Gość: inna
IP: 217.153.88.*
22.11.04, 15:22
Wychowalam sie na wsi, od paru lat mieszkam w miescie - zaluje tego bardzo.
Ludzie na mojej klatce niechetnie odpowiadaja na dzien dobry, niechetnie
rozmowiaja, najczesciej otwieraja drzwi - lekko uchylajc je i staja w
przejsciu zagrodzajac droge dalej. Dlaczego? Skąd taka nieuprzejmość i
niegoscinność? Moje "miastowe" koleżanki maja może 3, 4 znajome, które je
odwiedzają - i to wszystko. I to też goście przyjmowani są z pewną fatygą....
Ludzie na wsi - mimo zarzucanego im prymitywizmu - są jednak bardziej ciepli i
otwarci.