Odeszłam....

14.12.04, 15:31
...i czuje sie szczesliwa!!!!
Odeszlam miesiac temu i dzis mysle sobie dlaczego zrobilam to tak pozno...
Stracilam tyle czasu i radosci. Ale to juz nie wazne bo jest mi suuuuperrrr :-
)
    • Gość: gość Re: Odeszłam.... IP: 195.85.249.* 14.12.04, 15:48
      a dlugo bylas w tym zwiazku??? dlaczego podjelas taka decyzje??? ja czuje, ze
      tez powinnam podjac taka decyzje, wiem, ze tak byloby dla mnie najlepiej...
      mysle teraz przede wszystkim o sobie, ale kto o mnie pomysli, jesli nie ja
      sama, a na pewno juz nie On, nie interesuje go zupelnie... jednak to bardzo
      trudna decyzja...
      • kropelka_no1 Re: Odeszłam.... 14.12.04, 16:06
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > a dlugo bylas w tym zwiazku??? dlaczego podjelas taka decyzje??? ja czuje, ze
        > tez powinnam podjac taka decyzje, wiem, ze tak byloby dla mnie najlepiej...
        > mysle teraz przede wszystkim o sobie, ale kto o mnie pomysli, jesli nie ja
        > sama, a na pewno juz nie On, nie interesuje go zupelnie... jednak to bardzo
        > trudna decyzja...

        mieszkalismy razem 2 lata. Bylo mi ciezko i codziennie myslalam o rozstaniu,
        prawie codziennie chcialo mi sie plakac. Brakowalo mi poczucia bezpieczenstwa,
        ciepla, milosci, oparcia i tego wszystkiego co kobiecie potrzebne jest do
        odrobiny szczescia w zwiazku. Pewnego dnia po prostu peklam i powiedzialam ze
        sie wyprowadzam. Zadzwonilam do przyjaciolki i zapytalam czy moge z nia
        zamieszkac od poczatku nastepnego miesiaca, a ona mi na to:" w koncu! nie
        czekaj do nastepnego miesiaca tylko przyjezdzaj juz dzis". I tak tez zrobilam.
        Bylo ciezko ale nie tak jak z nim! Stwierdzilam, ze zycie jest krotkie i szkoda
        je marnowac dla kogos nieodpowiedniego. Dzis uwazam ze to byla dobra decyzja.
        Wszyscy znajomi bliscy i dalsi stwierdzili, ze to byla jedna z lepszych decyzji
        w moim zyciu. Wszyscy sa szczesliwi :-)
        • Gość: kk Re: Odeszłam.... IP: *.akademik.ds.pw.edu.pl 14.12.04, 17:49
          Ja też bym chciała znaleść siły w sobie i odejść od niego.Czuje sie dokładnie
          jak ty sie czułaś,musze żebrac o odrobine uczucia,miłości.Tylko serce nie sługa
          ja wciąż go kocham...tylko nie wiem za co .Rozum podpowiada mi zostawić go jak
          najszybciej ale tych 6 lat nie da sie tak łatwo przekreślić,boje sie że nie
          zapomne o nim....to wszystko jest takie trudne ale musze coś zrobić ze swoim
          życiem ,tylko jak? jak znaleść siły ,zeby tak odejść?i za bardzo nie mam gdzie?
          eh...

          życze szczęścia!
    • Gość: zadowolony Re: Odeszłam.... IP: *.itpp.pl 14.12.04, 17:54
      ...ode mnie tez kiedys taka jedna odeszla i rzeczywiscie jest super!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja