Dodaj do ulubionych

potrzebna wam do czegos milosc do portnera

IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 17:07
Mam do was jedno , ale ważne pytanie. To pytanie do tych, którzy są długo w
związkach z jednym partnerem, załózmy że przeciwnej płci.
Czy miłosc jako uczucie, które jak wiadomo wygasa po ca 24 miesiącach , jest do
czegoś potrzebne, czy raczej brakuje tego? To dla mnie ważne pytanie, bo jestem
z moja babka tak długo że już sam nie wiem ile, i oczywiście ja nie kocham
jej , ona nie kocha mnie, ale w sumie żyje się nam nieźle, pomijając naszą
wspólną cechę czyli nadmierny egoizm. I właśnie jak zacząłem czytać te wasze
babskie wypowiedzi, to zauwazyłem że niektóre kobiety piszą że kochają swoich
facetów. Pomyślałem sobie, że byłoby to chyba nieźle, żeby mnie moja partnerka
kochała, ale może nie mam racji, tylko naczytałem się tandetnych wątków.
Potrzebna wam do czegoś więź z partnerem, czy też mit o miłości w związku to
tylko popłuczyny z amerykańskich szmirowatych filmów ?
Jak ktokolwiek będzie miał ochotę odpowiedzieć, interesuje mnie raczej opinia
kogoś kto NIE kocha swojej partnerki i radzi z nią sobie. Sorry nie piszę na
mężczyna, ale tam wiekszość to geje i jakieś świństwa by powypisywali.
pzdr, to powyżej to całkiem poważne, oczekuję przemyślanych odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • lena8 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 17:26
      a ja mam pytanie czy Ty kiedykolwiek kochałeś? bo jeżeli nie to tak jakby
      rozmawiać ze ślepym o kolorach...
      • Gość: Slawek Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 17:59
        lena8 napisał(a):

        > a ja mam pytanie czy Ty kiedykolwiek kochałeś? bo jeżeli nie to tak jakby
        > rozmawiać ze ślepym o kolorach...

        Myślę że tak. Kilka lat temu (znamy się naprawdę długo) było nam ze sobą naprawdę
        rewelacyjnie. Moja laska jest dość atrakcyjna, bardzo wysoka blondynka, ale na
        początku jak się spotykaliśmy nie podobała mi się zanadto, i cała fascynacja nią
        długo we mnie kiełkowała, tak że nie było to chwilowe zauroczenie. Miałem do niej
        pełne zaufanie, nie jestem dominującym samcem i chciałem partnerskiego związku.
        Tylko po pewnym czasie , sama czułość nie wystarczy. Stopniowo następowała erozja
        tego co między nami. Wspólne prowadzenie firmy, brak dzieci to czasami doprowadza
        to załamania najlepszych więzi.
        Nie uważam, że wszystko mi się w życiu należy . Nie kochamy sie, ok, ale
        starzejemy się razem. Tylko nie chcę, zeby za pięc czy osiem lat powiedzieć
        sobie, ze to było nieporozumienie.
        A jak to u ciebie wygląda?
        • lena8 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 18:18
          długo by opowiadać ale w skrócie powiem tyle, ze na początku naszej znajomości
          była przyjaźń, miłość też tylko, że wyznania miłosne były trochę pózniej. Dwa
          lata niedługo mina jak ze sobą jesteśmy a ja wciąż odczuwam te rozkoszne
          ciepełko w brzuszku kiedy widzę jego mordkę:)))
    • chudyy Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 17:27
      pytanie dobre, bo ja się pytam czasem czy od miłości się zaczyna dobry związek,
      czy do niej dochodzi; odpowiedzi pewnie tyle co ludzi
      ale fakt, amerykańskie popłuczyny robią wodę z mózgu wielu ludziom i potem są
      nieszczęśliwi trochę na własne życzenie bo gonią coś czego może nie ma; bardzo
      wielu ludzi myli fascynację, pierwsze zauroczenia z miłością właśnie, hm, sam
      myliłem
      myślę, że miłość nie jest potrzebna do dobrego związku, w którym partnerzy będą
      się czuć dobrze i bezpiecznie i będą CHCIELI w tym być
      • kini Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 17:29
        A ja uważam, że miłość jest NIEZBĘDNA. Tylko nie nalezy jej mylić z
        zakochaniem, bo takowe mija najdalej po roku.
        • Gość: anE Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.04.02, 09:02
          w tej samej osobie można się zakochiwać kilka razy.. wiem, wiem.. :-)
      • lena8 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 17:31
        dobrze można się czuć w takim związku bez miłości ale czy bezpiecznie z
        pewnościa nie.
        • chudyy Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 17:41
          lena8 napisał(a):
          > dobrze można się czuć w takim związku bez miłości ale czy bezpiecznie z
          > pewnościa nie.

