Dodaj do ulubionych

Jakich facetów można spotkać w dyskotece

04.09.01, 13:26
Moja dziewczyna wyciaga mnie do dyskoteki. Czy to wypada w wieku lat
30stu..kilku ? Powiedzcie jakich facetów można spotkać w dyskotekach.
Obserwuj wątek
    • Gość: XXL Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.echostar.pl 04.09.01, 13:43
      Jasne, ze wypada.
      Ja sam widzialem facetow po 50-tce !

      (portier, kelner, konserwator sprzętu audio )

      pozdrowienia :-))))
    • Gość: mea Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 13:51
      wypada. można spotkać różnych, przeważnie małolatów. ja sama bardzo często
      tańczę na dyskotekach z kolegami mojego syna i muszę przyznać, że całkiem to
      lubię a oni również. Oczywiście ci, co lubią tańczyć.
      no myszkin, za dziewczynę i do dyskoteki!
      pzdr
    • Gość: jacek Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.swietochlowice.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 14:02
      powiem ci jedno , idz z nia ale jej pilnuj .
      jestem deejayem i widze na codzien do czego zdolne sa "zony".
      tam jest mnóstwo atrakcyjnego ,opalonego męskiego towara i "zony" czasem się
      zapominają po kilku drinkach . sam osobiscie zrobiłem kilka takich panienek i
      powiem ci ze sa zdolne do wszystkiego , czego tobie nie zyczę !!!
    • Gość: Gucio Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: 194.181.183.* 04.09.01, 14:54
      cze myszkin,

      facetom po 30. jak najbardziej wypada chodzic do dyskoteki (no moze raczej do
      klubow niz do dicho sensu stricto). ale zeby zabierac tam zone to juz wieeeelka
      przesada.
      pzdr
      • zuzzka Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece 04.09.01, 15:44
        Gość portalu: Gucio napisał(a):

        > cze myszkin,
        >
        > facetom po 30. jak najbardziej wypada chodzic do dyskoteki (no moze raczej do
        > klubow niz do dicho sensu stricto). ale zeby zabierac tam zone to juz wieeeelka
        >
        > przesada.
        > pzdr
        cze Guciu,

        facetom, kobietom po trzydziestce wszystko wolno (w końcu wszyscy jesteśmy
        wolnymi ludźmi). Ja uwielbiam każdy rodzaj muzyki(oprócz disco-polo) a sam taniec
        mogę porownać do... sam wiesz czego. Zwykle wpadam w taki trans, ze czuje się jak
        na największym huju i tracę poczucie rzeczywistości (przy nadal pracującym mózgu).
        Więc prosze nie dawaj takich rad Myszkinowi (nie zabieraj kobiety) bo zmieni
        zdanie i jego kobieta już nigdy nie zazna radości jaka daje taniec !!
        A faceci jakich można spotkać w dyskotece ? To zależy gdzie się tańczy, jeżeli
        jest to "ENZYM" w Sopocie (niedaleko Grand Hotelu) to możesz wysłać swoją kobietę
        z pełnym spokojem (głownie "kręcą" się tam prześliczni chłopcy - really - jakich
        świat nie widział - szkoda tylko - dla kobiet, ze są oni homoseksualistami)
        pzdr. zuza
        • Gość: XXL Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.echostar.pl 04.09.01, 15:54
          zuzzka napisał(a):


          >mogę porownać do.. sam wiesz czego. Zwykle wpadam w taki trans, ze czuje się jak
          > na największym huju i tracę poczucie rzeczywistości(przy nadal pracującym mózgu)

          ????????????? !!!!!!!!!!! ........
          Pozdrowienia
          • Gość: ts Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.spectrumhr.com 04.09.01, 22:33
            ahahahaha!
      • zuzzka Korekta do Gucia 04.09.01, 16:00
        O ! Upssss... i znowu literówka ! Guciu przepraszam (wszystkich innych też
        oczywiście) chodziło mi o słowo "haj" - czyli stan po zażyciu no powiedzmy np.
        maryśki !Sooooory szanowne forumowskie towarzystwo !!!
        Zuza
        • Gość: XXL Re: Korekta do Gucia IP: *.echostar.pl 04.09.01, 16:08
          Nie przepraszaj, to był jeden z lepszych dowcipów na forum !
          Popłakałem się ze śmiechu .

          Już widzę te wypieki na buzi ze wstydu ...

          pa,pa
          • Gość: ZUZA Do XXXL IP: *.lomianki.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 16:34
            Ja też sie śmiałam i to zdrowo, tylko mój facet miał raczej kiespką minę !
            Jeszcze raz mówię przepraszam i tym razem kieruje to ...do znanej mi osoby.
            Zuza
        • Gość: Gucio Re: Korekta do Gucia IP: 194.181.183.* 04.09.01, 16:15
          zuzzka napisał(a):

          > O ! Upssss... i znowu literówka ! Guciu przepraszam (wszystkich innych też
          > oczywiście) chodziło mi o słowo "haj" - czyli stan po zażyciu no powiedzmy np.
          > maryśki !Sooooory szanowne forumowskie towarzystwo !!!
          > Zuza

          cze zuzzka,

          nie musisz mnie przepraszac. przeciez wiadomo bylo, ze to literowka i to na tyle
          nieszczesna, ze naigrywanie sie z niej byloby absolutnie bez klasy. a jesli
          chodzi o dicho, to tylko zartowalem. sam czasem wpadam w nastroj klubowania
          poznonocnego i mimo swoich trzydziestu z malym chakiem, zazwyczaj swietnie sie
          bawie nawet jak graja jakis trans czy cos takiego. wszystkim polecam. a jesli
          chodzi o dylemat z zona czy bez, to moja odpowiedz bedzie taka - wazne, zeby w
          dobrym towarzystwie. choc powaznie musze przyznac, ze niektore kobiety po 30. zle
          znosza widok tych lodygopodobnych pieknosci, ktore swoj mistrzowski styl tanca
          wysrubowaly w czasie, gdy nasze 30costam kolezanki, zony, matki i kochanki
          zajmowaly sie studiami, kariera i dziecmi. ale wszystko jest relatywne i nie
          mozna uogolniac. tako rzecze gucio.

          • Gość: Gucio Re: Korekta do Gucia - suplement IP: 194.181.183.* 04.09.01, 16:38
            Gość portalu: Gucio napisał(a):

            > zuzzka napisał(a):
            >
            > > O ! Upssss... i znowu literówka ! Guciu przepraszam (wszystkich innych też
            >
            > > oczywiście) chodziło mi o słowo "haj" - czyli stan po zażyciu no powiedzmy
            > np.
            > > maryśki !Sooooory szanowne forumowskie towarzystwo !!!
            > > Zuza
            >
            > cze zuzzka,
            >
            > nie musisz mnie przepraszac. przeciez wiadomo bylo, ze to literowka i to na tyl
            > e
            > nieszczesna, ze naigrywanie sie z niej byloby absolutnie bez klasy. a jesli
            > chodzi o dicho, to tylko zartowalem. sam czasem wpadam w nastroj klubowania
            > poznonocnego i mimo swoich trzydziestu z malym chakiem, zazwyczaj swietnie sie
            > bawie nawet jak graja jakis trans czy cos takiego. wszystkim polecam. a jesli
            > chodzi o dylemat z zona czy bez, to moja odpowiedz bedzie taka - wazne, zeby w
            > dobrym towarzystwie. choc powaznie musze przyznac, ze niektore kobiety po 30. z
            > le
            > znosza widok tych lodygopodobnych pieknosci, ktore swoj mistrzowski styl tanca
            >
            > wysrubowaly w czasie, gdy nasze 30costam kolezanki, zony, matki i kochanki
            > zajmowaly sie studiami, kariera i dziecmi. ale wszystko jest relatywne i nie
            > mozna uogolniac. tako rzecze gucio.
            >

            no a hak oczywiscie nie pisze sie przez ch. cos dzis jestem za szybki!
      • Gość: claudel o właśnie! :) IP: *.*.*.* 05.09.01, 11:26
        Gość portalu: Gucio napisał(a):

        > cze myszkin,
        >
        > facetom po 30. jak najbardziej wypada chodzic do
        dyskoteki (no moze raczej do
        > klubow niz do dicho sensu stricto). ale zeby zabierac
        tam zone to juz wieeeelka
        >
        > przesada.
        > pzdr

        Gucio: genialne :)))) podoba mi się Twoja "postawa
        życiowa". Też uważam, że żony do klubu zabierać nie
        należy, żonę to można zabrać do miłej restauracji czy
        romantycznej kawiarni :))))))
    • Gość: Michael Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: 157.25.121.* 04.09.01, 15:13
      Dla mnie to zawsze była dziwna rasa. Mówię o tych ludziach z dyskoteki.
      • Gość: FUEGO Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.man.lodz.pl 04.09.01, 15:18
        Gość portalu: Michael napisał(a):

        > Dla mnie to zawsze była dziwna rasa. Mówię o tych ludziach z dyskoteki.

        A WIESZ, MÓJ DROGI, ŻE NIEKTÓRZY CHODZĄ DO DYSKOTEKI, ŻEBY (TU CIĘ
        ZASKOCZĘ)...POTAŃCZYĆ?ŻEBY SIE WYSZALEĆ? WIĘC DLA CIEBIE LUDZIE, KTÓRZY POTRAFIĄ
        SIE DOBRZE BAWIĆ, TO "DZIWNA RASA"? MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE ZNAJDZIEMY SIĘ NIGDY NA
        TEJ SAMEJ IMPREZIE, BO Z TOBĄ NA PEWNO BĘDZIE NUDNO
        PZDRV

        • Gość: jacek Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.swietochlowice.sdi.tpnet.pl 04.09.01, 16:18
          ale do dyskoteki chodza tez niewierne zony , powtarzam sam kilka zrobilem i
          wiem jedno nigdy sie nie ochajtam !!!
          po co mi taka zona ?
          • Gość: Malwina Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.abo.wanadoo.fr 05.09.01, 13:44
            Nie zen sie ! masz 100% racje !
            (ma sie taka zone na jaka sie zasluguje !!!!)
        • Gość: Michael Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.pl 04.09.01, 16:53
          Gość portalu: FUEGO napisał(a):

          > Gość portalu: Michael napisał(a):
          >
          > > Dla mnie to zawsze była dziwna rasa. Mówię o tych ludziach z dyskoteki.
          >
          > A WIESZ, MÓJ DROGI, ŻE NIEKTÓRZY CHODZĄ DO DYSKOTEKI, ŻEBY (TU CIĘ
          > ZASKOCZĘ)...POTAŃCZYĆ?ŻEBY SIE WYSZALEĆ? WIĘC DLA CIEBIE LUDZIE, KTÓRZY POTRAFI
          > Ą
          > SIE DOBRZE BAWIĆ, TO "DZIWNA RASA"? MAM NADZIEJĘ, ŻE NIE ZNAJDZIEMY SIĘ NIGDY N
          > A
          > TEJ SAMEJ IMPREZIE, BO Z TOBĄ NA PEWNO BĘDZIE NUDNO
          > PZDRV
          >

          Napewno.

    • Gość: Susan Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 04.09.01, 17:41
      IDŹ! Super jest się tanecznie odstresować od czasu do
      czasu! Ja bardzo, bardzo rzadko mam taką okazję i
      żałuję.
      Co do komentarzy o zagrożeniu ze strony innych
      facetów... Na mój gust to raczej nie konkurencja dla
      inteligentnego, ciekawego mężczyzny :-) Przepraszam
      wszystkie wyjątki, ale ekstremalnie rzadko widywałam w
      dyskotece pana, którym można by się zainteresować.
      Ale tobie przecież chodziło o to czy nie będziesz się
      wyróżniał wiekiem - nie sądzę żeby ktoś na to zwrócił
      uwagę, moim zdaniem wielu starszych chadza do dyskotek i
      czują się tam ok.
      A tak na marginesie - do głowy by mi nie przyszło ile
      masz lat... oceniałam po wypowiedziach na trochę mniej
      ;-))) Ups!
      pozdrawiam i życzę miłej nocy szalonego tańca, Susan
      • Gość: Milka Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: 195.216.97.* 04.09.01, 17:56
        Dobry klub to taki, gdzie bez obaw możesz się wybrać ze swoja kobietą.
        Zazwyczaj ma ustaloną renome,nie wpuszczają tam dzieciaków ponizej 21 roku
        zycia, żadnych dresowców,czy addisowców. Mozna wpic kilka drinku, troszke
        pogadac i potanczyć.Czasem nawet do granicy zatracenia swiadomości..SUPER!
        Bardzo to lubie od czasu do czasu. Jednak polecam wybrac sie w wiekszym
        gronie , bo wtedy zabawa idzie jakos raxniej..Co do przekroju wiekowego to
        naprawde jest to miejsce gdzie spotkac mozna z przeróznym rocznikiem wbitym w
        dowód. I to jest bez znaczenia.
        A co do "Żon" , które lubia DJ-ów to niewidziałm. Ale przeciez ja chodze do
        klubu po to , żeby sie świetnie bawic...
        pzdr
        Emi
    • Gość: ts Re: Jakich facetów można spotkać w dyskotece IP: *.spectrumhr.com 04.09.01, 22:36
      jesli chodzi o zwykla dyskoteke, to mozna tam spotkac dyskomanow, dresiarzy,
      dresiary i ogolnie ludzi pozbawionych gustu.
      raczej postaraj sie poszukac czegos na wzglednym poziomie, sa miejsca gdzie
      wiek kompletnie nie gra roli.
      • myszkin Gdzie udać się do dyskoteki bez obciachu i ogolonych dresiarzy ? 04.09.01, 22:54
        Dodam, że chodzi mi o Warszawę,no i nie mam nic przeciwko techno music.
        • Gość: Susan Zależy... IP: 10.134.10.* / *.rzeczpospolita.pl 04.09.01, 23:23
          Zależy, jaki standard ci odpowiada.
          Na przykład na moje skromne potrzeby wystarcza niedrogi,
          siermiężny studencki PARK. Wielu jest troche starszych
          studentów:-) Ale... jest zatłoczony, gorący i tam
          czasami odrobinkę atakuje dresiarstwo :-( choć
          przebrane.
          Całkiem przyzwoicie oceniam WEKTOR X na ulicy
          Polnej.Trochę snobistyczny. Czasem techno ;-)
          Znam też parę innych teoretycznie lepszych miejsc.
          Klimatyzacja, bajery, rowery, wystrój :-) i ... niestety
          nieciekawe: towarzystwo, muzyka lub atmosfera...
          Po paru próbach w tych cudach - wróciłam do prostoty
          Parku.
          Bardzo ciekawa jestem innych wypowiedzi!
          pozdrawiam, S.
        • Gość: Gucio Re: Gdzie udać się do dyskoteki bez obciachu i ogolonych dresiarzy ? IP: 194.181.183.* 05.09.01, 10:17
          myszkin napisał(a):

          > Dodam, że chodzi mi o Warszawę,no i nie mam nic przeciwko techno music.

          dziendobry.

          w ostati piatek bylem na otwarciu nowego klubu o nazwie punkt przy koszykowej.
          muzyka niestety nie bardzo dla facetow w naszym wieku (jakies techno czy
          transmaligna) ale towarzystwo wygladalo na dosc ciekawe i zroznicowane wiekowo
          tak, ze ze swoja trzydziestoletnia geba mozna sie pokazac bez wstydu. niestety,
          drobna czesc z z tzw. artystycznie wysublimowanej mlodziezy polowala na niedopite
          kufle i to byl w zasadzie jedyny zbrzydzajacy minus. poza tym atmosfera byla
          szalona, ze szczegolnym zwroceniem uwagi na dwie klubowe tancerki, ktore z
          przerwami wskakiwaly na stol i odstawialy niesamowity dance (chyba nawet ich male
          palce od stop wpadaly w trans. nie widzialem, bo mialy sportowe obuwie). poza tym
          moge w dalszym ciagu - choc bez entuzjazmu - polecic scene, a juz entuzjaztycznie
          zniechecam cie do barbadosu, ktory systematycznie zmienia sie agencje bynakjmniej
          nie towarzyska. aha, przypomina mi sie, ze przed kilku tygodniami bylem w
          dekadzie przy grojeckiej. towarzycho 25+ i nie grali nic z lat 90. same stare
          kawalki, tak, ze mozna bylo nawet pospiewac.

          pzdr
          gucio
          • Gość: claudel moje typy IP: *.*.*.* 05.09.01, 11:50
            Gdzie się udać, to zalezy od muzyki, przy jakiej
            chciałbyś sie bawić. Jeśli bawi Cię muzyka "stara"
            sprawdzona, to Dekada pewnie będzie OK (nie byłam, ale
            słyszałam opinie). Jeśli lubisz tańczyć przy typowej
            popowej czy dyskotekowej sieczce, to Wektor też będzie
            OK (choc to dresiarski klub), no może lepsze Hybrydy.
            Jeśli natomiast jesteś obyty z nowymi trendami w
            muzyce - nie ma na to jednej nazwy, powiedzmy szeroko
            rozumiana muzyka elektroniczna, to w Warszawie jest
            sporo miejsc. House grają w Piekarni, której nota bene
            nie znoszę - pełna bezmyślnych, zapigułowanych
            ufoludków. Jest też Muza, ale nie byłam, słyszałam
            tylko, że trochę pretensjonalna (tak jak wszystko w
            naszej pięknej stolicy)
            Ciężko jest znależć drum''n''bass w Wawie, który na mnie
            ostatnio dobrze działa, chyba najprędzej w CDQ, który
            jest jednym z nielicznych niesnobistycznych klubów w
            Wawie, polecam, lubię. Lubię też Architektów, obok
            nowego Punktu, gdzie grają rózne rzeczy - muzykę
            świata, dub, reagge, różne elektroniczne.
            • Gość: królik tylko Wrocław IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 05.09.01, 12:44
              jak zabawa to tylko we Wrocławiu, najlepiej pozwiedzać kilka klubów wokół rynku.
              • Gość: Ellen Żona w domu? IP: *.wardynski.com.pl 05.09.01, 14:41
                Co to za pomysł z tym "niezabieraniem żony/dziewczyny". W jakim ra(c)hitycznym
                związku musi tkwić autor tego konceptu.
                Jeśli ona ma zdradzić to zdradzi i w pracy, i na plotkach z przyjaciółmi, i po
                zebraniu kółka różańcowego. A jak CHCE być wierna to jej powieka nie drgnie w
                saunie pełnej gołych Adonisów.
                • Gość: XXL Re: Żona w domu? IP: *.echostar.pl 05.09.01, 15:12
                  Święta prawda !!!
                  ..... ale czasem okazja czyni złodzieja
                  ( tfu, przepraszam miało być "chwileczkę zapomnienia" )
                  pozdrowienia
                  • Gość: Gucio Re: Żona w domu? IP: 194.181.183.* 05.09.01, 15:21
                    mea culpa. jak juz pisalem - nie wazne z zona czy bez, wazne aby w dobrym
                    towarzystwie. z drugiej jednak strony czy maz ma jakis obowiazek zawsze chodzic
                    do klubu z zona? a moze moga chopdzic oddzielnie jesli chca? a czy zona moze
                    chodzic bez meza? no, to o co chodzi?
                    • Gość: Ellen Re: Żona w domu? IP: *.wardynski.com.pl 05.09.01, 15:57
                      Oczywiście, że małżonkowie mogą chodzić dokąd chcą i z kim chcą, wszystko to
                      kwestia zaufania i indywidualnie wyznaczonych zasad, "granic". Zaperzyłam się,
                      bo tamta wypowiedź przedstawiała żonę w paskudnym świetle - jako bezrozumną
                      cielęcinę, która pozwala się podrywać każemu lalusiowi.
                      Ale reprezentacja panów tak ładnie się poczuła do winy, że czuję się
                      usatysfakcjonowana i niniejszym ich pozdrawiam :-)
                      • Gość: Aga Re: Żona w domu? IP: *.oknet.com.pl 07.09.01, 08:39
                        Gość portalu: Ellen napisał(a):

                        > Oczywiście, że małżonkowie mogą chodzić dokąd chcą i z kim chcą, wszystko to
                        > kwestia zaufania i indywidualnie wyznaczonych zasad, "granic".

                        Calkowicie sie z toba zgadzam! Jestem zona od 12lat, mam juz ponad 30 wiosen i
                        nigdy w mlodych latach nie chodzilam na dyskoteki z powodów podanych juz przez
                        kogos wczesniej-nieciekawe towarzystwo i muzyka na niskim (wedlug mnie) poziomie.
                        W pewnym momencie mojego zycia,kiedy bylam w glebokiej depresji znajomi
                        wyciagneli mnie do disco, gdzie zapomnialam o wszystkich problemach i poczulam
                        sie na prawdziwym haju (he he, zuza). Nagle docenilam techno i muzyke transowa, a
                        to ze glowni uczestnicy byli prawie o polowe mlodsi w ogole mi nie przeszkadzalo.
                        Moj maz tego nie rozumial i chociaz czasem nam towarzyszyl, to generalnie nie
                        wiedzial "o co chodzi". Nagle, po roku (w te wakacje) zaczal sam uczeszczac co
                        sobota do dyskoteki z kolegami. Ja oczywiscie rowniez tam chodze ale bawimy sie
                        raczej osobno tzn. ja nie wchodze mu w droge i nie bocze sie jak chce zatanczyc z
                        inna dziewczyna, a on jest w 7 niebie i nie moze juz zyc bez tych wypadow.
                        Nadmieniam,ze nigdy nie dalam sie poderwac zadnemu opalonemu, czy nie lalusiowi,
                        bo nie ide tam w celach seksualno-towarzyskich a tylko towarzysko-tanecznych. Jak
                        ktos ma zone, ktora po kilku drinkach traci rozum, to nie ma znaczenia czy
                        zabierze ja na dyskoteke,czy do restauracji - ona i tak sie nie uchowa. To by
                        bylo na tyle z mojego doswiadczenia.
                        PS.A propos podrywania, to naprawde jestem dowartosciowana gdy dwudziestoletni
                        chlopcy probuja sie ze mna umawiac :))))

                        • Gość: claudel do Agi IP: *.*.*.* 07.09.01, 12:32
                          Bardzo podoba mi się Twój wpis i Twoje podejście do
                          ww. kwestii. Bez chorobliwej zazdrości, za to ze
                          szczyptą odswieżającej swobody :)
                    • Gość: zizi a tak swoja droga mea culpa to ... IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 09:38
                      Gość portalu: Gucio napisał(a):

                      > mea culpa. jak juz pisalem - nie wazne z zona czy bez, wazne aby w dobrym
                      > towarzystwie. z drugiej jednak strony czy maz ma jakis obowiazek zawsze chodzic
                      >
                      > do klubu z zona? a moze moga chopdzic oddzielnie jesli chca? a czy zona moze
                      > chodzic bez meza? no, to o co chodzi?

                • myszkin Re: Żona w domu? 07.09.01, 11:58
                  A słyszałaś, że okazja czyni złodzieja. Lepiej nie kusić losu. Wiesz, tak jak
                  na drodze, zasada ograniczonego zaufania. Wiem, co mówię.

                  Cze
                  Myszkin
                  • Gość: misia! Re: Żona w domu? IP: *.oknet.com.pl 07.09.01, 12:48
                    Okazja czyni zlodzieja??? Napisalam co uwazam na ten temat ale powtorze: nie
                    tylko dyskoteka stwarza taka okazje. Jest jeszcze inne przyslowie: "co ma
                    wisiec, nie utonie". To bardziej mi pasuje. Ktos kto ma zdrtadzic zrobi to
                    gdziekolwiek, gdzie tylko okazja taka sie pojawi. Spotkac kandydata na
                    kochanka/ke mozna wlasciwie wszedzie. Jesli nie masz zaufania do partnera i
                    dopuszczasz mozliwosc,ze skorzysta z okazji, to po co w ogole z nim jestes?
                    Dlugo taki zwiazek nie potrwa. Szanse sa nikle.
              • Gość: Yolis Re: tylko Wrocław IP: *.surfland.com.pl 07.09.01, 15:58
                PEWNIE,ŻE WROCŁAW!!!
                a zwłaszcza klub P1-rewelacja!
          • Gość: zizi zdecydowanie polecam dekade na grojeckiej w wawie IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 09:43
            towarzystwo ok
            raj dla facetow lubiacych tanczyc bo co prawda stosunek kobiet do facetow jest
            jak 1 do 1
            ale wiekszosc facetow ciagle jakies driny siaczy i marzy o kobietach tanczacych
            na scenie zamiast zabrac sie do dziela

            muza ok
            lata 80-te
            rzadko pozniejsze

            i lady in red
            i czasami hello
            puszcza

            bede nadal tam chodzil!
            polecam!




            Gość portalu: Gucio napisał(a):

            > myszkin napisał(a):
            >
            > > Dodam, że chodzi mi o Warszawę,no i nie mam nic przeciwko techno music.
            >
            > dziendobry.
            >
            > w ostati piatek bylem na otwarciu nowego klubu o nazwie punkt przy koszykowej.
            > muzyka niestety nie bardzo dla facetow w naszym wieku (jakies techno czy
            > transmaligna) ale towarzystwo wygladalo na dosc ciekawe i zroznicowane wiekowo
            > tak, ze ze swoja trzydziestoletnia geba mozna sie pokazac bez wstydu. niestety,
            >
            > drobna czesc z z tzw. artystycznie wysublimowanej mlodziezy polowala na niedopi
            > te
            > kufle i to byl w zasadzie jedyny zbrzydzajacy minus. poza tym atmosfera byla
            > szalona, ze szczegolnym zwroceniem uwagi na dwie klubowe tancerki, ktore z
            > przerwami wskakiwaly na stol i odstawialy niesamowity dance (chyba nawet ich ma
            > le
            > palce od stop wpadaly w trans. nie widzialem, bo mialy sportowe obuwie). poza t
            > ym
            > moge w dalszym ciagu - choc bez entuzjazmu - polecic scene, a juz entuzjaztyczn
            > ie
            > zniechecam cie do barbadosu, ktory systematycznie zmienia sie agencje bynakjmni
            > ej
            > nie towarzyska. aha, przypomina mi sie, ze przed kilku tygodniami bylem w
            > dekadzie przy grojeckiej. towarzycho 25+ i nie grali nic z lat 90. same stare
            > kawalki, tak, ze mozna bylo nawet pospiewac.
            >
            > pzdr
            > gucio

    • myszkin Czy można znaleźć przyszłą żonę w dyskotece 07.09.01, 12:19
      Z góry się zestrzegam, że to problem akademicki dla mnie ( i mam nadzieje, ze
      TEN ktos sie na mnie za to pytanie na forum nie wscieknie ), ale dajmy na to,
      że chciałbym kogoś poznać, więc gdzie ? Już pracuję, koleżanki ze studiów
      powychodziły za mąż, w pracy meżatki, więc gdzie, pierwsza myśl - na dyskotece.
      Ale czy tam znajduja sie kandydatki na zony, oczywiście w podtekscie jest
      pytanie czy dziewczyny rzeczywiscie, tak jak Zuza ( hi hi ), chodza tam, tylko
      po to zeby sie zatracic w tancu. Sa takie stereotypy ( no i swiadectwa Jacka ),
      ze nie tylko potanczyc, no i w ogole przeswiadczenie wielu facetow, ze to
      dziewczyny do poderwania, ale nic wiecej. Innymi słowy jakie dziewczyny mozna
      znalezc w dyskotece?
      • Gość: królik Re: Czy można znaleźć przyszłą żonę w dyskotece IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.09.01, 12:31
        Można, przecież tam przychodzi tyle kobiet do koloru, do wyboru,
        odstrzelone,tańczące- można obejrzeć figurę, a jak szuka się nie tylko ciała,
        to można porozmawiać. Łatwiej zagadać do kogoś w klubie niż na ulicy.
        A Ty Myszkinie gdzie poznałeś swoją dziewczynę(żonę)?
        • myszkin Re: Czy można znaleźć przyszłą żonę w dyskotece 07.09.01, 12:37
          W kinie
          • Gość: Yolis Re: Czy można znaleźć przyszłą żonę w dyskotece IP: *.surfland.com.pl 07.09.01, 16:05
            myszkin napisał(a):

            > W kinie
            W kinie-W Lublinie
            • Gość: Myszkin A swoja droga gdzie poznaliscie partnera (ke ) IP: 217.153.26.* 07.09.01, 16:16
              W warszawskim kinie - multipleksie Silverscreen. Polecam, moja dziewczyna wie o
              czym mowie i juz się chyba śmieje.
              • Gość: Yolis Re: A swoja droga gdzie poznaliscie partnera (ke ) IP: *.surfland.com.pl 07.09.01, 16:28
                Gość portalu: Myszkin napisał(a):

                > W warszawskim kinie - multipleksie Silverscreen. Polecam, moja dziewczyna wie o
                >
                > czym mowie i juz się chyba śmieje.
                A ja zapraszam do Wrocławia-do kina ,do dyskoteki ,gdzie chcecie...Oczywiście
                pozdrowienia dla Ciebie i Twojej Woman.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka