mamdylemat 01.02.05, 15:50 ... rozwscieczonego mezczyzne? (nie wnikajmy z czyjej winy stan ow u niego sie pojawil) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
boski.zawodowiec Re: jak udobruchac... 01.02.05, 15:50 włozyc sobie swieczke i zapalić Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: jak udobruchac... 01.02.05, 15:52 oooo... harcerzy... a zdaje sie, ze cos o kulturze onegdaj prawiles? czy moze cie z kims pomylilam? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:23 no zawodowiec, nie dziw się, że niektórzy potem pisują za skargą na ciebie do adminów (Ja nie, zaznaczam) Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec włozyc do swicznika i zapalić aby była atmosfera 01.02.05, 16:31 co w tym chamskiego i dziwnego co? Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: w?ozyc do swicznika i zapalic´ aby by?a atmosf 01.02.05, 16:40 hehehe... eeee, no chyba tak glupi to nie jestes, harcerzyku, co? Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec Re: w?ozyc do swicznika i zapalic´ aby by?a atmos 01.02.05, 16:42 pragniesz mnie? czy marzysz o mym pieknym mi młodym ciałku:) a moze poł twojej firmy o mnie marzy co? Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat hehehe... 01.02.05, 16:46 mlodym, pryszczatym cialku, powiadasz? a fuj! Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec Re: hehehe... 01.02.05, 16:51 nie mam i nie miałem pryszczy, moj okres dojrzewania był okresem bez tradzika. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: włozyc do swicznika i zapalić aby była atmosf 01.02.05, 16:41 tak, tak, oczywiście, TO miałeś na myśli, to tylko alpepe w głowie jakieś zboczone chore świństwa... Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec Re: włozyc do swicznika i zapalić aby była atmosf 01.02.05, 16:41 no chyba własnie tobie cos sie zle skojarzyło:) Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: włozyc do swicznika i zapalić aby była atmosf 01.02.05, 16:46 "sobie wsadzić świeczkę" jest jednoznaczne jeśli przyjmujemy, że mamdylemat nie jest świecznikiem. ALe oczywiście można strugać wariata, jak brakuje kobiety. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: włozyc do swicznika i zapalić aby była atmosf 01.02.05, 16:50 oh, pardon, użyłeś synonimu, nie wsadzić a włożyć, wybacz, o boski, że tak zniekształciłam Twoją wypowiedź Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec Re: włozyc do swicznika i zapalić aby była atmosf 01.02.05, 16:52 no pilnuj sie na przysżłosc bo ja wiem co pisałem:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: w?ozyc do swicznika i zapalic´ aby by?a atmosf 01.02.05, 16:52 zlituj sie alpepe, za trudne slowa uzywasz, by harcerzyk cie zrozumial hehehe... Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: w?ozyc do swicznika i zapalic´ aby by?a atmos 01.02.05, 16:58 a co, niech się edukuje :-) Spadam na razie, pa! Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zet Re: jak udobruchac... 01.02.05, 15:54 ja raczej nie udobruch.u.je, tylko czekam aż on zacznie się nie odzywać, ale zdarza mi się zrobić pierwszej krok.Słodkie słówka i przytulanie to najlepszy sposób, jak umnie. Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zet Re: jak udobruchac... 01.02.05, 15:55 zacznie się odzywać miało być, oczywiście :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: jak udobruchac... 01.02.05, 15:57 slusznie prawisz, ale wiesz, jak jest... na poczatku to on zgrywa niby zimna rybe. to cie wkurza, wiec mowisz sobie: "no to spadaj". gdy on widzi, ze przegial, zaczyna sie przymilac, ale wowczas to ty udajesz zaparta. gdy tobie przejdzie, jemu wroci... i tak wkoleczko. brrrrr... zdradz mi ino, coz to za magiczne slodkie slowka? Odpowiedz Link Zgłoś
lena_zet Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:01 hehe, znam to z "życia codziennego" :) już 9 lat :/ najbardziej reaguje na hasło "mimo wszystko cię kocham i nie chcę tracić życia na jakieś pieprzone kłótnie." na powiedzenie "z tobą żadna baba by nie wytrzymała" reaguje wścieklizną.Ciekawe czemu?Przecież to prawda :( Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:04 hehehehe... > na powiedzenie "z toba˛ z˙adna baba by nie wytrzyma?a" reaguje > ws´cieklizna˛.Ciekawe czemu?Przeciez˙ to prawda :( - uchachalem sie po pachy! moj be. reaguje orgiastyczna wsciekloscia, gdy mu tylko rzekne, ze nieco jest przewrazliwiony. a taki jest w istocie! Odpowiedz Link Zgłoś
midorii Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:13 nie zawsze wiem jak sobie radzic gdy mamy stan wojenny..czesto reaguje systemem ocznym czyli ty sie złoscisz a mnie sie udziela ty mi tak to ja ci jeszcze ostrzj.Jednak wypracowalismy ostatnio dobry inny rodzaj działania:podejsc i nawet jak cie krew zalewa przełamac złosc i sie przytulic pocalowac jakos załagodzic na sile ,powiedziec mile słowko czasem pare podejsc i pomaga..wiem ,ze to nie łatwe ale coz sprzeczki to rzecz ludzka >>. Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:29 madry rodzaj dzialania, przyznaje szczerze. ale wiesz, jak jest, gdy cie krew zalewa, a emocje szczytuja, po prostu trudno tak po prostu szepnac czule slowo. cholera! pewnie zbyt uparta jestem! Odpowiedz Link Zgłoś
padre_di_merda Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:32 zgadzam się słodkie słowka i chwila zapomnienia dobrze działają obustronnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:39 wiedziec, to i ja wiem, ale co mi po tej wiedzy, gdy emocje szleja? Odpowiedz Link Zgłoś
padre_di_merda Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:52 Czasami niektóre kwestie nalęzy przemilczeć,najważniejsze co to nie zrzucać całej winy na bliską ci osobę wiem też że czasami sie nie da .Np moja żona bardzo dużo mówi i czasami krzyczy nie umie powstrzymac swojego języka często nie zastanawiając sie przy tym że może bardzo zranić bliską jej sercu osobę.Ja też nie należę do osób którym można w kaszę nadmuchać i dlatego są bardzo często kłótnie draki i rozchody.Z innej strony patrząc życie jest za krótkie na kłotnie i tego rodzaju żeczy czasami trzeba tez o tym pomysleć. Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: jak udobruchac... 01.02.05, 16:57 oj wiem, wiem... za krotkie to zycie. i powinszuj zonie madrego meza! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :) Re: jak udobruchac... IP: 80.51.252.* 01.02.05, 17:10 ja Ci powiem jak :) przytul go mocno, delikatnie pocałuj i już. Na mnie to niestety;) działa zawsze. Nie moge sie gniewać na moją ukochaną nawet jak chce:) ależ ja Ją kocham Odpowiedz Link Zgłoś
padre_di_merda Re: jak udobruchac... 01.02.05, 17:15 No prosze jaki kochający mąż a one pózniej smią powiedzieć że ich nie kochamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kiss nie narzekaj na boskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 17:10 moja koleżanka miała kochanka jednorazowego, który jak stwierdziła zrobił sobie dobrze o jej udo. Dla niektórych to jest "be". Moze tobie chodzi o taki udo b ru..ie. Odpowiedz Link Zgłoś