          ale dlaczego nie?
          poczucie bezpieczeństwa zależy od zaufania, zaufanie to zawsze kredyt, jeśli
          partner nie zawodzi, jest dobry, czuły, można na niego liczyć to co?
          • lena8 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 17:47
            chudyy napisał(a):

            > lena8 napisał(a):
            > > dobrze można się czuć w takim związku bez miłości ale czy bezpiecznie z
            > > pewnościa nie.
            >
            > ale dlaczego nie?
            > poczucie bezpieczeństwa zależy od zaufania, zaufanie to zawsze kredyt, jeśli
            > partner nie zawodzi, jest dobry, czuły, można na niego liczyć to co?


            a czym jest miłość w takim razie?

            • chudyy Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 17:52
              lena8 napisał(a):
              > a czym jest miłość w takim razie?
              >

              hej, to Ty mi powiedz
              ja tam nie wiem
              • lena8 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 18:11
                miłość to przede wszystkim zaufanie, wzajemna troska,pożądanie a jak jeszcze
                dochodzi do tego przyjaźń to jest 100% gwarancja udanego związku bo jest i
                zrozumienie i przebaczenie czego w miłości czasem brakuje. Jeżeli jestes z kimś
                kogo nie kochasz to nie jestes w stanie całkowicie zaufać tej osobie, więc nie
                czujesz się bezpieczny, prosta sprawa.
                • chudyy Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 18:16
                  lena8 napisał(a):
                  > miłość to przede wszystkim zaufanie, wzajemna troska,pożądanie a jak jeszcze
                  > dochodzi do tego przyjaźń to jest 100% gwarancja udanego związku bo jest i
                  > zrozumienie i przebaczenie czego w miłości czasem brakuje. Jeżeli jestes z kimś
                  > kogo nie kochasz to nie jestes w stanie całkowicie zaufać tej osobie, więc nie
                  > czujesz się bezpieczny, prosta sprawa.

                  no zgadzam się prawie ze wszystkim co piszesz, bardzo podoba mi się nacisk na
                  przyjaźń i pożądanie, ale ciągle nie przekonuje mnie argument, że nie można
                  zaufać komuś kogo się nie kocha- przecież jak masz przyjaciela to nie kochasz go,
                  a mu ufasz
                  • lena8 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 18:22
                    ufam przyjacielowi ale jeżeli jego nie kocham to go nie pożadam, wiec nie ma
                    problemu:))
                    • chudyy Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 18:52
                      lena8 napisał(a):
                      > ufam przyjacielowi ale jeżeli jego nie kocham to go nie pożadam, wiec nie ma
                      > problemu:))

                      unikasz odpowiedzi miła polemistko
                      • lena8 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 18:58
                        taka już moja natura :)))) a co do przyjaciół to mam same kobietki więc w ogóle
                        nie mam problemu.
                        • chudyy miłość - zaufanie 25.04.02, 15:59
                          lena8 napisał(a):

                          wiesz Lena, skrobię się w głowę, bo z jednej strony to ja logicznie myślę i
                          uważam, analizuję, ale jak sobie usiądę spokojnie na boku to też myślę, że
                          związek bez miłości to kicha,
                          ale kicha też i bez przyjaźni, bez pożądania erotycznego, to chyba 3
                          najważniejsze elementy, co?
                  • bayarka Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 18:33
                    Sławku!
                    Jak możesz pisać , że miłość to uczucie " które jak wiadoma wygasa"
                    po 24 miesiącach?! Komu wygasa temu wygasa! :-))
                    Moja miłość nie wygasła i trwa od 17 lat!
                    Podobnie miłość mojego faceta , mojej przyjaciółki , jej męża
                    i jeszcze paru osób z mojego otoczenia.
                    Ty nie kochasz i nie kochałeś nigdy dlatego wygłaszasz taką
                    opinię o miłośći!
                    Rzuć w diabły tę swoją dziewczynę i szukaj
                    tej jednej jedynej! Warto!
                    To najpiękniejsze co człowiekowi zdarzyć się może.
                    Myślę , że bez miłości i kochanego człowieka trudno żyć.
                    Jest potrzebna jak powietrze i woda! Tylko najpierw trzeba
                    łyknąć tej "wody" i zaczerpnąć tego "powietrza".
                    Szkoda , że oczekujesz opinii tych , którzy nie kochają.
                    Nie mogą Ci powiedzieć "jak to jest".
                    Im nie brakuje tchu i nie czują pragnienia!
                    Pozdroofko!
                    bayarka
              • Gość: Slawek Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.04.02, 18:42
                chudyy napisał(a):

                > lena8 napisał(a):
                > > a czym jest miłość w takim razie?
                > >
                >
                > hej, to Ty mi powiedz
                > ja tam nie wiem

                Opowiem ci , jak ja to rozumiem:
                Ty kochasz kobietę:
                - myśląc o przyszłości nie widzisz paniki
                - kazdy dzień jest ciekawy, no może prawie każdy
                - nie robisz z niej głupich żartów, nigdy nie powiesz o niej inaczej niż
                pozytywnie, ale ogólnie nie rozmawia się o kobietach, które się kocha
                - przynosisz jej małe prezenciki, jak związek zaawansowany to przeważnie w
                postaci dodatkowych pieniędzy
                - pokazujesz się z nią publicznie,
                - nie pamietasz lub nie chcesz pamiętać, żebyś kiedyś za coś jej nie lubił, albo
                był na nią zły
                - nie zmuszasz ją do robienia rzeczy , na które nie ma ochoty
                - starasz się zarabiać jak najwięcej pieniędzy, bo to jest to czego najbardziej
                potrzebuje związek, nie ma gorszej sytuacji jak cię nie stać na luksus dla niej
                - kedy jesteś daleko od domu,albo jest ci źle, zawsze wiesz że ktoś na ciebie
                czeka
                - jest lepiej lub gorzej, ale nigdy nie jest tak naprawdę źle
                - los ci sprzyja

                Kobieta ciebie kocha- to , co widać, bo mówimy o naszej perspektywie:
                - kedy ma NPM, nie wyrzuca cię z domu i nie próbuje zabić kuchenym nożem
                - nie narzeka pięć razy dziennie, że przynosisz za mało pieniędzy
                - robi rzeczy, które normalnie się bała- uczy się prowadzić samochód, rozwija
                swoje kwalifikacje, jest śmiała i pewna siebie
                - nie wtrąca się do twojego hobby, nie zadaje głupich pytań
                - potrafi z tobą rozmawiać, a nie tylko gadać
                - wierzy w ciebie i twoje zdolności,
                - nigdy cię nie zostawi
                itp
                • Gość: j Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera IP: 10.0.50.* 24.04.02, 21:51
                  Fantastyczny opis. Ale jesli ten post napisal autor watku - ten Slawek, ktory
                  sie pytal po co nam milosc, to juz nic nie rozumiem. Przeciez wlasnie
                  wypunktowales, po co Ci milosc. I sam najlepiej wiesz, czy to wszystko jest Ci
                  potrzebne.
                  Moze tylko nie wiesz, czy taki stan jest mozliwy dluzej niz dwa lata? Czy
                  potrafisz powiedziec kiedy to sie skonczylo? Kiedy zgaslo?
                  Wiesz, bycie z osoba, ktorej nie kochasz moze byc wygodne i mile, tylko, ze
                  mozna jej zrobic duze swinstwo, gdy sie spotka moze nie milosc, ale chocby
                  atrakcyjnego kroliczka. Partnerka zostaje wtedy sama na parkiecie, a Ty
                  gonisz... I najprawdopodobniej dosc szybko wrocisz, tylko, ze ja zaboli. Pisze
                  z wlasnego doswiadczenia - wlasnie owego kroliczka
                  • Gość: Slawek Re: do "j" IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.02, 03:08
                    Gość portalu: j napisał(a):

                    > Fantastyczny opis. Ale jesli ten post napisal autor watku - ten Slawek, ktory
                    > sie pytal po co nam milosc, to juz nic nie rozumiem. Przeciez wlasnie
                    > wypunktowales, po co Ci milosc. I sam najlepiej wiesz, czy to wszystko jest Ci
                    > potrzebne.
                    > Moze tylko nie wiesz, czy taki stan jest mozliwy dluzej niz dwa lata? Czy
                    > potrafisz powiedziec kiedy to sie skonczylo? Kiedy zgaslo?
                    > Wiesz, bycie z osoba, ktorej nie kochasz moze byc wygodne i mile, tylko, ze
                    > mozna jej zrobic duze swinstwo, gdy sie spotka moze nie milosc, ale chocby
                    > atrakcyjnego kroliczka. Partnerka zostaje wtedy sama na parkiecie, a Ty
                    > gonisz... I najprawdopodobniej dosc szybko wrocisz, tylko, ze ja zaboli. Pisze
                    > z wlasnego doswiadczenia - wlasnie owego kroliczka

                    Nie pytałem sie, po co nam miłośc, tylko czy ją faktycznie znajdujecie , i
                    potraficie utrzymać i wykarmić. Trochę też może o tego króliczka chodzi, w
                    zeszłym roku poznałem naprawdę fajną laske, prawdziwą czarownicę z rudymi włosami
                    do pasa i zielonymi ognikami w oczach, tylko tak wydawało mi się że to jakby
                    nieuczciwe by było z mojej strony, jakbym ją zaczął zachęcać do grzechu, i dałem
                    sobie spokój.
                    Jasne, wiem że potrzeba miłości to jest w każdym człowieku, nawet w kryminałach o
                    tym piszą, no i co z tego? Wszyscy też chcą być piękni,zdrowi, młodzi i bogaci, a
                    chyba nie jest to możliwe.
                    Kiedy sie skończyło? Nie wiem, ale bardzo dawno, jeszcze jak miałem moje
                    pierwsze auto to raz w nim spałem. Chyba ten nasz związek nie był na tyle chory,
                    żeby go od razu przerwać. A poza tym , pracujemy wspólnie, raczej dobrze ta
                    współpraca wychodzi, poza tym to raczej ładna i atrakcyjna kobieta, dość zdolna,
                    wygrała parę konkursów.Tylko się nie kochamy.
                    Właśnie napisałem do niej list , ze powinniśmy się rozstać. Jeśli weźmie jutro
                    komputer, może go przeczyta. A ja muszę tylko wymyśleć, jak tu znaleźć sobie
                    mieszkanie, i chyba wypadałoby żebyśmy mieli oddzielne pracownie, zresztą może
                    jakąś normalną pracę znajde,wyjadę z tego miasta. To by było najlepsze wyjście.
                    Sam nie wiem, nie wypiłem wieczornego piwa/drinka i może mózg zaczął szwankować,
                    ze takie rzeczy opowiadam. Ale tak to czuję.
                    • Gość: j j do Slawka IP: 10.0.50.* 25.04.02, 03:32
                      Slawek,
                      Ty wiesz, co Ty robisz? jest 3 w nocy. Nie spie, nie wiem czemu. Ty tez nie spisz
                      za dlugi i podejmujesz decyzje, ktore w nocy wydaja sie calkiem inne niz beda
                      rano.
                      Nie znam sie na zwiazkach dlugoletnich. Po dwoch miesiacach zastanawiam sie czy
                      to jest ten sam ogien i to co na poczatku.
                      Jezeli jej nie slubowales, ze nigdy az do smierci to mozesz odejsc i mysle, ze
                      dobrze robisz dochodzac mimo kaca... Skoro sie nad tym zastanawiasz i byles w
                      stanie napisac taki list, to chyba powinienes.
                      Tylko jedna sprawa - pisalam o kroliczku. Ten facet chcial rzucic dziewczyne, z
                      ktora mieszkal. Ale poznej okazalo sie, ze to za duzo od niego wymaga. Wiec
                      zamiast splacac dlugi za mieszkanie wolal z nia na spolke kupic samochod.
                      Jesli masz sie szamotac i to od niej odchodzic to wracac - lepiej jej tego
                      oszczedz. A moze, gdy przeczyta Twoj list pozegnalany, okaze sie, ze Cie kocha.
                      Wiesz - bardzo mi przykro, ze sie znalazles w takiej sytuacji. Zycze powodzenia...

                      > Nie pytałem sie, po co nam miłośc, tylko czy ją faktycznie znajdujecie , i
                      > potraficie utrzymać i wykarmić. Trochę też może o tego króliczka chodzi, w
                      > zeszłym roku poznałem naprawdę fajną laske, prawdziwą czarownicę z rudymi włosa
                      > mi
                      > do pasa i zielonymi ognikami w oczach, tylko tak wydawało mi się że to jakby
                      > nieuczciwe by było z mojej strony, jakbym ją zaczął zachęcać do grzechu, i dałe
                      > m
                      > sobie spokój.
                      > Jasne, wiem że potrzeba miłości to jest w każdym człowieku, nawet w kryminałach
                      > o
                      > tym piszą, no i co z tego? Wszyscy też chcą być piękni,zdrowi, młodzi i bogaci,
                      > a
                      > chyba nie jest to możliwe.
                      > Kiedy sie skończyło? Nie wiem, ale bardzo dawno, jeszcze jak miałem moje
                      > pierwsze auto to raz w nim spałem. Chyba ten nasz związek nie był na tyle chory
                      > ,
                      > żeby go od razu przerwać. A poza tym , pracujemy wspólnie, raczej dobrze ta
                      > współpraca wychodzi, poza tym to raczej ładna i atrakcyjna kobieta, dość zdolna
                      > ,
                      > wygrała parę konkursów.Tylko się nie kochamy.
                      > Właśnie napisałem do niej list , ze powinniśmy się rozstać. Jeśli weźmie jutro
                      >
                      > komputer, może go przeczyta. A ja muszę tylko wymyśleć, jak tu znaleźć sobie
                      > mieszkanie, i chyba wypadałoby żebyśmy mieli oddzielne pracownie, zresztą może
                      > jakąś normalną pracę znajde,wyjadę z tego miasta. To by było najlepsze wyjście.
                      >
                      > Sam nie wiem, nie wypiłem wieczornego piwa/drinka i może mózg zaczął szwankować
                      > ,
                      > ze takie rzeczy opowiadam. Ale tak to czuję.


    • goga.74 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 24.04.02, 18:39
      potrzebna, do szczescia ...
      • Gość: Peter historyjka z zycia wzieta pt.:"PORZADNY FACET?" IP: *.oc.oc.cox.net 25.04.02, 02:28
        Opowiem znana mi historie.
        Facet zeni sie bez milosci. Ma dwojke dzieci. Zyje w miare wygodnie. Czasami
        przelatuje przez glowe swiadomosc, ze cos mu umknelo. Ale, poniewaz jest to
        racjonalnie myslacy facet, nie zastanawia sie nad tym zbyt dlugo. Milosc to
        wymysl, bajer dla kobiet.
        I raptem, zupelnie nieoczekiwanie dla samego siebie spotyka kobiete, ktora
        burzy jego dotychczasowy, wygodny swiat.
        Jest spontaniczna. Fascynuje ja jego cialo i umysl.
        On po raz pierwszy nie czuje sie winny, ze chce seksu. W jej oczach jest
        wyjatkowy. I tak sie zaczyna czuc.

        Ona jest dla niego zupelnie egzotyczna. On dla niej zreszta tez. Pochodza z
        roznych krajow.

        Nie znal dotad takiej kobiety. Nawet nie wierzyl, ze takie sa.
        Ona na nic nie naciska. Bawi sie. Nie chce, a przynajmniej nie mowi nic na ten
        temat, zadnej zmiany w jego ukladzie z zona. Po prostu gwizdze na to. Jest
        bardzo pewna siebie.
        Czuje sie zakochany jak 16 latek.
        Panika. Co bedzie dalej? Co z rodzina? Co z dziecmi?
        Nie jest gotow odejsc od rodziny. Zreszta ta kobieta wcale tego nie chce.

        Im bardziej czuje sie szczesliwy , tym bardziej czuje sie swinia wobec swoich.
        Nie poznaje samego siebie. Nie przyznaje sie sam przed soba, ze to chyba milosc.
        Przeciez tego nie ma.

        Przypadkowo umiera jego bliski przyjaciel. To daje mu okazje do przemyslenia
        swego zycia.
        Podejmuje decyzje, choc wie, ze bedzie tego zalowal przez reszte zycia.
        Odchodzi od kobiety, ktora uswiadomila mu jak puste i nieciekawe dotad
        prowadzil zycie, przy ktorej czul sie naprawde kims specjalnym.
        Wraca do zony, ktora teraz w porownaniu z ta kobieta wydaje mu sie jeszcze
        bardziej mdla i odpychajaca.
        Wpada w depresje.
        Kobieta nie odezwala sie do niego wiecej.
        Ale kiedys zdawalo mu sie, ze jeden gluchy telefon byl od niej.
        Nie wie tego na pewno, ale lubi myslec, ze to byla ona.

      • toja10 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 25.04.02, 02:53
        goga.74 napisał(a):

        > potrzebna, do szczescia ...

        Swiete slowa... Nie wyobrazam sobie bycia "z porzadnym facetem", ktorego nie
        kocham. I ciesze, sie ze po 7 latach bycia razem nadal jest "ten ogien" i to
        samo genialne uczucie, ze to jest ta wlasnie osoba... :))
    • wierna1 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 25.04.02, 08:15
      Nie, miłośc nie jest potrzebna w związku z kilkunastoletnim stażem. A może nie
      tyle niepotrzeba, ile to, że jej brak nie przeszkadza w trwaniu związku. Są
      inne uczucia, również ważne, łączące dwoje ludzi. Myślę, że jest więcej jednak
      związków, które po latach żyją w przyjaźni niź miłości. Bo miłość to
      uniesienie, które mija, a potem zostaje walka z życiem. Jak wyjdziemy z tej
      walki zależy również od tego jakiego będziemy mieli sprzymierzeńca.
      • lastka Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 25.04.02, 08:27
        Wiesz co? Mogę ci powiedzieć tylko tyle że robisz świństwo swojej partnerce bo
        jaką masz pewność że ona ciebie nie kocha? Sądzisz po sobie? Piszę to bo kiedyś
        byłam z facetem i niby mnie kochał ale nie kochał bo kiedy na horyzoncie
        pojawiła sie jakaś pseudo- modelka poprostu zostawił mnie a potem chciał wrócić
        i prosił o to jak zbity pies ale to zbyt mocno bolało. Teraz jestem w związku
        już 7 lat i wiem że mogę na nim polegać a najważniejsze jest to że się kochamy
        więc jak widzisz po kilku latach bycia razem, miłość jest możliwa. A czy jest
        potzrebna? Myślę że tak, miłość przyjażń i partnerstwo i wzajemne zaufanie to
        jest właśnie potrzebne do utrzymania związku.
        • wierna1 Re: Lastka 25.04.02, 08:43
          Dlaczego on robi jej świństwo? Przecież napisał, że ona go też nie kocha,
          rozumując więc Twoim tokiem, robią sobie świństwo wzajemnie?
          Niektórym facetom tylko się wydaje, że kochają swoją partnerkę. Publicznie ją
          wielbią, a w domu potrafią nazwać kurwą, a kiedy ona mu zagrozi, że, odejdzie
          od niego jeżeli będzie ją tak traktował,to wtedy przepraszają i mówią, że
          kochają.
          • lastka Re: Oj wierna... 25.04.02, 08:57
            wierna1 napisał(a):

            > Dlaczego on robi jej świństwo? Przecież napisał, że ona go też nie kocha,
            > rozumując więc Twoim tokiem, robią sobie świństwo wzajemnie?
            > Niektórym facetom tylko się wydaje, że kochają swoją partnerkę. Publicznie ją
            > wielbią, a w domu potrafią nazwać kurwą, a kiedy ona mu zagrozi, że, odejdzie
            > od niego jeżeli będzie ją tak traktował,to wtedy przepraszają i mówią, że
            > kochają.

            Ok żle się wyraziłam bo faktycznie robią sobie świństwo wzajemnie ale jak już
            napisałam ja sama tkwiłam w takim związku i wtedy mnie też się wydawało że jestem
            z nim z przyzwyczajenia a tak naprawdę jak poznał tamtą to cholernie to
            przeżywałam!
            A co do miłości to każdy pojmuje ją różnie. Wczoraj właśnie czytałam artykuł w
            gazecie kobietka pisała że była ze swoim mężem ileś tam lat pomimo tego że bił ją
            katował i ją i dzieci ale ona z nim była bo kochała to to już jest jakaś
            paranoja. Dopiero jak tak fest ją skatował to zawołała policję i go przymknęli bo
            nie obawiała się o siebie ale o dzieci.




      • goga.74 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 25.04.02, 16:51
        A czy to wlasnie nie jest milosc? Jak dwoje ludzi po
        latach wciaz zyje ze soba,ufa sobie, lubi ze soba
        pzrebywac mimo iz pierwsze zauroczenie minelo?
      • Gość: Slawek Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.04.02, 17:05
        wierna1 napisał(a):

        > Nie, miłośc nie jest potrzebna w związku z kilkunastoletnim stażem. A może nie
        > tyle niepotrzeba, ile to, że jej brak nie przeszkadza w trwaniu związku. Są
        > inne uczucia, również ważne, łączące dwoje ludzi. Myślę, że jest więcej jednak
        > związków, które po latach żyją w przyjaźni niź miłości. Bo miłość to
        > uniesienie, które mija, a potem zostaje walka z życiem. Jak wyjdziemy z tej
        > walki zależy również od tego jakiego będziemy mieli sprzymierzeńca.

        Może masz rację, chociaż jesteś w mniejszości jakby, kiedyś myślełem podobnie
        ale chyba nie miałem racji. chyba. sam nie wiem.
    • Gość: anE Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.04.02, 08:56
      gorąco polecam książkę Wszystkim p.t. "Psychologia miłości" prof. Wojciszke
      (jeden z najwybitniejszych psychologów społecznych nie tylko w Polsce, wykłada
      m.in. w WSP w W-wie)
      książka jest oparta na badaniach i wiele wyjaśnia, np. dlaczego ludzie ze sobą
      są mimo, że się nie kochają. Przełamuje mity o miłości i zwraca uwagę na to, że
      w związku chodzi nie tylko o miłość (która na różnych etapach związku przyjmuje
      różne postacie i nigdy nie pozostaje tą romantyczną z początku związku), ale
      również o rozsądek..
      Mi się wydawało, że tak dużo wiem, ale po przeczytaniu książki stwierdziłam, że
      tak naprawdę dużo nie wiedziałam.. i do tej pory pewnie nie wiem wszystkiego,
      ale książka pozwoliła mi dużo zrozumieć i spojrzeć na pewne sprawy inaczej
      • chudyy Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 25.04.02, 09:10
        Gość portalu: anE napisał(a):
        > w związku chodzi nie tylko o miłość ale również o rozsądek..

        istotnie również,
        kiedyś bardzo mocno kogoś kochałem, trwało to wiele lat i co? z upływem czasu
        coraz mocniej widziałem, że może nawet i kocham ale nie mam w tej osobie oparcia,
        nie była moim przyjacielem, jak pojawiały się kłopoty to zostawałem z nimi sam
        dopóki ich nie rozwiążę ... miłość wyparowała i czasami się zastanawiam czy ona
        tam w ogóle była?

        no sam rozsądek bez fascynacji to też psu na budę
      • wierna1 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 25.04.02, 09:11
        Gość portalu: anE napisał(a):

        > gorąco polecam książkę Wszystkim p.t. "Psychologia miłości" prof. Wojciszke
        > (jeden z najwybitniejszych psychologów społecznych nie tylko w Polsce, wykłada
        > m.in. w WSP w W-wie)
        > książka jest oparta na badaniach i wiele wyjaśnia, np. dlaczego ludzie ze sobą
        > są mimo, że się nie kochają. Przełamuje mity o miłości i zwraca uwagę na to, że
        >
        > w związku chodzi nie tylko o miłość (która na różnych etapach związku przyjmuje
        >
        > różne postacie i nigdy nie pozostaje tą romantyczną z początku związku), ale
        > również o rozsądek..
        > Mi się wydawało, że tak dużo wiem, ale po przeczytaniu książki stwierdziłam, że
        >
        > tak naprawdę dużo nie wiedziałam.. i do tej pory pewnie nie wiem wszystkiego,
        > ale książka pozwoliła mi dużo zrozumieć i spojrzeć na pewne sprawy inaczej

        No właśnie. A ja tej książki nie czytałam, a mam takie przemyślenia.

        • Gość: anE Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.04.02, 09:39
          byś się z autorem dogadała..

          > No właśnie. A ja tej książki nie czytałam, a mam takie przemyślenia.

          kilka rzeczy też tam wyczytałam takich, co są oczywiste.. nie myśl sobie, hi hi
          a niektóre potwierdziły moje domysły, że np. postępuje (nie)właściwie.. itd

          • wierna1 Re: potrzebna wam do czegos milosc do portnera 25.04.02, 09:49
            Gość portalu: anE napisał(a):

            > byś się z autorem dogadała..
            >
            > > No właśnie. A ja tej książki nie czytałam, a mam takie przemyślenia.
            >
            > kilka rzeczy też tam wyczytałam takich, co są oczywiste.. nie myśl sobie, hi hi
            > a niektóre potwierdziły moje domysły, że np. postępuje (nie)właściwie.. itd

            Ale dla wielu ludzi z tego forum nie wszystko jest takie oczywiste. Traktują
            pewne opinie, jak moje wymysły. I takim właśnie polecam tę książkę, albo dyskusję
            jak przeżyją z partnerem tyle la tco ja.
            >

        • magic30 Re: potrzebna wam do czegos milosc do partnera 25.04.02, 09:43
          Najpierw umówmy się, co każdy z nas rozumie przez miłość, a potem można
          odpowiadać, czy jest to mu do czegoś potrzebne...
          Dla mnie miłość to BYCIE RAZEM, psychicznie i duchowo... ale też często
          fizycznie:-)))) Wymaga to ogromnego wysiłku, zwłaszcza..., gdy jednemu z
          partnerów zależy trochę mniej... To ja jestem "motorem" tego związku, który
          trwa ponad 11 lat, z czego większa część to okres małżeństwa...W okresie
          narzeczeńskim było płomiennie, teraz jest bardziej spokojnie, ale JEST... Tak
          jak z wodą: na początku rwący, górski strumień...teraz rozlana, głęboka,
          leniwie płynąca, wielka rzeka... Z czasem łączy nas coraz wiecej rzeczy i jest
          coraz mniej czasu dla siebie, ale tym bardziej trzeba dbać o siebie nawzajem i
          jakość tego bycia RAZEM...Jeśli kocham, to nie zrezygnuję tak łatwo (możesz
          zobaczyć mój stary wątek o teściowej)z NAS, a tej WIĘZI między mną a moim
          partnerem potrzebuję tak, jak powietrza i wody...
          • Gość: anE Re: potrzebna wam do czegos milosc do partnera IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.04.02, 09:49
            gdyby inni ludzie mieli tyle zapału i chęci - może rozwodów byłoby mniej.
            może zbyt często się ludzie poddają i nie walczą..

            ale mi się podobała Twoja wypowiedź, :-))), bo się z nią zgadzam, hi hi
            • Gość: frisky2 Re: potrzebna wam do czegos milosc do partnera IP: 62.233.139.* 25.04.02, 17:00
              Milosc partnerki potrzebna mi jest do istnienia zwiazku (19 lat) i robienia
              wielu rzcezy razem. Bez milosci nie mialoby dla mnie sensu np. posiadanie
              wspolnych dzieci i wiele innych spraw zyciowych zwiazanych ze zwiazkiem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka