Dodaj do ulubionych

Jestem wybredna? )randka z mechanikiem)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.04, 14:09
Dostałam propozycję randki i odrzuciłam ją. Zarczucono mi, że wybrzydzam bo
powiedziałam,że facet jest mechanikiem samochodowym i nie odpowiada mi ani
fizycznie ani intelektualnie. A ja uważam, że nie wystarczy aby facet nosił
spodnie. Musi mi się zwyczajnie podobać, nie? Poza tym jestem snobką i
uważam, że facet musi być na podobnym poziomie co ja, przynajmniej pod
względem wykształcenia bo rodziny się nie wybiera. Poza tym forma
tego "zaproszenia " mnie odrzuciła troszkę. Był to esemes, z telefony jego
brata, pisany przez kuzynkę, która spotyka się z owym chlopakiem i zawierał
pytanie czy on może wpaśc na kawę bo chce mnie poznać...
Obserwuj wątek
    • Gość: Dorothea Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.chello.pl 28.12.04, 14:15
      uuu..juz sama forma sprawia ,ze bym sie wkurzyla...
      nie lubie kolesi..bez inicjatywy i polotu...
      ale moze sprobuj..
      bo jak mam kolesia..super..ktory jest pewien siebie..to tylko chce jednego...
      ne szuak dziewczyny czy cos...
      zmienai jak rekawiczki...
      moze daj szanse... zapros go na ta kawe ..i juz ;)
    • uasiczka Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) 28.12.04, 14:20
      wyślij go na drzewo
      • Gość: Albano Boczello Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.ks.k.pl / 80.53.160.* 28.12.04, 17:45
        Czytając wasze postu to stwierdzam że wam się marzą tylko księcia z bajki
        obyscie na starośc nie płakały nad soba. To nie jest postrach tylko ostrzezenie
        by nie gardzić ludzmi bo los póżniej dla was moze być okrutny
        • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 213.199.221.* 28.12.04, 17:57
          Księcia? książęta chyba.
          Daj spokój, ja też jestem zdania że nie warto się rzucać na byle co. Jak facet
          intelektualnie nieodpowiedni, to nie ma co się umawiać, bo randka może być
          koszmarem - o czym z takim gadać? O filmach z Jimem Carreyem? Że już nie
          wspomnę o tym, że gościu kompletnie bez polotu, skoro w ten sposób zaprasza na
          randkę. Niech się lepiej z fryzjerką umówi.
          • Gość: fryzjerka Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 18:54
            a sama spadaj na drzewo. Pewnie jesteś szczupła(anorektyczka, brak hormonów i
            beznadziejna w łóżku), wysoka(patrzysz na wszystkich z góry), po studiach(to
            był facet który cie raz zrobił jak było ciemno na prywatce) i sama. A jak
            będziesz traktować tak ludzi, to z pewnością to ostatnie z pewnością pozostanie
            na zawsze.
            • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 213.199.221.* 28.12.04, 18:59
              Hehe :) Jestem niska, gruba, hormonów w nadmiarze, wykształcenie mam o 1
              stopień lepsze niż mój tata (chociaż się go nie wstydzę, bo to bardzo szanowany
              człowiek i inteligentny) i masz pozdrowienia od mojego chłopaka :)
              Nie mam nic przeciwko fryzjerkom ani mechanikom, ale staram się grać w swojej
              lidze, bo uważam że przy dużych różnicach w wykształceniu w związkach pojawiają
              się problemy.
              • Gość: nadinka Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.tel167.petrotel.pl 28.12.04, 21:10
                pierwszy magister w rodzinie, jak mniemam?
                coz, to zawsze tak dziala.
                powiem tak, nie umowilabym sie z nim ze wzgledu na forme zaproszenia, bo
                beznadziejna. a to, ze ktos jest mechanikiem... who gives a damn?
                mozna byc mechanikiem i artysta w swoim fachu, a mozna byc magistrem i tylko
                rzemieslnikiem.
                poza tym braki w wyksztalceniu mozna zawsze uzupelnic, z innymi natomiast bywa
                gorzej.
                • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 213.199.221.* 28.12.04, 22:15
                  Ani pierwszy, ani magister (jeszcze). Doktorzy też bywali, pradziadek zdaje się
                  profesorem nawet był, magistrem chociażby mama jest, choć wyszła za pilota. Ja
                  na razie piszę magisterkę, co będzie dalej - zobaczymy. Nie wykluczam dalszej
                  edukacji, chociaż zapewne już nie w PL.
                  Faktycznie, niby nie ma znaczenia że ktoś jest mechanikiem, bo można być
                  mechanikiem z klasą i magistrem burakiem, ale też smutna prawda jest taka, że
                  nie spotkałam do tej pory mechanika, z którym miałabym wspólną płaszczyznę do
                  rozmowy. No, chyba że o moim własnym samochodzie, w sensie - co naprawić, ale
                  ileż można gadać o autach?
                  • Gość: nadinka Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.tel167.petrotel.pl 28.12.04, 22:38
                    w takim razie zwracam honor :)
                    moja sklonnosc do generalizowania bierze sie sie stad, ze konczac pare lat temu
                    jeden z modnych kierunkow, na nienajgorszej uczelni, zauwazylam mase snobow, dla
                    ktorych trzy litery przed nazwiskiem przesadzaja o wartosci czlowieka.
                    a tak naprawde oprocz wyklepanych formulek i regulek nic wiecej nie wiedza,
                    niczego nie znaja, nic nie czytaja. co z kolei nie przeszkadzalo im czuc sie
                    lepszymi od innych...
                    pozdrawiam
                    • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 213.199.221.* 28.12.04, 23:03
                      Też się zgadzam, takich magistrów z koziej wólki też sporo jest. Te głupie 3
                      litery o niczym faktycznie nie przesądzają (ja się obronić nie mogę od 2 lat na
                      przykład, bo nie mam czasu machnąć magisterki), ale wydaje mi się, że mimo
                      wszystko spośród mechaników trudniej perły wyłuskać niż spośród magistrów ;)
                      Zwłaszcza że autorka wątku pisze wyraźnie, że kolega nie odpowiadał jej ani
                      intelektualnie, ani fizycznie, więc sprawa jasna. Chodzi tylko o to, że
                      zarzucono dziewczynie, że zadziera nosa, a ona po prostu z byle kim się
                      prowadzać nie będzie - i słusznie. Ja też nie widzę powodu, dla którego
                      miałabym się umawiać z kimś, kto mi nie pasuje.
                      Również pozdrawiam.
              • Gość: fryzjerka Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 22:14
                jeśli masz chłopaka a rozważasz randkę z innym to jeszcze dodam kur.. ew
                tata był po podstawówce?
                • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 213.199.221.* 28.12.04, 22:18
                  Oho, prostota wylazła. Nie wiem gdzie wyczytałaś, że ja rozważam randkę z
                  kimkolwiek.
                  A od taty się odczep, przerasta Cię o głowę poziomem. Kwalifikacje i
                  umiejętności też do jego zawodu potrzebne są znacznie większe, niż do
                  strzyżenia kudłów, choć faktycznie dyplomu magistra za jego czasów nie trzeba
                  było mieć (teraz chyba trzeba minimum inżyniera).
                  • Gość: fryzjerka Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:19
                    moze jestem fryzjerką(tzn mam sieć zakładów) ale logikę studiowałam w Niemczech
                    i w USA i znam ją dobrze. Gdybys napisała: dostałam propozycję randki SMS-em od
                    faceta ale przeciez mam chłopaka więc oczywiscie nie przyjęłam zaproszenia,
                    poza tym forma była beznadziejna, to bym zrozumiała. Ale ty rozważasz randke,
                    której uczciwa kobieta będaca w zwiazku nie powinna rozważac. Chyba, że Twój
                    związek jest jak twoje wykształcenie. Po łebkach.
                    • Gość: baba Do fryzjerki IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 21:34

                      Zaczynam sie niepokoic moim brakiem uwagi przy czytaniu.
                      CZy mozesz mi wskazac, gdzie panna pisze, ze ma chlopaka ?
                      • Gość: fryzjerka Re: Do fryzjerki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:39
                        tam gdzie przesyła mi od niego pozdrowienia
                        • Gość: baba Re: Do fryzjerki IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 21:53

                          Nie wiedzialam, ze Panna uzywa tez nicka chicarica.Sorry
                          • Gość: chicarica Re: Do fryzjerki IP: 213.199.221.* 29.12.04, 22:14
                            Nie używa. Ja jestem inną osobą, spójrz chociażby na numer IP. Ja tylko
                            skomentowałam, że autorka wątku dobrze zrobiła odmawiając.

                            A fryzjereczka to logikę może i w Niemczech studiowała, ale czytać się do tej
                            pory nie nauczyła. Fryzjereczko, jesteś mi winna przeprosiny za tą k..ew,
                            chociaż nie liczę na nie.
                            • Gość: fryzjerka Re: Do fryzjerki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:22
                              Tak, kompletnie to pomyliłam. Za k-ew przepraszam(choć teoretycznie była do
                              połączonych WYOBRAŻEŃ,przecież możesz byc facetem, panny i ciebie, więc raczej
                              ją powinnam przeprosić, czytałam w pospiechu). Jeśli chodzi o fryzjereczkę, to
                              możesz ją pocałować w dup..ę. Nie wiem dlaczego zawsze fakt, że jestem zamożna
                              i wykształcona wzbudza u innych kobiet złość.
                              • chicarica Re: Do fryzjerki 30.12.04, 09:19
                                No to Pannę też przeproś, bo faktycznie równie dobrze mogło to być o niej.

                                We mnie fakt że jesteś zamożna i wykształcona nie wzbudza żadnej złości, może
                                dlatego że samej mi też niczego nie brakuje. Rozśmieszyło mnie tylko to
                                chwalenie się studiowaniem logiki w obliczu okoliczności ;)

                                BTW: gdzie dokładnie tę logikę studiowałaś? Na Harvardzie, czy w community
                                college? ;)
                                • Gość: maly.k Re: Do fryzjerki IP: *.mad.east.verizon.net 16.01.05, 01:01
                                  > BTW: gdzie dokładnie tę logikę studiowałaś? Na Harvardzie, czy w community
                                  > college? ;)
                                  A co za różnica?
                                  • Gość: chicarica Re: Do fryzjerki IP: *.softlab.gda.pl 16.01.05, 18:32
                                    Można by o niej książkę napisać ;)
                                    • maly.ksiaze Re: Do fryzjerki 18.01.05, 07:28
                                      > Można by o niej książkę napisać ;)
                                      Ale z pewnością nie zmieściłaby się na forum.

                                      Pozdrawiam,

                                      mk.
                    • Gość: ** Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 23:59
                      Cechy charakteru, stosunek do ludzi, do świata, optymizm są niekiedy o wiele
                      ważniejsze niż wykształcenie.
                      Jest wielu frustratów wśród ludzi wykształconych,
                      którzy potrafią tylko jęczeć i marudzić i wielu urodzonych optymistów śmiało
                      idących przez życie wśród ludzi mniej wykształconych.
                      Najważniejszy jest wzajemny szacunek.
            • Gość: Joanna Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.chello.pl 30.12.04, 01:07
              no asne..mam nie wybrzydzac...
              czlowieku....
              ja mam super studia, prace... duzzzzee grono znajomych... i wybrzydzam...
              bo nie bede marnowac czasu dla byle kogo.... czasy sie zmienily...
              facet ma byc partnerem..wszedzie.zawsze...a nie chlebodawca... i robi łaske ze
              zarabia....
            • Gość: Panna Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.01.05, 13:38
              Fakt- jedno się zgadza- jestem po studiach. Ale nie jestem (niestety niestety)
              szczupłą anorektyczką, która jest beznadziejna w łózku (mam nadzieję).
              Ja mu przecież nie odmawiam posiadania myślenia czy uczuć, nie zabieram mu praw
              wyborczych czy coś takiego. Ale nie zamierzam się od razu z takim umawiać.
              Po za tym on nie zapraszał mnie gdzieś na kawę, tylko chciał się wprosić do
              mnie i wypić moją właśną kawę. Też mi randka, phi...
              • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 213.199.221.* 10.01.05, 14:10
                Do mnie też kiedyś jeden taki się wpraszał, żywcem wyznał, że na kawę to on
                woli do mnie, bo taniej i przyjemniej niż w kawiarni. Myślałam że mu parsknę
                śmiechem w twarz, ale się z grzeczności powstrzymałam ;)
          • losiu4 Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) 18.01.05, 08:06
            a po co kobiecie inteligencja?

            Pozdrawiam

            Losiu
    • triss_merigold6 Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) 28.12.04, 20:37
      Forma zaproszenia nie do przyjęcia (rany, ale burak).
      Chicarica ma rację - lepiej grać w swojej lidze.
      Nie mam nic przeciwko mechanikom samochodowym, potrzebni są i w ogóle, ale
      niekoniecznie musisz się z nimi umawiać.
      • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 213.199.221.* 28.12.04, 22:19
        Z drugiej strony, taki mechanik to przynajmniej się w domu przyda - olej
        wymieni, linkę sprzęgła podkręci... Całkiem spore oszczędności to przynosi na
        dłuższą metę ;)
    • anahella Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) 28.12.04, 22:16
      Skoro piszesz o tym na forum to znaczy ze jednak czyms zapadl ci w pamiec.
      • Gość: ramyus Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.hilton.com 17.01.05, 05:02
        :)
    • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 213.199.221.* 28.12.04, 23:06
      Podsumowując, to chyba dobrze że jesteś wybredna.
    • Gość: dżony z bieszczad Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.04, 16:49
      a ja ostatnio lizałem między nogami taka pania doktor i ona jęczała że nigdy
      takiego czegos nie miała - baba chłopa potrzebuje i rozkoszy a jestem przystojny
      i silny jak byk- najlepszy bajerant w okolicy zaliczałem już panienki na wszystkich
      festynach w powiatach krosno sanok jasło gorlice bieszczady i strzyżów
      robiłem TOTO z nastkami pod klubem OMEGA w Iskrzyni koło komborni i w klubie
      STODOŁA w dukli ( same literackie miejscowości Pigoń Stasiuk fredro)i w
      amergedonbie w krosnie w lozy taka co miała 15 i jedną studentke od tylca w
      dyskotece w hoczwi takiej wielkiej alem nie pamientam jak sie zwie bo mnie
      zmaroczylo wódka i jabolem co my przemycili
      • Gość: Albano Boczello Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: 80.53.160.* 29.12.04, 18:19
        Dobrze znam te okolice ale takigo okazu to jeszcze nie spotkałem co za pochwala
        samego siebie
        • Gość: baba Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.acn.waw.pl 29.12.04, 18:54

          Gdyby facet Ci sie podobal, tobys mu dala szanse, mechanik nie mechanik.
          Ale Ci sie nie podobal, i o to chodzi, a nie o zadne snobizmy.Gdyby ten
          mechanik byl doktorem, tez bys sie nie umowila, mam racje ?
          Gucio komu do tego, kto Cie kreci, sluchaj intuicji.
    • Gość: ewa Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.elpos.net 30.12.04, 00:58
      kiedy poznalam obecnego chlopaka bylam juz po najlepszym w moim miescie lo. a los tak chcial ze spotkalam i zakochalam sie w takim co jedynie skonczyl podstawowke i zaczal techniuk ale go wywalili. dzieki mnie poszedl do lo dla doroslch i je skonczyl z calkiem dobrym wynikiem. teraz poszedl na studia i tez jest niezle. gdy go poznalam pracowal na budowie jako mlodzik. teraz zajmuje sie ludzmi tez na budowie tylko ze ma wyzsze stanowisko. pomimo gdy go poznalam mial niskie wyksztalcenie ale potrafilismy sie jakos ze soba dogadac.

      wykszalcenie wcale nie swiadczy o rozumie i warosci czlowieka
      • chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) 30.12.04, 09:26
        Kiedyś był już taki wątek.
        Wykształcenie samo w sobie nie świadczy, ale stosunek do wykształcenia jak
        najbardziej. Jeśli ktoś ma ambicje i chce się uczyć dalej, to nie skreślałabym
        go choćby był ledwo po zawodówce. Ale jeśli ktoś skończył technikum i uważa, że
        to mu wystarczy, to sorry, ale dla mnie taki facet niestety nie zakwalifikuje
        sie do drugiej rundy. Dlaczego? Dlatego, że miałabym obawy, czy on będzie w
        stanie zaakceptować moje ambicje, mój pęd do wiedzy, czy nie będzie uważał że
        marnuję pieniądze i czas studiując, czy wreszcie - po iluś tam latach nie
        będzie wyładowywał na mnie swoich frustracji np. z powodu niższych zarobków,
        albo nie będzie mu się podobać moja niezależność bo wolałby uległą żonkę przy
        garach. Do tego jeśli facet nie przejawia ambicji w dziedzinie edukacji, to
        istnieje poważne ryzyko, że i w innych dziedzinach jest leniwy i brak mu
        ambicji. Po co się męczyć z nieukiem, skoro jest masa fajnych facetów, którzy w
        dodatku są wykształceni?

        Zresztą z tego co pisze autorka wątku, ten facet nawet nie był fajny. Zero
        polotu, nawet fizycznie nieatrakcyjny. Ciężko się dziwić autorce...
        • Gość: dila Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 18:59
          moi przyjaciele są razem 3 lata: on ma kiepskie oceny w technikum, ona -
          świetną średnia w drugim liceum w mieście. są szczęśliwi.
          • Gość: xy2 Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: .48.242.* / 80.51.176.* 15.01.05, 19:07
            o maaaaaaaatko. nie mozna w ten sposób, ilu debili i chamów konczy studia.
            pracowalam w miejscu gdzie mechanicy prezentuja zdecydowanie wyzszy poziom niz
            zarzad i kierownictwo. poza tym dobry mechanik ma taka wiedze ze mozna
            pozazdroscic i czesto jest dobrze wyksztalcony.

            a powinien zaprosic cie przyjezdzajac czarna limuzyna z bukietem czeronych roz?
            to przeciez bleeee
            • Gość: Boy Re: Jestem wybredna? ) chicarica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 00:24
              Jeśli jestes niska,gruba z nadmiarem hormonow to jest to niemozliwe ze ty taki
              maszkaron masz faceta.Zacznij pisac bajki to ci wyjdzie na zdrowie.
              • Gość: Boy Re: Jestem wybredna? ) chicarica IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.05, 00:31
                Też się zgadzam, takich magistrów z koziej wólki też sporo jest. Te głupie 3
                litery o niczym faktycznie nie przesądzają (ja się obronić nie mogę od 2 lat na
                przykład, bo nie mam czasu machnąć magisterki),


                To co napisałas o tej magisterce to az mnie boki bola ze smiechu.To nie sprawa
                twojego czasu,to sprawa pojemnosci w tej malutkiej główce a moze to kolejny
                blew.Wbrew pozorom praca magisterska to nie kolokwium.Nie ściemniaj
                • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? ) chicarica IP: *.softlab.gda.pl 16.01.05, 18:19
                  Ustalmy jedno: jestem mała, gruba, krzywa, mam nadmiar hormonów, faceta mam
                  ślepego i głuchego i tylko dlatego go mam, a do tego jestem zbyt tępa żeby
                  napisać magisterkę. Zadowolony? To się ode mnie odpierwiastkuj.

                  Faktem jest, że mało poznałam ludzi, którzy mimo braku wykształcenia prezentują
                  wysoki poziom intelektualny. Mogę ich zliczyć na palcach jednej ręki.
                  Oczywiście jest to na pewno dowodem mojej zarozumiałości, przyznaję - nie mam
                  złego mniemania o sobie i dobrze mi się z tym żyje. A jak ktoś ma kompleksy na
                  punkcie swojego wykształcenia, to nie mam innej rady ponad to, żeby startował w
                  swojej lidze.

                  I to prawda, nie będę umawiać się z facetami czytającymi Fakt, zachwycającymi
                  się komediami typu "Głupi i głupszy", wpraszającymi się do mnie na kawę bo
                  taniej, drapiącymi się publicznie po jajkach i nie rozumiejącymi słów mających
                  powyżej 3 sylab. Jak się to komuś nie podoba, to niech mnie cmoknie w trąbkę,
                  ja nie mam obowiązku umawiać się z kimś kto mi nie odpowiada. A że mam kogoś
                  kto mi odpowiada, to jestem zadowolona. Jak kogoś to kłuje w oczy, to jego
                  problem, nie mój.
              • triss_merigold6 Re: Jestem wybredna? ) chicarica 16.01.05, 00:35
                Tia... i chicarica ma zeza, krzywe nogi i jest niedopieszczona...
                Tak na marginesie: gdzie wy słonka moje poznajecie te gejzery intelektualne po
                podstawówce; tych kulturalnych, błyskotliwych i czytających do śniadania
                Kołakowskiego zamiast "Faktu" robotników budowlanych; tych mechaników o
                wykwintnych manierach i subtelnym uroku? Please, podajcie parę adresów może się
                skuszę.;)
                • Gość: Wybredna Re: Jestem wybredna? ) chicarica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 01:14
                  Jeśli jesteś atrakcyjna to faceci o jakich piszesz na pewno znajdą Cię i nie
                  będziesz musiała ich szukać. Od kiedy to kobiety szukają facetów, one tylko
                  wybierają najlepszego z otoczenia.
                  Maniery jak zauważyłam najmniej zależą od wykształcenia, a raczej wynosi się je
                  z domu i ewentualnie od charakteru człowieka.
                  Mój facet L.Kolakowskiego czytał w latach 70, ja znacznie później.
                  I nie czytał dla "szpanu" jak robi to wielu wykształconych, bo tak wypada,
                  ale dla siebie, aby później wykorzytać wiedzę w życiu.
                  Książki przeczytane na pokaz aby błysnąć w towarzystwie nie pomagają w życiu
                  jeśli nie potrafimy z ich mądrości korzystać.
                • Gość: rusałka Jestem wybredna? zdrarzają się acz rzadko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 13:45
                  triss, nie przesadzaj, może nie od razu Kołakowskiego, ale Coelho czemu nie?

                  facet mojej kolezanki (ona po studiach humanistycznych), mechanik, wykszt.
                  srednie,(jego ojciec - inzynier), lat chyba 29. Słucha dobrej muzy (jazz, etno)
                  wkręca się w grafikę komputerową, robi zdjęcia, nurkuje, jeździ w góry, chodzi
                  do kina, czasem do teatru albo na wystawę. Kręcą go klimaty Bruno Schulza i
                  Philipa Dicka;). Pracuje od 19 roku życia. Niestety jest już zajęty;)

                  nie wszyscy muszą znac sie na historii idei albo teorii literatury, są ludzie
                  którzy żyją inaczej, ale równie ciekawie i dla nich - satysfakcjonująco. Choć z
                  drugiej strony zdaję sobie sprawę że opisany przez mnie przypadek należy do
                  wyjątków...

                  a typ który umawia się nieporadnie przez sms z cudzego telefonu na wstępie jest
                  spalony na buractwo, niezależnie od poziomu wykształcenia.
                  • triss_merigold6 Re: Jestem wybredna? zdrarzają się acz rzadko 16.01.05, 15:03
                    Byłam zgryźliwa bo mnie poirytowały najazdy na chciaricę. A Coelho to
                    supermarketowa filozofia.
                    • Gość: rusałka Re: Jestem wybredna? zdrarzają się acz rzadko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 17:43
                      A Coelho to
                      supermarketowa filozofia.
                      Jasne, że supermarketowa, ale zrozum ze nie wszyscy mogą i powinni czytać Kanta
                      albo Nietzschego. A moim zdaniem lepiej jeśli ktoś czyta Coelho, Whartona,
                      powieścidła albo kryminały niż jeśli nie czyta NIC.
                      • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? zdrarzają się acz rzadko IP: *.softlab.gda.pl 16.01.05, 18:23
                        Rusałka, nie podawaj zatem Coelho jako przykładu wielce filozoficznych lektur.

                        Whartona czytywałam w pierwszej klasie liceum, mam na widok jego grafomańskich
                        powieściorów odruch wymiotny, na Coelho reaguję podobnie. I owszem, jak ktoś ma
                        czytać "Życie na gorąco", to niechże już sobie tego Coelho czy Whartona, ale ja
                        nie muszę się tą osobą podniecać.
                        • Gość: rusałka Re: Jestem wybredna? zdrarzają się acz rzadko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 18:48
                          Rusałka, nie podawaj zatem Coelho jako przykładu wielce filozoficznych lektur.

                          przeczytaj dokładnie, Coelho wymieniłam "w przeciwieństwie" do Kołakowskiego, bo
                          wiem że jest popularny wśród tzw. "zwykłych ludzi" i nie jest to kompletna
                          bzdura, powiedziałabym że jest to filozofia w wersji light, przystępna dla
                          każdego, kogo to i n t e r e s u j e.
                          I owszem, jak ktoś ma
                          >
                          > czytać "Życie na gorąco", to niechże już sobie tego Coelho czy Whartona, ale ja
                          >
                          > nie muszę się tą osobą podniecać.

                          I ja się nikim nie podniecam, a opisanego przeze mnie wyżej kolesia nie kręci
                          akurat ani Wharton, ani Coelho, ale to już tu nieistotne.

                          Tak się składa że o filozofii wiem co nie co ale nie skreślam kogos dlatego że
                          nie zna Kartezjusza. Tak samo jak nie chciałabym zostać skreślona prez kogoś bo
                          nie znam sposobu rozmnażania się rozwielitek albo zasady działania reaktora
                          atomowego.
                          Chcę przez to powiedzieć, że chociaż nie znoszę prostactwa i nie rozumiem ludzi
                          pozbawionych ciekawości świata, staram się być otwarta na innych i gram nie
                          tylko "w swojej lidze" wg określenia triss, bo uważam że gdyby na świecie byli
                          np. sami humaniści, byłoby śmiertelnie nudno i wszyscy zagadalibyśmy się na śmierć.
                          Od ludzi którzy zajmują się czymś zupełnie innym niż ja mogę się wiele
                          dowiedzieć - oczywiście zakładając że nie mam do czynienia z idiotą.
                          pozdrawiam
                          • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? zdrarzają się acz rzadko IP: *.softlab.gda.pl 16.01.05, 20:17
                            Hej, ale ja nie mówię o skreślaniu. Gdzieś powyżej opisuję przykład, że jednak
                            daję im szansę, skreślam dopiero po tym, jak się nie wykażą.

                            Pewnie że byłoby nudno z samymi humanistami, dlatego ja, humanistka, jestem z
                            informatykiem ;) Ale to chyba nie o to chodzi w tym wątku. Facet startujący do
                            założycielki wątku okazał się zwykłym burakiem, i tyle.
                  • balbinia Re: Jestem wybredna? zdrarzają się acz rzadko 16.01.05, 17:09
                    Tak, opisany przez Ciebie przypadek to prawdziwy wyjatek. Mechanicy, hydraulicy
                    itp.. jakich mialam okazje spotkac poza tym, ze zarabiaja pieniadze to:
                    czytaja "magazyny dla panow" (czytaj:playboye, porno-gazetki i tania prase
                    brukowa), w weekendy balety albo inne zakrapiane imprezy a raz na rok nad morze
                    do najtanszego pensjonatu. Niektorzy w co trzecie zdanie wstawiaja slowka
                    typu "kurna", "ku..a", "ja pie..le". Pomijajac juz fakt, ze sa nierzetelni i
                    czesto oszukuja swoich klientow. Na kiepska opinie i taki a nie inny image sami
                    sobie zapracowali. Chociaz wiadomo, ze sa wyjatki, perelki najprawdziwsze ;))
        • balbinia @chicarica 16.01.05, 17:00
          Chicarica, calkowicie podzielam Twoje poglady. Moj ukochany jest wyjatkowo
          ambitnym wciaz (i zapewne przez cale zycie) ksztalcacym sie czlowiekiem. Nie
          wiem, nie chce tu zabrzmiec jak snobek, ale.. czy umialabym go podziwiac i
          szanowac gdyby byl osiadlym na laurach mechanikiem/hydraulikiem,
          uwazajacym: "profesje mam, zarabiac zarabiam, czego chciec wiecej". Swiat sie
          zmienia i idzie do przodu, ci, ktorzy stoja w miejscu, zostaja w tyle. Kiepskie
          perspektywy na zycie bedzie miec kobieta z tak nieelastycznym gosciem.
          Co do sposobu umowienia sie na randke przez sms. Jej.. nie wiem czy tu sie
          smiac czy plakac..? Skad sie biora tak taktowni eleganccy panowie..? :))
          • Gość: chicarica Re: @chicarica IP: *.softlab.gda.pl 16.01.05, 18:26
            O to właśnie mi chodziło. Ja także potrzebuję w życiu mężczyzny, który mnie
            będzie stymulował do rozwoju, którego będę za coś podziwiać, któremu będę
            musiała dotrzymać kroku. Obawiam się, że ciężko byłoby o mechanika, który byłby
            w stanie zaspokoić te potrzeby.
    • marta.uparta moze chcial tylko... 16.01.05, 13:47
      ...obejrzec Twoje podwozie???? a Ty od razu randka...
      • Gość: .................. Re: moze chcial tylko... IP: *.dialup.sprint-canada.net 16.01.05, 18:50
        Wlasnie, kto wie, cos tam pewnie chcial sprawdzic. Karoserie moze? W
        mechaniku swoja zylka jest. Sprawdz ja, skoro jak piszesz
        inteligentna jestes i poziomy masz. Dobrze jest znac choc jednego
        mechanika, bo kto ci samochody bedzie naprawial?
        • Gość: chicarica Re: moze chcial tylko... IP: *.softlab.gda.pl 16.01.05, 20:01
          Karoserię to widać na pierwszy rzut oka, a podwozie dopiero jak się zajrzy od
          dołu ;) w/w pan chyba nie dostał szansy na zajrzenie od dołu.

          Hm, ja jakoś nie mam specjalnie problemów z mechanikami - jadę do warsztatu,
          robią co trzeba, płacę, nie muszę się od razu z nimi na kawę umawiać. ;)
          • Gość: .................. Re: moze chcial tylko... IP: *.dialup.sprint-canada.net 16.01.05, 20:07
            E, tam na pierwszy rzut oka. A po co te cyckonosze zakladasz? Ty
            widocznie nie mechaniczna, skoro z mechanikami tak na dystans, nawet
            samochody.
            • Gość: chicarica Re: moze chcial tylko... IP: *.softlab.gda.pl 16.01.05, 20:13
              E, autkiem zajmują się czule, choć faktycznie nie mają go okazji często
              oglądać, bo się skubane mało psuje.
              • Gość: .................. Re: moze chcial tylko... IP: *.dialup.sprint-canada.net 16.01.05, 20:24
                No to teraz rozumiem dlaczego masz tak ograniczony kontakt z mechanikami.
                Poprostu za dobra karoseria autka stoi tu na przeszkodzie. Oj, biedne
                te mechaniki biedne.......najladniejsze kobiety sa wozone lub jezdza
                nowymi autami.
    • Gość: pocahontas Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.97-200-80.adsl.skynet.be 16.01.05, 20:11
      Nie,nie jestes wybredna!
      Szkoda,ze faceci to ciagle sa stawiani na piedestale i wystarczy,ze....nosza
      portki!
      Dla mnie,jak i dla ciebie,to stanowczo za malo!
      • Gość: .................. Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.dialup.sprint-canada.net 16.01.05, 20:26
        Co za malo? Ty bys pewnie chciala duzo tego co w portkach.
    • Gość: Vigo Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.zgora.dialog.net.pl 16.01.05, 23:56
      Po przeczytaniu tych wszystkich postów, moge stwierdzić, że Chicariki nie
      wziąłbym nawet za dopłata.
      • Gość: .................. Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.dialup.sprint-canada.net 17.01.05, 00:25
        To ty dobry jestes. Ja tylko ostatnie jej wypowiedzi przeczytalem, ale
        zeby dojsc do jakichkolwiek konkluzji zdolny nie jestem. Jezeli chodzi o
        to zeby ja chciec, to juz zupelnie inna sprawa. Trzeba kobiete
        najpierw zobaczyc, wyploszyc (nie sploszyc) i......reszta sama jak po
        masle sie dogra. I kto wie, czy bys jej tak naprawde nie chcial i
        bez bata bys na nia nie poszedl.
      • Gość: chicarica Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.softlab.gda.pl 17.01.05, 06:48
        Pewnie nawet nie otrzymałbyś szansy udziału w rundzie kwalifikacyjnej ;)
        Zresztą, o czym my tu mówimy? Ja już kogoś mam i jak na razie nie zamierzam
        tego w żaden sposób zmieniać.
    • Gość: podniecajacy jestes zła kobietą , mechanik nie oznacza brudnych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.05, 08:42
      rąk.
    • Gość: dorota Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) IP: *.augustow.sdi.tpnet.pl 17.01.05, 10:47
      Masz rację nie umawiaj się z prymitywnymi facetami, niech się potem nie cieszy,
      że zaprosił taką fajną dziewczynę. Jednak z drugiej strony mogłabyś spotkać się
      i zobaczyć czy masz rację, że nie pasujecie do siebie!!!:)
    • losiu4 Re: Jestem wybredna? )randka z mechanikiem) 18.01.05, 08:13
      cóż, Twoje prawo umawiać się, albo i nie :) nie ma co teorii do tego dorabiać.
      Inna sprawa, że człek niezbyt elegancko się zachował

      Pozdrawiam

      Losiu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka