Dodaj do ulubionych

co robić, co robić..?

IP: *.pl 17.02.05, 10:17
bardzo źle znasze ciążę.. pracuję, jednocześnie kończę studia, studia
dzienne, lawiruję pomiędzy uczelnią a pracą.. w ciaży "zepsuł mi się
termostat", wiecznie jest mi zimno.. zawsze spałam po 6godzin i było ok,
teraz niby śpię ok.9-10, popołudniu mam 1,5godzinną drzemkę i itak ciągle
jestem śpiąca, zasypiam przy biurku.. od samego rańca, cały dzień meczą mnie
nudności, wieczorem dochodzi jeszcze zgaga i tak jest przez całą noc.. co
godzinę budzi mnie atak zgagi i nudności..obłęd!!!!!!!!
wczoraj ginekolog powiedział, że mam za dużo obowiązków, że powinnam z czegoś
zrezygnować.. ale jak??? i z czego???
nie ma mowy, nie rzucę studiów, to ostatni rok!:( a praca..też nie ma mowy!
no jak? jeśli zrezygnuję z pracy, bedę całkowicie zależna od latino, nie będę
miała własnej złotówki przy dupie, nie kupię sobie skarpetek bez
jego "przyzwolenia".. absolutnie wykluczone! nie nadaje sie do tego, całe
życie walczyłam o niezależność, nie moge teraz tak po prostu siedzieć u kogoś
w kieszeni..
a z drugiej strony, wiem, że nie dam rady ciagnąć tego wszystkiego..
zwyczajnie nie dam rady fizycznie..:(( jestem już wyczrpana.. wczoraj
dostałam dwutygodniowe zwolnienie, no i gdzie jestem teraz? -oczywiście w
pracy, nie potrafię, nie chcę z tego rezygnować.. jak tym wszystkim
pokierować..?
Obserwuj wątek
    • sagis Cześć Grubasko.Już zastanawialiśmy się co z Tobą. 17.02.05, 10:20
      Wszystko będzie dobrze. Z Twoją siłą na pewno wszystko sobie ułożysz.
      Jakieś dobre rady udzielą Ci doświadczone w tym kobiety. Ja nie mam jeszcze
      ciążowych doświadczeń.
      Pozdrawiam Ciebie i dzieciątko i słoneczka Wam życzę. Nigdy za wiele radości:-)
    • Gość: Kasica Re: co robić, co robić..? IP: *.ecofis.de 17.02.05, 10:20
      grubasko, kochanie - zrezygnuj z pracy. niezaleznosc niezaleznoscia, ale latina
      obowiazkiem jest odpalic ci to co zarabia, bez mrugniecia okiem. a groszek
      tylko motze na tym ucierpiec . tego sobie nie wybaczysz. tak ci radze nie majac
      doswiadczenia.
      • listek_a Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:21
        no wlasnie! groszek najwazniejszy!!!!
      • sagis Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:36
        Tylko później przyjdzie moment, że kobiecie niezależnej zabraknie tej
        niezależności. Matka, która jest niezależna więcej dziecku może dać.
        Nie będzie tak obciążać swoimi problemami dziecka. A, też więcej dziecko
        nauczy. I to wiem nie z własnego doświadczenia:-)
        Nie rezygnuj z pracy, bo ciąża to nie choroba. Tylko postaraj się lepiej
        zorganizować sobie czas i nie bierz za dużo sobie na głowę. Szczególnie
        problemów innych ludzi:-)
    • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:22
      w ciazy schowaj dume w kieszen. nie dasz rady wszystkiego ciaganac sama. latino
      jest Twoim partnerem. to zaden wstyd, by w ciazy sie Toba opiekowal. poza tym w
      ciazy na l4 dostaniesz pelna kwote z pensji.
      kasa Ci sie nalezy nawet jak nie masz umowy na stale.
      padniesz jak nie zaczniesz o siebie dbac.
      • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:25
        nie wiem w ktorym tc jestes, ale ja jestem w 11 a do pracy sie nie nadaje.
        ledwo w domu lozko sciele i jako taki obiad. cale dnie leze plackiem.... a
        teraz juz jest lepiej niz w 8 tc.nie dalabym rady chodzic do pracy, naprawde.
        • Gość: grubaska20 Re: co robić, co robić..? IP: *.pl 17.02.05, 10:27
          zaraz sie tu rozpłaczę!!!:(
          qrwa, czuję sie jak mała, zagubiona dziewczynka.. jestem wyczerpana i
          przerażona! bo to dopiero 8tydzień, a ja już nie mam siły..:(
          • Gość: bunia Re: co robić, co robić..? IP: 62.29.136.* 17.02.05, 11:20
            Nie bój się! Głowa do góry!!!Wszystko będzie dobrze! Dasz sobie radę!!!
            Musisz przeczekać.Początki są dobijające. Ja przez 3 miechy poranki spędzałam
            z głową w muszli i wszyskie zapachy mnie drażniły nie mówiąc o wszystkich na
            około ( nie wyłaczając mojego osobistego )Byłam w klasie maturalnej ( tak się
            przytrafiło ) robiłam dyplom,dzień przed porodem pisałam matutę z matematyki
            ( karetka czekała pod salą )Wszystko się da pogodzić i nie rezygnój z niczego.
            Pozdrawiam!!!!Trzymaj się i nie daj się nikomu!!!
        • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:28
          jako taki obiad??? Pimpek, to moej "dania obiadowe" przy Twoich z przystawkami
          to jest fast food!!!
          • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:32
            miawalles napisała:

            > jako taki obiad??? Pimpek, to moej "dania obiadowe" przy Twoich z
            przystawkami
            > to jest fast food!!!

            jak sie lepiej czuje to sa dobre obiady, a jak zle to ide na latwizne i
            schabowe robie;D
            • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:38
              :)
              a muszę Ci sie pochwalić, że zapiekanka makaronowo-warzywna wyszła super:)
              tylko trochę jej za duzo - trzy naczynia żaroodporne;)
              • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:41
                miawalles napisała:

                > :)
                > a muszę Ci sie pochwalić, że zapiekanka makaronowo-warzywna wyszła super:)
                > tylko trochę jej za duzo - trzy naczynia żaroodporne;)
                o kurcze:)
                ja w tamtym tygodniu robilam fasolke po bretonsku i tez przesadzilam z iloscia,
                ale to na szczescie mozna zawekowac i spokojnie sobie stoi i czeka na chetke;)
                • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:44
                  ja chyba dziś gości zaproszę;) bo ile można jeść to samo?
                  • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:00
                    miawalles napisała:

                    > ja chyba dziś gości zaproszę;) bo ile można jeść to samo?
                    zapros i kup biale winko:)
                    ja dzis bede sie bawic w ogrodnika;)
                    wysieje ziolka, zeby miec swoje i wpakuje do kielkowania nasiona rzodkiewki i
                    soczewicy na kielki:)
                    mnaaaam:)
                    • Gość: grubaska20 Re: co robić, co robić..? IP: *.pl 17.02.05, 11:04
                      hehe:0 a próbowałaś fasolkę mung?:)) rewelacja! w sensie na kiełki:)
                    • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:07
                      ale jaja!!! własne ziółka? a rzeżucha na święta będzie?
                      • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:15
                        miawalles napisała:

                        > ale jaja!!! własne ziółka? a rzeżucha na święta będzie?
                        rzerzuche to kilka dni przed siwteami sieje, bo kielkuje jak szalona. a teraz
                        bede miala kielki do salatek i na kanapki, swoja bazylie, tymianek,
                        oregano:DDDDDDDD
                        • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 12:01
                          kielki sa pycha:) lubię świężą bułę z masłem i kiełki w środek -
                          mniaaaaaaaaaaaaaaaaaam:)))))))))))
                          ps. a to teraz cię tak naszło na uprawy, czy jak pracowałaś, to tez miałaś
                          takie hobby?
                          • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 12:49
                            miawalles napisała:

                            > kielki sa pycha:) lubię świężą bułę z masłem i kiełki w środek -
                            > mniaaaaaaaaaaaaaaaaaam:)))))))))))
                            > ps. a to teraz cię tak naszło na uprawy, czy jak pracowałaś, to tez miałaś
                            > takie hobby?
                            taK, TYLKO CZASU MNIEJ A TERAZ ILE DUSZA ZAPRAGNIE:)
    • pietrek666 O Boże !!! Kobity !!! Ale Wy macie przerąbane !!! 17.02.05, 10:24

      • Gość: Kasica Re: O Boże !!! Kobity !!! Ale Wy macie przerąbane IP: *.ecofis.de 17.02.05, 10:27
        pietrek, lubie cie.
      • sagis na reszcie ktoś to zauważył. I jeszcze facet:-)) 17.02.05, 10:27
        Ale, Ty Pietrek jest wyjątkiem wśród mężczyzn. Niestety wyjątek nie potwierdza
        reguły:-(
    • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:26
      olej pracę. teraz najważniejsze jest Maleństwo. wiem, że ciężko rezygnowac z
      własnej kasy, ale skoro zdecydowaliście się być razem, to chyba takie problemy
      nie mają już racji bytu.
      Grubaska, dbaj o siebie i Dzidzię - to najważniejsze!!!!:)
    • trzydziecha1 Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:30
      Grubaska, bierz zwolnienie a jak Ci miną najgorsze pierwsze miesiące, wrócisz
      do robowy, nie martw się, bedzie lepiej :)
    • Gość: mm Re: co robić, co robić..? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 10:31
      rozmawiałyśmy o Tobie wczoraj:-DDD
      wybierz to co dla Ciebie naważniejsze...z tych 3 spraw np.dwie...na pewno
      dzidziuś ...i... ja bym odłozyła na jakiś czs studia:-))
      moze praca na 3/4 etatu??co??
      Trzymaj sie Grubciu:-))
      • Gość: grubaska20 Re: co robić, co robić..? IP: *.pl 17.02.05, 10:35
        :)) dzieki:) really, really zrobiło mi sie milutko..:) też odłożyłabym studia,
        nie potrafie zrezygnować chociaz z namiastki niezaleznosci, bo przy latino,
        moje zarobki to napiwek.. ale z drugiej strony, to przecież ostatni rok.. tyle,
        ze zawaliłam tą sesję, totalnie po najmniejszej linii oporu, nie byłam w stanie
        sie uczyć, mam masę poprawek.. nie wiem.. czarno to jakoś widzę wszystko..
    • lena_zet Re: skarbie 17.02.05, 10:32
      praca nie jest najważniejsza.Nie musisz z niej przecież rezygnować, możesz iść
      póki co na jakieś l4.Pamietaj, że ciąża jest teraz dla ciebie
      najważniejsza.Aha, a nie możesz na studiach wziąść sobie dziekańskiego?
      • Gość: mm oooo mówie jej to samo:-)))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 10:34
      • Gość: Kasica Re: skarbie IP: *.ecofis.de 17.02.05, 10:35
        o prace bym sie nie bala.
        studia sa wazne, bo jak dzieciak przyjdzie na swiat, to bedziesz miala problem
        z mobilizacja do skonczenia ich, a do pracy bedziesz kiedys musiala isc czy tak
        czy tak.
    • owca Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:39

      wszystkie chorujemy na tę samą chorobę - niezależność
      otoczenie, partnerzy i również my same ciągle dążymy do tego aby być
      samowystarczalne
      ... i stajemy się wreszcie samotne, bo dążąc ciągle do coraz to lepszego
      zorganizowania przestajemy powoli potrzebować innych

      nie daj sobie wmówić, że możesz sama wszystko zrobić
      jeśli zdecydowaliście się być razem pewne obowiązki należą do Was obojga
      • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:42
        bardzo ladnie powiedziane owca!
        • owca Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:43

          niestety potwierdzone w praktyce...
          • Gość: grubaska20 Re: co robić, co robić..? IP: *.pl 17.02.05, 10:46
            .. wszystko sie zgadza.. ale jak..? paraliżuje mnie sama myśl o tym!:( nie chcę
            być niczyją utrzymanką!!:(((
            • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:46
              przecież nie będziesz utrzymanką, tylko matką jego dziecka!!!!
              • truskawka75 Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:04
                Grubaska, przede wszystkim witaj wśród wirtualnie żywych. Martwiłyśmy sie o
                ciebie. Słuchaj, maleńka, mówisz, że nie chcesz być utrzymanką. Ale przecież wy
                jesteście ze sobą dla siebie a nie dla pieniędzy, co nie? Ja na przykład jak
                nie miałam pracy to byłam utrzymanką. I miłam to w dupie. A teraz mój mąż szuka
                i też jest utrzymankiem. I chrzanić to. I w ogóle tego nie traktuję jako
                wymiany usług czy utrzymywania kogoś. Po prostu taki lajf. Jeśli to jest koleś,
                któremu można zaufać, pokochać i mieć z nim dziecko, to można też być jego
                utrzymanką. A ze środków doraźnych to ja bym ci jednak proponowała to L4. Może
                się okaże po jakimś czasie że przez ciążę adrenalina cię rozsadza i wrócisz. A
                na L4 będziesz miła kaskę. To ci się święcie należy. A jeśli to ostatni rok
                studiów, to może faktycznie już pociśnij je do końca. Tylko też nic na siłę...
                Na luziku, grubaska. Ty teraz nie możesz się przemęczać, bo dzidziuś czuje to
                wszystko co ty.
            • owca Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:50

              ambicje to fantastyczna sprawa, ale na jakiś czas powinnaś z nimi przystopować
              utrzymanka to kiepskie słowo i zważywszy obecny Twój stan, całkowicie nieadekwatne
              czas pomyśleć o sobie i o małym Groszku, którego w sobie nosisz
              • Gość: grubaska20 Re: co robić, co robić..? IP: *.pl 17.02.05, 11:01
                .. tak..
                tyle, że w każdej kwestii będe od niego zalezna.. bede potrzebowała.. nie wiem,
                cokolwiek, bielizne, ubranka, przecież bee tyła.. fryzjera, nie wiem,.
                cokolwiek! i o pieniądze na to wszystko be emusiała go prosić.. przecież to
                poniżające..:( wszystko co bęe nosiła na sobie, nawet to, co bede jadła, bedzie
                jego.. nie będe miała niczego, co byłoby tak naprawdę moje.. nie potrafiłabym
                sie w tym odnaleźc..
                • lena_zet Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:04
                  Gość portalu: grubaska20 napisał(a):

                  > .. tak..
                  > tyle, że w każdej kwestii będe od niego zalezna.. bede potrzebowała.. nie
                  wiem,
                  >
                  > cokolwiek, bielizne, ubranka, przecież bee tyła.. fryzjera, nie wiem,.
                  > cokolwiek! i o pieniądze na to wszystko be emusiała go prosić.. przecież to
                  > poniżające..:( wszystko co bęe nosiła na sobie, nawet to, co bede jadła,
                  bedzie
                  >
                  > jego.. nie będe miała niczego, co byłoby tak naprawdę moje.. nie potrafiłabym
                  > sie w tym odnaleźc..


                  czy tobie ta ciąża na mózg poszła?
                  jakie proszenie się?qrwa, jesteście (lub będziecie) małżeństwem.Nie daj boże on
                  straci pracę i co wtedy?grubasko, nie przesadzaj-dzisiaj wieczorem masz usiąść
                  i z nim porozmawiać o swoich obawach, i powiedz mu to co tutaj
                  napisałaś.napewno cię zorumie a ty wreszcie przestaniesz się stresować.
                • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:04
                  jesli tak podchodzisz do wspolego zycia razem to to nie zajedziesz na tym
                  daleko. moze w lodowce kazdy bedzie mial swoja polke z zarciem? a w lazience
                  kazdy swoj proszek i pranie oddzielnie? a co zlego, ze ojciec kupi dziecku
                  ciuszki? dlaczego nie traktujesz was jako rodziny, ktora sie wspiera i
                  uzupelnia a nie konkuruje ze soba?
                  i jakie w tym wszystkim miejsce dla dziecka? ja go nie widze..... mamusia
                  sobie, tatus sobie? pomysl nad tym.gracie teraz jako druzyna: do jednej bramki.
                • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:05
                  przeciez teraz wszystko będzie wasze, a nie jego, kurka!!!!
                  i nie będziesz musiała prosić, tylko jak on ma mózg, to sam będzie wiedział, że
                  z nieba kasa Ci nie spadnie.
                  • Gość: grubaska20 Re: co robić, co robić..? IP: *.pl 17.02.05, 11:14
                    ..gdzieśtam w środku czuję, ze macie rację.. jednak sama perspektywa
                    podbierania tylko ze "wspólnej bramki" mnie jakoś odrzuca.. nigdy nie chciałam
                    nikomu, niczego zawdzieczać.. a teraz nagle miałabym zawdzieczać latino
                    absolutnie wszystko!..:( no ok, uzasadnione potrzeby, ok, ale przeciez mamy też
                    jakieś swoje zachcianki.. nie wiem, ochotkę na coś, tak po prostu, bo jest
                    ładne i chciałybyśmy to miec.. nie potrafiłabym wyciagnać ręki po pieniądze na
                    cos takiego..
                    • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:16
                      glupoty pleciesz? sama skonczysz studia. nie bedziesz mu tego zawdzieczac. poza
                      tym traktujesz go jak wroga a nie jak sprzyzmiezenca? naprawde chcesz cale
                      zycie walczyc i wszystkim dookola cos udowadniac? to Cie czyni szczesliwa?
                    • owca Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:21

                      a czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jak będzie na świecie dziecko będziesz ...
                      od niego zależna?
                      i jeśli Twój Partner nie będzie świadomy, że na nim leży także obowiązek
                      zajmowania się nim będziesz musiała _go_prosić_aby_się_nim_zajął_ i wtedy to
                      dopiero będziesz się czuła zależna od nich obydwu :-/
                    • miawalles Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:31
                      kochana grubasko, przeczytaj raz jeszcze, co napisała Ci Pimpek - teraz
                      jesteście rodziną, wszystko jest wasze, wspólne. po to ludzie zakładają
                      rodziny, aby nie byc skazanemu na siebie, aby się wspierac. to jest normalne.
                      mój mąz tez zarabia 18 razy więcej ode mnie i co z tego? przecież nie jetsesmy
                      razem dla pomnażania kasy.
                      i nie będziesz go musiała o nic prosić. jak facet ma jaja i trochę mózgu, to
                      będzie wiedział jak to ustawić, abys nie czuła się "utrzymanka"
                • owca Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 11:08

                  nie jesteś w stanie podołać wszystkiemu...
                  ze studiów nie rezygnuj, bo to Twoja przyszłość,
                  dziecko obecnie potrzebuje Twojej szczególnej troskliwości i Twojego spokoju, bo
                  to jak teraz żyjesz w dużym stopniu będzie miało wpływ i na jego życie
                  a zależność finansowa od kogoś innego w tym momencie jest konieczna, chyba nie
                  masz dużego wyboru
            • pimpek_sadelko Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 10:58
              Gość portalu: grubaska20 napisał(a):

