Dodaj do ulubionych

Matematyczki

02.10.04, 14:30
Brakuje mi tu czegoś; jakiegoś "zęba", jakiegoś "cięcia-gięcia".
Obserwuj wątek
    • Gość: Fizyk Re: Matematyczki IP: *.chello.pl 02.10.04, 22:47
      a co to sa rownania rozniczkowe czasteczkowe???:)
      • kajetanb52 Re: Matematyczki 02.10.04, 23:26
        Oj nie oczekuj za wiele od dziennikarzy, oni mają problemy z tabliczką mnożenia
        już :)

        Kajtek_bez_Majtek
      • Gość: silver Re: Matematyczki IP: *.resetnet.pl 03.10.04, 18:18
        Piękna rzecz.. bycie matematykiem jest tak elitarne i tak dziwne że większość
        ludzi nas nie rozumie.. Większość puka się w głowe.. Standardowa reakcja na
        odpowiedz dotyczącą mojego kierunku studiów była : "O kurwa " Ale wiecie co? To
        jest właśnie super!!
      • Gość: filozof Re: Matematyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 00:17
        Rownania rozniczkowe czastkowe, ale czastkowe tylko troszeczke, wiec takie
        prawie zwyczajne.

    • Gość: bo Re: Matematyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 02:53
      i zakończenia.
    • Gość: kasperek wszystkie baby to matematyczki.... IP: *.250.18.146.Dial1.Weehawken1.Level3.net 03.10.04, 05:58
      to straszne
    • Gość: bartek Re: Matematyczki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.04, 11:04
      A mnie to przede wszystkim brakuje matematyczek krakowskich. Z UJ chociazby
      panie prof. Opozda, dr Dybiec, dr Downarowicz, dr Klapyta, dr Cygan, dr Pelczar.
      • Gość: ja Re: Matematyczki IP: *.feedback.pl / *.crowley.pl 03.10.04, 17:55
        mnie też!!!!!!
        • Gość: fizyczka Re: Matematyczki IP: *.home.se 03.10.04, 18:29
          wkurza mnie stwierdzenie,ze kobiety maja mniej zdolnosci matematycznych niz
          faceci. Doswiadczania innych krajow pokazaly ,ze nauczyciele nieswiadomie
          poswiecaja wiecej czasu na zachecanie chlopcow niz dziewczynek do scislych
          przedmiotow i w czasie lekcji wiecej czasu poswiecaja chlopcom.Rowniez sposob
          przekazu lekcji dla chlopcow i dziewczat powinny byc inny. Dlatego w
          niektorych krajach sa specjalne programy przy uniwersytetach dla uczennic szkol
          podstawowych i liceum ukierunkowane na skupienie sie na rozszerzenie ich wiedzy
          i zainteresowan.
          Moze troche wysilku i w Polsce by sie przydalo zanim sie takie stwierdzenia
          bedzie glosic.
          • losiu4 Re: Matematyczki 03.10.04, 18:37
            Gość portalu: fizyczka napisał(a):

            > wkurza mnie stwierdzenie,ze kobiety maja mniej zdolnosci matematycznych niz
            > faceci.

            nie ma sie co obrazac. Tak po prostu jest :) oczywiscie są chlubne wyjatki, ale
            i tak geniuszami zazwyczaj zostają mężczyźni :)

