Dodaj do ulubionych

Parytety płci tania demagogia!

IP: *.waw.cdp.pl 13.05.02, 22:37
Ave,
ostatnio toczy się ożywiona dyskusja nad wprowadzeniem zasady parytetów płci na
listach wyborczych: zdaniem feministek powinno być tyle samo kandydatów
mężczyzn i kobiet. Feministki argumentują, że źle jest, że w Sejmie kobiety
stanowią tylko (powiedzmy) 20% składu, skoro jest ich w społeczeństwie 53%.
Moim zdaniem tego typu myślenie jest błędne i wypacza zasady gryb
demokratycznej. Czy Sejm ma być bowiem dokładnym odzwierciedleniem polskiego
społęczeństwa? Pamiętajmy, 20% to dzieci (nie mają w ogóle reprezentacji), 20%
to emeryci i renciści (mało ich w Sejmie), kretyni stanowią 10% ludności i nie
mają własnej reprezentacji. 99% ludności to katolicy, a w Sejmie jest dużo
ateistów itp. 1/3 społęczeństwa ma wykształcenie podstawowe,a w Sejmie takich
jest mało.
Myślenie feministek idzie w takim kierunku: wyborca -kobieta jest głupia i nie
wie na kogo powinien głosować, więc trzeba ją zmusić, żeby głosował na tego
kogo trzeba, a nie na tego na kogo by chciał. Takie myślenie zakłada, że tylko
kobieta powinna reprezentować w Sejmie kobiety.
Tu dwa fundamentalne pytania: czy mężczyzna nie może reprezentować interesów
kobiet w ogólności?
Czy kobiety mają wspólne interesy, które by uzasadniały przyjęcie zasady, że
procent kobiet w Sejmie powinien odpowidać ich udziałowi w społeczeństwie?
Moim zdaniem takich wspólnych interesów nie ma. Co może łączyć bowiem
sprzątaczkę z małego miasta, która musi przeżyć za 500 zł miesięcznie z biznes
women z Warszawy zarabiającą krocie?
Moim zdaniem wprowadzenie parytetów będzie jedynie służyło wąskiej grupie
aktywnych w polityce kobiet, oraz kochanek i przyjaciółek polityków, które będą
miały ułatwioną rywalizację z mężczyznami. Straci na tym natomiast inna grupa
kobiet - których mężczyźni, lepsi od kontrkandydatek, przepadną w wyborach itp.
Myślę bowiem, że kobiety łączy więcej z ich mężami, synami, braćmi, niż z
nieznanymi im osobami, które wyłącznie dzięki swojej żeńskiej płci będą
faworyzowane.
Andrzej
Obserwuj wątek
    • matrek Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 09:12
      Moim zdanie, partyety w imię nomen omen "równouprawnienia", to właśnie
      narusszenie zasady równouprawnienia płci.

      Dlaczego ? Bo mężczyźni nie maja takich samych gwarancji. A jeżeli gwarantujemy
      komuś większe uprawnienia niż komus innemu, to można to nazwac tylko w jeden
      sposób - dyskryminacją. Ktos sie nie zgodzi ?
      • Gość: renata Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.ath.spark.net.gr 14.05.02, 09:25
        matrek napisał(a):

        > Moim zdanie, partyety w imię nomen omen "równouprawnienia", to właśnie
        > narusszenie zasady równouprawnienia płci.
        >
        > Dlaczego ? Bo mężczyźni nie maja takich samych gwarancji. A jeżeli gwarantujemy
        >
        > komuś większe uprawnienia niż komus innemu, to można to nazwac tylko w jeden
        > sposób - dyskryminacją. Ktos sie nie zgodzi ?


        Oj Matrek, chyba nic by Wam sie nie stalo gdyby tak po tysiacach lat
        dyskryminowania kobiet (i to jak!!) wprowadzic tak troszke dyskryminacji
        mezczyzn, co? I tak nie grozi wam palenie zywcem na stosie, ani wycinanie
        łechtaczek (czy ich idpowiednikow:)) bo kobiety po prostu nie sa okrutne i nie
        beda sie nad wami znecac, ale taka mala namiastka rewanzyku, moze wszystkim by
        wyszla na dobre, jak myslisz?
        • matrek Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 09:31
          Gość portalu: renata napisał(a):

          > matrek napisał(a):
          >
          > > Moim zdanie, partyety w imię nomen omen "równouprawnienia", to właśnie
          > > narusszenie zasady równouprawnienia płci.
          > >
          > > Dlaczego ? Bo mężczyźni nie maja takich samych gwarancji. A jeżeli gwarant
          > ujemy
          > >
          > > komuś większe uprawnienia niż komus innemu, to można to nazwac tylko w jed
          > en
          > > sposób - dyskryminacją. Ktos sie nie zgodzi ?
          >
          >
          > Oj Matrek, chyba nic by Wam sie nie stalo gdyby tak po tysiacach lat
          > dyskryminowania kobiet (i to jak!!) wprowadzic tak troszke dyskryminacji
          > mezczyzn, co? I tak nie grozi wam palenie zywcem na stosie, ani wycinanie
          > łechtaczek (czy ich idpowiednikow:)) bo kobiety po prostu nie sa okrutne i nie
          > beda sie nad wami znecac, ale taka mala namiastka rewanzyku, moze wszystkim by
          > wyszla na dobre, jak myslisz?

          Wycinanie echtaczek może i faktycznie nam nie grozi, za to wam nikt nie wycina
          napletków :)
          A swoją drogą, wycinanie clitoris to barabażynstwo !!! Wyrwac nogę, wybić oko -
          to rozumiem, ale wyciąć łechtaczkę - zgroza :((
          • Gość: renata Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.ath.spark.net.gr 14.05.02, 09:36

            >
            > Wycinanie echtaczek może i faktycznie nam nie grozi, za to wam nikt nie wycina
            > napletków :)
            >

            moze i nie wycina nam nikt napletkow, ale tylko dlatego, ze nie mam sensu sie
            babrac z takimi szczegolami, leci cala lechtaczka razem z napletkiem i po krzyku,
            wystarczy byc dziewczynka w niektorych plemionach. pzdrw z kraju
            polsredniowiecza, jesli chodzi o dyskryminacje kobiet.
            • matrek Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 09:39
              Gość portalu: renata napisał(a):

              >
              > >
              > > Wycinanie echtaczek może i faktycznie nam nie grozi, za to wam nikt nie wy
              > cina
              > > napletków :)
              > >
              >
              > moze i nie wycina nam nikt napletkow, ale tylko dlatego, ze nie mam sensu sie
              > babrac z takimi szczegolami, leci cala lechtaczka razem z napletkiem i po krzyk
              > u,
              > wystarczy byc dziewczynka w niektorych plemionach. pzdrw z kraju
              > polsredniowiecza, jesli chodzi o dyskryminacje kobiet.

              W niektórych kulturach (doś nielicznych zresztą) owszem, ale nigdy nie słyszalem,
              aby było to na jakąś większą, nie mówiąc już o masowej, skalę w Polsce
              • Gość: renata Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.ath.spark.net.gr 14.05.02, 09:51
                matrek napisał(a):

                >> W niektórych kulturach (doś nielicznych zresztą) owszem, ale nigdy nie słyszale
                > m,
                > aby było to na jakąś większą, nie mówiąc już o masowej, skalę w Polsce

                Oj Matrek, przeciez ja nie mowie o Polsce, tylko generalnie o dyskryminacji. Nie
                uwazam, zeby parytety, o ktorych mowa w poczatkowym poscie byly mozliwe do
                wprowadzenia, czy w ogole konieczne i zgadzam sie z argumentacja autora watku.
                Natomiast uwazam, ze wprowadzenie tak bezbolesnego objawu dyskryminacji mezczyzn
                (czy w ogole jakiegokolwiek innego ) i tak nigdy nie zreokmpensuje dyskryminacji
                z jaka od zawsze i wciaz dzisiaj wszedzie na swiecie spotykaja sie kobiety, a to
                Ty wyraziles sprzeciw wobec dyskryminacji mezczyzn w ten symboliczny sposob. Wiec
                pol zartem
                pol serio zapytalam czy naprawde mielibyscie prawo narzekac na dyskryminacje
                gdyby cos takiego sie stalo? Ale wiadomo, ze sie nie stanie i zadna dyskryminacja
                facetow nie zostanie ustawowo zagwarantowana, czego o dyskryminacji kobiet
                powiedziec nie mozna. pzdrw, r

                • matrek Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 09:55
                  Gość portalu: renata napisał(a):

                  Ale wiadomo, ze sie nie stanie i zadna dyskryminac
                  > ja
                  > facetow nie zostanie ustawowo zagwarantowana, czego o dyskryminacji kobiet
                  > powiedziec nie mozna. pzdrw, r
                  >
                  Oj renia, a w czym to nasze prawo tak Was dyskryminuje ? Na boga, lubię kobiety -
                  ale nie dajmy sie zwariować !!!
                  • Gość: renata Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.ath.spark.net.gr 14.05.02, 10:01
                    matrek napisał(a):

                    > Gość portalu: renata napisał(a):
                    >
                    > Ale wiadomo, ze sie nie stanie i zadna dyskryminac
                    > > ja
                    > > facetow nie zostanie ustawowo zagwarantowana, czego o dyskryminacji kobiet
                    >
                    > > powiedziec nie mozna. pzdrw, r
                    > >
                    > Oj renia, a w czym to nasze prawo tak Was dyskryminuje ? Na boga, lubię kobiety
                    > -
                    > ale nie dajmy sie zwariować !!!

                    Oj Matrek jeszcze raz mowie, nie chodzi mi o Polske, tylko GENERALNIE o pozycje
                    kobiety w swiecie. I na przestrzeni wiekow. I jakby sie do tego mialo
                    wprowadzenie parytetow jako przejaw dyskryminacji mezczyzn. Juz? Cmok i taaaaaaki
                    usmiech :)))))))))))))))))))))))))) specjalnie dla Ciebie.
                    • matrek Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 10:36
                      Gość portalu: renata napisał(a):

                      >
                      > kobiety w swiecie. I na przestrzeni wiekow. I jakby sie do tego mialo
                      > wprowadzenie parytetow jako przejaw dyskryminacji mezczyzn. Juz? Cmok i taaaaaa
                      > ki
                      > usmiech :)))))))))))))))))))))))))) specjalnie dla Ciebie.

                      Uuuu..., a miaem nadzieje na buziaka... :(
                      • Gość: renata Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.ath.spark.net.gr 14.05.02, 11:03
                        matrek napisał(a):

                        > Gość portalu: renata napisał(a):
                        >
                        > >
                        > > kobiety w swiecie. I na przestrzeni wiekow. I jakby sie do tego mialo
                        > > wprowadzenie parytetow jako przejaw dyskryminacji mezczyzn. Juz? Cmok i ta
                        > aaaaa
                        > > ki
                        > > usmiech :)))))))))))))))))))))))))) specjalnie dla Ciebie.
                        >
                        > Uuuu..., a miaem nadzieje na buziaka... :(

                        No przeciez jest i usmiech i cmok. Czytaj okiem a nie bokiem:)))
                        • matrek Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 11:11
                          Gość portalu: renata napisał(a):

                          > matrek napisał(a):
                          >
                          > > Gość portalu: renata napisał(a):
                          > >
                          > > >
                          > > > kobiety w swiecie. I na przestrzeni wiekow. I jakby sie do tego mialo
                          >
                          > > > wprowadzenie parytetow jako przejaw dyskryminacji mezczyzn. Juz? Cmok
                          > i ta
                          > > aaaaa
                          > > > ki
                          > > > usmiech :)))))))))))))))))))))))))) specjalnie dla Ciebie.
                          > >
                          > > Uuuu..., a miaem nadzieje na buziaka... :(
                          >
                          > No przeciez jest i usmiech i cmok. Czytaj okiem a nie bokiem:)))

                          No niby tak, tylko że ten "cmok", to taki... siostrzany. Buziak, to calkiem coś
                          innego :)
                          • Gość: renata Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.ath.spark.net.gr 14.05.02, 11:18
                            > No niby tak, tylko że ten "cmok", to taki... siostrzany. Buziak, to calkiem coś
                            >
                            > innego :)

                            Oj Matrek, Matrek, wiesz ze mam slabosc do Ciebie i drazysz... Ty samcu
                            przebiegly. ;))) Chcesz mnie zwiesc na zla droge, ale bede sie trzymac, moze
                            pokonam pokuse :))) Zrobie sobie tapete ze zdjecia Oleksego i bede sobie wmawiac
                            ze to Ty, moze Ci wtedy nie ulegne :))) Cmok, wciaz tylko siostrzany:)))


                            (P.S. Ejze! podobno masz zone kusicielu:))
                            • matrek Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 11:28
                              Gość portalu: renata napisał(a):

                              > Oj Matrek, Matrek, wiesz ze mam slabosc do Ciebie i drazysz... Ty samcu
                              > przebiegly. ;)))

                              Już taki jestem, zimny drań :)

                              > Chcesz mnie zwiesc na zla droge, :))

                              No blisko. Zbałamucić :)

                              ale bede sie trzymac, moze
                              > pokonam pokuse :))) Zrobie sobie tapete ze zdjecia Oleksego i bede sobie wmawia
                              > c
                              > ze to Ty, moze Ci wtedy nie ulegne :)))

                              Eee, to musiałabyś raczej z mojego :)

                              Cmok, wciaz tylko siostrzany:)))
                              >
                              >
                              > (P.S. Ejze! podobno masz zone kusicielu:))

                              E, przeciez jaj jej wcale nie zdradzam. ot,. Taki niewinny flirt.
                              A'propos - kiedys przez pól nocy z Panią mojego życia podjudzaliśmy via SMS
                              jakiegoś pajaca, ktremu wydawalo sie, że ja kocha ...
    • wierna1 Re: Chłopy do garów! 14.05.02, 10:09
      Dopóki polska kobieta będzie się zanadto poświęcała mężowi i dzieciom, dopóty
      nie ma co marzyć o równych szansach. Chłopy do garów, baby do sejmu!
      • Gość: buzz Re: Chłopy do garów! IP: 157.25.84.* 14.05.02, 10:17
        tjaa.. tysiaclecia dyskryminacji kobiet.
        boki zrywac. niech mi ktos wyjasni jaka to byla dyskryminacja. dla ulatwienia
        przypomne, ze przez wiekszosc naszej historii wiekszosc ludzkosci zyla w nedzy
        i biedzie. i mezczyzni, i kobiety ciezko pracowali na chleb. a wiec wiekszosc
        do kwadratu.
        co zas do stosunkow kobieta-mezczyzna. rzeczywiscie mezczyzni byli w
        uprzywilejowanej pozycji - bo byli silniejsi. ale to samo odnosilo sie do
        stosunkow mezczyzna-mezczyzna, w ktorych silniejszy byl uprzywilejowany. wiec
        mniejszosc. dyskryminacja, jak ja widza feministki jest sprawa ostatnich lat i
        odnosi sie do bogatych. i tu rzeczywiscie nalezy dazyc do rownouprawnienia. ale
        skoro kobiety stanowia 50% spoleczenstwa to niech same glosuja na kobiety.
        tylko ze nie sa na szczescie tak glupie, zeby glosowac na podstawie roznicy
        plci. w przeciwienstwie do betonu ;)
        pozdrawiam
        b.
        • wierna1 Re: Buzz 14.05.02, 11:15
          Gość portalu: buzz napisał(a):

          > tjaa.. tysiaclecia dyskryminacji kobiet.
          > boki zrywac. niech mi ktos wyjasni jaka to byla dyskryminacja. dla ulatwienia
          > przypomne, ze przez wiekszosc naszej historii wiekszosc ludzkosci zyla w nedzy
          > i biedzie. i mezczyzni, i kobiety ciezko pracowali na chleb. a wiec wiekszosc
          > do kwadratu.
          > co zas do stosunkow kobieta-mezczyzna. rzeczywiscie mezczyzni byli w
          > uprzywilejowanej pozycji - bo byli silniejsi. ale to samo odnosilo sie do
          > stosunkow mezczyzna-mezczyzna, w ktorych silniejszy byl uprzywilejowany. wiec
          > mniejszosc. dyskryminacja, jak ja widza feministki jest sprawa ostatnich lat i
          > odnosi sie do bogatych. i tu rzeczywiscie nalezy dazyc do rownouprawnienia. ale
          >
          > skoro kobiety stanowia 50% spoleczenstwa to niech same glosuja na kobiety.
          > tylko ze nie sa na szczescie tak glupie, zeby glosowac na podstawie roznicy
          > plci. w przeciwienstwie do betonu ;)
          > pozdrawiam
          > b.


          Tiaaa, komuś z pozycji leżanki trudno jest zauważyć pewne rzeczy. Popatrz na
          kobiety w swojej rodzinie. Uważasz, że są wyzwolone? A może się przyzwyczaiły do
          codziennego kieratu i już nie zauważają, jak są wykorzystaywane przez męską cześć
          rodziny? Znam takich mnóstwo. Z uśmiechem na twarzy harują od rana do wieczora i
          dziękują codziennie Bogu, że dał im męża do poganiania.
          • Gość: buzz Re: Wierna IP: 157.25.84.* 14.05.02, 11:24
            wierna1 napisał(a):

            >
            > Tiaaa, komuś z pozycji leżanki trudno jest zauważyć pewne rzeczy. Popatrz na
            > kobiety w swojej rodzinie. Uważasz, że są wyzwolone? A może się przyzwyczaiły d
            > o
            > codziennego kieratu i już nie zauważają, jak są wykorzystaywane przez męską cze
            > ść
            > rodziny? Znam takich mnóstwo. Z uśmiechem na twarzy harują od rana do wieczora
            > i
            > dziękują codziennie Bogu, że dał im męża do poganiania.

            ja naturalnie moge popatrzec na kobiety w mojej rodzinie. i patrze. natomiast ty
            - nie, wiec uprzejmie cie prosze, nie uzywaj argumentu, ktory - oprocz demagogii
            - nie posiada zadnych innych walorow. bo tak sie sklada, ze sa wyzwolone. i
            niektore np. zawsze glosuja na kobiety, ale do glowy by im nie przyszlo zadac
            gwarancji prawnych dla kobiet, ze beda gdzies tam reprezentowane.
            pozdrawiam
            b.

            ps. jakiej znowu lezanki? probujesz mnie zdyskredytowac? ze niby ja tak sie
            lenie, a na mnie dziesiatki kobiet haruje? jesli feministki (nie twierdze, ze ty
            nia jestes, choc bym sie nie zdziwil) tak widza swiat, to ... no tak, to zle go
            widza.
            b.
      • Gość: jarek Re: Chłopy do garów! IP: *.ruh.isu.net.sa 14.05.02, 10:26
        wierna1 napisał(a):

        > Dopóki polska kobieta będzie się zanadto poświęcała mężowi i dzieciom, dopóty
        > nie ma co marzyć o równych szansach. Chłopy do garów, baby do sejmu!

        To kobiety maja mniejsze stopy a wiec lepiej nadaja sie do stania przy zlewie!

        jarek

        • wierna1 Re: Jarek 14.05.02, 11:17
          Gość portalu: jarek napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > Dopóki polska kobieta będzie się zanadto poświęcała mężowi i dzieciom, dop
          > óty
          > > nie ma co marzyć o równych szansach. Chłopy do garów, baby do sejmu!
          >
          > To kobiety maja mniejsze stopy a wiec lepiej nadaja sie do stania przy zlewie!
          >
          > jarek
          >

          Twoja wypowiedź trąca archaizmem i niewiedzą techniczną. Większa stopa jest
          bardziej stabilna, a gary zmywają zmywarki. Chyba, że faceta nie stać żeby kupił
          ją żonie.
      • matrek Re: Chłopy do garów! 14.05.02, 10:36
        wierna1 napisał(a):

        > Dopóki polska kobieta będzie się zanadto poświęcała mężowi i dzieciom, dopóty
        > nie ma co marzyć o równych szansach. Chłopy do garów, baby do sejmu!

        Kobiety na traktory !!!
        • wierna1 Re: Matrek 14.05.02, 11:18
          matrek napisał(a):

          > wierna1 napisał(a):
          >
          > > Dopóki polska kobieta będzie się zanadto poświęcała mężowi i dzieciom, dop
          > óty
          > > nie ma co marzyć o równych szansach. Chłopy do garów, baby do sejmu!
          >
          > Kobiety na traktory !!!

          Traktory to przeżytek. Teraz Martyna Wojciechowska poleci w kosmos, a wcześniej
          uczestniczyła w rajdzie Paryż-Dakar, gdzie wielu facetom nie tylko pot leciał z
          tyłka.

          • matrek Re: Matrek 14.05.02, 11:21
            wierna1 napisał(a):

            > matrek napisał(a):
            >
            > > wierna1 napisał(a):
            > >
            > > > Dopóki polska kobieta będzie się zanadto poświęcała mężowi i dzieciom
            > , dop
            > > óty
            > > > nie ma co marzyć o równych szansach. Chłopy do garów, baby do sejmu!
            > >
            > > Kobiety na traktory !!!
            >
            > Traktory to przeżytek. Teraz Martyna Wojciechowska poleci w kosmos, a wcześniej
            >
            > uczestniczyła w rajdzie Paryż-Dakar, gdzie wielu facetom nie tylko pot leciał z
            >
            > tyłka.
            >

            Tylko że jak jedzie facet, to jedzie tak aby zając jak najlepszą lokate, a
            Martyna tak, aby dojechać.
          • Gość: jarek Re: Matrek IP: *.ruh / 213.238.14.* 14.05.02, 11:27
            wierna1 napisał(a):

            > Traktory to przeżytek. Teraz Martyna Wojciechowska poleci w kosmos,

            Rakieta skonstruowana przez babki :-)
            • Gość: dziubek Re: Matrek IP: 5.1R2D* / 10.56.142.* 16.05.02, 17:35
              Gość portalu: jarek napisał(a):

              > wierna1 napisał(a):
              >
              > > Traktory to przeżytek. Teraz Martyna Wojciechowska poleci w kosmos,
              >
              > Rakieta skonstruowana przez babki :-)

              Komputer, jak wiadomo, tez zostal skonstruowany przez kobiete... internet rowniez
              • Gość: elve Re: Matrek IP: *.netland.gda.pl 18.05.02, 02:54
                pieprzone mizoginy... do arabii saudyjskiej na pielgrzymkę...
      • Gość: schiza brawo !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 17:55
        wierna1 napisał(a):

        > Dopóki polska kobieta będzie się zanadto poświęcała mężowi i dzieciom, dopóty
        > nie ma co marzyć o równych szansach. Chłopy do garów, baby do sejmu!


        brawo, yeeeeeeeeeaaaaaaah, yeeeeeeeeahhhhhh !!!!!!!!
    • Gość: tamarise Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.enterpol.pl 14.05.02, 11:11
      > Tu dwa fundamentalne pytania: czy mężczyzna nie może reprezentować interesów
      > kobiet w ogólności?

      Jak dotąd meżczyzni reprezentowali interesy kobiet w ogólności tylko wtedy, gdy
      byly one zgodne z interesem mezczyzn (w ogólnosci)

      > Czy kobiety mają wspólne interesy, które by uzasadniały przyjęcie zasady, że
      > procent kobiet w Sejmie powinien odpowidać ich udziałowi w społeczeństwie?
      > Moim zdaniem takich wspólnych interesów nie ma.

      Moim zdaniem takich wspolnych interesow jest mnostwo- vide prawo do aborcji, do
      zarobkow odpowiadajcych zarobkom mezczyzn itd

      > Straci na tym natomiast inna grupa kobiet - których mężczyźni, lepsi od
      > kontrkandydatek, przepadną w wyborach itp.

      A zastanawiales sie kiedys, ile kobiet przepada w wyborach tylko dlatego, ze sa
      kobietami? Generalnie wiekszosc ludzi uwaza, ze kobiety nie znają sie na polityce
      i dlatego glosują na -czesto o wiele gorszych- mezczyzn.
      Dlatego uwazam, ze wprowadzenie wspomnianych parytetow na jedna kadencję nie
      byloby zlym pomyslem. Moze przynajmniej czesc spoleczenstwa przekonalaby sie, ze
      kobiety potrafią być równie albo nawet bardziej efektywne niz mezczyzni - i w
      nastepnych wyborach narzucanie parytetow nie byloby potrzebne.
      • matrek Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 11:19
        Gość portalu: tamarise napisał(a):

        > > Tu dwa fundamentalne pytania: czy mężczyzna nie może reprezentować interes
        > ów
        > > kobiet w ogólności?
        >
        > Jak dotąd meżczyzni reprezentowali interesy kobiet w ogólności tylko wtedy, gdy
        >
        > byly one zgodne z interesem mezczyzn (w ogólnosci)
        >
        > > Czy kobiety mają wspólne interesy, które by uzasadniały przyjęcie zasady,
        > że
        > > procent kobiet w Sejmie powinien odpowidać ich udziałowi w społeczeństwie?
        > > Moim zdaniem takich wspólnych interesów nie ma.
        >
        > Moim zdaniem takich wspolnych interesow jest mnostwo- vide prawo do aborcji, do
        >
        Nie byłbym taki pewny, czy jesteście w tej kwestii takie jednomyślne.

        > zarobkow odpowiadajcych zarobkom mezczyzn itd
        >
        > > Straci na tym natomiast inna grupa kobiet - których mężczyźni, lepsi od
        > > kontrkandydatek, przepadną w wyborach itp.
        >
        > A zastanawiales sie kiedys, ile kobiet przepada w wyborach tylko dlatego, ze sa
        >
        > kobietami? Generalnie wiekszosc ludzi uwaza, ze kobiety nie znają sie na polity
        > ce
        > i dlatego glosują na -czesto o wiele gorszych- mezczyzn.
        > Dlatego uwazam, ze wprowadzenie wspomnianych parytetow na jedna kadencję nie
        > byloby zlym pomyslem. Moze przynajmniej czesc spoleczenstwa przekonalaby sie, z
        > e
        > kobiety potrafią być równie albo nawet bardziej efektywne niz mezczyzni - i w
        > nastepnych wyborach narzucanie parytetow nie byloby potrzebne.

        Tylko, że byłoby to sprzeczne z art. 32 konstytucji RP.
      • Gość: buzz Re: Parytety płci tania demagogia! IP: 157.25.84.* 14.05.02, 11:21
        Gość portalu: tamarise napisał(a):

        > A zastanawiales sie kiedys, ile kobiet przepada w wyborach tylko dlatego, ze sa
        >
        > kobietami? Generalnie wiekszosc ludzi uwaza, ze kobiety nie znają sie na polity
        > ce
        > i dlatego glosują na -czesto o wiele gorszych- mezczyzn.
        > Dlatego uwazam, ze wprowadzenie wspomnianych parytetow na jedna kadencję nie
        > byloby zlym pomyslem. Moze przynajmniej czesc spoleczenstwa przekonalaby sie, z
        > e
        > kobiety potrafią być równie albo nawet bardziej efektywne niz mezczyzni - i w
        > nastepnych wyborach narzucanie parytetow nie byloby potrzebne.

        a ja uwazam, ze w ogole malo osob sie zna na polityce i wiekszosc tego sejmu bym
        rozpedzil. na jedna kadencje.. ludzie! o co wam chodzi? jak mozna wprowadzac
        rownosc rownosci tej przeczac?! powiedzcie wprost, ze kobiety same nie wiedza, ze
        chca, aby je reprezentowaly kobiety. bo wie to madra (he he) pani minister od
        statusu. a ja sobie nie zycze, zeby ona mnie reprezentowala. i co? i nic. a
        szkoda.
        pozdrawiam
        b.
      • Gość: chudyy Re: Parytety płci tania demagogia! IP: 217.8.166.* 14.05.02, 11:43
        Gość portalu: tamarise napisał(a):
        > A zastanawiales sie kiedys, ile kobiet przepada w wyborach tylko dlatego, ze sa
        > kobietami? Generalnie wiekszosc ludzi uwaza, ze kobiety nie znają sie na polity
        > ce i dlatego glosują na -czesto o wiele gorszych- mezczyzn.

        a wszystko to dlatego, że prawa wyborcze mają tylko Ci wredni mężczyźni ;-)
        oj przemyśl to sobie jeszcze co?
        jeśli argumenty parytetowe miałyby inny sens niż chęć pewnej zorganizowanej grupy
        na więcej publicznej kasy to samo bycie kobietą dawałoby 50% oddanych głosów,
        najpierw zróbcie żeby same kobiety głosowały na kobiety, ot kolejny sztuczny
        problem

        a co do argumentów pani Lise Bergh ze dzisiejszej GW, że mniej dobrych stanowisk
        w sektorze prywatnym dla kobiet to także objaw dyskryminacji to już słabo się
        robi na taką ilość braku logiki. Czy ktoś w tym kraju, lub innym zabrania,
        utrudnia paniom rejestrować i prowadzić firmy,

        męska szownistyczna świania,
        chudyy

        p.s. ach i jeszcze ta wredna dyskryminacja w domu, gdzie kobiety gotują, piorą,
        sprzątają ... Najlepiej będzie ustanowić kuratorów rodzin, którzy będą wizytować
        wszystkie rodziny i pilnować sprawiedliwego podziału obowiązków, do dzieła ...
        • Gość: Andrzej Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.waw.cdp.pl 16.05.02, 06:45
          Gość portalu: chudyy napisał(a):

          > Gość portalu: tamarise napisał(a):
          > > A zastanawiales sie kiedys, ile kobiet przepada w wyborach tylko dlatego,
          > ze sa
          > > kobietami? Generalnie wiekszosc ludzi uwaza, ze kobiety nie znają sie na p
          > olity
          > > ce i dlatego glosują na -czesto o wiele gorszych- mezczyzn.
          >
          > a wszystko to dlatego, że prawa wyborcze mają tylko Ci wredni mężczyźni ;-)
          > oj przemyśl to sobie jeszcze co?
          > jeśli argumenty parytetowe miałyby inny sens niż chęć pewnej zorganizowanej gru
          > py
          > na więcej publicznej kasy to samo bycie kobietą dawałoby 50% oddanych głosów,
          > najpierw zróbcie żeby same kobiety głosowały na kobiety, ot kolejny sztuczny
          > problem
          >
          > a co do argumentów pani Lise Bergh ze dzisiejszej GW, że mniej dobrych stanowis
          > k
          > w sektorze prywatnym dla kobiet to także objaw dyskryminacji to już słabo się
          > robi na taką ilość braku logiki. Czy ktoś w tym kraju, lub innym zabrania,
          > utrudnia paniom rejestrować i prowadzić firmy,
          >
          > męska szownistyczna świania,
          > chudyy
          >
          > p.s. ach i jeszcze ta wredna dyskryminacja w domu, gdzie kobiety gotują, piorą,
          >
          > sprzątają ... Najlepiej będzie ustanowić kuratorów rodzin, którzy będą wizytowa
          > ć
          > wszystkie rodziny i pilnować sprawiedliwego podziału obowiązków, do dzieła ...

          Ave,
          No tak ... Właściciele prywatnych firm są tak podli, że wolą płacić więcej
          gorszym mężczyznom, niż zatrudnić kobietę. Że nie zbnkrutowali przy takiej
          polityce?
          Andrzej

          • Gość: chudyy Re: Parytety płci tania demagogia! IP: 217.8.166.* 16.05.02, 09:16
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):
            > Ave,
            > No tak ... Właściciele prywatnych firm są tak podli, że wolą płacić więcej
            > gorszym mężczyznom, niż zatrudnić kobietę. Że nie zbnkrutowali przy takiej
            > polityce?
            > Andrzej
            >

            Andrzej,
            wielka graba dla Ciebie :))))
            Chudyy
            • sonija Re: Parytety płci tania demagogia! 16.05.02, 09:29
              z punkutu widzenia firm i ich polityki personalnej to wygodne...faceci nie
              zachodzą w ciążę..a taka jedna z drugą ledwo się ja zatrudni to już w ciąży !!!!
              a liczba VAK ograniczona !
              • Gość: Andrzej Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.waw.cdp.pl 19.05.02, 21:51
                sonija napisał(a):

                > z punkutu widzenia firm i ich polityki personalnej to wygodne...faceci nie
                > zachodzą w ciążę..a taka jedna z drugą ledwo się ja zatrudni to już w ciąży !!!
                > !
                > a liczba VAK ograniczona !

                Ave,
                a co to jest VAK?
                Andrzej

      • Gość: Andrzej Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.waw.cdp.pl 14.05.02, 16:03
        Gość portalu: tamarise napisał(a):

        > > Tu dwa fundamentalne pytania: czy mężczyzna nie może reprezentować interes
        > ów
        > > kobiet w ogólności?
        >
        > Jak dotąd meżczyzni reprezentowali interesy kobiet w ogólności tylko wtedy, gdy
        >
        > byly one zgodne z interesem mezczyzn (w ogólnosci)
        >
        > > Czy kobiety mają wspólne interesy, które by uzasadniały przyjęcie zasady,
        > że
        > > procent kobiet w Sejmie powinien odpowidać ich udziałowi w społeczeństwie?
        > > Moim zdaniem takich wspólnych interesów nie ma.
        >
        > Moim zdaniem takich wspolnych interesow jest mnostwo- vide prawo do aborcji, do
        >
        > zarobkow odpowiadajcych zarobkom mezczyzn itd

        Ave,
        Czy według Ciebie wszystkie kobiety popierają prawo do aborcji? A wszyscy
        mężczyźni są jej przeciwni?
        Podobnie złożona sprawa jest z zarobkami. Co równe zarobki obchodzą właścicielki
        firm, kobiety pracujące w olnych zawodach, gospodynie domowe? A co z tymi
        kobietami, które stracą na wyrównaniu płac, bo ich mężom, ojcom, braciom zostaną
        obniżone zarobki? One także są zainteresowane obniżeniem płac? Natomiast
        podniesienie płac kobiet niewątpliwie odpowiada z kolei wielu mężczyznom, których
        żony, matki, córki, siostry będą więcej zarabiały.
        DLaczego więc uznajesz, że doopuszczalność aborcji i równość zarobków są w
        interesie wszystkich kobiet. A może podasz inne przykłady tych wspólnych
        interesów, które łączą wszystkie kobiety?
        Andrzej

        > > Straci na tym natomiast inna grupa kobiet - których mężczyźni, lepsi od
        > > kontrkandydatek, przepadną w wyborach itp.
        >
        > A zastanawiales sie kiedys, ile kobiet przepada w wyborach tylko dlatego, ze sa
        >
        > kobietami? Generalnie wiekszosc ludzi uwaza, ze kobiety nie znają sie na polity
        > ce
        > i dlatego glosują na -czesto o wiele gorszych- mezczyzn.
        > Dlatego uwazam, ze wprowadzenie wspomnianych parytetow na jedna kadencję nie
        > byloby zlym pomyslem. Moze przynajmniej czesc spoleczenstwa przekonalaby sie, z
        > e
        > kobiety potrafią być równie albo nawet bardziej efektywne niz mezczyzni - i w
        > nastepnych wyborach narzucanie parytetow nie byloby potrzebne.

        Powiedz, dlaczego ma mieć znaczenie dla reszty kobiet, że będzie więcej osób płci
        żeńskiej w Sejmie. Poczujecie się lepiej od tego?
        Zauważ, że 99,9% i mężczyzn i kobiet nie ma nawet co myśleć o Sejmie. Na
        demagogicznych parytetach skorzysta tylko wąska grupka najbardziej aktywnych
        kobiet, które dzięki parytetom będą miały ułatwioną rywalizację o mandat poselski.
        Co więc to interesuje pozostałe kobiety?
        Andrzej
    • subcommendante Re: Parytety płci tania demagogia! 14.05.02, 13:20
      Prawda jest taka, że na kobiety, które przechodzą w wyborach głosują głównie
      mężczyźni. Zawiść, drogie Panie, zawiść.. Kobieta na kobietę głosuje wyjątkowo
      niechętnie.

      ps. łechtaczki to wycinają kobiety kobietom
    • Gość: fi Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 14.05.02, 20:00

      > kretyni stanowią 10% ludności i nie mają własnej reprezentacji.
      >
      nie zgadzam się! kretyni stanowią 90 % ludności i mają doskonałą reprezentację w
      sejmie!
      • Gość: Andrzej Re: Parytety płci - tania demagogia! IP: *.waw.cdp.pl 15.05.02, 06:32
        Gość portalu: fi napisał(a):

        >
        > > kretyni stanowią 10% ludności i nie mają własnej reprezentacji.
        > >
        > nie zgadzam się! kretyni stanowią 90 % ludności i mają doskonałą reprezentację
        > w
        > sejmie!

        Ave,
        czy wnosisz z tegho, że powinna być ustawowa o parytetach mądrych i głupich, aby
        każda grupa miała swoje dokładne odzwierciedlenie w Sejmie?
        ANdrzej
        • Gość: bergana Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 15.05.02, 09:06
          z tego co ja zrozumialam, parytet dotyczy nie samego podzialu w Sejmie tylko
          na listach wyborczych. Mysle, ze wiele kobiet chetnie zaglosowaloby na inne kobiety,
          tylko tych kobiet nie ma na listach, Listy ustalane sa przez partie polityczne, gdzie dominuja
          mezczyzni i to oni spychaja kobiety na ostatnie miejsca, preferujac swoich kolegow, bardzo
          czesto nie majacych wystarczajacych kwalifikacji politycznych za to dosyc szerokie znajomosci
          w swiecie biznesu.
          • Gość: Andrzej Re: Parytety płci - tania demagogia! IP: 62.89.126.* 15.05.02, 20:26
            Gość portalu: bergana napisał(a):

            > z tego co ja zrozumialam, parytet dotyczy nie samego podzialu w Sejmie tylko
            > na listach wyborczych. Mysle, ze wiele kobiet chetnie zaglosowaloby na inne kob
            > iety,
            > tylko tych kobiet nie ma na listach, Listy ustalane sa przez partie polityczne,
            > gdzie dominuja
            > mezczyzni i to oni spychaja kobiety na ostatnie miejsca, preferujac swoich kole
            > gow, bardzo
            > czesto nie majacych wystarczajacych kwalifikacji politycznych za to dosyc szero
            > kie znajomosci
            > w swiecie biznesu.

            Ave,
            wciąż nie rozumiem co wspólnego z problemami kilkunastu polityków płci żeńskiej
            ma reszta kobiet w Polsce? Coś im od tego przybywa, albo ubywa?
            Andrzej
            • Gość: bergana Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 16.05.02, 09:33
              Gos´c´ portalu: Andrzej napisa?(a):

              > Ave,
              > wcia˛z˙ nie rozumiem co wspólnego z problemami kilkunastu polityków p?ci z˙en´skiej
              >
              > ma reszta kobiet w Polsce? Cos´ im od tego przybywa, albo ubywa?
              > Andrzej

              NIe wiem jak z reszta kobiet - ja moge mowic tylko o wlasnych
              odczuciach. A sa one takie, ze niepokoi mnie, ze dyskusje dotyczace praw kobiet
              (nie chodzi mi tylko o aborcje, ale rownouprawnienia w pracy, urlopy macierzynskie,
              reprezentowanie Polski podczas konferencji dotyczacych kobiet) tocza sie prawie wylacznie
              w meskim gronie. A potem mamy takie dziwolagi jak Kropiwnicki, Marek Jurek, itp.
              Poza tym- to juz bardzo subiektywne odczucie- mam wrazenie ze wiecej kobiet w Sejmie
              oczysciloby nieslychany bajzel, ktory tam panuje i moze przyczyniloby sie to stopniowego
              likwidowania (lub przynajmniej zmniejszania) atmosfery klubu towarzyskiego.
              To wszystko.
              Pozdrawiam
            • Gość: Ewa Re: Parytety płci - tania demagogia! IP: 213.25.31.* 16.05.02, 11:34
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Ave,
              > wciąż nie rozumiem co wspólnego z problemami kilkunastu polityków płci żeńskiej
              > ma reszta kobiet w Polsce? Coś im od tego przybywa, albo ubywa?
              > Andrzej

              Po pierwsze, dlaczego 'kilkunastu'?jak doszedłeś do tej wielkości?
              Po drugie, od decyzji podejmowanych w sejmie przybywa / albo ubywa / bardzo dużym
              grupom obywateli. A to, co dla wielu facetow jest tematem zastępczym, dla
              kobiet / i ich codziennego życia / bywa bardzo wazne
              • Gość: Andrzej Re: Parytety płci - tania demagogia! IP: *.waw.cdp.pl 16.05.02, 18:28
                Gość portalu: Ewa napisał(a):

                > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                >
                > > Ave,
                > > wciąż nie rozumiem co wspólnego z problemami kilkunastu polityków płci żeń
                > skiej
                > > ma reszta kobiet w Polsce? Coś im od tego przybywa, albo ubywa?
                > > Andrzej
                >
                > Po pierwsze, dlaczego 'kilkunastu'?jak doszedłeś do tej wielkości?
                > Po drugie, od decyzji podejmowanych w sejmie przybywa / albo ubywa / bardzo duż
                > ym
                > grupom obywateli. A to, co dla wielu facetow jest tematem zastępczym, dla
                > kobiet / i ich codziennego życia / bywa bardzo wazne

                Ave,
                Czy uważasz więc, że wszystkie kobiety mają jakieś wspólne interesy, które je
                przeciwstawiają mężczyznom> Tylko nie pisz o aborcji, czy rynku pracy, bo jak
                pisałem wcześniej, wszystkie kobiety wcale nie mają tu wspólnych interesów.
                Głównymi działaczkami antyaborcyjnymi są kobiety, a wiele kobiet -
                przedsiębiorców, także nie chce zatrudniać młodych, bezdziatnych mężatek - na
                czym z kolei cierpią ich mężowie.
                Zresztą Twoje rozumowanie jest typu: tylko cukrzyk może leczyć cukrzyków!
                Andrzej
    • Gość: Maruda Re: Parytety p?ci tania demagogia! IP: *.nyc.rr.com 17.05.02, 19:32
      Kurde, co za bzdety... az sie nawet komentowac nie chce.
      Andrzejku, to moze lepiej zostan przy temacie dziewic, przynajmniej zabawny
      byles, a tak?
      • Gość: Andrzej Re: Parytety płci - tania demagogia! IP: *.waw.cdp.pl 18.05.02, 18:28
        Gość portalu: Maruda napisał(a):

        > Kurde, co za bzdety... az sie nawet komentowac nie chce.

        Ave,
        Możesz byś jednak skomentowała? Nie chodzi tu tylko o mnie, ale o te wszystkie
        niewinne istotu, które czytają tu posty. Mogą one pomyśleć, że Twój lekceważący
        stosunek do mojej wypowiedzi wynika po prostu z braku argumentów.
        Andrzej
        • Gość: Maruda Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.nyc.rr.com 18.05.02, 19:02
          Alez prosze Cie bardzo , Andrzejku.
          Dyskusja nie ma w ogole sensu w swietle rozpatrywania parytetu plci jako
          'niesprawiedliwosci'. Niesprawiedliwoscia jest to w jaki sposob kobiety
          traktowano przez cale tysiaclecia, a przyznanie kobietom pewnego procentu
          miejsc w parlamencie ma na celu (w ogole nieproporcjonalne do zakresu krzywd)
          zadoscuczynienie kobietom za lata uprzedzen i dyskryminacji, jak tez ustawiczna
          walke z nimi poprzez wyrownywanie zakresu praw i przymusowa walke z nagminnie
          pokutujacymi stereotypami.
          Ot, dam Ci taki przyklad rodem, ze Stanow - nie wiem, czy orientujesz sie jak w
          Stanach przebiegala walka z dyskryminacja tzw. 'kolorowych' - bo ja z racji
          wyksztalcenia, owszem.
          Otoz wprowadzono m. in. przymusowe parytety w uczelniach, instytucjach itp.
          Dosyc kontrowersyjne, ale dziala.
          Wcale sie nie dziwie, ze mezczyzni nie chca sie dzielic wladza , ale niestety,
          czy im (wam) sie to podoba , czy nie - bedziecie musieli.
          • Gość: Andrzej Parytety płci - tania demagogia! IP: 62.89.126.* 18.05.02, 19:30
            Gość portalu: Maruda napisał(a):

            > Alez prosze Cie bardzo , Andrzejku.
            > Dyskusja nie ma w ogole sensu w swietle rozpatrywania parytetu plci jako
            > 'niesprawiedliwosci'. Niesprawiedliwoscia jest to w jaki sposob kobiety
            > traktowano przez cale tysiaclecia, a przyznanie kobietom pewnego procentu
            > miejsc w parlamencie ma na celu (w ogole nieproporcjonalne do zakresu krzywd)
            > zadoscuczynienie kobietom za lata uprzedzen i dyskryminacji, jak tez ustawiczna
            >
            > walke z nimi poprzez wyrownywanie zakresu praw i przymusowa walke z nagminnie
            > pokutujacymi stereotypami.
            > Ot, dam Ci taki przyklad rodem, ze Stanow - nie wiem, czy orientujesz sie jak w
            >
            > Stanach przebiegala walka z dyskryminacja tzw. 'kolorowych' - bo ja z racji
            > wyksztalcenia, owszem.
            > Otoz wprowadzono m. in. przymusowe parytety w uczelniach, instytucjach itp.
            > Dosyc kontrowersyjne, ale dziala.
            > Wcale sie nie dziwie, ze mezczyzni nie chca sie dzielic wladza , ale niestety,
            > czy im (wam) sie to podoba , czy nie - bedziecie musieli.

            Ave,
            piszesz o krzywdach, których kobiety doznawały przez tysiąclecia ... Co Cię łączy
            z tymi krzywdzonymi kiedyś kobietami i dlaczego uważasz, że należy Ci się za to
            odszkodowanie? I czyim kosztem? Dlaczego ja - mężczyzna mam ponosić
            odpowiezialność za coś na co nie miałem wpływu?
            I co to ma wspólnego z wyłanianiem posłów do Sejmu?
            Nadmieniam, że nie ma czegoś takiego jak "wspólnota kobiet" i kobiety różnią się
            poglądami politycznymi i społecznymi równie mocno jak mężczyźni. Kobiety -
            posłanki w żadnym razie nie są i nie uważają się za przedstawicielki kobiet, a za
            przedstawicielki swoich wyborców.Dlaczego więc część polityków określonej płci ma
            być faworyzowana?
            Twoje rozumowanie przypomina teksty z czasów PRL: "Klasa pracująca je szynkę
            ustami swoich przedstawicieli". Ogółowi robotników nie dawano ani mięsa, ani
            mieszkań i mieli się oni cieszyć z tego, że przywódcy PZPR partii robotniczej
            opływają w dostatki.
            Co z tego, że w Sejmie będzie 80% kobiet, będzie miało pozostałe 20 mln kobiet w
            Polsce? Co im od tego przybędzie?

            Zresztą, czy wg Ciebie teraz należy wynagradzać za krzywdy, których kiedyś dane
            grupy ludzi doznawały?
            W Polsce do 1863r. 80% ludniości stanowili chłopi pańszczyźniani, którzy byli w
            istocie rzeczy niewolnikami. Czy Twoim zdaniem ich potomkom także należy przyznać
            80% miejsc w parlamencie z uwagi na przeszłe krzywdy?
            Co do akcji afirmacyjnej w USA, to budzi ona uśmiech politowania na całym świecie
            i sprzeciwy nawet w samym USA,a Sąd Najwyższy USA uznał część jej przejawów za
            niezgodne z tamtejszą Konstytucją.
            Andrzej
            • Gość: Maruda Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.nyc.rr.com 18.05.02, 20:27
              Drogi Andrzejku!
              Osobiscie nie domagam sie zadnych odszkodowan jako takich, ale rownych szans i
              praw .
              Co do krzywd - to jest poprostu FAKT, iz kobiety sa bardzo czesto poszkodowane z
              racji swojej plci i nie ma czemu zaprzeczac - poprostu taka jest prawda
              A ze probujemy wyrownac te prawa choc czesciowo kosztem (i tak zreszta bardzo
              malym) mezczyzn, ktorzy gros tych praw sobie uzurpowali??? Nie ba sie czym tak
              bardzo oburzac.
              Moj drogi, w kraju, w ktorym jest ponad 50% kobiet, nie wydaje mi sie zadna
              'niesprawiedliwoscia' ustanowienie dajmy na to 30- 40% parytetu.

              > Dlaczego ja - me˛z˙czyzna mam ponosic´
              > odpowiezialnos´c´ za cos´ na co nie mia?em wp?ywu?

              A dlaczego ja, kobieta mam sie popdporzadkowywac prawom patriarchatu - tylko
              dlatego, ze mam macice?? Jakos nie bardzo przekonuje mnie ta argumentacja.
              A dlaczego Niemcy musza placic odszkodowania ofiarom Holokaustu???
              Przeciez to nie oni byli oprawcami, to nie oni osobisie obslugiwali piece
              i obozy pracy, wiec z jakiej okazji maja placic za bledy ich ojcow??? Sam sobie
              odpowiedz.
              A co wspolnego rownosc plci z wylanianiem poslow do sejmu??? Otoz BARDZO DUZO.
              Po to, zeby kobiety byly rowniez czescia aparatu legislatury i stanowily o swoich
              (ale oczywiscie nie tylko) prawach.

              > Nadmieniam, z˙e nie ma czegos´ takiego jak "wspólnota kobiet" i kobiety
              >róz˙nia˛ sie˛ pogla˛dami politycznymi i spo?ecznymi równie mocno jak
              >me˛z˙czyz´ni.

              Oczywiscie, masz troche racji, chociaz myslisz pojecia - kobiety zakladaja
              wspolnoty aby walczyc o to, by mogly wyrazac swoje (roznorakie) poglady
              polityczne, a to jakie te poglady sa to juz oddzielna sprawa. Niby dlaczego
              mialayby miec jakies specjalne referencje polityczne tylko z racji swojej plci?

              >Dlaczego wie˛c cze˛s´c´ polityków okres´lonej p?ci ma byc´ faworyzowana?

              Juz Ci tlumaczylam, ze nie chodzi o zadne faworyzowanie, ale wyrownywanie szans.
              Poprostu.

              > Twoje rozumowanie przypomina teksty z czasów PRL: "Klasa pracuja˛ca je szynke˛
              > ustami swoich przedstawicieli". Ogó?owi robotników nie dawano ani mie˛sa, ani
              > mieszkan´ i mieli sie˛ oni cieszyc´ z tego, z˙e przywódcy PZPR partii
              >robotniczej op?ywaja˛ w dostatki.

              Czlowieku, przeciez o to wlasnie chodzi, zebyscie sami sie nie objadali ta
              szyneczka, tylko sie nia podzielili z innymi!

              > Co z tego, z˙e w Sejmie be˛dzie 80% kobiet, be˛dzie mia?o pozosta?e 20 mln
              >kobiet w Polsce? Co im od tego przybe˛dzie?

              A czego przybywa dajmy na to mniejszosciom w sejmie? Chyba sam znasz odpowiedz.

              Z tymi chlopami panszczyznianymi to juz czysta demagogia i bezsens, rownie dobrze
              mozemy podyskutowac o systemie 'organizacji spolecznej' neandertalczykow lub
              odszkodowaniach dla poszkodowanych w polowaniu na czarownice.

              A co do akcji afirmacyjnej (gratuluje, nie wiedzialam , ze znasz poprawna
              nazwe:-) to bez niej nie byloby zadnej mowy o rownosci ras w Stanach.
              Co do wyrokow Sadu Najwyzszego w USA, to wlasnie dzieki nim mozna bylo wprowadzic
              owe parytety i zaczac walke o rownosc plci, wiec nie ma co traktowac ich
              wybiorczo.
              Pozwole soboe zakonczyc te dywagacje stwierdzeniem, iz ja nawet wcale sie az tak
              bardzo Tobie nie dziwie - gdybym byla twradoglowym facetem (bo takim wydajesz sie
              byc - ach ta nieszczesna sprawa dziewic...), tez pewnie nie chcialabym sie
              rozstawac sie swoimi prerogatywami.

              I tyle.


              • Gość: Andrzej Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.waw.cdp.pl 18.05.02, 21:21
                Gość portalu: Maruda napisał(a):

                > Drogi Andrzejku!
                > Osobiscie nie domagam sie zadnych odszkodowan jako takich, ale rownych szans i
                > praw.

                Ave,
                A niby dlaczego według Ciebie kobiety mają w Polsce mniejsze szanse, czy prawa do
                występowania w polityce i co do tego mają gwarancje określonego procentu miejsc
                na listach wyborczych?

                > Co do krzywd - to jest poprostu FAKT, iz kobiety sa bardzo czesto poszkodowane
                > z
                > racji swojej plci i nie ma czemu zaprzeczac - poprostu taka jest prawda

                A co z tym wspólnego mają parytety na listach wyborczych? Czy uważasz, że w
                polityce udzielają się kobiety krzywdzone? A te szcęślwe polityką się nie
                zajmują? A jeżeli jest inaczej, to dlaczego na krzywdzie jednych kobiet inne mają
                korzystać?

                > A ze probujemy wyrownac te prawa choc czesciowo kosztem (i tak zreszta bardzo
                > malym) mezczyzn, ktorzy gros tych praw sobie uzurpowali??? Nie ba sie czym tak
                > bardzo oburzac.

                Nikt sobie nie uzurpuje żadnych praw. W Polsce wszyscy mają takie same prawa.
                Poza tym 99,9% mężczyzn i kobiet w Polsce nawet nie myśli o kandydowaniu do
                Sejmu.

                > Moj drogi, w kraju, w ktorym jest ponad 50% kobiet, nie wydaje mi sie zadna
                > 'niesprawiedliwoscia' ustanowienie dajmy na to 30- 40% parytetu.

                Powtarzam pytanie. Czy wg Ciebie parlament ma być dokładnym odzwierciedleniem
                społeczeństwa? A co z innymi grupami, które nie są dostatecznie reprezentowane w
                Sejmie: dzieci, emeryci, inwalidzi itp?


                > > Dlaczego ja - me˛z˙czyzna mam ponosic´
                > > odpowiezialnos´c´ za cos´ na co nie mia?em wp?ywu?


                > A dlaczego ja, kobieta mam sie popdporzadkowywac prawom patriarchatu - tylko

                Jakim prawom partiarchatu? Kto Ci żałuje założyć partię złożoną wyłącznie z
                kobiet i kandydować do Sejmu?

                > dlatego, ze mam macice?? Jakos nie bardzo przekonuje mnie ta argumentacja.
                > A dlaczego Niemcy musza placic odszkodowania ofiarom Holokaustu???
                > Przeciez to nie oni byli oprawcami, to nie oni osobisie obslugiwali piece
                > i obozy pracy, wiec z jakiej okazji maja placic za bledy ich ojcow??? Sam sobie

                Zbrodnie o których piszesz były organizowane przez państwo niemieckie, więc
                państwo niemieckie wypłaca za nie odszkodowania. Ale tylko ofiarom. I tylko
                pieniężne. Żydzi z okazji Holoaustu nie mają gwarancji miejsc w niemieckim
                parlamencie.

                >
                > odpowiedz.
                > A co wspolnego rownosc plci z wylanianiem poslow do sejmu??? Otoz BARDZO DUZO.
                > Po to, zeby kobiety byly rowniez czescia aparatu legislatury i stanowily o swoi
                > ch
                > (ale oczywiscie nie tylko) prawach.

                Ale nie ma przeszkód. Niech założą partię kobiet i kandydują do Sejmu. Piszemy
                dlaczego, ma się wprowadzić parytety, a nie czy kobiety mają być w Sejmie.

                > > Nadmieniam, z˙e nie ma czegos´ takiego jak "wspólnota kobiet" i kobiety
                > >róz˙nia˛ sie˛ pogla˛dami politycznymi i spo?ecznymi równie mocno jak
                > >me˛z˙czyz´ni.
                >
                > Oczywiscie, masz troche racji, chociaz myslisz pojecia - kobiety zakladaja
                > wspolnoty aby walczyc o to, by mogly wyrazac swoje (roznorakie) poglady
                > polityczne, a to jakie te poglady sa to juz oddzielna sprawa. Niby dlaczego
                > mialayby miec jakies specjalne referencje polityczne tylko z racji swojej plci?

                Więc dlaczego uważasz,że należy wprowadzić parytety, skoro poglądy polityczne
                wyborców mogą reprezentować równie dobrze kobiety jak i męczyźni?
                Powtarzam, że parytety służą w istocie jedynie bardzo wąskiej grupie kobiet -
                polityków i nie mają nic wspólnego z interesami reszty kobiet.

                > >Dlaczego wie˛c cze˛s´c´ polityków okres´lonej p?ci ma byc´ faworyzowana?
                >
                > Juz Ci tlumaczylam, ze nie chodzi o zadne faworyzowanie, ale wyrownywanie szans
                > .
                > Poprostu.

                Szans kogo? 1000 kobiet polityków? Dlaczego więc się nazywa to walką o prawa
                kobiet? A co z szansami reszty społeczeństwa, i kobiet, i mężczyzn, które nie ma
                co marzyć o wyborach do Sejmu, bo jest za głupia, za biedna, nieustosunkowana?
                Uważasz zresztą, że się musi być posłem? Bo tylko wtedy można mówić o
                wyrównywaniu szans.


                > > Twoje rozumowanie przypomina teksty z czasów PRL: "Klasa pracuja˛ca je szy
                > nke˛
                > > ustami swoich przedstawicieli". Ogó?owi robotników nie dawano ani mie˛sa,
                > ani
                > > mieszkan´ i mieli sie˛ oni cieszyc´ z tego, z˙e przywódcy PZPR partii
                > >robotniczej op?ywaja˛ w dostatki.
                >
                > Czlowieku, przeciez o to wlasnie chodzi, zebyscie sami sie nie objadali ta
                > szyneczka, tylko sie nia podzielili z innymi!

                Kto wy? Ja nie jestem posłem. A nic z tego nie mam, że Sejmie większość stanowią
                mężczyźni.
                Nie zrozumiałaś mnie. Kto skorzysta na parytetach? Wszystkie kobiety? Nie, tylko
                ten tysiąc kobuiet - poltyków o jakim jest mowa. A ogółowi kobiet będzie się
                wmawiać, że powinny być dumne z tego, że w Sejmie jest np. 300 kobiet.
                20 mln kobiet w Polsce będzie więc jadło szyneczkę ustami 300 posłanek. I na
                pewno te 20 mln zrobi się od tego syte :).

                > A czego przybywa dajmy na to mniejszosciom w sejmie? Chyba sam znasz odpowiedz.

                Mniejszościom narodowym przybywa. Chodzi o wspieranie ich kultury, tradycji,
                troskę o ich prawa narodowe.

                > Z tymi chlopami panszczyznianymi to juz czysta demagogia i bezsens, rownie dobr
                > ze
                mozemy podyskutowac o systemie 'organizacji spolecznej' neandertalczykow lub
                > odszkodowaniach dla poszkodowanych w polowaniu na czarownice.

                Sama pisałaś o tysiącletnich krzywdach kobiet, za które należą się im parytety.

                > A co do akcji afirmacyjnej (gratuluje, nie wiedzialam , ze znasz poprawna
                > nazwe:-) to bez niej nie byloby zadnej mowy o rownosci ras w Stanach.
                > Co do wyrokow Sadu Najwyzszego w USA, to wlasnie dzieki nim mozna bylo wprowadz

                Nie dodałaś, że akcja ta nie obejmuje wybór. W USA nie ma parytetów.

                > byc - ach ta nieszczesna sprawa dziewic...), tez pewnie nie chcialabym sie
                > rozstawac sie swoimi prerogatywami.

                Opamiętaj się. Jakie ja mam prerogatywy? Co ja mogę więcej od Ciebie? Jak się
                domyślam, Tobie serce rośnie, jak Twój brat, ojciec,syn, mąż nie dostaje pracy w
                jakiejś firmie, bo z parytetów wynika, że muszą przyjąć na to miejsce kobietę.
                Zapewne cieszysz się, że zatrudnienie kobiet wzrasta, a ci paskudni mężczyźni
                dostają za swoje.
                Andrzej
                • Gość: Maruda Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.nyc.rr.com 20.05.02, 18:34

                  ) A niby dlaczego wed?ug Ciebie kobiety maja˛ w Polsce mniejsze szanse, czy prawa
                  ) do wyste˛powania w polityce i co do tego maja˛ gwarancje okres´lonego procentu
                  ) miejsc na listach wyborczych?

                  Acha, rozumiem, czyli wedlug Ciebie, zjawisko dyskryminacji kobiet poprostu
                  ominelo Polske i najzwyczajniej w swiecie nie wystepuje??? No to obawiam sie, ze
                  cala dyskusja nie ma sensu.
                  Faktem jest iz tradycyjnie Polska kobieta nadaje sie jedynie do siedzenia przy
                  garach i celow rozrodczych , a pojedyncze jednostki zdeterminowane aby nie
                  dzielic podobnego losu zazwyczaj zyskiwaly sobie miano 'niekobiecych' wariatek.
                  A co ma do tego parytet wyborczy? Otoz jesli od zawsze wmawiano kobietom, ze do
                  zadnych wyzszych celow sie nie nadaja, trudno sie dziwic, ze czesto boja sie po
                  nie siegac - cale wieki indoktrynacji robia swoje, niestety - parytet ma za
                  zadanie nie tylko zadosczuczynic za lata nieobecnosci kobiet w polityce, ale
                  rowniez zachevic je do korzystania ze swoich praw.

                  ) Czy uwaz˙asz, z˙e w polityce udzielaja˛ sie˛ kobiety krzywdzone? A te
                  )szce˛s´lwe polityka˛ sie˛ nie zajmuja˛? A jez˙eli jest inaczej, to dlaczego na
                  )krzywdzie jednych kobiet inne ma ja˛ korzystac´?

                  Andrzej , co Ty wygadujesz??? Ciekawa jestem w ktorym miejscu stwierdzilam iz w
                  polityce udzielaja sie kobiety krzywdzone??? Jakos sobie nie przypominam. Wrecz
                  przeciwnie . Nie znam zycia osobistego tych nielicznych kobiet zajmujacych sie
                  polityka w Polsce i nie wiem czy uwazaja sie za szczesliwe badz nie, ale wiem, ze
                  kariera w tej dziedzinie z pewnoscia wymagala wiecej determinacji i sly
                  charakteru i kosztowala je wiecej wyrzeczen i wysilku niz wiekszosc ich kolegow
                  plci brzydkiej. I o zadnym korzystaniu z krzywd nie ma tu mowy, bo aktywnosc
                  polityczna kobiet ma sluzyc im wszystkim jak i calemu spoleczenstwu.

                  ) W Polsce wszyscy maja˛ takie same prawa. Poza tym 99,9% me˛z˙czyzn i kobiet w
                  )Polsce nawet nie mys´li o kandydowaniu do Sejmu.

                  Oczywiscie pan Andrzej uwaza , ze w Polsce nie ma czegos takiego jak
                  dyskryminacja kobiet - poprostu kobieta z natury marzy o tym, zeby siedziec w
                  kuchni radoscie pichcac obiadki dla mezulka i gromadki pociech, zostawiajac
                  polityke madrzejszym , meskim glowom. Moj drogi - zjawisko dyskryminacji jest tym
                  bardziej okrutne, iz bardzo czesto jest nizwykle 'subtelne' - oczywiscie mozna
                  zawsze powiedziec, ze zyjemy w wolnym kraju, i wszyscy maja takie same prawa -
                  BZDURA. Rezcywistosc jest troszeczke inna. To tak jak z rasizmem (np. w usa) -
                  oficjalnie cos takiego nie istnieje, bo przeciez wszyscy maja rowne prawa, tyle
                  tylko ze realia finansowo spoleczne, 'troszeczke' to rownosc 'wykrzywiaja'.


                  ) Czy wg Ciebie parlament ma byc´ dok?adnym odzwierciedleniem
                  ) spo?eczen´stwa? A co z innymi grupami, które nie sa˛ dostatecznie
                  )reprezentowane w Sejmie: dzieci, emeryci, inwalidzi itp?

                  Demagogia, znowu demagogia - wsrod owych grup zjaduje sie taki sam procent kobiet
                  i mezczyzn jak w innych, wiec nie ma o czym mowic. Zreszta , kazda z tych grup ma
                  swoje zrezszenia i organizacje (pozarzadowe lub rzadowe) broniace ich praw - ot
                  na przyklad Krajowa Partia Emerytow i Rencistow (nie wiem, czy jest teraz w
                  parlamencie, czy nie). Z tym, ze w porownujac pare procent tych grup w
                  spoleczenstwie z ponad 50 % kobiet w spoleczenstwie - to roznica jest naprawde
                  kolosalna.

                  ) Kto Ci z˙a?uje za?oz˙yc´ partie˛ z?oz˙ona˛ wy?a˛cznie z
                  ) kobiet i kandydowac´ do Sejmu?

                  Glupie pytanie - kto mi zaluje , wydaje mi sie, ze odpowiedzialam na nie
                  wczesniej. Zreszta, dlaczego mam zakladac TYLKO partie zlozona z samych kobiet -
                  bycie kobieta wcale nie czyni mnie gorsza, jestem takim samym obywatelem jak
                  kazdy inny , a w walce z dyskryminacja wcale nie chodzi o odosobnianie kobiet
                  ale wlasnie o asymilacje ich w spoleczenstwie poza tradycyjnie wyznaczona im
                  rola.

                  ) Z˙ydzi z okazji Holoaustu nie maja˛ gwarancji miejsc w niemieckim
                  ) parlamencie.

                  Bo skutecznie zagazowali wiekszosc z nich w piecykach wlasnego autorstwa -
                  zapewniam Cie, ze gdyby w Niemczech bylo 50% Zydow, mieliby w polityce tego kraju
                  bardzo duzo do powiedzenia.

                  ) Ale nie ma przeszkód. Niech za?oz˙a˛ partie˛ kobiet i kandyduja˛ do Sejmu.
                  )Piszemy dlaczego, ma sie˛ wprowadzic´ parytety, a nie czy kobiety maja˛ byc´ w
                  )Sejmie.

                  Powtarzam po raz kolejny - dlatego, ze kobiety nie maja jednakowych szans w
                  polityce i to jest FAKT a parytety maja sluzyc wyrownywaniu tych szans.
                  A przeszkody niestety SA. Ale Ty oczywiscie zdajesz sie ich nie widziec i
                  twierdzisz, ze kobiety w tym kraju maja jak w raju i o nic nie powinny sie
                  upominac.

                  ) Wie˛c dlaczego uwaz˙asz,z˙e nalez˙y wprowadzic´ parytety, skoro pogla˛dy
                  )polityczne wyborców moga˛ reprezentowac´ równie dobrze kobiety jak i me˛czyz´ni?

                  A dlatego, ze interesy kobiet nie sa wystarczajaco dobrze reprezentowane w sejmie
                  przez gro MESKICH politykow. I gdzie tu rownosc???

                  ) Powtarzam, z˙e parytety s?uz˙a˛ w istocie jedynie bardzo wa˛skiej grupie kobiet
                  ) polityków i nie maja˛ nic wspólnego z interesami reszty kobiet.

                  Bzdura.


                  ) Szans kogo? 1000 kobiet polityków? Dlaczego wie˛c sie˛ nazywa to walka˛ o prawa
                  ) kobiet? A co z szansami reszty spo?eczen´stwa, i kobiet, i me˛z˙czyzn, które
                  )nie ma co marzyc´ o wyborach do Sejmu, bo jest za g?upia, za biedna,
                  )nieustosunkowana?

                  Tak juz niestety jest, ze wszyscy w parlamencie byc nie moga i dlatego wybiera
                  sie jednostki majace reprezentowac poszczegolne grupy spoleczne.
                  Spoleczenstwo ma reprezentowac nie grono przestepcow, szumowin, i innych ciemnych
                  typkow, ale najbardziej wartosciowych (no przynajmniej w teorii:-) obywateli -
                  czyzby wydawalo Ci sie ze kobiety sa wlasnie za glupie i za malo 'szlachetne'
                  zeby reprezentowac reszte narodu w sejmie?

                  ) Uwaz˙asz zreszta˛, z˙e sie˛ musi byc´ pos?em? Bo tylko wtedy moz˙na mówic´ o
                  ) wyrównywaniu szans.

                  Nie, nie MUSI sie byc poslem. Ale nie ma mowy o rownosci szans bez obecnosci w
                  polityce i w ten sposob decydowaniu o prawie.


                  ) Kto wy? Ja nie jestem pos?em. A nic z tego nie mam, z˙e Sejmie wie˛kszos´c´
                  )stanowia˛ me˛z˙czyz´ni.

                  Masz, i to bardzo duzo. Az dziwne, ze nie zdajesz sobie z tego sprawy. Gdyby bylo
                  inaczej pewnie wtedy bys sobie z tego zdawal sprawe.

                  ) Nie zrozumia?as´ mnie. Kto skorzysta na parytetach? Wszystkie kobiety? Nie,
                  )tylko ten tysia˛c kobuiet - poltyków o jakim jest mowa.

                  A ja wlasnie uwazam, ze wszystkie kobiety na tym skorzystaja. Dla mnie to
                  oczywiste. Chyba nie rozumiesz PO CO mamy poslow i poslanki. Jak Ci sie wydaje,
                  co one beda robily w sejmie, o jakie prawa beda dbaly - mi sie wydaje , ze
                  wlasnie o te, ktore zapewnily im miejsca w parlamencie.

                  ) Mniejszos´ciom narodowym przybywa. Chodzi o wspieranie ich kultury, tradycji,
                  ) troske˛ o ich prawa narodowe.

                  Chodzi o ochrone ich PRAW, a dzieki tym prawom moga dbac o wlasna kulture i
                  tradycje.

                  ) Sama pisa?as´ o tysia˛cletnich krzywdach kobiet, za które nalez˙a˛ sie˛ im
                  )parytety.

                  Fakt, akurat przyklad polowania na czarownice nie byl najlepszy. Dzieki za
                  zwrocenie uwagi :-)

                  ) Nie doda?as´, z˙e akcja ta nie obejmuje wybór. W USA nie ma parytetów.

                  USA niestety wcale nie jest idealem, chociaz jesli chodzi o prawa mniejszosci
                  jest duzo lepiej niz w wielu innych krajach, zreszta prawa kobiet sa tu o wiele
                  lepiej reprezentowane niz w Polsce, a i obecnosc kobiet w polityce tez wieksza.

                  ) Opamie˛taj sie˛. Jakie ja mam prerogatywy? Co ja moge˛ wie˛cej od Ciebie? Jak
                  )sie˛ domys´lam, Tobie serce ros´nie, jak Twój brat, ojciec,syn, ma˛z˙ nie
                  )dostaje pracy w jakiejs´ firmie, bo z parytetów wynika, z˙e musza˛ przyja˛c´ na
                  )to miejsce kobiete˛. Zapewne cieszysz sie˛, z˙e zatrudnienie kobiet wzrasta, a
                  )ci paskudni me˛z˙czyz´ni dostaja˛ za swoje.

                  Andrzej, nie denerwuj sie az tak bardzo :-))) - moze faktycznie troszke (naprawde
                  ciut) przesadzilam w feworze dyskusji :-)))
                  • Gość: bergana Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 20.05.02, 19:08
                    o ile wiem w USA nie ma parytetu dla kobiet, ale na pewno byl lub nawet jest w
                    krajach skandynawskich i Holandii. Przpomne raz jeszcze, ze nie chodzi o stalanie
                    ksztaltu Sejmu tylko list wyborczych. Partie polityczne, zdominowane przez mezczyzn
                    po prostu nie wystawiaja kobiet. Parytet ma tylko im ulatwic ten wstepny etap. DAlej musza
                    sobie radzic same za pomoca dobrych argumentow. A i tak jest im trudniej, bo wyborcy
                    w pierwszej kolejnosci oceniaja ich wyglad i ubior i musza ustosunkowywac sie do
                    problemu prasowania koszul swoim mezom ("alez oczywiscie, bardzo mnie to odpreza i
                    nie przeszkadza w karierze politycznej" - ktory facet-polityk musi z czyms takim meczyc?)
                    • Gość: Maruda Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.nyc.rr.com 20.05.02, 19:44
                      D-o-k-l-a-d-n-i-e Bergana :-)))
                      Pozdoffka :-)
                    • Gość: Nell Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 21:38
                      Nie tylko ja twierdze, ze takie cos jak parytet plci w krajach skandynawskich istnieje...
                      I co dodo?
                  • Gość: Maruda Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: *.nyc.rr.com 20.05.02, 19:42
                    Kurcze, nie zauwazlylam , ze obcielo koncowke mojej wypowiedzi...

                    Otoz pozwole sobie tylko dopowiedziec Andrzejku, i NIE, wcale nienawidze
                    mezczyzn, poprostu nie zamierzam poswiecac tego co mi sie slusznie nalezy na
                    oltarzu 'kultu' Matki Polki.
                    Obawiam sie ze zapewne nie bardzo orientujesz sie w sytuacji na rynku pracy -
                    kobiecie zawsze jest trudniej dostac prace, chyba dlatego wydaje Ci sie, ze w
                    Twoim malym swiatku kobiety nie maja na co narzekac, i tylko podle babiszony
                    chca odbierac biednym mezczyznom chleb od ust, bo nikt Ci nie kazal pokazac
                    zaswiadczenia od ginekologa, nikt Ci nie placil 70% wynagrodzenia za ta sama
                    prace, i nikt Cie nie traktowal jak osoby z natury ograniczonej intelektualnie
                    (i tak dalej, i tak dalej... przyklady mozna by mnozyc).
                    Takie niestety sa fakty.
                    "It's a man's world", niestety.
                    • Gość: Andrzej Re: Parytety p?ci - tania demagogia! IP: 62.89.126.* 20.05.02, 20:15
                      Gość portalu: Maruda napisał(a):

                      > Obawiam sie ze zapewne nie bardzo orientujesz sie w sytuacji na rynku pracy -
                      > kobiecie zawsze jest trudniej dostac prace, chyba dlatego wydaje Ci sie, ze w
                      > Twoim malym swiatku kobiety nie maja na co narzekac, i tylko podle babiszony
                      > chca odbierac biednym mezczyznom chleb od ust, bo nikt Ci nie kazal pokazac
                      > zaswiadczenia od ginekologa, nikt Ci nie placil 70% wynagrodzenia za ta sama
                      > prace, i nikt Cie nie traktowal jak osoby z natury ograniczonej intelektualnie
                      > (i tak dalej, i tak dalej... przyklady mozna by mnozyc).

                      Ave,
                      I wymieniłaś w końcu rzeczywiste problemy części (powtarzam CZĘŚCI) kobiet w
                      Polsce. I to one mają dla ogółu kobiet znaczenie, a nie parytety, które służą
                      grupie kochanek, córek i sióstr wpływowych polityków.
                      ALe to są także problemy i części mężczyzn. Każdy facet przecież by chciał, aby
                      jego żona, matka, córka, siostra zarabiała jak najwięcej. Z kolei żaden szef (czy
                      to mężczyzna czy kobieta) nie będzie traktował kobiety tak samo jak mężczyzny. Po
                      prostu - to kobiety rodzą dzieci, mają urlopy macierzyńskie, opiekują się chorymi
                      dziećmi itp.
                      Dlaczego uważasz, że jak będzie więcej kobiet w Sejmie to one ulżą kobietom w
                      tych problemach? Przecież posłanki też mają własne firmy, zatrudniają personel i
                      niechętnie zatrudniają tam kobiety. Dlaczego miałyby kręcić bat na siebie? Tym
                      bardziej, że ich problemy tych dyskryminowanych kobiet nie dotyczą. Są one
                      wystarczająco samodzielne, albo ustosunkowane - mają wpływowych krewnych albo
                      kochanków.
                      Tym bardziej, że one nie są delegatkami kobiet do Sejmu, jak byś chciała i nie
                      mają obowiązku ani chęci realizować ich pragnień.
                      Andrzej
                      • martuxa Re: Parytety p?ci - tania demagogia! 20.05.02, 21:04
                        Widzisz , dla mnie walka o rownouprawnienie to walka nie tylko o rowne obowiazki
                        (akurat tych kobietm w Polsce nie barkuje) , ale i przywileje, a niestety jest
                        tak , ze przywilej wladzy dzierza w tym kraju praktycznie tylko mezczyzni.
                        Problem kobiety zarabiajacej wiecej niz mezczyzna wcale nie jest taki oczywisty -
                        wiekszosci panow niestety to ublaza jesli kobieta zarabia wiecej lub nie daj Boze
                        jest szefem. Znam taki przypadek, ze kobieta pracuje na dwoch etatach, plus
                        trzeci w domu (wiadomo - oprac towarzystwo, ugotowac) a mezulek sie czepia, i
                        wysmiewa, ze tak malo zarabia i jeszcze smie wydawac zarobione przez NIEGO
                        pieniadze.
                        Ale oczywiscie czasem jest i tak, ze nie jest to problemem - moj maz na przyklad
                        zawsze sie smieje, ze fajnie by bylo gdybym zarabiala na tyle duzo, zeby on mogl
                        zostac w domu z ew. dziecmi :-)))

                        > Z kolei z˙aden szef (czy to me˛z˙czyzna czy kobieta) nie be˛dzie traktowa?
                        >kobiety tak samo jak me˛z˙czyzny. Po prostu - to kobiety rodza˛ dzieci, maja˛
                        >urlopy macierzyn´skie, opiekuja˛ sie˛ chorymi dziec´mi itp.

                        NO WLASNIE - i gdzie tu jest sprawiedliwosc??? jakby tylko kobieta mogla zajac
                        sie chorym dzieckiem, lub wziac urlop rodzicielski (NIE macierzynski).

                        I na koniec - widzisz, moze ja jestem idealistka, ale dla mnie bycie poslem nie
                        jest ot byle posadka, przy ktorej mozna sie dorobic. Bycie poslem/senatorem
                        wedlug mnie pociaga za soba pewna odpowiedzialnosc jak tez zobowiazanie do
                        realizacji swoich postulatow, wiec nie ma co mowic o jednostkach, chca byc w
                        parlamencie tylko po to , zeby sie 'nachapac'.
                        Masz racje, kobiety, ktore maja wlasne firmy same po latach walki o swoje
                        (niestety) czesto kieruja sie kategoriami, ktorymi operuje wiekszosc mizginistow,
                        ale w tej sytuacji chac sie utrzymac na topie, nie maja zbyt duzego wyboru biorac
                        pod uwage realia - ja wierze jesli zmienimy cos na szczeblu ogolnokrajowym,
                        spolecznym, to byc moze nareszcie beda jakies rezultaty.

                        • Gość: Andrzej Re: Parytety płci - tania demagogia! IP: 62.89.126.* 23.05.02, 20:08
                          martuxa napisał(a):
                          > NO WLASNIE - i gdzie tu jest sprawiedliwosc??? jakby tylko kobieta mogla zajac
                          > sie chorym dzieckiem, lub wziac urlop rodzicielski (NIE macierzynski).

                          Ave,
                          taka jest biologia, że to kobiety rodzą dzieci, a potem im najbardziej na nich
                          zależy. Prawo i sprawiedliwość nic tu nie zmienią.


                          > I na koniec - widzisz, moze ja jestem idealistka, ale dla mnie bycie poslem nie
                          >
                          > jest ot byle posadka, przy ktorej mozna sie dorobic. Bycie poslem/senatorem
                          > wedlug mnie pociaga za soba pewna odpowiedzialnosc jak tez zobowiazanie do
                          > realizacji swoich postulatow, wiec nie ma co mowic o jednostkach, chca byc w

                          Czyżbyś zakładała, że każda posłanka w swoim programie wyborczym zobowiązała się
                          do realizacji programu feministek? Zapewniam Cię, że posłanek np. z LPR czy z
                          Samoobrony zupełnie feminizm nie interesuje.

                          > parlamencie tylko po to , zeby sie 'nachapac'.
                          > Masz racje, kobiety, ktore maja wlasne firmy same po latach walki o swoje
                          > (niestety) czesto kieruja sie kategoriami, ktorymi operuje wiekszosc mizginisto

                          O tak. I opowiadają różne historie o feministkach domagających się parytetów, że
                          są to skończone beztalencia, które wrzaskiem maskują swoje braki.

                          > w,
                          > ale w tej sytuacji chac sie utrzymac na topie, nie maja zbyt duzego wyboru bior
                          > ac
                          > pod uwage realia - ja wierze jesli zmienimy cos na szczeblu ogolnokrajowym,
                          > spolecznym, to byc moze nareszcie beda jakies rezultaty.

                          Myślę, że nie tędy droga.
                          Andrzej

    • Gość: motek Specjalnie dla Begrany i Marudy IP: 139.57.24.* 20.05.02, 20:13
      Chcialbym podzielic sie z Wami kilkoma spostrzezeniami, ktore nasunely mi sie
      podczas czytania tej dyskusji:

      1. Wydaje mi sie, ze propozycja parytetow na listach wyborczych jest sprzeczna
      z Art. 11 (1) i 32 (1) Konstytucji RP.
      2. Kiedy mieszkalismy w Polsce, najpowazniejszym problemem moje Zony (i moim)
      bylo to, ze nie bylismy w stanie zarobic na wlasne mieszkanie, a nie to, ze za
      malo bylo kobiet w parlamencie. Czy te parytety to nie jest problem 'zamiast'?
      3. O akcji afirmatywnej: mam wrazenie (a raczej - czytalem to gdzies), ze akcja
      zjada juz wlasny ogon. Petryfikuje mianowicie podzial wsrod mniejszosci na
      tych, ktorzy maja i na tych, ktorzy nie maja. Z ulatwien korzystaja przede
      wszystkim dzieci wyksztalconych Murzynow. Dzieci tych biednych pozostaja biedne
      i niewyksztalcone.

      Mam tez pytanie do Bergany:
      O koszulach. Nie przypominam sobie (wiem, wiem, wyjechalem kilka lat temu)
      zadnego pytania skierowanego do kobiety-polityka o koszule meza, gotowanie
      obiadow itp. Czy moglabys wyjasnic, co kryje sie za ta figura retoryczna?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Maruda Re: Specjalnie dla Begrany i Marudy IP: *.nyc.rr.com 20.05.02, 21:20
        Nie znam niestety na pamiec Polskiej konstytucji, wiec Ci nie odpowiem na
        pierwszy punkt.
        Polska musi sie borykac z wieloma problemami, z ktorych bieda i uprzedzenia sa
        jedynie niektorymi z nich ... I nie ma mowy o zadnych 'zamiast', tylko o jednym z
        wielu potrzebnych krokow.
        Problem dyskryminacji plci jest tym bardziej odczuwalny iz kraj jest bogatszy,
        moze dlatego dla niektorych ludzi w nadal biednej Polsce jest raczej malo
        odczuwalny, ale problem z pewnoscia nie umrze smiercia naturalna, ale bedzie
        narastal.
        Co do akcji afirmacyjnej to trudno w tej sprawie ferowac wyroki i przypisywac
        100% racji - zazwyczaj kazde niepowodzenie, czy najmniejszy blad sa rozdmuchiwane
        ponad proporcje przez przeciwnikow, ale prawda jest taka, ze akcja afirmacyjna
        byla i jest potrzebna.
        'Biednemu zawsze wiatr w oczy' - niestety czasami jest tak, ze z przywilejow
        korzystaja bogatsi , ale prawda jest rowniez , ze dzieki nim swoja szanse maja
        rowniez biedniejsi.




    • Gość: Andrzej Parytet feministek w Sejmie? IP: 62.89.126.* 20.05.02, 20:52
      Ave,
      Czytając wypowiedzi szanownych Pań mam wrażenie, że wydaje im się, jak będzie
      więcej kobiet w Sejmie, to zajmą się one walką o prawa krzywdzonych kobiet.
      Myślę, że nic bardziej mylnego. Kobiety mają bowiem poglądy polityczne
      zróżnicowane, a równość kobiet jest interesująca jedynie dla feministycznego
      betonu, którego nie zmieni nawet kwas solny.
      Jeżeli więc wygra wyboru Liga Polskich Rodzin, w większość ich posłów to będą
      kobiety, to Panie feministki bez złudzeń! Posłanki te piwerwsze poprą prawa o
      przymusie rodzenia 6 dzieci i zakaz pracy zarobkowej dla kobiet, gdyż odciąga
      je to od rodzin. Zaostrzą też zakaz aborcji i zakażą rozwodów.
      Aby więc zabezpieczyć postulaty drogich feministek, które najlepiej rozumieją
      polskie kobiety proponuję: parytet w Sejmie nie kobiet, a feministek!
      Andrzej
      • Gość: motek Tania demagogia IP: 139.57.24.* 20.05.02, 21:02
        Andrzeju,

        Zdajesz sobie oczywiscie sprawe, ze to, co piszesz to *jest* tania demagogia,
        prawda?

        Pozdrawiam,

        mk.
        • Gość: Andrzej Re: Tania demagogia IP: *.waw.cdp.pl 24.05.02, 10:26
          Gość portalu: motek napisał(a):

          > Andrzeju,
          >
          > Zdajesz sobie oczywiscie sprawe, ze to, co piszesz to *jest* tania demagogia,
          > prawda?
          >
          > Pozdrawiam,
          >
          > mk.

          Ave,
          A możesz wyjaśnić dlaczego tak uważasz?
          Andrzej

      • Gość: Maruda Re: Parytet feministek w Sejmie? IP: *.nyc.rr.com 20.05.02, 21:09
        Ha , wiedzialam, ze w koncu wyjda te nieszczesne kobieciny od Leppera.
        Widzisz Andrzejku - one sa poprostu kukielkami w reku tego czlowieka i jego
        partii. Zalosne sa - tym bardziej, iz same siedzac w sejmie mowia o
        przynaleznosci kobiet w kuchni.
        • Gość: motek Fakty, fakty IP: 139.57.24.* 21.05.02, 00:19
          Bzzzzzzzz. Blad rzeczowy. Poslanki LPR to nie 'kobieciny od Leppera'.
          Andre Le Per przewodzi ugrupowaniu 'Samoobrona', zas panie z LPR to
          czlonkinie 'Ligi Rodzin Polskich', partii narodowosocjalistycznej.
          Panie z Samoobrony (w *przeciwienstwie* do pan z LPR) znane sa przede wszystkim
          z dzialalnosci kryminalnej, a nie politycznej.

          Pozdrawiam,

          mk. (rzeczowy dzisiaj)
          • Gość: buzz Re: Fakty, fakty IP: 157.25.84.* 21.05.02, 10:07
            calkowicie sie pogubilem w wywodach marudy. sorry :)
            ale moze mi wyjasnisz: jakie masz powody myslec, ze parytety na listach
            wyborczych przyczynia sie do (slusznej, naturalnie) likwidacji dyskryminacji
            kobiet? czy mozemy zalozyc, ze:
            1. przyczyni sie to do zwiekszenia kobiet w parlamencie? raczej nie.
            doswiadczenie pokazuje, ze spoleczenstwo nie glosuje na kobiety za ich bycie
            kobietami. procentowo najwiecej kobiet jest wsrod ligi rodzin, a oni na pewno
            nie uzywaja tego rodzaju argumentacji - ani kandydaci, ani wyborcy.
            2. wieksza liczba kobiet w parlamencie przyczyni sie do likwidacji demokracji?
            - zakladajac, ze jednak pkt. 1 zostanie spelniony. raczej nie. doswiadczenie
            pokazuje, ze jedyna wieksza inicjatywa parlamentarnej grupy kobiecej to ...
            propozycja zapewnienia sobie parytetow na listach kandydatow. i o tym wlasnie
            mowi niejaki andrzej: chodzi o interesy kilku pan-politykow.
            czy mozesz mi, marudo, to wytlumaczyc?
            pozdrawiam
            b.
            • Gość: bergana prasowanie koszul IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 21.05.02, 12:39
              z tego co pamietam, na pytanie o obowiazki w rodzinie pytana byla
              swego czasu Izabela Sierakowska, ktora kwieciscie opowiadala, ze
              bardzo chetnie prasuje mezowi koszule. Nie slyszalam natomiast, by ktorykolwiek
              polityk musial opowiadac czy potrafi zrobic szafki kuchenne.
              Chodzi o to, ze kobiety, ktore robia kariere, nie tylko
              w polityce zawsze musza niejako "tlumaczyc sie", jak to wszystko godza z dbaniem o rodzine.
              Wlasciwie dlaczego? A propos rodzenia dzieci - w krajach skandynawskich urlop rodzicielski
              jest dzielony miedzy ojca i matke, co powoduje, ze pracodawcy nie preferuja
              mezczyzn - opieka nad dzieckiem stala sie takim samym obowiazkiem
              dla mezczyn jak dla kobiet. Moze dzieki temu te kraje sa przyjazne osobom z dziecmi.
              • Gość: motek Re: prasowanie koszul IP: 139.57.24.* 21.05.02, 18:06
                Dziekuje za wyjasnienie. Masz racje, takie zjawisko wystepuje.
                Przy okazji (i niemakl bez zwiazku z temamtem) - mam takie mgliste wspomnienie,
                ze takie 'dyzurne' pytania zadaja raczej dziennikarki niz dziennikarze. Czy tak
                jest, czy mi sie wydaje.

                Pozdrawiam,

                mk.
            • Gość: Maruda Alez oczywiscie, ze moge :-) IP: *.nyc.rr.com 21.05.02, 17:03
              Prosze bardzo.
              Jak parytety moga sie przyczynic do likwidacji dyskryminacji? Poprostu - wieksza
              ilosc kobiet w parlamencie bedzie lepiej reprezentowac ich prawa - powtarzam to
              po raz kolejny.

              > 1. przyczyni sie to do zwiekszenia kobiet w parlamencie? raczej nie.

              Nie wiem czy przyczyni sie do zwiekszenia tych kobiet (byc moze nie, jesli beda
              sie trzymaly diety ;-) ale ilosciowo- jak najbardziej.

              > doswiadczenie pokazuje, ze spoleczenstwo nie glosuje na kobiety za ich bycie
              > kobietami.

              DOKLADNIE - doswiadczenie wskazuje, ze spoleczenstwo nie glosuje na kobiety z
              powodu ich bycia kobietami (bo wiadomo, kobieta sie do takich rzeczy nie nadaje)

              >procentowo najwiecej kobiet jest wsrod ligi rodzin, a oni na pewno
              > nie uzywaja tego rodzaju argumentacji - ani kandydaci, ani wyborcy.

              Te panie to dewiantki i jak juz wczesniej mowilam , zaprzeczaja same sobie. W
              sejmie znalazly sie tylko i wylacznie poprzez manipulacje ich wizerunkiem Matki
              Polki - na zasadzie no popatrzcie, my kobietom nie bronimy, no bo przeciez mozna
              i mezowi koszulke uprasowac i posjsc na obrady sejmu.

              > 2. wieksza liczba kobiet w parlamencie przyczyni sie do likwidacji demokracji?

              Likwidacji demokracji??? a gdziez to ja cos podobnegostwierdzilam????

              > jedyna wieksza inicjatywa parlamentarnej grupy kobiecej to ...
              > propozycja zapewnienia sobie parytetow na listach kandydatow. i o tym wlasnie
              > mowi niejaki andrzej: chodzi o interesy kilku pan-politykow.

              Dobre i to :-)))) Od czegos trzeba zaczac, a sprawa parytetow jest wedlug mnie
              dosyc istotna.
              Tak przy okazji jeszcze pozwole sobie dodac , ze NIE, nie wydaje mi sie ,ze
              paryrtety sa lekiem na cale zlo, wcale nie, to jeden z wielu krokow, ktore w
              koncu trzeba podjac. I naprawde, wydaje mi sie, ze cala ta gadka o
              niesprawiedliwosci wobec biednych mezczyzn i sprzecznosci (parytetu) z zasadami
              demokracji nie ma wiekszego sensu.
              Pozdrawiam rowniez :-)
              • Gość: motek Pisac kazdy moze, troche lepiej lub troche gorzej IP: 139.57.24.* 21.05.02, 17:43
                ... ale nie o to chodzi, jak co komu wychodzi. Tyle wysokiej poezji na dzis.

                Widzisz, Maruda, ja bym nie mial nic przeciwko temu, aby wiecej kobiet bylo w
                polskiej polityce. Wrecz przeciwnie, bylbym uradowany, bowiem swiadczyloby to o
                zdrowieniu polskiego obyczaju. Zarowno politycznego, jak i obyczaju wogole.
                Tyle, ze tego nie da sie wprowadzic 'odgornie', przez parytety.

                W obecnej sytuacji w Polsce, spowodowaloby to glownie zwiekszenie liczby pan
                Hojarskich i Bankowskich (nie pamietam nazwiska tej urokliwej pani LPR, ktora
                jakis czas temu tu obsmiewalismy) w Sejmie. Dokladnie tego, czego chcemy, prawda?

                Pomysl parytetow moim zdaniem opiera sie na zalozeniu 'wyrownywania krzywd', a
                nie 'wyrownywania szans'. A takie 'wyrownywanie krzywd' to bzdura.
                Ja bym proponowal zaczac wyrownywanie szans zaczac od ostrego zwalczania
                dyskryminacji przy zatrudnianiu na wysokie stanowiska w administracji panstwowej,
                a sam proces wylaniania kandydatow do parlamentu wyboru poslow zostawilbym w
                spokoju.

                Pozdrawiam,

                mk.
                • Gość: Maruda Re: Pisac kazdy moze, troche lepiej lub troche gor IP: *.nyc.rr.com 21.05.02, 18:06
                  Widzisz, a mi sie wydaje, ze wlasnie trzeba zaczac 'odgornie', bo inaczej nic sie
                  nie zmieni - jasne, latwo siedziec z zalozonymi rekami i czekac az sie cos
                  zmieni.
                  Gdyby dajmy na to w Stanach poprostu czekano sobie az dyskryminacja rasowa
                  'przejdzie' ludziom - to realia rodem z 'Chaty wyja Toma' czy 'Koloru Purpury" do
                  dzis bylyby aktualne.

                  Zjawisko pan Hojarskich itp wyjasnilam juz w moim poprzednim poscie - to sa
                  poprostu marionetki, i nie wydaje mi sie, ze wprowadzenie parytetow oznaczaloby
                  wiecej kukiel w sejmie - chyba nas, kobiet nie doceniasz, moj drogi :-)))

                  > Pomysl parytetow moim zdaniem opiera sie na zalozeniu 'wyrownywania krzywd', a
                  > nie 'wyrownywania szans'. A takie 'wyrownywanie krzywd' to bzdura.

                  A ja uwazam, ze ma to za zadanie zarowno wyrownanie szans a tym samym rowniez
                  (posrednio) krzywd - raczej symbolicznie, ale zawsze.

                  > Ja bym proponowal zaczac wyrownywanie szans zaczac od ostrego zwalczania
                  > dyskryminacji przy zatrudnianiu na wysokie stanowiska w administracji panstwowe
                  > j, a sam proces wylaniania kandydatow do parlamentu wyboru poslow zostawilbym w
                  > spokoju.

                  A myslisz, ze jak sie zwalcza te zjawiska?? Wlasnie, jak to sam okresliles -
                  'odgornie'. Ciekawa jestem jak naklonilbys do zmian na wysokich stanowiskach w
                  administracji panstwowej bez zmian politycznych??? Poprosze o wytlumaczenie -
                  moze wniosek Kola Gospodyn Wiejskich cos zdziala???
                  Pozdrawiam
                  Maruda
                  • Gość: motek Re: Pisac kazdy moze, troche lepiej lub troche gor IP: 139.57.24.* 21.05.02, 18:25
                    Gość portalu: Maruda napisał(a):
                    > Gdyby dajmy na to w Stanach poprostu czekano sobie az dyskryminacja rasowa
                    > 'przejdzie' ludziom - to realia rodem z 'Chaty wyja Toma' czy 'Koloru Purpury"
                    > do
                    > dzis bylyby aktualne.
                    W USA najwiecej przynioslo *twarde* egzekwowanie w latach 60 zapisu o rownosci
                    bez wzgledu na kolor skory. Twarde - do uzycia wojska (Gwardii Narodowej)
                    wlacznie. Nie bylo wowczas jeszcze 'akcji afirmatywnej', dawania jednym forow
                    kosztem drugich. Bylo po prostu egzekwowanie prawa.

                    >
                    > Zjawisko pan Hojarskich itp wyjasnilam juz w moim poprzednim poscie - to sa
                    > poprostu marionetki, i nie wydaje mi sie, ze wprowadzenie parytetow oznaczaloby
                    > wiecej kukiel w sejmie - chyba nas, kobiet nie doceniasz, moj drogi :-)))
                    Czy myslisz, ze plec jest tutaj czynnikiem rozrozniajacym? Jestes zatem wrednym
                    seksita - a rebours! Wszystko wskazuje na to, ze duza czesc poslow to albo
                    marionetki, albo politykierzy niskich lotow albo idioci. Zwiekszenie proporcji
                    kobiet nie zachwieje stosunkiem becwalow do ludzi inteligentnych w Sejmie RP.

                    > A ja uwazam, ze ma to za zadanie zarowno wyrownanie szans a tym samym rowniez
                    > (posrednio) krzywd - raczej symbolicznie, ale zawsze.
                    Czy odnioslas jakies krzywdy osobiscie, ktore nalezy Ci wyrownac?

                    > A myslisz, ze jak sie zwalcza te zjawiska?? Wlasnie, jak to sam okresliles -
                    > 'odgornie'. Ciekawa jestem jak naklonilbys do zmian na wysokich stanowiskach w
                    > administracji panstwowej bez zmian politycznych???
                    Zmiany polityczne - owszem. Na przyklad poprzez systemowe oddzielenie polityki od
                    administracji, tak aby stanowiska byly obsadzane w drodze konkursu. I stworzenie
                    takiego mechanizmu, w ktorym ktos uwalony w konkursie ze wzgledu na plec (albo
                    brak odpowiednich koneksji towarzyskich) mial realne szanse zaskarzenia czegos
                    takiego do sadu.
                    Bo tak prawde mowiac jesli np. miastem ma rzadzic sitwa kumpli, to mi naprawde
                    jest wszystko jedno, czy to sa 3 panie i 2 panow czy odwrotnie. I tak naprawde -
                    z dokladnoscia do rodzin tych pan i panow - nikomu nie sprawi to roznicy. Tak,
                    wiem, ale w statystykach ONZ nt. udzialu kobiet bedziemy wygladac lepiej.

                    Pozdrawiam,

                    mk
              • Gość: buzz przepraszam ze tak pozno, ale tak wyszlo IP: 157.25.84.* 24.05.02, 13:26
                Gość portalu: Maruda napisał(a):

                > Prosze bardzo.
                > Jak parytety moga sie przyczynic do likwidacji dyskryminacji? Poprostu - wieksz
                > a
                > ilosc kobiet w parlamencie bedzie lepiej reprezentowac ich prawa - powtarzam to
                >
                > po raz kolejny.

                ale uzasadnij to!!!
                bo obecnie jest tak:
                czesc kobiet w sejmie zajmuje sie albo wlasnymi niesplaconymi kredytami, albo
                totalnymi debilizmami. a druga czesc, powolawszy po raz kolejny kobieca grupe,
                domaga sie parytetow. wiec wniosek: kobiety obecne w sejmie NIE dba o prawa
                kobiet.

                >
                > > 1. przyczyni sie to do zwiekszenia kobiet w parlamencie? raczej nie.
                >
                > Nie wiem czy przyczyni sie do zwiekszenia tych kobiet (byc moze nie, jesli beda
                >
                > sie trzymaly diety ;-) ale ilosciowo- jak najbardziej.

                oczywiscie chodzilo mi o zwiekszenie LICZBY kobiet!

                >
                > > doswiadczenie pokazuje, ze spoleczenstwo nie glosuje na kobiety za ich byc
                > ie
                > > kobietami.
                >
                > DOKLADNIE - doswiadczenie wskazuje, ze spoleczenstwo nie glosuje na kobiety z
                > powodu ich bycia kobietami (bo wiadomo, kobieta sie do takich rzeczy nie nadaje
                > )

                no tutaj to ja z kolei nie rozumiem. powiedzialem, ze spoleczenstwo nie glosuje
                na kandydatke tylko dlatego ze nie jest ona kandydatem. kieruje sie innymi
                motywami. nie mozna zmuszac. nie powiedzialem, ze jest to przeszkoda, tylko - nie
                jest zaleta. i bardzo dobrze, bo niby czemu mialo by byc?

                >
                > >procentowo najwiecej kobiet jest wsrod ligi rodzin, a oni na pewno
                > > nie uzywaja tego rodzaju argumentacji - ani kandydaci, ani wyborcy.
                >
                > Te panie to dewiantki i jak juz wczesniej mowilam , zaprzeczaja same sobie. W
                > sejmie znalazly sie tylko i wylacznie poprzez manipulacje ich wizerunkiem Matki
                >
                > Polki - na zasadzie no popatrzcie, my kobietom nie bronimy, no bo przeciez mozn
                > a
                > i mezowi koszulke uprasowac i posjsc na obrady sejmu.


                jak ktos juz zauwazyl, parytety nie zapobiegna temu, ze dostana sie - jak bylas
                uprzejma stwierdzic - dewiantki. moim zdaniem wrecz przeciwnie: przez parytety
                wiecej bedzie ZŁYCH parlamentarzystow, bo dodatkowemu zmniejszeniu ulegna
                argumenty merytoryczne.

                >
                > > 2. wieksza liczba kobiet w parlamencie przyczyni sie do likwidacji demokra
                > cji?
                >
                > Likwidacji demokracji??? a gdziez to ja cos podobnegostwierdzilam????

                znowu przepraszam za blad. oczywiscie DYSKRYMINACJI.

                >
                > > jedyna wieksza inicjatywa parlamentarnej grupy kobiecej to ...
                > > propozycja zapewnienia sobie parytetow na listach kandydatow. i o tym wlas
                > nie
                > > mowi niejaki andrzej: chodzi o interesy kilku pan-politykow.
                >
                > Dobre i to :-)))) Od czegos trzeba zaczac, a sprawa parytetow jest wedlug mnie
                > dosyc istotna.

                dlaczego niby dobre i to? to jest zle! co wiecej, ani razu w sumie nie
                udowodnilas, ze te wazne parytety przyczynia sie do likwidacji dyskryminacji
                wobec kobiet.


                > Tak przy okazji jeszcze pozwole sobie dodac , ze NIE, nie wydaje mi sie ,ze
                > paryrtety sa lekiem na cale zlo, wcale nie, to jeden z wielu krokow, ktore w
                > koncu trzeba podjac. I naprawde, wydaje mi sie, ze cala ta gadka o
                > niesprawiedliwosci wobec biednych mezczyzn i sprzecznosci (parytetu) z zasadami
                >
                > demokracji nie ma wiekszego sensu.

                nikt nie mowi o biednych mezczyznach. a mowic o sprzecznosci prawa z zasadami
                demokracji nigdy nie jest bezsensu. to BARDZO wazne, czy budujac demokracje juz
                na samym poczatku tworzymy system niedemokratyczny. pamietaj, ze jak sie raz
                zacznie psuc, to potem trudno sie zatrzymac. szczegolnie, ze zadnych pozytywnych
                efektow te partytety nie przyniosa, wiec trzeba bedzie nasilic walke o rownosc
                kobiet. tak jak stalin (toutes proportions gardees naturalnie): walka klas nasila
                sie wraz z umacnianiem komunizmu.


                > Pozdrawiam rowniez :-)

                pozdrowienia
                b.
          • Gość: Maruda Re: Fakty, fakty IP: *.nyc.rr.com 21.05.02, 17:06
            Motek i tu masz racje, przyznaje - w feworze dyskusji popelnilam blad iscie
            merytoryczny - panie od leppera pomylily mi sie z tymi z ligi :-) (to przez ten
            skrot). Fakt, przyznaje bez bicia :-))) Nie zmienia to jednak faktu iz obie
            nacje sa dosyc kontrowersyjne :-)))
        • Gość: Andrzej Re: Parytet feministek w Sejmie? IP: *.waw.cdp.pl 21.05.02, 21:59
          Gość portalu: Maruda napisał(a):

          > Ha , wiedzialam, ze w koncu wyjda te nieszczesne kobieciny od Leppera.
          > Widzisz Andrzejku - one sa poprostu kukielkami w reku tego czlowieka i jego
          > partii. Zalosne sa - tym bardziej, iz same siedzac w sejmie mowia o
          > przynaleznosci kobiet w kuchni.

          Ave,
          Czyli jak słusznie zakładałem sama obecność kobiet w Sejmie Ciebie nie
          satysfakcjonuje - powinny mieć dodatkowo jedynie słuszne, feministyczne poglądy.
          Chyba więc jesteś za zastrzeżeniem, że te miejsca dla kobiet to powinny zajmować
          wyłącznie feministki?
          Andrzj
    • Gość: schiza hehe, jakie parytety ???? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 17:34
      ja uwazam, ze facetow tsheba po prostu wywalic z rzadu, faceci niech idom
      trafke kosic, a kobiety zajmom sieu rzondzeniem sfiatem :):)
    • Gość: bergana Re: Parytety p?ci tania demagogia! IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 22.05.02, 09:39
      sledze dyskusje i wlasciwie zastanawiam sie, dlaczego sprawa parytetow przeszkadza
      mezczyznom. Przeciez jest to doskonala okazja do zwalczania dyskryminacji mezczyzn, bo taka
      dyskryminacja tez ma miejsce - chodzi mi np. o sprawe opieki nad dziecmi - nie ukrywajmy,
      ze w razie rozwodu to kobieta dostaje najczesciej wszelkie prawa do tej opieki. Inna sprawa-
      wojsko: tylko mezczyzni maja iles miesiecy wyjete z zyciorysu. Dla mnie to jest dyskryminacja
      mezczyzn. Nie jestem za tym, by powolywac kobiety (chociaz funkcjonuje to bez zarzutu w Izraelu),
      ale jest to argument, by stworzyc profesjonalna armie zawodowa. Zrownanie szans kobiet i mezczyzn
      moze pomoc tez tym drugim. A parytety? Maja byc tylko przez jakis okres, tak, by widok polityka
      w spodnicy nie prowokowal pytan o koszule, dzieci i adres fryzjera.
      • Gość: Andrzej Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.waw.cdp.pl 29.05.02, 06:50
        Gość portalu: bergana napisał(a):

        > sledze dyskusje i wlasciwie zastanawiam sie, dlaczego sprawa parytetow przeszka
        > dza
        > mezczyznom.

        Ave,
        Przeszkadza mi, bo w demokracji to wyborcy powinni decydować o tym kto będzie ich
        reprezentował, a nie parytety. Nie wiedzę też powodu, aby akurat feministkom
        ułatwiać realizację ich programu wyborczego. Od feminitek się zacznie, a potem
        także inne "pokrzywdzone" grupy społeczne zażądają parytetów dla swoich ludzi.
        Andrzej
    • Gość: Darr WOLNOŚĆ i WOLNY RYNEK przeciwko czerwonym IP: *.spinet.com.pl / 1.1.1.* 22.05.02, 10:58
      Czy słyszeliście co odpowiadają feministki zapraszane do studia , na
      informację , że "aby przedstawiać przeciwstawne argumenty , organizatorzy
      spotkania zaproszą drugą osobę jako oponenta" ? Feministki odpowiadają : "TO MY
      PRZYDZIEMY WE DWIE" (autentyczna wypowiedź pani redaktor z programu radiowego) .
      Poziom dyskusji o parytetach , przypomina "inteligencją" hasło : "TO MY
      PRZYDZIEMY WE DWIE" .
      Założenie , że w NIKOMU NIEPOTRZEBNYCH URZĘDACH (które CZERWONI uczynili swoimi
      bastionami do przetrzymywania na wysokich państwowych pensjach swoich kolesiów)
      połowę powinny stanowić kobiety jest zarazem ... I BARDZO SPRYTNE ... I
      ABSURDALNE .
      Sprytne dlatego , że tam , gdzie nie działa RYNEK(czyli KONSUMENCI) a Ważny
      Urząd pełni jedyni rolę hamulca dla gospodarki , utrzymać się może każdy
      imbecyl merytoryczny , byleby tylko miał rozwinięte umiejętności społeczne .
      Dlaczego więc , imbecyl musi być mężczyzną , jeśli rolę imbecyla mogłyby pełnić
      również kobiety .
      Absurdalne dlatego , że dla każdego , który zrozumiał powyższe , celem
      działania nie powinno być wprowadzanie SWOICH IMBECYLI , ale rozwalenie tego
      CZERWONEGO CYRKU . Każdy kraj , który realizuje zasadę "jak najmniej CZERWONEGO
      CYRKU"(niestety rzadko udaje się uzyskać sytuację całkowitego wyeliminowania
      tegoż) uzyskuje ZAWSZE szybkie korzyści ekonomiczne (patrz USA) . I odwrotnie ,
      każdy kraj , który realizuje zasadę "jak najwięcej CZERWONEGO CYRKU" uzyskuje
      ZAWSZE zapaść gospodarczą i w późniejszym efekcie cywilizacyjną .
      Ugrupowania , które w swym programie nie mają likwidacji CZERWONEGO CYRKU , a
      jedynie ustalanie parytetów(dla kolesiów , dla kobiet , dla inwalidów itd.) ,
      niczym nie różnią się od CZERWONYCH ZBIERACZY HARACZU Z : SLD , AWS , PSL ,
      Samoobrony , UW itd. .
    • Gość: Andrzej Do Marudy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 24.05.02, 15:18
      Ave,
      Marudo, to napisz w końcu jakie korzyści odnoszą mężczyźni z tego, że posłowie
      płci męskiej stanowią większość w Sejmie - bo ja takich korzyści nie mogę się
      dopatrzyć.
      Andrzej
      • Gość: Maruda Re: Do Marudy IP: *.nyc.rr.com 24.05.02, 18:50
        Andrzejku, no co ja poradze na to, ze nie mozesz sie dopatrzyc - moze okulista Ci
        pomoze ? ;-))))))
        Jakie korzysci odnosza mezczyzni z tego, ze praktycznie niepodzielnie dzierza
        wladze ustawodawcza? Hmmm... nie mam pojecia... Pewnie zadnej - ot tak sobie
        dzierza - sobie a muzom :-) I nic z tego nie maja. Zupelnie nic :-).


        Gos´c´ portalu: Andrzej napisa?(a):

        > Ave,
        > Marudo, to napisz w kon´cu jakie korzys´ci odnosza˛ me˛z˙czyz´ni z tego, z˙e
        pos?owie
        > p?ci me˛skiej stanowia˛ wie˛kszos´c´ w Sejmie - bo ja takich korzys´ci nie
        moge˛ sie˛
        > dopatrzyc´.
        > Andrzej

        • Gość: Andrzej Re: Do Marudy IP: *.waw.cdp.pl 24.05.02, 21:04
          Ave,
          Marudo, to Ty coś wiesz, czy tylko podejrzewasz? A może posłowie nie dzielą swych
          wyborców na kobiet i mężczyzn i widzą tylko obywateli?
          A może myślisz na zasadzieA: ja gdybym była w Sejmie bym faworyzowała kobiety,
          więc posłowie mężczyźni faworyzują mężczyzn?
          Marudo, jak coś wiesz to napisz, bo inaczej wygłaszasz oskarżenia całkowicie
          gołosłowne.
          Andrzej


          Gość portalu: Maruda napisał(a):

          > Andrzejku, no co ja poradze na to, ze nie mozesz sie dopatrzyc - moze okulista
          > Ci
          > pomoze ? ;-))))))
          > Jakie korzysci odnosza mezczyzni z tego, ze praktycznie niepodzielnie dzierza
          > wladze ustawodawcza? Hmmm... nie mam pojecia... Pewnie zadnej - ot tak sobie
          > dzierza - sobie a muzom :-) I nic z tego nie maja. Zupelnie nic :-).
          >
          >
          > Gos´c´ portalu: Andrzej napisa?(a):
          >
          > > Ave,
          > > Marudo, to napisz w kon´cu jakie korzys´ci odnosza˛ me˛z˙czyz´ni z tego, z
          > ˙e
          > pos?owie
          > > p?ci me˛skiej stanowia˛ wie˛kszos´c´ w Sejmie - bo ja takich korzys´ci nie
          >
          > moge˛ sie˛
          > > dopatrzyc´.
          > > Andrzej
          >

          • Gość: Maruda Re: Do Marudy IP: *.nyc.rr.com 25.05.02, 01:03
            Drogi Andrzeju, dochodze do wniosku, iz dalsza dyskusja nie ma sensu - wedlug
            Ciebie najwyrazniej zjawisko dyskryminacji plci w Polsce nie istnieje, panowie
            politycy z duma dbaja o rowne prawa kobiet i w ogole w naszym pieknym kraju nie
            ma zadnych problemow w tym temacie tylko jakims pojedynczym wariatkom, ktore
            chca sie nachapac, Bog wie czego sie zachciewa .
            No to wspolczuje, i radzilabym od czasu do czasu zdjac rozowe okulary i
            spojrzec na pewne sprawy realnie.
            Zegnam.
            • Gość: Andrzej Re: Do Marudy IP: *.waw.cdp.pl 25.05.02, 14:21
              Ave,
              Marudo, pisałaś, że posłowie uchwalają ustawy faworyzujące mężczyzn. Proszę Cię
              po raz kolejny, abyś podała ich przykład.
              Inaczej pomyślę sobie, że wymyślasz fakty, aby przystawały do Twoich wyobrażeń.
              I nie myl z dyskryminacją faktu, że z przyczyn biologicznych kobiety nie są takie
              same jak mężczyźni.
              Andrzej

              Gość portalu: Maruda napisał(a):

              > Drogi Andrzeju, dochodze do wniosku, iz dalsza dyskusja nie ma sensu - wedlug
              > Ciebie najwyrazniej zjawisko dyskryminacji plci w Polsce nie istnieje, panowie
              > politycy z duma dbaja o rowne prawa kobiet i w ogole w naszym pieknym kraju nie
              >
              > ma zadnych problemow w tym temacie tylko jakims pojedynczym wariatkom, ktore
              > chca sie nachapac, Bog wie czego sie zachciewa .
              > No to wspolczuje, i radzilabym od czasu do czasu zdjac rozowe okulary i
              > spojrzec na pewne sprawy realnie.
              > Zegnam.

              • Gość: bergana Do Andrzeja IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.05.02, 18:30
                kilka przykladow:
                - lekcewazenie problemow pracownikow w zawodach zdmoinowanych przez
                kobiety (pielegniarki, nauczyciele)
                - nikle zaangazowanie w problematyke ich nie dotyczaca, czyli np. pokonywanie barier
                dla osob z wozkami dzieciecymi (bo to problem kobiet)
                - nie zajmowanie sie dyskryminacja kobiet w zakladach pracy (nierowne place, dyskryminacja
                przy przyjmowaniu do pracy)
                - wysmiewanie problemu molestowania seksualnego w pracy
                - wprowadzenie zakazu aborcji ze wzgedow spolecznych (tylko prosze nie pisz o tych babkach z LRP)
                - nie wystawianie kobiet na listach wyborczych
                - traktownie jakichkolwiek dyskusji z parlamentarzystkami z opozcji w kategoriach biologicznych
                (ta dziewica, ta babochlop)
                - tworzenie klik "kolesiow"
                Nadmienie, ze nie jestem zwolenniczka jakiejkolwiek z istniejacych partii politycznych. Zjawisko
                dyskryminacji w mniej lub bardziej subtelnej formie wystepuje we wszystkich partiach.
                Jezeli naprawde jestes zainteresowany problemem polecam ksiazke Agnieszki Graff
                "Swiat bez kobiet", aczkowlwiek nie ze wszystkich sie z nia zgadzam. Pozdrawiam.

                • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja IP: *.waw.cdp.pl 25.05.02, 20:05
                  Ave,
                  Nie rozumiemy się. Maruda pisała, że rzekomo posłowie uchwalają ustawy
                  popierające mężczyzn, z ty piszesz zupełnie o czymś innym.
                  Problemy pielęgniarek i nauczycieli (same kobiety?) - Bergano, te grupy zarabiają
                  tyle ile wytargują od swego pracodawcy. CO ma do tego Sejm? Próbował rok temu
                  podnieść pensje pielęgniarkom o 203 zł (to głosowali męczyźni!) i przez to wiele
                  szpitali zbankrutowało.
                  A nadto, skąd wiara, ze posłanki będą za podnoszeniem płac pielęgniarkom i
                  nauczycielom? Przecież tu linia podziału także biegnie nie wg płci, a preferencji
                  politycznych. W uproszczeniu lewica rozdaje i podnosi podatki, a prawica obniża
                  podatki i oszczędza.
                  Problem wózków dotyczy i mężczyn - rozejrzyj się po ulicach - jest mnóstwo
                  mężczyn z wózkami, a nadto matki mają mężów )chyba, że są to feministki:).
                  Molestowanie o dyskryminacja - to także jest kategoria poliyczna i poglądy w tej
                  kwestii zależą nie od płci, a od przynależności partyjnej. Biznes women z
                  Platformy nic nie przekona, że musi zatrudniać po połowie kobiet i mężczyn. Ona
                  chce sama o tym decydować. Z aborcja tak samo - a co aktywistki Z LPR Ci
                  przeszkadzają? To też kobiety. Tak samo z resztą. Nie ma kwestii, która by
                  łączyła kobiety i przeciwstawiała kobiety - mężczynom. Wszystkie te problemy mają
                  charakter czysto polityczny mogą być wyrażane w Sejmie zarówno przez kobiey jak i
                  mężczyn. Np. Kwaśniewski jest wielkim bojownikiem o prawa kobiet.
                  Co do Twojego "dzieła" tej zwariowanej feministki, to je sobie daruję. Nie
                  podzielam bowiem poglądółw politycznych autorki.
                  Andrzej


                  Gość portalu: bergana napisał(a):

                  > kilka przykladow:
                  > - lekcewazenie problemow pracownikow w zawodach zdmoinowanych przez
                  > kobiety (pielegniarki, nauczyciele)
                  > - nikle zaangazowanie w problematyke ich nie dotyczaca, czyli np. pokonywanie b
                  > arier
                  > dla osob z wozkami dzieciecymi (bo to problem kobiet)
                  > - nie zajmowanie sie dyskryminacja kobiet w zakladach pracy (nierowne place, dy
                  > skryminacja
                  > przy przyjmowaniu do pracy)
                  > - wysmiewanie problemu molestowania seksualnego w pracy
                  > - wprowadzenie zakazu aborcji ze wzgedow spolecznych (tylko prosze nie pisz o t
                  > ych babkach z LRP)
                  > - nie wystawianie kobiet na listach wyborczych
                  > - traktownie jakichkolwiek dyskusji z parlamentarzystkami z opozcji w kategoria
                  > ch biologicznych
                  > (ta dziewica, ta babochlop)
                  > - tworzenie klik "kolesiow"
                  > Nadmienie, ze nie jestem zwolenniczka jakiejkolwiek z istniejacych partii polit
                  > ycznych. Zjawisko
                  > dyskryminacji w mniej lub bardziej subtelnej formie wystepuje we wszystkich par
                  > tiach.
                  > Jezeli naprawde jestes zainteresowany problemem polecam ksiazke Agnieszki Graff
                  >
                  > "Swiat bez kobiet", aczkowlwiek nie ze wszystkich sie z nia zgadzam. Pozdrawiam
                  > .
                  >
                  >

                  • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja IP: *.waw.cdp.pl 27.05.02, 06:43
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Ave,
                    > Nie rozumiemy się. Maruda pisała, że rzekomo posłowie uchwalają ustawy
                    > popierające mężczyzn, z ty piszesz zupełnie o czymś innym.
                    > Problemy pielęgniarek i nauczycieli (same kobiety?) - Bergano, te grupy zarabia
                    > ją
                    > tyle ile wytargują od swego pracodawcy. CO ma do tego Sejm? Próbował rok temu
                    > podnieść pensje pielęgniarkom o 203 zł (to głosowali męczyźni!) i przez to wiel
                    > e
                    > szpitali zbankrutowało.
                    > A nadto, skąd wiara, ze posłanki będą za podnoszeniem płac pielęgniarkom i
                    > nauczycielom? Przecież tu linia podziału także biegnie nie wg płci, a preferenc
                    > ji
                    > politycznych. W uproszczeniu lewica rozdaje i podnosi podatki, a prawica obniża
                    >
                    > podatki i oszczędza.
                    > Problem wózków dotyczy i mężczyn - rozejrzyj się po ulicach - jest mnóstwo
                    > mężczyn z wózkami, a nadto matki mają mężów )chyba, że są to feministki:).
                    > Molestowanie o dyskryminacja - to także jest kategoria poliyczna i poglądy w te
                    > j
                    > kwestii zależą nie od płci, a od przynależności partyjnej. Biznes women z
                    > Platformy nic nie przekona, że musi zatrudniać po połowie kobiet i mężczyn. Ona
                    >
                    > chce sama o tym decydować. Z aborcja tak samo - a co aktywistki Z LPR Ci
                    > przeszkadzają? To też kobiety. Tak samo z resztą. Nie ma kwestii, która by
                    > łączyła kobiety i przeciwstawiała kobiety - mężczynom. Wszystkie te problemy ma
                    > ją
                    > charakter czysto polityczny mogą być wyrażane w Sejmie zarówno przez kobiey jak
                    > i
                    > mężczyn. Np. Kwaśniewski jest wielkim bojownikiem o prawa kobiet.
                    > Co do Twojego "dzieła" tej zwariowanej feministki, to je sobie daruję. Nie
                    > podzielam bowiem poglądółw politycznych autorki.
                    > Andrzej
                    >
                    >
                    > Gość portalu: bergana napisał(a):
                    >
                    > > kilka przykladow:
                    > > - lekcewazenie problemow pracownikow w zawodach zdmoinowanych przez
                    > > kobiety (pielegniarki, nauczyciele)
                    > > - nikle zaangazowanie w problematyke ich nie dotyczaca, czyli np. pokonywa
                    > nie b
                    > > arier
                    > > dla osob z wozkami dzieciecymi (bo to problem kobiet)
                    > > - nie zajmowanie sie dyskryminacja kobiet w zakladach pracy (nierowne plac
                    > e, dy
                    > > skryminacja
                    > > przy przyjmowaniu do pracy)
                    > > - wysmiewanie problemu molestowania seksualnego w pracy
                    > > - wprowadzenie zakazu aborcji ze wzgedow spolecznych (tylko prosze nie pis
                    > z o t
                    > > ych babkach z LRP)
                    > > - nie wystawianie kobiet na listach wyborczych
                    > > - traktownie jakichkolwiek dyskusji z parlamentarzystkami z opozcji w kate
                    > goria
                    > > ch biologicznych
                    > > (ta dziewica, ta babochlop)
                    > > - tworzenie klik "kolesiow"
                    > > Nadmienie, ze nie jestem zwolenniczka jakiejkolwiek z istniejacych partii
                    > polit
                    > > ycznych. Zjawisko
                    > > dyskryminacji w mniej lub bardziej subtelnej formie wystepuje we wszystkic
                    > h par
                    > > tiach.
                    > > Jezeli naprawde jestes zainteresowany problemem polecam ksiazke Agnieszki
                    > Graff
                    > >
                    > > "Swiat bez kobiet", aczkowlwiek nie ze wszystkich sie z nia zgadzam. Pozdr
                    > awiam
                    > > .
                    > >
                    > >
                    >

                • Gość: Andrzej Re: Do Andrzeja IP: *.waw.cdp.pl 27.05.02, 08:03
                  Gość portalu: bergana napisał(a):

                  > - nie zajmowanie sie dyskryminacja kobiet w zakladach pracy (nierowne place, dy
                  > skryminacja
                  > przy przyjmowaniu do pracy)

                  A to skąd wzięłaś? Spotkałaś się z czmś takim? Pracowałe w wielu zakładach pracy
                  i prywatnych i publicznych, i wszędzie wśród pracowników umysłowych mężczyźni
                  byli w mniejszości. I to kobiety decydowały o zarobkach, awansach i podwyżkach.
                  Andrzej
    • Gość: Andrzej Parytety płci -przemyślne obejście reguł demkracji IP: *.waw.cdp.pl 27.05.02, 19:29
      Ave,
      W demokratycznym społeczeństwie o władzę rywalizuje wiele grup społecznych:
      ludzi łączy w nie wspólna ideologia, interesy zawodowe, gospodarcze bądź
      społeczne. Wszyskie te grupy rywalizują o względy wyborców, przedstawiając im
      korzyści wynikające z poparcia ich polityki i ruinę kraju, gdy wyborcy poprą
      konkurentów i ich programy wyborcze.
      Niektóre grupy uważają się za reprezentantów danych środowisk społecznych, stąd
      uważają, że umieszczając na swych listach wyborczych członków danego środowiska
      zapewnią sobie poparcie reszty ludzi z jego środowiska w myśl zasady: katolik
      głosuje na katolika, chłop na chłopa, a robotnik na robotnika. Niestety, nie
      zawsze wyborcy chcą głosować wg takich zasad.
      Jeszcze dalej posunęli się więc wyznawcy ideologii feminizmu, która jakoś nie
      jest w Polsce chwytliwym hasłem wyborczym. Starają się wprowadzić parytet płci
      w Sejmie, licząc na to, że posłanki będą bardziej podatne na propagandę
      feministyczną.
      Po co bowiem środowiska feministyczne zabiegają o wzrost liczby kobiet w
      Sejmie? Z głosów feministek wynika jasno, że w tym jedynie celu, aby mogły być
      realizowane postulaty środowisk feministycznych. W wyborach im nie wychodzi, to
      będą próbowały je realizować tylnymi drzwiami, nie bacząc na wolę wyborców.
      Czym się bowiem różnią w istocie postulaty feministek od innych grup
      środowiskowych? Każda chce dobrze dla swoich. Partie chłopskie dla chłopów,
      emeryckie dla emerytów itp. Żadna nie wpadła jednak na pomysł, aby realizację
      swojej polityki oprzeć na parytetach: 40% ludzi w Polsce mieszka na wsi, więc w
      Sejmie powinno być 40% posłów ze wsi! 20% ludniości Polski to emeryci i
      renciści, to powinni mieć zagwarantowane 20% miejsc i tak dalej. Za wyborcę
      będą decydowały parytety.
      Jak na razie na pomysł parytetów, aby zrealizować swoje cele polityczne wpadły
      tylko feministki, ale myślę, że jeszcze trochę i upomną się o swoje inne
      środowiska.
      Andrzej
      • Gość: bietka Re: Parytety płci -przemyślne obejście reguł demkracji IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.02, 00:29
        Pytales sie jakie ustawy dla siebie uchwalaja mezczyzni. Przeciez Maruda Ci
        odpowiedziala, jezel nie zrozumiales napisze jeszcze raz:
        - tzw. ustawa antyaorcyjna
        - wszelkie ustawowe uregulowania dotyczace urlopow macierzynskich, mozliwosci
        brania wolnych dni na chore dziecko
        - rozporzadzenie dot. wykazu prac wzbronionych dla kobiet
        - brak uregulownia w kk molestowania seksualnego
        orza wiele innych zapisow posrednio dyskryminujacych Kobiety.
        Widzisz Andrzeju, uznanie przez polskie prawo Kobiet za jedyne uprawnione do
        opieki nad dziecmi, powoduje cala lawine dyskryminujacych je zachowan. Prosze
        Cie nie pisz tylko o biologii. To prawda tylko Kobiety rodza dzieci, ale opieki
        nad nimi trzeba sie nauczyc. Nieprawda jest, ze samo urodzenie dziecka
        powoduje, ze wiemy jak sie nim zajmowac i je wychowywac. Zdecydowana wiekszosc
        Kobiet zaraz po porodzie obok uczucia szczescia odczuwa lek przed nieznanym,
        ale praktyka czyni mistrza, wiec rzeczywiscie po pewnym czasie opiekowania sie
        dziecmi sa ekspertkami.
        W ogole obserwujac ta dyskusje, to musze pogratulowac mezczyzna dobrego
        samopoczucia: wszystko jest na tym swiecie tak pieknie urzadzone, nie ma
        dyskryminacji i wszyscy sa szczesliwi.
        Najbardziej mi sie podobalo jak chyba Andrzej napisal do jednej z forumowiczek,
        ze moze sie po niej spodziewac wszystkiego nawet to, ze jest feministka (gdzies
        na poczatku dyskusji), tak jak by to byla straszna obelga, ja natomiast uwazam
        to za komplement, ale jak znam zycie rozumiemy z Andrzejem pod tym pojecie
        zupelnie co innego.
        A teraz dobra noc wszystkim.
        • Gość: motek Re: Parytety płci -przemyślne obejście reguł demkracji IP: *.sympatico.ca 28.05.02, 03:09
          Bietko,

          Nie odnoszac sie do samego tematu dyskusji (ktora zrobila sie juz mocno jalowa)
          chcialem wytknac, ze ustawa o zakazie aborcji nie jest ustawa 'korzystna dla
          mezczyzn' - ani dla jakiegokolwiek podzbioru obywateli. Jest po prostu przykladem
          tego, jak grupa wyznajaca jakas tam ideologie wymusza ja na reszcie
          spoleczenstwa. Plec nie ma tu nic do rzeczy.

          Rowniez zycze dobrej nocy,

          mk.
        • Gość: Andrzej Parytety płci -przemyślne obejście reguł demokracj IP: *.waw.cdp.pl 28.05.02, 07:34
          Ave,
          Piszesz o problemach, które wg Ciebie mają kobiety, jako całość. Zapewniam Cię,
          że nie wszystkie kobiety podzielają Twoje zdanie. Te problemy istnieją tylko
          dla wyznawców feminizmu, a nie są oczywiste dla wszystkich, jest to więc sprawa
          preferencji politycznych.
          Po drugie, dlaczego uważasz, że problemy kobiet mają być inaczej załatwiane niż
          problemy 1000 innych grup społecznych?
          W ustroju demokratycznym, jeżeli ktoś chce robić dobrze swoim, to niech założy
          partię, startuje pod takimi hasłami w wyborach wygra je i prowadzi własną
          politykę.
          Jak feministki chcą realizować swoje wyobrażenia o równości kobiet to niech
          wygrają wybory, a nie zmuszają wszystkie partie do zwiększania liczby posłanek
          celem realizowania ich programu wyborczego. Jak feministki piszą o to chodzi w
          tych parytetach: aby było więcej posłanek, które będą realizować program z
          ideologii feministycznej.
          Dlaczego akurat feministki mają być inaczej traktowane niż ten pozostały 1000
          ugrupowań społecznych, który do swoich haseł przekonuje wyborców wyborach? Im
          także byłoby wygodniej mieć zagwarantowane dla swoich miejsca w Sejmie; tyle
          dla emerytów, tyle dla chorych na raka, tyle dla myśliwych, chłopów itp.
          Tylko co wtedy zostanie z demokracji i woli wyborców?
          Andrzej
          • Gość: Andrzej Re: Parytety płci -przemyślne obejście reguł demokracj IP: *.waw.cdp.pl 28.05.02, 17:11
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Ave,
            > Piszesz o problemach, które wg Ciebie mają kobiety, jako całość. Zapewniam Cię,
            >
            > że nie wszystkie kobiety podzielają Twoje zdanie. Te problemy istnieją tylko
            > dla wyznawców feminizmu, a nie są oczywiste dla wszystkich, jest to więc sprawa
            >
            > preferencji politycznych.
            > Po drugie, dlaczego uważasz, że problemy kobiet mają być inaczej załatwiane niż
            >
            > problemy 1000 innych grup społecznych?
            > W ustroju demokratycznym, jeżeli ktoś chce robić dobrze swoim, to niech założy
            > partię, startuje pod takimi hasłami w wyborach wygra je i prowadzi własną
            > politykę.
            > Jak feministki chcą realizować swoje wyobrażenia o równości kobiet to niech
            > wygrają wybory, a nie zmuszają wszystkie partie do zwiększania liczby posłanek
            > celem realizowania ich programu wyborczego. Jak feministki piszą o to chodzi w
            > tych parytetach: aby było więcej posłanek, które będą realizować program z
            > ideologii feministycznej.
            > Dlaczego akurat feministki mają być inaczej traktowane niż ten pozostały 1000
            > ugrupowań społecznych, który do swoich haseł przekonuje wyborców wyborach? Im
            > także byłoby wygodniej mieć zagwarantowane dla swoich miejsca w Sejmie; tyle
            > dla emerytów, tyle dla chorych na raka, tyle dla myśliwych, chłopów itp.
            > Tylko co wtedy zostanie z demokracji i woli wyborców?
            > Andrzej

    • Gość: Andrzej Dlaczego feministki nie wygrywają wyborów? IP: *.waw.cdp.pl 29.05.02, 20:45
      Ave,
      Właśnie. Przecież one wiedzą co jest najlepsze dla kobiet, a kobiety stanowią
      52% wyborców.
      Dlaczego feministki nie założą własnej partii i nie startują w wyborach? Wtedy
      byśmy się przekonali ilu wyborców będzie głosowało na parytety, likwidację
      dyskryminacji, aborcję itp.
      Czyżby feministki nie miały zdolności organizacyjnych, czy też raczej sądzą, że
      polskie kobiety nie będą tak naiwne, aby na nie głosować?
      Czyżby dlatego właśnie feministki próbowały realizować swoje hasła ideologiczne
      bocznymi drzwiami, zmuszając wszystkie partie do realizacji haseł feministek?
      Andrzej
    • Gość: xsenia jeśli chodzi o kretynów... IP: 195.150.224.* 01.06.02, 21:27
      to parytet byłby wskazany...
      "Gość portalu: Andrzej napisał(a):

      >kretyni stanowią 10% ludności i nie
      > mają własnej reprezentacji"

      ci akurat sa w sejmie nadreprezentowani i parytet ograniczyłby ich udział, tylko
      kto wtedy zasiadałby w sejmie?
      • Gość: xsenia raz jeszcze prawie całkiem serio IP: 195.150.224.* 01.06.02, 22:37
        paradoksalnie ten wątek świetnie pokazał dlaczego parytet to rzec by można broń
        obosieczna; otóż ta kontrowersyjna idea dostarcza panom pokroju Andrzeja,
        którzy po prostu nie lubią kobiet i traktują je przedmiotowo, okazji do
        budowania dość spójnej i miejscami logicznej wypowiedzi, bo to co on pisze o
        niejednorodności interesów kobiet jako grupy społecznej jest akurat prawdą. co
        się stanie, jesli w wynku parytetu do sejmu wejdzie wiecej takich Grześkowiak,
        Nowin-Konopczyn i podobnych? Andrzej aż piszczy z uciechy na samą myśl, takich
        Andrzejów jest więcej, po co dostarczać im argumentów? nie żeby mnie obchodziło
        prywatne zdanie takich ludzi, jednak fakt jest taki że to zdanie nie jest tylko
        prywatne, ludzie o podobnych poglądach są też osobami publicznymi; wystepuja w
        TV, skrobią jakieś felietony. w wyniku parytetów łatwo skompromitować
        faworyzowaną grupę, a ośmieszenie jest bardzo skuteczną bronią, zauważmy -
        politycy balansuja na granicy śmieszności,niejednokrotnie ją przekraczając...
        sceptyczna
        xsenia
        • Gość: Andrzej Re: raz jeszcze prawie całkiem serio IP: *.waw.cdp.pl 01.06.02, 23:10
          Ave,
          dziękuję. Jesteś kolejnym pzykładem potwierdzającym, że nie wszystkie kobiety są
          wyznawczyniami feminizmu.
          Andrzej


          Gość portalu: xsenia napisał(a):

          > paradoksalnie ten wątek świetnie pokazał dlaczego parytet to rzec by można broń
          >
          > obosieczna; otóż ta kontrowersyjna idea dostarcza panom pokroju Andrzeja,
          > którzy po prostu nie lubią kobiet i traktują je przedmiotowo, okazji do
          > budowania dość spójnej i miejscami logicznej wypowiedzi, bo to co on pisze o
          > niejednorodności interesów kobiet jako grupy społecznej jest akurat prawdą. co
          > się stanie, jesli w wynku parytetu do sejmu wejdzie wiecej takich Grześkowiak,
          > Nowin-Konopczyn i podobnych? Andrzej aż piszczy z uciechy na samą myśl, takich
          > Andrzejów jest więcej, po co dostarczać im argumentów? nie żeby mnie obchodziło
          >
          > prywatne zdanie takich ludzi, jednak fakt jest taki że to zdanie nie jest tylko
          >
          > prywatne, ludzie o podobnych poglądach są też osobami publicznymi; wystepuja w
          > TV, skrobią jakieś felietony. w wyniku parytetów łatwo skompromitować
          > faworyzowaną grupę, a ośmieszenie jest bardzo skuteczną bronią, zauważmy -
          > politycy balansuja na granicy śmieszności,niejednokrotnie ją przekraczając...
          > sceptyczna
          > xsenia

          • Gość: xsenia Re: raz jeszcze prawie całkiem serio IP: 195.150.224.* 02.06.02, 00:06
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > Ave,
            > dziękuję. Jesteś kolejnym pzykładem potwierdzającym, że nie wszystkie kobiety s
            > ą
            > wyznawczyniami feminizmu.
            > Andrzej

            oczywiście, że nie wszystkie, tak samo jak nie wszyscy mężczyźni są wyznawcami
            andrzejizmu - teorii dot. kobiet II kategorii (rozwódki, dziewice, trzydziestki i
            inne), które nie nadają się do użycia i stanowią towar wybrakowany. może dla
            Ciebie kobiety w ogóle to jakiś błąd ewolucji? coś mi sie zdaje, że...coś w tym
            jest. niektórzy zwyczajnie widzą w ludziach ludzi i ich INDYWIDUALNE własciwości,
            a nie klasy, grupy, kategorie, które trzeba jakoś posortować i odgórnie
            uporządkować, zeby było łatwiej z nich korzystać. taki właśnie andrzejizm domaga
            się reakcji w postaci feminizmu oraz odgórnych kontruporządkowań, np. parytetów.

            stawiam flaszkę, że gdyby chodziło o uregulowanie prawne nakazujące dziewicom w
            okreslonym wieku oraz rozwódkom wbijać pieczątki na czole z napisem 'danger' i
            zakazywać wstępu do dyskotek i pubów to Andrzej byłby za, tyle że nie byłoby już
            tak łatwo o argumanty. tak, tak, dobre i słuszne jest to, co po naszej myśli...
            niestety tak się złożyło, że parytety nie są i po mojej myśli, powody jednak mamy
            różne.

            > Gość portalu: xsenia napisał(a):
            >
            > > paradoksalnie ten wątek świetnie pokazał dlaczego parytet to rzec by można
            > broń
            > >
            > > obosieczna; otóż ta kontrowersyjna idea dostarcza panom pokroju Andrzeja,
            > > którzy po prostu nie lubią kobiet i traktują je przedmiotowo, okazji do
            > > budowania dość spójnej i miejscami logicznej wypowiedzi, bo to co on pisze
            > o
            > > niejednorodności interesów kobiet jako grupy społecznej jest akurat prawdą
            > . co
            > > się stanie, jesli w wynku parytetu do sejmu wejdzie wiecej takich Grześkow
            > iak,
            > > Nowin-Konopczyn i podobnych? Andrzej aż piszczy z uciechy na samą myśl, ta
            > kich
            > > Andrzejów jest więcej, po co dostarczać im argumentów? nie żeby mnie obcho
            > dziło
            > >
            > > prywatne zdanie takich ludzi, jednak fakt jest taki że to zdanie nie jest
            > tylko
            > >
            > > prywatne, ludzie o podobnych poglądach są też osobami publicznymi; wystepu
            > ja w
            > > TV, skrobią jakieś felietony. w wyniku parytetów łatwo skompromitować
            > > faworyzowaną grupę, a ośmieszenie jest bardzo skuteczną bronią, zauważmy -
            >
            > > politycy balansuja na granicy śmieszności,niejednokrotnie ją przekraczając
            > ...
            > > sceptyczna
            > > xsenia
            >

            • Gość: dodo nell - specjalnie dla ciebie IP: 209.226.65.* 10.06.02, 21:16
              nell, to jest chyba ten watek, o ktorym pisze maruda. nie mam teraz czasu
              czytac od deski do deski ale licze na ciebie :-) baw sie dobrze!
              • Gość: Nell Re: nell - specjalnie dla ciebie IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 21:19
                Nie chce mi sie tego czytac:)))
                • Gość: Maruda Re: nell - specjalnie dla ciebie IP: *.nyc.rr.com 10.06.02, 21:24
                  Szczerze mowiac, nie dziwie Ci sie - ja w pewnym momencie tez dalam za
                  wygrana :-))
    • Gość: Nell Re: Parytety płci tania demagogia! IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 10.06.02, 21:15

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka