Dodaj do ulubionych

próbna separacja w zwiazku

16.02.05, 13:21
mam problemy zawodowe i stalam sie upierdliwa. zaproponowala mu przerwe zeby
nie obiciązac go swoimi problemami. zgodzil sie i zaproponowal spotkanie za 2
miesiace. nie moge uwierzyc ze po ponad 2 latach zostawil mnie sama z
problemami. mysle ze gdyby mnie kochal nie zgodzilby sie na ta "separacje" a
gdybym go wyrzucila przez drzwi wrocilby oknem zeby mnie wspierac. tego tak
naprawde oczekiwalam. z dnia na dzien narasta moja niechec i rozczarowanie i
mysle ze za 2 miesiace nie bedzie juz po co sie spotykac. czy robiliscie
kiedys przerwe? czy to cos dalo? czy wrociliscie do siebie? a jezeli tak to
ze strachu przed samotnoscia czy z milosci? po co mi ktos kto nie wie jak mi
pomoc? kto nawet nie probuje tylko podwija ogon i ucieka?
Obserwuj wątek
    • istna Re: próbna separacja w zwiazku 16.02.05, 13:25
      Dziwna jestes pinup, wywalasz faceta i masz do niego pretensje?
      A może właśnie to, że się zgodził na rozłąkę jest dowodem siły jego uczucia do
      ciebie. Może nie chciał tego, ale usznował twoją zakomunikowaną mu wprost
      potrzebę bycia przez jakiś czas samej? Hm?
    • Gość: Sonata Re: próbna separacja w zwiazku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:26
      Poprosiłaś o separację - on zrozumiał, dał Ci czas na zastanowienie. Tak
      reagują mężczyźni. Trzeba było go poprosić o wsparcie, jeżeli tego oczekiwałaś.
      Do facetów trzeba mówić wprost.
    • pinup Re: próbna separacja w zwiazku 16.02.05, 13:37
      ale dlaczego? czy nie myslicie ze to uproszczenie - facetowi trzeba mowic
      wprost. to nie ma znaczenia ze facet. przeciez milosc nie zalezy od plci.
      jezeli mnie kocha powinien przerazic sie wizja rozstania na 2 m-ce. jezeli mnie
      kocha powinien pomyslec o tym jak podle sie czuje i poszukac lekarstwa na moje
      problemy skoro ja nie potrafie. powinien wiedziec ze nie mozna mnie zostawic
      samej bo jestem w dolku i plote bzdury. dla mnie brak tego wszystkiego nie
      wynika z faktu ze to facet tylko z braku uczucia. przeciez czowiek ktory kocha
      reaguje inaczej. spontanicznie szuka rozwiazanie i ratunku dla drugiej polowy
      • istna Re: próbna separacja w zwiazku 16.02.05, 13:42
        Jasne, że są mężczyźni, którzy czytają w myślach i potrafią sobie odtworzyć tok
        rozumowania kobiety, odgadnąć jej życzenia. Jednak trafić na takiego, to jak
        wygrać w totolotka. Niestety, to uproszczenie "facetowi trzeba mowic
        > wprost" - najczęściej się sprawdza.
    • mamdylemat Re: próbna separacja w zwiazku 16.02.05, 13:46
      nieco to absurdalne: dla faceta tak oznacza tak, a nie - nie. dziwi cie jego
      reakcja? bo mnie nie.
      moglas po prostu poprosic go o pomoc, a nie dziwic sie, ze przystal na twoja
      propozycje separacji.
      no, i nie chce cie martwic, ale separacje sie nie sprawdzaja w takich
      sytuacjach, wiem to z autopsji.
      odkrec te absurdalna sytuacje, jesli ci rzeczywiscie zalezy na facecie.
      a pretensje mozesz miec tylko do siebie.
    • margie Re: próbna separacja w zwiazku 16.02.05, 13:58
      a ja mysle tak: oczywiscie, ze facet zareagowal wprost na twoja prosbe i tu
      akurat nie ma sie co dziwic. dziwi jedynie fakt, ze nie zapytal dlaczego chcesz
      tej separacji. Mialabys wtedy szanse mu powiedziec, dlaczego, a on mikalby
      szanse zareagowac wlasciwie. Tym bardziej to dziwi, ze jestescie ze soba 2 lata
      i troche powinien cie znac. Separacja dla mnie oznacza zawsze koniec. Jesli ci
      zalezy porozmawiaj z nim.
      • istna Re: próbna separacja w zwiazku 16.02.05, 14:05
        margie napisała:

        dziwi jedynie fakt, ze nie zapytal dlaczego chcesz
        >
        > tej separacji.

        Z tego co zrozumiałam, to autorka jako powód podała swoje rozdrażnienie. Też mi
        się zdarzało powiedzieć "kochanie, dziś się nie spotkamy, bo mam taki humor, że
        nie chcę cię narażać na moje ataki wku..enia".
    • pinup Re: próbna separacja w zwiazku 16.02.05, 14:15
      wiecie co? mnie naprawde takie "rozsadne" argumenty nie przekonuja. gdyby on
      cos takiego zrobil to moja pierwsza reakcja bylaby zupelnie inna. na pewno bym
      sie nie usunela tylko wspierala go i podsuwala rozwiazania problemu. zawsze tak
      robilam. to on byl slabszy psychicznie. ale na mnie tez padlo. po 5 latach
      pracy jestem w tym samym miejscu, nikt mnie nie chce przyjac gdzie indziej itd.
      niewazne. przez 2 lata mogl sie nawet nauczyc ode mnie jak to robic. ale
      okazalo sie ze jak ja sie rozsypalam to moge liczyc tylko na siebie. a podobno
      faceci jak sie pojawia problem od razu szukaja rozwiazan. czy to naprawde taki
      dziwne ze spodziewalam sie "kochanie nie plec bzdur, nie wiesz co mowisz,
      jestes w rozsypca ale ja ci pomoge. zalatwimy to razem"?
      • istna Re: próbna separacja w zwiazku 16.02.05, 14:21
        Przykro mi, nie jestem żadnym psychologiem, mogę ci tylko powiedzieć to, czego
        nauczyło mnie doświadczenie i obserwacja. Nie piszę tego na złość, tylko żeby,
        na tyle na ile potrafię, pomóc ci to zrozumieć.
    • pinup co mam robić? piję 16.02.05, 19:25
      juz trzecie piwko a wieczór długi. no bo co robic? nie ustaliliśmy czy spokania
      z innymi wchodzą w grę. ale odzyskuję siły. lepiej być samotną silna kobieta
      niż sfrustrowaną związaną. no to zdrówko...
      • Gość: kiss Re: co mam robić? piję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 19:37
        i będziesz tak pierdzieć w stołek i męczyć się ze swoim gó..em, nie moge
        uwierzyc???!! SAMA TEGO CHCIAŁAŚ!!!! Trzeba uwazać na to czego się chce bo to
        może się sprawdzić. Biorąc pod uwagę, że do niego nie zadzwoniłaś żeby to
        wszystko wyjasnic, a juz masz ochotę na innego gościa, to nie dzwoń do niego i
        daj mu spokój, po co mu taka p..da
        • pinup Re: co mam robić? piję 16.02.05, 19:54
          dzieki za rade. zakladam ze jestes facetem skoro uwazasz ze to ja powinnam
          dzwonic do raceta ktory po 2 latach zwiazku zostawia mnie ochoczo z problemami
          przy pierwszym kryzysie. typowo polska mentalnosc - obchodz sie z facetem jak z
          jajkiem bo inaczej jestes p..da. czlowieku! ja mam problemy i powinnam dostac
          wsparcie a nie zebrac o nie od kogos kto mnie podobno kocha
          • Gość: sabna Re: co mam robić? piję IP: *.range81-156.btcentralplus.com 16.02.05, 20:12
            E tam pewnie on teraz tez siedzi i mysli czy go nie zdradzasz jak tak latwo go
            odstawilas. W głowie rodza mu sie rozne scenariusze i nakreca sie na ciebie jak
            ty na niego. Pewnie ze zadzwon, chociazby po to zeby wylac na niego swoje zale
            ze tak cie latwo zoswtawil jak go o to poprosilas, a przeciez chcialas zeby Cie
            wspierał tylko powiedzialas cos calkiem odwrotnego, ale przeciez mogl sie
            domyslec nie?
            Pora spojrzec prawdzie w oczy walnełas głupote i musisz to teraz jak
            najszybciej odkrecic, bo dalej to moze byc tylko gorzej. No chyba ze
            rzeczywiscie chcesz tej separacji, wtedy postepujesz jak najwłasciwiej.
            Pozrawiam,
            Jeszcze sie bedziecie z tego smiac oboje.
    • tomasdyg Re: próbna separacja w zwiazku -pinup i logika !!! 16.02.05, 20:10
      "mam problemy zawodowe i stałam się upierdliwa. zaproponowała mu przerwę żeby
      nie obciążać go swoimi problemami" .
      -Twoja decyzja
      "zgodził się i zaproponował spotkanie za 2 miesiące".
      -wynik decyzji
      "nie mogę uwierzyć ze po ponad 2 latach zostawił mnie sama z problemami".
      - tzw. "kobieca" logika, w jej najgorszym wydaniu, idealna jej egzemplifikacja.

      cytat: "niech słowo, słowo znaczy"
      Pozdrawiam
      • Gość: Wanda Re: próbna separacja w zwiazku -pinup i logika !! IP: *.bredband.comhem.se 16.02.05, 20:47
        Gdyby moj chlopak powiedzial: potrzebuje dwa miesiace przerwy , bo mam takie a
        takie problemy...no, kochana, to ja bym od razu pomyslala, ze to delikatny
        rodzaj powiedzenia: Zlatuj! Albo bym sie obrazila , ze nie chce mnie do swoich
        problemow wciagac. I zostawila bym goscia w spokoju, nawet gdyby mi bylo smutno
        i teskno.
      • Gość: Wanda do tomasdyg. IP: *.bredband.comhem.se 16.02.05, 20:50
        Nie podciagaj wszystkich kobiet pod jedna barierke. My tez jestesmy rozne. Znam
        wielu facetow oszolomow co z logika na bakier. Komuna sie skonczyla, era
        indywidualizmu nastala teraz.
        • glonik Re: do tomasdyg. 17.02.05, 00:31
          Gość portalu: Wanda napisał(a):

          > Nie podciagaj wszystkich kobiet pod jedna barierke. My tez jestesmy rozne.
          Znam
          > wielu facetow oszolomow co z logika na bakier. Komuna sie skonczyla, era
          > indywidualizmu nastala teraz.

          No to dobra. Się bohaterka zindywidualizowała? Tak? Wielkie, bohaterskie TAK!!!
          Więc niech się się biedactwo nie skarży, że została LOGICZNIE i INDYWIDUALNIE
          potraktowana. Jak człowiek, nie jak kobieta spod barierki. Poprosiła i dostała.
          Jest takie starożytne powiedzenie słoni: "uważaj, o co prosisz, bo dostaniesz".

        • tomasdyg Re: do Wandy 17.02.05, 00:39
          A gdzie ja piszę o wszystkich kobietach?????, wspominam jedynie o pewnym typie
          rozumowania, który ująłem w żaby.
          Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka