o_0
10.01.05, 09:55
bedac w usa zaobserwowalam, ze dziewczeta nosza czasem przy sobie gwizdki, p.
gdy wiedza, ze moze zaistniec mozliwosc napadu. latwo dmuchna z calej sily w
chwili zagrozenia, niz krzyknac gdy glos wieznie w gardle.
ostatnio w prasie regionalnej wyczytalam, ze studentki jednego z miast polski
podchwycily ten pomysl. sadze, ze warto go rowniez 'sprzedac' tu, na forum