Dodaj do ulubionych

Papierochy na balkonie

16.08.15, 01:30
Jestem osobą niepalącą od jakiegoś czasu. Od czasu, gdy palenie rzuciłam, dym papierosowy przeszkadza mi niesamowicie, rzekłabym, że mam coś na kształt alergii po odstawieniu. W takie upały jak obecnie w mieszkaniu mam pootwierane wszystkie możliwe okna. Problem polega na tym, że któryś z moich sąsiadów pali papierosy na balkonie i, niestety, ale dym papierosowy wpada mi do mieszkania. Robi to szczególnie wieczorami i nocą, ale nie tylko. Regulamin spółdzielni mieszkaniowej tego zakazuje, więc normalnie zwróciłabym mu uwagę i tyle, ale...
Kłopot polega na tym, że usytuowanie balkonów i okien powoduje, że trudno mi powiedzieć, który to sąsiad. Mam pewne podejrzenia, ale brak pewności. Nie chciałabym drzeć się z balkonu w przestrzeń jak opętana, ciężko też mi pozamykać okna na noc, bo się podusimy, noc jest jedyną okazją, kiedy w miarę można to mieszkanie przewietrzyć.
Czy wypada powiesić na wejściu do klatki karteczkę z prośbą o niepalenie, czy jak to inaczej rozwiązać? Wiem, że rzecz może się wydawać prozaiczna, ale serio przeszkadza mi aż tak. Zadałam takie pytanie na forum Savoi vivre, ale jestem w stanie postąpić nawet nieelegancko, jeśli to gościa powstrzyma.
Obserwuj wątek
    • dziala_nawalony Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 07:37
      ..nie liczylbym na sktutecznosc czegokolwiek, sam pale.przeczekaj upaly niebawem skoncza sie.
    • miau.weglowy no to teraz doswiadczasz tego 16.08.15, 11:17
      co czynilas bliznim ;P
      • liisa.valo Re: no to teraz doswiadczasz tego 16.08.15, 13:04
        Właśnie nie czyniłam. Ja zawsze kopciłam w chałupie albo na parkingu.
        • miau.weglowy Re: no to teraz doswiadczasz tego 16.08.15, 14:02
          ta? zawsze palilas tylko w domku oddalonym od domkow sasiadow? nigdy w bloku, gdzie wiemy jak dym szybko przenika do mieszkan sasiadow? na parkingu zawsze oddalonym od okien jakichkolwiek mieszkan? smiem watpic.
          • liisa.valo Re: no to teraz doswiadczasz tego 16.08.15, 14:58
            Nie paliłam nigdy na balkonie. W bloku paliłam tylko przy biurku, bo mnie się tak twórczo pracowało. Głupie, wiem... A parking jest względem mojego bloku tak usytuowany, że nie jest obok żadnych okien. U rodziców wychodziłam na podwórko, ale to domek jednorodzinny otoczony sadami, więc ni hu hu nie wiało nikomu. W miejscach publicznych nie paliłam nigdy.
            • czoklitka Re: no to teraz doswiadczasz tego 16.08.15, 15:01
              >W bloku paliłam tylko przy biurku, bo mnie się tak twórczo pracowało.

              no, i dymek tak sobie ładnie mógł przenikać przez drzwi i okna do sąsiadów. ;)
              • liisa.valo Re: no to teraz doswiadczasz tego 16.08.15, 15:04
                Oj, dobra, pracowałam w pokoju bez okien i drzwi :D
                • czoklitka Re: no to teraz doswiadczasz tego 16.08.15, 15:05
                  dobrze że się nie zaczadziłaś, o ile dużo paliłaś ;)
            • taki-sobie-nick Balkon jest częścią mieszkania 16.08.15, 17:10
              Wywieszenie notki z prośbą o niepalenie poskutkuje NIEPALENIEM NA KLATCE SCHODOWEJ I PODWÓRKU.

              Naprawdę, to Twój problem, a nie wszystkich sąsiadów.

              Poza tym tutejsze forumki chyba zamieniły się na węch z psami, że czują DROBNĄ CZĘŚĆ wydychanego przez kogoś dymu. Z takim węchem powinnyście wyniuchać (dosłownie) atrakcyjnego chłopa na kilometr, a śmierdziela na dwa.
              • liisa.valo Re: Balkon jest częścią mieszkania 16.08.15, 17:34
                Ale w regulaminie spółdzielni jest zakaz palenia na balkonach i klatkach schodowych, więc to chyba nie tylko moje widzimisię.
                • taki-sobie-nick Re: Balkon jest częścią mieszkania 16.08.15, 17:57
                  liisa.valo napisała:

                  > Ale w regulaminie spółdzielni jest zakaz palenia na balkonach

                  No to w czym dzieło?

                  Ciekawe, czy zgodny z prawem.
                  • liisa.valo Re: Balkon jest częścią mieszkania 16.08.15, 18:01
                    Nie wiem, czy zgodny. Nie wiem czy mam polecieć do sąsiada którego podejrzewam o ćmienie, czy np. wywiesić karteczkę na drzwiach klatki? Bo nie jestem pewna na 100%, że to ta wredna menda z góry. On do sąsiadki obok wrzeszczy przez balkon: "Proszę uciszyć psa" tudzież "Niechże dziecko ściszy bajkę".
                    • taki-sobie-nick Re: Balkon jest częścią mieszkania 16.08.15, 18:05
                      liisa.valo napisała:

                      > Nie wiem, czy zgodny. Nie wiem czy mam polecieć do sąsiada którego podejrzewam
                      > o ćmienie, czy np. wywiesić karteczkę na drzwiach klatki? Bo nie jestem pewna n
                      > a 100%, że to ta wredna menda z góry. On do sąsiadki obok wrzeszczy przez balko
                      > n: "Proszę uciszyć psa" tudzież "Niechże dziecko ściszy bajkę".

                      No wiesz, jeżeli dziecko słucha bajki z głośnością równą startującemu F16, przy otwartych oknach...


                      • liisa.valo Re: Balkon jest częścią mieszkania 16.08.15, 18:08
                        Kiedy nie słucha. Mam tę sąsiadkę bezpośrednio nad głową.
                      • taki-sobie-nick coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 16.08.15, 18:10
                        wcześniej paliłaś i jednak jeszcze masz zatoki
                        • liisa.valo Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 16.08.15, 18:11
                          Bo ja paliłam bardziej z miłości niż z nałogu.
                          • taki-sobie-nick Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 16.08.15, 18:15
                            liisa.valo napisała:

                            > Bo ja paliłam bardziej z miłości niż z nałogu.
                            >
                            Z czego byś nie paliła - mogłaś W OGÓLE palić, a teraz nie możesz znieść miligrama dymu?

                            Idiotyczne wytłumaczenie. Jeśli ktoś ma słabe stawy, to czy biega z przymusu, miłości czy czegokolwiek innego, STAWOM TO SZKODZI I TAK.
                            • liisa.valo Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 16.08.15, 18:18
                              Ale czy ja mówię, że to nie było szkodliwe. Było jak cholera. Możliwe, że organizm się jakoś przed tym broni: tak, mam od miligrama dymu kłopot z oddychaniem i do tego robi mi się niedobrze.
                              Nie ja jedna mam hopla na tym punkcie, sąsiadka mówiła mi, że spółdzielnia wprowadziła ten zakaz palenia na balkonach na wniosek mieszkańców, którym sąsiedzi-palacze zasmradzali pokoje dzieci. Nie wiem, czy wszędzie tak jest, może przez to, że blok jest półokrągły to się jakoś bardziej niesie, nie wiem, nie interesuje mnie to, dlaczego tak jest.
                              • taki-sobie-nick Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 16.08.15, 18:23

                                > Nie ja jedna mam hopla na tym punkcie, sąsiadka mówiła mi, że spółdzielnia wpro
                                > wadziła ten zakaz palenia na balkonach na wniosek mieszkańców, którym sąsiedzi-
                                > palacze zasmradzali pokoje dzieci.

                                Znaczy, zbiorowo macie kota. Niejedna anorektyczka ma hopla na punkcie jedzenia, ale to nie znaczy, że należy pod kątem jej choroby oferować żarcie w stołówce.

                                A sąsiedzi dzieciaci, poza kotem, mają jeszcze zapewne samochodziki i wożą dzieci po ulicach zasmrodzonej tegoż samochodzikami głównie miasta.

                                Nie wspominając o rodzicach, którzy dzieci przy piersi ciągają do Wilanowa, nie zważając na obecność Siekierek (po łódkowaniu na tamtejszym jeziorku byłam równomiernie pokryta pyłem).

                                Ale na widok palacza podnoszą wrzask pod niebiosa.
                                • skazani.na.bierne.palenie Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 17.08.15, 12:44
                                  nikt na widok palacza nie podnosi wrzasku tylko na smród, który do nas dociera. Problem w tym, ze palacze terroryzują otoczenie swoim smrodem, coś na kształt brazylijskiej telenoweli pt "Poczuj sąsiada" odcinek 356 , następny odcinek za godzinę i tak cała dobę na okrągło. To, że ktoś jest przyklejony do papierosa nie oznacza, ze wszyscy wkoło też muszą to wąchać.
                                  • taki-sobie-nick Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 17.08.15, 23:57
                                    skazani.na.bierne.palenie napisała:

                                    > nikt na widok palacza nie podnosi wrzasku tylko na smród

                                    I stojąc na głównej ulicy dużego miasta odróżnisz smród spalin od dymu z papierosa?Jak wy to robicie, że zamieniacie się węchem z bloodhoundami?


                                    > Problem w tym, ze palacze terroryzują otoczenie swoim smrodem, coś na kształt
                                    > brazylijskiej telenoweli pt "Poczuj sąsiada" odcinek 356 , następny odcinek za
                                    > godzinę i tak cała dobę na okrągło.

                                    A w jakiej odległości masz balkon tej sąsiadki?



                                    To, że ktoś jest przyklejony do papierosa n
                                    > ie oznacza, ze wszyscy wkoło też muszą to wąchać.

                                    Chyba że specjalnie się starają...


                                    • liisa.valo Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 18.08.15, 03:24
                                      taki-sobie-nick napisała:

                                      > skazani.na.bierne.palenie napisała:
                                      >
                                      > > nikt na widok palacza nie podnosi wrzasku tylko na smród
                                      >
                                      > I stojąc na głównej ulicy dużego miasta odróżnisz smród spalin od dymu z papier
                                      > osa?Jak wy to robicie, że zamieniacie się węchem z bloodhoundami?
                                      >
                                      >
                                      > > Problem w tym, ze palacze terroryzują otoczenie swoim smrodem, coś na ks
                                      > ztałt
                                      > > brazylijskiej telenoweli pt "Poczuj sąsiada" odcinek 356 , następny odcin
                                      > ek za
                                      > > godzinę i tak cała dobę na okrągło.
                                      >
                                      > A w jakiej odległości masz balkon tej sąsiadki?

                                      Ja mam bezpośrednio nad głową po ukosie - balkony są robione u nas w szachownicę.
                                      • skazani.na.bierne.palenie Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 18.08.15, 09:22
                                        taki-sobie-nick napisała:
                                        "I stojąc na głównej ulicy dużego miasta odróżnisz smród spalin od dymu z papierosa?Jak wy to robicie, że zamieniacie się węchem z bloodhoundami?"

                                        Oczywiście, że odróżniam, każdy zdrowy człowiek tak ma :-) Nie wiedziałam, że Ty nie masz powonienia, to wiele wyjaśnia.


                                        Zapraszam do dyskusji wszystkich, którzy mają problem z palącymi sąsiadami, spróbujmy się zorganizować i walczyć o swoje prawa na forum skazani.na.bierne.palenie
                                        forum.gazeta.pl/forum/f,250809,skazani_na_bierne_palenie.html
                                  • leptosom Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 31.08.15, 09:56
                                    Smród jest wszechobecny. Smierdzi człowiek, samochód, obiad gotowany, dym papierosowy, dym grillowy, pies, koty sąsiadki, śmierdzi ze studzienki kanalizacyjnej, śmierdzi w hipermarkecie....
                                    można dokładać.
                                    • skazani.na.bierne.palenie Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 31.08.15, 10:24
                                      no nie wiem jakoś teraz mi nic nie śmierdzi, coś ze mną nie tak? Jakoś kurna nie czuję kota sąsiadki ani nawet nie czuję twojego smrodu leptosom (a przecież wg twojej teorii śmierdzi wszystko a najbardziej ty jak domniemam)

                                      • znana.jako.ggigus jakiż miły wpis! 31.08.15, 10:25

                                        • skazani.na.bierne.palenie Re: jakiż miły wpis! 31.08.15, 10:35
                                          czyj :-))) no nie leptosoma jest milszy

                                          tu az roi się od "miłych" wpisów zwłaszcza obrońcy wolności do zasmradzania mieszkań sąsiadów to wzory do naśladowania i uczenia się kultury.
                              • leptosom Re: coś mi tu, nomen omen, śmierdzi 31.08.15, 09:50
                                blok jest półokrągły to się jakoś bardziej niesie

                                no niesie się, a nie ulatnia. pewnie akustyka taż spoko. to tzw. blok orwelowski
                    • mimfa Re: Balkon jest częścią mieszkania 21.08.15, 08:52
                      Jeśli to sąsiad z góry to raczej nie jego dym czujesz, bo dym w górę pomyka, w dodatku to po przekątnej więc mało prawdopodobne. Skieruj swoje poszukiwania ku dołowi. Balkon jest nieodłączną częścią mieszkania, czyli własnością mieszkańca, nie sądzę, żeby można było zakazać palenia na nim. Takie uroki mieszkania w bloku.
                      • skazani.na.bierne.palenie Re: Balkon jest częścią mieszkania 21.08.15, 09:33
                        mimfa
                        1. smród rozchodzi się wraz z cyrkulacja powietrza, która jest wokół budynku, a to jest dużo bardziej skomplikowane zjawisko, także jest możliwość, że może to być smród od sąsiada z góry i po przekątnej.
                        2. Chyba niezbyt dobrze rozumiesz problem nikt nie chce zabraniać palenia na balkonie raczej żądamy ochrony naszej prywatnej przestrzeni (mieszkania) i naszego zdrowia. Takie uroki mieszkania w bloku (palacz musi liczyć się z prawami sąsiada). Jego prawa kończą się tam gdzie zaczynają nasze.

                        W Niemczech były sprawy (są zalinkowane w tej dyskusji) gdzie wygrywali zasmradzani przez balkonowych terrorystów, także można i raczej tych spraw będzie coraz więcej, to tylko kwestia czasu.

                        Jak to nie można zakazać palenia na balkonie, skoro wg poniższego art. można.
                        Art. 31 pkt.3 Konstytucji
                        Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw.

                        Art. 68 Konstytucji
                        Każdy ma prawo do ochrony zdrowia (w przypadku palenia ochrony przed biernym paleniem)

                        Moim zdaniem jedynie uznanie narażania na bierne palenie za wykroczenie mogłoby pomóc, wówczas można by wlepiać kary palaczom zatruwającym innych. Ludzie skazani na bierne palenie w naszym kraju są pozostawieni bez ochrony własnego zdrowia i to można zmienić tylko ustawowo, ale o to trzeba walczyć. W Polsce więcej praw mają zwierzęta niż skazani na dymka. Może czas zacząć walczyć o swoje prawa, może zorganizujmy jakąś akcję wysyłania petycji do np. Min. Zdrowia. Może załóżmy jakąś stronę, na której moglibyśmy się policzyć, zorganizować i działać
                        • sid_15 Re: Balkon jest częścią mieszkania 21.08.15, 19:04
                          Czy możesz walczyć na swoim jednoosobowym forum, a nie spamować w wątku?
              • zainteresowana333 Re: Balkon jest częścią mieszkania 12.11.16, 11:55
                Totalna bezczelność. A czy ty kochana nie palisz czasem z tego powodu, żeby przyciągnąć chłopa???????????????? Po to wychodzisz jarać to świństwo No bo popielniczkę może pocałować tylko druga popielniczka, prawda!!!!!!!!!!!!!
                • sid2016 Re: Balkon jest częścią mieszkania 12.11.16, 15:35
                  Twój brak równowagi emocjonalnej może być niezawiniony przez Ciebie, ale i tak klikam na kosz.
    • sid_15 Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 11:40
      > Od czasu, gdy palenie rzuciłam, dym papierosowy przeszkadza mi niesamowicie, rzekłabym,
      > że mam coś na kształt alergi i po odstawieniu.

      Nadgorliwość neofity.:P Ok, na serio rozumiem, że dym może przeszkadzać, ale w życiu codziennym wkurzają mnie ludzie, którzy rzucili palenie i teraz są świętsi od papieża.:)
      • liisa.valo Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:30
        Ej, mi naprawdę się coś z zatokami robi od czasu jak dostają dym z zewnątrz.
        Nie jestem świętsza od papieża. Został mi alkohol i bzykanie.
        • sid_15 Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:49
          Nie twierdzę, że akurat Ty, tylko mam takie obserwacje.:)
          Tak maja np. osoby, które kilka lat temu kopciły paczkę dziennie, teraz się krzywią, kiedy zapalę sobie do piwka. Albo mój tata, który palił prawie 30 lat, zgodnie z ówczesnymi standardami wychowania także w domu i przy dziecku, a teraz kiedy ja sporadycznie zapalę, to jest "o borze zielony, nie pal, a fe".
          • liisa.valo Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:53
            A nie, no, palić niech pali. Mnie by urządzało jakby stanął z drugiej strony balkonu, jeśli to ten sąsiad, którego podejrzewam.
          • znana.jako.ggigus zespół zazdrosnego abstynenta:) 16.08.15, 17:30

        • taki-sobie-nick To się zgłoś do lekarza 16.08.15, 17:13
          liisa.valo napisała:

          > Ej, mi naprawdę się coś z zatokami robi od czasu jak dostają dym z zewnątrz.

          Ja mam zapalenie ucha i nie żądam od wszystkich, żeby się darli jak stare prześcieradła, bo właśnie gorzej słyszę.
          • liisa.valo Re: To się zgłoś do lekarza 16.08.15, 17:34
            Byłam. Powiedział, że mam unikać wdychania dymu.
            • taki-sobie-nick No to unikaj 16.08.15, 18:00
              liisa.valo napisała:

              > Byłam. Powiedział, że mam unikać wdychania dymu.

              Powiedział, że masz unikać. To nie znaczy, że wszyscy mają przestać palić.

              "Unikać" znaczy "unikać jeśli to możliwe", a nie "wyeliminować dany bodziec do zera siłą i podstępem".

              No to unikaj i zleź z balkonu.
              • liisa.valo Re: No to unikaj 16.08.15, 18:02
                Mi to nie śmierdzi jak siedzę na balkonie. Mi to śmierdzi przez otwarte okno jak śpię.
                • taki-sobie-nick Re: No to unikaj 16.08.15, 18:08
                  liisa.valo napisała:

                  > Mi to nie śmierdzi jak siedzę na balkonie. Mi to śmierdzi przez otwarte okno ja
                  > k śpię.

                  Przez 8 godzin? Wiesz co, może idź do psychologa?

                  Bliska osoba zapytuje, czy wśród bliskich masz osoby palące i czy palacz, który wchodzi do pokoju (i podobno śmierdzi) też ci przeszkadza? I czy ciotki palaczki wpuszczasz do domu?
                  • liisa.valo Re: No to unikaj 16.08.15, 18:13
                    A napisałam gdzieś, że przez 8 godzin? Sąsiad prowadzi dziwny tryb życia i nocą wyłazi kurzyć. W dzień reaguję i zamykam okno zanim zasmrodzi mi pokój, w nocy niestety budzi mnie smród.

                    Wśród bliskich nie mam osób palących. Palacz, który śmierdzi i wchodzi do pokoju, przeszkadza mi, ale w normie. Palaczy wpuszczam do domu, ale nie pozwalam im palić u siebie, ani na balkonie, ani w toalecie, ani nigdzie.
                    • taki-sobie-nick Re: No to unikaj 16.08.15, 18:16

                      > Wśród bliskich nie mam osób palących. Palacz, który śmierdzi i wchodzi do pokoj
                      > u, przeszkadza mi, ale w normie.

                      Nie zrywasz się z wrzaskiem i nie wkładasz maski gazowej?
                      • liisa.valo Re: No to unikaj 16.08.15, 18:19
                        Nie.
                        • taki-sobie-nick Re: No to unikaj 16.08.15, 18:28
                          liisa.valo napisała:

                          > Nie.
                          >
                          To do spania kup sobie filtr, taki, jak noszą przechodnie w Pekinie (nie ze względu na papierosy, o dziwo) i nie zawracaj d...

                          wiadomosci.onet.pl/swiat/smog-w-pekinie-najgorszy-od-osmiu-miesiecy/qnp48
                          • liisa.valo Re: No to unikaj 16.08.15, 19:00
                            Jeju, nie musisz czytać moich wątków. Możesz ich w ogóle nie widzieć, jeśli tak ci to zawraca gitarę.
            • skazani.na.bierne.palenie Re: To się zgłoś do lekarza 19.08.15, 12:00
              Lisa w opisanym przez Ciebie przypadku raczej nie da się unikać dymu. Goń dziada, śmierdziela! Walcz o swoją przestrzeń! Nie pozwalaj się podtruwać!
      • czoklitka Re: Papierochy na balkonie 13.11.16, 14:33
        no wlaśnie sid, własnie. święta racja, świętsza od racji papieża ;D
    • six_a Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 11:54
      wstawiasz klimę, pozbywasz się: zapachów, hałasów i upału.
      cud.
      • kura_wuja Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 11:58
        nie lepiej maly domek na wsi?
        • six_a Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:00
          a jak komary będą palić?
          tego nie przewidziałeś.
          • kura_wuja Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:03
            no coz, zajecie troszke juz mozna rzec egzotyczne ale z nutka adrenaliny. Mozna przezyc.
        • liisa.valo Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:30
          Jeju, domek na wsi bym chciała. Albo w lesie.
          • kura_wuja Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:35
            rozumiem, ze na wsi i w lesie to juz orgazm.
            • liisa.valo Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:45
              Oł je :) Albo Przystanek Alaska, zawsze tak chciałam.
              • sid_15 Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 12:46
                W tym śniegu? A fe!
          • leptosom Re: Papierochy na balkonie 31.08.15, 10:00
            domek na wsi bym chciała.

            I już masz cel w życiu.
            ps. spałaś w lesie?
        • zeberdee28 Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 18:50
          U mnie na wsi wprawdzie papierosami nie czuć, za to czuć palonymi śmieciami, pestycydami, wywożonym szambem, a ostatnio mi wybudowali nawet fabrykę 50 m od domu więc w sumie czuję się jak w dzieciństwie spędzonym nieopodal Huty Katowice.
      • taki-sobie-nick Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 23:14
        six_a napisała:

        > wstawiasz klimę, pozbywasz się: zapachów, hałasów i upału.
        > cud.
        >
        za to produkujesz ciepło, ale co to kogo, prawda.
        • six_a Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 23:31
          zgłoś się z pretensjami do matki czy gdzieś indziej, nie wiem. ktoś na pewno jest za to odpowiedzialny. w każdym razie nie ja.
      • leptosom Re: Papierochy na balkonie 31.08.15, 09:58
        wstawiasz klimę, pozbywasz się:...

        hahaha. klima nie śmierdzi i nie hałasuje?
        • six_a Re: Papierochy na balkonie 31.08.15, 15:40
          > i nie hałasuje?
          hahaha. nie.
    • czoklitka Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 14:04
      Ja bym pochodziła po sąsiadach, popytała się, zwróciła uwagę, że regulamin zabrania, że Tobie to strasznie przeszkadza, a jeśli to nie poskutkuje to przeszłabym się do spółdzielni i niech oni z góry tego zakażą.
    • hansii Jest wyrok sadowy w tej sprawie... 16.08.15, 16:04
      w moim kraiku wolno palic na balkonie tylko w niektorych godzinach.

      Mysle , ze koniecznie trza to przerobic na ogolna UNIJNA DYREKTYWE.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: Jest wyrok sadowy w tej sprawie... 17.08.15, 11:34
        Świetny pomysł. A co to za kraik?
        • hansii Re: Jest wyrok sadowy w tej sprawie... 18.08.15, 12:09
          skazani.na.bierne.palenie napisała:
          > Świetny pomysł. A co to za kraik?

          Sasiedzki - jak nazwa nicka wskazuje.
          • skazani.na.bierne.palenie Re: Jest wyrok sadowy w tej sprawie... 18.08.15, 12:21
            napisz jeszcze w jakich godzinach można, a w jakich nie można palić i czy są to uregulowania wspólnot mieszkaniowych czy ustawowe? No i czy za ich złamanie grożą jakieś kary?
            • hansii Re: Jest wyrok sadowy w tej sprawie... 18.08.15, 14:40
              nie pale i mam malo problemow z palaczami - zatem nie pamietam szczegolow :)

              ale ogolnie i z grubsza: - 3-4 razy dziennie - po 2 godziny
              rano, w poludnie, po poludniu i wieczorem
              jedni pala - drudzy zamykaja okna i odwrotnie...
              www.zeit.de/gesellschaft/2015-01/rauchen-balkon-bundesgerichtshof
              • skazani.na.bierne.palenie Re: Jest wyrok sadowy w tej sprawie... 19.08.15, 11:56
                hansii dziękuję za informacje, dla mnie są bardzo cenne. Jest to jakieś rozwiązanie. Szkoda, że u nas nie stosowane.

                Nie znam niestety języka, więc nie dam rady przeczytać artykułu, ale pozwoliłam sobie zamieścić go na moim forum, gdzie z uporem maniaka gromadzę różne informacje nt. palaczy balkonowych.

                Nawet nie wyobrażasz sobie jakim jesteś szczęściarzem, że nie masz tego typu problemów.
                • skazani.na.bierne.palenie a tu tłumaczenie :-) 19.08.15, 12:07
                  no ciekawaość mnie zżerała i wrzuciłam tłumaczenie w kompie :-) coś tam zrozumieć można

                  Bundesgerichtshof : balkon palacz musi wziąć na sąsiadów uwagę
                  Palenie może być wymagane palić tylko w określonym czasie na balkonie. Byłoby to możliwe w znacznej uciążliwości zapachowej, Sąd Najwyższy orzekł.
                  Palenie może być zobowiązany do stosowania w określonych porach na balkon na papierosa. To ma Bundesgerichtshof (BGH) orzekł (AZ:. V ZR 110/14). Warunkiem koniecznym jest więc, że dym jest postrzegana jako istotnego pogorszenia. Ostateczna decyzja w tym konkretnym przypadku jest jeszcze: Prawnicy zgłosił sprawę do sądu rejonowego w Poczdamie powrotem.
                  Chodziło o działaniu małżeństwo z Brandenburgii Premnitz. Zarówno dla niepalących nie chciał przyjąć, że powinny one posiadać dym papierosowy swoich sąsiadów z dolnego piętra. Federalny Trybunał wydał w zasadzie wnioskodawcy prawo. Jednak Sąd Najwyższy nie umieścić ogólne razy mocno bezdymnego balkonów. Które z kolei muszą być określone w zależności od indywidualnego przypadku, zawsze mówi się.
                  Landgericht Poczdam musi teraz wyjaśnić dokładnie, czy i jak bardzo żałosny dla niepalących być do zakłócony przez dym papierosowy, a następnie ewentualnie ustawić czasy bezdymnego.
                  Nie każda mała pogorszenie jest równa winy, był przewodniczącym BGH sędzia Krystyna Stresemann rozważyć w piątek. Krytykowali oni fakt, że sędzia sądu niższej instancji nie odwiedził mieszkanie i balkon wnioskodawcy, aby zrobić sobie zdjęcie z zakresu molestowania. Między innymi, nie jest jasne, ile papierosów trafia tam codziennie. Szacunki różnią 20-12 papierosów dziennie.
    • ostraevcia Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 16:13
      Nic nie wskórasz. Co najwyżej narobisz sobie wrogów.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: Papierochy na balkonie 17.08.15, 11:35
        niestety masz rację, dlatego ta sprawa powinna być uregulowana prawnie (analogicznie do ciszy nocnej)
    • czoklitka Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 22:12
      Liisa, lepiej mi powiedz, po jakim czasie od porzucania palenia przestało Cię do papierosków ciągnąć? Bo ja się przymierzam, już mentalnie chyba jestem nastawiona na palenie choć jeszcze palę. A póki co to najdłuższy czas mojego niepalenia to prawie cały dzień.
      • czoklitka Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 22:14
        >już mentalnie chyba jestem nastawiona na palenie

        na niepalenie miało być. :)
      • liisa.valo Re: Papierochy na balkonie 18.08.15, 03:26
        Wiesz co, po jakichś dwóch - trzech miesiącach. Wcześniej miałam ochotę wsysać dym wydychany przez kogoś. Potem przestało ciągnąć, a teraz właśnie mam jakiś odruch obronny.
    • tulsa00 Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 22:40
      Ludzie ktorzy pala to egoisci. I nie daj sobie wmowic ze skoro kiedys palilas to masz teraz pokutowac. Zrozumialas swoj blad I z tym skonczylas a niektorzy nigdy tego nie zrozumieja jak bardzo szkodza sobie I wszystkim wokol. I jeszcze niewinne dzieci truja. Najbardziej rozwalila mnie babka jak siedzialam lysa po chemi na lawce a ta usiadla obok z fajka. Brak slow. Nic jej nie pow. Bo mialam wtedy depresje, teraz na pewno bym powiedziala... W tym roku najgorszy widok na plazy? Nie otyle kobiety ale te kopciuchy lezace I kopcace fajka za fajka na sloncu. Tak samo w restauracjach, siedza I kopca I gdzies to maja ze inni nie pala I ze dzieci siedza obok. Bo licze sie ja! Jak ktoras "madra" tu wyzej napisala "to twoj problem", tylko co ja moge zrobic? Wy mozecie odejsc zapalic na poboczu...ale zadna nie pomysli..Wiec skakalam jak durna z lezaka na lezak uciekajac od dymu I staralam sie wybierac rest..dla nie palacych. Przykre jest to, Bo to wy palacze powinniscie to robic a nie reszta. I mi tu nie pitolcie o nieszkodliwosci takiego dymka, bo na onkologi bylam I wiem czym to grozi.
      • taki-sobie-nick Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 23:13
        tulsa00 napisał(a):

        > Ludzie ktorzy pala to egoisci. (...)




        > iewinne dzieci truja. Najbardziej rozwalila mnie babka jak siedzialam lysa po c
        > hemi na lawce a ta usiadla obok z fajka. Brak slow.




        Nic jej nie pow. Bo mialam
        > wtedy depresje, teraz na pewno bym powiedziala... W tym roku najgorszy widok n
        > a plazy? Nie otyle kobiety ale te kopciuchy lezace I kopcace fajka za fajka na
        > sloncu. Tak samo w restauracjach, siedza I kopca I gdzies to maja ze inni ni
        > e pala I ze dzieci siedza obok. Bo licze sie ja! Jak ktoras "madra" tu wyzej na
        > pisala "to twoj problem", tylko co ja moge zrobic? Wy mozecie odejsc zapalic na
        > poboczu...ale zadna nie pomysli..

        Jakie wy, towarzyszko? Jakie żadna nie pomyśli? Bliska osoba myślała przez 46 lat palenia, zapewniam.


        A ja, o dziwo, nie palę.


        To, że teraz jest ogólne chamstwo, obejmujące NIE TYLKO palenie, to nie moja wina.




        Wiec skakalam jak durna z lezaka na lezak uci
        > ekajac od dymu I staralam sie wybierac rest..dla nie palacych. Przykre jest to,
        > Bo to wy palacze powinniscie to robic a nie reszta. I mi tu nie pitolcie o nie
        > szkodliwosci takiego dymka, bo na onkologi bylam I wiem czym to grozi.

        Nie ma sprawy. Nie będziemy też pitolić o szkodliwości samochodzików (masz takowy?) i przemysłu. Zapewniam, że gdyby w rejonach przemysłowych wszyscy palacze rzucili palenie z dnia na dzień, to zachorowalność na nowotwory nie spadłaby. W jakim mieście mieszkasz? Samochodzika masz?

        Skoro tak dokładnie prześledziłaś moje wpisy, trafiłaś zapewne na link o pekińskim smogu. Weszłaś? I co, dużo było o paleniu jako przyczynach smogu?
        • taki-sobie-nick Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 23:15

          > > iewinne dzieci truja.

          W jakiej odległości od niewinnego dziecka wolno palić?
          • taki-sobie-nick Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 23:20
            www.tvp.info/19748428/powietrze-w-warszawie-coraz-bardziej-trujace-dopuszczalne-poziomy-przekroczone
            Powtarzam: NIE PALĘ.
            • mendiga Re: Papierochy na balkonie 16.08.15, 23:53
              Ale trujesz i tak.
              • dziala_nawalony Re: Papierochy na balkonie 17.08.15, 12:09
                jesli nie cyjankalia,to male miki idzie zyc, tzw. kobiece trucie czasem zacheca,podkreslajac pewne bardzo ulotne i trudne do nazwania atrybuty kobiecosci, znaczenie gorzej spotkac np.klamczuche,z regulowana amnezjia,
          • tulsa00 Re: Papierochy na balkonie 17.08.15, 02:48
            > W jakiej odległości od niewinnego dziecka wolno palić?


            W takiej zeby ten syf nie dolecial.
            • taki-sobie-nick W metrach poproszę 17.08.15, 17:50
              tulsa00 napisał(a):

              > > W jakiej odległości od niewinnego dziecka wolno palić?
              >
              >
              > W takiej zeby ten syf nie dolecial.

              Nie jestem chemikiem ani fizykiem i nie wiem, z jakiej odległości ten syf nie doleci.





              • miau.weglowy juz nie mow, ze nie umiesz ocenic 17.08.15, 17:58
                dokad leci dym z twojego papierosa
                • taki-sobie-nick [...] 17.08.15, 18:00
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • miau.weglowy Re: Jakiego mojego? Kurrde, NIE palę 17.08.15, 18:51
                    nie czytam wszystkich wpisow, soryyyy :D
              • tulsa00 Re: W metrach poproszę 18.08.15, 16:59

                > Nie jestem chemikiem ani fizykiem i nie wiem, z jakiej odległości ten syf ni
                > e doleci
                .


                JA tez nie jestem, wiec skad mam wiedziec. To ty zadajesz takie glupie pytania
        • tulsa00 Re: Papierochy na balkonie 17.08.15, 02:43
          Samochody to co innego nie uwazasz,? Do pracy trzeba dojechac, nie wszedzie jest metro itp. Palenie to szkodliwy I bezwartosciowy wymysl ludzi. Samochodem nie moge jechac tak zeby ludzi nie truc, a palacze moga sie truc w swoim domu albo chociaz na bok odejsc.
          • taki-sobie-nick Ha, ha, nie dojadą 17.08.15, 17:59
            tulsa00 napisał(a):

            > Samochody to co innego nie uwazasz,?

            Uważam - teoretycznie. Praktycznie 80% rodaków nie pojedzie komunikacją NIE DLATEGO, że nie dojadą, ale dlatego, że uważają, iż JEŻDŻENIE KOMUNIKACJĄ ICH PONIŻA I JEST DLA PLEBSU.

            Myślę, że poradzilibyśmy sobie z 1/5 obecnego "usamochodzikowienia", gdyby jeździli tylko ci, którzy MUSZĄ.

            A po co ci wszędzie metro? Do tramwaju i autobusu nie łaska wsiąść? Mieszkam w Warszawie od urodzenia i od urodzenia jeżdżę komunikacją. W innych miastach takoż.

            Samochody to może i co innego, ale TO ONE WŁAŚNIE TWORZĄ SMOG. Plus spalanie ŚMIECI, ogrzewanie domów dziwnymi rzeczami i przemysł.

            Bardzo, bardzo jestem ciekawa, o ile by spadło zanieczyszczenie, gdyby z nagła wszyscy w Warszawie przestali palić. O 1%? 5%


            No dobrze, skoro ci tak zależy, wrzeszcz na palacza, że pali zbyt blisko dziecka, kiedy to dziecko akurat jest owiewane chmurą z rury wydechowej.

            Zresztą są miasta, które mają wszędzie metro. I jakoś tam też się jeździ samochodzikami, ciekawe dlaczego?

            Co do palenia - zastanawiam się, czy palenie tytoniu w warunkach naturalnych (skręcanie papierosa przez trapera mieszkającego w dziewiczej puszczy) też by się okazało takie "trujące".

            A w ogóle to powtarzasz to, co mówią media. Gdyby media od jutra zaczęły podkreślać, że najgorzej trują DZIECI spaliny samochodowe, zgodziłabyś się ze mną bez zastrzeżeń.

            • znana.jako.ggigus buźka, taki-sobie-nicku! 17.08.15, 19:55
              :)))
            • zeberdee28 Re: Ha, ha, nie dojadą 17.08.15, 21:28
              Muszę się zgodzić. Kiedy mieszkałem w mieście nie miałem samochodu bo to był bardziej kłopot niż pożytek i spora część moich znajomych która miała samochody w gruncie rzeczy więcej czasu traciła na szukanie miejsca do parkowania w okolicach pracy niż trwałby dojazd tramwajem i ewentualne dojście z przystanku do biura. Samochód to wciąż w Polsce fetysz i symbol statusu - ale może dorośniemy i odkryjemy że liczy się tylko to żeby naszą osobę szybko, bezpiecznie i bezstresowo przestawić z jednego miejsca w inne.
              • sid_15 Re: Ha, ha, nie dojadą 17.08.15, 21:52
                Niestety zgadzam się z Tobą i serio znam osoby, które pół kilometra potrafią przejeżdżać samochodem. Nie, nie są niepełnosprawni ruchowo. Tudzież tacy, którzy mieszkają kilometr od centrum miasta, jadą do centrum samochodem na imprezę, a później zamawiają taką usługę, że przyjeżdżają kolesie swoim samochodem i jeden odwozi samochód, a drugi właścicieli w takiej jakby taryfie. Tudzież laska, która do pracy dojeżdża samochodem, a ma jakieś 800 metrów.
            • tulsa00 Re: Ha, ha, nie dojadą 18.08.15, 16:55
              taki-sobie-nick

              > A po co ci wszędzie metro? Do tramwaju i autobusu nie łaska wsiąść? Mieszkam w 
              > Warszawie od urodzenia i od urodzenia jeżdżę komunikacją. W innych miastach tak
              > oż.

              > Samochody to może i co innego, ale TO ONE WŁAŚNIE TWORZĄ SMOG. Plus spalanie ŚM
              > IECI, ogrzewanie domów dziwnymi rzeczami i przemysł.

              > Bardzo, bardzo jestem ciekawa, o ile by spadło zanieczyszczenie, gdyby z nagła 
              > wszyscy w Warszawie przestali palić. O 1%? B% 


              > No dobrze, skoro ci tak zależy, wrzeszcz na palacza, że pali zbyt blisko dzieck
              > a, kiedy to dziecko akurat jest owiewane chmurą z rury



              Ja ci nie mowie to co media, tylko moja syt. Super ze mieszkasz w Wawie ja w stanach I WSZEDZIE mam daleko. Nie mam tu metra,tramwaju, autobusu itp. Brak samochodu oznaczalo by utrate pracy I glodowke. W sumie to moglabym sobie konia kupic jako transport I trzymac w domu bo tyle ziemi tez nie mam
      • sid_15 Re: Papierochy na balkonie 17.08.15, 16:52
        Histeria - level expert. No i te niewinne dzieci.
        • tulsa00 Re: Papierochy na balkonie 18.08.15, 16:44
          sid_15 napisała: 

          > Histeria - level expert. No i te niewinne dzieci
          Jak trafisz na onkologie to wtedy pogadamy a poki co smaruj wrotki i idz jarac do swojej cuchnacej norki
    • skazani.na.bierne.palenie z cyklu poczuj sąsiada 17.08.15, 11:30
      liisa.valo
      świetnie Cię rozumiem, mam podobny problem z cyklu poczuj sąsiada - moja pali co godzinę nawet do 3 w nocy. W domu 86 letni ojciec z chorobami płuc, alergią i astmą. Jesteśmy zdani na łaskę pani palaczki. Ja nigdy nie paliłam, ten smród powoduje, ze bolą mnie zatoki, wysycha śluzówka górnych dróg oddechowych i po takim paleniu boli mnie głowa, cos jakbym była na kacu.

      Niestety w Polsce nie ma uregulowań prawnych chroniących ludzi podsmradzanych przez sąsiadów (nawet zakaz wprowadzony przez Spółdzielnię nic nie da, bo co niby Spółdzielnia może zrobić takiemu palaczowi). Dopóki nie zostanie wprowadzony zakaz palenia w odległości 4 m od budynków wielorodzinnych (analogiczny jak cisza nocna) z karami, które będzie mogła nakładać policja dopóty ludzie będą się musieli użerać z balkonowym śmierdzielem sami. Ja czuję tylko jedno BEZSILNOŚĆ I WŚCIEKŁOŚĆ. Wkurzają mnie kolejne medialne sraczki pod tytułem .....weź pieska ze sobą do urzędu.... a w tej sprawie CISZA a tu cierpią LUDZIE.

      Lisa spróbuj na początek porozmawiać z sąsiadami (może któryś się przyzna), choć nie liczyłabym na pozytywne rozwiązanie problemu. Walcz o swoje, w końcu to Twój domu i to nie Ty powinnaś zainstalować sobie klimę tylko palacz. Niech sobie pali ile wlezie, wszystkimi możliwymi otworami, ale niech zamontuje sobie wyciąg i zatrzyma swoje smrody dla siebie, i nie częstuje wszystkich wkoło.
      • znana.jako.ggigus w Niemczech były procesy o palenie 17.08.15, 19:57
        Tyle że problemem był sąsiad palący rzeczywiście cały dzień od jednego do następnego papierosa. Musiał się wyprowadzić.
        • skazani.na.bierne.palenie Re: w Niemczech były procesy o palenie 18.08.15, 13:21
          prawidłowo, należy chronić zdrową tkankę społeczną i wycinać śmierdzące wrzody. W moim bloku tez taki był, w zasadzie mieszkał na balkonie - ale już po niego przyszła kostucha i rozwiązała problem. Palił na balkonie, na świeżym powietrzu dla zdrowotności :-DDD Szkoda dziada, bo chyba dość sympatyczny był, papierochy go wykończyły. Teraz tradycję rodzinną kultywuje żona, ta to ma kaszel, a jak to się niesie po całej okolicy.....ta tez kuruje się papierosami palonymi na świeżym powietrzu, podobno dla zdrowotności.
          • dziala_nawalony Re: w Niemczech były procesy o palenie 18.08.15, 13:40
            skazani.na.bierne.palenie napisała:

            > prawidłowo, należy chronić zdrową tkankę społeczną i wycinać śmierdzące wrzody.


            ,..dorwalas sie do stenogramow po nieboszczce pzpr?




            > /.../ta to ma kaszel, a jak
            > to się niesie po całej okolicy.....ta tez kuruje się papierosami palonymi na ś
            > wieżym powietrzu, podobno dla zdrowotności.
            >

            najglupiej na cmentarzu wygladaja ci najzdrowsi.
      • taki-sobie-nick U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 22:40
        Te cztery metry.

        Wszędzie budynki wielorodzinne.

        A sąsiadka w jakiej odległości pali? Może jednak wypada te 4 m? Mierzyłaś?

        A jak tam z samochodzikiem? Masz, a jeśli masz, to ile pali? Jakie jest zanieczyszczenie powietrza w Twoim mieście?

        Ps. NIE PALĘ.
        • six_a Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 22:48
          czy ty masz jakąś obsesję samochodową?
          jak będzie wątek o swądzie spalenizny z sąsiedniego mieszkania, to też zaczniesz truć o samochodzikach?
          i w przeciwieństwie do palenia, do smogu samochodowego wszyscy się przyczyniamy, czy jeździmy samochodzikami, śmierdzącym zbiorkomem, czy kupujemy w sklepie, gdzie dostarczają tymi samymi samochodzikami.

          nie da się tego chwilowo obejść. więc może przestań przynudzać i skup się na dmuchaniu komuś dymem w twarz. to że to lubisz, albo może musisz lubić, nie jest dla nikogo wykładnią życia.
          dziękuję dobranoc.
          • znana.jako.ggigus możesz się przyczyniać do emisji spalin 17.08.15, 22:52
            - patrząc, co i skąd kupujesz. Jako była pracownica spedycji mogę wiele na ten temat powiedzieć.
            • six_a Re: możesz się przyczyniać do emisji spalin 17.08.15, 22:56
              bardzo chętnie się przyczynię.
              a co to ma do tematu dymienia papierosami?
              • znana.jako.ggigus różne rodzaje emisji 17.08.15, 22:59
                spaliny
                • six_a Re: różne rodzaje emisji 17.08.15, 23:29
                  rozumiem, że istnienie smogu automatem usprawiedliwia wszelkie drobniejsze emisje. a może nawet powinno je wspierać, tak?
                  przesiądźmy się do autobusów, bo samochody są be. ale dmuchajmy innym w twarz albo delektujmy się dymem papierosowym. no spoko. logika pierwsza klasa.
                  • znana.jako.ggigus tego akurat, no poza Toba, 18.08.15, 11:50
                    nikt nie pisal.
                    • six_a Re: tego akurat, no poza Toba, 18.08.15, 12:01
                      ja wyciągnęłam smog w tej dyskusji? teorię o tym, że dymu z papierosów nie da się wyróżnić w smogu ulicznym oraz "samochodziki", którymi towarzyszka takisobienick jeździ od urodzenia?
                      interesujące.
                      • znana.jako.ggigus oj six_a, szkoda mi czasu 18.08.15, 12:10

                        • six_a Re: oj six_a, szkoda mi czasu 18.08.15, 13:37
                          ależ skąd, wcale Ci nie szkoda. porozmawiajmy o kaczce po pekińsku. pekin już wjechał na stół, a że kompletnie bez związku z tematem, to czyja to wina? nie moja.
                          • znana.jako.ggigus nadal mi szkoda na roztrzasanie kwestii 18.08.15, 14:34
                            winy i co kto w ktorym pocie powiedzial
                            • six_a Re: nadal mi szkoda na roztrzasanie kwestii 18.08.15, 14:36
                              > winy i co kto w ktorym pocie powiedzial
                              odpowiadam: w siódmym.
                              • znana.jako.ggigus a w osmym zinterpretowalas to inaczej 18.08.15, 14:42
                                i tak bez konca.
                                • six_a Re: a w osmym zinterpretowalas to inaczej 18.08.15, 14:45
                                  ggigus, nie zrozumiałaś wyrafinowanej aluzji do siódmych potów. trudno.
                                  idę stąd, bo zaraz będzie, że to ja rozwaliłam ten wątek smogiem i poziomami emisji. a przecież wiadomo, że nie ja.
                                  • znana.jako.ggigus moze aluzja byla zbyt cienka, 18.08.15, 15:02
                                    albo jam dzisij gruboskorna
          • taki-sobie-nick Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 22:59
            six_a napisała:

            > czy ty masz jakąś obsesję samochodową?

            Tak. Ja, wszyscy mieszkańcy Pekinu, Krakowa, a także znawcy tematu. Zbiorowo mamy.


            > jak będzie wątek o swądzie spalenizny z sąsiedniego mieszkania, to też zacznies
            > z truć o samochodzikach?

            Oczywiście. Cóż można przypalać na patelni, jak nie samochodzika. :-PPP

            > i w przeciwieństwie do palenia, do smogu samochodowego wszyscy się przyczyniamy
            > , czy jeździmy samochodzikami, śmierdzącym zbiorkomem

            I już widać, dlaczego six_a jeździ samochodem.


            , czy kupujemy w sklepie,
            > gdzie dostarczają tymi samymi samochodzikami.

            Dostawcze, taksówki, karetki, wozy straży pożarnej i tego typu flota to promil w porównaniu z osobowymi.

            Tylko że NIEKTÓRZY BARDZIEJ.
            >
            > nie da się tego chwilowo obejść

            Czy ja piszę, że da się to obejść? Da się to zminimalizować. No chyba że ktoś ma obsesję na punkcie śmierdzącego zbiorkomu.


            więc może przestań przynudzać i skup się na dm
            > uchaniu komuś dymem w twarz. to że to lubisz, albo może musisz lubić

            Ani nie lubię, ani nie muszę lubić.


            , nie jest
            > dla nikogo wykładnią życia.

            Ktoś ci każe ze mną dyskutować? Czujesz przymus?
            • six_a Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 23:17
              > Zbiorowo mamy.
              to się doskonale składa. może ją urozmaicisz o obsesję papierosową, w końcu na każdej paczce są ostrzeżenia o skutkach. nie dało ci to nigdy do myślenia, że tak bronisz tego prawa do biernego palenia?

              >Da się to zminimalizować. No chyba że ktoś ma obsesję na punkcie śmierdzącego zbiorkomu.
              a o czym jest ten wątek? bo chyba nie o smogu samochodowym, tylko o smrodzie z petów. ile razy trzeba to będzie powtórzyć?


              > Ktoś ci każe ze mną dyskutować? Czujesz przymus?
              a ty czułaś, jak zaczęłaś dyskusję? wniosek równie idiotyczny, co stwierdzenie, że heeej, pewnie masz samochód, a na pewno go masz, to wdychaj dym z papierosa.

              reszta: ziew.
              • taki-sobie-nick Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 23:38
                six_a napisała:

                > > Zbiorowo mamy.
                > to się doskonale składa. może ją urozmaicisz o obsesję papierosową

                Po co? Tę ma wystarczająco wiele osób.

                , w końcu na
                > każdej paczce są ostrzeżenia o skutkach. nie dało ci to nigdy do myślenia, że t
                > ak bronisz tego prawa do biernego palenia?

                Skoro na każdej paczce są ostrzeżenia o skutkach, to na ulicach miast powinny być wskaźniki zanieczyszczenia.

                Z objaśnieniem, czym ono grozi. Kiedyś podobno był taki na budynku Smyka, ale że miał za wysokie wskazania, to go zdjęli.

                Ty z tych, co wiedzą tylko to, co im wyraźnie napisać? Jak ci napiszą NIE WSADZAĆ PSA DO MIKROFALÓWKI, to kota wsadzisz, bo o kocie nic nie było?

                > a o czym jest ten wątek?

                Ściśle biorąc, o zatokach autorki.



                bo chyba nie o smogu samochodowym, tylko o smrodzie z
                > petów. ile razy trzeba to będzie powtórzyć?

                Ależ powtarzaj, ile razy czujesz potrzebę. Myślisz, że jak powtórzysz bardzo wiele razy, to palacze staną się mniej szkodliwi niż przemysł i motoryzacja?


                > > Ktoś ci każe ze mną dyskutować? Czujesz przymus?
                > a ty czułaś, jak zaczęłaś dyskusję? wniosek równie idiotyczny, co stwierdzenie,
                > że heeej, pewnie masz samochód, a na pewno go masz, to wdychaj dym z papierosa

                O, to ja to gdzieś napisałam czy ci się tylko zdaje?
                • six_a Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 23:47
                  >Ależ powtarzaj, ile razy czujesz potrzebę. Myślisz, że jak powtórzysz bardzo wiele razy, to palacze staną się mniej szkodliwi niż przemysł i motoryzacja?

                  więc mówisz, że jednak są bardziej szkodliwi?
                  lel:) spróbuj jeszcze raz. za którymś się uda.

                  > O, to ja to gdzieś napisałam czy ci się tylko zdaje?
                  ziew. może czytaj, co piszesz. bo najechałaś na kogoś, że mu dym przeszkadza, a zatoki jeszcze ma, więc niech wdycha. czy tam zdycha albo coś w równie nędznym guście.
                  • taki-sobie-nick Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 23:50
                    six_a napisała:


                    > więc mówisz, że jednak są bardziej szkodliwi?
                    > lel:) spróbuj jeszcze raz. za którymś się uda.

                    tak, tak, czepiaj się pomyłek, będziesz wiarygodniejsza
                    >
                    > > O, to ja to gdzieś napisałam czy ci się tylko zdaje?
                    > ziew. może czytaj, co piszesz. bo najechałaś na kogoś, że mu dym przeszkadza, a
                    > zatoki jeszcze ma, więc niech wdycha. czy tam zdycha albo coś w równie nędznym
                    > guście.

                    Widzisz coś zupełnie innego niż jest napisane. Może idź do okulisty?


                    • taki-sobie-nick Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 23:51

                      >
                      > tak, tak, czepiaj się pomyłek, będziesz wiarygodniejsza
                      > >
                      > > > O, to ja to gdzieś napisałam czy ci się tylko zdaje?
                      > > ziew. może czytaj, co piszesz. bo najechałaś na kogoś, że mu dym przeszka
                      > dza, a
                      > > zatoki jeszcze ma, więc niech wdycha. czy tam zdycha albo coś w równie n
                      > ędznym
                      > > guście.
                      >
                      Mam czytać to, co napisałam, tak długo, aż przeczytam to, co wydaje ci się, że czytasz, tak?
                      • six_a Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 23:56
                        >Mam czytać to, co napisałam, tak długo, aż przeczytam to, co wydaje ci się, że czytasz, tak?
                        powinno być:
                        Mam czytać to, co napisałam, tak długo, aż przeczytam to, co wydaje ci się, że napisałam, tak?
                        dziś korekta gratis.
                        • taki-sobie-nick Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 23:59
                          Bardzo merytoryczna odpowiedź.

                          W każdym razie skonsultuj z kimś to, co czytasz na forum, bo najwyraźniej czytasz jakieś inne forum, ciekawe które.
                          • dziala_nawalony Re: U mnie wypada na środku jezdni 18.08.15, 07:39
                            a wiec,uprzejmie donosze to forum mezczyzna..8) dzien dobry paniom..8)
                    • six_a Re: U mnie wypada na środku jezdni 17.08.15, 23:55
                      > tak, tak, czepiaj się pomyłek, będziesz wiarygodniejsza
                      uczem siem od najleprzyh.
        • skazani.na.bierne.palenie Re: U mnie wypada na środku jezdni 18.08.15, 14:30
          taki-sobie-nick napisała:
          > U mnie wypada na środku jezdni Te cztery metry. >

          Bardzo dobre miejsce na palenie :-) od razu można kasować śmierdzieli
    • skazani.na.bierne.palenie Nie do wiary Minister Zdrowia przeciw zakazowi pal 18.08.15, 14:39
      Nie do wiary Minister Zdrowia przeciw zakazowi palenia (trochę stare, ale wiem dzięki komu mam dziś problemy)

      Czy bierni palacze po sąsiedzku mogą oczekiwać rozwiązania ich problemów skoro Minister Zdrowia jest palaczem?

      Nawiązując do wypowiedzi pani Minister dotyczącej "jej własnego samochodu",
      .....z przykrością stwierdzam pani Minister, że dzięki tego typu poglądom, w moim własnym mieszkaniu, jestem narażana w świetle prawa na bierne palenie po sąsiedzku.

      www.youtube.com/watch?v=7beuVGI-4R8&feature=player_embedded
      • skazani.na.bierne.palenie Re: Nie do wiary Minister Zdrowia przeciw zakazow 18.08.15, 14:41
        Nie do wiary Minister Zdrowia przeciw zakazowi palenia (trochę stare, ale wiem dzięki komu mam dziś problemy)
      • hansii Minister Zdrowia jest czlonkiem Rzadu. 18.08.15, 14:56
        I jego pierwszym zadaniem jest dbanie o poziom dochodow z podatkow
        oraz o wolnosc (zgodnie z Konstytucja)
        cos pomoglem ?
        • skazani.na.bierne.palenie Re: Minister Zdrowia jest czlonkiem Rzadu. 19.08.15, 11:07
          Dobrze , że zahaczyłeś o konstytucję w niej to stoi jak wół napisane

          Art. 68 Konstytucji "Każdy ma prawo do ochrony zdrowia"

          Tak więc pytam się grzecznie, gdzie jest to moje prawo do ochrony przed biernym paleniem po sąsiedzku. W jaki sposób mam się chronić. Moim zdaniem państwo nie chroni mojego zdrowia w żaden sposób, wręcz przeciwnie prawa w kwestii palenia balkonowego ma palacz!
    • varia1 Re: Papierochy na balkonie 18.08.15, 16:07
      a tak normalnie pójść do wytypowanego drogą dedukcji czy losowania sąsiada i poprosić go o to żeby się powstrzymywał od palenia na balkonie, bo dym się niesie i ci przeszkadza... tak nie można?
      u mnie swego czasu poskutkowało
      a jak nie pomoże to regulaminem gościa po oczach , i już
      • liisa.valo Re: Papierochy na balkonie 21.08.15, 21:25
        Wiesz co, myślałam właśnie o tym. Tylko jak to nie ten, to głupio będzie...
        • skazani.na.bierne.palenie Re: Papierochy na balkonie 22.08.15, 16:24
          lisa Ty przestań myśleć i zacznij działać. Głupio to powinno być temu balkonowemu śmierdzielowi, który Ciebie zasmradza a nie Tobie.
        • czoklitka Re: Papierochy na balkonie 22.08.15, 17:24
          e tam, głupio.
          Najwyżej przeprosisz za pomyłkę.
    • molly_wither Re: Papierochy na balkonie 18.08.15, 20:59
      Zainstaluj na balkonie czujnik dymu.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: Papierochy na balkonie 19.08.15, 12:13
        to byłoby bardzo dobre rozwiązanie, ale musiałby to być raczej czujnik smrodu niż dymu. Bo dym rozrzedza się dość szybko (do ok. 1 m) i takiego rozrzedzonego dymu dostępne na rynku czujniki nie wykrywają.
    • skazani.na.bierne.palenie Re: Nie do wiary Minister Zdrowia przeciw zakazow 19.08.15, 14:19
      Pani Minister nawiązując do Pani wypowiedzi o ograniczaniu Pani wolności chciałam spytać grzecznie, jak określiłaby Pani zasmradzanie mieszkania przez palącego na balkonie sąsiada? Bo dla mnie jest to
      terroryzowanie sąsiadów w majestacie prawa,
      do podtruwania sąsiada w majestacie prawa,

      Prawo do wolności palacza jest w naszym Państwie stawianie wyżej od prawa do ochrony swojego zdrowia i swojej prywatnej przestrzeni, którą jest własne mieszkanie
    • kk55aa Re: Papierochy na balkonie 21.08.15, 19:36
      Mam to samo, identycznie.
      Palą sąsiedzi z piętra niżej.
      W zimie śmierdzi cała klatka schodowa a u mnie w mieszkaniu w ubikacji i na korytarz.
      Teraz dym włazi przez okna, gdy spię, czy budzę się rano, podczas gimnastyki itd. Szlag mnie trafia, bo też nic nie mogę zrobić.
      Miałam ochotę napisać kartkę i wsunąć sąsiadom w drzwi. Ale też nie wiedziałam czy to dobry pomysł.
      Chyba żeby napisać na tablicy ogłoszeń ( mamy taką powieszoną na klatce) aby nie palić na balkonach. Ale w końcu doszłam do wniosku, że najlepiej aby palący wcale nie palili, bo przyjdzie zima i będzie trwało to nadal tylko w nieco inny sposób.
      • skazani.na.bierne.palenie Re: Papierochy na balkonie 22.08.15, 16:32
        Zacznij od rozmowy z nimi, powiedz ze zasmradzają Ci mieszkanie i poproś, żeby przestali (w KC jest taki przepis o immisjach) nikt nie ma prawa wkraczać w Twoją prywatną przestrzeń niczym ani hałasem, ani smrodem.... Poczytaj na moim forum (jak w stopce)
    • panirogalik Pryskaj sprayem o zapachu kału 24.08.15, 14:42
      gdy sąsiad pali na balkonie. On papieroski a ty zapach kału. Piszę posta jeszcze raz bo poprzednia moja wiadomość została wycięta chyba za słowo na g.
    • microbot12 Re: Papierochy na balkonie 26.08.15, 16:06
      Tak, przywieszenie kartki na wejśicu do klatki schodowej to dobry początek :) Istnienieje jednk duże ryzyko, że to może nie poskutkować. Weź wtedy pod uwagę poradę straży miejskiej, dowiedz się czy take przypadki podlegają paragrafom zakłócania swobodnego mieszkania w swym domu :D Ale przede wszystkim dojdz, który to sąsiad :)
      • skazani.na.bierne.palenie Re: Papierochy na balkonie 27.08.15, 10:00
        Też tak uważam na początek kartka (napisz ją sama lub poproś Spółdzielnię). Niestety mocrobot przy aktualnym stanie prawnym i podejściu instytucji państwowych zasmradzani są na przegranych pozycjach. Wiem coś o tym, bo próbowałam z tym walczyć. Nie mogę uwierzyć, że to dzieje się naprawdę, że w majestacie prawa jestem molestowana, nękana smrodem, narażona na działanie substancji drażniących, rakotwórczych....we własnym mieszkaniu....i to po całych nocach i dniach (moja pali co godzinę nawet do 3 w nocy), smród potrafi mnie obudzić w nocy. To naprawdę upokarzające kiedy człowiek musi chodzić po różnych instytucjach i prosić o interwencję (opowiadać o swojej sytuacji, ojcu i jego o chorobach itd.) Mało tego, że upokorzona czuję się UPODLONA. A wszystko to zawdzięczam Państwu, które to pozostawia mnie z tym problemem samej sobie.
        • yoma Re: Papierochy na balkonie 31.08.15, 14:05
          A tego junkersa wreszcie sprawdziłaś?
    • leptosom Re: Papierochy na balkonie 31.08.15, 09:47
      Nigdy nie mieszkaj w bloku! To na ogół zwykły slams, nazywany niekiedy ironicznie apartamentowcem.
    • wirginia7 Re: Papierochy na balkonie 18.09.15, 01:11
      I jak- udało się się rozwiązać problem, czy dalej musisz się męczyć?
      • liisa.valo Re: Papierochy na balkonie 24.09.15, 23:34
        Melduję, że poszłam do sąsiada podejrzanego. Powiedziałam grzecznie jaka jest sytuacja, dodając, że nie wiem czy to pan, ale jeśli mogę prosić, by był pan tak uprzejmy... Pan powiedział, że on nie pali na balkonie, więc przeprosiłam. Niemniej, smród ustał, więc jestem zadowolona z rozwoju sprawy.
    • zainteresowana333 Re: Papierochy na balkonie 12.11.16, 10:15
      Ćwoki, które myślą, że to żaden problem.świadczy o wielu cechach nierozwiniętego mózgu. Palacze to narkomani. Tak, tak NARKOMANI!!!!!!!! To że jest przyzwolenie Państwa na zakup i spożywanie używek typu papierosy i alkohol nie świadczy o tym, że to jest nieszkodliwe. Wszak na każdej paczce papierosów pisze DUŻYMI, DRUKOWANYMI LITERAMI co powoduje to świństwo. Państwo polskie również w tej dziedzinie życia jest zacofane o ponad 5O lat w stosunku do innych państw.
      Ćwoku jeden z drugim jarającym te rakotwórcze szlugi........Naucz się wreszcie, że jesteś obywatelem drugiej kategorii, skoro masz problem ze zrozumieniem swoich prymitywnych nałogów utrudniających innym życie. To nie jest przyciągacz towarzyski!!!! To jest trucizna zabijająca powoli i skutecznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Znam taką jedną, która mówi, że umierając będzie chciała, by do trumny włożyć jej paczkę papierosów. Ja omijam śmierdzących palaczy tak jak bezdomnych meneli na ulicy. palacze jesteście chorzy, bo nałóg wygania was z łóżka w nocy, odrywa od racy, każe wam wydawać krocie na te szlugi i zabijacie wszędzie gdzie się pojawicie zdrowe życie wokół was. Nie oszczędzacie przy tym swoich najbliższych. Skoro na coś trzeba umrzeć jak twierdzi wielu palaczy, to umierajcie jak najszybciej, by uwolnić od swojej głupoty tych, CO CHCĄ ŻYĆ. Chore tkanki trzeba usuwać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • obrotowy Papierochy na balkonie - normalna rzecz... 14.11.16, 08:03
      sam jestem niepalacy, ale smieszy mnie oczekiwanie , by nie palic na balkonie.

      to kup sobie ville. - ale... bedziesz moze miec penie pretensje, ze sasiad pali obok ognisko
      - bo dym ci tez przeszkadza ?
      • indunn Re: Papierochy na balkonie - normalna rzecz... 15.11.16, 20:38
        Ja też nie palę, ale uważam że należy uwzględnić potrzeby sąsiadów.
        Stanem naturalnym i pożądanym przez ludzi jest BRAK uciążliwych bodźców zapachowych, wizualnych, hałasu, wibracji etc. Jeśli mieszkasz między ludźmi to staraj się by to wspólne mieszkanie było w miarę przyjazne. Przepraszam, ale argument "kup sobie willę" jest po prostu chamski. I niestety tak pospolity w katolickim, kochającym bliźniego społeczeństwie.
        • obrotowy Papierochy na balkonie - normalna rzecz...nadal 16.11.16, 09:32
          indunn napisała:
          ale argument - "kup sobie willę" jest po prostu chamski.

          To nie argument , tylko dobra rada, ale zgadzam sie z Paniom w calej rozciaglosci,
          ze rada dosc bezczelna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka