Gość: Slawek
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
24.04.02, 17:07
Mam do was jedno , ale ważne pytanie. To pytanie do tych, którzy są długo w
związkach z jednym partnerem, załózmy że przeciwnej płci.
Czy miłosc jako uczucie, które jak wiadomo wygasa po ca 24 miesiącach , jest do
czegoś potrzebne, czy raczej brakuje tego? To dla mnie ważne pytanie, bo jestem
z moja babka tak długo że już sam nie wiem ile, i oczywiście ja nie kocham
jej , ona nie kocha mnie, ale w sumie żyje się nam nieźle, pomijając naszą
wspólną cechę czyli nadmierny egoizm. I właśnie jak zacząłem czytać te wasze
babskie wypowiedzi, to zauwazyłem że niektóre kobiety piszą że kochają swoich
facetów. Pomyślałem sobie, że byłoby to chyba nieźle, żeby mnie moja partnerka
kochała, ale może nie mam racji, tylko naczytałem się tandetnych wątków.
Potrzebna wam do czegoś więź z partnerem, czy też mit o miłości w związku to
tylko popłuczyny z amerykańskich szmirowatych filmów ?
Jak ktokolwiek będzie miał ochotę odpowiedzieć, interesuje mnie raczej opinia
kogoś kto NIE kocha swojej partnerki i radzi z nią sobie. Sorry nie piszę na
mężczyna, ale tam wiekszość to geje i jakieś świństwa by powypisywali.
pzdr, to powyżej to całkiem poważne, oczekuję przemyślanych odpowiedzi.