dalagn 30.09.04, 18:45 Jestem z nim od ponad 7 lat, on teraz chce ślubu a ja zakochałam się w innym. Jak się wyplątać z tej sytuacji?? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
inezja21 Re: powiedzieć nie n/t 30.09.04, 18:48 tak,zgadzam się.Lepiej przed ślubem niż po:) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: powiedzieć nie n/t 30.09.04, 18:58 a tak w ogóle, to dla mnie beznadziejne są młode laski, które są z gostkiem tylko po to, żeby z kimś być, a jak się trafi miłość życia, to przesiadają się nagle na drugiego konia... Ale, to nie moja sprawa, żal mi tylko tych biednych gostków. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: white_rose Re: powiedzieć nie n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:34 Hmmm szczerze mówiąc popieram, niestety taka jest rzeczywistość. Pociesz sie jednak tym, że nie każda obieta jest taka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alpepe Re: powiedzieć nie n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:43 no, ja nie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: powiedzieć nie n/t IP: *.adsl.wanadoo.nl 08.10.04, 21:23 no coz twoja wypowiedz to typowe zrzedzenie bez skladu i ladu. Po pierwsze nie laski sa z kims tylko oboje sa ze soba. Nikt nie jest odpowiedzialny za czyjes decyzje, wiec nie zganiaj tu glupio winy na polowe ludzkosci. Poza tym skad niby ktos ma wiedziec, ze spotka milosc zycia kiedys + skad ma wiedziec jak sie czuje milosc zycia skoro jej jeszcze nie przezyl. Tak wiec uwazaj na to co mowisz koles i wiecej sie nie wyzywaj sie na kobitkach tymi swoimi domoroslymi pogladami. Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: powiedzieć nie n/t 30.09.04, 18:59 a może warto jednak jeszcze walczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
inezja21 Re: powiedzieć nie n/t 30.09.04, 19:00 sama nie wiesz czego chcesz? Boże,te kobiety.... Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: powiedzieć nie n/t 30.09.04, 19:04 no, psują nam strasznie reputacje :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zymi Re: powiedzieć nie n/t IP: 195.205.149.* 06.10.04, 12:20 Krótko wypowiem sie na temat.ta panienka nie powinna wiazac sie ani z jednym ani z drugim .Skoro nie wie który jest lepszy> czy to bluzeczka w sklepie która mozna wybierac?.Jedno jest pewne z którym by sie nie wiązała to kiedys jej to on wypowie-obaj o sobie wiedzą.CZy w miłości mozna mówic o rozsądku?NIe kocha ten kto potrafi słowami wyrazic jak bardzo kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
monka79 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:10 Hmm, albo przez 7 lat się łudziłaś, że kochasz (ok, odejmijmy 2 lata na autentyczne zakochanie), albo miałaś dobrego "secondbesta" co jest troche nie fair wobec faceta, albo to jest jakiś przedślubny wyskok i powinnas sie dobrze zastanowic. Albo to syndrom "przechodzonego związku", tez tak bywa. Na pewno nie zgadzaj sie teraz na żaden ślub! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eklerka Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 18:48 a co to jest syndrom przechodzonego związku i po jakim czasie sie pojawia??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ika Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 19:14 Zrezygnować ze slubu jak nie całe życie będziesz nieszczęśliwa Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:17 a co będzie z nim przecież to kupa czasu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a kiedy Re: ślub a ja kocham innego IP: 81.219.* / *.grs-3.g1.pl 30.09.04, 19:20 a kiedy zakochałaś sie w drugim? jak bardzo niedawno to moze i szybko przejsć. póki co odłóżcie ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
