mamdylemat
02.02.05, 10:19
otoz
dojrzalego baklazana kroisz w plastry (mniej wiecej 1 cm grubosci). solisz je
po obu stronach i zostawiasz na 15 min. - co by sie wyplakal (w ten sposob
pozbedziesz sie goryczki), wycierasz lezki papierowym recznikiem i wrzucasz
na posmarowana oliwa z oliwek patelnie. prazysz je nie dluzej niz piec min.
to nic, ze chwilowo sa plasterki sa twarde. odstawiasz i w tym czasie na
patelni prazysz czosnek ze swieza bazylia. wlewasz dwie puszki pomidorow juz
obranych w sosie wlasnym, troche pieprzu, soli, szczypta cukru i ziola
prowansalskie. gdy juz powoli sos dochodzi do siebie dorzucasz kilka kaparow.
w zaroodpornym naczyniu ukladasz baklazany i zalewasz je sosem. calosc
przykrywasz szczelnie mozzarella (ale ta do pizzy, nie do salatki caprese) i
parmezanem. wkladasz do piekarnika (150 st.) i zostawiasz na ok. 25 min -
potem mozesz zmniejszyc temperature do 100. gdy parmezan jest juz
zarumieniony zapiekannaka powinna byc gotowa. do tego obowiazkowo chianti i
wyborne towarzystwo. hmm... pychota!