Dodaj do ulubionych

Czy 25-latka nie jest za"stara" na...???

IP: 217.153.67.* 09.02.05, 13:13
Cześć,

mam 25 lat i za sobą 2 poważniejsze związki... jeden jeszcze trwa...ale
czuję, że to nie to... nie ten facet... już nie to uczucie.
NIe układa nam się - nie będę się dalej rozwodzić na ten temat, bo to nie
jest główny temat mojego zapytania do Was.
Nie wiem, czy pomimo tego, że wiem, że nie jest to TEN facet odchodzić od
niego? Pojawia się przede wszystkim problem tego, że zostanę sama... Smutku,
bólu samotności, braku bliskiej mi osoby. Wśród moich znajomych nie ma
singli, wszyscy są raczej parzyści, więc zawsze będę tą na doczepkę.
Nie chodzi też o to, że mam problemy, żeby kogos nowego poznać... bo jakoś
zawsze po krótszym czy dłuższym czasie w moim życiu pojawiali się męzczyzni
zainteresowani moją osobą.
Głównym problemem jest, że boję się, że w wieku 25 lat mam już "za dużo" lat
na rozpoczynanie wszystkiego od nowa... Wiem, że brzmi to dziwnie...
Bardzo byłam zaangażowana w obecny związek i przykro mi, że nam nie wyszło.
Mam ogromną potrzebę bycia z kimś naprawdę blisko. życia z kimś...
I chyba dlatego nadal jestem z facetem, co do którego mam tyle wątpliwości...
Boję się, że jestem za stara na to, żeby jeszcze raz próbować.
Nie wiem, jak do tego wszystkiego podejść i ułożyć sobie wszystko - moje
życie.
Codziennie zadaję sobie pytanie, czy dobrze zrobię, że odejdę...

Przepraszam za chaos mojej wypowiedzi, ale trudno mi w kilku zdaniach opisać
to, co czuję.

Pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • Gość: mm Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:16
      to nie ten ...sama sobie odpowiadasz na pytanie
      • Gość: aga Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 13:17
        Szkoda mi tego faceta, może on tez boi się samotności i dlatego nadal się męczy
        z Tobą... Chciałabyś żeby ktoś był z tobą ze strachu ?? Nie? więc zerwij z nim
        bo nikt nie zasługuje na hipokryzję.
    • rachela180 Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 09.02.05, 13:17
      Mój chłop ma 36 lat i zaczyna wszystko od początku, stary jest?
    • Gość: kaha Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.lublin.pl / *.perfektpc.lublin.pl 09.02.05, 13:18
      kochana, nie daj sobie wmowic, ze jestes za stara na zycie od nowa, na rozpoczynanie czegos nowego...ja chyba nie potrafilabym unieszczesliwiac siebie samej, za pewne kazde rozstanie jest trudne, i kazda z na boi sie przyszlosci, ale za pewniam, wiek nie ma nic do rzeczy...powinnysmy tyle razy zaczynac od zera ile to bedzie konieczne, dopoki nie znajdziemy tego , czego szukamy, nie znajdziemy naszego szczescia, nosek do gory, zycze podjecia odwznej decyzji, Kaska
    • Gość: mała Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:21
      Ależ oczywiście, że jesteś za stara! Dwudziestopięciolatka powinna być już
      dawno po ślubie i mieć co najmniej czwórkę dzieci :).
      • Gość: Kasica Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.ecofis.de 09.02.05, 13:25
        i dziesiecioletni staz zawodowy!

        Ty nie jestes za stara tylko dojrzala, czyli taka ktora wie czego chce. Nie
        kazdy ci sie podoba i selekcjonujesz sobie otoczenie. To zdrowe i potrzebne. I
        nie chce ci sie juz tak flirtowac jak kiedys - bo teraz juz sie w dziecinady
        nie bawisz.
    • Gość: hmmmmmm Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 13:22
      niegdy nie jest zapozno by zaczac od nowa!!!!!!!!!!!!!!

      <moj paskudny dziadek najpierw rozwiodł sie z babcia,pozniej był z roznymi
      kobietami az w wieku 65 lat ponownie sie ozenił>

      nie ma regoły!!!!!!!!!!!!!!
    • mamdylemat Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 09.02.05, 13:24
      nie bardzo rozumiem, jak mozna sie tak oszukiwac? i strachu przed samotnoscia
      tez nie rozumiem! i rozumiem tez tego, jak mozna zyc w nieudanym zwizku tylko
      ze strachu, ze... mam "az 25 lat i boje sie byc stara panna"!
      odeszlam od meza i zaczelam zycie od nowa. warto bylo.
    • trzydziecha1 Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 09.02.05, 14:09
      Twoj post zirytował mnie okrutnie. Dlaczego młode dziewczyny czuja się staro???
      I dlaczego boją się być same??? Chyba masz b. niskie poczucie własnej wartosci.
      wbij sobie do głowy: jesteś w najlepszym wieku, aby PRZEBIERAĆ w facetach, to
      najlepszy czas na uswiadomienie sobie, czego oczekujesz od partnera. I za żadne
      skarby nie bój się samotnosci, w tym czasie można mnóstwo zrobić dla siebie. Co
      mają powiedzieć kobiety, które odchodzą w wieku 30, 40 i 50 lat, zaczynając
      życie na nowo? Wszystkie mają jedną wspólną ceche, żałują, że zrobiły to za
      późno. Wiec nie godź się na byle co i byle jak, byle by było. Ceń się!
    • Gość: rocco no rzeczywiście jedną noga w grobie jesteś! n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:30
    • Gość: magii Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:35
      ja bylam z kims przez 4 lata, odeszlam jakies pare miesiecy temu, teraz mam 24 lata i dopiero czuje ze
      przede mna zwiazek mojego zycia...po rozstaniu bylo mi naprawde super ciezko, bo samotnosc daje
      sie okropnie we znaki, a poza tym przywiazanie daje znac o sobie ale stwierdzialm ze nie moge byc z
      kims tylko dlatego ze boje sie samotnosci albo z przywiazania...wiec szukaj kobieto takiego faceta
      ktory sprawi ze bedziesz ze jest wspaniale kazdego dnia
    • Gość: Kaśka Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: 217.153.67.* 09.02.05, 14:41
      Dziękuję bardzo za Wasze odpowiedzi... Dużo mi to daje... Ja sama jestem na
      siebie zła, że nie potrafię sobie z tym wszystkim poradzić i że tak bardzo nie
      wierzę w samą siebie! Duszę to wszystko w sobie...
      magii napisz proszę, jak dałaś sobie radę z pokaniem bólu rozstania i
      samotności.
      Pozdrawiam Was serdecznie
      • Gość: magii Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:58
        wiesz co...zaraz po rozstaniu zaczelam sie bardzo czesto spotykac z ludzmi, staralam sie nie spedzac
        duzo czasu w domu, organizowalam sobie czas tak zeby jak najmniej sie nudzic...bo wtedy "lapiesz
        myslowe" na temat tego ze Ci zle, ze moze zle zrobilas,ze czujesz sie samotna-a takie myslenie to
        zamkniete kolo. Poza tym jak juz siedzialam w domu to wchodzilam na czata i gadalam z ludzmi przez
        neta..czasem takie "wygadanie sie" przed obca osoba bardzo pomaga a przy okazji udalo mi sie poznac
        kilka fajnych osobek:). Tak naprawde najciezej bylo mi przez pierwsze dni..i twedy zrobilam
        blad..wrocilam do tej osoby...ale po tygodniu nie dalam rady, meczylam sie strasznie i odeszlam
        definitywnie. Tak naprawde to musisz wierzyc w to ze spotkasz ta wymarzona osobe..ja wierzylam...nie
        zamykalam sie w domu i spotkalam....a zaraz po tamtym zerwaniu niezle "balowalam"..imprezy itd i
        wydaje mi sie ze to mi tez bardzo pomoglo. Najwazniejsze zebys sie nie poddawala i jesli teraz sie
        meczysz w zwiazku to skoncz go jak najszybciej...poimprezuj troche a potem zacznij szukac:)...albo
        ten wymarzony sam CIe znajdzie:)...glowa do gory:)
    • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:57
      daj spokój!! Pewnie, że jesteś młoda - jestes w kwiecie wieku, w jednym z
      najlepszych okresów życia!! "Osiemnastki" - one nie są młode - to gó..ary -
      chociażby nie wiem jak wygadane, ale tylko gó..ary...młodość to Twój wiek. A
      samotnośi sie nie bój - nie jest zła. Mam tyle samo lat co Ty i wiem tez, że
      wbrew pozorom jest jeszcze kilku wolnych facetów ;-)))
      • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 09.02.05, 15:11
        Mam tyle samo lat co Ty i wiem tez, że
        > wbrew pozorom jest jeszcze kilku wolnych facetów ;-)))

        Masz rację - ja jestem wolny. Te gó..ary to takie głupie a inteligentnych
        kobiet brak. Inna sprawa, że po takim długim - np 4 letnim związku dziewczyny
        są bardzo zamknięte w sobie. Boja się zawodu miłosnego. Trudno wydobyć z nich
        jakieś wyższe uczucia. Powstaje w ten sposób takie błędne koło.
        Są jak dziewice - mają ochotę ale się boją ;-)
        • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 15:46
          druga strono - nie dziw się - miałam takie przejście z facetem, że dmucham na
          zimne nim się na poważnie zaangażuję. A co do inteligentnych kobiet - a ja to
          co?? ;-))) a kilka innych na tym forum??
          • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 09.02.05, 16:04
            Przecież nie pisze, że inteligentnych kobiet nie ma. Po prostu ciężko je
            znaleźć bo dobrze się ukrywają. A kobiety z forum cóż, jak nie obma.... to
            znaczy jak nie dotknę, to nie uwierzę. ;-))))))
            • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 08:04
              Ukrywają się bo faceci chyba jednak wolą te głupsze...ładniejsze i głupsze. Z
              nimi jest łatwiej - można zaimponować byle czym - jakimś prezencikiem od czasu
              do czasu, samochodem...a z taką inteligentną "cholerą" to się człowiek musi
              namęczyć - np. dobrze by było, żeby sie nie dał "zagiąć" w dyskusji;-)))
              A co do obejrzenia...czy tam dotknięcia;-)))dobrze to rozumiem i popieram ;-)
              • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 10.02.05, 09:31
                > Ukrywają się bo faceci chyba jednak wolą te głupsze...ładniejsze i głupsze.
                To jest tylko pół prawdy.
                • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 11:19
                  a jaka jest wg. Ciebie druga połowa? Ja na razie miałam pecha spotkać się z ta
                  pierwszą....
                  • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 10.02.05, 13:14
                    Widzisz ... to jest tak. Gdy mężczyzna jest młody, niedojrzały,
                    niedoświadczony, to szuka tych głupich i ładnych w celu wiadomym. Gdy mężczyzna
                    jest już dojrzały to szuka inteligentnej partnerki, z którą znajdzie wspólny
                    język – taką bratnią duszę, przyjaciółkę i kochankę w jednym. Kogoś z kim może
                    planować przyszłość i spędzać wolny czas robiąc z pozoru nieciekawe rzeczy (np.
                    gra w rozbierane szachy albo zmywanie naczyń w mokrych koszulkach) ;-)
                    Niestety jest jeden mały problem – nie wszyscy dojrzewają. Człowiek może być
                    już dojrzały w wieku dwudziestuparu lat a są przypadki, że mężczyzna nigdy nie
                    dojrzeje.
                    UWAGA nie mylić braku dojrzałości z „małym chłopcem” – w każdym mężczyźnie
                    jest „mały chłopiec”.
                    • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 13:21
                      tia - "mały chłopiec we mnie" jest zawsze dobrą wymówką ;-)))) Masz racje -
                      niektórzy faceci wyrastają, inni są ciągle umysłowo w gimnazjum - szkoda, że
                      nie widzą z boku jacy są śmieszni ;-))) I co ma zrobić normalna
                      kobieta/dziewczyna, gdzie znaleźć porządnego faceta? Ja sobie na razie
                      odpuściłam...zajmowanie się sobą ma wiele dobrych stron ;-)))
                      • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 10.02.05, 13:30
                        >co ma zrobić normalna
                        > kobieta/dziewczyna, gdzie znaleźć porządnego faceta?
                        Napewno nie w internecie. Napewno nie po pijaku. A gdzie i jak szukać tej
                        bratniej duszy? Nie wiem :-(

                        >Ja sobie na razie
                        >odpuściłam...zajmowanie się sobą ma wiele dobrych stron ;-)))
                        Zgadza się - też zająłem się sobą i jest mi źle samenu - jednak lepiej niż jak
                        się sobą nie zajmowałem.
                        • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.05, 14:49
                          szkoda, że poznaję Cię przez internet ;-))) bo poglądy masz zdumiewająco
                          podobne do moich. Takie już moje szczęście ;-)
                          • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 11.02.05, 08:47
                            Gość portalu: sun napisał(a):

                            > szkoda, że poznaję Cię przez internet ;-))) bo poglądy masz zdumiewająco
                            > podobne do moich. Takie już moje szczęście ;-)


                            Ehhh... szkoda, szkoda. ;-)
                            Forrest Gump, bohater jednej z moich ulubionych komedii, mawiał: „Życie jest
                            jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz na co trafisz”. Może na takiej samej
                            zasadzie działa internet – nigdy nie wiesz na kogo trafisz. :-)))
                            Pozdrawiam
                            • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 09:06
                              zaczynam się czuć "podpuszczona" ;-)))
                              • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 11.02.05, 14:05
                                > zaczynam się czuć "podpuszczona" ;-)))
                                Przesadzasz. Prowadzimy jedynie miłą i owocną we wnioski dyskusję.
                                • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.05, 15:22
                                  teraz czuję się skutecznie zgaszona ;-))) no tak - a rozmowa to podstawa - bo
                                  jak wiemy - uroda mija a głupota pozostaje ;-))))
                                  • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 11.02.05, 15:38
                                    Teraz ja mam wrażenie, że nie tak do końca się rozumiemy – chyba musisz mi to
                                    wytłumaczyć dokładniej, np. w mailu. ;-)
                                    • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 08:43
                                      ciekawe czy mój mail do Ciebie trafił....właśnie robię pierwszą próbę
                                      • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 14.02.05, 09:18
                                        Sprawdz pocztę a sama się przekonasz.
                                        • Gość: sun Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 10:01
                                          a teraz Ty spójrz na pocztę ze swojej drugiej strony ;-)))
    • mamosz Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 09.02.05, 15:06
      Mam dokladnie 30 lat wiecej niz ty i wlasnie zaczelam wszystko od nowa .Kocham
      jak nastolatka i takoz jestem kochana ,schudlam 25 kg i jestem nowa
      kobieta.Moje dzieci sa w twoim wieku i wlasnie odeszly z domu .A moje zycie nie
      jest ani puste,ani nudne,ani nie czuje sie stara.Mam nadzieje ,ze to cie
      przekona.A pozostawanie w zwiazku tylko po to by nie byc "singlem" ? hmmm
      wszystko zalezy od zwiazku......
    • aretse11 tez mam 25lat ..jestes w bledzie... 09.02.05, 17:06
      w tych czasach wszytsko sie tak pozmienialo..ze nikt nie spieszy sie na
      sile ...do malzenstwa..teraz 25 lat to juz nie jest jakis prog graniczny..nie
      wiem ilu masz znajomych..ale ja mam sporo kolezanek w moim wieku..i powim Ci
      tyle..moze z 2 sa mezatkami...a reszta..sa w dlugich zwazkach...niektore
      zdecydowaly sie wlasnie wymienic faceta..z ktorym byly bardzo dlugo -bo to nie
      ten..wiec wierz mi..nie ma sensu odczuwac presji wieku..ani tym bardziej byc z
      kims na sile z obawy przed samotnoscia..Jesli wiesz,ze to nie jest ten
      facet..nie marnuj czasu..bedziesz potem miala cale zycie niedosyt..a moze sie
      okazac..ze trafisz na kogos..kto naprawde bedzie idealny dla Ciebie.Wierz
      mi..ja tez tkwilam w takim zwiazku 4 lata..gdzie wiedzialam ,ze to nie
      ten..ale..mialam dokladnie te same obawy co ty..i tez wlozylam sporo
      poswiecenia wten zwiazek..zerwalismy w koncu..i powiem Ci,ze w moim zyciu
      przytrafil sie ktos..kto ez cienia watpliwosci..jest mezczyzna mojego
      zycia..jestesmy juz troche ze soba..wiec..nie jest to poczatkowe
      zauroczenie..gdybym nie zakonczyla tamtego zwiazku-ten nigdy by sie nie
      narodzil-przemysl to!!!
      • Gość: Tomek Co za problemy!!! IP: *.block.alestra.net.mx 09.02.05, 17:43
        Mam kolegów po 30 z PWC.
        I wmawiają mnie ze nie można znależć
        dziewczyny z angielskim na bdb.
    • diabel.tasmanski obłuda wyrachowanie , dwulicowość 09.02.05, 18:30
      > Nie wiem, czy pomimo tego, że wiem, że nie jest to TEN facet odchodzić od
      > niego?

      he he
    • dr.rocco lepiej sie meczyc z frajerem do konca zycia :))))) 09.02.05, 18:54
      Po co masz byc szczesliwa ............
    • Gość: ewa Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 23:44
      witaj Kasiu.
      ja rozumiem co czujesz, bo jestem w podobnej sytuacji do ciebie. właściwie
      czytajac twój posty miałam wrażenie, że sama go napisałam.
      mam 25 lat, pierwszy powazny zwiazek- 3,5 roku, drugi trwa już ponad 1,5 roku i
      zastanawiam sie czy to TO. nie chodzi o to, że jestem nieszczesliwa, wrecz
      przeciwnie. bardzo kocham mojego chłopaka, ale nie wiem czy jestem w stanie
      zaakceptować niektóre rzeczy. ma bardzo trudny charakter i nie wiem czy wieczne
      uleganie mu ma sens.
      z drugiej strony boje sie zaczynania wszystkiego od nowa. w zeszłym roku
      skonczyłam studia i wróciłam do mojego rodzinnego miasta. i co tu duzo mówic,
      nie ma tu tłumu młodych, rozsądnych, myslących, przystojnych meżczyzn. boje
      sie, że już nie znajde sobie nikogo, z kim bede mogła ułożyć sobie zycie.
      jestem tym bardziej przerażona, bo moja najlepsza przyjaciółka rozstała sie ze
      swoim facetem przed zakonczeniem studiów i do tej pory jest sama. i oczywiście
      żałuje, ze tak postąpiła.
      przeczytałam wszystkie odpowiedzi, które sie do tej pory pojawiły. łatwo jest
      pisać jak sie ma tą drugą osobę, ale czy pomyslałyscie dziewczyny jak trudno
      jest trafic na tą bratnią dusze? naprawde nigdy nie przychodziły wam do głowy
      mysli, ze już nigdy nikogo sobie nie znajdziecie?? cieżko mi uwierzyc, ze tak
      nie było.
      dodajcie wiary, że jednak jest szansa na cos jeszcze zamiast krytykować.
      pozdrawiam.
      • druga_strona Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 10.02.05, 09:29
        > z drugiej strony boje sie zaczynania wszystkiego od nowa.
        Wiesz dlaczego nam takie pseudo? Pewnie nie wiesz wię odpowiem ;-)
        Bo wszystko ma swoja drugą stronę - czasami nawet trzecia i czwartą..., ale
        czwarta_strona głpio brzmi :-) Więc, wyjaśniając: Jest masa facetów
        (inteligentnych, przystojnych ... itp), którzy szukają fajnych dziewczyn.
        Oczywiście jeśli byłabyś straszniw wybredna to będzie Ci ciężko znaleźć fajnego
        faceta.

        ale czy pomyslałyscie dziewczyny jak trudno
        > jest trafic na tą bratnią dusze?
        Jestem facetem ale wiem to baaaardzo dobrze. Najgorsze jest, to że te mało
        atrakcyjne, nie ciekawe dziewczyny mają wysokie mniemanie o sobie
        i "zagłuszają" te fajne. W takiej dżungli trudno znaleźć tą bratnią duszę,
        osobę której można powiedzieć wszystko i zobaczyć w oczach zrozumienie.
        Więc widzisz to działa w dwie strony.
        Pozdrawiam
      • Gość: Kaśka Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: 217.153.67.* 10.02.05, 12:19
        Dziękuję za zrozumienie.
        Ale muszę też przyznać, że słowa krytyki jak najbardziej mi się należą.. Czuję,
        że robię źle dla siebie i mojego chłopaka. Chociaż on wie, że mam wątpliwości i
        zastanawiam się nad wszystkim.
        Byłoby mi o wiele łatwiej, gdybym nie czuła nic do niego. Albo, gdyby bardzo
        mnie jakoś skrzywdził. Mamy za sobą cięższy okres, kiedy to on też zwątpił we
        wszystko i ja po tym wszystkim nabrałam przekonania, że to nie TEN. I ciężko mi
        znowu w nas uwierzyć.
        • Gość: niuńka:) Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.g3.pl 10.02.05, 12:46
          mi tez było bardzo cięzko,jeszcze gdziś w głebi mojej duszy czuje mały
          niesmak,ze tak postąpiłam jednak on do dzisiaj mnie kocha-wiem o tym,ale jezeli
          trudno sie wam dogadac to dajcie sobie czas-odpocznijcie moze albo zdobadzcie
          sie na szczerą rozmowę a Ty zastanów sie czy chcesz z nim spedzić resztę zycia-
          spójrz w głąb siebie i spytaj"czy naprawde to jest miłosć czy przywiązanie i
          przyzwyczajenie?" :) powodzenia jak chcesz to słuzę radą mogę podac malia.pozdro
    • poxipol1 Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 09.02.05, 23:59
      a co jest nie tak? na czym polega "nie tak" wg 25 letniej dziewczyny ekhm kobiety :)
    • Gość: niuńka:) Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.g3.pl 10.02.05, 11:42
      Droga kobietko!za stara no co Ty?!ja mam 28lat i dwa powazniejsze juz związki
      za soba,gdzie ten ostatni zakończyłam prawie pod ołtarzem:) a teraz jestem w
      trzecim powaznym związku i czuję sie jabym miała 17!! to jest czad i
      niepotrzebne obawy tak młodej i dojrzałej kobiety,jak niezaryzykujesz,to
      bedziesz całe życie żałowac, a póki was obrączka niezłączy-wszystkie chwyty
      dozwolone,powodzenia i trzymam kciuki za trafny wybór!!!! :))
      pozdrawiam
    • Gość: hmmm Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: 5.6.1D* / 62.225.112.* 11.02.05, 14:26
      nie czytalam porzednich wypowiedzi, ale ma wstrzasnelo mam 24 lata i uwazam, ze
      nawet w 77 nie jest za pozno, zeby zaczynac od nowa!!! i warto, chyba ze
      czlowiek sie boi itp to ma problem i powinien isc do psychologa ale ty 25
      jestes dziwna, naiwna, prymitywna no nie wiem sama - wspolczuje twojemu
      obecnemu Partnerowi!
      • katmoso Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 11.02.05, 23:45
        skonczyłam pół roku temu niesatysfakcjonujący związek. mam 25 lat. jestem w
        końcu szczęśliwa, choć teraz sama. wierzę, że mój czas jeszcze nadejdzie!!
        głowa do góry!!
    • Gość: mrówkojad Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: *.crowley.pl 14.02.05, 11:46
      Nie, nie jest za stara. Ja miałam 26 lat, kiedy zakończył się mój 6-letni
      związek. Myślałam wtedy, że jestem taka stara, że całe życie juz za mną, że nic
      mnie już nie czeka dobrego. Teraz, czyli 1,5 roku później, jest cudownie.
      Układa mi się, mam wspaniałego chłopaka i przyjaciół i naprawdę dobre życie.
      Nie wahaj się, jeśli coś cię uwiera w związku. Ja niepotrzebnie przeciągałam
      swój poprzedni związek, męczyłam się i ja,i mój eks. Pozdrawiam
      • Gość: serducho Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? IP: 217.153.143.* 14.02.05, 13:26
        Nie kochaj tego co nie wart miłości,
        Bo zawsze w życiu wiele przykrości,
        Lecz oddaj serce temu w ofierze
        Kto tego pragnie i kocha Cię szczerze.
    • misiunia80 Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 05.04.05, 12:36
      Też mam 25 lat i jestem jakiś czas po rozstaniu. Boli jak ch... W najgorszych
      chwilach chcę do niego dzwonić, jechać - przepraszać, zmieniać decyzję.
      Powstrzymuje się resztkami sił - tym, że to była moja decyzja!, że on jest taki
      dumny! i tym, że wierzę, że i tak będzie jak ma być!
      25 lat to dobry czas na rozpoczynanie życia na nowo. Wiesz czego chcesz, kogo
      szukasz, bo masz kilka lat doświadczenia..:)
      Pozdrawiam
    • dominika1231 Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 05.04.05, 13:41
      Mam ten sam problem! Juz 27 lat skonczone i 5 letni zwiazek, w ktory coraz
      bardziej zaczynam watpic. Zdaje sobie jednak sprawe, ze nie kazdemu jest dane
      znalezc ta "jedyna" osobe. Moj facet bardzo mnie kocha, jestesmy bardzo
      emocjonalnie zwiazani, wiem ze moge na niego zawsze liczyc. W moim wieku, to
      juz czas pomyslec o rodzinie, a co bedzie, jak po rozstaniu nie bede mogla
      znalezc tego wlasciwego. Co jezeli moje watpliwosci maja charakter "po drugiej
      stronie trawnika, trawa zawsze bardziej zielona"... Naprawde nie wiem, co
      robic...
    • undyna Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 05.04.05, 13:55
      aż mi się lepiej zrobiło jak to przeczytałam
    • drak62 Re: Czy 25-latka nie jest za"stara" na...??? 05.04.05, 14:49
      Nie martw się babciu, wszystko się ułoży.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka