poczkodovana
02.04.20, 02:30
Rozmawialam dzis na skypie z kolezanka, milo, wesolo. Rozmowa zeszla na temat naszej znajomej, przy okazji. Dziewczyna jest po 30 i sama od wielu lat. Moja rozmowczyni zszokowala mnie nagle stwierdzeniem 'nikt jej nie chcial'. To byl niby zart, cos probowala tlumaczyc, ale mnie zatkalo. Taka niechec ze strony kobiety, 'wielkomiejskiej', 'postepowej'. Taka pogarda.
A kolezanka singielka to wspaniala dziewczyna, mila, wesola, zawsze mozna na nia liczyc, zyczliwa.
I tak mi sie przypomnialo, ze juz ktorys raz slysze od innych ludzi chamskie komentarze w jej strone, o menopauzie dyszacej za rogiem, gniciu w samotnosci (to od ciotki w starszym wieku), 'cos z nia nie tak' itd.
Dodam, ze kolezanka nie narzeka na swoje zycie, mnie chlipie nikomu w rekaw (przynajmniej publicznie).
Skad taka niechec do singielek?