IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.05, 00:09
2 lata temu kupilismy tzn. ja i moj chlopak samochod. Mozna powiedziec ze moj wklad byl sporo
wiekszy od jego. Problem zaczal sie w chwili gdy zrobilam prawo jazdy. Ciagle sie klocimy o to , kto
bedzie jezdzil samochodem. On znajduje tysiace powodow zeby mi nie dac auta, a to ze nie umiem
jezdzic, a to ze sie przyzwyczailam do wygody,( przeciez moge jezdzic autobusem) a to ze on ma
wieksze prawa do samochodu z racji tego ze wszystkie sprawy z nim zwiazane on zalatwia. Nie
moge dojsc do porozumienia, naprawde wiele nie wymagam, czasami chce wziasc auto , jak jade do
pracy na noc, czasami do kolezanki, ale ile mnie to kosztuje proszenia itd. Powiedzcie i napiszcie czy
u was tez tak jest. Niech napisza te osoby ktore maja wspolny samochod, jak u was wyglada sytucja?
Obserwuj wątek
    • lena_zet Re: SAMOCHOD 25.02.05, 00:11
      Gość portalu: edi napisał(a):

      > 2 lata temu kupilismy tzn. ja i moj chlopak samochod. Mozna powiedziec ze moj
      w
      > klad byl sporo
      > wiekszy od jego. Problem zaczal sie w chwili gdy zrobilam prawo jazdy. Ciagle
      s
      > ie klocimy o to , kto
      > bedzie jezdzil samochodem. On znajduje tysiace powodow zeby mi nie dac auta,
      a
      > to ze nie umiem
      > jezdzic, a to ze sie przyzwyczailam do wygody,( przeciez moge jezdzic
      autobusem
      > ) a to ze on ma
      > wieksze prawa do samochodu z racji tego ze wszystkie sprawy z nim zwiazane on
      z
      > alatwia. Nie
      > moge dojsc do porozumienia, naprawde wiele nie wymagam, czasami chce wziasc
      aut
      > o , jak jade do
      > pracy na noc, czasami do kolezanki, ale ile mnie to kosztuje proszenia itd.
      Pow
      > iedzcie i napiszcie czy
      > u was tez tak jest. Niech napisza te osoby ktore maja wspolny samochod, jak u
      w
      > as wyglada sytucja?

      u mnie jest tak, że samochód jestna każde moje zawołanie.Zawsze jak tylko
      wspomnę, że mam gdzieś jechać, to albo mąż daje mi kluczyki i dokumenty, albo
      mnie zawozi.Nigdy nie prosiłam się o auto.Współczuję ci, naprawdę, nie wiem czy
      wytrzymałabym...
      • Gość: .................. Re: SAMOCHOD IP: *.dialup.sprint-canada.net 25.02.05, 02:40
        U mnie jest tak, ze zona ma swoj a ja swoj. Swoj znaczy sie to, ze ona
        kiedy chce moze pojechac moim a ja jej (czasem to nawet robimy dla
        odmiany). Trzeci samochod (starszy) stoi i czeka, sam nie wiem na co.
        Nikt nim nie jezdzi i nikt nie chce mu kupic ubezpieczenia. Coz,
        starosc nie radosc, dal sie troche zuzyc, teraz ma za swoje w nagrode -
        pewnie juz wieczny odpoczynek. Wam tez potrzebny jest drugi samochod lub
        czas (pora?) zaczac jezdzic rowerami. Klocic sie o samochod -brzmi jakos
        dziwnie, nieznanie.
      • dr.verte Re: SAMOCHOD 25.02.05, 08:59
        > u mnie jest tak, że samochód jestna każde moje zawołanie.Zawsze jak tylko
        > wspomnę, że mam gdzieś jechać, to albo mąż daje mi kluczyki i dokumenty, albo
        > mnie zawozi.


        Beznadziejny pantoflaż
        • lena_zet Re: SAMOCHOD 25.02.05, 09:09
          > Beznadziejny pantoflaż

          osz w mordę, raczej nie on.Poprostu rozumie, że jeśli nie zawiezie mnie lub nie
          da auta to będę musiała wyjść z domu półtorej godziny wcześniej, zeby dostać
          się na miejsce (i na czas).Poprostu mądry chłop z niego.
    • grogreg Re: SAMOCHOD 25.02.05, 08:20
      Wcisnac moja kobiete za kierownice to prawdziwa mordenga.
      Nawet jak juz mi sie uda wekchnac ja na miejsce kierowcy to czasem nie zdarze
      obiec wozu i skubana przeskaku na miejsce pasazera.
    • boski.zawodowiec jak głupim trzeba byc aby kupic wspolnie samochod 25.02.05, 09:07
      z kims z kim sie nie jest związanym prawnie.
      Rozumiem z rodzicami ale nie z obycm chłopakiem.
      • squirrel9 Re: jak głupim trzeba byc aby kupic wspolnie samo 25.02.05, 10:01
        Chyba się mylisz.Podpisuje się stosowne umowy notarialne i kupuje albo kupuje
        na dwie obce osoby.Jesli ktoś ma kogoś wyrolować jak np.mąż żonę lub odwrotnie
        nie stanowi również problemu.
        • boski.zawodowiec Re: jak głupim trzeba byc aby kupic wspolnie samo 25.02.05, 10:08
          no wiesz majac go z zoną chyba predzej sie dogadzasz niz z kims z kim cie nie
          łaczy praktycznie nic powaznego.
          Myslisz ze pary mysla o umowach notarialnych kupujac cokolwiek?
          • squirrel9 Re: jak głupim trzeba byc aby kupic wspolnie samo 25.02.05, 10:14
            Jestem przekonana,że myslą.Kupno samochodu to zwykle poważny wydatek.Kupuje się
            wtedy na dwie osoby.Znam pary bezślubne które kupują wspólne mieszkanie .
            Z własnym chopem jest tak samo trudno się dogadać w sprawach samochodu jak z
            trochę bardziej obcym (w wielu sprawach łatwiej z tym trochę obcym a w innym z
            własnym) :)))
    • squirrel9 Re: SAMOCHOD 25.02.05, 09:57
      Miałam kiedyś wspólny z mężem samochód a nie miałam prawa jazdy i... delikatnie
      powiem: było ciężko. Też prosiłam by mnie gdzieś zawoził lub po mnie przyjechał
      a on stroił fochy.Pwnego pieknęgo dnia zeźliłam się bardzo i zapisałam się na
      kurs prawa jazdy który ... się kończył tak więc teorię przepracowałam sama z
      książki, w tydzień przejeździłam jazdy i zdałam egzamin.Oczywiście gdybym
      słuchała męża to do dziś pozwalałby mi wyjechać z parkingu i krytykowałby na
      każdym kroku.Skończyło się jednak proszenie o podwiezienie,po prostu mówiłam,że
      gdzieś jadę i zabierałam samochód, gdy mąż wiedział,że samochód będzie mu
      potrzebny to mnie zawoził i przywoził.Po roku kupiliśmy drugi samochodzik.
      Zawsze mówię, że jeśli chcesz drugie człowieka zmienić - zmień siebie.
    • miawalles Re: SAMOCHOD 25.02.05, 10:05
      u nas każdy ma swoje auto. a jak jedno się popsuje albo gdzies się je zostawi
      (np. u teściów) to dyskutujemy, kto gdzie musi jechac, po co i komu jest
      bardziej potrzebny samochód. albo się odwozimy nawzajem.
      teraz np. mąż jest na urlopie i codziennie odwozi mnie do pracy, bo inaczej
      musiałabym wyjśc godzine wczesniej:(
    • margie Re: SAMOCHOD 25.02.05, 10:23
      No coz.. ja mysle ze jedynym wyjsciem z sytuacji jest jasne postawienie sparwy:
      skoro nie chesz mi dawac samochodu, to prosze, oddaj mi moj wklad i bedzie po
      temacie. jesli nie masz kasy, to sorry, ale muisz mi dawac go wtedy, kiedy ja
      go potzrebuje. Wydaje mi sie, ze chlopie przyzwyczailo sie do mysli, ze on jest
      tylko jego, bo nie mialas prawa jazdy i teraz ciezko mu idzie podzielenie sie.
      Ja zupelnie nie rozumiem tego problemu, nigdy go nie mialam...
    • Gość: xy2 Re: SAMOCHOD IP: .48.242.* / 80.51.176.* 25.02.05, 13:28
      fakt jest taki ze samochód powinien miec jednego kierowce, ale nie zawsze jest
      to możliwe.

      a tak na remat, ja bym sobie nie pozwoliła
      • Gość: .................. Re: SAMOCHOD IP: *.dialup.sprint-canada.net 25.02.05, 18:37
        Samochod ma zawsze jednego kierowce, bo nie sposob zeby dwie osoby go
        prowadzily na raz. Moze kobieta tez powinna miec jednego mezczyzne, co?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka