wasia 12.04.02, 09:25 Final Countdown do weekendu... jeszcze tylko 7 godzin i 34 minuty. Wytrzymacie? Wytrzymamy!!! pzdr, wasia zmęczona tygodniem Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ydorius ale mam nadzieję... 12.04.02, 09:42 że to Final Cuntdown w wykonaniu Laibacha? .y. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius cholera no... Na to wychodzi... 12.04.02, 10:04 Za to sprawiłaś, że od rana cały blok słucha Laibacha. Obecnie męczy się przy leben heist leben... hehehe .y. Odpowiedz Link Zgłoś
wasia A ja samotnie słucham The Clash... 12.04.02, 10:09 ... obecnie męczę się przy "Should I Stay Or Should I Go"... uciec z pracy czy nie, that is the question... pzdr, wasia Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius A ja nie, choć London Calling 12.04.02, 10:11 and if so, if so... uuuu, I'm still alive... .y. (Stajesz się niebezpieczna. Kierujesz me myśli, ku coraz to innej muzyce...) Odpowiedz Link Zgłoś
wasia London Calling to the faraway towns... 12.04.02, 10:26 the war is declared, the battle comes down... pzdr, wasia > (Stajesz się niebezpieczna. Kierujesz me myśli, ku coraz to innej muzyce...) I ja jestem niebezpieczna... ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: London Calling to the faraway towns... 12.04.02, 10:31 Cóż, skoro you're in the army now (teżm Laibacha), to trudno się dziwić. Oprócz tego, ze stajesz sie niebezpieczna, to jeszcze chcesz wszcząć jakąś ruchawkę, lewicową rewoltę, czy coś w tym stylu. Towarzyszko. Jeszcze czas nie nadszedł. Czyżby she's lost control? .y. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius to bardzo niezdrowo. 12.04.02, 10:48 Szukałaś wszędzie? Pod szafą? W małym pokoju? W damskiej ubikacji (co pan robił w damskiej ubikacji?). Gdzieś musi być. .y. Odpowiedz Link Zgłoś
wasia Nie ma czego szukać... 12.04.02, 10:54 > Szukałaś wszędzie? > Pod szafą? W małym pokoju? W damskiej ubikacji (co pan robił w damskiej > ubikacji?). > > Gdzieś musi być. > > .y. Od razu musi... może, a nie musi... poza tym tak dawno tego nie widziałam, że wątpię, czy w ogóle kiedykolwiek rzeczoną samokontrolę posiadałam ;-)) w. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Primal Fear... 12.04.02, 12:08 Pamiętaj, że różne rzeczy mozna znaleźć w ich dokładnym przeciwieństwie. Poza tym, jako dobra towarzyszka (o wschodnich na dodatek korzeniach) musisz mieć samozaparcie, samodyscyplinę i samozapłon, by inni mogli na Tobie polegać (choć, jak widzę, jedynym, który deklaruje chęć polegania na kimkolwiek płci pięknej, jest tow. bukowsky) Średni akolita Towarzystwa Krzewienia .y. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: (b) piątek... 12.04.02, 09:53 ja mam lepszą perspektywę ;-)) 5,5 godzinki - i tak szczerze mówiąc tylko to mnie trzyma przy zdrowych zmysłach, że jutro w końcu wyśpię się i odpocznę ;-)) Ja też mam dość tego tygodnia Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: (b) piątek... 12.04.02, 09:56 Cze cat. Nie wiem, czy mnie kojarzysz ale właśnie niedawno odkryłem, że znajdujemy się razem na jednej nowopowstałej stronie. .y. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: (b) piątek... 12.04.02, 10:03 owszem wiem o tym ;-))) A czemu sie nie odzywasz tamoj??? C. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: (b) piątek... 12.04.02, 10:05 No.... Nie mam dobrego usprawiedliwienia... Czasem czytuję... Ale chwilowo (długa chwila), nie mam potrzeby uzewnętrzniania. Swoją drogą, nadal jesteś tak seksistowsko opisana? Ja bym się zbuntował, gdybym był kobietą... .y. Odpowiedz Link Zgłoś
catalina1 Re: (b) piątek... 12.04.02, 10:10 ydorius napisał(a): > Czasem czytuję... Ale chwilowo (długa chwila), nie mam potrzeby > uzewnętrzniania. Oki - poczekamy ;-) > Swoją drogą, nadal jesteś tak seksistowsko opisana? Ja bym się zbuntował, > gdybym był kobietą... A mi to nie przeszkadza - bo to wszystko jest prawdą ;-))) C. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dzidka Re: (b) piątek... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.04.02, 12:15 > > No.... > Nie mam dobrego usprawiedliwienia... Usprawiedliwienia? Nikt od Ciebie go nie wymaga. Ani też, żebyś "uzewnętrzniał się" wbrew swoim potrzebom. To zupełnie nie o to chodzi, ydziu. Zupełnie nie o to... Dzidka Której Przykro Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 jakbyscie kiedys pracowali w zbiorniku, 12.04.02, 10:30 to pamietajcie że musicie byc przywiazani szelkami (nie pasem!!!!!!) bezpoieczenstwa ktorego konce wychodza na zewnatrz... pozadane napiecie oswietlenia pacy w zbiorniku to 24 tylko nie wiem co... chumanista jestem... jakbys wiedzial jeszcze cos ciekawego to wam napisze... moze jeszcze to, ze piosenka enrikego iglesiasa jest fajniejsza niz anna kurnikowa... kto powiedzial ze ona jest piekna i laska i wogole... Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: jakbyscie kiedys pracowali w zbiorniku, 12.04.02, 10:32 to chodzi o lumpów. Lumpy muszą świecić. Pamiętam z lekcji fizyki. .y. też chumanista. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 aha a to przywiazanie i zwiazanie sie szelkami, to 12.04.02, 10:31 oczywiscie wasi dedykuje... ze wzgledow oczywistych... Odpowiedz Link Zgłoś
wasia jakich względów?? ;-))))) 12.04.02, 10:38 bukowski27 napisał(a): > oczywiscie wasi dedykuje... ze wzgledow oczywistych... coś mnie ominęło?? ;-)))) pzdr, blondina Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 wasia... nie... no nie udawaj... 12.04.02, 10:52 przeciez wszyscy wiedza. gryzc, wiazac, poniewierac, wymuszac posluszenstwo, kajac sie... oraz nahajka nahajka... no co ty wasia... no wez i nie udawaj... bo jak gutek przyjdzie to i smutno mu sie zrobic moze... Odpowiedz Link Zgłoś
wasia Gutkowi już jest smutno... 12.04.02, 10:59 bukowski27 napisał(a): > przeciez wszyscy wiedza. gryzc, wiazac, poniewierac, wymuszac posluszenstwo, > kajac sie... oraz nahajka nahajka... no co ty wasia... no wez i nie udawaj... > bo jak gutek przyjdzie to i smutno mu sie zrobic moze... Gutek już jest smutny: su prawie się nie pojawia, mój pejcz się rozwalił i nie mam czym dyscyplinować... jak miałby w tej sytuacji wykazywać się "joie de vivre"?? w. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 wasai moze zlam pare podkow... albo 12.04.02, 11:01 otworz przewod doktorski... jakiemus doktorowi... to i zycie rumiencow nabierze... Odpowiedz Link Zgłoś
wasia przewód doktorski -- super ;-))))))) 12.04.02, 11:09 ... nie wiem tylko komu: mojej ulubionej pani doktor czy może znienawidzonemu profesorkowi-promotorowi?? pzdr, blondina Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 bo widzisz, wasienka... 12.04.02, 11:14 trza sobie radzic... ja sobie autorytatywnie zrobilem 1,5 h. przerwe w pasjonujacych wykladach na temat od jakiej wysokosci zaczyna sie praca na wysokosci... bo suma sumarum... co oni mi moga zrobic? piepszyc.. co nie? a wez i sobie tego doktora losowo wybierz... posatwisz calvadosa to ci pomoge... tylko pamietaj ze lapie za kolana... i uda... i rozne takie... co ty nie bede mowil... wiesz jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 zaraz zaraz... ale to mialobyc zywe kolano... 12.04.02, 11:20 czyje to kolano? no gadaj... gucia? wasia... co jak co... ale urywanie kolan, to nie jest sex.... ja sie nawet nie pytam, z czego ten calvados... Odpowiedz Link Zgłoś
wasia Bukoś, mojego żywego kolana nie poznajesz?? 12.04.02, 11:24 bukowski27 napisał(a): > czyje to kolano? no gadaj... gucia? wasia... co jak co... ale urywanie kolan, > to nie jest sex.... ja sie nawet nie pytam, z czego ten calvados... a calvados też trefny nie jest... nikt mnie nie kocha... buuuuu... komandorze, ratunku!!!! w. Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 nieeee... no wasia... 12.04.02, 11:28 ja to cie moge pokochac.... to jak lubisz? Odpowiedz Link Zgłoś
wasia nieeee... no bukoś... 12.04.02, 11:35 bukowski27 napisał(a): > ja to cie moge pokochac.... to jak lubisz? eee... czy ktoś tutaj przypadkiem nie jest zaręczony?? i do kochania samo kolano i calvados nie wystarczą... mi przynajmniej nie wystarcza... blondina Odpowiedz Link Zgłoś
bukowski27 zareczony? ja? ja tam nic nie wiem... 12.04.02, 13:41 zreszta kasiulek gdzies jakos zaginal... tak jak guciasowa su... ale jak znam zycie... to pewnie po tym jak napisalem ze ty i ja i kolano i alkohol... i wiazanie szelkami... to pewnie kaska wpadnie jak szatan i mi wlosy powyrywa... takie to juz to moje smutne zycie... ale jak by co to koncze o 14ej. egeszmege? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wasia Ja dopiero o 17-stej :((( (n/txt) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 13:50 Odpowiedz Link Zgłoś