Gość: edi
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
25.02.05, 00:09
2 lata temu kupilismy tzn. ja i moj chlopak samochod. Mozna powiedziec ze moj wklad byl sporo
wiekszy od jego. Problem zaczal sie w chwili gdy zrobilam prawo jazdy. Ciagle sie klocimy o to , kto
bedzie jezdzil samochodem. On znajduje tysiace powodow zeby mi nie dac auta, a to ze nie umiem
jezdzic, a to ze sie przyzwyczailam do wygody,( przeciez moge jezdzic autobusem) a to ze on ma
wieksze prawa do samochodu z racji tego ze wszystkie sprawy z nim zwiazane on zalatwia. Nie
moge dojsc do porozumienia, naprawde wiele nie wymagam, czasami chce wziasc auto , jak jade do
pracy na noc, czasami do kolezanki, ale ile mnie to kosztuje proszenia itd. Powiedzcie i napiszcie czy
u was tez tak jest. Niech napisza te osoby ktore maja wspolny samochod, jak u was wyglada sytucja?