inezja21 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:21 my ci mamy powiedziec co z nim będzie? nie wiesz tego lepiej sama?przeciez to ty go znasz. Swoją drogą,to jest takie trochę podobne zachowanie do psa ogrodnika. Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:25 poznaliśmy się ponad 2 miesiące temu. I oboje poczulismy się niesamowicie. Spędziliśmy ze sobą ostatnie 2 tygodnie razem za granicą. Odpowiedz Link Zgłoś
inezja21 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:28 dwa tygodnie razem? A co na to twój siedmioletni towarzysz? Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:33 wiedział o tym(moze nie wszystko ale b.duzo) i powiedział, że lepiej zebym teraz się przekonała z kim chce byc niż po ślubie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: POKRYBALA Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 10:41 dalagn napisała: > wiedział o tym(moze nie wszystko ale b.duzo) i powiedział, że lepiej zebym > teraz się przekonała z kim chce byc niż po ślubie No to pewnie, że daj sobie z tym niedoszlym męzem spokój. Ale jaja! Kandydatka do slubu jedzie z innym na dwutygodniowy sex, a on mówi: przekonaj się, z kim chcesz być! Kobieto, gdyby on cię kochałm, to juz ani ty, ani twój kochanek byście nie żyli Nie bierz slubu. Ale nowego kochasia tez pogoń, bo jeżeli po dwóch tygodniach z nim masz jeszcze wątpliwosci, co robić, to znaczy, że to tez nie jest "to". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ha ha Re: ślub a ja kocham innego IP: *.igcz.poznan.pl 04.10.04, 16:43 bog cie stworzyl i nie kto z...bac wykocz z jakiegos wiezowca Odpowiedz Link Zgłoś
monka79 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:33 Czy po dwóch tygodniach za granicą możesz przekreślić 7 lat tzn. w czym on nowy jest lepszy od starego? Jeśli odpowiedź jest twierdząca, to faktycznie nie ma się nad czym zastanawiać, adios amigo! Odpowiedz Link Zgłoś
inezja21 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:38 aha,czyli karty są wyłożone na stół.No i jak się czuje z tym twój partner-do- tej-pory? Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:40 czeka na jakąś moją deklarację. lae ja nie wiem co mam teraz zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
inezja21 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:46 dziwne,ja tego nie rozumiem ale może nie potrafię,cóż. Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:48 byłam przekonana, że będzie mi robił sceny zanim wyjadę a jak wróce to nie będzi chciał mmieć ze mną doczynienia. I to jest dla mnie zastanawiające dlaczego stać go na takie zachowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
rufus2 Re: Bo Cię kocha???? n/t 30.09.04, 20:00 kocha?? no pewnie, ze tak ale ona na to nie zasluguje Odpowiedz Link Zgłoś
psychcio Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:25 dalagn napisała: .... Jak się wyplątać z tej sytuacji?? Skonsumuj nową miłość kilka razy i zobacz z kim ci lepiej. Na wszelki wypadek zostaw starego partnera - skoro masz teraz jakieś wąty, to nic z was nie będzie. Będziecie sobie bzykać na bokach --> każdy na swoim:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: ślub a ja kocham innego IP: *.intertele.pl / *.tyczyn.intertele.pl 11.10.04, 12:28 Zastanów się nad tym poważnie.Moja rada nie pchaj się i stanowczo zamknij odmownie sprawę ślubu-jeśli jesteś niezdecydowana.Nie wiąż się ślubem.Bez ślubu też można żyć i jak się czasem okazuje dużo,dużo wygodniej.Ja zrobiłam ten błąd wyszłam za kogoś, kogo nie kochałam(choć tak mi się wydawało) a tak naprawdę to życie oddałabym za innego. I po pół roku był rozwód bo tak naprawdę to cały czas kocham tego drugiego (chociaż też nie jesteśmy razem-ale mamy synka)Teraz żałuję tylko ślubu z tamtym. Zastanów się abrdzo,bardzo mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: a na ile masz szanse u tego innego? 30.09.04, 19:34 on na mnie czeka i chce być ze mną Odpowiedz Link Zgłoś
demi77 Re: a na ile masz szanse u tego innego? 30.09.04, 20:09 ja bym zrobila tak: kalkulacja na chlodno :) spisz plusy i minusy bycia z jednym jak i z drugim i wybierz tego, ktory ma wiecej plusow :) brzmi cynicznie?? czy aby na pewno? moze nie :) jesli nie znasz zbyt dobrze tego drugiego to moze warto go jednak poznac i powiedziec prawde temu pierwszemu, pomimo iz znasz teg tego pierwszego b. dobrze, bo mozesz go wcale nie znac :) to pytanie z rodzaju "czym sie kierowac sercem czy rozumem?" pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: a na ile masz szanse u tego innego? 30.09.04, 20:12 > powiedziec prawde temu pierwszemu, on o tym wie Odpowiedz Link Zgłoś
demi77 Re: a na ile masz szanse u tego innego? 30.09.04, 20:17 no to masz zadanie ulatwione, sory, ale to normalne ze potrzebujesz oddechu po 7 latach jesli go nie kochasz to tym bardziej nie ma dyskusji ale!! jesli sie z drugim nie uda i uda sie wrocic do pierwszego, to wowczas bedzie to prawdziwa milosc zarowno z Twojej i jego strony :) teraz nie jest Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: a na ile masz szanse u tego innego? 30.09.04, 20:20 tylko czy to w fair w stosunku do obu?? Odpowiedz Link Zgłoś
kkkarolina Re: a na ile masz szanse u tego innego? 30.09.04, 20:21 dalagn napisała: > tylko czy to w fair w stosunku do obu?? Raczej nie... Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: a na ile masz szanse u tego innego? 30.09.04, 20:26 już i tak czuję się wystarczająco źle w tej sytuacji. i dalsze matactwa w tej sprawie nikomu nie przyniosą nic dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: nie rozumiem 30.09.04, 20:32 zawsze uczono mnie, że szczęscie innych jest ważniejsze niż moje własne i dlatego najpierw myślę o moim narzeczonym jak on się czuje a potem o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
demi77 Re: nie rozumiem 30.09.04, 21:03 skoro tak Cie nauczono i jest Ci z tym dobrze, nie przeczy to z Twoimi zasadami... ale.. naprawde nie wpojono Ci co zrobic z Twoim szczesciem, na ile ono jest wazne? jak dla mnie to tragedia Odpowiedz Link Zgłoś
sunday To było pamiętać o tych naukach... 05.10.04, 17:56 > zawsze uczono mnie, że szczęscie innych jest ważniejsze niż moje własne i > dlatego najpierw myślę o moim narzeczonym jak on się czuje a potem o sobie ... zanim pojechałaś z nowym chłoptasiem. A teraz, mam wrażenie, po prostu boisz się podjąć decyzję, którą powinnaś była podjąć przed wyjazdem z tym "nowym". Twojemu dotychczasowemu partnerowi dość już nakopałaś, nie każ mu jeszcze samodzielnie się Ciebie wyrzekać. Nie zrzucaj na niego odpowiedzialności za swoje życie i swoje decyzje. Bo to przecież Twoje decyzje, nie jego. Odpowiedz Link Zgłoś
rufus2 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:30 czy ty wiesz co robisz przeciez nie mozna ot tak zostaiwc kogos po 7 latach!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: żółty tulipanik Re: ślub a ja kocham innego IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.09.04, 19:43 Nie brać ślubu. Odejść. Facet sobie poradzi. Z gorszymi rzeczami ludzie sobie radzą np. żony porzucane z dziećmi po 15 latach związku. Pocierpi i mu przejdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:49 to też prawda, że gorzej byłoby się rozejść mając dzieci:( Odpowiedz Link Zgłoś
kkkarolina Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:48 Przespij się z tym, zastanów z kim Ci bedzie lepiej, uruchom wyobraznie, mysl o takich codziennych czynnosciach z kazdym z nich. Przemysl po prostu z kim bedziesz wolala sie zestarzec. Nie wiem... Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 19:53 wiem jak to jest z oboma i wiem, że z tym drugim pod tym względem jest mi lepiej - ale czy to może byc jakimś wyznacznikiem? Odpowiedz Link Zgłoś
kkkarolina Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 20:03 Ale czy ta Twoja pewność, że z tym byłoby Ci lepiej nie bierze się ze zwykłego zauroczenia? Krótko ze sobą jesteście i pewnie nie było jakiś większych kryzysów pomiędzy Wami (no poza tym teraz omawianym :-P) i przyszłość po prostu idealizujesz. Ale jeżeli faktycznie jesteś pewna to chyba powinnaś związać się z nim, chyba jednak tego chcesz a tutaj szukasz tylko usprawiedliwienia swojej decyzji i głupio Ci jednak zostawić narzeczonego. A jeżeli zdecydujesz się jednak na ślub to możesz już zawsze żałować, że odrzuciłaś taką piękną miłość, mieć o to żal do swojego męża i może przez to dochodzić do ciągłych zgrzytów pomiędzy Wami. Ale z drugiej strony tak samo może być jak się nie zdecydujesz na ślub. Wobec tego uważam, że decyzję musisz podjąć sama, bo nikt inny Ci nie pomoże. Ale szczęścia na którejkolwiek nowej drodze życia i tak Ci życzę :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzka Re: ślub a ja kocham innego IP: *.lubin.dialog.net.pl 30.09.04, 19:52 odejdz!!! to jedyne sensowne rozwiazanie. przez jakis czas pobadz sama, czas ulozy wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
a.b.i.g.a.i.l Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 20:02 Gość portalu: zuzka napisał(a): > odejdz!!! to jedyne sensowne rozwiazanie. przez jakis czas pobadz sama, czas > ulozy wszystko... Przychylam się do wypowiedzi zuzki, a tak przy okazji, uważasz, że ten 7-letni partner nie będzie Ci wypominał tego wyjazdu?? Ja czułabym się okropnie... Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 20:04 sądzę, że prędzej czy później wypomniałby mi to mn. dlatego ułożenie tego od nowa nie ma szans powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
a.b.i.g.a.i.l Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 20:15 dalagn napisała: > sądzę, że prędzej czy później wypomniałby mi to mn. dlatego ułożenie tego od > nowa nie ma szans powodzenia Jak widzisz sama odpowiadasz sobie na dręczące Cię wątpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
inezja21 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 20:05 tak,jeśli tak się rzeczy mają,to odejdź ale jak najszybciej,zeby już nie dręczyć bardziej tego poprzednika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzka Re: ślub a ja kocham innego IP: *.lubin.dialog.net.pl 30.09.04, 22:01 no wlasnie z tym wyjazdem to juz totalna kaszana. przeszkoda nie do przeskoczenia. wydaje mi sie ze w koncu ci to wypomni... Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: ślub a ja kocham innego 30.09.04, 20:25 naaa krakowskim rynku, luuudzie mnie pytają.... jakoś tak to było... Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
rufus2 Re: ślub a ja kocham innego 01.10.04, 11:28 no i jak zmienilo sie cos przez noc??:) moze ktorys ci sie przysnil hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzycho Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 17:15 to nie jest latwe dla zednej osoby - rozstanie po takim czasie zawsze boli i to w sytuacji gdy tylko jedna osoba chce tego rozstania. Jednak chyba zrobic to teraz niz po slubie i urodzeniu dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzycho Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 18:01 to nie jest latwe dla zednej osoby - rozstanie po takim czasie zawsze boli i to w sytuacji gdy tylko jedna osoba chce tego rozstania. Jednak chyba zrobic to teraz niz po slubie i urodzeniu dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 18:22 A ja myślę, że Ty już zdecydowałaś-to był wyjazd z tym drugim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dumel Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 18:30 Czyli sadzisz ze jak pojechala z nim to juz nie moze wrocic do tego pierwszego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 18:39 Sądzę tylko, że już się zdecydowała. Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 02.10.04, 18:43 Chyba masz racje tylko trudno to powiedziec poprzedniemu partnerowi. A i niepewność czy z tamtym mi sie ułoży to sporyproblem. Jednak chyba trzeba podjąć to ryzyko. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 18:52 Ryzykiem byłby powrót do pierwszego. Ona go już nie kocha. I tak kiedyś by go zostawiła. Trudno jej jest odejść, bo ten pierwszy wszystko wybaczył. Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 02.10.04, 18:55 Mamm wrażenie, że czytasz mi w myślach. Powiedz czy potępiasz takie postępowanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 18:56 Nie wiesz, co będzie z tym pierwszym. Na pewno nie będzie tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zdziwiony Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 19:40 jak?? to proste wyjdz na niego za maz i go zdradzaj !! czemu nie i tak juz raz to zrobilas hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agga Re: ślub a ja kocham innego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 12:17 Jeśli nie kochasz swojego dotychczasowego partnera- odejdź od niego- będąc z nim na siłę unieszczęśliwisz siebie i jego. Ja mam chłopaka od 6 lat i wiem, ze w grę wchodzi tutaj rutyna, przyzwyczajenie , a czasem i nuda. Ale skąd możesz wiedzieć jaki jest ten "nowy" na dłuższą metę..Zwasze to co "nowe" wydaje sie bardzej ekscytujące, pociągające, niesamowite. Każdy związek na początku taki jest. Jeśli kochasz =tego "sarego" to weź też pod uwagę, że jest on przez Ciebie "sprawdzony" w wielu sytuacjach i okolicznościach (w końcu to 7!!lat), nowy zaś nie....Niby mówią, że do odważnych świat należy, ale ja przekonałam się, że docenia sie, gdy sie to coś straci....pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 03.10.04, 17:27 Rozejść się z dotychczasowym partnerem - ale to jeszcze trzeba zrealizować i wiem, że będzie mi strasznie trudno. Ale czy będę z drugim nie jestem tego tak pewna. Chcę mieć trochę czasu dla siebie jednak mam nadzieję, że poczeka a jeżeli nie to trudno. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kkkarolina Re: ślub a ja kocham innego 03.10.04, 20:33 Dobra decyzja. Powodzenia, trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: ślub a ja kocham innego IP: *.direct-adsl.nl 03.10.04, 16:02 ja przeszlam taka sytuacje.Bylam z chlopakiem 6,5 roku, wyznaczylismy date slubu,wynajelismy lokal na wesele,kupilam suknie,itd...Miesiac przed slubem wszystko odwolalismy.Tuz po zareczynach poznalam chlopaka i zaczelam sie zastanawiac po co pchac sie w malzenstwo z pierwszym facetem w swoim zyciu,skoro nie zawsze bylo mi z nim dobrze.Wczesniej juz dwa razy odchodzilam,ale pod namowa rodzicow i kolezanek wracalam.I niewiele brakowaloby zebym za niego wyszla,na szczescie on w koncu zrozumial,ze nie jestem jeszcze gotowa i pomogl mi podjac decyzje,dzis jak widze wlasciwa.Mysle,ze to byl moj najlepszy wybor w zyciu.Teraz jestem szczesliwa ,ze nie jestem jego zona.Przy nim nie spotkaloby mnie to ,co przezylam z kims innym,a ja nie chcialam swojego zycia po prostu odwalic. Zycze Ci duzo wiary we wlasne mozliwosci,bo tylko wtedy podejmiesz wlasciwa decyzje.I pomysl o sobie,bo to Twoje zycie i nie mozesz wiazac sie z kims dlatego,ze boisz sie go zranic odejsciem. Odpowiedz Link Zgłoś
dalagn Re: ślub a ja kocham innego 03.10.04, 17:15 Dzięki za te słowa. Jestem pełna podziwu dla Ciebie - ja nadal mam mętlik w głowie. Twój chłopak pomógł Ci i to bardzo zmieniło sytuację - mój partner nie chce się rozchodzić. Jest dobrym człowiekiem i sprawdzonym przyjacielem ale to nie wystarczy aby być jego żoną. I chyba to jest najpoważniejszy argument za rozstaniem wcale nie poznanie tego drugiego. Chyba najlepiej by było gdybym przez jakiś czas była sama i zastanowiła się czago tak naprawdę chcę. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lill Re: ślub a ja kocham innego IP: *.238.89.140.adsl.inetia.pl 03.10.04, 17:29 Tytuł jaki dałaś temu postowi powinien dać Ci do myślenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sandraola Re: ślub a ja kocham innego IP: *.lodz.dialog.net.pl 03.10.04, 17:54 Moja sytuacja jest podobna. Dzisiaj zrobilam test. Jestem w ciązy. Ze swoim dlugoletnim partnerem. Powiedzialam o tym temu, ktorego pokochalam. Myślalam, ze to zakończy nasz zwiazek. Odpowiedział przyjedz do mnie... chce Cie z dzieckiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dana nie mow nie za szybko IP: *.home.cgocable.net 04.10.04, 06:51 nie mow nie! to zauroczenie z tamtym. Ja tak zrobilam, a teraz z nowym nie wychodzi, nie zgrywamy sie. Zastanow sie czego chcesz! A moze nie doceniasz starego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L. Re: ślub a ja kocham innego IP: 195.136.49.* 04.10.04, 09:39 Znam to.Jestesmy razem ponad 6 lat.Mowilismy o slubie dzieciach rodzinie itd.Nagle ja zmienilam zdanie, juz nie jestem taka pewna czy tego chce.Ciagnie mnie do czegos nowego, ale boje sie ze moge zle trfic. A ten jest dobrym czlowiekiem, nie moge narzekac, oddal by mi wszystko, przyniosl gwiazdke z nieba.I jak takiego zostawic nawet gdy sie nie uklada? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dru Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 09:55 Drogie panie ,Wy to jesteście nieźle popier....ne :( nie pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: * Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 14:01 Miałam znajomego, którego po kilku latach znajomości zostawiła dziewczyna. On dosłownie szalał z rozpaczy. Bywał w tych miejscach co ona. Wręcz ją prześladował swoją obecnością. A ona zostawiła go dla faceta..., z którym jej nie wyszło. Trzeba mieć odwagę,żeby podjąć taką decyzję, jak Ty. Myślę, że podejmujesz ją świadomie, nie chcesz z Nim już być. Dla mnie decydujący jest ten wyjazd, myślę, że przed nim byłas zdecydowana. Nie można z kimś być kierując się liitością. Odpowiedz Link Zgłoś
sunday Re: ślub a ja kocham innego 04.10.04, 17:18 Jedyne, co mi przychodzi na myśl: zostaw dotychczasowego, oszczędź mu dalszego życia z Tobą. Szkoda gościa. Może po tym doświadczeniu inaczej się w przyszłości zachowa, gdy mu kandydatka na żonę wyjedzie ściskać się z gościem, którego zna od 6 tygodni. Może zmądrzeje. Powinien był od razu, wybacz, kopnąć Cię w tyłek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poniedzialek Re: ślub a ja kocham innego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 22:00 Jak mozesz tak pisac >Powinien był od razu, wybacz, kopnąć Cię w tyłek. a moze to jednak byl dran, moze on tez ma sporo za uszami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kinga Re: ślub a ja kocham innego IP: *.direct-adsl.nl 04.10.04, 22:18 SUNDAY a nie uwazasz,ze widocznie to nie byla milosc,skoro DALAGAN czula ,ze chce czegos innego?Uwazasz,ze przez te 7 lat nie miala okazji spotkac nikogo poza swoim chlopakiem?Przeciez nie zyla na ksiezycu!Dobrze,ze teraz zastanawia sie co dalej,bo gdyby dopiero po slubie stwierdzila,ze to pomylka,to bylaby podwojnie nieszczesliwa-za siebie i za swojego meza,ze wyrzadzila mu taka krzywde.Nie widzisz,ze dziewczyna juz ma wyrzuty sumienia?!Uwazasz,ze latwo zyje sie z czyms takim?Sprobuj sama,jesli uwazasz ja za tak wyrachowana!Kazdy powinien ukladac sobie zycie tak,by byc szczesliwym,a nie tylko uszczesliwiac innych.A poza tym nie badz taka pewna ,bo moze i na twojej drodze zjawi sie ktos,kto przewroci Twoje zycie do gory nogami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociaczek "Nie" IP: *.krosno-odrzanskie.sdi.tpnet.pl 05.10.04, 10:54 Powiem tak: powiedzieć "nie". Sama byłam z pewnym facetem 4 lata, zaręczyłam sie z nim (w pewnym sensie presja otoczenia), ale termin ślubu odkładałam "na potem", bo ciągle czułam, że to nie jest ten facet, z którym chciałabym spędzić resztę życia. No i stało się. Poznałam w tym czasie po zaręczynach innego faceta, o którym mogłam powiedzieć "to ten Jedyny". Po prostu zerwałam z poprzednim i... dziś jestem żoną tego "nowego". Warto jest zaryzykować, niz męczyć się z kimś na siłę,dlatego że byłam z nim 4 lata i jak tak można komuś zrobić itp. albo myśleć "co ludzie powiedzą". Ludzie tak czy siak bedą gadać, a i tak najwazniejsze jest własne szczęście. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dalagn Re: "Nie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 16:48 Gadac gadaj masz racje:( Odpowiedz Link Zgłoś
123b Re: "Nie" 08.10.04, 22:47 mnie sie wydaje szczerze mowiac ze niepotrzebna troche ta cala dyskusja tutaj. nie powinnas sie sugerowac niczyimi radami czy sugestiami. jak widac jest tyle stanowisk ile osob zabierajacych glos. nie chce wiec sama ci doradzac; wydaje mi sie ze to co sie powtarza w wiekszosci wypowiedzi to przekonanie ze w takiej sytuacji nalezy sie zachowac przede wszystkim z szacunkiem dla partnera i sprobowac odpowiedziec sobie na pytanie, czy niezaleznie od tej trzeciej osoby, chcesz nadal byc ze swoim partnerem czy nie. i wazne zeby tej sytuacji swojego wahania i braku decyzji nie przeciagac, bo to jest ogromnie krzywdzace dla partnera i zupelnie niepotrzebne. zeby nie doprowadzic do tego ze szukasz swojego szczescia jego kosztem. mysle ze trzeba sie zdecydowac szybko aby inni nie cierpieli. taka jest cena twoich dotychczasowych decyzji oraz tej. pozdrawiam i zycze podjecia slusznej decyzji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia27 a ja odwrotnie IP: *.fbx.proxad.net 07.10.04, 22:16 Moja sytuacja jest inna:moj obecny chlopak kocha mnie bardzo i w styczniu chce mnie poprosic o reke.Niestety ja nie potrafie zapomniec o swoim eks,milosci mojego zycia.Nie wiem jaka bedzie moja odpowiedz,ale"dziewczyna przez swiat nie moze isc calkiem sama.." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m nie wiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 23:18 U mnie jest tak: powiedzielismy rodzicom, ze chcemy sie pobrac i ja od tego czasu mysle czy dobrze robie. Caly czas nie moge sie zdecydowac na termin slubu bo nie wiem czego chce :( Jestesmy ze soba ponad 6 lat a teraz od niedawna mieszkamy razem. Juz sama nie wiem czy chce z nim byc, ale nawet nie mowie mu o tym, bo nie chce robic przykrosci. Wiem, ze to glupie. Raz jest bobrze a raz zle... Odpowiedz Link Zgłoś