            Pozdrawiam

            Losiu
            • Gość: silver Re: Matematyczki IP: *.resetnet.pl 03.10.04, 18:58
              Totalnie sie zgadzam. Prawda jest taka że mamy mniejsze zdolności ale część
              nadrabiamy pracowitością.. Fakt, w szkole średniej więcej jest dobrych uczennic
              niż uczniów ale bycie tylko dobrym to za mało żeby być matematykiem. Tu
              niestety okazuje się że kobiety są słabsze. I nie ma co zwalać na obowiązki
              wobec rodziny, dzieci itp. bo to tylko głupie usprawiedliwienia. Podkreślam, że
              skończyłam matematyke i byłam jedną z najlepszych ale.. ale zawsze byli lepsi
              faceci :(
              • Gość: lobo Re: Matematyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 14:35
                wspólczuje Ci ze tak myslisz....
                • Gość: silver Re: Matematyczki IP: *.resetnet.pl 05.10.04, 00:17
                  Nie ma co współczuć.. Jakoś sie przyzwyczaiłam pogodziłam i żyje z faktem..
                  radzę sobie całkiem nieźle w typowo męskiej dziedzinie (programuje).. Moim
                  zdaniem sednem całego problemu jest trudność większości kobiet (mężczyzn często
                  też ) z pogodzeniem się z faktem że mózgi kobiet i mężczyzn są fizjologicznie
                  lepiej przystosowane do wykonywania różnych czynności umysłowych.. Dlatego
                  kobiety mają większe problemy z (koszmarnymi) abstrakcjami jakie są w
                  matematyce. Zresztą jeśli nawet spojrzysz na posczególne katedry na każdym
                  wydziale matematycznym, to znacznie więcej kobiet jest np. na statystyce niż na
                  algebrze

                  Jeszcze raz chciałam podkreślić że nie uważam, że to czyni kobiety gorszymi..
                  Po prostu jedni są lepsi w jednym inni w czym innym i może całe szczęście :)
                  • Gość: irka Re: Matematyczki IP: *.wiley.com 05.10.04, 19:03
                    nie wiem w ogole jak mozna tworczo myslec majac takie stereotypowe poglady.
                    Chyba minelas sie z powolaniem i ja ci tez serdecznie wspolczuje.
                    • Gość: matematyczki Re: Matematyczki IP: *.resetnet.pl 05.10.04, 20:33
                      hehe jak to jest, że jeżeli ktoś ma opinie mocno niepopularne w dzisiejszych
                      czasach (szczególnie wśród kobiet) i do tego poparte silnymi argumentami to sie
                      mu jedynie współczuje.. dziewczyny kontratakujcie sensownie bo jak tylko mi
                      współczujecie i nic więcej to jedynie mnie utwierdzacie w opini :) a jest to
                      opinia poparta dosyć długim doświadczeniem więc kombinujcie coś sensownego
                      aha i jeszcze raz podkreślam że nie ma mi co współczuć bo naprawde nieźle sobie
                      radze i nie narzekam :)
                      • Gość: irka Re: Matematyczki IP: *.wiley.com 06.10.04, 15:04
                        "it takes all kind to make this world go around"
                        Mozesz sobie uwazac co ci sie rzewnie podoba.Nawet ze masz rozum szympansa.
                        • Gość: silver Re: Matematyczki IP: *.resetnet.pl 06.10.04, 18:08
                          hehehe.. kochana jak pojechałam ci ładnie po ambicji :) cóż jakbyś może czytała
                          troche dokładniej a nie się od razu zaperzała.. nie będe cie w sumie
                          przekonywać bo po co? ale moim zdaniem ze słabościami łatwiej walczyć gdy się o
                          nich wie a nie gdy sie je neguje.. a rozum szympansa.. skąd tyś to wytrzasneła?
                          nic takiego nie napisałam.. nie napisałam również że my kobiety jesteśmy
                          głupsze.. ale.. co tam.. wychowana na femnistycznym chlebie dziewczynko
                          rozejrzyj sie :)
            • Gość: fizyczka Re: Matematyczki IP: *.home.se 03.10.04, 19:16
              owszem statystyki nagrod pokazuja przewage facetow, ale gdybys sie przyjrzal
              calej machinie to w wielu krajach system uczelniany jest feudalnym systemem.
              Na szefa -profesora w calej jego karierze pracuje kupe kobiet. Ktorym nielatwo
              przebic sie powyzej docenta(asystenta profesora). Bynajmniej nie z powodu zbyt
              malych scislych umiejetnosci. Tylko z powodu rownej walki o stolki. W Polsce
              jak czytalam bycie w nauce chwali sie za czystosc norm i brak wyscigu szczurow,
              ale w Polskiej nauce sa male pieniadze. Zagranica to juz nie wyglada tak samo.
              Wbrew pozorom najwiecej profesorow kobiet jak na razie widzialam w Polsce ale
              Polska nauka nie ma forsy ,wiec trudno o znaczace nagrody np. nobla -
              oczywiscie dla innych specjalnosci niz matematyka.
              • Gość: marek Re: Matematyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 00:09
                Fizyczko, sama sobie przeczysz. W jednym poscie piszesz, ze w innych krajach
                jest lepiej i ze w Polsce by sie tez tak przydalo. W innym, ze w Polsce jest
                cacy, ale nie ma pieniedzy.

                Co do pracy kobiet na rzecz kierownika katedry. W matematyce jest inaczej niz w
                wielu innych naukach scislych. Rzadko sie tu zdaza by szef podpisywal sie pod
                artykulem pracownika nie majac w niego jakiegokolwiek wkladu. Osobiscie
                slyszalem o takiej prktyce w Ukrainie i kiedys w ZSSR oraz znam pare slowackich
                przypadkow. Wiem, ze w medycynie, fizyce doswiadczalej, chemii w wielu
                insytutach jest to standardem (znam osobiscie przypadki z najlepszych uczeli w
                USA, UK i w Polsce) i znam osoby, ktore uwazaja ze tak powinno byc. Jednak w
                polskiej matematyce na tym polu jest naprawde inaczej, co jest pewnie zasluga
                naszej wspanialej miedzywojennej tradycji.

                Statyski sa rzeczywiscie zle. Chyba zadna kobieta nie dostala medalu Fields'a
                (odpowiednik Nobla w matematyce, bo Nobli w matematyce nie daja).

                Co do edukacji na poziomie szkoly podstawowej, to wymaga ona duzych zmian tak
                ogolnie. Naucznie matematyki sie zmienia, gorzej z nauczycielami. To zupelnie
                inny watek. Wszyscy wiemy-selekcja negatywna nauczucieli, niskie pensje,
                przeteoretyzowane programy... Matematyka teroretyczna, jak zauwazyla ktoras z
                pan, ma niewiele wspolnego z tym co sie wklepuja do glowy nauczyciele. Ale czy
                tak naprawde nie przeceniamy roli szkoly? Nie wierze w to ze jakis slaby pedagog
                moze na zawsze zamknac dziecku szanse na bycie kimkolwiek (moze poza
                ekstremalnymi przypadkami jak gimnastyka, szkrzypce, fortepian, balet itp.). Sa
                jeszcze rodzice, szkola srednia...
              • losiu4 Re: Matematyczki 04.10.04, 18:59
                Gość portalu: fizyczka napisał(a):

                > owszem statystyki nagrod pokazuja przewage facetow, ale gdybys sie przyjrzal
                > calej machinie to w wielu krajach system uczelniany jest feudalnym systemem.

                e tam... po co dorabiać teorię do faktu, ze kobiety nie mają takich zdolności ;)

                > Na szefa -profesora w calej jego karierze pracuje kupe kobiet.

                oczywiscie że tak. Ktoś przecież musi parzyc kawę, biurko uprzątnąć, papiery
                profesorowi uporządkować... ;)

                Pozdrawiam

                Losiu
            • Gość: lobo Re: Matematyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 14:40
              gratuluje niewiedzy i zacofania ;) moze bys tak wypowiedzial sie za siebie a
              nie za innych, ale ja rozumiem mezczyzna broni mezczyzne...
              • losiu4 Re: Matematyczki 04.10.04, 19:10
                Gość portalu: lobo napisał(a):

                > gratuluje niewiedzy i zacofania ;)

                juz sie deklarowałem: jestem meska szowinistyczna świnia, ciemnogród no i
                oczywiscie kołtun :)

                > moze bys tak wypowiedzial sie za siebie a
                > nie za innych, ale ja rozumiem mezczyzna broni mezczyzne...

                sie wypowiadam za siebie: kobiety są mniej utalentowane jesli chodzi o nauki
                ścisłe :)

                Pozdrawiam

                Losiu
            • Gość: lobo Re: Matematyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 14:55
              a i tak jeszcze dorzuce... co to znaczy bycie geniuszem? ukonczenie studiow?
              wywalczenie wyzszych stopni naukowych? czy jakiejs nagrody? jesli tylko zalezy
              Ci na nagrodzie to wspolczuje... bo kiedy sie cos naprawde kocha nie wazne sa
              jakiekolwiek nagrody i uznania, tylko sama przyjemnosc z obcowania z tym...
              pozdrawiam ;)
              • losiu4 Re: Matematyczki 04.10.04, 19:04
                Gość portalu: lobo napisał(a):

                > a i tak jeszcze dorzuce... co to znaczy bycie geniuszem? ukonczenie studiow?
                > wywalczenie wyzszych stopni naukowych? czy jakiejs nagrody? jesli tylko
                > zalezy Ci na nagrodzie to wspolczuje...

                polega na osiagnęciach :) Einstein prawdę mówiac niezbyt błyszczał za młodu :)

                > bo kiedy sie cos naprawde kocha nie wazne sa
                > jakiekolwiek nagrody i uznania, tylko sama przyjemnosc z obcowania z tym...
                > pozdrawiam ;)

                z obcowania rzeczywiście są przyjemności... i to jeszzcze jakie ;)

                Pozdrawiam

                Losiu
            • Gość: irka Re: Matematyczki IP: *.wiley.com 05.10.04, 19:08

              Fizyczko slusznie ze cie wkurza, bo to nieprawda, jest to jeden z wielu
              zabobonow i otartych schematow myslowych.
              • Gość: Krystyna Re: Matematyczki IP: *.MiGen.Bio.Uni-Goettingen.de 12.10.04, 20:42
                Argumenty przeciw poprosze jakies? Badania? Zanim ktos sie odezwie, ze kobiety
                nie tylko nie maja zdolnosci matematycznych, ale i umiejetnosci prowadzenia
                dyskusji :P

                Za moge podac (poza "Plcia mozgu", ktora jest niestety ksiazka stara i malo
                naukowa, a nowosci nie sledze) wlasne doswiadczenie - cztery lata w klasie
                ksztalcacej przyszlych wybitnych matematykow. Ze mna sie nie udalo, z zadna z
                kolezanek rowniez ;)

                Dyskryminacji zadnej nie bylo. Na co najlepszym dowodem byl fakt, ze z
                kombinatoryki wszytskie rzadzilysmy - najwyrazniej to dziedzina bardziej
                kobieca :)
            • Gość: irka Re: Matematyczki IP: *.wiley.com 05.10.04, 19:14
              wlasnie pokazales sedno sprawy "zostaja geniuszami"

              U kobiet mimo ze sa co najmniej tak samo utalentowane, czesto zdolnosci sa
              zmarnowane
      • Gość: Krakuska Re: Matematyczki IP: 193.129.26.* 22.10.04, 14:09
        mnie rowniez
    • franz_maurer Re: Matematyczki 03.10.04, 14:15
      Sam jestem mateamtykiem i mam podobnego świra co one. Gdy nie mogę czegoś
      rozwiązać myślę o tym w dzień i w nocy tak długo aż nie znajdę rozwiązania.
      Oczywiście nie zawsze potrafię je znaleźć, wtedy także myślę, że chyba minąłem
      się z powołaniem. Dołuje mnie, gdy nie potrafię znaleźć rozwiązania jakiegoś
      problemu czy zadania.
      PS. Uczę "tylko" w liceum. Tym bardziej podziwiam te panie.
      • Gość: ja Re: Matematyczki IP: *.feedback.pl / *.crowley.pl 03.10.04, 17:56
        nie masz świra, a nad rozwiązaniem myślisz w dzień i w nocy. Ciekawe...
        • franz_maurer Re: Matematyczki 04.10.04, 16:29
          No bywa i tak czasem...
    • Gość: Też ja Mocne zdanie : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 00:24
      Praca naukowca jest wymagająca. Kiedy przestawiam się na tor myślenia
      matematycznego, nie jestem w stanie robić nic innego. Problem przynoszę do
      domu, cały czas zajmuje mi myśli. Przestaję być żoną, matką, kobietą, myślę
      tylko o zadaniu (sic!).

      Też tak mam chociaż jestem facetem , trochę tego się wstydzę .

      Albo o geniuszach :

      Wszyscy myśleliśmy, że to oni zrobią karierę w nauce. Ale czasem okazywało się,
      że mają problemy osobowościowe, psychiczne i nie nadają się do pracy naukowej.
      W pewnym sensie bycie geniuszem jest chorobą .

      Myślę , że jest inaczej : W geniusz nie jest wpisana choroba .
      Uczelnie są nastawione na przeciętnie dobrych , ci wybitnie uzdolnieni
      powinni być inaczej uczeni niż to zwykle się odbywa ,
      (nie chciałbym wnikać w szczególy), przez złe podejście dydaktyczne wielu z
      z nich wykoleja się , psuje ( nawet wariuje) - to tak jakby wypuścić
      samochód z formuły I na zwykłą drogę (nawet autostradę ) - wypadnie z toru
      a nawet zepsuje .

      Pozdrawiam ( i Eviva l'arte ;-)) )


      • Gość: marek Re: Mocne zdanie : IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 01:50
        > Myślę , że jest inaczej : W geniusz nie jest wpisana choroba .
        > Uczelnie są nastawione na przeciętnie dobrych , ci wybitnie uzdolnieni
        > powinni być inaczej uczeni niż to zwykle się odbywa

        To jest prawda, ale z tym sie niewiele da zrobic. Jedyne szansa jest taka, ze
        znajdzie kogos takiego osoba (lub ktos taki znajdzie osobe), ktora bedzie w
        stanie nim (ja) pokierowac lub wypromowac lub obronic przed systemem. Ciekawe,
        ze nasz najwybitniejszy matematyk Stefan Banach nigdy nie skonczyl studiow
        magisterskich z matematyki, a co do jego doktoratu to podobno podstepem zrobiono
        mu egzamin mowiac po fakcie, ze wlasnie doktorat obronil. A wogole to z Banachem
        bylo podobno tak, ze Hugo Stainhaus (inny wybitny polski matematyk)
        przechadzajac sie po parku uslyszal kogos, kto z kolega rozmawial o mierze
        Lesbegue'a. Ci dwaj koledzy zostali wiec zaproszeni przez Stainhausa na
        seminarium i z jednego wyrosl pozniejszy tworca Analizy Funkcjonalnej (wersja
        dla nie-matematykow lub nie-fizykow: w ten sposob mamy w Warszawie Hale Banacha
        (choc cale wydarzenie mialo miejsce w Krakowie)).
        • Gość: malykubus Re: Mocne zdanie : IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.04, 02:53
          troche nie na temat glowny i nie wiem czy kogos to zainteresuje ale zrobilem
          kiedys na seminarium biografie banacha..niestety wiekszosc tekstu mowilem z
          pamieci i tu sa tylko pewne notatki..ale moze ktos przeczyta..

          Stefan Banach – wybrane fragmenty biografii

          ur. 30 marca 1892 w Krakowie, zm. 31 sierpnia 1945 we Lwowie
          ojciec Stefan Greczek - urzędnik kolei (choc wg innych źródeł to dopiero syn
          Stefana Wilhelm był kolejarzem a on sam buchalterem), matka – Katarzyna Banach
          góralka, wychowany w rodzinie zastępczej przez panią Płową., nie poznał matki,
          ojciec nigdy o niej nie mówił zasłaniając się obietnica daną podobno matce, nie
          był też dla Stefana autorytetem choć stosunki mieli poprawne.
          1902-1910 IV gimnazjum w Krakowie przy ul. Podwale (celujące oceny z matematyki
          i nauk przyrodniczych reszta bardzo dobra i dobra, później się opuścił)
          przyjaźnił się tam z Witoldem Wilkoszem późniejszym prof. Matematyki UJ od
          dzieciństwa wybitne zdolności matematyczne i lingwistyczne. Nikt do końca nie
          wie w jaki sposób sam nauczył się francuskiego. Prawdopodobnie pomógł mu w tym
          przyjaciel domu p. Franciszki Płowej Juliusz Mien (literat , fotograf, tłumacz)
          Po maturze (zdał ją dość miernie) wyjechał do Lwowa na politechnikę jednak
          zamiast matematyki wybrał technikę (podobno razem z Wilkoszem doszli do wniosku
          po maturze że w matematyce teoretycznej wszystko jest odkryte więc nie warto
          jej dalej studiować)
          Miał problemy finansowe wspomagał się dawaniem korepetycji i dopiero w 1914
          zaliczył 2 lata studiów.
          Po wybuchu wojny wrócił do Krakowa (był mańkutem i słabo widział na jedno oko
          więc był zwolniony z wojska) pracował w księgarni, kontynuował jednak przyjaźń
          z Wilkoszem i tutaj w 1916r ma miejsce legendarne już spotkanie ze Steinhausem
          na Plantach. Miara lebesque’a Nikodym itp...Steinhaus wspomniał o problemie
          zbieżności wg pierwszego momentu ciągu sum częściowych rozwinięć Fouriera
          funkcji całkowalnych i Banach po kilku dniach znalazł rozwiązanie (odp
          negatywna).
          Efektem tego był debiut matematyczny Banacha w Biuletynie Akademii Krakowskiej
          w 1918 (wspólna praca ze Steinhausem „ O zbieżności w średniej szeregu
          Fouriera” głównym wynikiem był dowód istnienia funkcji całkowalnej której
          rozwinięcie w szereg Fouriera nie jest do niej zbieżne w normie L1, ogólnie
          rozwijanie w szereg Fouriera było wtedy bardzo modne w matematyce)
          również dzięki znajomości z H S Banach poznaje Łucję Braus późniejszą żonę, z
          którą bierze ślub 19 października 1920 w Krakowie i wyjeżdżają do Zakopanego.
          Banach bardzo kochał Lusię
          Później Banach wraca do Lwowa powstaje jego pierwsza samodzielna publikacja „o
          wartości średniej funkcji ortogonalnych” a potem cały ciąg prac z teorii
          funkcji rzeczywistych które przynoszą rozgłos Banachowi.
          W 1920 prof. Antoni Marian Łomnicki profesor Politechniki Lwowskiej proponuje
          asystenturę Banachowi i przez kilka miesięcy Banach mieszka u niego w domu.
          Również w 1920 powstaje wreszcie praca doktorska opublikowana w 1922 po
          francusku w Fundamenta Mathematicae „O operacjach na zbiorach abstrakcyjnych i
          ich zastosowaniach do równań całkowych”
          (zawiera ona całą teorie przestrzeni nazwach później przestrzeniami Banacha i
          wprowadza pojęcie operatora liniowego w tych przestrzeniach, scala i
          systematyzuje tez dotychczasową wiedzę i konkretne przykłady z tej dziedziny,
          podkreśla najistotniejsza zdaniem Banacha własność tej przestrzeni jej
          zupełność, zawiera też słynne tw o punkcie stałym dla operatora zwężającego)
          Okoliczności powstania wg relacji Otto Nikodema: powstała w kawiarni szkockiej
          dzieki profesorowi Ruziewiczowi który polecił swojemu asystentowi biegac za
          Banachem wypytywac go o wszystkie przed chwilą udowodnione twierdzenia a potem
          dawac mu tak sporządzone notatki do autoryzacji lub korekty.
          Doktorat był siódmą pracą Banacha a pierwszą z analizy funkcjonalnej.
          Banach był chaotyczny męczyło go pisanie i ociągał się z doktoratem..
          Promotorem był oczywiście prof. Łomnicki
          Jako drugi egzamin oprocz przedmiotu głownego banach wybrał astronomię zwrócił
          się o zakres materiału i literaturę do prof. Stanisława Lorii po czym
          błyskawicznie ją przyswoił. Jednak po nauczeniu się wszystkiego uznał że to
          jednak nieciekawe i chciał zmienic przedmiot i dopiero jakims podstępem
          zmuszono go do tego żeby zdał tą astronomię.

          Kawiarnia Szkocka

          Dlaczego akurat tam?? Banach z kolegami najpierw chodzili do kawiarni Roma.
          Jednak po roku lub dwóch uczonego zirytowały kłopoty z otrzymaniem zamówień na
          kredyt i wówczas przeniósł się do Kawiarni Szkockiej. Miał często problemy
          finansowe za duzo pil za duzo palil często zyl na kredyt w koncu wpadl w
          naprawde spore dlugi i dopiero przyznana mu pod koniec lat 30stych przez
          Polska Akademie Umiejętności nagroda 20000zl (najwyzsza wtedy w Polsce)
          pozwolila mu na splate długów.
          Matematycy przesiadywali tam dlugimi godzinami czesta milczac po prostu
          myśleli..wszystko zapisywali na marmurowym blacie stolika grubym ołówkiem
          często tez efekty tej pracy znikaly starte z blatu były zapominane..dlatego
          dzieki Lucji Banach powstala Ksiega Szkocka.....dowcipy nagrody za rozwiązanie
          problemow itp

          Osobowosc Banacha i Lwow

          Brak potrzeby dominacji..duze poczcuie wlasnej wartości chec do utrzymywania
          dobrych stosunkow ze wszystkimi..wyklady proste logiczne ale bez dbałości o
          łatwość odbioru..
          Lwow zlepek kultur..swoboda..



          Von Neumann
          W okresie międzywojennym J.von Neumann trzykrotnie przyjeżdżał do Lwowa. Nie
          należał on do zwykłych turystów amerykańskich.
          Ten współtwórca pierwszego na świecie komputera elektronicznego i konstruktor
          głośnej teorii gier miał do spełnienia pewną misję, misję brain drain. Zjawił
          się na Kresach na polecenie Norberta??. Wienera, twórcy cybernetyki, który
          proponował Banachowi wyjazd na stałe do USA.
          Podczas trzeciej wizyty von Neumanna - miała ona miejsce w lipcu 1937 roku -
          uczony lwowski spytał:
          - Ile dolarów proponuje profesor Wiener?
          - Oto czek - odpowiedział zadowolony Amerykanin — na którym Wiener napisał
          jedynkę i poprosił, żeby dopisać tyle zer, ile pan uzna za stosowne.
          Banach uśmiechnął się ironicznie i spojrzał na amerykańskiego kolegę
          przenikliwymi, niebieskimi oczami.
          - To za mała suma, aby opuścić Polskę... za mała. Był zbyt przywiązany do
          Lwowa, do przyjaciół, do Kawiarni Szkockiej, do Keiser Wald, do Wschodnich
          Karpat, do drużyny piłkarskiej „Pogoni", żeby emigrować do Ameryki.
    • u_i Wpływ kultury 04.10.04, 07:13
      Statystyki dla nauk matematyczno-fizycznych wykazują większy udział kobiet w
      byłych krajach socjalistycznych niż innych, większy w krajach katolickich niż
      protestanckich i większy w krajach kultury łacińskiej niż germańskiej. Z moich
      własnych obserwacji, zupełnie nieźle jest we Francji czy Bułgarii.
    • koaa Re: Matematyczki 04.10.04, 19:18
      matma jest nuuuudna i tylko zakompleksieni kretyni zajmuja sie nia profesjonalnie
      -niestety tak jestesmy głupio skonstruowani ze to co dla nas trudne uznajemy za
      wazne a to co łatwe olewamy
      • Gość: gosc Re: Matematyczki IP: 193.170.62.* 04.10.04, 22:06
        koaa,

        a co powiesz na ekonometrie??? tez zaliczam sie do kretynek???
      • Gość: aaok Re: Matematyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 00:11
        Matmematyka to nic nie znaczace hobby? Ale z komputera to kozystasz. Nawet sobie
        sprawy nie zdajesz ile zawdzieczasz tym "zakompleksionym kretynom". Niestety tak
        jestesmy glupio skonstuowani, ze to czego nie rozumiemy negujemy,
        dowartosciowuje nas krytykowanie tych co osiagneli w zyciu duzo wiecej niz my, a
        ignorancja to klucz do szczescia.

        Jak bylo wspomniane w artykule matematyka, ktorej sie uczylas(es), to XVII wiek.
        Jak mozesz pisac, ze jest nudna, jezeli nie wiesz o czym piszesz? Przykro mi,
        ale Twoja opinia nic nie znaczy, przynajmniej dla mnie. Jest tyle warta, co taka
        sama opinia na temat literatury wyrazona przez osobe ktora zna trzy ksiazki
        wydane na dlugo przed Panem Tadeuszem. Mozna tylko ubolewac nad programem nauczania.
        • koaa Re: Matematyczki 06.10.04, 10:15
          aaok-a sobie zajełem:) hehe
          zalogujcie sie to wam odpowiem - a nie tak po kryjomu :)
          tylko zeby loginy miały jakas historie:)
    • Gość: Natalia L. Re: Matematyczki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 22:19
      Moją pasją jest matematyka ,poświęcam jej każdą wolną chwilę.Chociaż jestem
      dopiero w 2 klasie gimnazjum już wiem-będę matematyczką!Osobiście przerabiam
      program szkoły średniej.Na początku matematyka była dla mnie złem
      koniecznym,póżniej miałam wspaniąłą nauczycielkę od matematyki,która pokazała
      mi jak to cudowna nauka!!!I tak już zostanie!!!
      • Gość: Krystyna Re: Matematyczki IP: *.MiGen.Bio.Uni-Goettingen.de 12.10.04, 20:48
        Jesli jestes z Krakowa lub okolic, polecam Ci w takim razie klase matematyczna
        "uniwersytecka" w V LO. Ze mnie matematyka nie zrobili, moze zrobia z ciebie :)
        A juz na pewno nie zanudza standardowym spodobem nauczania.
        • Gość: chemica Re: Matematyczki IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.04, 21:18
          a ja jestem chemiczka.i kocham to co robie:D
          • Gość: moo Re: Matematyczki IP: 217.17.45.* 07.12.04, 10:27
            Drodzy panowie, więcej pokory...taka biologia istotnie wpływa na efektywność
            odkryć... ale nie od was tradycja społeczna oczekuje macierzyństwa i
            zaangażowania w życie rodzinne. Oto, czemu więcej wśród was naukowców mających
            czas na rewolucyjne odkrycia. Dla nas zostaje proza życia tak niegodna
            genialnych mężczyzn. Jestem doktorem matematyki i zapewne stąd moja kąśliwość
            dla mądrzących się na tutejszym forum świeżo upieczonych magistrów ( zwłaszcza
            płci męskiej). Więcej pokory proszę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka