annawojcik76
02.01.19, 12:35
Witam. Mam pytania prośbę o podpowiedź - postępuję zapewne nieco desperacko, ale chyba potrzebuję wstrząsu emocjonalnego lub też otrzeźwienia oceny sytuacji. Otóż spotykam się z Kimś od trzech miesięcy. Nie jestem nastawiona na to, aby kogokolwiek usidlać. Jednak lubię proste i jasne sytuacje. Ktoś to mężczyzna, podobnie jak ja, dojrzały, rozwiedziony i samotny jakiś już czas. Wydaje się być zamkniętym w sobie, sam podkreśla fakt iż jest introwertykiem. Wiele na to wskazuje. Nasza relacja na początku zaprzeczała temu faktowi, tak to widziałam. Widywaliśmy się często, lecz nigdy spontanicznie i zazwyczaj u któregoś z nas. Wspólne spędzanie czasu na dyskusjach o sztuce, literaturze, oglądanie filmów czy muzyki. To niewątpliwie wspólne zainteresowania sprawiły, że zaczęliśmy się spotykać. Co ważne spotkaliśmy się na portalu dla samotnych. Przy czym oboje krótko po nawiązaniu naszej znajomości, zamknęliśmy te konta. Z czasem nasza relacja ograniczyła się do spotkania raz w tygodniu, emaili, smsów i rozmów telefonicznych, przy czym to On zaczął nadawać ton, czyli o czym, jak często i jak długo. Zaczęło mnie to zastanawiać ; do minionego sylwestra nie miałam za wiele obiekcji, poza faktem, że uwzględnianie tylko jego potrzeb w zakresie kontaktu, szczególnie spotykania się, a także zminimalizowanie jego częstotliwości, nawet do milczenia przez dwa dni, miałam tylko kilka refleksji, a także wyraziłam kilka razy delikatnie swoją opinię na ten temat. Moje wnioski były następujące, choć możliwe, że nieprawdziwe: w momencie kiedy odniosłam wrażenie, że mu zaczyna zależeć, On zaczął zmniejszać intensywność kontaktów; jest nastawiony na swoje potrzeby i nie interesują go moje. To trudne i niemiłe wnioski, które wzięły się także z faktu, iż unikał tematu wspólnego sylwestra, a dzień przed nim napisał, że ma inne sprawy ważne do załatwienia i że nie da się tego odwołać. Wykręcił się dzieckiem, przy czym było to z logicznego punktu widzenia niemożliwe ( znam jego sytuację rodzinną). Być może postanowił spędzić ten czas sam albo z kimś innym. Byłoby dla mnie prościej, gdybym wiedziała na czym stoję. Postanowiłam zapytać go wprost, ale nie wiem jak rozmawiać z kimś, kto w każdym temacie unika trudnych pytań. Co o tym sądzicie?