mamdylemat 04.02.05, 12:05 ... czytajac wczoraj jerofiejewa... hehehe... "nie udawajcie glupiej, towarzyszko bibliotekarko, wychodzi wam to podejrzanie wiarygodnie". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:08 przeczytaj "coraz trudniej kochać" głowackiego ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:13 ostatnio czytalam jego "z glowy" - calkiem, calkiem... a za polecanie "coraz trudniej kochac" (merci, merci) rewanzuje sie "szalonymi dniami wilta" sharpa, dowlatowem (cymesik!!!!!!) - "krotkie zycie" i "walizka", no i oczywiscie niesmiertelnym bukowskim!!!!! wybuchy niekontrolowanego smiechu gwarantowane. warto czytac w metrze, bo wtedy ludzie patrza podejrzliwie, staraja sie odsunac, by nie pasc ofiara czytajacego i zawsze masz miejsce siedzace! Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:18 z głowy tez rewela szczególnie watek z kuroniem w lokalu z sado-m:)))))))) wstyd sie przyznac ale nie jechałem jeszcze metrem:( Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:22 taaa... sado-macho z kuroniem bylo niezle. mnie jeszcze ubawil motyw z konsulem polskim w londynie, ktory ni w zab mowil po angielsku. olej metro, w autobusach tez to dziala. Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:26 a to raczej normalka, która na mnie wrażenia nie zrobiła:)))))))))) spotkałem sie z opinia, ze to uzewnetrznienia pijaka i kogos tam jeszcze ale cieszę sie, ze nie tylko mnie sie podobało:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:43 a czytales mendoze? np: "przygody damskiego fryzjera"? Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:50 nie, puszkina czitała? lermontowa znajesz? no eto rozdiewajsia:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:53 znaju, znaju, ale po co od razu mam rozdziewatsia? Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:06 myślałem, ze Twoje pytanie było z tej gałęzi gier wstępnych:)))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:08 no masz! to bylo az tak czytelne? a staralam sie byc taka subtelna... Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:11 moze feromony albo co? ja mam bardzo czułe zmysły:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:13 hmm... ale zeby tak przez monitor? Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:17 są na tym swiecie rzeczy, o których sie fizjologom nie śniło:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:19 ... sie filozofom ni slinilo, mialo byc? Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:20 miało byc tak jak poszło:))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:22 oooooo! zaimponowala mi twoja stanowczosc!!! hehehehe... Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:24 to nie stanowczośc tylko cytat:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:32 tak, moge zrobić bład literowy, ale logiczne raczej są sporadyczne:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:35 no ba! w koncu to ty nosisz spodnie, nie ja! Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:38 poczekaj, rzuce okiem... Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:41 zeskanuj razem z brodą będziemy mieli jasność sytuacji:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:47 hehehehe... uf! ulzylo mi nosze spodnice. nie sikam na stojaco. Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:52 kup spodnie, to tez będziesz mogła poszpanować:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:54 poszpanowac? a niby czym? Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:55 tym, ze tez możesz nosic spodnie:))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:00 niech to pozostanie twoja domena. Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:01 nie jestem szowinistą więc mnie to nie rusza:) ale jak chcesz to ok:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:03 hehehehehehe... olewasz szpanowanie, czy noszenie spodni? bom sie nieco pogubila... Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:05 olewam stwierdzenie - ty tu nosisz spodnie:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:07 hehehe... rozumiem w takim razie, ze ty spodnice? Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:11 nie, ponieważ nie ma usmieszku traktuję to powaznie, noszenie spodni w stwiedzeniu oznacza dominacje lub rządzenie, tak sformuowałaś zdanie, a ja to odebralem jako podpuchę i mówię ze mnie to nie rusza, bo nie mam ambicji do rządzenia:) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:19 hmmm... zaczynam sie zastanawiac, dlaczego sie tak napiales? nie ma we mnie nic z wyszczekanej feministki. rzadko nosze spodnie (no chyba, ze temperatura spada ponizej 15 stopnie) nie stosuje usmieszkow, bo w mym mniemaniu sa albo infantylne, albo sugeruja reakcje na zasadzie: przeczytaj co powiedzialam i usmiechnij sie, bo to mialo byc smieszne. jesli cos jest takiego w istocie, to nie potrzebne zadne wynalazki. amen Odpowiedz Link Zgłoś
ticoqp Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:24 nie napiąłem się i po to jest własnie:))))) odebrałem post jako podpuchę czy tez formę zartu ale nic poza tym, nieraz pisząc coś warto zaznaczyć emocje bo moga byc odczytane róznie, reasumując jestem ciagle z usmiechem na twarzy i wychodze bo pies chce siku:) miłego lykendu :)))) p.s ide sprawdzić czy mam w szafie spódnicę Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 16:27 hehehehehe... sprawdz, sprawdz, ale potem, bo psa zameczysz... niech ci ten usmiech nie gasnie! i tobie milego! ps. "nieraz pisza˛c cos´ warto zaznaczyc´ emocje bo moga byc odczytane róznie" - nie zgadzam sie! to jest indoktrynacja! Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:12 mamdylemat napisała: raz tak: > uchachalem sie po pachy... a raz tak: > hehehehe... z lozka bym go napewno nie wyrzucila... Farbowaniec? Czy bi? Może rozdwojenie jaźni? Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:15 hehehehehe... az pobieglam do toalety, by sprawdzic ma plec. uf! na szczescie byla to damska toaleta hehehe... ano przeliterowalam sie w tym "uchachalem" witam kapitanie. Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:20 Witam, witam i o zdrowie pytam :) Wolność, Panie panuje... Ja tam mocium panie do nikogo nic nie mam... W gacie też nie zaglądam :) Alem się skonfundował, bo tego nie lubię :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:25 ze niby czego pan nie lubi: zagladac w gacie? konfundowac sie? czy nie miec do nikogo niczego? hehehehe... a zdrowko, i owszem, calkiem calkiem, tylko jesli, do k... nedzy (pan wybaczy un gros mot) w ciagu dwoch dni uschne, zemre najpewniej... Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:45 > ze niby dlaczego do k... nedzy w ciagu dwoch dni uschne, zemre najpewniej... z zazdrości, ze smutku, czy innego do k... nędzy powodu? :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:48 hehehehehehe... z niedoswietlwnia! malo brakowalo a dzis rano wchodzac do autobusu wnioslabym plytki chodnikowe! tak przymarzly do moich pantofelkow! Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:55 To masz mocne pantofelki, ja bym pewnie bez podeszw do pracy trafił :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 12:58 hehehehe... taaaa i pewnie pecherz by pan se wtedy przeziebil... brrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:01 Mój pęcherz mi do pięt nie dorasta :DDD Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:03 no ale chyba nie ma go pan jeszcze powyzej dziurek w nosie, co? to byloby niebezpieczne, tak mniemam... Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:07 Nazwisko : Pęcherz Wzrost : 180 mc Oczy : brak Cechy szczególne : duży Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:13 Tylko w soboty, po piwie :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:20 piwo? a fuj! ja tam wole miec pecherz pelen po margaricie tudziez mojito. no ewentualnie po caipirinhi! Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:32 Dlaczego fuj? Dobre gatunki są poli kalo :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:41 wierze, wam kapitanie, ale pozwolcie, ze ja usteczek moich w piwie moczyc nie bede! a tak w ogole tom myslala, ze wy to rum se popijacie, a nie jakies tam piwo... Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:43 Ale ja kapitan Kloss, a nie wilk morski jezdem :) Odpowiedz Link Zgłoś
mamdylemat Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 13:45 oooooooo! ja glupia pipa! faktycznie! ze tez ja zawsze musze myslec tak jednokierunkowo! Odpowiedz Link Zgłoś
pietrek666 Re: uchachalem sie po pachy... 04.02.05, 15:37 Jednokierunkowa głupia pipa!!! Mało która jest na tyle ODWAŻNA! Oj jakbyś to napisała harcerzykowi... To jatka by była ostra!!! Ale chyba z tym samokrytycyzmem to lekka przesada :DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
boski.zawodowiec "uchachałes" sie po pachy? no to super 04.02.05, 15:06 wiesz po tym sie rozpoznaje ludzi ze gdy pisza szybko to pisza prawde , ja robiac sobie zarty i piszac jako kobieta czesto wpadam własnie na takich drobnostkach ze pisze np. zakochałem a nie zakochałam. Ty napsiałes uchachałem wiec wszystko wskazuje na rodzaj meski. Odpowiedz Link Zgłoś