camel_3d2
15.08.25, 07:37
Sytuacja:
Malzenstwo rozwodzi sie.
ON dla swietego spokoju, bo tak najczesciej robia mezyczzni, wyprowadza sie ze wspolnego mieszkania i wynajmuje mniejsze niedaleko.
ONA zostaje w mieszkaniu.
Maja corke - lat 8. SPrawuja opieke oboje. Corka mieszka 2 tyg u mamy, 2 tyg u taty.
A tu nagle mama wyskakuje z pomyslem, ze ojciec ma alimenty placic! Bo przeciez ojcowie placa alimenty.
On i ona zarabiaja podobnie. On ciut wiecej. Ale placi za wynajmowane mieszkanie. Ona nie musi placic bo mieszkanie jest wlasnosciowe.
On sie nie zgadza na alimenty, bo sprawuja nad corke opieke po rwno. Ona grozi sadem..
Kuzwa..serio????
Czy on w takim razie tez powinen zarzadac alimentow, skoro po oplaceniu mieszkania zostaje mu mniej niz jej?