Dodaj do ulubionych

molestowanie seksualne

IP: *.torun.mm.pl 28.01.05, 14:35
Tak się nad tym zastanawiałam... Co myślicie o kobiecie, która jest przez
pracodawcę szantażowana zwolnieniem z pracy, jeśli mu się nie odda - i ona to
robi? Bo z jednej strony - taki facet to powinien siedzieć, jest skończonym
złamasem, i co do tego, to się zgodzę. Ale kobieta w tej sytuacji - przecież
to regularna prostytucja. Ona dostaje pensję za bzykanie się. I
prawdopodobnie, gdyby odmówiła, on ją wywalił, a ona poszukałaby
sobie "sponsora" albo zaczęła przyjeżdżać na telefon, to jakoś lepiej by na
tym wyszła. I nawet, powiem szczerze, to wydaje mi się mniej obrzydliwe. Co
wy na to?
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: a my na to jak na lato 28.01.05, 14:38
      bo co drugiej seksu brakuje hehe

      p.s. żartowałam :)
    • kolorka2 Re: molestowanie seksualne 28.01.05, 14:45
      coś mieszasz chyba, dając alternatywe: albo kobieta sie daje wykorzystywać
      seksualnie (szantaż) albo się puszcza za kasę. Nie pomyślałaś że
      najnormalniejszym i najczęściej spotykanym rozwiązaniem jest normalna praca bez
      uwzględniania seksualności? Gdyby ona odmówiła, a on ją wywalił, to ona nie
      szukałaby sponsora tylko innej, NORMALNEJ pracy. Nie rozumiem Cię :(
      • Gość: vesna Re: molestowanie seksualne IP: *.torun.mm.pl 28.01.05, 14:55
        OK, to może nie było jasne. Ja mam po prostu na myśli to, że kobiety które
        przystają na taką propozycję i trwają w takim układzie, zachowują się jak
        dziwki.
        Dla mnie najnormalniejszą reakcją jest ujawnienie sprawy i dążenie do ukarania
        szefa. Nie wyobrażam sobie, że można chodzić codziennie do pracy, dawać tam
        dupy i robić to z obrzydzeniem, tylko po to, żeby pracy nie stracić.
        A refleksje mnie naszły po tym niedawnym ujawnieniu sprawy jakiejś Beaty (to
        chyba zmienione imię, takie było w pierwszym materiale w GW) z Bielawy, którą
        posuwał szef i 9 brygadzistów, a ona trwała w tym chyba z rok...
        A zestawienie z pracą prostututki zrobiłam po to, żeby pokazać, że właściwie
        poddawanie się awansom szefa jest obrzydliwsze (jeszcze obrzydliwsze).
        • true_oveja Re: molestowanie seksualne 28.01.05, 15:00
          no niestety vesno droga nie zgodze sie z toba a nawet musze powiedziec ze twoja
          slowa bulwersuja mnie z powodu okrucienstwa oraz glupoty. szantazowany,
          zastraszony czlowiek nie mysli logicznie i na prawde w danym momencie swojego
          zycia jest prekonany o tym, ze taki uklad to jedyne wyjscie
          • Gość: vesna Re: molestowanie seksualne IP: *.torun.mm.pl 28.01.05, 15:13
            Tylko że tutaj nikt nie grozi utratą życia czy zdrowia, a jedynie pozbawieniem
            jakichś korzyści majątkowych. Owszem, odcięcie dopływu pieniędzy często może
            prowadzić do strasznych skutków. Ale kasa to nie wszystko. Jest jeszcze godność
            i szacunek do siebie. Poddanie się takiemu szantażowi to sprzedawanie swojego
            ciała. Za pracę i kasę.
            Wiele prostytutek też wybiera taką karierę, bo nie mogą znaleźć innego źródła
            dochodów...
          • Gość: baba Re: molestowanie seksualne IP: *.crowley.pl 28.01.05, 15:13
            Dokładnie, zgadzam się z Tobą. Ja niestety zamiast potępiać tamtą kobietę, po
            prostu jej współczuję. Przykre jest to, że mając na względzie panujące w tej
            miejscowości bezrobocie, była zmuszona dalej pracować w tym miejscu i dawać się
            poniżać i wykorzystywać. Mam nadzieję, że te gnojki nic nie wskórają apelacją i
            pójdą siedzieć!!!
            • Gość: vesna Re: molestowanie seksualne IP: *.torun.mm.pl 28.01.05, 15:23
              Potępiać to może za dużo powiedziane. Ja jej współczuję, że została postawiona
              w takiej sytuacji, a gnojków też bym pozamykała na długie lata.
              Ale ona przez rok uprawiała seks z 10 obcymi facetami. I robiła to, żeby dostać
              pewnie jakieś 1500 zł miesięcznie. Bo z jakiego innego powodu?
              Czym to się różni od prostytucji? Zdaje się, że tych facetów nawet nie można
              sądzić za gwałt, bo ona przecież się zgodziła. No zgodziła się, prawda? Odpowie
              tylko szef za wykorzystywanie zależności służbowej.
              • kolorka2 Re: molestowanie seksualne 28.01.05, 16:07
                nie, nie zgodziła się. Była do tego zmuszana. Chyba brak ci inteligencji
                emocjonalnej, jeśli tego nie rozumiesz.
                • Gość: rusałka nikt jej gana do łba nie przystawił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.01.05, 19:53
                  mogła stracić robotę, dość podlą zresztą, ale nie zdrowie czy życie.
                  zamiast mądrze wykorzystać propozycję szefa przeciwko niemu i jeszcze na tym
                  zyskać, dawała sie bzykać przez długi czas całemu stadu wieprzy.

                  a najbardziej skandaliczne są żony broniące publicznie tych chamów którzy
                  kobietę traktowali jak mięso.>

                  kolorka2 napisała:
                  nie, nie zgodziła się. Była do tego zmuszana. Chyba brak ci inteligencji
                  > emocjonalnej, jeśli tego nie rozumiesz

                  dziękuję za taką inteligencję emocjonalną


                  • alpepe Re: nikt jej gana do łba nie przystawił 29.01.05, 14:50
                    az się zdziwiłam, że ktoś mnie zacytował prawie dosłownie...
              • Gość: baba Re: molestowanie seksualne IP: *.crowley.pl 28.01.05, 16:08
                No ale ona przecież ma dzieci na utrzymaniu i nie mogła sobie pozwolić na
                odejście z pracy. Nie próbuję tu jej usprawiedliwiać w 100%, ale mimo wszystko
                widzę różnicę między nią a "zwykłą" prostytutką. Ja dzięki Bogu nigdy w takiej
                sytuacji nie byłam. Sądzę jednak, że nie dałabym się tak zastraszyć i od razu
                zrobiłabym wielką aferę. No ale to jest też kwestia silnej psychiki i
                charakteru. Zapewne zabrakło jej sił na tyle by się przeciwstawić temu
                wykorzystywaniu. Przykre, ale zapewne zrobiła to aby zapewnić dzieciom
                utrzymanie. No i tak jak już było to wspomniane w tym wątku - zastraszona,
                szantażowana kobieta nie myśli racjonalnie.
                • Gość: vesna Re: molestowanie seksualne IP: *.torun.mm.pl 28.01.05, 16:19
                  Tak. Jasne. Tylko że jakoś, kiedy pojawiają się w prasie reportaże o kobietach,
                  które idą na ulicę, bo nie mają pracy, a musza dzieci wykarmić - to w
                  komentarzach się je opluwa. Już nie mówię co się dzieje w przypadku kobiet,
                  które same włażą do łóżka komuś, żeby dostać pracę. Ale kiedy ktoś ląduje w
                  łóżku szefa, żeby pracy nie stracić, to jest zupełnie inna sprawa? A w każdej z
                  tych trzech sytuacji nie-puszczenie się ma takie same konsekwencje. Brak pracy
                  i pieniędzy na życie.
                  • Gość: baba Re: molestowanie seksualne IP: *.crowley.pl 28.01.05, 17:10
                    Ok - rozumiem po części Twoje argumenty. Nie będę tu próbowała rozgraniczać
                    na "mniejsze" czy "większe" prostytutki, "lepsze" czy gorsze". Prostytucja
                    pozostanie prostytucją. Jednak inaczej sprawa wygląda jak się ma dzieci na
                    utrzymaniu, mieszka w jakiejś zapchanej dziurze, bez żadnych perspektyw na
                    przyszłość. W większym mieście moim zdaniem jest odrobinę łatwiej, zawsze można
                    iść sprzątać, roznosić ulotki itp. Może to niewdzięczne zajęcia i słabo płatne,
                    ale przynajmniej nie uwłaczają godności kobiecie tak jak sprzedawanie swojego
                    ciała. No ale jeśli pamiętam było powiedziane, że w tej miejscowości jest
                    gigantyczne bezrobocie i tylko ten jeden wielki zakład (jeśli się mylę, to
                    wyprowadź mnie z błędu). A to jest dla mnie jakimś argumentem, dlaczego ta
                    słaba kobieta nie rzuciła wszystkiego w pierony. Swego czasu rozmawiałam na ten
                    temat ze znajomymi, które są już matkami. I wszystkie zgodnie przyznały, że
                    gdyby nie było innej możliwości (typu zmiana pracy, pomoc rodziny itp.) to dla
                    dziecka zrobiłyby wszystko, byle tylko nie żyło w skrajnej biedzie.

                    Inna sprawa, był już tutaj wątek o pewnej studentce, której tragiczna sytuacja
                    życiowa nie zmusiła do prostytucji, ale robi to bo woli mieć łatwą i szybką
                    kasę bez zbytniego przemęczania się. Tego już nie jestem w stanie zrozumieć i w
                    żaden sposób usprawiedliwić. No ale też nie będę jej potępiała, bo to jej
                    sprawa. I tak swoje zdanie na jej temat mam, ale to nie ten wątek.

                    A Ty masz dzieci?
                    • Gość: vesna Re: molestowanie seksualne IP: *.torun.mm.pl 28.01.05, 18:22
                      Nie mam dzieci. I rozumiem też Twoje argumenty. Może tak - moje zdanie jest
                      takie, że sytuacja kobiety dającej się w pracy wykorzystywać i takiej, która
                      się prostytuuje z biedy jest identyczna. I dlatego nie rozumiem, czemu tę
                      pierwszą obdarza się przede wszystkim pogardą, a tę drugą współczuciem. Do tego
                      jeszcze zadeklarowana prostytutka ma większą kontrolę nad sobą. Może na pewne
                      rzeczy się nie godzić, może stawiać warunki. A kobieta zmuszana przez szefa do
                      seksu staje się jego totalną niewolnicą... Może tylko czuje się bardziej
                      moralnie usprawiedliwiona (jest męczennicą i ofiarą, a nie dziwką)?
                      Skoro usprawiedliwiamy tamtą kobietę, czemu mamy tyle wzgardy dla prostytutek?
                      (tych zarabiających ciałem na tusz Lancome tutaj nie komentuję).
                      • Gość: baba Re: molestowanie seksualne IP: *.crowley.pl 28.01.05, 18:57
                        Nie wiem jak to jest z prostytutkami, ale sądzę, że być może mogą stwierdzić,
                        że jakiś facet jest wyjątkowo obleśny i odmówić wykonania usługi, a kobieta o
                        której rozmawiamy nie miała takiej możliwości. Nie dość, że musiała oddawać się
                        szefowi to i jeszcze wskazanym przez niego pracownikom. No i jak podłe jest
                        wykorzystywanie faktu zależności w pracy, tego że jest jego podwładną. Zapewne
                        znał jej sytuację finansową i tym bardziej perfidne wydaje mi się to, że ją
                        szantażował i zmuszał do seksu. Wiedział, że przerażona perspektywą utraty
                        pracy pewnie mu nie odmówi to musiał jej jeszcze "dowalić" zmuszając do
                        oddawania się innym. To strasznie upokarzające.

                        Szczerze powiedziawszy to prędzej zrozumiem prostytucję z biedy niż za markowy
                        tusz do rzęs. Tylko sprawa jest taka, że jak widzisz na ulicy prostytutkę to
                        nie ma ona na czole napisane "jestem biedna, zarabiam ciałem aby nakarmić
                        dzieci" czy "jestem rozpuszczoną studentką, lubię seks bo to łatwy zarobek"
                        stąd być może ta pogarda dla nich.
    • libri1 Re: molestowanie seksualne 29.01.05, 01:45
      Przynioslabym ze soba dyktafon i nagrala ta propozycje nie do odrzucenia. Potem
      zniszczylabym takiego gnoja.
    • gosik79 Re: molestowanie seksualne 29.01.05, 10:21
      wczoraj oglądałam powtórke "Rozmów w toku", gdzie jakas debilka twierdziła, że
      dziewczyna prowokuje gwałciciela chodząc w czerwonym golfie, bo czerwony
      przyciąga uwagę... mówiąć takie głupoty niedparcie kojarzysz mi się z ową osobą.

      Chyba nie uważasz, że ta kobieta CHCIAŁA bzykać się z gromadą facetów w pracy,
      dla czystej przyjemności? Nie mając pracy i żadnych perspektyw... ech
      Nie powiem, że sama zrobiłabym coś podobnego, ale rozumiem jej sytuację... I
      bardzo jej współczuję, szczególnie osądzania na podstawie jednego artykułu w
      gazecie.

      Zwykle najlepiej wychodzi nam osądzanie i doradzanie komuś. Niestety.
      • Gość: vesna Re: molestowanie seksualne IP: *.torun.mm.pl 29.01.05, 14:23
        Ja w niczym nie umniejszam winy tego faceta! Najchętniej powiesiłabym go na
        latrni. I nie usprawiedliwiałoby go nic, nawet gdyby pracownica przychodziła do
        pracy w koronkowej bieliźnie.
        I może faktycznie za ostro zaczęłam. Teraz po prostu zastanawiam się, czemu
        taka kobieta wykorzystywana w pracy to NIESZCZĘŚLIWA OFIARA, a kobieta
        zarabiająca ciałem na utrzymanie swoich dzieci to DZIWKA. I czemu, jeśli
        kobieta (niechby na obszarze szczególnego bezrobocia) znajdzie pracę przez
        łóżko to jest ZDZIRĄ I WYWŁOKĄ. A motywacje wszystkich mogą być identyczne.
        Wielu rzeczy co do siebie nie mogę być pewna, jestem młoda, nie wiem, jak bym
        się zachowała w wielu ekstremalnych sytuacjach. Ale jestem pewna absolutnie, że
        nigdy nie pozwoliłabym, żeby posuwało mnie 10 facetów za jakąkolwiek kasę. Ten
        szef jej pistoletem nie groził. Wolałabym szukać puszek i butelek na
        śmietnikach. A przede wszystkim doniosłabym na drania. Od razu, a nie po
        półtora roku. Milczenie kobiet w takiej sytuacji sprzyja tylko
        rozprzestrzenianiu się takiego procederu... Przecież tamten szef, po tym jak
        zgwałcił ją, zabrał się też za koleżanki!!! to był burdel a nie zakład pracy...
    • gosik79 Re: molestowanie seksualne 29.01.05, 14:49
      Ok, rozumiem. Ale nie kazdy jest na tyle silny psychicznie, żeby nie dać się
      wykorzystywać, vide żony alokoholików, inne kobiety maltretowane fizycznie i
      psychicznie... niby też mogą odejść. zapytaj co je powstrzymuje.
      • Gość: vesna Re: molestowanie seksualne IP: *.torun.mm.pl 29.01.05, 15:11
        Tylko w rodzinie to jest często kwestia uczuć, emocjonalnego uzależnienia,
        przekonań o nierozerwalności małżeństwa czy rodziny, miłość, "dobro" dzieci...
        A w pracy to jest kwestia kasy.
    • gosik79 Re: molestowanie seksualne 29.01.05, 15:20
      "kwestia kasy" to "kwestia" być albo nie być. dać jeśc dzieciom albo nie - nie
      bierz mnie za obrońcę uciśnionych sierotek, ale tak to widzę.
      • Gość: kkleopatra Re: molestowanie seksualne IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.01.05, 15:47
        zamiast sobie gdybac, wystarczy sie zastanowic jakie szanse ma kobieta matka
        dzwignac sie z nedzy posiadajac dzieci na utrzymaniu ? pozdrawiam
    • pieskuba Zadziwia mnie, że z uporem twierdzisz, 29.01.05, 15:34
      ... że jest podobna do prostytutki, bo "dostawała pensję za bzykanie się" jak
      to określasz. Otóż jesteś w błędzie. Ona dostawała pensję za pracę, a możliwość
      pracowania była okupiona przymuszaniem do seksu i szantażem. Była postawiona w
      sytuacji bez wyjścia, a raczej takiej, z której sama nie widziała wyjścia - z
      jednej strony konieczność utrzymania rodziny, z drugiej brak możliwości
      zatrudnienia się gdzie indziej ze względu na ogromne bezrobocie.

      Obawiam się, że cierpisz na brak empatii.

      pieskuba
      • Gość: vesna Re: Zadziwia mnie, że z uporem twierdzisz, IP: *.torun.mm.pl 29.01.05, 15:58
        Twierdzę z uporem, bo w takiej sytuacji, ona dostaje kasę, bo się bzyka. Gdyby
        się nie bzykała, to by kasy nie było. Natomiast wątpię, żeby szef ją zwolnił za
        zawalanie obowiązków stricte służbowych (których wykonywanie może być lekko
        utrudnione, bo jednak seks cenny czas zabiera). I ona w tej sytuacji tkwi i się
        z nią zgadza bo potrzebuje pieniędzy. Owszem, kasa to może być "być albo nie
        być". Ale dla prostytutki również. Temu nie przeczę.
        A co do empatii - zawsze mi się wydawało, że mam jej aż w nadmiarze. Ale w tym
        wypadku, wczuwam się, i wczuwam... I za nic nie potrafię zrozumieć. Od tego
        wczuwania tylko mi się niedobrze robi.
        I od tego, że m. in. przez jej milczenie, szef dobrał się do koleżanek. Które
        też milczały. To cholerne kobiece milczenie, ta bezwolność, ten wieczny strach
        przed nie wiadomo czym (ona zdaje się nawet nie wychowywała tych dzieci sama,
        mieszkała z facetem, i to dopiero on zareagował, gdy się o wszystkim
        dowiedział, i jakoś nikt tam z głodu nie umarł jeszcze). Pracy nie ma, ale już
        wolałabym szydełkowe stringi robić i sprzedawać, niż tak traktować swoje
        ciało...
    • adams_wawa Re: molestowanie seksualne 29.01.05, 16:00
      szczerze:

      skończona idiotka....


      ------------
      planujesz dziecko??
      allegro.pl/show_item.php?item=40763109
      • Gość: vesna Re: molestowanie seksualne IP: *.torun.mm.pl 29.01.05, 17:11
        ja? czy kto?
    • mareczek2266 Re: molestowanie seksualne 29.01.05, 18:28
      Mylicie pewne rzeczy. Prostytutka jest dziewczyna ktora daje kazdemu za kase,
      nalezy rozroznic dziewczyne ktora daje szefowi w pracy, ktorego zna za lepsza
      kase, dziewczyne ktora obraca sie w pracy wsrod znajomych kolegow i z nimi cos
      tam, a dziewczyne ktora daje kazdemu i wszedzie za kase. Co do przypadku gdzie
      szef molestuje, prosta sprawa odmowic a w razie wylotu z pracy oskarzyc o
      molestowanie, to ostatnio popularny temat i szanse na wygranie sa duze. Pomoze
      tez chlopak lub maz ktory zrobi wjazd do firmy i wytlumaczy recznie "szefowi" ze
      tak sie nie robi :) pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka