Dodaj do ulubionych

Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca?

IP: 194.200.250.* 19.04.02, 16:10
Jak dla mnie seks oralny jest niczym innym jak tylko dość ciężką pracą, co
najmniej 10 minutową zresztą.

Ciekawa jestem czy Wam sprawia to jakąkolwiek przyjemność poza satysfakcją, że
się zrobiło facetowi dobrze.
Obserwuj wątek
    • chudyy PRZYJEMNOŚĆ 19.04.02, 16:40
      Gość portalu: Milla napisał(a):
      > Jak dla mnie seks oralny jest niczym innym jak tylko dość ciężką pracą, co
      > najmniej 10 minutową zresztą.
      > Ciekawa jestem czy Wam sprawia to jakąkolwiek przyjemność poza satysfakcją, że
      > się zrobiło facetowi dobrze.

      no ja robię dobrze swojej kobiecie, nie facetowi, ale seks bez m*** to dużo,
      dużo, dużo mniej przyjemności. Naturalnie ludzie różne mają preferencje i nic na
      siłę, ale współczuję Twojemu facetowi. Z mojej strony to element akceptacji
      partnerki. I co tu będę nawijał, ja to uwielbiam (i moją i jej aktywność)

      a on Tobie?
      • kini Re: PRZYJEMNOŚĆ 19.04.02, 16:52
        "m***" to znaczy "miłości", czy ja dobrze zrozumiałam??? ;))))
    • Gość: gucio genialnie sformulowane pytanie... IP: 195.66.178.* 19.04.02, 16:58
      czy widzialy to panie edytrki i korektorki z damskich czasopism? taki tytul za
      pierwszej stronie gwarantuje przynajmniej 3 mln naklad.
      g
      • suzume guciu, nie śmiałbyś się... 19.04.02, 17:07
        gdybyś wiedział ile gazety potrafią zapłacić dobrym wymyślaczom tytułów

        -s-

        Gość portalu: gucio napisał(a):

        > czy widzialy to panie edytrki i korektorki z damskich czasopism? taki tytul za
        > pierwszej stronie gwarantuje przynajmniej 3 mln naklad.
        > g

    • Gość: Mia Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 19:01
      Ja kocham to robić mężczyźnie (kobiecie też, choć od lat nie praktykuję... ;-))
      i jest to dla mnie przyjemność sama sobie, a nie satysfakcja z dawania
      rozkoszy. Powtarzam, uwielbiam. A mój ostatni kochanek stwierdził, że po
      kobiecie widać, czy to lubie, czy lubi wyłącznie swojego partnera. Ta ostatnia
      daje ponoć nieporównywalnie mniej przyjemnośći.
    • Gość: Slawek Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.04.02, 23:37
      A masz pojęcie, ile się trzeba natrudzić żeby kobiecie dogodzić ? Ty chociaż
      masz sztywny punkt oparcie, a jak mi się baba wierzga to wiesz ile to zachodu,
      trafić tam gdzie trzeba i we właściwym rytmie? O bezsensownych wydatkach na
      kwiaty, wino (no, te nawet z sensem) itp. nawet nie wspomnę.Ponadto, jako
      kobieta mozesz mieć orgazm łechtaczkowy, czy pochwowy, a mężczyzna tylko
      ch..jowy. Pzdr
      • Gość: miśka Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.04.02, 23:48
        I jeszcze może trzeba z taką gadać? Jak tu nie żałować facetów? A co do
        orgazmów to jeszcze mamy udawany, by nie ranić męskiego ego, a
        niepotrzebnie.Pozdrawiam.
        • madagaskar5 Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? 20.04.02, 12:44
          Seks oralny to jedynie wielka przyjemność. Ja to bardzo lubię!
        • Gość: Slawek Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 20.04.02, 21:33
          Gość portalu: miśka napisał(a):

          > I jeszcze może trzeba z taką gadać? Jak tu nie żałować facetów? A co do
          > orgazmów to jeszcze mamy udawany, by nie ranić męskiego ego, a
          > niepotrzebnie.Pozdrawiam.

          Nie wiem, o czym piszesz. Moja babka to najwyżej trupa udaje, jak jej sie nie
          chce to zwyczajnie leży bez ruchu i myśli (chyba?) czy pomalować sufit, czy nie,
          widocznei nie słyszała o męskim ego i że trzeba o nie dbać. Mimo to czuję się
          dowartościowany, może dlatego że nie wymagam od kobiety żeby robiła coś na siłę,
          ani udawała w sypialni.
          Ale, ale , przed kobietami trzeba bardziej udawać. Normalnie człowiek umoczyłby
          sobie, wytarł w firanki i zrobił piwo przed snem, a tu trza patrzeć czy rytm
          właściwy, czy nie za szybko, jakieś głupoty wygadywać o miłości , atrakcyjności
          (totalna głupota- jakby parterka nie była wystarczająco atrakcyjna, nie byłoby
          penetracji oczywiscie)
          A rozmowa z kobietą to w ogóle może być niebezpieczna. Samochody odpadają,
          odobnie jak sport. O hobby- co , mam mówić jak żeglowałem i dwie doby byłem
          nieprzytomny z choroby morskiej, czy jak koń mnie zrzucił że mało żeber nie
          połamał? Nie,kobieta i mężczyzna nie mają wspólnych tematów do rozmów. Chyba sex
          jest jedynym wspólnym mianownikiem, może jeszcze to wino.
          Pozdrawiam i nie rań męskiego ego twojego faceta, i bardziej się staraj przy tym
          co w temacie, a na bewno będzie cię bardziej kochał :)))
          • Gość: miśka Re: do Sławka IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 21.04.02, 15:50
            To bardzo smutne, co napisałeś...A poświntuszyć to nie łaska, babki chętnie
            słuchają... WPADŁABYM W DEPRESJĘ, GDYBYM MIAŁA DO CZYNIENIE W ŁÓŻKU Z LEŻĄCYMI
            ZWŁOKAMI MYŚLĄCYMI O ZAKUPACH CZY PORZĄDKACH.CZASAMI TRZEBA TROCHĘ POGADAĆ,
            CHYBA ŻE SIĘ NA OKRĄGLO KOCHACIE.
            CO DO MNIE, TO SIĘ STARAM, I NIKT NIE NARZEKA( NIE AUTOREKLAMA). zNAJDZ W SOBIE
            ODWAGI NIECO I POOPOWIADAJ O ŻAGLACH I CHOROBIE MORSKIEJ, BO SIE ZESTARZEJESZ U
            BOKU BABKI, KTOREJ NIE ZNASZ. MALO FAJNIE BĘDZIE W OKOLICY 70, GDY RESZTKI
            AKTYWNOŚCI EROTYCZNEJ BUDZĄ SIĘ TYLKO RANO,A TU NIE MA TEMTATU DO GADU-DADU. Z
            DRUGIEJ STRONY WIEM, JAKI POPŁOCH WŚRÓD FACETÓW WZBUDZA KOBIETA, KTÓRA ODRÓŻNIA
            INFLACJE OD DEFLACJI,ZNA ZASADĘ PRACY SILNIKA AUTA I WIE, KIM BYŁ MONTGOMERY.
            POZDRAWIAM
            • Gość: Slawek Re: do miski IP: *.xenacafe.com.pl / *.gazeta.pl 21.04.02, 21:05
              Gość portalu: miśka napisał(a):

              > To bardzo smutne, co napisałeś...A poświntuszyć to nie łaska, babki chętnie
              > słuchają... WPADŁABYM W DEPRESJĘ, GDYBYM MIAŁA DO CZYNIENIE W ŁÓŻKU Z LEŻĄCYMI
              > ZWŁOKAMI MYŚLĄCYMI O ZAKUPACH CZY PORZĄDKACH.CZASAMI TRZEBA TROCHĘ POGADAĆ,
              > CHYBA ŻE SIĘ NA OKRĄGLO KOCHACIE.
              > CO DO MNIE, TO SIĘ STARAM, I NIKT NIE NARZEKA( NIE AUTOREKLAMA). zNAJDZ W SOBIE
              >
              > ODWAGI NIECO I POOPOWIADAJ O ŻAGLACH I CHOROBIE MORSKIEJ, BO SIE ZESTARZEJESZ U
              >
              > BOKU BABKI, KTOREJ NIE ZNASZ. MALO FAJNIE BĘDZIE W OKOLICY 70, GDY RESZTKI
              > AKTYWNOŚCI EROTYCZNEJ BUDZĄ SIĘ TYLKO RANO,A TU NIE MA TEMTATU DO GADU-DADU. Z
              > DRUGIEJ STRONY WIEM, JAKI POPŁOCH WŚRÓD FACETÓW WZBUDZA KOBIETA, KTÓRA ODRÓŻNIA
              >
              > INFLACJE OD DEFLACJI,ZNA ZASADĘ PRACY SILNIKA AUTA I WIE, KIM BYŁ MONTGOMERY.
              > POZDRAWIAM

              Ha
              dzisiaj rano zrobiłem eksperyment, zacząłem tradycyjną grę wstępną jak za starych
              dobrych lat, pocałunki pieszczoty itp. Wzbudziłem tym taki popłoch, ze od razu
              powiedziała że miałem jakąś inną.I nic w sumie nie wyszło.Łeee...
              pzdr
          • Gość: Magdalen Re: Seks oralny - przyjemność... do Sławka IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 18:15
            Gość portalu: Slawek napisał(a):

            > A rozmowa z kobietą to w ogóle może być niebezpieczna. Samochody odpadają,
            > odobnie jak sport. O hobby- co , mam mówić jak żeglowałem i dwie doby byłem
            > nieprzytomny z choroby morskiej, czy jak koń mnie zrzucił że mało żeber nie
            > połamał? Nie,kobieta i mężczyzna nie mają wspólnych tematów do rozmów. Chyba se
            > x
            > jest jedynym wspólnym mianownikiem, może jeszcze to wino.
            > Pozdrawiam i nie rań męskiego ego twojego faceta, i bardziej się staraj przy ty
            > m
            > co w temacie, a na bewno będzie cię bardziej kochał :)))

            Akurat, tutaj się z Tobą nie zgodzę. Ja ze swoim partnerem potrafię rozmawiać
            prawie na wszystkie tematy, i o piłce nożnej, o boksie, o samochodach, o
            polityce, o zjawiskach paranormalnych i na wiele innych . Wydaje mi się, że
            mężczyżni popełniają jeden podstawowy błąd. Od razu, z góry zakładają, że dana
            kobieta nie zna się, i że nic nie potrafi powiedzieć na tematy "czysto
            męskie"... Więc nie poruszają tych tematów ze swoimi kobietami. A to błąd,
            często owe dziewczyny okazują się wspaniałymi partnerami do takich rozmów. Pzdr.
      • Gość: xsenia a ja tam lubię lody.... IP: *.bydgoska.krakow.pl 20.04.02, 00:32
        zwłaszcza z bitą śmietaną....

        (to nie jest żart) :o)
      • Gość: xsenia do Sławka IP: *.bydgoska.krakow.pl 20.04.02, 00:37
        Gość portalu: Slawek napisał(a):

        "jako
        > kobieta mozesz mieć orgazm łechtaczkowy, czy pochwowy, a mężczyzna tylko
        > ch..jowy. "

        połknąłeś "u" Ty świntuszku :o)
        tekst o ch...jowych orgazmach nominuje do miana złotej myśli dnia :o)
        rozbawił mnie do łez

        • hal9000 Re: do Sławka 20.04.02, 13:17
          Gość portalu: xsenia napisał(a):

          > tekst o ch...jowych orgazmach nominuje do miana złotej myśli dnia :o)
          > rozbawił mnie do łez

          Mnie również :-)
          • Gość: tuli_pan Re: do Sławka IP: *.mw.mil.pl 20.04.02, 14:25
            hal9000 napisał(a):

            > Gość portalu: xsenia napisał(a):
            >
            > > tekst o ch...jowych orgazmach nominuje do miana złotej myśli dnia :o)
            > > rozbawił mnie do łez
            >
            > Mnie również :-)

            i mnie też, że też nie słyszałem tego wczesniej :))
            • Gość: A27 Re: do Milli IP: *.proxy.aol.com 20.04.02, 23:45
              Przynajmniej jedna kobieta powiedziala prawde.
              • Gość: vagin Re: DO A-27 IP: *.acn.pl / 10.131.130.* 21.04.02, 12:35
                Gość portalu: A27 napisał(a):

                > Przynajmniej jedna kobieta powiedziala prawde.
                Przyznam , że jestem zaskoczony!

                • Gość: A27 Re: Do vagina IP: *.proxy.aol.com 21.04.02, 17:20
                  Gość portalu: vagin napisał(a):

                  > Gość portalu: A27 napisał(a):
                  >
                  > > Przynajmniej jedna kobieta powiedziala prawde.

                  Ojej, pewnie zostalam zle zrozumiana. Ja sie nie wypowiadam na temat czym jest
                  oral sex dla mnie, bo uwazam, ze jest to zbyt intymne bym mogla to dyskutowac.
                  Nawet sie nie przyznam czy jest on w moim repertuarze. Jednak to, ze Milla
                  przyznala sie do tego, ze to praca uwazam za zdrowy objaw szczerosci. W koncu od
                  kobiet WYMAGA sie by to lubily. Wg. mnie wcale nie musza tego lubic ani robic.
                  To ich wybor w porozumieniu z partnerem.

                  > Przyznam , że jestem zaskoczony!
                  >

                  • Gość: vagin Re: DO A-27 IP: *.acn.pl / 10.131.130.* 21.04.02, 21:24
                    Gość portalu: A27 napisał(a):

                    > Gość portalu: vagin napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: A27 napisał(a):
                    > >
                    > > > Przynajmniej jedna kobieta powiedziala prawde.
                    >
                    > Ojej, pewnie zostalam zle zrozumiana. Ja sie nie wypowiadam na temat czym jest
                    >
                    > oral sex dla mnie, bo uwazam, ze jest to zbyt intymne bym mogla to dyskutowac.
                    >
                    > Nawet sie nie przyznam czy jest on w moim repertuarze. Jednak to, ze Milla
                    > przyznala sie do tego, ze to praca uwazam za zdrowy objaw szczerosci. W koncu
                    > od
                    > kobiet WYMAGA sie by to lubily. Wg. mnie wcale nie musza tego lubic ani robic.
                    >
                    > To ich wybor w porozumieniu z partnerem.
                    >
                    > > Przyznam , że jestem zaskoczony!
                    Ależ oczywiście, że nie muszą "tego" robić a już napewno lubić! Sex oralny
                    podobnie jak każdy inny rodzaj sexu może być przepraszam za słowo uprawiany tylko
                    wtedy gdy sprawia przyjem'ność obojgu partnerom ! To oczywiste. Ale jeśli coś
                    komuś sprawia przyjemność to nie nazwałbym tego pracą a już z pewnością ciężką!
                    > >
                    >

      • bogumilka Faceci zalożyli pewnie ten wątek 23.04.02, 02:59
        wiec niech się popisują
    • Gość: scorpion Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: *.kom.tuwien.ac.at 21.04.02, 02:19
      Wspolczuje tak szczerze tym ,dla ktorych jest to prawda!!!!.
      Nie wyobrazam sobie, prawdziwego ,pelnego , namietnego i porazajacego seksu bez
      milosci francuskiej.
      Dziewczyny moze pora spojrzec prawdzie w oczy, jestescie pruderyjne???
      Pieszczoty ustami to nie czynnosc, dla mnie to rytual, to nie obowiazek to
      przyjemnosc ,ktora sprawia mi tak niewyobrazalna przyjemnosc, ze nie sposob
      tego opisac.
      Kobiete ,ktora tego nie lubi mozna poznac juz po tym jak caluje.
      U mnie nie ma wiekszych szans.
      MOze nie potrafie spojrzec na to obiektywnie z tej drugiej strony, hmmm
      a raczej nie chce. Wole byc fanem smaku i zapachu kobiety i chce czuc ,ze moja
      kochanka akceptuje mnie i ze robi to z przyjemnoscia.
      PS.
      Mam nadzieje ,ze nie spotkam takich kobiet na swojej drodze :-)
      Jarek
      • Gość: czarna mniam IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 14:41
        nie wyobrażam sobie prawdziwej, chocby "łóżkowej" bliskości miedzy ludźmi bez
        pełnej akceptacji swoich ciał. PEŁNEJ.
        Uwielbiam miłośc francuską, kocham zapach, smak, ubóstwiam widziec twarz
        pieszconego męzczyzny, słyszec jego oddech, słowa.... mrrrrrr..... (nie smiej
        się, świntuchu, w pracy jesteś, TAK, TO DO CIEBIE tab********)
        A pocałunek "po" kiedy mieszają się smaki, aromaty......przenikanie..

        Myslę, że primo: nic na siłę, secundo: jeżeli zależy na tym choć jednej stronie ,
        nalezy nad tym ...popracować.
        Spokojnie, bez nacisków, budowanie dobrych relacji ( nie tylko pościelowych) to
        też praca :), droga, etapy......
        Świetnie mi w łóżku z moim Panem, natomiast jest hm...... jeszcze parę rzeczy,
        które chciałabym z nim zrobić...
        wiem, ze docieramy sie pod tym wzgledem, wymieniami "upodobaniami", pomysłami,
        jesteśmy otwarci (hm.... apomyłśy to ja mam :D :D )
        myslę (wiem) że jest jeszcze wiele rzeczy, które odkryjemy dla siebie :)
        jak się nie idzie, to się w miejscu stoi, Psze Państwa

        czego Nam i Wam zyczy

        Czarna Figlarna


        • Gość: A27 Re: mniam IP: *.proxy.aol.com 21.04.02, 17:21
          Jestem w stanie uwerzyc, ze ktos lubi oral sex, ale ze ktos lubi smak spermy to
          juz nie miesci sie w mojej mozgownicy.
        • Gość: Anrzej21 Re: mniam IP: *.proxy.aol.com 21.04.02, 18:28
          dlatego chodzimy na dziwki drogie panie, bo nie chcecie robic lodow, ktore
          zreszta sa bardzo wazne dla nas. my wam cipki jemy a wy co? uwazam ze jak
          facet babie cipke je ona powinna sie tym samym ozdwajemnic i mu galke zrobic.
          pozdrawiam drogie panie...
          • agniechaa Re: mniam - do Andrzeja21 21.04.02, 19:06
            Gość portalu: Anrzej21 napisał(a):

            > dlatego chodzimy na dziwki drogie panie, bo nie chcecie robic lodow, ktore
            > zreszta sa bardzo wazne dla nas. my wam cipki jemy a wy co? uwazam ze jak
            > facet babie cipke je ona powinna sie tym samym ozdwajemnic i mu galke zrobic.
            >

            Sorki ale Twoj tekst jest dla mnie najzwyczajniej wulgarny. I wspolczuje Twojej
            partnerce.

            W

      • agniechaa Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? 21.04.02, 19:04
        A ja nie rozumiem tego pytania. Ciezka praca to moze jest dla pan wykonujacych
        pewien zawod. Ale jak mozna mowic o ciezkiej pracy w sytuacji kiedy kochamy sie
        z naszym ukochanym mezczyzna?
        W seksie nie ma zadnych obowiazkow czy "prac". Robimy po prostu to co w danym
        momencie czujemy, pewnych rzeczy uczac sie wspolnie, inne "odkrywajac"
        przypadkiem... :))


        • Gość: A27 Re: Seks oralny - agniechaa IP: *.proxy.aol.com 21.04.02, 22:00
          Pieknie to pani podsumowala.
      • Gość: Milla Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: 194.200.250.* 22.04.02, 09:48
        Gość portalu: scorpion napisał(a):

        > Wspolczuje tak szczerze tym ,dla ktorych jest to prawda!!!!.
        > Nie wyobrazam sobie, prawdziwego ,pelnego , namietnego i porazajacego seksu bez
        >
        > milosci francuskiej.
        > Dziewczyny moze pora spojrzec prawdzie w oczy, jestescie pruderyjne???
        > Pieszczoty ustami to nie czynnosc, dla mnie to rytual, to nie obowiazek to
        > przyjemnosc ,ktora sprawia mi tak niewyobrazalna przyjemnosc, ze nie sposob
        > tego opisac.
        > Kobiete ,ktora tego nie lubi mozna poznac juz po tym jak caluje.
        > U mnie nie ma wiekszych szans.
        > MOze nie potrafie spojrzec na to obiektywnie z tej drugiej strony, hmmm
        > a raczej nie chce. Wole byc fanem smaku i zapachu kobiety i chce czuc ,ze moja
        > kochanka akceptuje mnie i ze robi to z przyjemnoscia.
        > PS.
        > Mam nadzieje ,ze nie spotkam takich kobiet na swojej drodze :-)

        Jarek

        Moje pytanie czy to przyjemność czy ciężka praca jest skierowane do KOBIET.

        Wiadomo, że gdy kobita robi facetowi dobrze to jest to dla niego i przyjemność i
        obowiązkowy punkt programu. Dla Panów nie do zaakceptowania jest kobieta nie
        robiąca tego. Dlatego niektórzy z nich, gdy nie otrzymują tego od stałych
        partnerek poszukują tych doznań gdzie indziej.

        Zeby facetowi dogodzić należy się ciężko natrudzić. Nigdy nie odmawiać ani
        wymawiać się przysłowiowym bólem głowy.

        Jednak kiedy mam memu facetowi TO robić wiem że nie obędzie się bez intensywnej
        podlanej potem 10 min.pracy. I on jeszcze nalega bym połykała - udaję że to robię
        co go bardzo cieszy i podnieca. I on uważa do tego że mi to też powinno sprawiać
        przyjemność. Sprawia - kiedy już jest po wszystkim.






        • agniechaa Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? 22.04.02, 10:36
          Gość portalu: Milla napisał(a):

          > Wiadomo, że gdy kobita robi facetowi dobrze to jest to dla niego i przyjemność
          > i obowiązkowy punkt programu. Dla Panów nie do zaakceptowania jest kobieta nie
          > robiąca tego.


          > Jednak kiedy mam memu facetowi TO robić wiem że nie obędzie się bez intensywnej
          > podlanej potem 10 min.pracy. I on jeszcze nalega bym połykała - udaję że to
          robię co go bardzo cieszy i podnieca. I on uważa do tego że mi to też powinno
          sprawiać przyjemność.

          Rany - kiedy czytam Twoj post (naleganie na cokolwiek, obowiazkowy punkt
          programu, nie do zaakceptowania jest kobieta nie robiaca tego itd. itp.) to sie
          zastanawiam czy "to sen czy jawa".

          Wszystko to brzmi jak opisy z jakiegos koszmaru jaki sprawiaja sobie (ponoc)
          kochajacy sie ludzie. I nawet nie wiem co mam na to odpisac.
          Ze seks jest ekspresja uczuc i ze, nie ma w nim miejsca na naleganie na
          cokolwiek? Ze w kochaniu sie nie ma "obowiazkowych punktow"? Ze nie zmusza sie
          ukochanej osoby do robienia czegos, czego nie lubi, na co nie jest gotowa itd.?
          Ze to co opisujesz przypomnia bardziej "fabryke" niz milosc? ....
          Ze sa takie slowa jak milosc, spontanicznosc, czulosc, cudowne szalenstwo, cieplo?

          Nie wiem.... ale wiem jedno - seks jest niesamowicie piekny, kochanie sie z
          ukochana osoba jest jednym z najcudowniejszych przezyc jakie doswiadczamy ale ...
          nie przy takim podejsciu jaki opisalas w swoim poscie. Bo wtedy to jest po prostu
          jakis horror.

          Pozdr.




    • wierna1 Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? 22.04.02, 09:09
      Gość portalu: Milla napisał(a):

      > Jak dla mnie seks oralny jest niczym innym jak tylko dość ciężką pracą, co
      > najmniej 10 minutową zresztą.
      >
      > Ciekawa jestem czy Wam sprawia to jakąkolwiek przyjemność poza satysfakcją, że
      > się zrobiło facetowi dobrze.

      A co to byś chciała, nie narobić się i zarobić?

      • Gość: Xena Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: *.acn.waw.pl 22.04.02, 10:22
        Wydaje mi się, że mniej więcej rozumiem, o co Milli chodzi - i częściowo, choć
        nie do końca, się z nią zgadzam. "Robienie loda", jak to sie niezbyt wdzięcznie
        określa, nie jest dla mnie samo w sobie szczególnie przyjemne - nie chodzi mi
        tu bynajmniej o jakieś obiekcje natury estetycznej czy organoleptycznej (nie
        brzydzi mnie penis ukochanego faceta ani smak jego spermy), tylko o kwestie
        techniczne - po kilkunastu minutach całkiem porządnie boli szczęka, kark,
        ZAWSZE robią mi się piekące otarcia w kącikach ust (chyba nie jestem jedyną
        kobietą, która zna te objawy z autopsji??). Jednak świadomość, że dzięki temu
        mój mężczyzna odlatuje, jego reakcje, które moge obserwować, w zupełności
        gratyfikują te niedogodności. I w tym sensie dla mnie również jest to
        przyjemność. I nie czuję się zmuszana do robienia czegoś wbrew swojej woli.
        Zwłaszcza, że ze swoim partnerem otwarcie rozmawiamy o sprawach seksualnych i
        nie obawiam się mówienia mu o swoich przeżyciach, doznaniach, oporach etc.

        Pozdrawiam
        • wierna1 Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? 22.04.02, 10:35
          Xena, te pęknięcia w kącikach ust to dlatego, że rozmiar nie ten (albo masz za
          mały otworek na usta, albo fallus-olbrzym). A z tą ciężką pracą nie przesadzaj.
          To nie jest robota na akord (chyba, że miałaś co innego na myśli, wtedy
          rzeczywiście idzie się na ilość).
          • Gość: Xena Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: *.acn.waw.pl 22.04.02, 11:49
            Wierna - chyba nie przeczytałaś mojego postu uważnie. W którym miejscu
            przesadzam (czy w ogóle wspominam) o ciężkiej pracy? I nie bardzo rozumiem, o
            co chodzi z pracą na akord. A peknięcia w kącikach ust to fakt. Nieważne, czy
            usta mam za małe, czy penis mojego faceta jest zbyt duży - jednego ani drugiego
            nie zmienię, prawda? (no chyba, że sądzisz, że to wystarczające powody do
            zmiany obiektu zainteresowania ;)). I nie wmówisz mi, że to jest samo w sobie
            przyjemne - nie tniesz się chyba nożem dla rozrywki? Więc mam prawo twierdzić,
            że sama czynność nie należy do najbardziej komfortowych i jedyne, co to
            wynagradza, to przyjemność mojego faceta (która to przyjemność dla mnie, żeby
            było jasne, też jest przyjemna). O.
            • agniecha27 Do Xeny 22.04.02, 11:59
              Zgadzam się z tobą w 100%, tzn. nie mam pękających ust, ale wszystko pozostałe
              identyko. Ogromna jest satysfakcja z satysfakcji (czytaj: odlotu) mojego męża,
              no i odlot, gdy chodzi o mnie.
        • Gość: Milla Wreszcie coś szczerego IP: 194.200.250.* 22.04.02, 10:54
          Wreszcie jakaś w miarę szczera odpowiedź a nie cytaty z podrzędnych romansideł
          okraszonych gadaniem o wielkiej miłości. To co, jak ja kocham swego faceta to już
          mam zamykać oczy na wszelkie niedogodności fizycznego (ustnego) udowadniania mu o
          mym uczuciu do niego?

          A jak jestem zmęczona i nic mi się nie chce ale w imię jego dobrego humoru w jaki
          go wprawię na cały dzień poświęcę się i to zrobię to co nadal to będzie dla mnie
          piękne i wypływające samo przez się z moich uczuć?

          Nie, zrobię to wyłącznie dla niego, żeby nie chodził i nie robił niezadowolonych
          min. Niestety, faceci to gorzej od bab w klimakterium. Coś mu nie pójdzie w łóżku
          to przez cały dzień wyżywają się na innych.



          Gość portalu: Xena napisał(a):

          > Wydaje mi się, że mniej więcej rozumiem, o co Milli chodzi - i częściowo, choć
          > nie do końca, się z nią zgadzam. "Robienie loda", jak to sie niezbyt wdzięcznie
          >
          > określa, nie jest dla mnie samo w sobie szczególnie przyjemne - nie chodzi mi
          > tu bynajmniej o jakieś obiekcje natury estetycznej czy organoleptycznej (nie
          > brzydzi mnie penis ukochanego faceta ani smak jego spermy), tylko o kwestie
          > techniczne - po kilkunastu minutach całkiem porządnie boli szczęka, kark,
          > ZAWSZE robią mi się piekące otarcia w kącikach ust (chyba nie jestem jedyną
          > kobietą, która zna te objawy z autopsji??). Jednak świadomość, że dzięki temu
          > mój mężczyzna odlatuje, jego reakcje, które moge obserwować, w zupełności
          > gratyfikują te niedogodności. I w tym sensie dla mnie również jest to
          > przyjemność. I nie czuję się zmuszana do robienia czegoś wbrew swojej woli.
          > Zwłaszcza, że ze swoim partnerem otwarcie rozmawiamy o sprawach seksualnych i
          > nie obawiam się mówienia mu o swoich przeżyciach, doznaniach, oporach etc.
          >
          > Pozdrawiam

          • Gość: Mila Re: Wreszcie coś szczerego IP: *.tnt11.me2.uunet.de 22.04.02, 12:04
            Powiem szczerze, ze roznie to u mnie wyglada. Czesto nudzi mnie cala ta zabawa
            i przerywam brutalnie zeby zaproponowac jakies inne zabawy. Czesto zaczynam,po
            czym rozentuzjazmowanego faceta sprowadzam na tory alteranatywnych
            igraszek.Loda klasycznego to ja chyba robie bardzo rzadko bo jakos tak mnie
            meczy i nudzi a polykanie spermy odpada u mnie calkowicie. Nie mam kompletnie
            zapotrzebowania na takie gigantyczne porcje bialka, na dodatek szczypiace w
            podniebienie. Podejrzewam czasem, ze jestem niezla sexualna egoistka, lubie
            robic to na co mam ochote i dobrze mi z tym. Na szczescie lubi to tez moj
            towarzysz zycia i kocha czekac na moje sygnaly. Faceci, ktorzy wymuszaja albo
            sa demonstracyjnie niezadowoleni albo leza na wznak i czekaja na obciagniecie
            druta ( hm....) albo co gorsza siedza i oczekuja Blow Jobu na kolanach
            spogladajac przy tym na rozgrywki sportowe blokuja mnie na amen i robie sie
            totalnie nieszczesliwa. Oczywiscie, kiedy MAM OCHOTE to jestem gotowa dla
            wlasnej przyjemnosci pomrukujac zmyslowo robic loda classic. Ale, kurde, tylko
            kiedy ja mam ochote. To byly zwierzenia lozkowej egoistki, ktora na szczescie
            trafila na faceta uwielbiajacego lozkowe egoistki. M.
    • Gość: Zbyszek kilka tylko slow IP: 195.205.148.* 22.04.02, 22:55
      o tym jak to u mnie wyglada...
      ja uwielbiam robic to mojej zonie w ten sposob (ona zreszta tez preferuje ten
      sposob bardziej niz tradycyjny seks nawet co mi nie przeszkadza nawet ;-)
      natomiast sama nie lubi mi teo robic, wiec nie robi - jej wybor - ja naturalnie
      nie wywieram na nia presji (aczkolwiek musze przyznac ze ciekaw jestem jakie to
      uczucie - przeczucie mi mowi ze pewnie super, no ale pewnie sie o tym nie
      przekonam
      ot i wszystko
      Zbyszek (lodz69@poczta.onet.pl)
      • toja10 Re: kilka tylko slow - do Zbyszka 23.04.02, 03:45
        Gość portalu: Zbyszek napisał(a):

        > o tym jak to u mnie wyglada...
        > ja uwielbiam robic to mojej zonie w ten sposob (ona zreszta tez preferuje ten
        > sposob bardziej niz tradycyjny seks nawet co mi nie przeszkadza nawet ;-)
        > natomiast sama nie lubi mi teo robic, wiec nie robi - jej wybor - ja naturalnie
        >
        > nie wywieram na nia presji (aczkolwiek musze przyznac ze ciekaw jestem jakie to
        >
        > uczucie - przeczucie mi mowi ze pewnie super, no ale pewnie sie o tym nie
        > przekonam
        > ot i wszystko
        > Zbyszek (lodz69@poczta.onet.pl)

        Chyba nie tylko kobieta zmienna jest... bo ostatnio (w innym watku) pytales sie,
        jak sie kochac z partnerka, dla ktorej jest to pierwszy raz i co forumowicze Ci w
        tym temacie radza (ba! nawet dodales, ze 69 w Twoim adresie to zarowno Twoja
        ulubiona pozycja jak i data urodzenia). Wiec jak to z Toba jest?
        • Gość: Zbyszek od Zbyszka do Toji10 IP: 212.160.252.* 24.04.02, 14:15
          hej
          milo widziec ze ktos uwaznie czyta pojawiajace sie tu watki :-)
          a teraz po kolei - faktycznie moze troche namieszalem w szystko przez to ze sie
          rozne okresy mojego zycia miksuja (i strony osobowosci tez - w koncu masz racje
          dlaczego mezczyzna nie mialby byc zmienny...)
          1. 69 to faktycznie moj rocznik
          2. pozycja 69 - pamietam ja z dawnych czasow, bardzo mlodzienczych jeszcze ale
          to tez bylo nie tak do konca tzn partnerka nie brala go w usta tylko piescila
          jezykiem co tez naturalnie bylo mile (to eufemizm - bylo super) ale to jednak
          nie do konca to o czym tu mowimy - tak wiec gdy pisalem ze to moja ulubiona
          pozycja bardziej bralem pod uwage przeszlosc i moje wyobrazenia
          3. teraz jestem juz czlowiekiem od 8 lat zonatym i moja malzonka nie przejawia
          zadnych inklinacji w tym kierunku, nie ma na to ochoty i juz, co ja szanuje
          aczkolwiek pewien niedosyt pozostaje, zreszta pozycie z moja malzonka to temat
          na zupelnie inna dyskusje
          4. byc moze dlatego ze tak mi sie pozycie z malzonka uklada (a raczej niezbyt
          uklada) zreszta nie mowie w tym momencie tylko o seksie a o caloksztalcie to
          zaangazowalem sie w cos na ksztalt romansu... (pewnie potepiasz cos takiego no
          ale 'life is life' pewne rzeczy sa silniejsze od zdrowego rozsadku) ktory
          zapewne skonczy sie pewnego dnia wspolzyciem a ta druga strona jest dziewica -
          dlatego spytalem na kobiecym forum o ewentualne sugestie...
          nie wiem czy sie wszystko wyklarowalo... tak to tym niemniej wyglada...
          pozdrawiam serdecznie
          Zbyszek
          (lodz69@poczta.onet.pl)
          • toja10 Re: do Zbyszka 24.04.02, 14:30
            Dzieki...
            Nie chcialam "grzebac Ci w zyciorysie" ale nie lubie jak ktos uprawia fikcje
            literacka wiec wolalam zapytac.
            • Gość: Zbyszek znow ode mnie IP: 195.205.148.* 24.04.02, 23:06
              no problemo
              powiem tylko ze w moim wieku juz sie nie chce bawic a przynajmniej mi sie nie
              chce bawic w udawanie kogos innego niz jestem....
              pzdr
              Zbyszek
              (lodz69@poczta.onet.pl)
          • Gość: xsenia choć 1 senowny post IP: *.bydgoska.krakow.pl 24.04.02, 20:28
            Gość portalu: Zbyszek napisał(a):


            >"partnerka nie brala go w usta tylko piescila
            > jezykiem co tez naturalnie bylo mile (to eufemizm - bylo super) ale to jednak
            > nie do konca to o czym tu mowimy"

            no pewnie to bardzo zmysłowa i intymna chwila, frajda jest dla obu stron, a po
            ch... zaraz pchać sobie do gardła....??? dajcie spokój

            Czasem mam wrażenie, że czytam posty uczestniczek konkursu na najgłębsze gardło.
            Baczność: do orgazmu biegeim marsz. Niestety, spóźniłyście się, nagrody już
            rozdane - I miejsce Fanny Hill.


    • Gość: xsenia martyrologia życia seksualnego IP: *.bydgoska.krakow.pl 23.04.02, 01:09
      Jasio mówi do Małgosi: pójdziesz ze mną do kina, a później na lody?
      Małgosia: Od lodów pękają mi kąciki ust ty egoisto.
      Jasio: To może takie wyszukane lody z czekoladą?
      Małgosia: Od czekolady mam pryszcze.
      Jasio: To ja Ci kupię kosmetyki antypryszczowe.
      Małgosia: Jak za kosmetyki to może być bez czekolady.
      Jasio: o co, k... chodzi??? mniejsza z tym...

      [ten pornograficzny tekst jest przeznaczony dla osób z fantazją w życiu i w
      seksie, a kto go nie pojął, albo się obraził ma okazję do wyładowania kłębiącej
      się w nim frustracji]
      :o)(o:
      • dr.jekyll no kurka wodna 23.04.02, 03:05
        nie sadzilem, ze to napisze, ale ... jestem pod wrazeniem, hehe

        dr.jekyll
    • Gość: gosciu Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: *.g1.pl 23.04.02, 01:35
      Rozumiem, ze to ciezka praca, ale kobieta moze przeciez liczyc na wzajemnosc
      mezczyzny.
      Taki rodzaj sexu sprawia wielka przyjemnosc jesli jest dobrze robiony.
      Niestety wiele kobiet nie wie jak to robic i gryzie delikatnego czlonka
      Gosciu
      • toja10 Re: Seks oralny - przyjemność - do gosciu 23.04.02, 03:47
        Gość portalu: gosciu napisał(a):

        > Taki rodzaj sexu sprawia wielka przyjemnosc jesli jest dobrze robiony.
        > Niestety wiele kobiet nie wie jak to robic i gryzie delikatnego czlonka
        > Gosciu

        A Ty co - jestes kolekcjonerem kobiet ("wiele kobiet")? Oj.. to chyba masz
        problemy z "delikatnym czlonkiem".
      • wierna1 Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? 23.04.02, 09:13
        Gość portalu: gosciu napisał(a):

        > Rozumiem, ze to ciezka praca, ale kobieta moze przeciez liczyc na wzajemnosc
        > mezczyzny.
        > Taki rodzaj sexu sprawia wielka przyjemnosc jesli jest dobrze robiony.
        > Niestety wiele kobiet nie wie jak to robic i gryzie delikatnego czlonka
        > Gosciu

        A jak ma wadę zgryzu kobita, co ma zrobić? Dlatego najlepsze wzięcie u facetów
        mają te bez górnych jedynek i dwójek.

      • Gość: Milla Re: Seks oralny - przyjemność czy ciężka praca? IP: 194.200.250.* 23.04.02, 09:24
        Gość portalu: gosciu napisał(a):

        > Rozumiem, ze to ciezka praca, ale kobieta moze przeciez liczyc na wzajemnosc
        > mezczyzny.
        > Taki rodzaj sexu sprawia wielka przyjemnosc jesli jest dobrze robiony.
        > Niestety wiele kobiet nie wie jak to robic i gryzie delikatnego czlonka
        > Gosciu

        No właśnie, wielka przyjemnośc dla Panów, bez wątpienia. A kobieta: nie dość że
        trzeba to robić w odpowiednio szybkim tempie, najlepiej w pozycji klęczącej, to
        jeszcze szczęki wypadają z zawiasów żeby nie urazić zębami. A do tego od czasu do
        czasu włącza się odruch wymiotny bo facet chce być jak najgłębiej.
    • chudyy przyjemności 23.04.02, 10:54
      a wiecie co, miałem kiedyś partnerkę, która nie lubiła. OK mówiłem, nie lubisz to
      nie. Nie naciskałem. Ja tam i tak uwielbiałem jej robić bo mnie ten aromat
      rozwala, nakręca i bez niego nie mam dobrego r***
      Ale potem spotkałem inną partnerkę, która lubi zająć się moim maluchem i
      odpadłem. I przede wszystkim co poczułem to było poczucie akceptacji mnie.
      A ktoś kto pisze, że facecie niezadowoleni z partnerek idą do dziwek... ja to
      jedynie jako prowokacja traktuję, bo jak można za pieniądze kupić bliskość i
      zachwyt nad zakamarkami partnerki ???
      Kłaniam się
      • agniecha27 Re: przyjemności 23.04.02, 11:02
        chudyy napisał(a):

        > a wiecie co, miałem kiedyś partnerkę, która nie lubiła. OK mówiłem, nie lubisz
        > to
        > nie. Nie naciskałem. Ja tam i tak uwielbiałem jej robić bo mnie ten aromat
        > rozwala, nakręca i bez niego nie mam dobrego r***
        > Ale potem spotkałem inną partnerkę, która lubi zająć się moim maluchem i
        > odpadłem. I przede wszystkim co poczułem to było poczucie akceptacji mnie.
        > A ktoś kto pisze, że facecie niezadowoleni z partnerek idą do dziwek... ja to
        > jedynie jako prowokacja traktuję, bo jak można za pieniądze kupić bliskość i
        > zachwyt nad zakamarkami partnerki ???
        > Kłaniam się

        Popieram powyższe, bo przecież nic nie jest ważniejszego w życiu i w seksie jak
        wzajemna akceptacja.
        A od dziwki, Panowie, to się doczekacie akceptacji, ale Waszego portfela.
        Tak swoją drogą, to Ty Chudy, to jakis ideał jesteś, czy coś.
        • Gość: koghar Re: przyjemności IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.04.02, 11:57
          agniecha27 napisał(a):

          > chudyy napisał(a):
          >
          > > a wiecie co, miałem kiedyś partnerkę, która nie lubiła. OK mówiłem, nie lu
          > bisz
          > > to
          > > nie. Nie naciskałem. Ja tam i tak uwielbiałem jej robić bo mnie ten aromat
          >
          > > rozwala, nakręca i bez niego nie mam dobrego r***
          > > Ale potem spotkałem inną partnerkę, która lubi zająć się moim maluchem i
          > > odpadłem. I przede wszystkim co poczułem to było poczucie akceptacji mnie.
          > > A ktoś kto pisze, że facecie niezadowoleni z partnerek idą do dziwek... ja
          > to
          > > jedynie jako prowokacja traktuję, bo jak można za pieniądze kupić bliskość
          > i
          > > zachwyt nad zakamarkami partnerki ???
          > > Kłaniam się
          >
          > Popieram powyższe, bo przecież nic nie jest ważniejszego w życiu i w seksie jak
          >
          > wzajemna akceptacja.
          > A od dziwki, Panowie, to się doczekacie akceptacji, ale Waszego portfela.
          > Tak swoją drogą, to Ty Chudy, to jakis ideał jesteś, czy coś.

          daj spokój - ja z nim pracuję ;)))))))))))))))))))))))))))))
          takiego świtra to ze świeca szukać ;)))))))))))))
          więcej nie powiem, bo mnie pacnie ;))
          • Gość: Missy Re: przyjemności IP: *.ken.stores.easyeverything.com 24.04.02, 20:34
            Przyznam sie -uwielbiam bierny, aktywny -owszem, lubie, ale nie za czesto.
            Na szczescie moj mezczyzna tez lubi i robi to nieproszony.
    • wierna1 Re: A wy dalej wałkujecie? 25.04.02, 08:27

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka