tesja
30.05.02, 14:30
Bardzo Was prosze o porade. Duzym problemem dla mnie jest zachowanie meza. Nie
wiem jak mam postepowac.
Moj maz ma problemy sam ze soba. Czesto jest naburmuszony, nie odzywa sie do
mnie ani do dzieci ( no chyba ze cos jest do skrytykowania- a zawsze cos jest).
Siedzi wtedy i oglada TV. Gdy o cos zapytam to albo mnie obraza (no bo taki
jest zly i negatywnie nastawiony do calego swiata, do mnie, do dzieci, do
siebie) albo nic go nie obchodzi i tylko odburknie.
Z kolei na mnie to bardzo negatywnie wplywa. Czuje napiecie w calym domu, jakis
taki stres wiszacy w powietrzu. Doslownie czasem sie dusze i nie mam czym
oddychac. Dzis tez jest taki dzien. Zamykam sie wtedy w pokoju u swojego syna i
siedze przy komputerze. Usuwam sie mu po prostu z drogi. Nie moge siedziec z
nim w jednym pokoju bo strasznie sie zle czuje w jego obecnosci.
Sa tez dobre dni. Mysle ze jest tak po polowie: tych dobrych, jasnych i tych
zlych. Co ja mam robic? Uwazam ze on sie nadaje na psychoterapie ale on nie
chce niestety o tym slyszec. Jak ja mam sie zachowywac w takich sytuacjach?
Czasem to trwa trzy dni. Jestem wykonczona i najchetniej ucieklabym dzis z
dziecmi z tego domu ale nie mam gdzie pojsc (zreszta dzieci zyja swoim zyciem i
nie przejmuja sie ojcem).
Napiszcie cos prosze...Jest mi strasznie smutno i chce mi sie plakac:-(((