Dodaj do ulubionych

Zakochalem sie w innej

05.03.22, 18:28
Hej, mam 24 lata,jestem w zwiazku z dziewczyna prawie 4 lata, to moj 1 powazny zwiazek, poznalismy sie, zaczelismy sie spotykac i jakos dalej sie potoczylo, bylem szczesliwy przez dlugi czas, wiem ze ona tez bardzo mnie kocha, od 1-2lat zauwzylem ze ewidentnie to przygaslo, juz tak bardzo sie nia nie interesuje, nie rozmawiamy za wiele mimo ze mieszkamy ze soba od pol roku, jestesmy do siebie przyzwyczajeni i jest OK, ona jest pewna, ze to na zawsze. Miesiac temu poznalem inna dziewczyne w pracy, po 2 tygodniach kontaktu zaczalem odczuwac od niej pozytywne wibracje i sygnaly, to sie po prostu czuje, a i sam zauwazylem, ze coraz czesciej o niej mysle, wzialem ja wiec na szczera rozmowe i dostalem odpowiedz, ze moj instynkt mnie nie oszukal, niedlugo potem przyznala mi, ze „kolana jej sie przy mnie uginaja a serce topnieje”, natomiast we mnie pojawily sie silne uczucia ktorych nigdy wczesniej nie czulem do innej dziewczyny w tym mojej obecnej partnerki, calosc trwa okolo miesiac. Nie chcem zranic mojej dziewczyny, bardzo mnie kocha, natomiast odnosze wrazenie, ze popadne w frustracje bo nie moge przestac myslec o tamtej i przez to strace je obydwie. Madrzy ludzie prosze doradzcie, szczegolnie interesuja mnie opinie osob ktore przezyly taka sytuacje. Dzieki, pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • obrotowy kazda milosc jest "inna" 05.03.22, 21:18
      kalkuluj i wybieraj - co lepsze.
    • lumeria Re: Zakochalem sie w innej 06.03.22, 14:14
      To zwykła fascynacja kimś nowym. Takie coś będzie się działo regularnie, niezależnie od tego z kim będziesz w związku.

      Bo to jest tak - spotykamy kogoś nowego, jest fascynacja, podnieta, wielka miłość, która powoduje zaćmienie mózgu po to by ludzie łączyli sie w pary (i by wydawało się "ze to na zawsze"). :) Po jakimś roku, dwóch te emocje zaczynają opadać, zaczyna się robić trochę nudno, zwyczajnie. I wtedy człowiek zaczyna zauważać inne atrakcyjne osoby, i one zaczynają porywać i fascynować.

      I wtedy jest "kalkuluj i wybieraj - co lepsze". :)
      • obrotowy no tak to jest... :) 06.03.22, 16:18

        po jednej stronie fascynacja kims nowym - po drugiej : przyzwyczajenie, wygoda, swiadomosc, ze zostawiajac partnera sprawi mu sie (niezasluzony przez niego) bol...

        eehhh...

        ani zyc, ani umierac...
      • panterarei Re: Zakochalem sie w innej 06.03.22, 17:37
        Jak to regularnie? Ja to chyba mało romantyczna jestem bo nie odczuwam regularnych fascynacji innymi mężczyznami, a po ślubie jestem 10 lat
        • obrotowy ja tez bardzo nieregularnie... 06.03.22, 18:54
          panterarei napisała:

          > Jak to regularnie? Ja to chyba mało romantyczna jestem bo nie odczuwam regularn
          > ych fascynacji innymi mężczyznami, a po ślubie jestem 10 lat


          je tez odczuwalem bardzo nieregularnie - bo dopiero wtedy - gdy pojawil sie obiekt godny tej fascynacji...
          • lumeria Re: ja tez bardzo nieregularnie... 06.03.22, 19:28
            Chodziło mi o to, ze to jest raczej przeciętna i normalna reakcja - może nie "regularna", ale tez nic nadzwyczajnego. O ile faktycznie pojawiają się te nowe interesujące osoby w naszym środowisku. :)

      • kachaa17 Re: Zakochalem sie w innej 06.03.22, 21:09
        A skąd wiesz, że to zwykła fascynacja czymś nowym a nie np. Ta jedyna? Autor twierdzi, że do swojej dziewczyny nie czuł tego co czuje do tej nowej. Ja też tylko raz w życiu byłam tak zakochana, że fruwałam nad ziemią i potrafię to odróżnić. Dopiero wtedy stwierdziłam, że wcześniej mi się tylko wydawało, że byłam zakochana bo po prostu byłam młoda i nie wiedziałam jak to jest.
        Do autora: skoro czujesz, że się zakochałeś to najpierw uczciwie się rozstań ze swoją dziewczyną a potem romansuj z nową. Ja uważam, że jesteś młody i masz prawo szukać odpowiedniej osoby na całe życie. Chyba, że chcesz się zabawić do czego też masz prawo ale jak pisałam wcześniej, trzeba się najpierw rozstać.
        • lumeria Re: Zakochalem sie w innej 06.03.22, 21:48
          A zakładasz, ze związek "z tą jedyną" nie może się zacząć zwykłą fascynacją? Gdyby to był jakiś piorun sycylijski, to autor by to wiedział, nie?

          Ale zgadzam się, ze autor jest bardzo młody i słabo siebie zna, wiec pewnie stąd trudności w określeniu, czy faktycznie jest bardziej kompatybilny z nową kobietą, czy tez jest to jakaś przelotna (choć intensywna) miłostka.
      • znana.jako.ggigus Re: Zakochalem sie w innej 16.03.22, 14:20
        nie kazda osoba tak ma. jestem 6 lat z jednym milym mezczyzna i inni przestali na mnie dzialac. Nawet jak sie na jakis czas rozeszly nasze drogi, to nie dalam rady zainteresowac sie kims innym.
        • lumeria Re: Zakochalem sie w innej 16.03.22, 16:21
          >nie każda osoba tak ma

          Gdyby autor tak miał, to by nie było sprawy i wpisu, nie?
          • lumeria Re: Zakochalem sie w innej 16.03.22, 22:52
            Umknęło mi "No to Ty tak masz"

            Gdyby pierwsza była tą "jedną i jedyną na całe życie" to by tu nie pisał. Moze druga będzie, albo piąta bądź dziesiąta. :) I tak można przez całe życie coraz to do następnej partnerki się przytulać w wierze, ze to wreszcie "ta".

            • znana.jako.ggigus Re: Zakochalem sie w innej 17.03.22, 09:58
              Oczywiscie. Mnie to jedyna na cale zycie zawsze dziwi
    • sheppa Re: Zakochalem sie w innej 07.03.22, 18:21
      Twój obecny zwiazek istnieje juz tylko na papierze, miej godnosc i zakończ go szczerze.
    • enith Re: Zakochalem sie w innej 17.03.22, 18:20
      24 lata na karku i taka stagnacja w trwającym raptem 4 lata związku? To źle wróży na przyszłość i nie ma znaczenia, że pojawiła się na horyzoncie jakaś ciekawsza sztuka (i do tego chętna). Gdyby się nie pojawiła, twój obecny związek nadal byłby miałki, prawda? Wyglądacie na stare, znudzone sobą małżeństwo z kilkudziesięcioletnim stażem, a nie młodą stażem parę młodych ludzi. Jak tu kontynuować relację, a zwłaszczać ją legalizować, gdy już na starcie czujesz, że się między wami wypaliło?
      Ja w identycznej do twojej sytuacji i w tym samym co ty wieku, z tym samym nawet stażem związkowym odeszłam od pierwszego partnera. Mój kolejny okazał się mężczyzną na całe życie, razem od lat 20-stu, jako małżeństwo od 15-stu. Ani chwili nie żałowałam podjętej decyzji. Jedyne, co mogę tobie doradzić, to nie pchać się od razu w nowy związek (z tą czy inną dziewczyną). Raz, że tej porzuconej, która, jak rozumiem, w ogóle nie przeczuwa, co ją czeka, będzie tym trudniej otrząsnąć się po rozstaniu. Dwa, że dobrze jest pobyć trochę samemu, poukładać sobie pewne sprawy. Może się okazać po jakimś czasie samotności, że nowa dziewczyna wcale nie jest dobrą kandydatką na kolejną partnerkę i tylko w czasie miałkiego związku wyglądała na ciekawszą alternatywę. No i najważniejsze, nie oszukuj obecnej partnerki. Jeśli czujesz, że to nie jest to, a ewidentnie czujesz, zakończ relację i nie dawaj jej nadziei, że wy "to na zawsze".
    • aroden to normalne. 17.03.22, 18:46
      sztuka - to jest drugi raz zakochac sie w tej samej.
    • akle2 Re: Zakochalem sie w innej 09.04.22, 22:15
      Najgorsze, co możesz zrobić, to kręcić z obiema rownolegle na zasadzie "jakoś to będzie". Wierz mi, nie będzie. Prędzej czy później sprawa wypłynie i ktoś będzie cierpiał. Jeśli nie kochasz dotychczasowej dziewczyny, to zakończ ten związek i daj jej szansę na poznanie kogoś wartościowego na całe życie i założenie rodziny.
      Miej też na uwadze, że z nową niekoniecznie się ułoży i summa summarum, zostaniesz sam. Zatem - czy warto?
    • dalia7 Re: Zakochalem sie w innej 11.04.22, 22:26
      Myślę, że w tym wieku ma się prawo jeszcze poszukiwać. Gdybyś miał lat trzydzieści kilka i dzieci z partnerką, pisałbym o tym, że fascynacje to naturalna sprawa i że one mijają. I że za 5 lat możecie z tą nową kobietą dojść do punktu, w którym jesteś teraz z obecną i że może warto zadbać o relacje w obecnym związku. Ale na ten moment nic oprócz deklaracji bycia razem was nie łączy. I właściwie się dopiero sprawdzacie w związku.

      Nie mozesz poświęcać swojego, dopiero rozpoczętego, dorosłego życia dla kobiety, tylko dlatego, że sprawisz jej przykrość swoim odejściem. Pewnie sprawisz, ale dojrzali ludzie popłaczą i z tego wychodzą.

      A jeśli stracisz je obie...to znajdziesz jeszcze trzecią. Może życie daje ci znak, że to nie to

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka