niereformowalna123 29.05.15, 19:27 30 lat i bez zmian. Nie chce mi się już nawet dbać o siebie... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alpepe Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:36 za mało pracuje, skoro ma siłę płakać nocami. Odpowiedz Link Zgłoś
niereformowalna123 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:38 nie mam siły Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:40 Ty na serio? Badam, bo w piatki uaktywniaja sie trolle weekendowe, a ja tez jestem zmeczona po calym tygodniu pracy i nie chce tracic energii na odpisywanie zartownisiom. Moze wiecej faktów to pociesze:) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:40 a tak szczególnie - co ci dolega? Odpowiedz Link Zgłoś
niereformowalna123 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:43 no właśnie to, jakiś czas temu postawiłam na karierę i efekt jest taki że już mam gdzieś tą karierę wszystko bym dała za rodzinę, nie mam ochoty wychodzić do jakichś knajp... a czuję się taka samotna Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:48 jeśli sądzisz, że tylko w knajpach można kogoś spotkać to... nie współczuję. Portale randkowe, jakieś stowarzyszenia czy kluby w związku z jakimiś zainteresowaniami, na ścianach wspinaczkowych jest dużo fajnego chłopa, aerokluby, kursy nurkowania. Odpowiedz Link Zgłoś
m.a.l.a_syrenka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:56 Ale chociaż fajna ta kariera była? To może teraz jeszcze jedna, inna kariera. Jakaś odmiana... Niereformowalna, podczas robienia kariery to chodziłaś kanałami, czy strzelałaś do każdego osobnika płci brzydszej bez uprzedzenia? A teraz którędy chodzisz? Jak nie chcesz wychodzić do knajp, to wyjdź gdzie indziej, tylko w domu nie siedź. Ja mam jednego sąsiada na wydaniu - po 60tce, tylko jak was umówić? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
m.a.l.a_syrenka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:58 Nie sorry, jeszcze jednego mam - mojego ślubnego, ale musisz go krótko trzymać. Ja nie daję rady... Odpowiedz Link Zgłoś
sid_15 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 31.05.15, 18:41 > wszystko bym dała za rodzinę Uważaj, o czym marzysz, bo jeszcze się spełni. :P Odpowiedz Link Zgłoś
dziala_nawalony Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:43 niereformowalna123 napisał(a): > 30 lat i bez zmian. Nie chce mi się już nawet dbać o siebie... brak ci prawdziwych klopotow,zalosny widok, rozmemlana i rozczulajca sie nad soba trzydziestolatka.,czy sadzisz ze ktos ci da gotowa instrukcje do twojego zycia? na porodowoce obiecali,ze zycie to bajka? Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:50 ach, te prawdziwe kłopoty... jedyne słuszne prawdziwe kłopoty. cała reszta to nieprawdziwe kłopoty... Odpowiedz Link Zgłoś
dziala_nawalony Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 19:56 czoklitka napisała: > ach, te prawdziwe kłopoty... jedyne słuszne prawdziwe kłopoty. cała reszta to > ieprawdziwe kłopoty... ..nic dodac i nic ujac,Czoko radzisz sobie? ..no przeciez radzisz, tak jak i kazda/y. wiec mozna, jesli tylko sie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:04 radzę, radzę. choć akurat ja nigdy nie miałam problemów ze spotykaniem fajnych menszczysn. gdybym miała, to może tak samo zawodziłabym, jak autorka. Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:12 Czekunia, ma nawalony poniekad swoja racje. Ja, kiedy zaczynam za bardzo swirowac (czytaj: rozczulac sie nad soba) ogladam programy o prawdziwych nieszczesciach i wtedy stawiam sie do pionu. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:26 Molleńko! Wszystko, ale czekunia kojarzy mi się z czymś takim, jak - Wszechrosyjska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją, Spekulacją i Nadużyciami Władzy Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:38 A mnie z czekiem na milion dolarow:) Chcialm byc mila i ciep;a,ale mi nie wychodzi, wiec pozostane soba. Bede pisala Czoko, albo Litka. czoklitka napisała: > Molleńko! Wszystko, ale czekunia kojarzy mi się z czymś takim, jak - Wszechrosy > jska Komisja Nadzwyczajna do Walki z Kontrrewolucją, Spekulacją i Nadużyciami W > ładzy Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:42 Oj wychodzi, a ciepło się z Ciebie prawie że wylewa. Tylko Czekunia mi się z Czeką skojarzyło. A tam pisz jak uważasz. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:44 A tak w ogóle ja się stawiam do pionu, kiedy się nad sobą poużalam i popłaczę w samotności. To mnie oczyszcza. Choć raczej z nikim nie konsultuję swoich "rozstrojów". Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:08 No wlasnie to samo mi przyszlo na mysl.Juz dawno nosilam sie z zamiarem zalozenia watku o "wspolczesnych trzydziestoletnich" i przed chwila to zrobilam. Nie rozumiem ich, choc sama mam syna zaledwie kilka lat mlodszego,ale jest zupelnie inny. dziala_nawalony napisał: > niereformowalna123 napisał(a): > > > 30 lat i bez zmian. Nie chce mi się już nawet dbać o siebie... > > > brak ci prawdziwych klopotow,zalosny widok, rozmemlana i rozczulajca sie nad > soba trzydziestolatka.,czy sadzisz ze ktos ci da gotowa instrukcje do twojego > zycia? na porodowoce obiecali,ze zycie to bajka? Odpowiedz Link Zgłoś
niereformowalna123 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:06 ja spotykam nawet bardzo fajnych, ale ich zawsze zawodze i nie chcą ze mną potem rozmawiać Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:08 a czemu ich zawodzisz? Odpowiedz Link Zgłoś
niereformowalna123 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:14 bo jestem do kitu Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:16 no to bądź "se" dalej do kitu, kogo to obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:20 To czas zaczac uwazac,ze to inni sa do kitu:) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:25 to idź na terapię. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 20:43 jest cała, zdrowa, sprawna? To nie marudzi. Przejdź się na onkologię, albo do hospicjum to zobaczysz czym są prawdziwe problemy. Samotność to nie problem, bo zawsze jest jakieś rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes a w ogóle niektóre 30 latki 29.05.15, 20:50 są przekonane, że to już wiek stateczny... w którym powoli należy wybierać trumnę. Litości 30 tka na karku to młody wiek w którym masz jeszcze czas na dziecko i rodzinę. yh Odpowiedz Link Zgłoś
coffei.na Re: a w ogóle niektóre 30 latki 29.05.15, 21:00 Nooo powiem Ci Selavi...nie wiem nie wiem...jutro będzie rok jak urodziłam dziecko i szczerze??czułam się tragicznie pod koniec ciąży,nie umiałam wręcz chodzić,a najlepszym sposobem na wyjście z auta byłby kopniak z całej siły,który zaoszczędziłby mi podnoszenia 20kg do góry..jak sobie to wspominam...nogi?? Mąż ma rozmiar buta 45-tylko w takie się miesciłam...także dziecko góra do 35,a potem to masakirqa po całości... Ogólnie gdyby ktos powiedzial:chcesz? Możesz cofnąć się o 10lat do tyłu..prychnęłabym mu w twarz mówiąc:pod warunkiem,ze dwa razy donosisz i urodzisz za mnie...uff Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: a w ogóle niektóre 30 latki 29.05.15, 21:11 ja wiem, chyba rozmawiałyśmy kiedyś na ten temat. :-) Ja nie żałuję zajścia w ciąże po 30 tce. Natomiast jestem pewna, że zrobiłabym wszystko 'tak tak' gdybym zaszła w ciążę do 29 roku życia. Ja ciąże znosiłam straaaasznie jak na hipochondryczkę przystało. Tyle, że przytyłam 11 kg, ale nogi mi potwornie puchły i jak nie znoszę masażu w wykonaniu obcych osób tak w ciąży latałam na wszelkie możliwe masaże jak najęta, bo przynosiły mi ogromną ulgę. Masaż stóp zwłaszcza. Dziewczyna ma jeszcze trochę czasu, więc nie załamywałabym się na jej miejscu. Jak jest zdrowa to 38 roku życia może śmiało rodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
coffei.na Re: a w ogóle niektóre 30 latki 29.05.15, 21:26 Ja miałam 31 lat więc tak na styk;) i żałuję że tak długo się opierałam...poza tym to tez kwestia wygody..teraz mam zamiar dbać o swój rozwój,mając tak pięknie odchowane dzieci hahahaha Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: a w ogóle niektóre 30 latki 29.05.15, 21:36 ja podobnie ;-) ja się już narozwijałam i wystarczy. Uczę się tylko języków, bo lubię. Zawsze lubiłam, ale tylko dwoma władam biegle 'nie wliczając polskiego', a uczę się z jeszcze z dwóch i nic nie umiem :-D W każdym bądź razie świata już nie mam ochoty zwojować, więc mogę zająć się dzieckiem. No i zarwane noce, które notorycznie mi się zdarzają 'nie na imprezy' pewnie mając 25 lat nie odczuwałabym tak boleśnie ich skutku. Ta starość. Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki_pinocheta00 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 21:35 30stkę będę miał w tym roku. Chodzi oczywiście o urodziny. Macie już prezenty dla mnie? Nie ukrywam, że przydałaby mi się jakaś zdrowa 30stka. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 21:38 >Nie ukrywam, że przydałaby mi się jakaś zdrowa 30stka. to przebierz się za peruwiańczyka koniecznie! Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki_pinocheta00 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 21:42 A ty Samuela ile liczysz sobie wiosenek skarbie? Jak nieprzechodzona to biorę w ciemno i jeszcze koło fortuny dorzucę. :P Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 21:53 Jak nieprzechodzona to biorę w > ciemno i jeszcze koło fortuny dorzucę. :P brać to możesz sobie do rączki, skarbie. Ale jak szukasz dziewczyny, to krysia pawłowicz jest wolna i zawsze dziewica, twój ideał co? I pewnie nie leci na kasę, bo inne wartości mają dla niej znaczenie. Powodzenia :-) Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki_pinocheta00 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 22:07 Nie do rączki, a za rączkę. Uczuciowy jestem i najpierw muszę pochodzić z 3-4 miesiące aby później planować wspólne życie. Rzucasz Szweda? Będę twoim Kmicicem. Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 22:15 mój szwed ma polskie korzenie dość mocno, więc nieczysty rasowo, ale nikt się do niego nierówna. Więc sorry kotku. To może jednak krysia? Będziesz jej toj bojem. Odpowiedz Link Zgłoś
kombinerki_pinocheta00 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 22:22 > mój szwed ma polskie korzenie dość mocno, więc nieczysty rasowo, ale nikt się d > o niego nierówna. Mnie tam wszystko jedno. Szabla wszystko przyjmie. Siodłaj konia. >kotku. Mów mi tak i baw się moim szczątkowym owłosieniem na klacie. Póki jeszcze się ostało, bo lata lecą, a włosów coraz mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
taki-sobie-nick Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 23:32 > stało, bo lata lecą, a włosów coraz mniej. Za to brzuch coraz większy. Odpowiedz Link Zgłoś
lled Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 22:39 niereformowalna123 napisał(a): > 30 lat i bez zmian. ja troszke wiecej i tez jestem singlem. pierwsze koty za ploty Odpowiedz Link Zgłoś
liisa.valo Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 23:21 Nie ty jedna. Wiem, że to żadne pocieszenie. Lepiej mieć tak niż mieć nieodpowiedniego człowieka koło siebie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
lled Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 29.05.15, 23:40 liisa.valo napisała: > Nie ty jedna. Wiem, że to żadne pocieszenie. Lepiej mieć tak niż mieć nieodpowi > edniego człowieka koło siebie ;) > racja, zwlaszcza takiego co szarpie za warkocze Odpowiedz Link Zgłoś
wiarusik Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 30.05.15, 00:16 mnie też nie powiedzieli, że życie nie musi się kończyć happy endem. masz: www.youtube.com/watch?v=N_708QY7Obk jak nie możesz w jasnej, to realizuj się w ciemnej stronie mocy. Odpowiedz Link Zgłoś
lovestsebastian Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 30.05.15, 02:40 Ja cie tam doskonale rozumiem. Jestem mlodsza od ciebie ale w wieku 26lat przechodzilam te faze co ty teraz i wpadlam w depresje. W depresje ze jestem sama. Ktos moze mowic ze mloda diewczyna, ze prawdziwych klopotow nie widziala ( widzialam juz wtedy pacjentow onkologicznych i ludzi umierajacych. Co i tak nie przeszkodzilo w rozwoju depresji z samotnosci. Bylam ponad miesiac w szpitalu psychiatrycznym i duzo mi to dalo. Codzienne rozmowy z psychologiem, psychiatra i tbletki na depresje. 6 miesiecy pozniej kiedy bylam ustawiona na lekach, spokojniejsza chociaz wciaz nieszczesliwa poznalm w koncu tego odpowiedniego. Wiec nie dzielilabym problemy na prawdziwe problemy i bzdurne problemy. Bo nie ma takiej klasyfikacji. Problem to problem. Polecam terapie moze jakies leki na depresje ktore dzialaja tez przeciwlekowo troche cie wzmocnia bo to ze juz ci sie nie chce o siebie dbac to tez nie jest fajny objaw. Przeanalizuj dlaczego odstraszasz tych potencjalnych kandydatow. Ja nie odstraszalam ale mieszkam w takiej pipidowie ze 26latkowie byli juz po slubie albo w stalych zwiazkach. Nie mialam w czym wybierac. Odpowiedz Link Zgłoś
diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 30.05.15, 04:03 Ja cie tam doskonale rozumiem. Też nie mam w czym wybierać. Cycate nastolatki nie są mną zainteresowane, a starszymi ja nie jestem zainteresowany. Co robić? Chyba strzelę sobie w torbę. Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 30.05.15, 08:34 Ja to mam fajnie. I młode mnie interesują i stare. Odpowiedz Link Zgłoś
diabel-tasmasnki-reaktywacja-d Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 30.05.15, 03:57 Spraw sobie kota. Koty są fajne Odpowiedz Link Zgłoś
pomorzanka34 Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 30.05.15, 08:54 racja przynajmniej nie chrapią jak co niektórzy faceci Odpowiedz Link Zgłoś
samuela_vimes Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 30.05.15, 17:35 pomorzanka34 napisała: > racja przynajmniej nie chrapią jak co niektórzy faceci jak usłyszysz jednego z moich kotów to zmienisz zdanie :-D Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus życie jest jak hotel 30.05.15, 14:07 ja ci się nie podoba, to zmieniasz pokój. Jak nie chcesz płakać, to przestajesz. Jeśli czujesz się zaniedbana, to zadbaj o siebie. Tak, nie wcale jest łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: życie jest jak hotel 30.05.15, 14:18 a jak chcesz mieć faceta, to co? Idź do sklepu z facetami? Nie tak łatwo. Odpowiedz Link Zgłoś
dziala_nawalony Re: życie jest jak hotel 30.05.15, 14:31 alpepe napisała: > a jak chcesz mieć faceta, to co? Idź do sklepu z facetami? > Nie tak łatwo. i tylko z najwyzszej polki, i niech zwraca uwage na termin, use by date. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: życie jest jak hotel 30.05.15, 15:50 Nie tyle do sklepu, ale już strona pod nazwą Zaadoptuj faceta czy jakoś tak-jest :) Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: życie jest jak hotel 30.05.15, 19:15 >Tak, nie wcale jest łatwo. a ja uważam, ze jest bardzo łatwe, trzeba tylko ruszyć dupsko w jakimś tam kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
molly_wither Re: życie jest jak hotel 30.05.15, 19:19 Nie w jakims,ale koń-kret-nym:) czoklitka napisała: > >Tak, nie wcale jest łatwo. > > a ja uważam, ze jest bardzo łatwe, trzeba tylko ruszyć dupsko w jakimś tam kier > unku. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: życie jest jak hotel 30.05.15, 19:22 dokładnie, Molleńko, dokładnie :-) Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus ruszyć się jest łatwo, ale kierunek!!! 30.05.15, 19:23 ciężko jest obrać Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: ruszyć się jest łatwo, ale kierunek!!! 30.05.15, 19:26 chce mieć faceta, pisze, że nie ma problemów ze spotykaniem fajnych menszczysn, więc wystarczy... no wystarczy spróbować się związać i wyjść poza jakieś swoje schematy zachowywania się w związku. No chyba, ze ona ich zawodzi przez coś innego - i w gruncie rzeczy to oni zachowuja się nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus Re: ruszyć się jest łatwo, ale kierunek!!! 30.05.15, 19:34 no to spróbuj się związać z jakimś sensownym facetem. Pewnie odpiszesz, że to już zrobiłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: ruszyć się jest łatwo, ale kierunek!!! 30.05.15, 19:38 no zrobiłam, ale ale ale - spróbowałam wtedy mając niezbyt przyjemne doświadczenia z takim jednym poprzednim. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: ale jak to zrobiłaś? 30.05.15, 19:40 normalnie - spróbowałam być w związku z odpowiednim, fajnym facetem, a zaczęło się to wszystko od pioruna. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus moja uwaga na ten temat: 30.05.15, 19:56 Mnie nie chodzi o sam związek, ale o to jak znaleźć kogoś sensownego. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus domyślam się, ale 30.05.15, 20:04 jakieś konkretne pomocnicze wskazówki? Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: domyślam się, ale 30.05.15, 23:58 Erm... nie bardzo rozumiem pytanie. Ludzi poznaje się raczej prosto - jesteś gdzieś, widzisz kogoś interesującego i zagadujesz. Wot i wsio. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: moja uwaga na ten temat: 30.05.15, 20:19 raczej nie szukając :-) na szczęście nigdy nie miałam potrzeby szukać. to się po prostu stało, znaliśmy się od dwóch lat, nagle pewnej wiosny wystrzelił piorun. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: moja uwaga na ten temat: 30.05.15, 20:06 przecież autorka wyżej napisała, ze znajduje fajnych facetów... a ja znalazłam wielu sensownych, taki kierunek studiów, później taka praca. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus no a jak ktoś na studiach nie poznał i 30.05.15, 20:08 w pracy też kolejnej stwierdził, że owszem nie pozna? To co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 30.05.15, 20:17 to wtedy pozostaje mój post: forum.gazeta.pl/forum/w,16,157783083,157783278,Re_pracuje_zarabia_spi_sama_nocami_placze.html Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 31.05.15, 10:49 A jaka masz rade dla mezczyzny w takim przypadku? Kurs szydelkowania, decoupage i podyplomowa szkola bukieciarstwa? Twoja rada ma podstawowa wade: nie warto uczeszczac na zajecia, ktore nas nie interesuja tylko w celu znalezienia sobie drugiej polowki. To pachnie desperacja i predzej czy pozniej wyjdzie na jaw. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: tycho99 -to samo chcialam napisac:)) 31.05.15, 19:24 wiesz, Giggus, bez przytyków, ale jakoś tak jest i jest to ciekawe, że w miarę ładne ładne osoby nie mają problemów ze znalezieniem takiego czy innego partnera/ki. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: tycho99 -to samo chcialam napisac:)) 31.05.15, 22:21 czoklitka napisała: > wiesz, Giggus, bez przytyków, ale jakoś tak jest i jest to ciekawe, że w miarę > ładne ładne osoby nie mają problemów ze znalezieniem takiego czy innego partner > a/ki. Moim zdaniem jest to mit. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus czoklitko - Twoj post bez przytykow... 01.06.15, 17:46 Sama nie wiem, co mam napisac. Ze znam wiele fajnych, ladnych, milych, madrych singielek? Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: czoklitko - Twoj post bez przytykow... 01.06.15, 18:04 ??? ale o co chodzi? przecież singielki są z własnego wyboru same... przynajmniej tak głosi filozofia... Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus w końcu to Ty pisałaś o tym, tak 01.06.15, 20:16 bez przytyków, to teraz nie stawiaj ??. Są różne singielki i jak już wspomniałam, sporo ładnych, fajnych osób płci obojga singluje. Filozofia singla to ciekawe zagadnienie, ale nieco indywidualne. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: w końcu to Ty pisałaś o tym, tak 01.06.15, 20:44 >bez przytyków, to teraz nie stawiaj ?? ale czego nie stawiaj? A bez przytyków - abyś nie wzięła tej brzydoty do siebie, o której pisałam. Ale singiel jest z własnego wyboru sam, a tutaj jest mowa o osobach szukających partnera/ki. >Filozofia singla to ciekawe zagadnienie, ale nieco indywidualne. a co w tym zagadnieniu jest ciekawego/ na moje to są osoby, które nie szukają partnera/ki i nie ma tu nic więcej ciekawego do dodania. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus nie stawiaj znaków zapytania 01.06.15, 20:46 Skoro piszesz bez przytyków. Jak sama pisałaś, mam nie brać do siebie Twojego pisania. Bo i nie ma co brać na serio. To zdanie o indywidualności filozofii singla było ironiczne. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: nie stawiaj znaków zapytania 01.06.15, 21:19 aha, ok. było ironiczne? serio? aha. a już myślałam, ze to na serio. wg mnie tak gdzie w grę wchodzi masa (ludzi) i te same preferencje, zapatrywania, tam nie ma miejsca na indywidualność. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus no wiesz jak jest powiedzmy 30 01.06.15, 21:21 samotnych osób, powiedzmy kobiet, to prawie każda ma jakąś inną motywację. Jest to na tyle odkrywcze i skomplikowane, że nie warte zastanawiania się. Bo się pojawi następna grupa z następnymi, zróżnicowanymi motywacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: no wiesz jak jest powiedzmy 30 02.06.15, 08:20 nawet w takiej trzydziestoosobowej grupie motywacje się powielą, i to nie ejdna motywacja, a kilka motywacji. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus nawet jeśli powieli się 5 motywacji, 02.06.15, 20:54 to i tak będzie 5 wariacji. Nie ma sensu zastanawiać się indywidualnie. Ja np. mogę uważać, że jestem za ładna, za miła i za mądra, a Ty mnie ocenisz jako głośną octówę, jak napisał młody wieszcz. I kto ma rację? Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: nawet jeśli powieli się 5 motywacji, 02.06.15, 21:28 >I kto ma rację? jak to kto? ;) twoja racja najtwojsza, a moja najmojsza ;D Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 31.05.15, 19:22 >A jaka masz rade dla mezczyzny w takim przypadku? Taką samą. >Twoja rada ma podstawowa wade: nie warto uczeszczac na zajecia, >ktore nas nie interesuja tylko w celu znalezienia sobie drugiej polowki. Moja rada to nie tylko jakieś stowarzyszenia, to także portale randkowe... Warto uczęszczać na zajęcia, które nas interesują. A dla desperatów pozostają desperackie rady - kluby lub zajęcia, które ich nie interesują takie jak kursy bukieciarstwa czy szydelkowania. Coś powinno się tak czy siak wyhaczyć. A jeśli nie - no to może problem leży w osobie i jest np. bardzo brzydka, no że nie ma siły żeby na nią coś poleciało. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 31.05.15, 22:19 > >A jaka masz rade dla mezczyzny w takim przypadku? > > Taką samą. Na ściankach nie ma aż tylu kobiet :) A jeśli są, to raczej patrzą łaskawie w stronę bardziej doświadczonych wspinaczy, a nie nowicjuszów. Mężczyźnie powinnaś polecić raczej sfeminizowane zajęcia, ale na takie niekoniecznie mężczyźni mają ochotę uczęszczać. Zajęcia, które wymieniłaś wydają mi się na tyle specyficzne, że jeśli ktoś faktycznie miałby do nich pociąg to raczej już by je praktykował. Nie jest to oczywiście reguła, ja sam zacząłem nurkować i wchodziłem na ściankę dopiero po 30tce, ale nie oszukujmy się, większość przeciętnych kobiet nie ma ochoty się wspinać ani nurkować. Ja przez całe życie uczęszczałem na wiele zajęć różnego typu, na których było również sporo kobiet. I niestety nigdy los nie był dla mnie łaskawy. Moim zdaniem zajęcia w niewielkim stopniu sprzyjają znajomościom. Grupy nie są liczne, zazwyczaj są w nich osoby w różnym wieku i sytuacji, znalezienie wolnej i pasującej osoby nie jest wcale prost. Do tego często ludzie przychodzą na ostatnią chwilę, potem zaraz się zmywają, nie ma czasu na bliższe poznanie się. > nie - no to może problem leży w osobie i jest np. bardzo brzydka, no że nie m > a siły żeby na nią coś poleciało. Mam zupełnie inne obserwacje. Takie zajęcia to nie jest jakieś reality show albo serial, żeby się tam co chwila rozwijały romanse. Nawet jak jedna strona spełnia wszystkie kryteria, rzadko jest chęć z drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana A nie zgodzę się 31.05.15, 22:28 Problemu uparuję raczej w opcji "nie pogadam, bo [ wstaw cokolwiek ]". Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: A nie zgodzę się 31.05.15, 22:55 Ale z czym konkretnie się nie zgadzasz (bo sporo napisałem) i do kogo odnosi się ta opcja? Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: A nie zgodzę się 01.06.15, 03:31 Z poznawaniem i odnosi się ogólnie. Ale też wszerz. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 01.06.15, 12:38 >Ja przez całe życie uczęszczałem na wiele zajęć różnego > typu, na których było również sporo kobiet. I niestety nigdy >los nie był dla mnie łaskawy No więc co, jeśli nie studia, praca, zajęcia? Pozostają portale randkowe i kluby. >Mam zupełnie inne obserwacje. Takie zajęcia to nie jest >jakieś reality show albo serial, żeby się tam co chwila > rozwijały romanse. Nawet jak jedna strona spełnia wszystkie kryteria, > rzadko jest chęć z drugiej strony. To bardzo fajnie, że masz obserwacje, tylko ale ale ale - czy twoja "działalność" sprowadzała się tylko do obserwowania otoczenia, czy może próbowałeś zagadywać dziewczyny? Czy może jesteś bardzo nieśmiały? A może brakuje ci wybitnie urody? No bo mi jakoś trudno sobie wyobrazić, że chłopak nawet przeciętnej urody z nawet przeciętnym intelektem nie jest w stanie sobie kogoś w miarę dopasowanego znaleźć. Może niekoniecznie od razu na całe życie, ale w ogóle... No chyba ze ma właśnie jakieś "coś" - nieśmiałość np. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 01.06.15, 14:01 > No więc co, jeśli nie studia, praca, zajęcia? Pozostają portale randkowe i klub > y. W moim przypadku to już te zajęcia dają przynajmniej teoretycznie jakąś szansę, bo kluby z pewnością nie. > dy? No bo mi jakoś trudno sobie wyobrazić, że chłopak nawet przeciętnej urody z > nawet przeciętnym intelektem nie jest w stanie sobie kogoś w miarę dopasowaneg > o znaleźć. No właśnie - większość ludzi ma takie, dość stereotypowe, wyobrażenia. Pewnie w większości przypadków słuszne, ale trzeba pamiętać że większość to jednak nie 100%. Ja akurat urodę i intelekt mam sporo powyżej przeciętnej, z nieśmiałością kiedyś było gorzej, ale też sobie poradziłem. Ale to nie jest wątek o moich problemach, tylko o ogólnych regułach. A wg mnie są one takie, że spora grupa samotnych osób mniej więcej od 30tki wypada z rynku matrymonialnego, i nie ma to nic wspólnego z ich wyglądem czy intelektem. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 01.06.15, 16:16 >A wg mnie są one takie, że spora grupa samotnych > osób mniej więcej od 30tki wypada z rynku matrymonialnego, i nie ma to nic wsp > ólnego z ich wyglądem czy intelektem. A czemu wypada? Bo ma zbyt wysokie wymagania, zbyt wielkie, wyimaginowane wyobrażenia o sobie samym? >ale trzeba pamiętać że większość to jednak nie > 100%. Dobrze, będę pamiętać. Ja tam nie wiem, ale w moim otoczeniu jednostki nieurodziwe nie mogą nikogo znaleźć (choć nie wiem, czy w ogóle szukają). Ale, co lepsze - inne, niejedne jednostki brzydkie mają swoich partnerów. Wiem, że nie jest to o tobie, ale może - skoro grzeszysz intelektem i wyglądem - może wzbudzasz respekt nie do przeskoczenia dla zwykłego śmiertelnika w jego mniemaniu? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 01.06.15, 19:12 czoklitka napisała: > A czemu wypada? Bo ma zbyt wysokie wymagania, zbyt wielkie, wyimaginowane wyobr > ażenia o sobie samym? nie, dlatego, że żyje w zdominowanym przez swoją płeć środowisku, a do tego by zainteresować się drugą osobą potrzebuje trochę więcej czasu spędzonego wspólnie niż go dostaje w ramach rozwijanych przez siebie zainteresowań. Odpowiedz Link Zgłoś
mendiga Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 01.06.15, 18:06 tycho99 napisał: >A wg mnie są one takie, że spora grupa samotnych > osób mniej więcej od 30tki wypada z rynku matrymonialnego, i nie ma to nic wsp > ólnego z ich wyglądem czy intelektem. Może to nie kwestia wieku, ale fatalnych nawyków czy wad charakteru. Takie na przykład notoryczne nieodbieranie wiadomości lub telefonu chyba każdą kobietę doprowadziłoby do szewskiej pasji. Nie zapominajmy, że były tu setki wątków o nienapisanych esemesach czy nieodebranych połączeniach. Kto wie, ile marzeń o domku, piesku i rodzinie legło w gruzach przez takie głupie szczegóły. Że o niewyrzucaniu śmieci i kurzu na półeczkach nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
tycho99 Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 01.06.15, 19:04 O tych fatalnych nawykach to trzeba mieć okazję się przekonać. Bo żeby nie odebrać telefonu albo wiadomości, to ktoś musi najpierw do Ciebie zadzwonić albo napisać. A niewyrzucanie śmieci czy kurz to hoho, chyba 43 level, bo oznacza, że dana para mieszka ze sobą, i to na tyle długo, że śmieci i kurz zdążyły się nagromadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus jak ktos nie reaguje na wiadomosc, 01.06.15, 20:14 to znaczy, że nie jest zainteresowany. Niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
mendiga Re: jak ktos nie reaguje na wiadomosc, 01.06.15, 21:09 Nie, to znaczy, że jest źle wychowany albo należy do grupy tych wiecznie roztrzepanych, którzy nigdy nie pamiętają, żeby przed trzydniowym spływem kajakowym naładować telefon, wyjść z domu wcześniej niż za pięć trzecia, gdy są umówieni na trzecią na drugim krańcu miasta itp. Typ, z którym każdy chyba miał do czynienia. Natomiast brak zainteresowania można zwyczajnie zakomunikować mniej lub bardziej otwarcie. Ignorowanie człowieka także jest komunikatem, ale raczej nieświadczącym dobrze o autorze przekazu. Choć to był oczywiście tylko przykład. Jest masa innych cech, które odstraszają na dzień dobry, choćby nie wiem jak był przystojny, zgrabny czy bogaty. Pocieszające jest to, że u różnych ludzi te cechy także mogą być różne, więc ostatecznie "każda potwora znajdzie swojego amatora". Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus jak się ktoś zakocha, to 01.06.15, 21:15 naładuje telefon na czas i wyjdzie na czas z domu. Dzwoni z komórki kolegi, bo nr ma się zapisany w trzech miejscach i zna się na pamięć. Tak to działa, niestety. Jeśli się traktuje lekceważąco kogoś, to z tej mąki... To działa w obie strony, ba w każdą stronę, gdzie pojawia się zainteresowania drugim człowiekiem. Albo i nie. Jak mnie w jeden piątek chciał kolega sympatyczny wyrwać, to byłam zmęczona. A był inny kolega - miałam pół godz. na prysznic, włosy, makijaż i kawę. I dałam radę i to po ciężkim tygodniu. I jeszcze napompowałam opony, bo mi jakiś świr spuścił powietrze z obu opon. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: jak ktos nie reaguje na wiadomosc, 01.06.15, 21:23 >Natomiast brak zainteresowania można zwyczajnie zakomunikować >mniej lub bardziej otwarcie. Na boku napiszę tylko. A wg mnie to wszystko zależy od stopnia zaangażowania w relacji. Np. w dopiero co powstałych relacjach na etapie jeszcze koleżeńskim nie trza informować, zignorowanie powinno być już jasnym sygnałem świadczącym o braku zainteresowania dalszym rozwojem relacji. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus jeśli kogo co poznałaś i 01.06.15, 21:24 i trafił Cię piorun, to naładujesz komórkę. Nawet codziennie smartphona. Odpowiedz Link Zgłoś
mendiga Re: jeśli kogo co poznałaś i 01.06.15, 21:28 Tak, teoretycznie. A praktycznie niestety trafiają się takie okazy, które same kładą sobie kłody pod nogi i sabotują własną karierę i życie uczuciowe takim właśnie niedbalstwem. Serio, nie znacie takich ludzi? Takich, którzy na prostej drodze zabłądzą, jeśli tylko będą wiedzieć, że na jej krańcu znajdą cel, do którego niby dążą, ale którego tak naprawdę się boją? Nie twierdzę, że każdy, kto nie odbiera telefonu, należy do tej grupy, ale istnienie takich ludzi jest bezspornym faktem. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus wg mnie mylisz dwa zjawiska 01.06.15, 21:34 Ludzi, którzy sami sobie stoją na drodze do szczęścia (czysta poezja hihi) i takich, którzy z braku zainteresowania nie oddzwonią, nie przyjdą na czas, słowem lekceważą. Ci pierwsi nie lekceważą, ci drudzy mają w nosie. Odpowiedz Link Zgłoś
mendiga Re: wg mnie mylisz dwa zjawiska 01.06.15, 21:45 Nie mylę. Od początku piszę o tych drugich. To ty założyłaś, że chodzi mi o pierwszych. Choć oczywiście ich także zakwalifikowałabym do takich, którzy mogą już na wczesnym etapie odrzucać (bo słowo się niesie i gdy Janek olał Marysię, ta powtórzyła to Kasi, którą Janek jest zainteresowany, ale która będzie go unikać, bo nie chce podzielić losu Marysi itd.). Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus czyli jeśli ktoś od początku ma lekceważący 01.06.15, 21:48 stosunek do całości, to nie odbierze telefonu itepe, bo mu się nie chce. Patrzy na numer i myśli - e nie, potem. Sama to znasz z dośw. I to lekceważenie tylko w hollywoodzkich filmach przemienia się w dojrzałe ...uczucie. Szkoda czasu. A że każdy z nas kiedyś tam był w sytuacji osoby lekceważącej, to nie ma co lać łez. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: jeśli kogo co poznałaś i 01.06.15, 21:46 mendiga napisał(a): >Serio, nie znacie takich ludzi? Ja chyba nie znam. :/ Ale z pewnością istnieją. Odpowiedz Link Zgłoś
sid_15 Re: jeśli kogo co poznałaś i 02.06.15, 20:54 > Nie twierdzę, że każdy, kto nie odbiera telefonu, należy do tej grupy, ale istnienie > takich ludzi jest bezspornym faktem. Ja mam takie obserwacje, że nawet pupy wołowe czy inne takie zakręcone persony, co nie wiem jak w ogóle do własnego domu trafiają, jeśli chcą, to potrafią. Czyli też obstawiam, że jeśli ktoś nic nie robi, to nie jest zainteresowany lub nie jest pewny, czy jest zainteresowany. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: jeśli kogo co poznałaś i 01.06.15, 21:43 a to to tak, na szczęcie nie każda znajomość zaczyna się piorunem, tak samo jak w nie każdą znajomość wchodzi piorun. Odpowiedz Link Zgłoś
znana.jako.ggigus nie mówię o początku, a o zainteresowaniu 01.06.15, 21:49 Jeśli się kimś interesujesz, to naładujesz komórkę, zadzwonisz od kolegi. Sama pewnie tak robiłaś, szukałaś wymówek, okazując lekceważenie, bo ktoś tam gdzież właśnie tańczył na linie. Odpowiedz Link Zgłoś
czoklitka Re: nie mówię o początku, a o zainteresowaniu 02.06.15, 08:25 >Sama pewnie tak robiłaś, szukałaś wymówek, okazując >lekceważenie, bo ktoś tam gdzież właśnie tańczył na linie. tak, ale tylko wtedy, gdy ten ktoś mi się nie podobał. Odpowiedz Link Zgłoś
mendiga Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 01.06.15, 21:11 Dżizas, tycho, odbierz pocztę i odpowiedz mi na pytanie. Pomysły na rebusy mi się skończyły. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: no a jak ktoś na studiach nie poznał i 30.05.15, 23:57 Siąść i płakać oraz przestać mieć hobby i zacząć robić nic? Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: pracuje zarabia śpi sama nocami płacze 30.05.15, 19:41 No i? To nie dbaj, musu nie ma. W ogóle coś Ci się chce dla samej siebie robić? Odpowiedz Link Zgłoś