              > .. wszystko sie zgadza.. ale jak..? paraliżuje mnie sama myśl o tym!:( nie
              chcę
              >
              > być niczyją utrzymanką!!:(((
              jeju ale bredzisz, naprawde. utrzymanka? jestes jego partnerka, kochacie sie i
              bedziecie mieli dziecko.
              a poza tym jest l4!!!!!!
              grubasko i jeszcze najwazniejsza rzecz: pomysl co jest dla Ciebie teraz
              najwazniejsze. ja wybralam dziecko.
    • Gość: rusałka co robić, co robić..? trzydziecha dobrze radzi!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 10:59
      hej grubasko
      wiesz, ja sie nie znam, ale z tego co wiem to najgorsze sa te pierwsze 2-3
      miechy ciązy (no i końcówka, oczywiście;)) a więc możliwe że za 2-3 tyg
      poczujesz sie znacznie lepiej.

      napewno nie warto rezygnować ze studiów!!!!!!
      zobaczysz, jak trudno bedzie ci potem na nie wrócic, moja koleżanka to przerabiała.
      co do pracy, weż sobie 2 tyg. wolnego,(L4) i zobacz jak bedzie.

      ciąża ciążą, ale o sobie i swej przyszłosći nie zapominaj!

    • Gość: Kasica zebralo mnie filozoficznie IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:04
      po co ci niezaleznosc, jesli zabraniasz sobie niezaleznego wyboru bycia czasowo
      zalezna? To tez popadanie w niewolnictwo ideowe, grubasko.
      :)))))))))
      • Gość: grubaska20 Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.pl 17.02.05, 11:05
        hehe:) dobre..:) qrczesz no.. miotam sie okropnie..
        • Gość: Kasica Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:10
          to ja ci powiem jak sagis - czyli zaczne doniosle: z rzeczy na ktorych
          najbardziej zalezy trzeba umiec rezygnowac. predzej czy pozniej one sie i tak
          realizuja, ale kazda w swoim czasie. trza wybierac priorytety.
          a teraz po mojemu: lajf is brutal and full of zasadzkas and niespodziankas i
          trzeba sie elastycznie dopasowywac, bo inaczej cie pokopie. a potwierdzam
          oipinie kolezanki, ze jak chlop ma w czaszce mozg, to sie nie bedziesz musiala
          o nic prosic.
      • Gość: rusałka Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:09
        Kasica napisał(a):

        > po co ci niezaleznosc, jesli zabraniasz sobie niezaleznego wyboru bycia czasowo
        > zalezna? To tez popadanie w niewolnictwo ideowe, grubasko.

        he, niby sie zgadza, ale pomyśl, byłaś kiedyś w takiej sytuacji?
        ją to wszystko najpewniej przerasta, ona boi się panicznie utraty wolności i
        potrzeby brana kasy "na skarpetki" jak się wyraziła.
        ja te obawy rozumiem i dlatego nie proponuję jej rezygnacji z czgokolwiek, a
        jedynie przeczekanie trudnej pierwszej fazy ciąży. Jeszcze sie w domu dziewczyna
        nasiedzi.
        • pimpek_sadelko Re: zebralo mnie filozoficznie 17.02.05, 11:14
          prawda jest taka, ze po urodzeniu dziecka bedzie bardziej zalezna niz teraz. ja
          to chrzanie.po to z mezem stworzylismy rodzine, zeby nie dzielic spraw na "moje
          i twoje". sa nasze i tyle. i bardzo nam z tym dobrze.potrzeba do tego duzego
          zaufania i milosci, ale to wykonalne i naprawde bardzo naturalne.
          • Gość: grubaska20 Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.pl 17.02.05, 11:23
            ..:(( no i pewniei tu własnie pies jest pogrzebany..:((
            chcę z nim być!!! pragnę tego całą sobą!!!!!!!:(( ale może zwyczajnie nie
            dojrzałam do tego.. może to tez kwestia zaufania.. ufam mu, chcę mu ufać, nie
            mam powodu, zeby tego nie robić.. ale moze to za mało.. przeciez zaufanie nie
            rodzi sie tak po prostu, na to się pracuje..
            niczego nie żałuję, chcę żyć z lztino i chcę groszka, ale to stało sie trochę
            za szybko..:(( co robić.. jak mam sobie to poukładać..?:(
            • pimpek_sadelko Re: zebralo mnie filozoficznie 17.02.05, 11:26
              samo sie pouklada. pozwol swojemu mezycznie nim byc. w ciazy przezywa sie wiele
              niepokojow, potem zycie wiele z nich prostuje. dlaczego szukasz na zapas
              problemow? i to wtedy jak jest ok: facet dobry, studia na ukonczeniu,
              pracujesz, ciaza sie rozwija.... ciesz sie wreszcie. pozwol dziecku odetchnac
              spokojem a nie nerwami.
              • Gość: Kasica Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:29
                wlasnie to samo sobie pomyslalam: ciaza jednak siada na mozg (bez urazy
                grubasko) - wlasnie telefonowalam w niedziele z przyjaciolka ktora wlasnie
                sobie zaszla, a jest kobieta zrownowazona: mowi, ze tak daje w dupe humorami.
                Ale moze to jest metoda: wyjsc z siebie, stanac obok i popukac sobie do glowy.
              • Gość: grubaska20 Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.pl 17.02.05, 11:31
                ciąża sie rozwija, pracuję, studia na ukończeniu.. to rzeczywiście brzmi ok,
                tak to sobie wyobrażałam, nie przewidziałm tego, ze cos może być nietak, że
                będe się żle czuć, naprawdę źle.. to wszystko to dla mnie za dużo, z czegoś
                musze zrezygnowac, bo wykańczam sie fizycznie.. i tu własnie zaczynają sie
                schody.. tu wszystko sie komplikuje..
        • Gość: rusałka grubasko, spokojnie...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:16
          chyba za dużo ważnych decyzji chcesz podjąc pod wpływem zmęczenia i ciężkiego
          czasu jaki przechodzisz. wyluzuj. weź sobie wolne w pracy, ale z niej nie
          rezygnuj. daj sobie czas na zastanowienie, a i twoje samopoczucie może wkrótce
          się poprawi. chodź sobie na zajęcia, nie rób z niczym ciśnienia. nie panikuj!
        • Gość: Kasica Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:16
          ja jestem w takiej sytuacji. mam do wyboru:
          albo wracac do kraju, lub wyjechac do innego niz niemcy, bo tu bez obywatelstwa
          pracy sie w tej chwili raczej nie znajdzie, zwlaszcza w moim dupiatym zawodzie.
          albo zostac w niemczech przy ukochanym, ktory ma prace, wyjsc za niego bedac na
          utrzymaniu jego i szukac pracy po slubie. i to wlasnie w tym miescie ktore mi
          sie nie podoba, ale w ktorym on ma prace. po rozmowach z nim, postanowilismy
          wspolnie, ze najwazniejszy jest nasz zwiazek i nasza przyszla rodzina, i
          narazie on zarabia, ja bede szukac zajecia, a jak pewnego dnia bede mu rodzic
          dzieci, to on tez bedzie na mnie zarabial.
          a ja nigdy nie sadzilam tez, ze pojde na cos takiego. ale jak sie kocha na
          wzajem, to sprawa feminizmu znika.
      • truskawka75 Re: zebralo mnie filozoficznie 17.02.05, 11:10
        Oj, Kasica niezła z ciebie erystka. Brawo!!!
      • trzydziecha1 Re: zebralo mnie filozoficznie 17.02.05, 11:24
        Kurcze Kaśka jak ty to pięknie ujęłaś!
        Powiem tylko yntelygentnie: No, dobrze gada!
        • Gość: Kasica Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:26
          i dac jej wodki!

          hehe doleje lutzowi do kawy i bedzie spiewal
          • pimpek_sadelko Re: zebralo mnie filozoficznie 17.02.05, 11:27
            Gość portalu: Kasica napisał(a):

            > i dac jej wodki!
            >
            i sledzia!:)
            • Gość: Kasica Re: zebralo mnie filozoficznie IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:30
              poprosze o makaron z pesto. mam caly dzien ochote na to zarcie. Moze ja tez
              jestem w ciazy?
              e nie chyba nie, okres sie zbliza w siedmiomilowych butach
            • truskawka75 Re: zebralo mnie filozoficznie 17.02.05, 11:38
              Grubasiu, kochanie, wiem że to niewiele pomaga, ale kołacze mi się po głowie,
              więc się wyartykułuję. Pomyśl sobie tak: Tyle kobiet chciałoby mieć to co ty
              (ja na przykład, chlip chlip buuu). Teraz nie można histeryzoweać, tylko trzeba
              to wszystko wziąć do kupy i poukładać w rządku według ważności. Wiem, że jesteś
              przemęczona i dlatego nie podejmuj jakichś heroicznych prób tylko ułóż to tak
              żeby było ci dobrze, w tym dokładnie momencie a nie że kiedyś w przyszłośći to
              coś tam coś tam.
              Ps. A na te pawiowate klimaty, to próbowałaś gryźć cytrynę i zieloną pietruszkę?
    • pimpek_sadelko grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 11:31
      dwa lata temu zostawilam rodzine, przyjacil, bardzo dobra prace w warszawie a
      przyjechalam do meza do olsztyna. mniej zarabiam ( ale praca ciekawa), znajomi?
      hmmm ciezko, sa jacys, ale nie tacy jakich mialam w warszawie, rodzina? tak,
      fajna, ale tylko meza, moja daleko.do tego dodaj sobie kilka moich poronen,
      ciagle siedzenie u lekarzy, ciagly strach. moj maz w tym wszystkim to
      najjasniejsze swiatlo. gdyby nie on nie dalabym rady. jak widac niezaleznosci u
      mnie malo zostalo, a teraz jeszcze uziemnienie na cala ciaze w domu, ale
      chrzanie to. dziecko rosnie i sie rozwija.od meza nie boje sie byc "zalezna"
      jak to okreslasz, jestesmy rodzina. raz on czegos potrzebuje ode mnie a raz ja
      od niego. to naprawde naturalna rzecz. czlowiek nie jest samowystarczalny. i
      fajnie.
      • Gość: grubaska20 Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.pl 17.02.05, 11:44
        płaczę jak dziecko..:( wiem, że ewentualne pretensje moge mieć tylko do siebie
        o powstała sytuację.. ale to za szybko, ja nie jestem chyba zwyczajnie gotowa,
        zeby tak całkowicie zdac sie na jego.. "łaskę"..?:((
        • Gość: grubaska20 Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.pl 17.02.05, 11:46
          :(( chyba więź między nami nie jest jeszcze na tyle silna, zeby potrafiła to
          przełknąć i uważać za naturalne.. co ja mam robić, oszaleję!!:(
          • pimpek_sadelko Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 11:47
            Gość portalu: grubaska20 napisał(a):

            > :(( chyba więź między nami nie jest jeszcze na tyle silna, zeby potrafiła to
            > przełknąć i uważać za naturalne.. co ja mam robić, oszaleję!!:(

            kochgaC I DAC SIE KOCHAC. A RESZTA SAMA WYJDZIE, NAPRAWDE. TA WIEZ MILOSC
            TWORZY, A tY JA ODPYCHASZ.oj sorry za caps lock, wlaczyl mi sie.
          • miawalles Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 12:04
            spokojnie, wszystko będzie dobrze.usiądź i porozmawiaj z nim. powiedz, jakie
            masz wątpliwości i co Cię gryzie.
            nie smuć się, napewno będzie dobrze:)))
        • pimpek_sadelko Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 11:46
          ale jaka lasek? co Ty pleciesz. no hormony Ci siadly. jego milosc to laska? no
          dziewczyno, spionizuj sie wreszcie!
          • Gość: grubaska20 Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.pl 17.02.05, 11:51
            nie rybko nie miłość nazwałam łaską, chodziło mi o wszystko materialne, czego
            będe potrzebowała, be eabsolutnie spisana na jego łaskę i niełaskę, jak uzna,
            ze coś jest potrzebne, bę eto miałą, a jak nie, to nie.. przeciez to absolutne
            uwstecznienie\!!! jak dzieciak będe musiała uzasadniać swoje potrzeby i prosić
            o ich zaspokojenie..
            • pimpek_sadelko Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 11:53
              a skad masz przekonanie, ze bedziez musiala prosic i jeszcze wyglaszac
              uzasadnienie?
              mamy wspolne konto, kazde ma swoja karte i jak cos potrzebuje to ide i
              kupuje.maz robi to samo. mowimy sobie o tym, zeby miec swiadomosc tego, ze cos
              ubylo z konta.
        • Gość: Kasica Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:48
          a teraz wytrzyj nos, usiadz sobie, policz do dziesieciu i pomysl sobie jakbys o
          takiej jak ty pomyslala, jakbys nie byla w ciazy.

          i co?

          Doszlas juz do wniosku, ze stan jest hormonalny a nie rzeczywisty?

          Grubaska, wszystko bedzie ok., nie maz sie.
      • Gość: mm Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:46
        masz dobrego męża a jak sama wiesz faceci sa rózni i potrafia dac do
        zrozumienia ze kobieta jest na ich utrzymaniu,jak nie na bieżaco to w
        przyszłości,wyliczac i kontrolowac,znam takie przypadki i wcale sie nie dziwie
        kobitkom,które mimo miłości chca byc w jakic sposób nieazlezne:-)))
        • pimpek_sadelko Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 11:49
          pewnie, ze nie mozna sie zatracic. dlatego grubaska konczy studia, jest madra,
          musi byc pewna swojej wartosci i musi zrozumiec, ze jej wartosc to rowniez cos
          na co polecial latino. za to ja kocha. nie zakladajmy z gory zlych intencji.
          przeciez po porodzie wroci do pracy! nie bedzie siedziec w domu do konca swiata!
          • Gość: Kasica Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:50
            jak bedzie rodzic, to tak ja bedzie bolec, ze jak by kazala latino wyplacic
            sobie odszkodowanie za te cierpienia, to on poszedlby z torbamni.
            • Gość: grubaska20 Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.pl 17.02.05, 11:54
              heheh:):)
              qrcze, ale jak zacząć rozmowę z nim na ten temat, to mnie bedzie chyba
              kosztowało więcej niż moge za to zapłacoić.. zawsze byłam taka dumna..
              • pimpek_sadelko Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 11:55
                Gość portalu: grubaska20 napisał(a):

                > heheh:):)
                > qrcze, ale jak zacząć rozmowę z nim na ten temat, to mnie bedzie chyba
                > kosztowało więcej niż moge za to zapłacoić.. zawsze byłam taka dumna..

                i zobacz co ta duma Ci daje. nic dobrego. jesli chcecie byc razem to musicie ze
                soba gadac otwarcie.
              • Gość: Kasica Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.ecofis.de 17.02.05, 11:57
                kochanie, jestem w ciazy z toba, rzygam, mecze sie w konwulsjach, szlag mnie
                trafia, mam chustawki humorow. ide na l4, bo zwariuje, fizycznie nie wyrabiam.
                bedziesz musial teraz popracowac na nas sam, bo boje sie o groszka.
              • Gość: mm Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:59
                oj Grubaska ale sie pozmieniało w Towim zyciu,co?A pamietasz nasza pogawdekę na
                temat rezygnacji z pewnych rzeczy w naszym życiu na rzecz miłości i partnerstwa.
                Mam nadzieje ze wybór twoj bedzie dla waszej trójki słuszny:-)))
                A z ta dumą to coś nie kumam?;-)))
        • truskawka75 Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 11:58
          Grubaska do cholery, ale jak ty pójdziesz na L4 to przecież będziesz miała
          kasę? Tyle samo ile miałaś przed ciążą, no nie? Ptysiu, nie histeryzuj.
          • Gość: grubaska20 Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.pl 17.02.05, 12:00
            ..to nie jest do końca takie kolorowe z l4.. jestem w firmie pełnomocnikiem, to
            jakby funkcja społeczna.. nie jestem zwiazana umową o pracę, dostaje pieniądze
            do rączki i tyle.. nie obejmuje mnie l4..
            • truskawka75 Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada 17.02.05, 12:10
              Acha... Kurczę, polska rzeczywistość. W zasadzie moja sytuacja jest podobna.
              Nie ma tu na forum jakiejś kadrowej czy prawnika pracy, który mogłby coś
              grubasce podpowiedzieć? Bo ktoś tu coś mówił, że nawet jak pracujesz bez umowy
              to w ciąży ci coś więcej przysługuje.
              • Gość: grubaska20 Re: grubasko powiem Ci jak moja sytuacja wyglada IP: *.pl 17.02.05, 12:27
                pełnię w firmie funkcję jakby "społeczną", za którą oficjalnie nie pobieram
                wynagrodzenia. na ubezpieczeniu mi nie zależało, ponieważ nie korzystam z
                państwowej opieki zdowotnej, a itak przysługiwało mi z tytułu studiów. prawo
                pracy mnie nie obejmuje, więc l4 odpada, wiem napewno..
    • leksheygyatso Polecam do konsultacji 17.02.05, 14:19
      WITAM,
      polecam do konsultacji:


      Telefon Zaufania dla Kobiet
      Warszawa
      (0-prefiks-22) 635 93 92
      od poniedziałku do piątku, w godz. 16.00 - 20.00
      Dyżur specjalistek: położnej, psycholożki, psychoterapeutki i prawniczki,
      lekarek ginekolożek (w wybrane poniedziałki i czwartki można skonsultować swoje
      wyniki badań specjalistycznych, dobór antykoncepcji, obawy co do swojego
      zdrowia ginekologicznego)
      Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny


      Stowarzyszenie Ruch Samopomocy Kobiet
      Dla kobiet w ciąży
      i matek małych dzieci
      Warszawa
      (0-prefiks-22) 635 10 11
      Ciąża, karmienie, emocje
      porady położniczo-laktacyjne, poniedziałki w godz. 11.00-13.00
      porady psychologiczne – poniedziałki i środy w godz. 14.30-17.30
      Fundacja Rodzić po ludzku


      Dla kobiet w ciązy
      Warszawa
      (0-prefiks-22) 635 30 92
      informacje o szkołach rodzenia, poradniach laktacyjnych oraz ofercie szpitali
      położniczych
      poniedziałki, wtorki, czwartki i piątki w godz. 11.00 - 14.00
      Fundacja Rodzić po Ludzku


      pozdrawiam
      OM MANI PEME HUNG
      NAMO BODHISATTWA KSITIGARBHA
      NAMO BUDDHA UZDRAWIANIA-TATHAGATA PROMIENIUJĄCEGO LAPIS LAZULI
      lekshey



    • Gość: Tommy Potem sie ludzie dziwia pracodawcy... IP: *.abrahama.net.pl 17.02.05, 17:11
      Potem sie ludzie dziwia pracodawcy, ze wybral zamiast kobiety faceta. I mial
      racje.
      • Gość: (*^*) Re: Potem sie ludzie dziwia pracodawcy... IP: *.hcg.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 17:40
        ale zabłysłeś!
    • rachela180 Re: co robić, co robić..? 17.02.05, 17:25
      Grubasko kochanie - myśl o groszku :) zrezygnuj z pracy :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka