Dodaj do ulubionych

feministki są fuj fuj

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 19:19
i tym razem nie chodzi mi o wygląd /przynajmniej nie tylko/. słowo "feminizm"
jest różnie rozumiane, dlatego od razu sprecyzuję o co mi chodzi. uważam, ze
walka o uprawnienie politycznie i społeczne już się dawno skończyła,
konieczność zrównania płac i dostępu kobiet do wysokich stanowisk jest
konieczna, ale chyba każdy człowiek rozsądny się z tym zgadza, nie trzeba do
tego przyklejać sobie etykietki feministki. i bynajmniej nie chodzi mi o to,
zeby odsetek kobiet zasiadających na wysokim stanowisku i otrzymujących
wysokie pensje zrównał się z odsetkiem męszczyzn spełniających te warunki,
chodzi o to, żeby mieli równe szanse.

ale do szału doprowadza mnie "feminizm" w powszechnym rozumieniu tego słowa.
między męszczyznami i kobietami są pewne różnice fizyczne i psychiczne /i
jedne i drugie z wielką zażyłością zacierane przez owe feministki/. kobiety
mają określone predyspozycje do wykonywania pewnych czynności, a męszczyźni
do innych. i niezależnie od tego jak kobiety głośno nie będą krzyczały, nie
będą prowadzić samochodów lepiej od męszczyzn, nie będą lepiej się sprawdzać
w określonych dziedzinach.

poza tym nie wiem czemu akurat ludziom walczącym o prawa kobiet przyszło
dźwigać krzyż przypisanych im opinii ludzi o wyzwolonych umysłach /czytaj:
amoralnych/. feministki to: wegetarianie, weganie itp, przyjaciółki
homoseksualistów, odrzucające wartości tradycyjne, religię, rodzinę. takie
nie-wiadomo-co. Czy panie feministki chciałyby, żeby ich mamy przez cały czas
stawiały swoją karierę na pierszym miejscu, a rodzinę gdzieś między wizytą u
fryzjera a walką przeciw producentom wyrobów skurzanych?

feministki nie przeszkadzałyby mi, gdyby nie ogłaszały swoich poglądów głosem
wszystkich kobiet, a przynajmniej tych inteligentnych, myślących,
nowoczesnych. jest wiele kobiet, które się z tym nie zgadzają, a w ten sposób
są zdominowane przez te babo-chłopy. myślę, ze ruch kobiecy, o tak ładnej
nazwie powinien podkreślać kobiecość, a nie męskość, jak to się dzieje.

8 marca to dzień kobiet, a nie dzień feministek. proponuję przeniesienie
manify na dzień chłopaka, datę można znaleść w którymś z poprzednich watków,
niadawno ktoś o tym pisał.

jak widzę feministki, to mam ochotę zostać cruellą de viel i matką polką w
jednym. mam nadzieję, ze rzeczywiście będą kontynułować swe kariery i
odpuszczą sobie wychowywanie dzieci, bo szkoda by było tych dzieci.
Obserwuj wątek
    • Gość: Ania Re: feministki są fuj fuj IP: *.acn.waw.pl 07.03.05, 19:31
      łądnie przedstawiona opinia, sensowna argumentacja
      ale od błędów aż zęby bolą :-/
      męszczyzn
      skurzanych
      pierszym
      niadawno
      znaleść
      kontynułować
      • Gość: wenus Re: feministki są fuj fuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 19:40
        oj tam. ja zawsze robię mnóstwo błędów /dysleksja, te sprawy/ i po prostu ich
        nie widzę. mogłabym siedzieć ze słownikiem i zastanawiać się nad każdym
        wyrazem, ale mi się nie chce. i już.
        • alpepe Re: feministki są fuj fuj 07.03.05, 19:42
          Gość portalu: wenus napisał(a):

          > oj tam. ja zawsze robię mnóstwo błędów /dysleksja, te sprawy/ i po prostu ich
          > nie widzę. mogłabym siedzieć ze słownikiem i zastanawiać się nad każdym
          > wyrazem, ale mi się nie chce. i już.
          Cóż za feministyczne podejście do sprawy.
    • alpepe Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 19:37
      Ten przykład kobiecy to z 101 dalmatyńczyków? Ilae Ty masz lat???
      • istna Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 19:38
        Nie jest źle, mogła podać przykład z teletubisiów:)
        • alpepe Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 19:39
          eee, z teletubisiów? Lala i Po są w porzo! Nie są feministkami.
          • istna Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 19:43
            Wenus podawała właśnie przykład na niefeministkę, więc akurat:)
            • alpepe Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 19:45
              no, to zgłupiałam do reszty, ale byłam za stara, żeby oglądać durnowatą
              historię o miłośniczce futer z psów, więc Cruellę kojarzyłam z ambitną
              feministką. Zdecydowanie jestem zbyt tępa :-(((
              • istna Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 19:46
                alpepe napisał:

                > no, to zgłupiałam do reszty, ale byłam za stara, żeby oglądać durnowatą
                > historię o miłośniczce futer z psów, więc Cruellę kojarzyłam z ambitną
                > feministką

                Ja toże, ale tak wynikło mi z kontekstu:)
                • alpepe Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 19:48
                  typuję dysfunkcję zwojów mózgowych, ale to częste u b. atrakcyjnych kobiet...
                  • istna Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 20:00
                    A ja typuję twór wirtualny:)
          • Gość: wenus Re: feministki są fuj fuj, orty też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 19:48
            podałam przykłóad cruelli de viel /rzeczywiście ze 101 dalmatyńczyków/ dlatego,
            ze jest to najlepszy przykład przeciwieństwa idiotek, szczekających na widok
            piesków i regularnie zaopatrujących się w pocztówki ze szczeniaczkami w
            koszyczku z różową kokardką. a kreskówki lubię oglądać, i chyba nie minie mi to
            z wiekiem. za to feministki to po prostu chodząca dojrzałość, hę? nie ma to jak
            się pobuntować, pokrzyczeć, odrzucić i wyśmiać to, co inni uznają za
            wartościowe. a co!
            • alpepe Re: feministki są fuj fuj, orty też 07.03.05, 19:56
              Wenus, podobały mi się Twoje komentarze w innych wątkach, ale ten ostatni skrót
              myślowy mnie dobił. Lepiej już bądź sobie najpiękniejszą i, proszę, nie sil się
              na krytykowanie feministek, bo Ci zwyczajnie nie wychodzi. Lepiej wywal język
              jak Einstein.
              • Gość: wenus Re: feministki są fuj fuj, orty też IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 20:07
                okej, może rzeczywiście ten skrót myślowy nie jest zbyt zrozumiały. chodzi mi o
                to, ze z feminizmem wiąże się /nie mam pojęcia czemu/ miłość do natury, troska
                o środowisko, nie jedzenie zwierząt i tępienie tych, którzy je "mordują i
                pożerają". a taka postawa to też owe szczekanie do napotkanych na ulicy piesków
                i zachwycanie się szczeniakami w koszyczku. może rzeczywiście wyszłam
                poza "feminizm" ale tak na prawdę feminizm z walką o prawa kobiet ma mało
                wspólnego, i chyba to mnie wkurza. pod ładną nazwą kryje się partia zielonych,
                i nie wiadomo czemu równouprawnienie kobiet jest nieodłączne z ich programem.
                przywłaszcyli sobie nazwę, która im się nie należy.

                a najładniejsza zawsze byłam, jestem i będę niezależnie od tego co piszę ;).
    • Gość: rusałka Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 19:58
      za dużo zamiast dopasowywać się do schematów. poza tym chcą żyć po swojemu, a to
      już dporawdy gorszące;)

      do wenus:
      1. ile masz lat?
      2. kiedy dorośniesz?
      3. polskiego cię w szkole uczyli? (podobało ni się zwłaszcza "kontynułowanie":D)

      wenus zapodała:
      > kobiety mają określone predyspozycje do wykonywania pewnych czynności, a
      męszczyźni
      > do innych. i niezależnie od tego jak kobiety głośno nie będą krzyczały, nie
      > będą prowadzić samochodów lepiej od męszczyzn, nie będą lepiej się sprawdzać
      > w określonych dziedzinach.

      a w czym wg ciebie kobiety są lepsze? w karmieniu piersią? tak ogólnie, kompleks
      jakiś masz?

      sikanie w ognisko - oto męskie zajęcie....

      wenus zapodała:
      > poza tym nie wiem czemu akurat ludziom walczącym o prawa kobiet przyszło
      > dźwigać krzyż przypisanych im opinii ludzi o wyzwolonych umysłach /czytaj:
      > amoralnych/. feministki to: wegetarianie, weganie itp, przyjaciółki
      > homoseksualistów, odrzucające wartości tradycyjne, religię, rodzinę. takie
      > nie-wiadomo-co. Czy panie feministki chciałyby, żeby ich mamy przez cały czas
      > stawiały swoją karierę na pierszym miejscu, a rodzinę gdzieś między wizytą u
      > fryzjera a walką przeciw producentom wyrobów skurzanych?

      jeśli nie odpiszesz, to się nie obrażę - bo właściwie nie widzę wielkiego sensu
      w prowadzeniu dyskusji z kimś o wyżej zacytowanych poglądach.

      wyzwolony umysł = amoralny?!?
      czasy palenia na stosie za herezję i seks oralny już sie chyba skończyły,
      najwyraźniej tego żałujesz, nie?

      • Gość: wenus Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 20:23
        feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą za dużo zamiast dopasowywać się do
        schematów. poza tym chcą żyć po swojemu, a t
        > o
        > już dporawdy gorszące;

        nie zrozumiałaś. nie o to mi chodzi. nie mam nic przeciwko gejom, ale przeciwko
        manifestacjom gejowskim mam wiele. to samo z feministkami. to co ktoś myśli,
        czy jaką ma orientację seksualną nie ma wpływu na mój stosunek do niego/jej.
        ale kiedy wychodzi na ulice tylko po to, zeby zszokować przechodnów i zszargać
        wartości, które dla wilu sa bardzo istotne to po prostu wykazuje się brakiem
        tolerancji, której paradoksalnie tak bardzo oczekuje, wręcz żąda.

        > 1. ile masz lat?
        18

        > 2. kiedy dorośniesz?
        mam nadzieję nigdy. siedzę i czekam na piotrusia pana.

        > 3. polskiego cię w szkole uczyli? (podobało ni się
        zwłaszcza "kontynułowanie":D
        to, ze robię błędy, nie znaczy, że nie mam wiedzy czy że nie umiem prawidłowo
        posługiwac się językiem polskim. a wytykanie błędów ortograficznych według mnie
        jest przejawem pewnego infantylizmu i brakiem innych powodów do "przyczepienia
        się".

        > wyzwolony umysł = amoralny?!?

        szacunek dla tradycyjnych wartości = ciemnota i zaściankowość?
        • Gość: rusałka Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 20:52
          wyzwolony umysł = amoralny?!?

          szacunek dla tradycyjnych wartości = ciemnota i zaściankowość?
          oczywiście że nie.
          ciemnotą jest brak tolerancji dla osób którym owe "tradycyjne wartości" nie
          bardzo odpowiadają.

          według mnie każdy powinien móc żyć jak chce, jeśli nie robi nikomu krzywdy. nikt
          tez nie powinien byc piętnowany z powodu swoich poglądów.
          nie mam nic przeciw tradycyjnej rodzinie, ale uważam że nie wyklucza ona realnej
          równości i partnerstwa. nie mam też nic przeciw małzeństwom gejów, posiadaniu
          przez nich dzieci, feministkom czy pracującym i/lub samotnym matkom. nie chcę
          mówić nikomu jak ma żyć i co jest "lepsze" bo uważam że nikt nie ma uprawnień by
          o tym orzekać, każdy decyduje o sobie. a wyśmiewanie się z wegetarian czy
          ekologów jest moim zdaniem niekulturalne - jest właśnie atakiem na wyznawane
          przez nich wartości.
          • Gość: wenus Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 21:13
            > ciemnotą jest brak tolerancji dla osób którym owe "tradycyjne wartości" nie
            > bardzo odpowiadają.
            takim samym brakiem tolerancji jest wyśmiewanie przez feministki tradycyjnych
            wartości. czujesz się kobieta wyzwoloną? to nią bądź, ale nie nie musisz
            wyśmiewać tych, którzy chcą życ inaczej, a manify odbieram właśnie jako atak na
            kobiety, które mimo wszystko chcą budować rodzinę i opierają się na
            tych "nudnych i przestarzałych" wartościach.
            nie mam nic przeciwko homoseksualistom, znam kilkoro, przedstawicieli obu płci
            i ich orientacja nie jest dla mnie rzadnym czynnikiem wpływającym w jakikolwiek
            sposób na mój stosunek do nich, więc chyba jestem osobą tolerancyjną. ale
            jestem przeciwna manifestacjom gejów i lesbijek, bo to jest brakiem tolerancji
            wobec tych, których całowanie się osób tej samej płci może razić. wg mnie jest
            to absolutnym brakiem kosekwencji i zrozumienia dla odmiennych poglądów.

            a wyśmiewanie się z wegetarian czy
            > ekologów jest moim zdaniem niekulturalne - jest właśnie atakiem na wyznawane
            > przez nich wartości.

            widzisz, sama baaardzo rzadko jadam mięso, nie z przyczyn ideologicznych, ale
            po prostu ze względu na to, ze go nie lubię. ale wszyscy wegetarianie jakich
            znam bardzo się z tym obnoszą, krytykują tych, bezdusznych zabójców, którzy nie
            zatrzymują się na początku łańcucha pokarmowego, robią wyrzuty w stylu "jak ty
            możesz jeść takie stworzenie? nie masz sumienia? czy wiesz, że to też kiedyś,
            żyło, czuło, może nawet kochało?" wybacz, ale dla mnie jest to ewidntnym
            brakiem tolerancji.
          • Gość: do rusały Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 21:22
            A jeśli ta strona której te wartości nie odpowiadają prowadzi całą kampanie
            począwszy od głoszenia że każdy co nie z nimi to zacofany katol, jeśli ta druga
            strona pcha sie na siłe do władzy i uchwala takie prawo/przepisy które tylko
            zbliżonych do nich ideologicznie ludzi promują a katoli czy protestantów
            przekreslają(sprawa włoskiego komisarza) to czy sama może liczyć na tolerancje?
            Jeśli ta druga strona stanowi marne 3-5% społeczeństwa to według ciebie powinna
            mieć prawo do uchwalania co się jej podoba i decydowania jakie należy mieć
            poglądy aby można było pełnić funkcję publiczne. Czy uważasz za normlane krzyki
            gdy się i oburzenie gdy sie chce skazać Urbana za obrażanie Papieża a bez
            najmniejszych ogródek wsadza sie do paki na miesiąc Szwedzkiego pastora bo
            stwierdził ze według niego homoseksualizm to grzech, czy to jest normalne i
            tolerancyjne? Dobrym przyładem jest tez Bardot która dostała kare fiansową i
            wyrok za krytyke islamu a islamscy mułłowie jakoś nie ponoszą odpowiedzialności
            za wzywanie do dzihadu przeciw niewiernym bo według zielonych trzeba ich
            uszanowac i przyznac jakies prawa.
            Czy ty rozumiesz pojecie tolerancja? tolerancja nakazuje tolerowac poglądy
            drugiej strony i jeśli wiekszość nie lubi homoseksualistów to oni mają
            tolerowac to zdanie a nie szerzyć przez wszystkie srodki przekazu jakieś
            wymyslone chorby jak na przykład homofobia która jakims cudem pojawiła sie
            niedawno i co chwila o niej słychać.
            Czy ty rozmumiesz słowo demokracja? demokracja czy pełna równosc ale nie
            faworyzwoanie mniejszosc czy też płci słabszej wiec dwóch meżczyzn nie może
            miec prawa do adopcji skoro samotny facet go nie ma, bo z jakiej racji?
            podobnie z kobietami które mają nie byc faworyzowane jak chcą feministki ale
            maja miec identyczne prawa jak mężczyzni i musieć tak samo walczyć o stanowiska
            a nie mieć przywileju że prawo nakazuje obsadzenie tylu i tylu kobiet nawet
            jesli by sie nie nadawały.
            Piszesz o ekologach i wegetarianach i ze nalezy ich uszanować, tak zgadzam sie
            należy ale nie mozna małej grupie dać wpływu na polityke i przystosowywac do
            nich prawa kosztem mięsozernych bo im sie tak zachciało. Zawsze trzeba brać pod
            uwagę ekonomie oraz poszanowanie człowieka i pełna rownosc a nie podziały
            przywileje.
            Lepiej sobie odpowiedz czy działasz w jakieś organizacji i czerpiesz z tego
            korzyści czy może jesteś skutecznie wymanipulowana.
            • Gość: :P demokracja&tolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 21:44
              a jeśli większość nie lubi Żydów i zgadza się że należy "zrobić z nimi porządek" to... ? coś ci to przypomina?
              • Gość: do P Re: demokracja&tolerancja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 22:18
                Beznadziejny argument i taki typowy dla niby pacyfistów z europy wielbiących
                pokój. Napisałem wyraznie ze zawsze trzeba brać pod uwage poszanowanie
                człowieka i "pełna rownosc" a nie podziały i przywileje, wiec mi tu nie wciskaj
                głupot bo i tak ci się nie uda tego zmienic aby wyszło na twoje. Zyd ma takie
                samo prawo jak chrzescijanin i muzułmanin ważne aby żaden znich nie był
                traktowany lepiej od drugiego, niestety dzisiejszy islam ma niewiele wspólnego
                z religą i tolerancją a duchowni w wiekszość przypadków są powiazani z
                terrorystami wiec tez trzeba bardziej restrykcyjnie do niego podejść. Podobnie
                biały ma byc tak samo chroniony przed rasizem ze strony czarnych jak i czarni
                ze strony białych bo jeden i drugi jest takim samym człowiekiem.
                • Gość: (to P ma oczka) :P Re: demokracja&tolerancja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:55
                  a jeśli większość uzna że nie chce szanować równości, albo że równość dotyczy tylko ludzi, a ludzmi nie są np. piegowaci i leworęczni? albo ludzie = obywatele, a kobiety i niewolnicy to nie obywatele.
                  dostrzegasz groźne ekstremum z jednej strony, a nie widzisz zagrożeń z drugiej.
            • Gość: rusałka Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 22:12
              >Jeśli ta druga strona stanowi marne 3-5% społeczeństwa to według ciebie powinna
              >mieć prawo do uchwalania co się jej podoba i decydowania jakie należy mieć
              >poglądy aby można było pełnić funkcję publiczne.

              funkcje publiczne powinny pełnić osoby kierujące się przede wszystkim rozsądkiem
              a nie ideologią i uprzedzeniami. a równouprwanienie płci powinno istnieć
              realnie, jak narazie jest często jedynie teoretyczne. Jeśli sie nie zgadzasz,
              może wyjaśnisz dlaczego kobieta zarabia średnio 25% mniej niż facet na tym samym
              stanowisku?
              jednego obrażają demonstracje gejów, innych Ubran, mnie bardziej młodzież
              wszechpolska, radio maryja i bzdury z Naszego Dziennika. różnica jest taka, że
              geje nie chcą, żeby wszyscy byli homo, a np. Nasz Dziennik chce żeby wszyscy
              byli kato, i często atakuje i obraża zarówno feministki, jak i gejów, jeśli już
              o nich mowa. i nikt w tym manipulacji nie widzi.

              > Lepiej sobie odpowiedz czy działasz w jakieś organizacji i czerpiesz z tego
              > korzyści czy może jesteś skutecznie wymanipulowana.

              Nie należę i nie czerpię, polegam głównie na własnym rozumie:)

              • Gość: wenus Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 22:25
                Nasz Dziennik chce żeby wszyscy
                > byli kato, i często atakuje i obraża zarówno feministki, jak i gejów, jeśli
                już
                > o nich mowa. i nikt w tym manipulacji nie widzi.

                no chyba żartujesz! nikt nie widzi manipulacji? owszem, fani ojca rydzyka,
                zaślepieni jego doskonałością i przekonani o jego swiętości może i nie, ale my
                nie jesteśmy jednymi z nich. ja katoliczką tez nie jestem, jednak mam szacunek
                do kościoła katolickiego i jego wyznawców. żaden rozsądny człowiek nie uwierzy,
                ze rydzykowi bóg na imieniny maybacha kupił. nikt z piszących tu nie
                powiedział, ze jest jednym ze słuchaczy radyja, czy jednym z wyborców lpr,
                dlatego twój argument jest nie na miejscu i uważam, ze należą się nam
                przeprosiny. nie generalizuj, przynajmniej nie na moją niekorzyść.
                • Gość: rusałka Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 22:53
                  nie twierdzę że jestes fanką rydzyka, nie chcę tu nikogo obrażać:)

                  stwierdziłaś że rażą cię demonstracje feministek - dlaczego? nie uważasz że są
                  ludzie znacznie bardziej agresywni, nietolerancyjni i społecznie szkodliwi niż one?
                  poza tym - czy mam sie sprzeciwiać procesji w boże ciało bo nie czuję się
                  katoliczką?! czy też siedzieć cicho - bo jestem w mniejszości i obrazam uczucia
                  religijne?
                  • Gość: wenus Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:23
                    > stwierdziłaś że rażą cię demonstracje feministek - dlaczego? nie uważasz że są
                    > ludzie znacznie bardziej agresywni, nietolerancyjni i społecznie szkodliwi
                    niż
                    > one?

                    może i są, ale w tym wątku piszę o feministkach.

                    > poza tym - czy mam sie sprzeciwiać procesji w boże ciało bo nie czuję się
                    > katoliczką?!

                    ale to nie są porównywalnie dyskryminujące sytuacje. to, że ludzie idą ulicą i
                    niosą krzyż, nie obraża nikogo. feministki kiedy ida, poprzebierane za
                    przerysowane "kury domowe", i wykrzykujące różne nieprzyjemne dla wielu osób
                    rzeczy, w dodatku wzbogacone o towarzystwo homoseksualistów chlubiących się
                    swoją orientacją seksualną i nie przejmujących się tym, że niektórych może to
                    zgorszyć, przejawiają ogromny brak tolerancji.

                    poza tym różna jest porzyczyna i cel tych dwóch pochodów. pochód w boże ciało
                    jest zorganizowany z przyczyn religijnych, bądź z chęci podtrzymania tradycji.
                    natomiast celem "manify" jest po prostu prowokacja, zszokowanie tych, którzy
                    myślą inaczej.
              • Gość: do Rusały Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.05, 22:26
                Oj widzę że chyba nie masz wiele do powiedzenia i wystarczy odpowiednio
                przycisnąc do muru aby faktycznie wyszło szydło z worka. Ten P od żydów który
                napisał przed toba to pewnie też ty [oboje macie neoplus] bo w koncu srodowiska
                zbliżone do feministek sa antyizraelskie i antyamerykanskie a terrorysci
                palestynscy to miłujacy pokój ludzie którzy tylko walcza o wolność , nie to że
                gdy juz mają szanse być wolni i zaczynaja od nowa zadymę was nie interesi.
                Ja ci jutro tu napisze jak wyglada rzeczywistosc polskich kobiet które jeszcze
                nie zaznały tej cudnej zachodniej równosci a jak to wygląda w Starej UE, oj
                zdziwisz sie zapewniam.
                • Gość: rusałka Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 22:47
                  nie wiem o co chodzi, nic o żydach nie pisałam

                  spisek jakiś węszysz, widzę....

                  poza tym nie czuję się przyciśnięta do muru, człowieku bez nicka. pewna jestem
                  za to że ten słowotok ci ulżył.
                  • Gość: :P Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:59
                    potwierdzam nie pisałaś bo zrobiłam to ja:)
            • Gość: mmm Re:feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą IP: *.klaudyny.waw.pl / *.waw.pl 08.03.05, 19:44
              kazda "strona" (bez względu jak liczna) ma prawo "pchac sie do wladzy" bo na
              tym polega demokracja (inna sprawa czy sie dopcha skutecznie - ale to juz
              kwestia decyzji wiekszosci)
              uwazam za oburzajace wsadzanie do paki czy to za krytyke Papieza, czy
              homoseksualistow czy mułłów czy tez Urbana. prawo do wolnosci slowa jest jedna
              z podstaw demokracji i wsadza do paki za wyrazanie swoich pogladow (jakby nie
              byly kontrwersyjne) uwazam za razace naruszenie tego prawa. jedynym wyjatem
              jest sytuacja nawolywania do przestepstwa - za gloszenie takich pogladow
              powinno sie wsadzac.
              tolerancja nakazuje szanowac innych bez wzgledu na ich poglady (co nie rowna
              sie podzielaniu tych pogladow). czy jesli ktos nie lubi rudych to rudzi powinni
              to tolerowac?;)
              demokracja to rzady wiekszosci z uwzglednieniem praw mniejszosci (jakkolwiek
              trudne by to bylo do zrealizowania wiekszosc decyduje ale w swych decyzjach
              powina szanowac zdanie mniejszosci)
              w swietle polskiego prawa teoretycznie 1 mezczyzna moze adoptowac dziecko (tak
              jak 1 kobieta). ale praktycznie faktycznie rzadko sie to zdarza.
              sek w tym zeby nie zakladac z gory ze kobiety "by sie nie nadawaly" a wielu z
              nas tak sadzi - stad pomysly dyskryminacji ozytywnej - uprzywilejowania kobiet
              aby negatywnym stereotypom przeciwstawic regulacje prawne. osobiscie sadze ze
              jest to rozwiazanie nieskuteczne bo w dluzszym rozrachunku rodzi tylko
              frustracje (jak w przypadku "kolorowych" mniejszosci w USA). dazyc nalezy do
              zmiany mentalnosci - zabysmy juz nie zakladali ze "kobiety sie nie nadaja"
      • winogroneczka Lezbijki + Feminizm... WHY? 07.03.05, 20:52
        Gość portalu: rusałka napisał(a):
        >feministki/geje/wege/zieloni są fuj bo myślą za dużo zamiast dopasowywać się
        >do schematów. poza tym chcą żyć po swojemu, a to już dporawdy gorszące;)

        jasne, ja się z tobą zgadzam uważam że kazdy powinien życ jak chce.

        Nie rozumiem tylko dlaczego feminizm jest ciągle łączony z ruchem przeciwko
        homofobii. Teoretycznie są to dwie całkiem rożne sprawy z czego pierwsza
        powinna interesować większość heteroseksualnych kobiet a przecież tak nie jest.
        W tym roku Manifa była zorganizowana m.in przez Porozumienie Lesbijek które
        demonstrowały przeciwko homofobii... co to ma wspólnego z równouprawnieniem dla
        kobiet?! Dla mnie nic, myślę że łączenie tych dwóch ruchów sprawia że "zwykłe"
        dziewczyny się z nim nie identyfikują.
        • Gość: wenus Re: Lezbijki + Feminizm... WHY? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 21:15
          uuuf. no właśnie o to mniej więcej mi chodziło.
        • ecium Re: Lezbijki + Feminizm... WHY? 08.03.05, 11:09
          winogroneczka napisała:

          > Nie rozumiem tylko dlaczego feminizm jest ciągle łączony z ruchem przeciwko
          > homofobii. Teoretycznie są to dwie całkiem rożne sprawy z czego pierwsza
          > powinna interesować większość heteroseksualnych kobiet a przecież tak nie
          jest.
          >
          > W tym roku Manifa była zorganizowana m.in przez Porozumienie Lesbijek które
          > demonstrowały przeciwko homofobii... co to ma wspólnego z równouprawnieniem
          dla
          >
          > kobiet?! Dla mnie nic, myślę że łączenie tych dwóch ruchów sprawia
          że "zwykłe"
          > dziewczyny się z nim nie identyfikują.

          bardzo madre słowa. Ja np. nie rozumiem, dlaczego wciągają zielonych, przecież
          ja nie musze kochać homo dlatego, że kocham zwierzęta i uważam że zwierzęta
          należy chronic przed cierpieniem, pomagać im.
          Tak samo nie rozumiem stereotypu, że wegetarianie to homo i feministki .
          jestem katoliczką to nie mogę być wege ? a gdzież ta wolność o której feminy
          tak krzyczą ?
          Jestem wege od wielu lat, katoliczką, kocham zwierzęta a nie widzę powodu by
          reklamować homo.
          Mam też prawo do własnych poglądów.
          Też mogę powiedzieć, że jak ktoś jest femina to będzie nienawidził katolików.
          jeszcze jedno - kolejny rok manify - wychodze z kościoła w Wawie wtedy gdy
          akurat jest manifa. I co ? Jedno wielkie chamstwo i agresja femin do ludzi
          spokojnie wychodzących z kościoła. Telewizja jakoś to sprytnie omijała, gdybym
          nie iwdziala na własne oczy też bym nie pomyślala, bym dała sobie wmówić, że to
          taka nagonka na "femino niewiniatka"

          No i dużo feminek gadających po niemiecku. Ciekawe co ?? Własnie niemki
          najbardziej leciały do nas z ulotkami.
          Taa, niemiaszki od wieków nas wychowują. Specjaliści od palenia żywcem
          dali się poznać różnymi hasłami np. "arbeit macht frei"- No cóż, niemiecką
          wyższość i kulturę to większość Polaków zna.
          Ja nie mam sklerozy (odmiennie od innych,kt. nie pamietają że to niemcy napadli
          na nas i to oni nas wysiedlali) pamiętam jak moja babcia - królik doświadczalny
          z obozu koncentracyjnego - przez całe lata cierpiała. to jest własnie ta
          niemiecka kultura moje feminy. Nie wiem feminy kto was opłaca, ale nie
          jesteście przyjazne nam Polakom
    • Gość: :P rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 21:55
      tobie nie nie podobają się feministki, a twoje chore wyobrażenie o nich, stereotyp (z definicji fałszywy). zdejmij klapki z oczu.

      a ortografia, dbałość o słowa, forma wyrażania myśli świadczy o naszym obyciu kulturowym: jak dużo czytamy, piszemy. jestem gotowa postawić tezę, że istnieje duża korelacja między poziomem intelektualnym danej osoby, a ortografią i stylistyką jej wypowiedzi. poza tym są pewne konwenase i nikt nie będzie poważnie traktował rozmówcy np. z majtkami na głowie albo piszącego "męszczyzna" czy "kontynułować"...
      • Gość: wenus Re: rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 22:12
        > tobie nie nie podobają się feministki, a twoje chore wyobrażenie o nich,
        stereotyp (z definicji fałszywy). zdejmij klapki z oczu.

        wyobrażenie? stereotyp? ja mówię o tym, co widzę. to nie jest żaden stereotyp,
        bo chyba nie zaprzeczysz, że to feministki chodzą na manifę? chyba że ja się
        mylę...
        >
        > a ortografia, dbałość o słowa, forma wyrażania myśli świadczy o naszym obyciu
        kulturowym: jak dużo czytamy, piszemy.

        zgadzam się z tobą w zupełności. i bardzo mi przykro /tak na prawdę na prawdę/
        że robię takie błędy. mam dysleksję, nie wiem czy ty uznajesz taki argument.
        wierz mi, ze staram się pisać poprawnie, ale po prostu nie umiem. nie ma sensu
        ci tego tłumaczyć, to jak opowiadanie ślepemu jak to jest widzieć. czytam
        sporo, ale nie poczuwam się do obowiązku tłumaczenia ci się z ilości
        przeczytanych książek, czy udawadniania ci jaką to erudytką nie jestem.

        jestem gotowa postawić tezę, że istnieje
        > duża korelacja między poziomem intelektualnym danej osoby, a ortografią i
        stylistyką jej wypowiedzi.

        einstein też miał dysleksję, podobnie jakie wielu innych wielkich ludzi. co
        więcej, jest naukowo udowodnione, ze osoby z dysleksją są zazwyczaj
        ponadprzeciętnie, żeby przez skromność nie powiedzieć wybitnie inteligentne.

        poza tym są pewne konwenase i nikt nie będzie poważnie traktował rozmówcy np. z
        majtkami na głowie albo piszącego "męszczyzna" czy "kontynułować"...

        ja mam klapki na oczach i w pustej głowie kilka narzuconych przez społeczeństwo
        stereotypów. ty za to, cechujesz się ogromną tolerancją, czego wyraz dałaś w
        tym poście, wygłaszając swoje opinie o osobach robiących błędy ortograficzne.
        godne podziwu.
        • Gość: .................. Re: rzeczywistość a wizje IP: *.dialup.sprint-canada.net 07.03.05, 23:09
          Co sie przejmujesz wenus. Tutaj niektorzy potrafia jedynie poprawnie
          pisac, bo ich tego w szkole nauczono, ale nie potrafia nic sensownego
          powiedziec. Ty ujelas sprawe feminiestek wg. mnie wlasciwie i jakze
          realnie. One same sobie nie moga pomoc, a chca innym kobietom
          doradzac i tworzyc im drogowskaz (pewnie donikad) zycia. Prawda jest
          taka, ze im wiecej szerzy sie feminizm, tym wiecej ciezaru obecna
          kobieta wraz z nim dzwiga na codzien (dwie prace na raz, ale dla
          jednej kariery, dwie torby na raz z zakupami, jedno dziecko -ale to
          tez o jedno zaduzo, jedne studia tez nie wystarczaja by sie
          zrealizowac w terminach feministycznej glorii itd. itp.) Mezczyzna w
          oczach przecietnej feministki jest jej wrogiem, (choc zadna nie ma
          odwagi by to otwarcie powiedziec) bo to on ja wyprzedza (wiecej od
          niej zarabia np.), a ona dazy zeby tego wroga przeskoczyc, pokonac go i
          zarazem udowodnic, ze wcale gorsza od niego nie jest. Tak, gorsza z
          pewnoscia nie jest, ale jakze mocno inna. Tej swojej innosci feministka
          nie widzi, stad staje sie zazwyczaj zagubiona, bo nie wie (nie chce
          siebie ukobiecac, czyli pielegnowac kobiece wartosci natura stworzone)
          gdzie sie ma znalezc w spoleczenstwie. Do chlopow tez dorownac sie nie
          moze, bo ten kiedy potrzeba zaistnieje moze i 4 torby niesc, a ona
          tylko dwie i to z rekoma wyciagnietymi do ziemi. Potrafia niestety
          czasem glosno krzyczec, ale chyba z celem, zeby je ktos zauwazyl, bo nie
          sadze zeby cos sensownego ta swoja rozpacza powiedziec.
          • Gość: wenus Re: rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:32
            dokładnie. i szczerze mówiąc bardzo mnie dziwi, ze tyle kobiet/dziewczyn jest
            pod tak ogromnym wpływem feminizmu. jednocześnie przejawiając jawny brak
            konsekwencji, bo z jednej strony chcą być jak facet /nie tylko psychicznie, ale
            fizycznie niestety też :// a z drugiej domagają się traktowania ich jak kobiety.

            ale co ja wiem, w końcu jestem młoda, głupia, nietolerancyjna, oglądam
            kreskówki i w dodatku robię błędy ortograficzne.
            • Gość: kola Re: rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:40
              feminzm to nie babochlopstwo,traktowanie kobiet jak mezczyzn nie oznacza ze to
              nakazu typu kobiety na traktory)\chodzi o zrowanie praw ,a nie dyskryminacje
              mezczyzn
            • Gość: .................. Re: rzeczywistość a wizje IP: *.dialup.sprint-canada.net 07.03.05, 23:42
              To traktowanie kobiet, ogolnie tez sie zmienia, a to wlasnie jest tez
              wielka "zasluga" feministek. Nie mozna przeciez lapac dwoch zajecy na
              raz. Albo jest sie kobieta,( taka zasluguje na kobiece traktowanie i
              taka tak wlasnie chce sie traktowac i traktuje zreszta) albo
              mezczyzna, raczej babo-mezczyzna, bo mezczyzna niestety ma jaja. Na taka
              zazwyczaj uwagi sie zbytnio nie zwraca, bo ta powinna we wszystkim i
              wszedzie sama sobie poradzic.
              • Gość: kola Re: rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:48
                feminizm nie mowi zeby kobiety robily wszystko!np prace fizyczne,,mowi ze jesli
                komunizm doprowadzil do tego ,ze kobiety pracuja zawodowo to prace domowe
                powinny byc wykonywane przez2 wspolmalzonkow,nie tylko przez kobiety.to jest
                rownosc uprawnien do wszystkiego
                • Gość: .................. Re: rzeczywistość a wizje IP: *.dialup.sprint-canada.net 07.03.05, 23:53
                  Prace domowe powinne byc uzgadniane pomiedzy mezem a zona. Nie widze
                  tutaj najmniejszej potrzeby zawsze pomocnych feministek, ktore nawet do
                  cudzej kuchni wlaza i szukaja nierownosci, siejac tylko zamet .
                  • Gość: kola Re: rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:55
                    Gość portalu: .................. napisał(a):

                    > Prace domowe powinne byc uzgadniane pomiedzy mezem a zona. Nie widze
                    > tutaj najmniejszej potrzeby zawsze pomocnych feministek, ktore nawet do
                    > cudzej kuchni wlaza i szukaja nierownosci, siejac tylko zamet .
                    moze w twojej głowie cos innego sieje zamet napewno nie feminizm))
                    • Gość: .................. Re: rzeczywistość a wizje IP: *.dialup.sprint-canada.net 08.03.05, 00:17
                      Przeciez to ty napisalas ze feminizm glosi zeby prace domowe byly
                      wykonywane przez dwoch wspolmalzonkow. Czy to nie jest wlazeniem do
                      mojej kuchni? W mojej kuchni byloby to zametem, bo w niej ja i moja
                      zona decydujemy. Rozumiesz? Rownouprawnienie g...o nas tutaj obchodzi.
                      • Gość: kola Re: rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:31
                        Gość portalu: .................. napisał(a):

                        > Przeciez to ty napisalas ze feminizm glosi zeby prace domowe byly
                        > wykonywane przez dwoch wspolmalzonkow. Czy to nie jest wlazeniem do
                        > mojej kuchni? W mojej kuchni byloby to zametem, bo w niej ja i moja
                        > zo na decydujemy. Rozumiesz? Rownouprawnienie g...o nas tutaj obchodzi

                        wyluzuj,,
        • Gość: :P Re: rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:24
          ooo taaak!!! znęcam się nad biednymi kalekami:D
          a w ogóle większość geniuszy to dyslektycy, a ty do nich należysz. jaaasne.

          słynny wtręt: jest naukowo udowodnione. nic nie jest naukowo udowodnione do póki nie podasz naukowego źródła. ja podejrzewam, że wśród dyslektyków istnieje podobny rozkład inteligencji jak wśród całej populacji, możliwe jest, że z lekką nadwyżką osób o wyższym IQ, tego nie wiem. ale na 99% prawdą nie jest "ze osoby z dysleksją są zazwyczaj ponadprzeciętnie, żeby przez skromność nie powiedzieć wybitnie inteligentne", bo to by wskazywało na to, że więcej niż co drugi dyslektyk to geniusz.

          prawda jest taka, że wśród robiących głupie błędy większość to po prostu niechluje językowe i tyle. dyslektyków wśród populacji jest znikomy %, dokładnie coś koło 10%, przy tym nie wszyscy z nich to dysgraficy (bo do tego typu właśnie należysz, prawda? choć dziwnym trafem jakoś w tym poście twoja dysgrafia się tak nie objawia...). to co napisałaś o mojej tolerancji, to tak jakby napisać (wybacz dosadny przykład), że jestem nietolerancyjna w stosunku do osób cierpiących na zwiotczenie zwieraczy odbytu bo uważam, że puszczanie bąków w towarzystwie jest niekulturalne. wniosek twój jest delikatnie mówiąc nadinterpretacją, pewnie celową. prawdopodobnie jestem bardziej otwarta i tolerancyjna od ciebie.

          na manifie zapewne pojawiają się feministki, ale przecież nie wszystkie, powiem więcej: mniejszość. wyciąganie z obserwacji manify (abstrahując już od jej oceny) wniosków o całym feminizmie (który jest ruchem złożonym i niejednolitym) to tak jak wyciąganie wniosku o młodych katolikach z manifestacji młodzieży wszechpolskiej (a widziałam jak rok temu rzucali się z pięściami na dziewczyny, miotali w (pod?)ludzi kamieniami i skandowali "pedały do gazu"). dużo bardziej miarodajne było by poczytanie jakichś publikacji, książek, albo chociażby rozmowy z różnymi feministkami.
          • Gość: wenus Re: rzeczywistość a wizje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:09
            wykazujesz się wręcz porażającym brakiem konsekwencji. przypomnę ci więc, że
            napisałaś:

            "a ortografia, dbałość o słowa, forma wyrażania myśli świadczy o naszym obyciu
            kulturowym: jak dużo czytamy, piszemy. jestem gotowa postawić tezę, że istnieje
            duża korelacja między poziomem intelektualnym danej osoby, a ortografią i
            stylistyką jej wypowiedzi"

            w odpowiedzi na co napisałam, co słyszałam o relacjach między poziomem
            inteligencji a dysleksją. a teraz odpowiedz mi, czy to co napisałaś w wyżej
            zacytowanym fragmencie da się pogodzić z tym:

            "ja podejrzewam, że wśród dyslektyków istnieje podobny rozkład inteligencji jak
            wśród całej populacji, możliwe jest, że z lekką nadwyżką osób o wyższym IQ,
            tego nie wiem. ale na 99% prawdą nie jest "ze osobyz dysleksją są zazwyczaj
            ponadprzeciętnie, żeby przez skromność nie powiedzieć wybitnie inteligentne",
            bo to by wskazywało na to, że więcej niż co drugi dyslektyk to geniusz."

            jak na mój pusty łeb nie ma w tym spójności. więc się zdecyduj, co myślisz.
    • Gość: xy2 są straszne tak samo jak męscy szowinisci IP: .48.242.* / 80.51.176.* 07.03.05, 23:31
    • Gość: kola Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:38
      ale dlaczego mowimy o wygladzie, moze ktos poruszy jednak takie dane jak to ze
      przecietna kobieta zarabia 70%tego co mezczyzna na tym samym stanowsku,ze
      kobiet przyzatrudnianiu pytaja o to czy sa zamezne i kiedy pragna zalozyc
      rodzine.czy to nie jest dyskryminacja?kolezanka nie dostala pracy mimo ze miala
      lepsze kwalifikacje od kolegi tylko dlatego,ze planowala zajsc w ciaze i podala
      to w ankiecie o prace.wcale nie sa aprzeciwko macierzynstwu czy wychowywaniu
      dzieci,feminizm jest po to by naswietlac klopoty kobiet.
      • koaa Re: feministki 07.03.05, 23:42
        a np w azjatyckich firmach działajacych w Polsce kobieta praktycznie nie ma
        szans aby zostac kierowniczka -dlaczego? bo baba
        czy to nie jest chore
        • Gość: .................. Re: feministki IP: *.dialup.sprint-canada.net 07.03.05, 23:50
          A skad ty tak dokladnie znasz powody dlaczego twoja kolezanka nie
          dostala pracy? Pewnie ona ci to powiedziala, a powody moga byc
          zupelnie inne. Przeciez w Polsce kobiety sa zatrudniane i pracuja. W
          wielu zawodach nawet sa milej widziane niz faceci. Jesli facet nie
          otrzyma pracy -to z tym sie godzi. Rozumie to. Jesli kobieta jej nie
          dostanie, to..............macierzynstwo sobie wymysli, lub jeszcze cos,
          co stalo na przeszkodzie, a dosc czesto powie, bo kobieta jest,
          dlatego jej pracy nie dali. Feminizm wszystkim kobietom da zatrudnienie.
          • Gość: kola Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:54
            Gość portalu: .................. napisał(a):

            > A skad ty tak dokladnie znasz powody dlaczego twoja kolezanka nie
            > dostala pracy? Pewnie ona ci to powiedziala, a powody moga byc
            > zupelnie inne. Przeciez w Polsce kobiety sa zatrudniane i pracuja. W
            > wielu zawodach nawet sa milej widziane niz faceci. Jesli facet nie
            > otrzyma pracy -to z tym sie godzi. Rozumie to. Jesli kobieta jej nie
            > dostanie, to..............macierzynstwo sobie wymysli, lub jeszcze cos,
            > co stalo na przeszkodzie, a dosc czesto powie, bo kobieta jest,
            > dlatego jej pracy nie dali. Feminizm wszystkim kobietom da zatrudnienie.
            bo pracodawca powiedzial,nie zatrudnia sie kobiet ktore planuja zakldac
            rodzine,bo nie beda dyspozycyjne a facet jak ma rodzine to pracodawca zakldada
            ze chce taki pan sie wykazac zeby wiecej zarobic,(a tak wogole to dlaczego
            mialabym nie wierzyc wspomne ze uslyszalama to na wlasne umyte uszy a ty juz
            powatpiewajaco do tego podchodzisz)boisz sie czegos?ze toba kobieta bedzie
            rzadzic czy jak))feminzim zjednuje prawa nic nie daje ,on jest od ukazania a
            kazdy czkowiek myslacy sam potrafi wyciagnac wnioski!
            • Gość: .................. Re: feministki IP: *.dialup.sprint-canada.net 08.03.05, 00:02
              Kazda firma ma swoja polityke. W zarzadzaniu firm sa tez kobiety, ktore
              decyduja o jej strategii. Niektore z pewnoscia wola kobiety niz
              mezczyzn, i co ty na to? Jesli firma zatrudnia mezczyzn, dlaczego wiec
              twoja kolezanka starala sie tam o prace? Ja nigdy nie szukalem pracy w
              firmach, gdzie pracuja same kobiety, bo te prace byly raczej dla kobiet
              zarezerwowane. Jesli feministki beda wlazily i decydowaly o polityce
              danej firmy i jej zatrudnianiu, to mozna sie spodziewac, ze taka
              firma wczesniej czy pozniej pojdzie na manowce.
        • Gość: wenus Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:53
          ale przeciez ja wyraźnie napisałam o jaki feminizm mi chodzi. napisałam
          również, ze zrównanie szans jest absolutnie konieczne, i że chyba każdy
          rozsądnie myślący człowiek się z tym zgodzi.

          ale do zrównania praw przeszkodą są przepisy prawne, bardzo socjalne. nie
          dziwię się pracodawcom, ze nie zatrudnili tej koleżanki, bo wielokrotnie
          słyszałam historie o kobietach, zatrudnionych w niewidocznej jeszcze fazie
          ciąży, która po przepracowaniu kilku miesięcy szła na urlop macieżyński na
          koszt naiwnego pracodawcy. dopóki opieka socjalna będzie przerzucona na
          pracodawców, doputy ci nie będą zatrudniać kobiet, w obawie, że zostaną
          zrobieni w balona. a teraz pytanie: kto chciał wprowadzenia takich a nie innych
          przepisów?
          • Gość: kola Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:56
            naiwny pracodawca))zatrudnilk kobiete ktora go puscila w trabe i zapragnela
            urodzic dziecko tak dla jaj ,,tak dla przyjemnosci puszczenia pracodawcy z
            torbami,oki to nie miejmy dzieci,,po co,,fakt same komplikacje nie wierze zeby
            po2 miechach firma poniosła nieodzalowane straty spowodu jednej kobiety)
            • Gość: wenus Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:14
              nie o to chodzi. ona go oszukała. nic nie powiedziała o ciąży. a pracodawca
              opłaca jej okres ciąży i potem okres opieki nad dzieckiem. i z tego co wiem do
              rzadkich nie należą takie przypadki. czy dziwisz się pracodawcom, ze wolą nie
              ryzykować zatrudnienia kobiety?
              • Gość: kola Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:30
                nie ma czegos takiego jak okres ciazy!w ciazy sie chodzi do pracy urlop
                macierzysnki przysluguje kobietom na 3 miechy max.,,a do ....ja nie bede
                odpowiadala na zaszłyszana opnie ktorej jedno zdanie mi przytoczyles.po za tym
                koleznaka staral sie w firmie dla ludzi,,nie dla mezczyzn,,nie ma u nasz form
                dla mezczyzn albo tylko dla kobiet,pracodawca byl facet to jedno co wiem,,
                • Gość: wenus Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:40
                  mam nadzieję, że wejdzie tu jakis pracodawca i wyjaśni ci na czym to wszystko
                  polega. w każdym razie prawo jest bardzo niekorzystne dla pracodawców, jeśli
                  chodzi o opłaty związane z zatrudnioną będącą w stanie błogosławionym, a w
                  związku z tym jest tez niekorzystny dla większości kobiet /korzystają tylko i
                  wyłącznie te spryciary, które wrabiają pracodawców z udanym skutkiem i
                  jednocześnie robią reszcie kobiet trudności z dostaniem pracy/.

                  nie jest to, jedna zasłyszana opinia. słyszałam wiele takich historii, a o tych
                  niekorzystnych warunkach pracy słyszałam w radiu, czytalam w gazecie.

                  i jeszcze raz ponawiam pytanie: kto jest odpowiedzialny za wprowadzenie takich
                  a nie innych przepisów? nie wiem tego, ale pewnie feministki. same sobie
                  stworzyły problem, żeby było z czym walczyć. bez sensu, nie?
                  • Gość: .................. Re: feministki IP: *.dialup.sprint-canada.net 08.03.05, 00:51
                    • Gość: .................. Re: feministki IP: *.dialup.sprint-canada.net 08.03.05, 01:00
                      Przepraszam za ten powyzszy pusty post. Wydaje sie, ze feministki nie
                      potrafia zrozumiec jednej podstawowej sprawy, gloszac tutaj rownosc w
                      zatrudnianiu. Otoz zrozumiala sprawa jest, ze kobieta bedaca na
                      macierzynskim musi byc przez kogos utrzymywana. Pytanie jest przez
                      kogo? Moze byc przez meza, przez firme, przez zasilek spoleczny itd.
                      Jesli tutaj robi sie nacisk na firme, ta niestety musi sie bronic.
                      Jesli to wlasnie firma ma utrzymywac kobiete, ktora urodzila dziecko,
                      ta firma musi niestety wziazc pieniadze od innych pracownikow na to.
                      W szerszym zakresie takich przypadkow moze to sie wiazac z zanizeniem
                      plac dla pracownikow itp. I jak tu pogodzic jedno z drugim, kiedy
                      feministki wlasnie krzycza by place podnosic a nie zanizac?
                      • Gość: kola Re: feministki oj kitek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 01:13
                        Gość portalu: .................. napisał(a):

                        > Przepraszam za ten powyzszy pusty post. Wydaje sie, ze feministki nie
                        > potrafia zrozumiec jednej podstawowej sprawy, gloszac tutaj rownosc w
                        > zatrudnianiu. Otoz zrozumiala sprawa jest, ze kobieta bedaca na
                        > macierzynskim musi byc przez kogos utrzymywana. Pytanie jest przez
                        > kogo? Moze byc przez meza, przez firme, przez zasilek spoleczny itd.
                        > Jesli tutaj robi sie nacisk na firme, ta niestety musi sie bronic.
                        > Jesli to wlasnie firma ma utrzymywac kobiete, ktora urodzila dziecko,
                        > ta firma musi niestety wziazc pieniadze od innych pracownikow na to.
                        >
                        > W szerszym zakresie takich przypadkow moze to sie wiazac z zanizeniem
                        > plac dla pracownikow itp. I jak tu pogodzic jedno z drugim, kiedy
                        > feministki wlasnie krzycza by place podnosic a nie zanizac?

                        z kazdej pensji odprowadzany jest zus czyli nasze ubezpieczenie,,jak jestes
                        chory z tego wyplacaja,,i tak samo jak jestes zaraz po porodzie to tez z tego!
                        feministki nie walcza zeby cos zniszczyc tylko zeby cos zbudowac.nie walcza
                        wbrew mezczyznom, chyba ze pojmujesz fakt bycia mezczyzna z tym ze tylko on
                        moze zarabiac wiecej z racji swej płci.nie sa przeciwko macierzynstwu,
                        • Gość: .................. Re: feministki oj kitek IP: *.dialup.sprint-canada.net 08.03.05, 01:32
                          Tak, tylko ta kasa do ZUS nie bierze sie znikad. Powiedz mi ile jej
                          wplaci kobieta ktora zaczyna prace w danej firmie bedac w ciazy, a ile
                          jej wezmie z ZUSu pozniej po urodzeniu dziecka? Ktos inny (inne np.
                          kobiety, ktore nie chca rodzic dzieci) moga tutaj tez narzekac, mowiac
                          np. dlaczego ja mam wspierac ktoras, ktora sobie rodzeniem dzieci sie
                          zajmuje. Tak wiec sprawiedliwosci tu dla wszystkich niestety byc nie
                          moze. Feministki tez jej nie zaprowadza. Faktem zrozumialym jest, ze
                          kobiety rodza dzieci i musza byc przez kogos wspierane. Niech
                          feministki do tego sie nie mieszaja, bo to nie jest glownie ich sprawa
                          lecz nas wszystkich. Wywierac nacisk na firme w tym przypadku nie
                          robi z nich sprawiedliwych, bo jak juz wczesniej pisalem, kazda firma
                          potrzebuje "tlenu" taksamo i dba o swoj interes przede wszystkim (to
                          powinno byc wszystkim tez zrozumiale) by nie zaczadziec, czadem np.
                          feministycznym.
                  • Gość: kola Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 01:08
                    wenus,,mowie ci jak jest kobiety w ciazy pracuja! przerwa trwa gora3 miechy jak
                    kobieta po porodzie na tkzw,połog,i jeszcze raz ponawiam pytanie: kto jest
                    odpowiedzialny za wprowadzenie takich
                    > a nie innych przepisów? nie wiem tego, ale pewnie feministki. same sobie
                    > stworzyły problem, żeby było z czym walczyć. bez sensu, nie?


                    nie szukaj na sile kozła ofiarnego ,no kto takie przepisy ustanawia,,no kto?a
                    jaka jest władza ustawodawcza w Polsce?



                    --------------------------------------------------------------------------------
          • Gość: kola Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.05, 23:57
            FEMINISTYCZNY RUCH, ruch społ. zaliczany do nowych ruchów społecznych, pojawił
            się w skali masowej w poł. lat 60. w USA, a następnie w krajach zach. Europy.
            Ruch feministyczny nawiązuje do tradycji emancypacyjnych ruchów kobiecych z
            przeł. XIX i XX w. (sufrażystki), krytycznie odnosi się do zbiurokratyzowanych
            organizacji kobiecych działających współcześnie, związanych zazwyczaj z różnymi
            ideologiami i przez ich pryzmat ujmujących problematykę kobiecą; w
            przeciwieństwie do nich ruch feministyczny opiera się na własnej ideologii,
            określanej jako feminizm, zakładającej, że występująca we wszystkich
            płaszczyznach życia społ. dominacja mężczyzn jest związana z istnieniem
            stosunków patriarchalnych; ruch feministyczny dąży do ich likwidacji i głosi
            program równego uczestnictwa kobiet i mężczyzn w życiu prywatnym — przez
            upowszechnienie partnerskiego podziału ról w rodzinie, a także w życiu publ.
            oraz likwidację barier prawnych, ekon., kulturowych i związanych z nimi
            stereotypów myślenia, ograniczających udział kobiet i sprawowanie przez nie na
            równi z mężczyznami funkcji kierowniczych w przemyśle, nauce, kulturze,
            polityce, Kościele. Działalność grup feministycznych (manifestacje, petycje,
            wydawnictwa, organizowanie akcji tzw. rozbudzania świadomości) adresowana do
            kobiet, szerokiej opinii publ. i ośrodków władzy ma na celu zmianę mentalności
            społ., norm zwyczajowych i przepisów prawnych.
            • Gość: .................. Re: feministki IP: *.dialup.sprint-canada.net 08.03.05, 00:09
              W Ameryce malo kto slucha feministek. Pamietam jedna jej dzialaczke z
              Los Angeles (nazwiska niestety nie moge przypomniec), ktora wystapila w
              TV, mowiac m.in. ze "kobieta moze byc jedynie wtedy wolna, kiedy
              uwolni sie od mezczyzny. Sama sie zastanow nad tym co ona
              powiedziala. Przyznala sie do tego, ze jest lesbijka. Wiec wszystko
              pasuje, nie?
              • Gość: kola Re: feministki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 00:32
                Gość portalu: .................. napisał(a):

                > W Ameryce malo kto slucha feministek. Pamietam jedna jej dzialaczke z
                > Los Angeles (nazwiska niestety nie moge przypomniec), ktora wystapila w
                > TV, mowiac m.in. ze "kobieta moze byc jedynie wtedy wolna, kiedy
                > uwolni sie od mezczyzny. Sama sie zastanow nad tym co ona
                > powiedziala. Przyznala sie do tego, ze jest lesbijka. Wiec wszystko
                > pasuje, nie?
                co ma feminzm do lesbijstwa wez nie łacz w sposob nieuprawniony blednych zalozen
                • Gość: .................. Re: feministki IP: *.dialup.sprint-canada.net 08.03.05, 00:47
                  Jednak ma lesbijstwo z feminizmem duzo wspolnego. Otoz ta kobieta nia
                  byla. Jej wypowiedzi tez byly oczyma lesbijki widziane. Normalna kobieta
                  nie powie, ze kobieta moze byc wolna tylko wtedy kiedy meza nie posiada
                  (chodzilo jej o to, ze kobieta w malzenstwie nie moze byc wolna).
                  Glowa feministek byla i pewnie jest. To nie ja mieszam pojecia.
                  Fakty to potwierdzaja.
                  • apetyt_na_zycie Re: feministki 08.03.05, 10:05
                    Jasne. A jeśli fakty nie zgadzają się z Twoimi założeniami, tym gorzej dla
                    faktów, prawda?
                  • kklamerka Re: feministki 08.03.05, 11:52
                    Jednak ma lesbijstwo z feminizmem duzo wspolnego. Otoz ta kobieta nia
                    byla. Jej wypowiedzi tez byly oczyma lesbijki widziane. Normalna kobieta
                    nie powie, ze kobieta moze byc wolna tylko wtedy kiedy meza nie posiada
                    (chodzilo jej o to, ze kobieta w malzenstwie nie moze byc wolna).
                    Glowa feministek byla i pewnie jest. To nie ja mieszam pojecia.
                    Fakty to potwierdzaja.


                    Wielokropku,
                    jeżeli z wypowiedzi jednej osoby tworzysz obraz generalny - to gratuluję Ci nie zwracania uwagi na szczegóły.
                    Jeśli ja powiem, że uwielbiam kochać się z moim facetem, to znaczy, że jestem hetero??? (a może bi, a moze "Facetem" nazywam moją kobietę, ...)
    • kklamerka Re: feministki są fuj fuj 08.03.05, 11:39
      Wenus, nie chce mi się tego tłumczyć dokładniej, bo Twoje poglądy są tak bardzo nieprzemyslane i naiwne, że myśle, że Ty bierzesz je po prostu z jakiegoś pisemka, któremu wierzysz, a sama nie potrafisz do końca tego przemyśleć.

      W każdym razie

      masz bardzo uschematyzowany, zgeneralizowany pogląd na świat; widzisz tylko białe albo czarne; zło albo dobro; a życie składa się z niuansów i wyjątków;

      Dużo tracisz, tak myśląc, ale myślę, że przynajmniej jesteś niezwykle szczęśliwa na swojej wyspie Piękna, Szczęścia i Prostoty...
      • Gość: wenus Re: feministki są fuj fuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:31
        > Wenus, nie chce mi się tego tłumczyć dokładniej, bo Twoje poglądy są tak
        bardzo nieprzemyslane i naiwne, że myśle, że Ty bierzesz je po prostu z
        jakiegoś pisemka, któremu wierzysz, a sama nie potrafisz do końca tego
        przemyśleć.

        przepraszam bardzo, ale w tych głupich pisemkach raczej gloryfikuja ruch
        feministyczny, więc to chyba ja prędzej mogłabym wam zarzucić czerpanie z nich
        wzorców, ale tego nie robię, bo mam pewien szacunek do rozmówcy niezależnie od
        jego poglądów. jeśli się ze mną nie zgadzasz, to uzasadnij to, i napisz co
        konkretnie cię bulwersuje, a nie pisz, że "ci się nie chce tłumaczyć" bo to nie
        ma sensu. ja nie napisałam: "wyślijmy feministki na sybir bo tak!", a w pewien
        sposób uzasadniłam co mi nie odpowiada i dlaczego. ty nic nie uzasadniłaś,
        napisałaś, ze ja nic nie wiem, jestem ograniczona, sama myśleć nie umiem tylko
        pisze to, co gdzieś usłyszę, że generalizuję i wogóle jestem be. zero
        argumentów i atak na rozmówcę, już kolejna forumowiczka stosująca tą samą
        taktykę: "if you can't convince them, confuse them". mnie to bardziej śmieszy,
        niż rusza.
        • kklamerka fuj fuj - jak to mówi Wenus 09.03.05, 08:16
          tym razem nie chodzi mi o wygląd /przynajmniej nie tylko/
          Nie ma co komentować.

          słowo "feminizm" jest różnie rozumiane,
          prawda

          dlatego od razu sprecyzuję o co mi chodzi.
          dobra

          uważam, ze walka o uprawnienie politycznie i społeczne już się dawno skończyła,
          tak?
          na całym świecie?
          w kazdym zawodzie, miejscu, czasie?
          jesteś pewna?

          konieczność zrównania płac i dostępu kobiet do wysokich stanowisk jest
          konieczna
          prawda

          ale chyba każdy człowiek rozsądny się z tym zgadza
          zgoda nie oznacza że tak jest

          nie trzeba do tego przyklejać sobie etykietki feministki
          nie trzeba, fakt

          i bynajmniej nie chodzi mi o to, zeby odsetek kobiet zasiadających na wysokim stanowisku i otrzymujących wysokie pensje zrównał się z odsetkiem męszczyzn spełniających te warunki, chodzi o to, żeby mieli równe szanse.
          Odsetek nie, równe szanse tak. Możesz wyjaśnić?

          ale do szału doprowadza mnie "feminizm" w powszechnym rozumieniu tego słowa.
          Masz prawo do swoich emocji

          między męszczyznami i kobietami są pewne różnice fizyczne i psychiczne
          wiadomo

          /i jedne i drugie z wielką zażyłością zacierane przez owe feministki/
          przez skrajne

          . kobiety mają określone predyspozycje do wykonywania pewnych czynności, a męszczyźni do innych.
          facet nie urodzi dzieciaka. coś jeszcze?

          i niezależnie od tego jak kobiety głośno nie będą krzyczały, nie
          będą prowadzić samochodów lepiej od męszczyzn,
          nie?

          nie będą lepiej się sprawdzać w określonych dziedzinach.
          jakich?

          poza tym nie wiem czemu akurat ludziom walczącym o prawa kobiet przyszło
          dźwigać krzyż przypisanych im opinii ludzi o wyzwolonych umysłach /czytaj:
          amoralnych/
          napisane niejasno, ale rozumiem.

          feministki to: wegetarianie, weganie itp, przyjaciółki
          homoseksualistów, odrzucające wartości tradycyjne, religię, rodzinę. takie
          nie-wiadomo-co.
          jeśli feministki to takie "nie-wiadomo-co" to dlaczego są "fuj fuj"?

          Czy panie feministki chciałyby, żeby ich mamy przez cały czas
          stawiały swoją karierę na pierszym miejscu
          nie przesadzasz?
          nie chodzi, żeby kariera była na pierwszym, ale żeby znalazło się i miejsce dla kariery, i rodziny?
          a tak poza tym: skąd wiesz? może matki walczących feministek wychowały dzieci, mąż ma pracę, a one nudzą sie w domu i chciałyby robić kariere zawodową?
          nie oceniaj wszystkich tak jak siebie
          zresztą - Ty Wenus z Twoim Pięknem do czego jesteście powołani? do rodzenia i wychowania? jakoś trudno mi uwiezryć... - ale moze się mylę - wyjasnij mi więc

          a rodzinę gdzieś między wizytą u fryzjera a walką przeciw producentom wyrobów skurzanych?
          rozumiem, że Twoja mama całe dnie spędzała w domu?

          feministki nie przeszkadzałyby mi,
          no to fajnie, że by nie, ale

          gdyby nie ogłaszały swoich poglądów głosem wszystkich kobiet, a przynajmniej tych inteligentnych, myślących, nowoczesnych.
          Czyli takich jak Piekna Wenus, tak?

          jest wiele kobiet, które się z tym nie zgadzają, a w ten sposób
          są zdominowane przez te babo-chłopy.
          Feministka to już nie człek "fuj fuj", ale "babo-chłop".
          Widziałaś Ty Babo kiedyś jaką feministkę gdzieś indziej niż w swoich wyobrażeniach?

          myślę, ze ruch kobiecy, o tak ładnej nazwie powinien podkreślać kobiecość, a nie męskość, jak to się dzieje.
          Co to kobiecość?
          Co to męskość?

          8 marca to dzień kobiet, a nie dzień feministek.
          brawo!

          proponuję przeniesienie manify na dzień chłopaka
          Możesz proponować co chcesz, naprawdę!

          datę można znaleść w którymś z poprzednich watków, niadawno ktoś o tym pisał.
          10 marca

          jak widzę feministki, to mam ochotę zostać cruellą de viel i matką polką w
          jednym
          niezłe połączenie. jak to sobie wyobrażasz?
          matka polka robiąca płaszcz ze skórek swoich dzieci?

          mam nadzieję, ze rzeczywiście będą kontynułować swe kariery i
          odpuszczą sobie wychowywanie dzieci, bo szkoda by było tych dzieci.
          skąd Ty to możesz wiedzieć?
          znam wiele kobiet pracujących zawodowo i mających świetrne układy ze swoimi dziećmi. trochę pomyslały, poukładały swoje życia, połaczyły jedno z drugim

          Rozumiem, ze Twoje dzieci - jako, ze będziesz gospodynią, która na pierwszym planie będzie stawiała rodzinę - będą szczęliwe i piękne.
          Powstałe z wyselekcjonownaych genów???

          Jaka jest Twoja Rodzina?
          Pracują? Zajmują się dziećmi?
          • Gość: wenus Re: fuj fuj - jak to mówi Wenus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 11:17
            > uważam, ze walka o uprawnienie politycznie i społeczne już się dawno
            skończyła,
            > tak? tak
            > na całym świecie? w polsce już tak, mówię o polskich feministkach, które
            walczą w polsce o "problemy" polek.
            > w kazdym zawodzie, miejscu, czasie? nie, ale jeśli sugerujesz wysłanie
            feministek do afryki czy na bliski wschód żeby sobie powalczyły, bo tam jest
            przeciw czemu, to popieram.
            > jesteś pewna? tak

            > i bynajmniej nie chodzi mi o to, zeby odsetek kobiet zasiadających na wysokim
            stanowisku i otrzymujących wysokie pensje zrównał się z odsetkiem męszczyzn
            spełniających te warunki, chodzi o to, żeby mieli równe szanse.Odsetek nie,
            równe szanse tak. Możesz wyjaśnić?

            to, że szanse byłyby równe wcale nie oznaczałoby, że byłoby tyle samo kobiet i
            mężczyzn o wysokich pensjach na wysokich stanowiskach. co tu więcej wyjasniać?

            > i niezależnie od tego jak kobiety głośno nie będą krzyczały, nie
            > będą prowadzić samochodów lepiej od męszczyzn,
            > nie? nie.

            > jeśli feministki to takie "nie-wiadomo-co" to dlaczego są "fuj fuj"?
            właśnie dlatego są fujfuj, bo to takie nie-wiadomo-co.

            > Ty Wenus z Twoim Pięknem do czego jesteście powołani? do rodzenia i
            wychowania? jakoś trudno mi uwiezryć... - ale moze się mylę - wyjasnij mi więc

            nie powiedziałam, że chcę się poświęcić tylko i wyłącznie rodzeniu dzieci, ale
            wkurzają mnie te, które mi mówią, ze to głupie i ograniczające, choć
            poglądy "zielonych feministek" wydają mi się jeszcze gorsze.

            > rozumiem, że Twoja mama całe dnie spędzała w domu?
            moja mama umiała pogodzić budowę rodziny i wychowywanie dzieci z karierą, ale
            nie musiała do tego wychodzić na ulice i robic z siebie wariatki.

            > Widziałaś Ty Babo kiedyś jaką feministkę gdzieś indziej niż w swoich
            wyobrażeniach?
            widziałam tylko i wyłącznie na żywo. raczej nie wyobrażam sobie rzeczy takich,
            bo to ani ciekawe, ani estetyczne.

            > proponuję przeniesienie manify na dzień chłopaka
            > Możesz proponować co chcesz, naprawdę!
            wiem i dlatego probonuję. komentarz bez sensu.
            • kklamerka Re: fuj fuj - jak to mówi Wenus 09.03.05, 12:52
              Dziękuję za wysiłek włożony w wyjasnienie moich wątpliwości,
              ale nadal nie przekonałaś mnie do swoich racji.

              Pozdrawiam, klam
              PS. Nie wiem dlaczego, ale nadal mam wrażenie, że Twoje poglądy nie są do końca przemyślane...
    • Gość: jagoda Wenus, ty lepiej poczytaj ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 13:21
      Aż mnie w dołku ścisnęło jak to przeczytałam. Ten post aż roi się od błędów
      logicznych i kompletnej nieznajomości pojęcia i postulatów feministycznych.
      Najpierw może poczytaj trochę o danym zjawisku (zapewne wpłynęłoby to również
      zbawiennie na twoją ortografię - dysleksja nie ma tu nic do rzeczy; mam 30 lat
      i jak ja chodziłam do szkoły nikt nie słyszał o dysleksji; ja też miałam
      problemy straszne z ortografia, ale się nauczyłam, a potem się wypowiadaj. Jak
      to mówią mądrzy ludzie - czasami lepiej milczeć, i tylko sprawiać wrażenie
      idioty, niż się odezwać i rozwiać wszystkie wątpliwości. Ty jesteś klasycznym
      przykładem prawdziwości tego powiedzenia.
      • Gość: wenus Re: Wenus, ty lepiej poczytaj ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:44
        > Najpierw może poczytaj trochę o danym zjawisku

        czemu mam coś o tym czytać? feminizm jest zjawiskiem dość kontrowersyjnym więc
        cokolwiek bym nie czytała, przesiąknięte by to było opinią autora. zresztą
        oceniam to co widzę i chyba mam do tego prawo. jeśli feministki są błędnie
        odczytywane przez społeczeństo, inaczej niż by tego chciały, to po co zachowują
        się tak, jak się zachowują?

        czasami lepiej milczeć, i tylko sprawiać wrażenie
        > idioty, niż się odezwać i rozwiać wszystkie wątpliwości. Ty jesteś klasycznym
        > przykładem prawdziwości tego powiedzenia.

        możesz sobie tak myśleć. ty w swoim poście jedynie próbowałaś mnie ośmieszyć,
        tylko dlatego, ze robię błędy ortograficzne i wkurzają mnie feministki. to co
        ja pisałam jest znacznie mniej żałosne...
        • Gość: kola Re: Wenus ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 16:55
          wiesz co jest zabawne,mozna miec poglady feministyczne i kazda kobieta je
          ma ,,bo dostep do nauki i prawa wyborcze tez wywalczyly feministki wiec kazda
          sie z tego ruchu wywodzi..ale nie mozna powiedziec ,ze sie jest feministka zeby
          nie zostac oplutymTo zaklamanie.
          • Gość: wenus Re: Wenus ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 17:00
            jak napisałam w pierwszym akapicie pierwszego postu taką feministką, która chce
            zrównania szans też jestem. ale dziś ruch feministyczny jest nierozerwalny z
            partią zielonych, a z tym się nie identyfikuję.

            myślę, że ludzie nie mają szacunku dla feministek i je "opluwają" dlatego, ze
            one robia to samo, o czym pisałam w poprzednich wątkach.
            • Gość: wenus Re: Wenus ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 17:01
              "w poprzednich postach" miało być.
              • Gość: kola Re: Wenus ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 17:18
                to łatwy koziol ofiarny dla wielu,oplujesz feministke znajdziesz sie w gazecie
                jako ten dobry a nie odwrotnie,mysle ze one sie łacza z innym ugrupowaniami
                zeby miec poparcie tak jak jakies partie polityczne,nie mam absolutnie nic do
                feministek,a takie gadanie ze sa niekobiece,czy facet ktory goruje jest
                niekobiecy>albo kobieta ktora prowadzi samochod a mezczyzna siedzi obosl czy
                toznaczy ze on jest malo meski a ona za malo kobieca?to sa znaki
                czasow,uwazam,ze pomijajac kobiety w ciazy(to ogolnie kobieta zarabia o30%mniej
                niz mezczyzna wykonujac tą sama prace,jak dzis wysłuchalam kobieta ma o40%mniej
                czasu od mezczyzny ,wiecej pracuje jest bradziej zajeta.facet jak ma pomoc w
                pracy pomoze facetowi, spotkalam sie z nastawieniem ze kobieta w zespole
                rozprasza.Kiedys czytalam ze znana alpinistka Polka nie mogła liczyc na
                mezczyzn poprostu uwazali ze kobieta nie powinna sie wspinac i wychodzac z
                takiego zalozenia nie pomagali jej przy rozbijaniu obozow.Pomagal jej
                obcokrajowiec(nie mozna w świecie stworzonym przez mezczyzn i dla mezczyzn
                popierac jeszzce ich zalozenia .oczywiscie nie kazdy facet jest antyfeminista
                jak nie kazda kobieta feministka,ale feminizm jest dla kobiet nie przeciwko nim,
                • Gość: kola Re: Wenus ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 17:20
                  nie bede juz nic pisac bo sie spiesze i sie tylko mylę))pozdrowienia dla
                  wszystkich kobiet
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka