Wasz pierwszy raz

IP: 64.215.245.* 25.04.02, 15:48
Jak bylo za pierwszym razem? Czy trzeba sie bylo przelamac? Czy teraz
jestescie od tego uzaleznione? Jak czesto to robicie? Czy przez to w jakis
sposob zmienilo sie wasze zycie?

Chodzi mi oczywiscie o malowanie wlosow (i tych na glowie, i innych - zgodnie
z modnymi trendami ) - pierwszy kolor, najbardziej drastyczne zmiany, ulubione
marki farb, szamponow koloryzujacych...

Pzdr
    • Gość: kulka Re: Wasz pierwszy raz IP: *.ath.spark.net.gr 25.04.02, 17:34
      hahaha dobry watek naprawde, super, juz mialam wyjechac zebys sobie kupila
      brawo lub dziewczyne, tam jest o pierwszych razach, a tu taki
      serprajs .... :)))
      Jesli chodzi o mnie to pierwszy raz byl trudny, domowy, niesmialy, zmywalny, w
      kolorze niemal naturalnym, a bylo to dawno dawno temu, teraz bez balejazu nie
      wyobrazam sobie zycia, mam cztery kolory na glowie, nie liczac istniejacych
      czasem odrostow, farbowanie jest super, odpreza, odmladza duchowo i
      zewnetrznie, wszystkim polecam.... pzdrw bardzo bardzo serdeczne, kulka
    • kasiulek Re: Wasz pierwszy raz 25.04.02, 19:17
      Pierwszy raz byl taki niepelny:) Mama pozwolila mi maznac sobie wlosy reszta
      swojej farby - wyszly mi takie fajne niby-pasemka rude. Bylam wtedy w 1 klasie
      liceum.
      A takie prawdziwe farbowanie bylo pd haslem wzmacniania wlosow:))) w 2 klasie
      liceum chna na rudo. Ale to bylo ohydne... taka zielonkawa smierdzaca ciapa,
      ktora nalezalo trzymac na glowie jakos koszmarnie dlugo. Ale rude wlosy
      mialam!:)))))
      A od tamtej pory nie zlicze, ile razy juz TO robilam:)
      Ostatnio 2 tygodnie temu farba Open L'Oreal na smakowity brazik, ale farby nie
      polecam, bo jest rzadka i smierdzi!
      • lastka Re: Wasz pierwszy raz 26.04.02, 09:35
        No więc było to tak:
        Jakieś 10 lat temu miałam paskudne myszkowate włosy więc postanowiłam zmienić
        kolor wyszedł miał być jasny brąz a wyszedł prawie czarny byłam wtedy w 1
        klasie techniukum, potem miałam wisienkę bordo, potem kupiłam szamponik
        koloryzujacy rubinek a że się zasiedziałam więc miałam piękną czerwień taką
        bardzo ostrą. Jakieś 7 lat temu postanowiłam przemalować się na blond a namówił
        mnie do tego moja mama no i zaczęło się nakładanie farby(miałam długie włosy)
        zamiast blondu miałam na glowie pomarańcz na drugi dzień poprawiłam platynką no
        i troszkę się rozjaśniły. Potem pomyślałam sobie że fajnie byłoby mieć krecone
        włosy więc poszłam do fryzjera zrobić trwałą no i wyszłam z włosami do połowy
        (od skóry oczywiście)skręconymi a końcówki miałam proste tzn. jakieś druty więc
        cierpliwie musiałam te końcówki kręcić, a jeszcze dołożyło się to że włosy
        zaczęły mi się rozciągać jak guma. Bałam się robić odrosty więc przemalowałam
        się na brąz lecz zamiat brązu wyszła zgniła zieleń szok! trzeba było czynność
        powtórzyć. Wtedy postanowiłam sobie że już nigdy więcej. Jak już włosy odrosły
        ściełam jeszce istniejące popalone końcówki przemalowałam się na blond i tak
        już zostało więc od ok 6 lat mam długie włosy i jestem farbowaną blondynką i
        tylko od czasu do czasu robię sobie pasemka albo ciemny popielaty blond albo
        beżowe. A odrosty no niestety muszę robić co miesiąc bo żle się czuję z nimi.
    • Gość: korri Re: Wasz pierwszy raz IP: 212.160.156.* 26.04.02, 11:11
      hmmm.... mój pierwszy raz? zaczęło się na początku liceum - wszystkie możliwe
      odcienie kasztanu ;)) potem kilka razy wracałam do naturalnego koloru. Z
      biegiem czasu, gdy zaczęłam "dorośleć życiowo" i zmieniać poglądy na pewne
      sprawy zaczął się szał! Zawsze długie włosy obcinałam na wszystkie możliwe
      sposoby wypróbowałam już wszystkie (chyba) fryzury i całą gamę kolorów od
      jednolitych poczynając a na kilku kolorach na raz kończąc ;)))) No cóż w pewnym
      momencie odkryłam, że najlepiej leczy mnie z "doła" wizyta u fryzjera - chodzi
      przede wszystkim o to, żeby każda zmiana była bardzo szokująca.... i tak ze
      spokojnej krótkiej kasztanowej fryzurki pojawił się 4 kolorowy balejaż potem
      obciełam się na jerza :) i przemalowałam na blond pochodziłam tak ze dwa
      miesiące i przemalowałam się na granatową czerń! Tak wyglądam dzisiaj - jerz +
      granatowa czerń.... ale ostatnio znowu zaczyna chodzić mi po głowie jakaś
      zmiana... hmmm... chyba jeszcze nie miałam super czerwonych włosów... muszę się
      nad tym zastanowić...
    • Gość: diabełek Re: Wasz pierwszy raz IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.04.02, 19:49
      pierwszy raz był bardzo nieśmiały, kolor prawie mój naturalny, tylko
      ciemniejszy-szampon koloryzujący
      drugi raz był "raz kozie śmierć", czarna farba

      i czarne włosy mam już od 5 lat, nie wyobrażam sobie siebie w innym kolorze,
      gdyby nie zdjęcia nie pamiętałabym jak wyglądam w moich naturalnych...
    • Gość: Zbyszek ja tez moge? IP: 195.205.148.* 27.04.02, 00:12
      moj pierwszy raz mial miejsce calkiem niedawno -w tym roku... otoz jako
      zatwardzialy Depesz postanowilem sie ufarbowac na czarno... Na gwalt
      poszukiwalem czarnego szamponu koloryzujacego w ostatniej chwili przed zlotem
      (czemu w ostatniej chwili to juz osobna historia) znalazlem cos co nazywalo
      sie "czarna wisnia" no coz bardziej byla to wisnia niz czern, na zlocie bylo i
      tak ciemno zreszta bardziej zwracaly uwage moje czarne paznokcie (znaczy sie
      polakierowane na czarno a nie brudne) tyle ze w pracy tak jakos na mnie
      patrzyli dopoki sie szampon nie zmyl... przed kolejnym zlotem byla juz normalna
      farba i czern tez normalna... i... to mialo byc zasadniczo na zlot ale tak juz
      zostalo i od pewnego czasu jestem 'man in black'...
      pzdr
      Zbyszek
      (lodz69@poczta.onet.pl)
    • Gość: ror Re: Wasz pierwszy raz IP: 64.215.245.* 27.04.02, 00:29
      Pozdrawiam wszystkich

      Dzieki za wszystkie - bardzo wyczerpujace i ciekawe -odpowiedzi

      Kilka moich uwag:

      blond - kupuje albo drozszy obiecujacy polysk, albo najtanszy (typu Joanna) a
      potem stosuje tzw. srebrny szampon Rossmana

      czarne - tu nie ma co oszczedzac - za bycie kruczowlosa 'zaplacilam' brakiem
      polusku, sztywnoscia wlosow..no i raczej wygladalam jak blada panienkaz
      rodziny Adamsow niz Malgorzata Niemen..lepiej przeznaczyc pieniazki na odzywke
      wmacniajaca wymeczone chemikaliami wlosy

      nastepny krok - wlosy rozowe, na razie uzywam tylko maskary do wlosow, ale
      moze moze juz niedlugo...

      i taka ciekawostka, czasem wcieram we wlosy tzw brokat, nie daje to efektu
      dyskoteki, a raczej rodzaj - tanich - hura - pasemek

      Co myslicie o fryzjerach - tani kontra drodzy...jest taka obiegowa opinia, ze
      kobieta idzie do fryzjera sie wygadac. I choc nigdy nie mialam ochoty
      opowiedziec fryzjerowi o moim ostatnim koszmarze, podzielic sie uwagami na
      temat mojego ginekologa etc. to jestem zdania ze fryzjerzy to chyba skladaja
      przysiege milczenia zanim zaczna praktyke w zakladzie....


      Wyjatki - fryzjer w typie geya i znajoma, do ktorej chodze sie strzyc do
      domu..ogladamy Big Brothera komentujemy, ploteczki

Pełna wersja