu w domu miesozercy, bo nawet sosy sa przygotowywane na wywarach z kury/miesa.. Wiec pozostanie mu jedzenie surowego pomidora/ogorka,ugotowanego ziemniaka (ale nie oblanego sosem) itp.

      Oni sie wzajemnie oceniaja: wiec trzeba tak sie starac, zeby dostac jak najwieksza ilosc punktow. Jak ktos idzie pod prad, i robi co mu sie podoba, to nigdy nie wygra glownej nagrody. A wtedy pytanie po co wogole uczestniczyc w tym programie? Zeby zostac celebryta osiedlowym/malomiasteczkowym.. ?
    • sid_15 Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 17.05.15, 21:29
      Ja też zostawiam na talerzu, a jeśli ktoś mnie częstuje czymś, czego nie lubię, to mówię, że dziękuję, ale nie przepadam.
    • znana.jako.ggigus osąd kulinarny to dla mnie 17.05.15, 22:55
      ocena jedzenia.
      A to zależy no wiadomo.
      To co opisywałaś w wątku założycielskim to mieszanka tzw. programu teleiwzyjnego, bicia piany i szału, robienia publiczności w konia, że niby oglądają jakiś program, tzw. akutalnego szału, jakim jest teraz jedzenie i gotowanie (programy, bo w domu nikt prawie nie gotuje) i tego nieobycia, które zmusza jednych do prezentowania innym swojej opinii.
    • czoklitka Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 01:19
      Poprzecznej zabrakło wyczucia.
      W ogóle zapatrujemy się na takie programy niezbyt dobrze - po co oglądać coś, w czym tylko źrą? No po co? Żeby kogoś dom obejrzeć?
      • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 13:28
        Ja czekałam na Piekielny hotel i dlatego obejrzałam :)
        • czoklitka Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 14:33
          u nas, w polskich stacjach to jeszcze chyba pół biedy. Ostatnio włączyłam którąś z niemieckich stacji i tak - żarcie wspólne, walki kucharzy, shopping queen (tam robią zakupy), Schrankalarm (tu porządkują szafę), randka w ciemno, master chief, i może coś jeszcze. Wszystko na jednym kanale jedno po drugim.
      • sid_15 Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 17:46
        A wiesz, że ja niezbyt przepadam za gotowaniem, ale lubię oglądać, jak inni gotują.:)
        • czoklitka Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 19.05.15, 00:26
          ja mam odwrotnie ;)
    • haneke_29 Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 12:28
      Ta pani była chamska, bo miała być chamska, ten program coraz częściej na tym polega.
      TVN od dość dawna promuje chamstwo i kłótliwość, bo tłuszcza lubi coś takiego oglądać, wręcz wyje z zachwytu. Mniejszość się oburzy czy zniesmaczy, ale będzie dalej program oglądała. Te wszystkie programiki wzorowane są na zagranicznych, np chamowata i przykra Madzia Gessler to kopia Gordona Ramseya. Jak Rewolucje Kuchenne zrobiły się nieco nudnawe, zaczęto je bardziej reżyserować np włączając osoby, które to niby nie zgadzają się z prowadzącą, zaczęto wymyślać kłótnie pomiędzy uczestnikami itp. To samo z Ugotowanymi. Na początku nawet lubiłam ten program, teraz nie oglądam, bo zaczęto go za bardzo "urozmaicać".

      Dziwi mnie, że ludzie nie dostrzegają tak oczywistych rzeczy.
    • samuela_vimes Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 17:52
      nadmierna szczerość ' z wyjątkiem relacji przyjacielskich' to brak dobrego wychowania i zwykłe buractwo. Dziękuje za uwagę.
      • stokrotka_a Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 18:03
        samuela_vimes napisała:

        > nadmierna szczerość ' z wyjątkiem relacji przyjacielskich' to brak dobrego wych
        > owania i zwykłe buractwo. Dziękuje za uwagę.

        Mam dokładnie takie samo zdanie w tej sprawie.

        PS. Nie kwestionuję twoich opinii z zasady. Kwestionuję je wtedy, gdy uważam je za niesłuszne. ;-)
        • samuela_vimes Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 18.05.15, 18:23
          świat się kończy, stokrocia się ze mną zgadza :-)

          kwestionuj, kwestionuj. Ja będę odkwestionowywać ;-)
    • lled Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 19.05.15, 13:47
      liisa.valo napisała:

      >Tym sposobem zjadłam kiedyś znienawidzone
      > flaki i sushi, tylko po to, by nie robić przykrości częstujacemu.

      flaki i sushi znienawidzone? to co takiego jesz i Tobie smakuje?
      • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 23.05.15, 23:16
        Ja w ogóle najbardziej lubię ziemniaki, we wszystkich postaciach. Taaaka jestem wyrafinowana :)

        Makarony, naleśniki, dania warzywne, kurczaka... dużo rzeczy lubię.
        • lled Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 24.05.15, 01:49
          czyli po prostu nie masz wyrafinowanych smakow. jesz co popadnie za wyjatkiem dobrych rzeczy
          • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 24.05.15, 10:05
            Możesz to sobie tak tłumaczyć, chociaż twierdzę, że jem i gotuję pyszne rzeczy.
            • lled Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 24.05.15, 13:36
              ale ryzu chyba nie gotujesz?
              • kalllka Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 24.05.15, 13:59
                Ryż, naparza :D
              • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 26.05.15, 23:43
                Lubię ten dziki ryż, robię smażony z warzywami najczęściej.
        • sid_15 Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 24.05.15, 08:42
          Ja też uwielbiam ziemniaki, wprawdzie nie pod każdą postacią, ale pod wieloma. Co nie przeszkadza mi lubić sushi.:)
          • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 24.05.15, 11:38
            Ale ja nie twierdzę, że to przeszkadza. Mówię tylko, że ja nie lubię sushi. A wtręt o ziemniakach jest odpowiedzią na pytanie, czym się żywię.
            Nie żywię się tylko ziemniakami. Uwielbiam kurczaka, lubię sałaty, wielbię cukinię, pomidory, owoce wszelakie....
            • sid_15 Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 24.05.15, 12:15
              Ja też nie twierdzę, że przeszkadza, tylko napisałam, że mam jednak inaczej niż Ty.:)
              • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 26.05.15, 23:43
                A, to spoko ;)
            • lled Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 26.05.15, 15:19
              a jaka masz srednia wzrost wzgledem wagi?
              • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 26.05.15, 23:42
                Chodzi o BMI? 19,59
                • lled Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 27.05.15, 02:37
                  ile wzrostu a ile w pasie
                  • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 27.05.15, 14:18
                    Może jeszcze zdjęcie w bieliźnie mam ci wysłać? bez przesady.
                    • lled Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 27.05.15, 14:57
                      bo bmi nic nie mowi. sam mam bmi 24 i czy wiesz czy jestem gruby czy szczuply?
                      • liisa.valo Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 27.05.15, 19:47
                        Że podobno masz wagę prawidłową.
                        Mam 175 cm wzrostu, natomiast niestety pojęcia nie mam ile mam w talii. Nie posiadam w domu centymetra krawieckiego, a w spodnie się mieszczę.
    • six_a Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 24.05.15, 12:50
      osobom szczerym inaczej mówimy: wyp...
      i niech jeszcze podziękują.
      • obrotowy moglabys byc... 26.05.15, 17:59
        six_a napisała:

        > osobom szczerym inaczej mówimy: wyp...
        > i niech jeszcze podziękują.


        mogla bys byc
        bardziej empatyczna i podac im chociaz na odchodne - pomocna dlon:
        kaska215.id.joe.pl/zdjecia_171076-przenosny-kibel.html
    • majaa Re: Łagodzenie osądów kulinarnych 28.05.15, 13:59
      To nie jest program edukacyjny o dobrych manierach przy stole, tylko coś w stylu reality show. Żeby widzowi nie było nudno, zawsze musi się znaleźć jakaś kontrowersyjna postać, która ubarwi (najczęściej w negatywnym znaczeniu) odcinek. I tak trzeba do tego podchodzić.
      Gdybyśmy mieli to oceniać z punktu widzenia kultury, to oczywiście takie zachowanie pozostawia wiele do życzenia. Naprawdę nie każda szczerość jest dobra.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka