Dodaj do ulubionych

Niegrzeczny kolega w pracy

21.11.15, 04:58
Pracuje w Nowej Zelandii z mezczyzna, ktoremu sie podobalam i wiele razy mi to mowil.

Od czasu do czasu on sie obraza na pare miesiecy i przestaje sie komunikowac ze mna.
Nawet nie mowi Dzien Dobrey. Zachowuje sie tez tak w stosnuku do innych (ale zawsze to sa kobiety).
Obecnie nie odzywa sie do 2 kobiet. Kiedys mi powiedzial, ze jest bardzo wrazliwy
i dlatego sie obraza; ze najbardziej cierpi jak ja spowoduje jego obraze.

Ktorys z kolei raz znowu o cos sie obrazil i mnie ignoruje
mimo ze umowilismy sie, ze jak ja go obraze, to mi powie o co.

Gdy wejde do stolowki i usiade przy stole (nieduzy okragly stol) on gwaltownie
wstaje zabiera swoj posilek i osentacyjnie wychodzi. Ludzie siedzacy przy stole pytaja co sie stalo, ze on mnie unika. Gdy wejde do pomieszczenia w ktorym on jest to on wstaje is odwraca sie do mnie tylem. Gdy wejde do windy w ktorej jest, to on wychodzi (i czeka na inna winde)

Pracy mi juz nie utrudnia, gdyz pare dni temu przeniosl sie na drugi koniec pokoju i ze mna nie pracuje. Sytuacja jest nie przyjemna bo czuje wrogosc z jego strony.

Tyle razy to sie zdarzylo, ze nie mam zamiaru z nim nic wyjasniac. Mam tego dosyc.
Moje pytanie to jak ja mam sie zachowac w tej sytuacji – jak reagowac na jego zachowanie?
Obserwuj wątek
    • horpyna4 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 21.11.15, 07:50
      On nie jest wrażliwy, tylko zakompleksiony. Obrażają się ludzie, którzy podświadomie uważają się za mało wartościowych. Może przydałaby się koledze wizyta u psychologa?

      Jeżeli trzyma się od Ciebie z daleka, to dobrze. Nie zwracaj na gościa uwagi.

      A jeżeli znowu zacznie swoje fochy, to mu powiedz spokojnie, że tu jest praca, a nie spotkanie towarzyskie.
    • czoklitka Re: Niegrzeczny kolega w pracy 21.11.15, 08:58
      Skreśl go jako człowieka, z którym cokolwiek masz wspólnego ponad tylko pracę, czyli że nie dyskutujesz z nim, w ogóle, na tematy nie związane ściśle z samą pracą. I ignoruj go. Ignoruj go nawet wtedy, gdy przestanie się obrażać. Po prostu, traktuj go tylko jako jakiegoś tam pracownika, z którym tylko od czasu do czasu musisz gadać o sprawach pracowych (a gadanie już o tym, że przestał się fochać czy że się znów obraził nie jest rozmową ściśle o pracy, więc na takie tematy w ogóle z nim nie próbuj nawet dyskutować). :)
    • tirol1 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 21.11.15, 09:55
      ci zachodni faceci jacyś tacy wrażliwi są:)
      • horpyna4 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 21.11.15, 11:46
        Jak Nowa Zelandia, to on nie jest zachodni, tylko bardzo wschodni. Ale że jest raczej bardzo południowo-wschodni, na antypodach, to chodzi do góry nogami i pewnie dlatego ma poprzewracane we łbie...
        • fuzja-jadrowa Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 13:52
          > Jak Nowa Zelandia, to on nie jest zachodni, tylko bardzo wschodni.

          Kulturowo zachodni.
    • miau.weglowy drama queen, meczacy - omijac/nt 21.11.15, 20:17

    • awesome810 a, obraź się też 21.11.15, 20:50
      niech zobaczy, jak to fajnie ;). Skoro nie przeszkadza ci w pracy, to możesz poszaleć...
      • garssonka Re: a, obraź się też 21.11.15, 21:33
        Dziekuje za odpowiedzi pomocne.
        Najlepsze to jest to, ze mam wiele jego emajli w ktorych przprasza za poprzednie obrazy i pisze ze szkoda ze nie mozna przeszlosci przywolac i naprawic wszystko i obiecuje w tych emajlach, ze nadrobi jakimis dobrymi uczynkami za swoje zachowanie Mam ochote mu te wszystkie emjlie zwrocic. Ja tez nie chce zeby ludzie pomysleli, ze ja cos strasznego zrobilam, ze on az tak mocno reaguje na moja obecnosc.
        A ja naprawde nie wiem o co mu poszlo tym razem.
        • horpyna4 Re: a, obraź się też 21.11.15, 21:45
          Widzisz, istnieje bardzo słuszna zasada: oddzielać pracę od życia prywatnego. Bo inaczej zawirowania emocjonalne mogą w tej pracy bardzo przeszkadzać.

          I myślę, że powinnaś raz a dobitnie wyjaśnić koledze, że nie prowadzisz tu życia towarzyskiego i nie życzysz sobie żadnych gadek ani maili. I nie daj się wciągnąć w żadną dyskusję na ten temat.

          W ten sposób nie sugerujesz facetowi, że masz coś przeciwko niemu, albo że chcesz mu wyrządzić jakiś afront. Tylko że nie jest to czas i miejsce na kontakty prywatne z kimkolwiek.
        • taki-sobie-nick Re: a, obraź się też 21.11.15, 22:16
          garssonka napisała:

          > Dziekuje za odpowiedzi pomocne.
          > Najlepsze to jest to, ze mam wiele jego emajli w ktorych przprasza za poprzedni
          > e obrazy i pisze ze szkoda ze nie mozna przeszlosci przywolac i naprawic wszyst
          > ko i obiecuje w tych emajlach, ze nadrobi jakimis dobrymi uczynkami za swoje za
          > chowanie

          No cóż, najbardziej by się przydał jakiś psycholog pracowy, tzn. na usługi waszego zespołu...


          Tłumaczenie mu, że dobrym uczynkiem ma być nieobrażanie się (lub przynajmniej wyjaśnianie, o co chodzi) przeniesie sprawę na grunt jego emocji, tzn. ty sprawę załatwisz, a on utwierdzi się w swoich zaburzeniach i swojej postawie. Źle.

          Czy ty mu powiedziałaś, że nie jesteś nim zainteresowana? Jak wyglądają jego relacje z kolegami płci męskiej?
          • garssonka Re: a, obraź się też 22.11.15, 08:37
            z mezczyznami on nie ma problemu a kobietami ma.
            Kiedys mu szefowa na cos zwrocila uwage na cos to wstal i poszedl do domu.
            Twierdzil, ze to ponizyla. Ja mu powiedzialam, ze jezeli ona by do mnie cos takiego powiedziala to bym nie uwazala tego za obrazliwe. Odpowiedzial na to: "to co innego bo jestes kobieta, a ona mnie ponizyla jako mezczyzne"
            • czoklitka Re: a, obraź się też 22.11.15, 13:25
              Są tacy mężczyźni, którzy jakoś takoś nie stwarzają sobie problemów z innymi mężczyznami, nie wiem, czy się ich boją czy co, natomiast "atakują" kobiety. Takie, jak sama powiedziałaś, mięczaki. I trudno, skoro akurat z takim musisz pracować, to trzymaj się po prostu od niego jak najdalej.
            • horpyna4 Re: a, obraź się też 22.11.15, 16:16
              Czyli rzeczywiście to kompleksy; facet usiłuje podbudować sobie ego przez dominację nad kobietami i nie jest w stanie znieść sytuacji, kiedy to kobieta wyżej od niego stoi.

              Powiedz gościowi, że w pracy nie ma kobiet i mężczyzn, tylko pracownicy i szefostwo. A jeżeli nie potrafi tego pojąć, to niech zmieni pracę na taką, w której będzie miał kierownika faceta.

              Wytłumacz mu jeszcze, że nie zauważyłaś, żeby go "poniżyła jako mężczyznę". Bo coś takiego mogłoby mieć miejsce, gdyby wylądowali w łóżku, on się nie sprawdził, a ona go wyśmiała. Gość zachowuje się jak ostatni smarkacz.
              • czoklitka Re: a, obraź się też 22.11.15, 21:39
                A po co mu cokolwiek tłumaczyć? Niech się focha sto razy na godzinę, jej nie powinno to w ogóle obchodzić.
                • znana.jako.ggigus brawo czoklitka! 22.11.15, 21:52
                  Nikogo poza kolega samym jego stany nie powinny obchodzic.
    • taki-sobie-nick Re: Niegrzeczny kolega w pracy 21.11.15, 22:18
      A kiedykolwiek wyznał, za co się obraził?
      • horpyna4 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 08:12
        Pewnie nie wyznał, bo zazwyczaj taki osobnik jest głęboko przekonany, że dana osoba dobrze wie, o co chodzi; że tylko udaje, że nie wie. A dobrze wie, bo przecież CHCIAŁA go obrazić...

        Jak dla mnie, typ psychopaty. Unikać, obchodzić z daleka, bo przy bliższej znajomości może okazać się nieprzewidywalny.
        • taki-sobie-nick Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 18:39
          horpyna4 napisała:

          > Pewnie nie wyznał, bo zazwyczaj taki osobnik jest głęboko przekonany, że dana
          > osoba dobrze wie, o co chodzi; że tylko udaje, że nie wie. A dobrze wie, bo prz
          > ecież CHCIAŁA go obrazić...


          >
          > Jak dla mnie, typ psychopaty.

          Jak dla mnie, jedynie typ faceta opóźnionego emocjonalnie. Może co najwyżej kompletnie zatruć życie swoimi obrazami. Ty z tych, co uważają, że każdy zaburzony=psychopata?

          Psychopaci zazwyczaj świetnie sobie radzą społecznie, potrafią naśladować zachowania, maskować prawdziwe emocje i udawać fałszywe. Doucz się.
    • grassant Re: Niegrzeczny kolega w pracy 21.11.15, 22:35
      Pracuje w Nowej Zelandii

      Nie za daleko masz do pracy?
      • garssonka Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 08:32
        Ja mu nigdy nie dalam do zrozumienia ze jestem nim zainteresowana. On dobrze wie z nie jest w moim typie (mieczak). Ostatnio powiedzialam mu, ze jezeli jeszcze raz sie obrazi to nie bedzie juz miedzy nami kolezenstwa. Nie wyjasnil za co sie obrazil. Natomiast poskarzyl sie bosowej. Ona mnie pytala czy chce z nim miec sesje pojednania. Odpowiedzialam, ze nie bo za czesto on ma takie zachowania i to jest meczace, Powiedzialam jej ze ostatnia sesja pojednania byla dla mnie bardzo traumatyczna (on byl dosyc okrutny w swoim atakach). Wedlug mnie jezeli on ma zamiar sie pogodzic to sam powinien do mnie podejsc a nie przez szefowa. On musi te cala sprawa przezywac bo poszedl (podobno) do psychologa (psycholog jest na kontrakcie dla paru pracodawcow).
        • fuzja-jadrowa Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 13:51
          Nie wyjasnil za co
          > sie obrazil. Natomiast poskarzyl sie bosowej. Ona mnie pytala czy chce z nim m
          > iec sesje pojednania. Odpowiedzialam, ze nie bo za czesto on ma takie zachowan
          > ia i to jest meczace, Powiedzialam jej ze ostatnia sesja pojednania byla dla mn
          > ie bardzo traumatyczna (on byl dosyc okrutny w swoim atakach)

          Mialam na poczatku poradzic Ci, zebys zrobila sobie z niego jaja, pobawila sie w lustro i dokladnie odbijala jego fochy - wychodzila z windy, jak go widzisz, odwracala sie dupa, jak przechodzi itd. To najlepszy sposob na chamow i innych, ktorzy maja nierowno, dezorientuje ich.

          Niestety, w zwiazku z tym, ze problem siegnal wyzszego szczebla, jedyne, co mozesz zrobic, to oficjalnie zlozyc skarge na jego zachowanie. W koncu robi Ci obore przy innych. Kto wie, jakie ploty w zwiazku z tym kraza o Waszej relacji.

          A jego samego olac - nie zblizac sie, nie pytac, co sie stalo, nie odzywac sie. Nieostentacyjnie traktowac jak powietrze.
          • taki-sobie-nick Cham to co innego 22.11.15, 18:43
            niż osobnik, który ma nierówno.

            Robienie sobie jaj z osób chorych, no, no, jaka miła porada.
            • fuzja-jadrowa Re: Cham to co innego 22.11.15, 20:21
              W ktorym miejscu stwierdzilam, ze to to samo?

              Napisalam o metodzie 'na lustro', ktora czasem dziala na osobnikow uciazliwych dla otoczenia. Niektorzy sa zwyklymi chamami, inni wyzywaja sie na wspolpracownikach z innych powodow.

              > Robienie sobie jaj z osób chorych, no, no, jaka miła porada.

              A Ty co, na odleglosc go zdiagnozowalas? Napisalam gdzies, zeby robic sobie jaja z ludzi chorych?
              • taki-sobie-nick Re: Cham to co innego 22.11.15, 20:26
                fuzja-jadrowa napisał(a):

                > W ktorym miejscu stwierdzilam, ze to to samo?
                No jakoś tak wymieniłaś ich jednym tchem.
                >
                > > Robienie sobie jaj z osób chorych, no, no, jaka miła porada.
                >
                > A Ty co, na odleglosc go zdiagnozowalas?

                "Coś mu jest i ma problemy z psyche" to jeszcze nie jest diagnoza. :-P


                Napisalam gdzies, zeby robic sobie jaj
                > a z ludzi chorych?

                Cytat:

                Mialam na poczatku poradzic Ci, zebys zrobila sobie z niego jaja, pobawila sie w lustro i dokladnie odbijala jego fochy

                Przy czym, o ile zauważyłaś, nie bronię faceta bynajmniej.


                • fuzja-jadrowa Re: Cham to co innego 22.11.15, 20:42

                  > Napisalam gdzies, zeby robic sobie jaj
                  > > a z ludzi chorych?
                  >
                  > Cytat:
                  >
                  > Mialam na poczatku poradzic Ci, zebys zrobila sobie z niego jaja, pob
                  > awila sie w lustro
                  i dokladnie odbijala jego fochy
                  >

                  Potraktowalam go jak przypadek czlowieka przewrazliwionego na wlasnym punkcie, nie chorego.
                  • taki-sobie-nick Re: Cham to co innego 22.11.15, 20:45

                    > Potraktowalam go jak przypadek czlowieka przewrazliwionego na wlasnym punkcie,
                    > nie chorego.

                    Cytat:

                    To najlepszy sposob na chamow i innych, ktorzy maja nierowno, dezorientuje ich.

                    Mieć nierówno to być przewrażliwionym?

                    • fuzja-jadrowa Re: Cham to co innego 22.11.15, 23:31
                      Szczerze? A myśl sobie, co Ci się żywnie podoba.

                      • taki-sobie-nick Re: Cham to co innego 23.11.15, 19:26
                        fuzja-jadrowa napisał(a):

                        > Szczerze? A myśl sobie, co Ci się żywnie podoba.
                        >
                        No właśnie sobie myślę, a ty się wykręcasz z dyskusji.
                        • fuzja-jadrowa Re: Cham to co innego 24.11.15, 10:53
                          > No właśnie sobie myślę, a ty się wykręcasz z dyskusji.

                          Zdołałaś zrobić połączenie "cham=ma nierówno=chory psychicznie". Komu by się chciało dalej dyskutować?

                          Dodaj jeszcze "=ma krzywe nogi=jest brzydki", wyciągnij wniosek, że namawiam do robienia sobie jaj z ludzi brzydkich, chodzę koło nich jak kowboj i stroję miny.

                          Chcesz się pobawić w rozkładanie zdań na czynniki pierwsze, zgłoś się do urko.
                          • taki-sobie-nick Re: Cham to co innego 24.11.15, 18:58

                            > Zdołałaś zrobić połączenie "cham=ma nierówno=chory psychicznie".

                            Spytałam, czy według ciebie "ma nierówno" oznacza "jest niezrównoważony", ale niestety odmówiłaś odpowiedzi.

                            Cham z tego towarzystwa został wykluczony już ileś postów temu, więc nie wykręcaj kota ogonem. I wziął się z interpretacji twojej wypowiedzi.

                            Rozumiem, że ty jedna wypowiadasz się zawsze jasno i interpretujesz właściwie.



                            Komu by się ch
                            > ciało dalej dyskutować?

                            No jednak tobie, bo dyskutujesz, jak widać. :-P

                            To może ustalmy, że ja się czepiam, a ty masz zawsze rację. OK?
        • six_a Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 17:49
          czy wy macie do końca nawalone?
          przecież napisałaś, że się przeprowadził na drugi koniec pokoju i z tobą nie pracuje, więc weź go olej, bo nie dość, że on chodzi do psychologa, to jeszcze zaraz ty będziesz chodziła.
          to jest tylko praca, nic więcej, a zachowujecie się jak klienci psychiatryka.
          • taki-sobie-nick Klienci psychiatry 22.11.15, 18:45
            a w ogóle nie widzę sprzeczności.

            Niech autorka idzie do psychologa i zwali mu na łeb swój problem z kolegą. Psycholog będzie miał orientację w kwestii obojga z nich, bardzo dobrze.
            • six_a Re: Klienci psychiatryka 22.11.15, 19:15
              to chciałam napisać i to napisałam.
              a w jakich jeszcze zakładach odbywają się sesje z psychologami zamiast pracy?
              • taki-sobie-nick Ten psychiatryk to prywatny? 22.11.15, 19:44

                six_a napisała:

                > to chciałam napisać i to napisałam.
                > a w jakich jeszcze zakładach odbywają się sesje z psychologami zamiast pracy?

                Jeszcze u psychologów. I psychiatrów. Tylko że nie zamiast, ale jako praca.


                Zdziwi cię to może, ale istnieją ludzie chorzy nie siedzący w psychiatryku, a leczący się. I chodzący do pracy. I nie rzutujący (albo nieznacznie) na kolegów.


                Poczytaj sobie o psychiatrii środowiskowej, to idea starsza od ciebie. :-PPP

                a gdzieś było napisane, że zamiast?

                a obok tematu: jeśli to jest sesja z psychologiem pracy, a nie klinicznym, to też psychiatryka?

                • six_a Re: Ten psychiatryk to prywatny? 22.11.15, 20:46
                  > Jeszcze u psychologów. I psychiatrów. Tylko że nie zamiast, ale [i]jako[
                  > /i] praca.
                  za mało podkreśleń. a wątek jest o pracy psychiatrów i psychologów?
                  może nie zrozumiałaś, ale nazwałam ich fabrykę psychiatrykiem. to nie znaczy, że mowa jest o szpitalu psychiatrycznym, chorych psychicznie, psychiatrach i służbie zdrowia, schizofrenii czy na co tam sobie lubisz ściągnąć temat.

                  > Zdziwi cię to może, ale istnieją ludzie chorzy nie siedzący w psychiatryku, a l
                  > eczący się. I chodzący do pracy. I nie rzutujący (albo nieznacznie) na kolegów.
                  o czemtydomniepiszesztakwogle? przecież dlatego napisałam klienci. nie pacjenci.
                  dziękuję dobranoc.
        • taki-sobie-nick To jakiś cyrk z tymi sesjami? 22.11.15, 18:42
          garssonka napisała:

          > Ja mu nigdy nie dalam do zrozumienia ze jestem nim zainteresowana.

          A dałaś wprost, że NIE JESTEŚ? Bo to różnica.

          Sesja pojednania, co za cyrk, a potem apiać to samo.

          >
          > a. On musi te cala sprawa przezywac bo poszedl (podobno) do psychologa (psychol
          > og jest na kontrakcie dla paru pracodawcow).

          Macie? Bardzo dobrze. To ty też idź i powiedz, jaki masz z nim problem. I niech psycholog rozgryza was oboje i zusammen do kupy.
      • garssonka Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 08:33
        45 minut :-)
        • taki-sobie-nick Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 18:48
          garssonka napisała:

          > 45 minut :-)

          Te sesje to cyrk, powtarzam. Niech psycholog ustali wam jakiś modus vivendi (on ma się zachowywać tak a tak, ty tak a tak) i poinformuje o tym bossową.
    • czesio77 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 15:18
      olej psychola a na pytanie innych o co mu chodzi poprostu powiedz ze znowu mu odwala i tyle.....
      • taki-sobie-nick Re: Niegrzeczny kolega w pracy 22.11.15, 18:46
        czesio77 napisał(a):

        > olej psychola a na pytanie innych o co mu chodzi poprostu powiedz ze znowu mu o
        > dwala i tyle.....

        Nie martw się. Ty też możesz zostać psycholem. Każdy może zachorować.
    • burina Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 03:28
      Ja bym poszła do przełożonego i zasygnalizowała, że kolega ma problem z profesjonalnym traktowaniem kobiet i/lub ekspatów, że tworzy hostile work enivronment, że bullying i że już musiałaś Ty, nie on, tłumaczyć się z tego, że on Cię źle traktuje i że obawiasz się, iż takie traktowanie może łatwo przeobrazić się w mobbing.

      Przełożony będzie musiał sporządzić notatkę i przedstawić ją HRom. Czy się przejmą, to zalezy od kultury firmy, ale raczej tak. Minimum, które osiągniesz to to, że będziesz mieć zgłoszoną sytuację i w razie pogłębienia się problemów z kolegą nikt Ci nie bedzie mógł nic zarzucić. Tym bardziej jak już sama masz, by koledze jakieś nie wiadomo po co maile o zrywaniu stosunków wysyłać, bo jeszcze tak się wszystko odwróci, że to ty kolegę prześladujesz.
    • thelma333.3 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 09:38
      nie Ty masz reagowac tylko Twoj szef
      zglos przelozonemu;
      z idiota sie nie dogadasz, szkoda fatygi; tylko sobie mozesz samej zaszkodzic;
    • varia1 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 12:26
      a kto to jest bosowa? zona bossa?
      • taki-sobie-nick Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 19:18
        varia1 napisała:

        > a kto to jest bosowa? zona bossa?

        raczej bosa, żona bossa to byłaby bossowa
        • varia1 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 24.11.15, 10:55
          ano, racja !
    • 10iwonka10 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 14:43
      Gosc ma nierowno pod sufitem. Ja bym sie od takiego trzymala z daleka. Co to znaczy szefowa mu zwrocila uwage a on wstal I wyszedl do domu?a na drugi dzien przyszedl do pracy. Przeciez to swir.

      JA akurat mieszkam w Angli- nie wiem na ile to podobna kultura a w mojej firmie wylecial by za to. A conajmniej zostalby zawieszony.
      • miau.weglowy Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 17:14
        jesli sytuacja jest prawdziwa, to moze facet ma problemy ze zdrowiem psychicznym i sie leczy (albo ma diagnoze i sie nie leczy, bo nie mozna czegos tam leczyc, co on ma), ale o tym wie tylko szefowa. no jeszcze mozna prywatnymi powiazaniami z szefowa, o ktorych nie wiedza pracownicy. takie rozwiazania pasowalyby do warunkow UK, pewnie i Zelandii.
        • taki-sobie-nick Miau 23.11.15, 19:23
          miau.weglowy napisała:

          > jesli sytuacja jest prawdziwa, to moze facet ma problemy ze zdrowiem psychiczny
          > m i sie leczy (albo ma diagnoze i sie nie leczy, bo nie mozna czegos tam leczyc
          > , co on ma)

          Leczyć to może się i leczy, co nie znaczy, że się wyleczy. Może mu się jedynie poprawi, a może poprawia mu się i cofa, kto wie.

          Też się złapałam na to "się leczy". To nie znaczy bynajmniej, że każdy, kto się leczy, dojdzie do stanu zupełnego zdrowia, i to na stałe.


          Są jednostki chorobowe, przy których można to osiągnąć, ale nieliczne.
        • taki-sobie-nick Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 19:24
          miau.weglowy napisała:

          > jesli sytuacja jest prawdziwa, to moze facet ma problemy ze zdrowiem psychiczny
          > m i sie leczy (albo ma diagnoze i sie nie leczy, bo nie mozna czegos tam leczyc
          > , co on ma), ale o tym wie tylko szefowa.

          całkiem możliwe, może to ona kazała mu się leczyć
    • molly_wither Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 18:42
      Moim zdaniem jest to rodzaj nadwrazliwosci, nie zakompleksienia. Moze byl w domu zbyt karcony i obrazany przez kobiety? Ja mam cos takiego,ze kiedy mnie ktos urazi (nie obrazi, bo z tym sobie potrafie poradzic) to ja sie odcinam od tej osoby i zamykam na jakis czas na kontakty z nia. Oczywiscie, w pracy trzeba wspolpracowac, ale staram sie tak organizowac prace,aby ograniczyc kontakty z tą osoba do minimum. Po jakims czasie przechodzi mi,ale nie zapominam.
      • taki-sobie-nick Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 19:25
        molly_wither napisał(a):



        Moze byl w dom
        > u zbyt karcony i obrazany przez kobiety?

        Też bym szła w tym kierunku, ale stawiam na opóźnienie emocjonalne.
      • 10iwonka10 Re: Niegrzeczny kolega w pracy 23.11.15, 22:50
        Molly ja to rozumiem jak mnie ktos urazi to tez sie odcinam ale robie to dyskretnie. A jak gosc na widok autorki glosno odsuwa stolek i wychodzi - bo jest akurat w fazie obrazy-... to chyba objaw niezrownowazenia psychicznego albo jakiegos niedorozwoju emocjonalnego. Moze tez byc jakas choroba - mialam kolezanke w pracy ktora miala chora tarczyce to chyba jakos dziala na hormony ona sie tak obrazala bez powodu, przestawala z nami rozmawiac. W sumie miala isc na operacje wiec zesmy to jakos tolerowaly bo w sumie co poradzisz....ciezko jej bylo chyba to kontrolowac.
        • garssonka Re: Niegrzeczny kolega w pracy 24.11.15, 11:40
          On mowil mi kiedys ze byl "bullied" jak byl dzieckiem w szkole.
          Moja kolezanka powiedziala, ze to jego osentacyjne zachowanie co do mnie ma na celu mnie sprowokowac ; i ze najlepiej go ukarac przez ignorowanie go.
          • taki-sobie-nick Re: Niegrzeczny kolega w pracy 24.11.15, 19:00
            garssonka napisała:

            > On mowil mi kiedys ze byl "bullied" jak byl dzieckiem w szkole.
            > Moja kolezanka powiedziala, ze to jego osentacyjne zachowanie co do mnie ma na
            > celu mnie sprowokowac ; i ze najlepiej go ukarac przez ignorowanie go.

            Możliwe, ale skoro już macie tego psychologa, to też do niego poleć.


            • garssonka Re: Niegrzeczny kolega w pracy 25.11.15, 10:38
              szefowa napisala do mnie emajl tresci: " mowisz, ze probowalas z nim rozmawiac, ze nie chcesz sesji pojednania bo w przeszlosci taka sesja byla dla Ciebie traumatyczna, ze probowalas z nim miec dobre stosunki, ale z jego strony nie bylo dobrej woli.
              ..radze Tobie porozmawiac z psychologiem bo sytuacja pewnie jest stresowa dla Ciebie Ja jej odpowiedzialam, ze to dla mnie na tyle powazna, ze musze az isc do psychologa; ze powazniejsze mam zmartwi enia w zyciu osobistym i to zachowanie tego goscia dla mnie nie ma takiego znaczenia.
              • garssonka Re: Niegrzeczny kolega w pracy 25.11.15, 10:39
                mialo byc: ze to dla mnie nie jest na tyle powazna
                • taki-sobie-nick Ale zakładasz wątek, co z nim zrobić 25.11.15, 21:08
                  Psycholog to jest właśnie taki osobnik, do którego się idzie z byle głupstwem.

                  Podobno również z poważnymi kwestiami, czego jak dotąd nie udało mi się potwierdzić, bo prawie wszyscy wówczas zawodzą.

                  Poza tym idź do psychologa po to przynajmniej, żeby przedstawić sprawę ze swojej strony. "Kolega taki i owaki zawraca mi d..., zachowuje się idiotycznie i nie można z nim normalnie pracować".

                  Chodzi o to, żeby psycholog znał problem z twojej strony. Inaczej NIE WEŹMIE TWOJEGO PUNKTU WIDZENIA POD UWAGĘ, rozpatrując kwestię tego pana.

                  Proste?
                  • szadet Re: Ale zakładasz wątek, co z nim zrobić 30.11.15, 12:22
                    Nie rozumiem czemu ludzie wstydzą się chodzić do psychologa, przecież to żaden wstyd. On może tylko pomóc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka