liisa.valo
17.05.15, 17:38
Oglądam fragment "Ugotowanych". Przy stole dyskusja dwóch kobiet: gospodyni i pani o zaskakująco poprzecznej twarzy. Gospodyni pyta:
- Na talerzu masz seler.
- Nie lubię selera - brzmi odpowiedź.
- To jest jeszcze pietruszka.
- Też nie lubię.
Po chwili ktoś prosi o sól. Gospodyni pyta poprzeczną, czy potrzebuje.
- Sól nie pomoże.
Komentarz z offu - "Rodzice mnie uczyli szczerości. Lepsza najgorsza prawda niż kłamstwo".
Jak się zapatrujecie na temat temat?
Ja zwykle jeżeli znajduję na talerzu coś co mi nie pasuje, po prostu to zostawiam, jeżeli coś takiego jest na półmisku, to wcale nie nakładam. Jeśli nie da się inaczej, zaciskam zęby i daję radę. Tym sposobem zjadłam kiedyś znienawidzone flaki i sushi, tylko po to, by nie robić przykrości częstujacemu.