Dodaj do ulubionych

CZY KAZDY FACET ZDRADZA

IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 17.02.05, 13:31
jak poznac czy facet jest wierny czy mozna mu wierzyc na slowo czy powinno
sie nadzorowac jego zachowanie?
Obserwuj wątek
    • Gość: wiruska Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA IP: *.devs.futuro.pl / *.devs.futuro.pl 17.02.05, 13:37
      nie każdy facet zdradza.
      • dopracowanywkazdymcalu Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 16:58
        > nie każdy facet zdradza.

        To nie kazdy - nie dotyczy bogatych i przystojnych.
    • grogreg Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 14:19
      Z takim zalozeniel sugerowalbym darowac sobie blizsze kontakty z mezczyznami.
      • dopracowanywkazdymcalu Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 16:57
        > Z takim zalozeniel sugerowalbym darowac sobie blizsze kontakty z mezczyznami.

        Gdybym byl kobieta to bym sobie darowal:)
        • grogreg Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 17:00
          W twoim przypadku? Pelne poparcie.
    • rachela180 Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 14:20
      Nie każdy :) mój chłop dowodem :)))))))))
      • dopracowanywkazdymcalu Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 16:57
        > Nie każdy :) mój chłop dowodem :)))))))))

        Czyli - albo zdradza i nic o tym nie wiesz, albo by chciala ale nie ma jaka
        albo kiedy kogos uwiesc.
        • rachela180 Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 17:00
          Hih, ja mu nie daję wytchnienia ;)))))))))))
          • dopracowanywkazdymcalu Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 17:07
            > Hih, ja mu nie daję wytchnienia ;)))))))))))

            Tu nie chodzi o wytchnenie - bo caly czas z jedna i ta sama to juz tylko cien
            spelnienia. To juz potem nie sex tylko obowiazek - a z inna by byl sex.
            • Gość: Ewa Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA IP: 193.111.233.* 17.02.05, 17:18
              Tu nie chodzi o wytchnenie - bo caly czas z jedna i ta sama to juz tylko cien
              spelnienia. To juz potem nie sex tylko obowiazek - a z inna by byl sex.

              to akurat dzial w dwie strony, 10 lat z tym samym facetem - bywa nudno:)
    • Gość: lol Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 17.02.05, 16:51
      to jest ruletka..jak bedzie chcial to i tak zdradzi..poprostu zyj i niemysl o
      tym...
      • dopracowanywkazdymcalu Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 17.02.05, 16:56
        > to jest ruletka..jak bedzie chcial to i tak zdradzi..poprostu zyj i niemysl o
        > tym...

        Wcale ze nie .. wielu chce i nie zdradza bo nie ma na to mozliwosci
    • dopracowanywkazdymcalu Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 17.02.05, 16:55
      Niektorym poprostu brakuje na to mozliwosci.
      • grogreg Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 17.02.05, 16:57
        Pisz za siebie.
        • dopracowanywkazdymcalu Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 17.02.05, 16:59
          > Pisz za siebie.

          Ja tylko wieszcze dobra nowine
          • grogreg Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 17.02.05, 17:01
            I rzekl Pan:
            I wielu bedzie falszywych prorokow.
            • dopracowanywkazdymcalu Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 17.02.05, 17:02
              > I rzekl Pan:
              > I wielu bedzie falszywych prorokow.

              No cos tam kiedys tak mowilem
              • Gość: sasasaasas Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 23:26
                skasuj lepiej swojego ostatniego posta bo Bog cie za utozsamianie sie z Nim do
                Nieba nie wpusci, albo przestan jointy jarac. Poza tym dopracowany zmien nick,
                nie pasuje do ciebie.
                • Gość: .................. Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. IP: *.dialup.sprint-canada.net 17.02.05, 23:47
                  Z tym zdradzaniem w zupelnosci nie kazdy facet zdradza. Zeby ktoras
                  kobiete zdradzic, trzeba najpierw z nia byc, a jest duzo samotnych
                  facetow. W moim przypadku np. nie widze najmniejszej potrzeby by
                  zdradzac swoja zone. Bez zdradzania poprostu lepiej sie czuje. Z
                  pewnoscia sa tez i tacy, ktorzy lepiej sie czuja kiedy zdradzaja. To
                  kazdego wolny wybor.
                  • Gość: kk Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 00:21
                    zdradza ten kto daje sobie wymowki ze moze to ze spokojnym sumieniem czynic,jak
                    ktos nie umie ptaka na wodzy trzymac to moze powinien sie go pozbyc>jak nim
                    rzadza emocje i popedy to raczej nie jest z nim do konca wporzo..nie kazdy
                    zdradza jak i nie kazda kobieta,ale fascynacjom sie ulega podczas zwiazku
                    przyznam
                    • Gość: hm.... Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 18.02.05, 10:27
                      a wiec jednak wasze bajduzenie wmawianie kobiecie ze tylko ona sie podoba to
                      kpina w zywe oczy zwykla bujda a i tak sie jaracie na widok innych czy myslicie
                      ze takie gupie jestesmy i wierzymy wam w te klamstwa? jak dobrze ze wczoraj sie
                      rozstalam ze swoim co za ulga nikt napewno mnie nie oklamuje pozdrawiam ;)
                    • Gość: hm... Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. IP: *.attu.pl / 85.128.90.* 18.02.05, 10:28
                      tak wogle dla mnie ochota to juz zdrada i wredne klamstwo jak sadzicie?
                      • grogreg Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 18.02.05, 12:32
                        "Zbrodniomysl" termin z "1984" Orwella idealnie pasuje do twojej wypowiedzi.
                        Mysl o zdradzie to juz zdrada.
                        No wiec mozesz sie obrazic, bo pomyslalem o Tobie niepochlebnie.
                        • jazz_b Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 18.02.05, 13:01
                          Nie kazdy! Zwlaszacza dopoki jest mu ze swoja kobieta dobrze i nie brakuje mu
                          seksu.Gdy seksu nie ma lub jest w dawkach aptecznych wtedy moze byc
                          roznie...Jak na drodze pojawi sie piekna i chetna to mur beton,ze poleci!
                          • grogreg Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 18.02.05, 14:17
                            Z ta dostepnoscia seksu tez przesadzac nie mozna.
                            Glod - nejlepszym kucharzem.
                            • Gość: Zuza Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.05, 18:25
                              No dobra, ale kiedy się zdradza? Czy pocałunek jest już zdradą, czy niewinne
                              pieszczoty są zdradą, czy dopiero stosunek z kimś innym jest zdradą?
                              A może zdrada występuje, gdy wkraczają w to uczucia?
                              • grogreg Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 18.02.05, 23:22
                                No to wyobraz sobie ze zastajesz swojego stalego partnera w waszym mieszkaniu w
                                sytuacji

                                a) pocalunku z inna kobieta
                                b) pieszczacego - niewinnie - inna kobiete
                                c) baraszkujacego z inna kobieta
                                d) wyznajacego milosc innej kobiecie

                                kiedy nie poczujesez sie zdradzona?
                                • Gość: .................. Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. IP: *.dialup.sprint-canada.net 19.02.05, 02:35
                                  Wydaje mi sie, ze zdrade trzeba rozpatrzyc troche inaczej. Podobnie
                                  jak milosc, ktora zakorzenia sie w uczuciach, taksamo zdrada ma z
                                  uczuciami(raczej ich brakiem) chyba najwiecej wspolnego. Dla mnie
                                  osobiscie utracenie uczuc do kochanej kobiety byloby w zupelnosci
                                  zdradzenie jej (w koncu przyrzekalem jej milosc i to w moim interesie
                                  glownie lezy zeby ja kochac, nie dopuscic do "zdrady"). Zdrada z
                                  pewnoscia moge nazwac zatajanie lub niemowienie prawdy najukochanszej
                                  osobie (szczegolnie kiedy to ma dotyczyc dnia realnosci zycia, czyli
                                  dotyczyc bezposrednio nas obu, w wiekszym lub mniejszym stopniu). Zdrada
                                  fizyczna jest tylko i wylacznie uzewnetrznieniem slabosci cielesnej ktora
                                  nastapila z niedoskonalosci umyslowej, uczuciowej, czy ogolno-wartosciowej
                                  samego siebie, jak tez i w stosunku do osoby zdradzonej. Uwazam ze
                                  zdradzonych osob nie ma. Sa tylko ci ktorzy zdradzaja, bo to oni
                                  sa odpowiedzialni za zdrade, nie ci ktorzy zostali zdradzeni "za
                                  plecami" po cichu itp. Zdradza sie wiec glownie w uczuciach, podobnie jak
                                  sie tez kogos kocha z uczuciami. Zdrada wg. mnie jest przemieszczaniem
                                  swojej milosci na kogos (juz) innego.
                                  • Gość: Zuza Re: Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 11:24
                                    No tak, tylko że kiedy człowiek myśli o tym to wie do czego może się posunąć i
                                    czego już zrobić nie może bo to dla niego zdrada. Najgorsze jest to, że ta
                                    granica w pewnym momencie staje się ruchoma.
                      • tomasdyg Re: hm... Nie kazdy ... ale kazdy ma na to ochote. 19.02.05, 11:31
                        Gość portalu: hm... napisał(a):

                        > tak wogle dla mnie ochota to juz zdrada i wredne klamstwo jak sadzicie?

                        -To co, impotenta Ci trzeba? Choć nie, taki też może chcieć, a więc
                        pozostaje kastrat. "Jeśli nie chcesz mojej zguby, to wykastruj się luby".
                        Bosssssss...... panowie w nogi!!!!
    • diabel.tasmanski Re: CZY KAZDY FACET ZDRADZA 19.02.05, 08:57
      He he
    • tomasdyg ?????-CZY KAZDY FACET ZDRADZA -NADZÓR !! 19.02.05, 11:42
      Gość portalu: ????? napisał(a):
      > jak poznac czy facet jest wierny czy mozna mu wierzyc na slowo czy powinno
      > sie nadzorowac jego zachowanie?

      -Też intryguje mnie ten problem, tak od strony technicznej. Jakie Ty widzisz
      rozwiązanie problemu?
      Może jakiś rodzaj męskiego pasa cnoty, albo oznakowanie "klejnotów", tak ,że po
      użyciu, wykazują zużycie...?, hihihi.... spróbuj odpowiedzieć na to pytanie,
      ten nadzór, jego wykonalność, to rzeczywiście ciekawe zagadnienie.
      Pozdrawiam

      • Gość: Nicole Re: ?????-CZY KAZDY FACET ZDRADZA -NADZÓR !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 13:57
        mi sie wydaje ze sa faceci ktorzy zdradzaja i zdradzac beda, ci, ktorzy
        zdradzili i czuja sie z tym okropnie, wiec wiecej nie beda, ci, ktorzy by
        zdradzili, maja na to ochote, ale nie robia tego z roznych powodow, i ci ,
        ktorzy nie zdradzaja i nie beda. Tych ostatnich ofc najmniej. Nie umiemy
        zweryfikowac, do ktorego typu naleza nasi faceci. Najbardziej czuly moze pykac
        po bokach i maskowac sie, tak, ze my tego nawet nie przypuszczamy. Czasem
        zdarza sie, ze kobieta wyczuje cos, znajdzie wizytowke agencji tow. albo
        poczuje inny zapach perfum.. Innym razem przylapie go w jednoznacznej sytuacji.
        Mi moj chlopak mowil, ze nie rozumie pojecia zdrady - jak sie kogos kocha, to
        sie go nie zdradza, czyz to niezrozumiale? W glupi sposob mozna stracic cale
        dotychczasowe zycie, czegos warte - warte drugiego czlowieka. Nie oplaca sie
        ryzykowac po to, by plemniki wylecialy ci z pomoca innej kobiety aby potem
        stracic cos, co budowalo sie przez polowe zycia. To sa jego slowa, ale kto wie,
        jak bedzie kiedys?
        • Gość: .................. Re: ?????-CZY KAZDY FACET ZDRADZA -NADZÓR !! IP: *.dialup.sprint-canada.net 20.02.05, 00:05
          To ten twoj chlopak jakis troche madrzejszy jest skoro tak ladnie ci
          mowi. Mnie zaintrygowalo okreslenie ktore uzywasz, ze sie nie oplaca
          wg. niego zdradzac bo mozna tylko i wylacznie stracic (nawet kochana
          osobe). Skoro juz tak materialnie podchodzimy do sprawy (oplaca sie lub
          nie)to musze stwierdzic ze czasem zdrada moze sie niestety oplacac.
          Zdradzic "gorsza" z ta "lepsza"- moze sie facetowi oplacic na dluzsza
          mete, szczegolnie kiedy ta "lepsza" okaze sie nie tylko w lozku ale w
          uczuciach i nawet kasiasta w dodatku. Mysle ze ci, ktorzy patrza pod
          katem tylko i wylacznie materii, zdradzaja przy najdogodniejszej okazji,
          kiedy ten nowy partner na horyzoncie okaze sie w niej lepszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka