blanchet
30.09.04, 12:42
nie umiem żyć dniem dzisiejszym
ciągle na coś czekam, na to kiedy zacznę "normalne" życie, jeszcze parę lat a
wyjdzie, że w tym oczekiwaniu uciekła mi połowa życia, mam permanentne
uczucie zawieszenia, dążenia........i dzisiaj nigdy się dla mnie nie liczy.
Jak wam się udaje żyć "normalnie' z uczuciem że właśnie o to wam chodziło?
ps.
ale mnie księciucio wkurzył bo szczerze zadowolony pytał jak bardzo uceszyła
mnie ostatnia podwyzszka, palant!!!