gazzeta85
20.12.16, 15:42
Sytuacja stara jak swiat:
Impreza wigilijna w pracy, samotny kolega z ktorym bardzo rzadko rozmawiam w biurze, nagle na imprezie sie smiejemy, spedzamy mnostwo czasu razem, rozmawiamy itp.Jestesmy podchmielneni. Wg mnie ja bardziej niz on, na lekkim rauszu. Wychodzimy razem, przytuleni, odprowadza mnie na takse i w miedzyczasie slodzi, ze podobam mu sie od dawna, wspomina jakies stare historyjki z moim udzialem, ze podoba mu sie moj zapach, usta, nogi, czy moze mnie pocalowac, itp. Nie bylo to wulgarne, bo okraszone jakimis fajnymi zartami.
Ja oczywiscie tez lekko zawiana, skupialam sie raczej na odrzucaniu zalotow z konkretnego powodu wymienionego nizej. Mowilam ze bedzie tego zalowal, cos sie stanie miedzy nami i jak sobie potem w oczy spojrzymy w pracowej windzie, czasem sie smialam, ale ogolnie bylam na nie. W pijackim amoku (oczywiscie bez przesady, zadne z nas sie nie zataczalo, ale na pewno bylam „wesolutka”) trudno mi tez bylo ocenic na ile mowi prawde, na ile to jest jakies rutynowe wyrywanie, nie chcialam zeby cos sie stalo po alko. Jak byl troche bardziej namolny, to powiedzialam naprawde ostro, ze nic sie nie stanie, ze nie chce sie z nim calowac, itp. Staralam sie zmienic temat. W koncu tez powiedzialam, ze mam chlopaka. Jak sie okazalo wiedzial wczesniej, no ale nie wie tylko, ze z chlopakiem nie uklada mi sie od dawna.
Szczerze mowiac, mialam okres wiec chociaz bardzo chcialam to wolalam zeby do niczego jednak nie doszlo, przynajmniej nie tego dnia. Oczywiscie nic mu takiego nie powiedzialam.
Teraz na trzezwo, sadze ze jesli cokolwiek pamieta to chlopakowi musi byc teraz wstyd. A u mnie wprost przeciwnie- chcialabym sie z nim jeszcze raz spotkac, ale bez takiej ilosci alkoholu i...niech sie dzieje wola nieba. Tzn jestem otwarta. Aha, jestem na 99% pewna, ze pan nie chce zadnego zwiazku, a po prosu dobrze sie bawic, nie przeszkadza mi to.
I teraz jak to zrobic?
a) Wie, ze jestem w zwiazku, nie wie ze zwiazek prawie kaput. Odrzucilam go dosc konkretnie
b) Obydwoje jestesmy juz na swiatecznych wakacjach, wiec pewnie zobaczymy sie dopiero po / w okolicy nowego roku- do tego czasu wszystko sie pewnie rozmyje.
c) Jestesmy na zupelnie innych pietrach, widzimy sie okazjonalnie przy maszynie do kawy albo w windzie na „czesc- czesc”.
d) No i gdyby chcial to moglby przeciez mnie znalezc na jakims fb czy zdobyc moj nr, mamy wspolna kolezanke. Skoro tego nie zrobil, to az tak mu jednak nie zalezy, a nawet gdyby zalezalo to przeciez mam chlopaka, ja go odrzucilam to co mi bedzie teraz jakies smsy pisac.
Jak to rozwiazac? Jak DYSKRETNIE pokazac, ze jestem zainteresowana znajomoscia? Np naprawde, gdyby nie ten okres to by sie dzialo, a tak to zrobilam sie na jakas margaret thatcher.
Jakies rady? Jesli on sie odezwie to powiedzmy ze wiem co zrobic. Ale najprawdopodobniej sie nie odezwie jednak wcale, dalam mu przeciez jasno do zrozumienia ze mnie nie interesuje...