Dodaj do ulubionych

Ile kosztuje dziecko

    • Gość: autor A ile kosztuje dorosły? IP: *.fpt / 217.76.117.* 27.09.04, 08:32
      Sporo więcej niż dziecko. Tylko nikt nie policzył ile wydaje się na ciuchy
      żona, ile mąż, ile kosztuje samochód, ile kasy w przeciętnej polskiej rodzinie
      przepija się i przejada z powodu różnych okazji (głównie imienin i odwiedzin),
      albo w barach bez okazji, no i ile kasy bezpowrotnie odlatuje z dymem fajek.
      • sem.mes Re: A ile kosztuje dorosły? 27.09.04, 08:47
        Jeśli nie robisz budżetu to nie wiadoma na co idzie kasa i ile masz faktycznie
        luzu z kasą. My prowadzimy budżet od 2 lat i sprawa jest przejrzysta, mamy
        dziecko 2 miesiące i średnio miesięcznie kosztuje 100 zł (wliczam 9 miesięcy).

        Artykuł był o kasie, więc nie podejmuje żadnych wątków związanych ze sprawami
        nie związanymi z kasą, wychowanie, szczęście dziecka. Na marginesie uważam, że
        można wychować człowieka potrafiącego uczynić się szczęśliwym z kasą i bez jaki
        i nie potrafiącego być szczęśliwym
      • Gość: chrześcijanka Re: A ile kosztuje dorosły? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 14:09
        to jedno akurat policzono, wg metropolu Polacy przepalają rocznie 16 mld zł
    • Gość: lutek i co GW chce nam udowodnić, żeby nie mieć dzieci? IP: *.gateway.ap.edu.pl 27.09.04, 09:12
      przecież to chore
      • dupa_pawiana Re: i co GW chce nam udowodnić, żeby nie mieć dzi 27.09.04, 18:50
        Tego nie trzeba udowadniać to jest oczywiste
        Liczba pieniędzy na koncie jest odwrotnie proporcjonalna do liczby dzieci
    • Gość: Krissek Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.crowley.pl 27.09.04, 09:17
      Bez przesady. Ten artykuł nie jest obiektywny. Sama mam małego synka (w tej
      chwili 11 miesięcy) i wcale nie kupowałam dla niego fotelika do karmienia
      Chicco za 646 pln tylko zwykły ze stolikiem do zabawy za 170 pln i posłuży mu
      jeszcze jak będzie rysował, wanienka też nie musi kosztować 200 tylko 35 pln
      itd.
      Wszystkie rzeczy podsumowane w tym artykule są z wyższych półek Gwarantuję że w
      polskich firmach można kupić tak samo dobre jakościowo rzeczy jakie produkuje
      firma Chicco za mniej niż połowę ceny.
    • Gość: Albi Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.crowley.pl 27.09.04, 09:51
      Chcialem napisac ze to jakos przesadnie duzo, ale wychodzi jednak ze nie -
      dajmy milion na dobry samochod i przyzwoite mieszkanko w centrum, pozostaly
      milion przez 216 (miesiecy do pelnoletniosci) daje jakies 4.6 tysiaca
      miesiecznie. z tego 3 na czesne, kursy, jazdy konne, baseny, cwiczenia,
      korepetycje itd i zostaje 1500 na utrzymanie czyli mozna czasem nawet pojsc do
      restauracji (jesli ma sie czas).
      Masz szczescie, ze te pieniadze rzeczywiscie daly Ci dobry start. Mozna
      zainwestowac w dziecko duzo pieniedzy i uzyskac jedynie nieprzystosowanego
      czlowieka z pretensjami i papierkowym wyksztalceniem.
      A mozna wydac duzo mniej i wychowac mlodego cyborga, postrach rynku pracy,
      zyciowego, przebojowego, madrego i dobrego.
      Zalezy od madrosci rodzicow, chociaz juz dobra szkola i studia kosztuja.
      Na oko wydaje mi sie optymalna suma gdzies tak z 5-krotnie nizsza od Twojej.
    • Gość: rycho Re: Ile kosztuje dziecko -bzdury IP: 213.17.208.* 27.09.04, 09:58
      Zarabiam 1800zł na reke, zona nie pracuje, mamy dwojke dzieci 2,5 roku
      dziewczynka oraz 1 roczek chlopiec, zyjemy skromnie, ale jestesmy szczesliwi i
      to co w zyciu bedziemy chcieli dac dzieciom to swoj czas, poswiecenie i milosc.
      Jak slysze te wyliczenia ile kosztuje utrzymanie dziecka to mi sie chce zygac!
      Sory za ostatnie zdanie
      • dupa_pawiana Re: Ile kosztuje dziecko -bzdury to ty piszesz 27.09.04, 18:55
        Jak się chce robić dzieci to trzeba dobrze zarabiać Za 1800 na 4 to świnia nie
        wyżyje pomyślałeś o tym podczas bzykania???
        Mógłbyś mieć takie piękne życie gdybyś się nie żenił i używał prezerwatyw
        • Gość: pawiana d Re: Ile kosztuje dziecko -bzdury to ty piszesz IP: *.arcor-ip.net 27.09.04, 19:25
          mysle ze majac pieniedzy albo nie wiele tez moze mozna i trzeba miec dzieci.
          Mysle jednak ze trzeba ta decyzje podejmowac swiadomie .
          Powiedzic sobie moze ok z tym czlowiekiem chce miec dziecko, albo
          chcemy miec mimo wszystko. Zakceptowac ten stan.
          W Polsce jest cos co mi sie nie podoba.
          Istnieje dosc duzy spoleczny nacisk na konsumpcje. Konsumpcja najrozniejszych
          dobr i styl zycia i bycia jest mutacja . Taka mieszanka produktow
          z tzw wysokorozwinietych regionow i polskiej obyczalowosci.
          Mercedesy na drogach ktore tylko tak umownie nazywamy- obrazowo rzecz traktujac.
          Mamy problemy spoleczno obyczjowe i staramy sie ich nie dostrzegac,
          albo inaczej dostrzega i nazywa nie wielu .Rozwiazan tez nie widac.
          Rodzi sie nas coraz mniej - nic nie daje ustawa aborcyjna , poglebia tylko
          kryzys. Udajemy ze nie ma problemu - oficjalnie nie mozna .
          Ta sfera jest zepchnieta do podziemia.Tak zalatwiamy wiekszosc spraw.
          A raczej nie zalatwiamy .
          Mamy malo dzieci - mozna pomyslec ze ustawa aborcyjna mialaby to zmienic
          -okazalo sie ze nic nie zmienila tylko przyczynia sie do wielu nieszczesc.
          tych najbiedniejszych kobiet. Te zamozniejsze "sobie radza"mamy podziemie
          ginekologiczne. Wreszcie jesli nie zdecyduje sie kobieta biedna
          samotna lub nie, na urodzenie to to spoleczenstwo jej juz wytlymaczy
          ze jest tlomok mogla sie zabezpieczyc . Tylko pieniedzy na to nie ma kazda.
          Pomijajac juz ze spolecznie i obyczajowo nie ma byc dobrze widziane
          zabezpieczenie przed ciaza . Uswiadamianie okazuje sie demoralizacja.
          Dla najbiedniejszych matek to panstwo ma 170 zl na dziecko i miesiac.
          A to przy kosztach wojenki ktore nam to panstwo zafundowalo w Iraku
          i glodnych dzieciach jest jakims nieporozumieniem.
          No ale bazylike mamy w licheniu i bedziemy mieli w wilanowie- i glodne dzieci
          na scianie wschodniej.
          Jak tak patrze na ten cyrk np artykul w GW , obserwuje poczynania
          tzw rzadu i problemy z jakimi borykaja sie kobiety i te samotne i nie
          w ciezkiej sytuacji - ciezka sytuacja to poprostu niegodne zycie,
          to zastanawiam sie czy my Polacy nie jestesmy dobrze stuknieci.
          Nie wiem czy mozna wychowac godnie czlowieka bedac skazanym na wegetacje
          w kraju tak zafiksowanym na posiadanie i konsumpcje.

    • dupa_pawiana DZIECKO? ZREZYGNUJ PÓKI JESZCZE MOŻESZ !!! 27.09.04, 10:19
      Dziecko to wbrew pozorom przerażający koszmar Wchłonie bezczelnie niczym
      tornado wszystkie twoje oszczedności a i tak zawsze mu będzie mało Bezwzględnie
      okradnie Cię z twojej wolności za pomocą bandyckiego prania mózgu dokonanego z
      pomocą odwiecznego wroga człowieka- emocji! W zamian wepchnie ci oszustwo
      pięknie zwane miłością a będące najzwyklejszym przyzwyczajeniem Będzie Cię
      oszukiwać na każsym kroku drwić z Twoich poleceń ale pieniądze zawsze chętnie
      Ci zabierze Na koniec poprostu ucieknie Chcesz takiego życia ??? A któż by
      chciał!!!! Zwyczaj wychowywania dzieci odchodzi już na szczęscie w przeszłość i
      wkrótce wszyscy będziemy wolni na wieki wieków od niekończącego się koszmaru
      rodzenia wychowania itd. Już niedługo dzięki rozwojowi nauki dzieci będą
      hodowane aż do osiągnięcia dorosłości ( tylko wyselekcjonowane najbardziej
      produktywne osobniki) w specjalnych pojemnikach gdzie będą rozwijać się
      fizycznie jak i umysłowo dzięki specjalnym programom kodującym odpowiednie
      funkcje życiowe wymagane w społeczeństwie Wtedy nikt już nie będzie cierpiał z
      powodu dzieci - diabelskiego wynalazku Boga, które swymi kretyńskimi
      zachciankami nieustannym wrzaskiem i wiecznym niezadowoleniem uprzykrzają nam
      życie JUŻ NIGDY WIĘCEJ NIE DAMY SIĘ WROBIĆ!!!
      • Gość: mima Re: DZIECKO? ZREZYGNUJ PÓKI JESZCZE MOŻESZ !!! IP: *.acn.waw.pl 27.09.04, 10:49
        Brawoooo Dupa!
        Idę zaraz wsadzić swoje do beczkek po kapuście. Niech tam siedzą zarazy od
        dzisiaj! WROGOM WOLNOŚCI STANOWCZE NIEEE!!!!!
        • dupa_pawiana Re: DZIECKO? ZREZYGNUJ PÓKI JESZCZE MOŻESZ !!! 27.09.04, 12:31
          Tak właśnie postępuje każda rozsądna matka
    • Gość: Malaika79 Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.04, 10:21
      Nurtuje mnie kilka faktow:
      1. - co zrobia tacy rodzice, ktorzy posylaja swoje dzieci do najlepszych i
      najdrozszych szkol, kupuja co dusza zapragnie (ciuchy, komorki, gry komputerowe
      itd.)jak straca nagle prace....co powiedza swoim dzieciom???
      2. - co zrobilyby takie dzieciaki, czy mlodziez, ktorzy nagle nie moga juz
      prezentowac "swojej" kasy, ktorych nie stac juz na kino, na codzienne wizyty w
      barach, czy tez godzinne rozmowy o "niczym" przez komorke?????
      3. - wszystkim znane sa fakty: Wiekszosc rodzin zyje w Polsce na skraju
      minimum. Przeciez powszechnie wiadomo, ze gro ludzi zarabia 600-800 zl
      miesiecznie. A sa i tacy, ktorzy pracuja po 12 godzin, a zatrabiaja 400 -500 (a
      jak ci sie nie podoba, to sie zwolnij, na twoje miejsce jest 10 innych
      chetnych); wiec pytam sie SKAD te tysiace zlotych na dzieci co miesiac?????
      4. - i niech mi tu zaden redaktor, czy tez dziennikarz nie pisze, ze rodzice,
      ktorzy oraja po 2 etety, zeby ich dziecko moglo miec co dusza zapragnie, ze oni
      wiedza, co ich pociecha i z kim robi po szkole i w czasie wolnym i ze maja czas
      na jego dobre wychowanie. Wychowuja sie takie dzieci na ulicy na
      przyslowiowe "gowno w trawie". Mysla ze sa KIMS i wszyscy inni sa NIKIM, bo oni
      maja kase, markowe ubrania, najnowszy model komowki itp. Sa to po prostu
      egoisci....

      Ps. Mialam taka kolezanke z "dobrego domu". Bedac kiedys na wspolnej wycieczce
      biedna dziewczyna nie wiedziala (w wieku 19 lat!!!!), ze jak z dzbanka leci
      para i widac bebelki, to woda juz wrze. Chciala sobie biedactwo zrobic kawe i
      spalila dzbanek, bo cala woda wyparowala......oto tragedia takich dzieci..i ich
      rodzicow!!!!!
      • Gość: Julek_WR Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.dip.t-dialin.net 27.09.04, 17:03
        No i swieta racja...to by mnie tez interesowalo!!!
    • Gość: Marzena Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 10:42
      Czt ktoś mądry może mi doradzić czy warto nadal opłacać niepełnosprawnemu
      dziecku jeszcze przez kilkanaście lat(w tym roku opłaciliśmy poraz dziewiąty)
      indywidualnego ubezpieczenia w PZU, PONIEWAŻ NIESTETY STRACIŁAM ZAUFANIE do tej
      firmy a jednocześnie szkoda mi w razie wycofania straty 30-tu procent
      zgromadzonego kapitału, doradźcie proszę.
    • Gość: La Boheme Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.09.04, 10:56
      Przerażające są niektóre umieszczone tu posty. Przeliczać szczęście na
      pieniądze??? Mam dwójkę dzieci (córeczkę 4 lata i synka - 2,5 roku) i dzięki
      nim nasze życie rodzinne ma sens i jest cudowne. Nie mięliśmy z mężem nic, jak
      zaczynaliśmy parę lat temu wspólne życie. Kochaliśmy się i już... I chcieliśmy
      mieć dzieci. W miarę jak przychodziły na świat, mobilizujemy się, żeby zrobić
      wszystko aby zapewnić naszej rodzinie to, czego potrzebuje. I jakoś się nam to
      udaje. Żyjemy na dobrym poziomie, córeczka jest w prywatnym przedszkolu, ja
      pracuję, ale nie całymi dniami, mamy duże mieszkanie, dwa samochody, etc.
      Myslę, że dzięki głównie dzięki temu, że stawiamy sobie cele, do których
      wspólnie dążymy. Chcemy mieć jeszcze jedno dziecko, bo nie ma takiej sumy
      pieniędzy, która mogłaby naszym dzieciom dać więcej niż wsparcie i miłość,jakie
      będą mogli sobie zapewnić nawzajem z przyszłości. I nie zamierzamy wcale żyć
      biednie, bo nie o to chodzi. W życiu trzeba po prostu do czegoś dążyć.
      Chciałabym jeszcze tylko napisać, że nigdy nie ma dobrego momentu na dziecko w
      życiu - zawsze jest coś: kariera, mieszkanie etc. Jak się jednak dziecko
      pojawi, okazuje się, że tak naprawdę, to w niczym nie przeszkadza. Kwestia
      przeorganizowania pewnych spraw i tyle. No i morze szczęścia. Najważniejsze
      jest z KIM się ma to dziecko.
      Dla mnie i mojego mężą najwspanialszą motywacją i nagrodą w życiu są zaufanie,
      uśmiech i oczy naszych dzieci. No i te poranne chichotki i przytulanie . :)
    • Gość: mordal Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 11:06
      Dobrze,że piszą tu tacy ludzie jak ONA,bo niektórzy to może faktycznie nie
      powinni mieć dzieci...Gadanie o konieczności dorabiania się "bo nas nie stać na
      dziecko" uważam za głupotę lub wygodnictwo,dziecko to nie inwestycja ani
      przedmiot,podrzucany od niańki na agielski,rytmikę i inne.Dziecko potrzebuje od
      nas przede wszystkim miłości i czasu - rzeczy materialne są drugorzędne,nawet
      jeśli w okresie dojrzewania to one zdominują,dziecko w końcu dorasta i docenia
      tę miłość, którą otrzymało.I nie mówię o zimnym chowie i wczesnym przyuczaniu
      do samodzielność,mówię o zyciu na miarę swoich mozliwości finansowych.A dziś
      mamy taką sytuację,że potrzeby rodziców kształtują reklamy i trendy,a jak się
      głębiej zastanowić to większość tych drogich gadżetów, kursów i korepetycji
      samemu dziecku jest niepotrzebna!
      Dodam tylko jeszcze,że ja rodziłam w państwoym szpitalu,bez jakiegokolwiek
      płacenia,miałam świetna ekipę połoznych i lekarza,którzy bardzo pomogli mi w
      trakcie porodu,był także mąż.Leżałam w jednoosobowej sali (z łazienką),jak inne
      zresztą pacjentki - mamy w Ustce dość młody i szpital i tak jest.Jestem
      przeciwniczką płacenia za wszystko,bo to rozpieszcza personel,któremu nie chce
      się potem pracować bez "kopertówek"Ale to jest już głębszy,inny problem.
    • joolanta Re: Ile kosztuje dziecko 27.09.04, 11:14
      a mi dali SUPER rodzenstwo i duzo milosci
      • Gość: Jam Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.09.04, 18:22
        a to b.dużo!
    • Gość: AGA Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.sanok.sdi.tpnet.pl 27.09.04, 11:14
      Jestem szczęśliwą osobą, matką 5 letniego synka i oczekuję na wiosnę drugiego
      dziecka (ostatniego).Rzecz jasna, że chcę im dac to co w życiu najlepsze i
      maksymalnie ułatwić start. Ale nie jest to regułą, wcale dzieci które mają
      wszystko nie są lepsze od innych . Ja zostałam wychowana od 12 lat tylko przez
      mamę (ojciec zmarł wcześnie), więc nie mogła mi dać za wiele, dużo razy teraz
      to ja jej pomagam. Mimo to żyję na przyzwoitym poziomie, rodziłam w publicznym
      szpitalu, moje dziecko chodzi do państwowego przedszkola, posiadamy samochód i
      własne mieszknie,jeździmy co roku na wakacje, dzięki zaradności skończyłam
      studia , (jednocześnie pracowałam), a to wszystko dzięki własnej pracy i jetem
      szczęśliwaaaaaaaa chociaż nie kosztowałam moich rodziców 2 miliony!!!!!! Ale
      miło mieć taki start skoro można. Chce tylko poakzać że dziecko nie jest dla
      wybranych bo nie musi mieć bluzy za 200 zł i też może być szczęśliwe.
    • chaladia Pieniądze to nie wszystko... 27.09.04, 11:38
      To, co napisano w artykule i postach powyżej to oczywiście prawda, ale pozwolę
      sobie zwrócić uwagę na taki drobny fakt: pieniądze dużo dają, ale nie wszystko.
      Dziecko muszą wychować RODZICE, ewentualnie przy pomicy dziadków. Trzeba na to
      poświęcić bardzo wiele czasu i wysiłku. Moja Małżonka przez 3,5 roku nie
      pracowała, tylko opiekowała się córką. Od tego czasu każde z nas, a także
      dziadkowie, poświęca wychowaniu dziecka średnio co najmniej kilka godzin
      (zawiezienie do przedszkola, odebranie z przedszkola, gimnastyka, angielski,
      wycieczki, odwiedzanie kolegów i koleżanek, nauka jazdy na rowerze, wrotkach,
      pływania, wizyty u lekarza i co tam jeszcze).
    • Gość: myś Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.2a.pl 27.09.04, 11:43
      Niedawno była burza w GW na temat emigracji młodych,zdolnych Polaków do pracy
      za granicą, co w moim przekonaniu zacheciło do wyjazdu i wygnało z kraju wielu
      młodych ludzi. Teraz jest burza o sens (w podtekscie)posiadania dzieci przy
      niskich dochodach. Powiedzcie mi, czy chodzi o to ,żeby w tym kraju było mniej
      normalnych i zdolnych Polaków? Bo może jestem juz stara i głupia i już nic nie
      rozumiem?
    • Gość: ... lola jesteś w błędzie........ IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 11:44
      Podstawa to wychowanie. Miałaś to szczęście że rodzice zadbali o twój rozwój
      duchowy a do tego mieli pieniądze.
    • Gość: ... właśnie skutek jest taki, że zniechęca młodych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 11:55
      • Gość: myś Re: właśnie skutek jest taki, że zniechęca młodyc IP: *.2a.pl 27.09.04, 12:21
        A - pisze, jesli to do mnie-
        GW świetnie potrafi rozmontować system wartości
        Ale powiedz mi , po co GW to robi?

    • Gość: a wkrótce Polska będzie drugą Turcją... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 11:58
      GW świetnie potrafi rozmontować system wartości
      • wij-drewniak Re: wkrótce Polska będzie drugą Turcją... 27.09.04, 14:39
        Zastanówcie się nad swoją dyskusją.
        Jedni piszą, że artykuł wmawia, iż dziecko to tylko pieniądze, a przecież są
        jeszcze wartości. A artykuł skupia się jedynie na kwestii finansowej i z
        założenia nie porusza innych. Nie porusza też kwestii tego czy przy dziecku
        należy palić papierosy (przecież to niewychowawcze), czy należy go żywić
        zgodnie z grupą krwi itd.
        Drudzy piszą że to warszawskie snobistyczne dyrdymały. A przecież artykuł nie
        ma być średnią krajową, tylko pokazuje jakiś przekrój. Od bogatego, do bidnego,
        nie mówi który jest lepszy. Inaczej tzreba byłoby mieć 3 mln przecietnych
        historii i po jednej skrajnej
        Inni piszą ze zniechęca do posiadania dzieci. Przepraszam, a czy ktokolwiek z
        was podejmując decyzję o dziecku nie pomyślał o swoich finansach i ile na to
        dziecko bedzie MUSIAL wydać? Bo czy tego chcesz czy nie to i tak wydajesz. Czy
        wy wszyscy którzy piszecie że pieniądze to nie wszystko wydajecie tyle samo na
        swoje dzieci. Bo oburza się i ten co wyda powiedzmy (w tym gronie) i 150 i 300.
        Różnica 100 proc. Ten co wydaje 150 powinien dodatkowo oburzyć sie na tego co
        wydaje 300 bo może i ten nie myśli o wartościach poza kasą.
        I - na koniec - czy wy rzeczywiście odczytaliście wyliczankę cen (chicco itd.)
        z artykułu jako przeciętną. No sorry, ja po prostu przyjęłam info że i po tyle
        wanienkę można kupić. Ale wcale nie jest tam napisane że tyle trzeba wydać. Po
        prostu łatwiej zrobić skrót myślowy, zaatakować, a potem mysleć o sobie : ale
        jestem wartościowa.
        Dla jasności: nie mam dzieci i chce mieć ale na razie mnie nie stać. Mimo iż
        zarabiam nieźle, to razem z męzem spłacamy gigantyczny kredyt i na życie
        zostaje nam 1000 zł. Sporo, wiem. Z tego musimy odłożyć na remont 20 tys. bo
        bez remontu dziecka do domu nie sprowadzę. Kiepskie ogrzewanie i fatalna
        wentylacja (grzyb na ścianach). Mieszkam w Warszawie. Czy jestem warszawskim
        snobem? Czy przewróciło mi się w głowie?
        • Gość: bubum Re: wkrótce Polska będzie drugą Turcją... IP: *.pnet.com.pl 27.09.04, 23:36
          > Czy jestem warszawskim snobem? Czy przewróciło mi się w głowie?

          Co się pytasz skoro wiesz ...

          Wiju, bądź czujny, bo łatwo przegapić ten moment kiedy już jesteś "gotów",
          popytaj starszych.

          Dobrze mi się czytało Twój post.
          Powodzenia.
    • arcykr Re: Ile kosztuje dziecko 27.09.04, 12:17
      Gość portalu: lola napisał(a):

      jak juz sie kogos powola na swiat trzeba maksymalnie mu ulatwic bycie sprawnym
      zadowolonym z zycia czlowiekiem.
      W Radiu Maryja powiedzieli, ze nie chodzi o to, zeby byc zadowolonym.
    • Gość: annika Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 12:21
      sluchaj lola! a komu sie to zwraca? tobie czy twoim rodzicom ,bo nie bardzo
      rozumiem ? ja z twoich wypocin zrozumialam na pewno,ze jestes smierdzacym i
      zadufanym w sobie egoista i dowodem na to ,ze dzieciaki sa czasem jak pasozyty:
      niczego od siebie nia dajac wyciskaja ze starych co sie da
    • fiordilligi Re: Ile kosztuje dziecko 27.09.04, 12:29
      We współczesnej prasie pisze się artykuły, które mają po prostu wywołać
      odzew.Poziom samego artykułu, a tym bardziej jego istota,treść nikogo nie
      obchodzą.
      Wychowanie dziecka jest sprawą tak wszechstronną, że dostarcza stałego tematu
      nauce, nie tylko w psychologii. Dziecko to olbrzymi potencjał możliwości i na
      jego wykorzystanie nie mają wpływu tylko i wyłącznie pieniądze. Zapewnienie
      bytu rodzinie jest sprawą bardzo ważną, swoistym wyrzeczeniem, z czym ludzkość
      radzi sobie od zawsze. Nie trzeba wielkiej spostrzegawczosci, żeby zauwazyć, że
      im bardziej rozwinięte i zurbanizowane, a w związku z tym wygodne
      społeczeństwo, tym nizszy naturalny przyrost młodych obywateli.
      Otaczamy się rzeczami, mnostwem gadżetów, lubujemy się w wysokim poziomie zycia
      mierzonym skalą, na jakiej klasy nowe auto sobie pozwolę, z jakim bajerem mam
      komórkę, jaka metka widnieje na moim ubraniu.
      Bo o tym jest ten artykuł, o metkach i etykietach. Konkluzja wynikająca już z
      samego tytułu jest taka, że nie podliczamy siebie, o nie. Nam się należą
      gadżety, wygody, zbytki .Zaczynamy więc od podliczenia " kosztow " ewentualnego
      dziecka i dochodzimy do wniosku, że nie stać nas.Tak po prostu, nie i już.
      Jesteśmy niewolnikami rzeczy. W te kajdanki zakuwamy tez nasze latorośle. Nie
      uczymy dzieci, że wartość czlowieka nie w tym, co ma...Nie chciałabym byc źle
      zrozumiana i okrzyknięta odrazu tyranem trzymającym swe dzieci o chlebie i
      wodzie.Moje dzieci, wlasciwie jedno, bo drugie na razie pląsa w moim brzuchu,
      ma nawet za duzo jak na ten wiek. Ma jednocześnie o wiele mniej niż niektorzy
      koledzy i koleżanki, ponieważ jakość życia jest pojęciem jak najbardziej
      relatywnym i zawsze będzie.
      Ale wczoraj tarzaliśmy się w jesiennych liściach w parku, strącalismy
      kasztany, kolekcjonowaliśmy kolorowe liscie klonu do kącika w
      publicznym "normalnym" przedszkolu,wieczorem słuchaliśmy bajki o Paluszku z
      archaicznej analogowej płyty, bo jakoś lubimy, to taka atrakcja. Spaliśmy jak
      susły i rankiem zerwaliśmy się z łożek z uśmiechem. Nawet nie ma czasu na
      marzenia o barbie.
      W sklepie zawsze zadaję Marysi ( sobie zresztą także) pytanie " Córciu, czy
      jest ci to potrzebne?" I ten mały szkrab przeważnie odpowiada, " nie mamuś".
      Nie bądźmy tacy jednostronni, ograniczeni, wygodni.Trudności są rzeczą ludzką,
      a dzieciaki przecież nas mobilizują i skłaniają do pracy i zadowolenia z życia,
      nawet jeśli nie jest ono "de luxe"
      • Gość: Tomek Re: Ile kosztuje dziecko IP: 193.111.166.* 27.09.04, 14:45
        Bardzo ładnie fior...
        Mamy po 29 lat. Właśnie czekamy na naszego Juniorka - jest duży, ale jeszcze w
        brzuszku. Ja jestem jednym z pięciorga rodzeństwa, moja żona jednym z czworga.
        Nasi rodzice nie byli zamożni, nie mieliśmy wszystkiego, ale mieliśmy
        najważniejsze. Czekamy na wspólne szuranie nogami w jesiennych liściach w
        parku, czytanie książek, słuchanie bajek, teatry lalkowe, kąpiele w jeziorze,
        śpiewanie przy gitarze, zdmuchiwanie świeczek na urodziny, pomaganie w
        odrabianiu lekcji, powitania po powrocie z kolonii itd.
        Artykuł jest płytki i wybiórczy - dlatego nie rozumiem emocji, które wzbudza.

        Pozdrawiamy szczęśliwych rodziców/ przyszłych rodziców.
        • fiordilligi Re: Ile kosztuje dziecko 27.09.04, 15:28
          Moje serdeczne gratulacje! Wkrótce dopełni się Wasze szczeście :-)
          Istotnie artykuł jest płytki, może właśnie stąd ta fala emocji.

          Ja i mąż także pochodzimy z biednych rodzin.Kiedy braliśmy ślub mieliśmy tylko
          siebie i swoje dyplomy ukonczenia studiów.I za nic nie chcieliśmy już na nic
          czekać, bo chcieliśmy kochać jeszcze kogoś:-) Mąż nie ma rodzeństwa, a ja mam
          jedną siostrę. Każde z nas jednak doświadczyło smierci swojego rodzeństwa,
          brutalniej mąż, bo miał już sześć lat jak zmarł jego brat.
          Może dlatego cieszymy się naszym szczęściem i podążamy za tym, co
          najważniejsze. Czasem, kiedy za bardzo zdominuje nas proza życia,pośpiech,
          dzien wyplaty, nowa moda na wieszaku - staramy się wyciszyć. Nie trzeba mieć
          wszystkiego, żeby byc szczesliwym.
          Pozdrawiam i życzę wielu, wielu radosnych chwil :-)
        • Gość: tomek-sobie Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.arcor-ip.net 27.09.04, 15:29
          poszurasz lisciami. Moze sobie i poszurasz .
          W tej calej historii mnie irytuje cos innego.
          Macierzynstwo "sprzedaje sie "jako cos pieknego - moze i jest
          dla niektorych - tylko piekne.
          Smiac mi sie chce jak faceci sobie tacy jak ty tomku wyobrazaja posiadanie
          dzieci . Dmuchanie swieczek, pomaganie w lekcjach itd.
          \w rachuneczku ktory zostal przedstawiony brakuje np roboczogodzin ktore
          spedzaja kobiety z dziecmi .Kobiety zalatwiaja wychowywanie dzieci gratis albo
          za friko tzw. Jesli potrzeba pomocy - bo kobieta jest chora albo uczy sie
          to dopiero widac jaka robote odwalamy my kobiety za darmo dwojac sie i trojac.
          Nie chce nikogo zniechecac ale uwazam ze nieuczciwe jest
          infantylne przedstawianie macierzynstwa . Ladny wozeczak i firaneczki przy
          kolysce , i takie cacy kaftaniczki, takie sliczne.Moznaby przypuszczac
          ze wychowanie dziecka to tylko koszty materialne tzn to co placimy
          nabywajac pokarm , ubranka, zabawki itd.
          Powiem krotko to zapierdol od rana do wieczora to nieprzespane noce.
          Bole brzuszka , bole z powodu zabkow, choroby dzieciece, szczepienia
          katarki , wysypki , temperatury rozdraznienie i zmeczenie-matek.
          I nie wolno o tym mowic zeby czasem ktos nie pomyslal ze jest sie wyrodna matka.
          Trzeba sie usmiechac i byc szczesliwym i tylko zadowolonym bo to
          spotkalo takie szczescie - jest sie matka.
          Uzeranie sie z glupimi przedszkolankami , jeszcze glupszymi nauczycielami
          z ksiedzem wreszcie z mezem , ktory najczesciej wcale nie jest
          przygotowany na to zeby byc ojcem tak jak czesto kobiety- bardzo mlode zeby byc
          matkami .Czesto to - brak przygotowania do zycia to sa koszty
          moze ktos kiedys to policzy. Ile kosztuje nieuswiadamianie i nieprzygotowywanie
          do zycia .
          • fiordilligi Re: Ile kosztuje dziecko 27.09.04, 16:28
            O jeju, nasza narodowa filozofia Marudy w mieszance z feminizmem, czy jak?. To
            może siądziemy i bedziemy płakać? Że wszyscy są be: mąż, przedszkolanki,
            ksiądz. Może wychowamy nasze dzieci w poczuciu winy, że się w ogole urodziły,
            bo mamusia ma , jak to określono w poście, "zapierdol od rana do wieczora"?
            Może będziemy potem patrzeć, jak dorosły już człowiek nie potrafi poradzić
            sobie w życiu, bo dźwiga na barkach pretensje swojej mamusi, że musiała go
            ODCHOWAĆ?
            A może wystawmy rachunek naszym dzieciom za nasz trud? Za te noce nieprzepane,
            tą gehennę, pranie, prasowanie, uśmieszek przylepiony do twarzy dla lepszego
            efektu, za NASZĄ KOBIET KRZYWDĘ?
            No bo chyba to wynika z twojego postu?
            A ja nie
            A ja jestem mamą, piorę,prasuję, tarzam się w liściach, pisze artykuly, konczę
            aplikację, śmieję się często, każę meżowi prać jego skarpetki, kleję terakotę
            dla zabawy, robię wypady ze znajomymi w plenery i fajnie jest. Po co ta rozpacz?
            • Gość: A daj ci boze... Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.arcor-ip.net 27.09.04, 16:58
              Nie chodzi o zadne poczucie winy .
              Wyraznie napisalam ze chodzi mi o przygotowanie do tzw zycia.
              Pisalam o przyczynie frustracji - interesujace jest skad sie ci wziela
              twoja interpretacja ? To poczucie winy ?
              Ja mysle ze wiem - to tez uwarunkowana kulturowo patologia.
              Ja nie mam zamiaru miec poczucia winy, nie chce zeby moje dzieci mialy.
              Nie maja. Ja chce miec prawo do wyrazanie moich stanow uczuciowych ,
              artykulowania niezadowolenia i domagania sie rozwiazan ktore
              by mi odpowiadaly.
              Nie mam zamiaru realizowac , albo powielac jakiegos koltunstwa
              ktore ma byc wzorcem w tym spoleczenstwie.
              Ja jestem mama i mam dosc tej kolomyji , nie czuje sie
              szczesliwa kiedy piore , prasuje a lisciach sie nie tarzam bo moze zdarzyc sie
              psie gowno.
              W zaden sposob nie satysfakcjomuje mnie i wypelnia zycie rodzinne.
              Mam samodzielne dosc dzieci . Zyjemy bardzo indywidualnie
              rozwijamy swoje zainteresowania - kazdy inne i jestesmy rzecz ogolnie
              biorac malo "rodzinni" kazdy sobie skrobie.
              Uchodzimy za dziwakow . Nam sie powodzi roznie. Ale jedna rzecz funkcjonuje
              rozmawiamy o uczuciach , zadowoloniu , niezadowoleniu - takze
              bez "powinnas" powinienes , musisz , bez "co ludzie powiedza".
              Mowimy o bolesnych sprawach , klucimy sie i poszukujemy rozwiazan.
              Czesto roznimy sie pogladami i nastrojami.
              Ja takze robie wypady - sama -gdy mam rodziny dosc , wtedy gdy chce sobie
              od nich odpoczac, od prasowania , gotowania itd
              Tak , tak spokojnie i bez poczucia winy mowie ze mam ich dosc
              pakuje manatki i wyjezdzam zeby po kilku dniach ucieszyc sie ze znowu ich widze.
              Nie ma zadnego poczucia winy. Moje dzieci wyjezdzaja do przyjaciol albo
              na indywidualne obozy np nauki jezyka - odpoczywamy od siebie
              kazde z nas ma swoja indywidualna przestrzen.
              No ale dziekuje ci za probe uszczesliwienia mnie i opis twojej szczesliwosci i
              radosci zycia .Innymi slowy za probe sprowadzenia mnie na wlasciwa sciezke
              gdzie nie ma miejsca i mowy o NASZEJ KOBIECEJ KRZYWDZIE, i fajnie jest.
              Gdzie widzisz rozpacz to ja nie wiem . Ja opisalam druga albo
              istniejaca strone medalu i tyle .Jesli uwazasz ze takiej nie ma , to poczekaj
              troszke jeszcze.....
              • fiordilligi Re: Ile kosztuje dziecko 27.09.04, 17:48
                Psia kupa może się zdarzyć i na skoszonym trawniczku pod niejedną rezydencją.
                Widocznie nie rozumiem Twojego postu, jak i nie rozumiem tej niechęci i
                niewątpliwej przyjemności w używaniu słów raczej niewybrednych " zapierdol", "
                gówno"," koltuństwo" . Nie zamierzam cię uszczęśliwiać, szkoda czasu. Nie mam
                zamiaru czekać na opisaną przez Ciebie drugą stronę medalu. Przeciez nie można
                żyć w przeświadczeniu, że i tak bomba spadnie.
                Ja tylko napisałam własną opinię, ze tak żyć jak ty to bym nie chciała. Wyrażać
                się też nie.
                • Gość: owszem Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.arcor-ip.net 27.09.04, 18:02
                  nie rozumiesz .Raczej nie chcesz przyjac do wiadomosci.
                  Nie probuj mnie "wychowywac" - mozesz oburzac sie na moja "wulgarnosc"
                  zupelnie pomijajac aspekt zwiazany z dobitnoscia slow. Nie ma to nic wspolnego
                  z przyjemnoscia uzywania "niewybrednych "slow.
                  Jesli o klotunstwo chodzi - to jest to raczej zwrot prawie neutralny
                  uzywany w szkolach mysle najpozniej przy "pano Dulskiej".
                  Nie musisz czekac na opisana "druga czesc medalu" ona ciebie poprostu
                  doscignie.I nie jest to zadna bomba tylko tzw realia.
                  A zyj sobie jak chcesz i wyrazaj sie jak chcesz - nie probuj
                  tylko wartosciowac zycia i pogladow innych . Moje zycie jest cacy i nie chce
                  oczekiwac bomby
                  a twoje jest be bo brzydko mowisz i dostrzegarz zycia mniej rozowe strony.
                  Wspominalam ci juz nie probuj mnie "wychowywac "- to nie jest wymiana
                  pogladow.
                  • Gość: Karol Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.devs.futuro.pl 01.11.04, 01:17
                    Slabiutko, slabo mi. Moja matka, kiedy przekwitala (rewers?), wyczyniala takie brewerie, ze jeszcze dzis
                    truchleje na samo wspomnienie. To jednak tez minelo i dzisiaj reaguje duzo ukladniej. Medal zwraca
                    sie awersem. Bedzie dobrze.
              • Gość: mrrua Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.aster.pl 04.10.04, 23:58
                no i zajebiście. ja się zgadzam w 100%!!! jeśli kiedyś będę miała własną
                rodzinę, to tak właśnie sobie ją wyobrażam.
                pozdrawiam
    • Gość: Magda Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.com.pl 27.09.04, 12:38
      Moje dziecko ma dopiero 10 miesięcy a już wydajemy na nie z mężem jakieś 300
      misięcznie. Są też wydatki extra co 3 misiące nowe ciuszki. Na szczęście syn
      nie rośnie już tak szybko. Myślę sobie, że gdyby rodzice przed podjęciem
      decyzji o dziecku podliczyli wydatki z tym zwiazane to wielu by zrezygnowało z
      tego pragnienia.
      Wiem jednak,że nie ważne są wydatki, gdy dziecko się pojawia rodzice zawsze
      dadzą sobie radę, a żaden samochód nie zastąpi tej radości, którą dają,
      pierwszy uśmich, pierwsze słowa dziecka, pierwsze kroki. To są całkowicie
      nieopisywalne szczęścia, których nic nie zastapi
    • Gość: GQ egoistyczne podejscie IP: *.poczta.wroclaw.pl / 195.205.145.* 27.09.04, 12:43
      nasz maluch (15 m-cy) wcale tak drogo nas nie kosztuje
      pytanie jest takie: a my to nie kosztujemy?
      co to za porownanie 'bez dziecka, przed emerytura masz maybacha' ???
      jak ktos nie chce doswiadczyc prawdziwego zycia (maybach nie jest w stanie tego
      dostarczyc) a potem chce byc sam jak palec na starosc to nie porownuje dalej.
      :) :(
      pozdrawiam
    • Gość: mys Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.2a.pl 27.09.04, 13:12
      Odpowiedź do LOLI. Może i lepiej, że zgodnie ze swoja hierarchia wartości nie
      zdecyduje się Pani na dziecko. A to dlatego, ze dziecku przede wszystkim trzeba
      dac SIEBIE, a tego ,jak sadzę pani nie potrafi. Obawiam się tez, że w zwiazkach
      z mezczyznami tez ma pani kłopoty, bo w prawdziwym, trwałym zwiazku trzeba dac
      to samo.
      Pozdrówki.
    • Gość: Ania Re: Ile kosztuje dziecko IP: 195.187.253.* 27.09.04, 13:19
      Boże, co za bzdury. Jeśli rodzice zalegają z opłatami za czynsz kupują dziecku
      nowe ciuchy??????
      Ja kosztaowałam rodziców mało, bo mnie normalnie wychowali.
    • Gość: Spektor Re: Ile kosztuje dziecko IP: *.umcs.lublin.pl 27.09.04, 13:46
      Gość portalu: lola napisał(a):

      > ja kosztowalam rodzicow prawie 2 miliony zlotych z duzym kawalkiem przed
      osiagn
      > ieciem pelnoletniosci, ale to sie zwraca.

      Komu sie zwraca? Ta swietna edukacja nie zawierala elementow logiki, a moze to
      byla po prostu edukacja za 2 mln starych zlotych??? Prawdopodobnie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka