Dodaj do ulubionych

Trzeba zabić tę miłość.

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.06.02, 10:32
Zrobię to dzisiaj po obiedzie,już widzę jego głupią minę,za długo to trwało!!
Niedziela to dobry dzień,żeby zakończyć tydzień a przy okazji te kilka
straconych lat.
Obserwuj wątek
    • Gość: czeko Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.chello.pl 16.06.02, 10:59
      zapraszamy w progi wolnych i niezależnych :)
      • Gość: aska Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: 212.106.152.* 19.06.02, 11:29
        Odchodźcie dziewczyny póki możecie. Dbajcie o siebie. 30 to dopiero początek
        zycia. Jezeli macie cień wątpliwości i nie udaje sie z partnerem ich szybko
        wyjaśnić, jeżeli nie widzicie troski o wasz zwiazek i szczerej gotowości do
        kompromisu, to uciekajcie.Jezeli coś się nie jest w stanie zmienić na początku,
        nie zmieni sie nigdy. Miłość nie jest patrzeniem sobie w oczy, jest patrzeniem
        w tym samym kierunku. Trzeba przejać od siebie osobiste marzenia i starac się
        realizować je jak własne. A jeżeli któreś z tych marzeń nie są w żadnym
        przypadku do zaakceptowania przez tą drugą stronę, to trzeba dobrowolnie i bez
        żalu z nich zrezygnować. Tylko wtedy moze być dobrze. Niczego nie da sie na
        drugim człowieku wymusić. Ja zrozumiałam tą prawdę za późno. Mam 39 lat, 12
        letnia córkę, 148 zł. na koncie emerytalnym, mało chodliwy zawód i perspektywę
        zaczynania wszystkiego od zera. Spieszcie się.

      • slimaczysko Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 14:14
        Albo samotnych i zagubionych, zalezy od podejscia i interpretacji.
    • Gość: Mańka Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.06.02, 15:43
      Zabiłam i teraz wszystko tak inaczej widzę,ulżyło mi ,ale czuję się jak
      przekłuty balon,a on polazł sobie,jeszcze wróci po swoje rzeczy ale to już
      spoko przeżyję.Postanowiłam że trzeba to załatwić szybko.Ale podła jestem
      najpierw nakarmiłam a potem dobiłam.Za dużo na razie kłębi mi się w głowie.UFFF.
      • Gość: Vika Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.ewave.at 16.06.02, 15:58
        Gość portalu: Mańka napisał(a):

        > Zabiłam i teraz wszystko tak inaczej widzę,ulżyło mi ,ale czuję się jak
        > przekłuty balon,a on polazł sobie,jeszcze wróci po swoje rzeczy ale to już
        > spoko przeżyję.Postanowiłam że trzeba to załatwić szybko.Ale podła jestem
        > najpierw nakarmiłam a potem dobiłam.Za dużo na razie kłębi mi się w głowie.UFFF
        > .
        Dobra,powiedz mi dlaczego to zrobilas.Interesuje mnie to ,bo ja tez tak chce
        zrobic.A nie wiem czy potrafie.Chce porownac powody.Pomyslalam,ze jesli mialas
        mniejsze ode mnie to nie bede zwlekac dluzej.

        • Gość: Mańka Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.06.02, 16:04
          To się nawarstwiało,ale ostatnio drażniło mnie w nim wszystko,wiesz to że łaził
          bez sensu po domu rozmemłany,tylko telewizja , piwo nie wiem sama jak to
          napisać generalnie to się samo wypaliło,stwierdziłam że bez niego będzie mi
          lepiej,jak dojdę do siebie to dopiszę resztę.Jeżeli chcesz zrobić coś podobnego
          to zrób to szybko ja za długo się męczyłam niepotrzebnie straciłam parę ładnych
          lat.
          • Gość: Vika Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.ewave.at 16.06.02, 16:19
            Ja 12.I wiesz co?Lepiej nie rozdrapywac ran niepotrzebnie.Gratuluje sily
            charakteru w podejmowaniu i realizacji decyzji.
            • zlakobieta Re: Trzeba zabić tę miłość. 16.06.02, 18:16
              Viko,
              ja tez po 12 latach dojrzalam do takiej decyzji i postanowilam zrobic to w
              miare delikatnie i bez rozdrapywania ran. Powiedzialam, ze nic do niego nie
              czuje, ze to nie wroci i lepiej zebysmy sie rozstali. Myslalam, ze zrozumie,
              bedzie honorowy i odejdzie. Zaskoczyl mnie. Plakal, klekal, zapewnial o
              milosci, blagal... To bylo okropne wial mnie na litosc i dobro dziecka. Nie mam
              sily tego powtarzac i wegetuje juz dwa lata.
              Pamietaj, ze tak tez moze sie stac i przygotuj sie na kazdy wariant jesli juz
              podjelas decyzje, bo jesli nie przeprowadzisz tego do konca, to zostaniesz z
              reka w nocniku tak jak ja. Moj facet zrobil to z wyrachowania i to jeszcze
              pogarsza moja sytuacje. Nie powtorz mojego bledu.
              Powodzenia.

              PS. Nie porownuj swoich powodow z przyczynami, ktore sklonily innych do tego
              kroku. Jesli Tobie nie jest dobrze, to wystarczy. Zycie jest jedno i szkoda
              straconego niepotrzebnie czasu.
              Pzdrw.
              • osa30 Re: Trzeba zabić tę miłość. 17.06.02, 20:37
                ja odeszłam po 8 latach, do wynajętego mieszkania, z dzieciakiem pod
                pachą...przyznaję, że wcześniejsze próby były torpedowane demagogią typu "dobro
                dziecka", "rozbijasz rodzinę" (teściowie), plus standardowe obietnice zmian, na
                które to argumenty byłam - niestety - podatna. Nie żałuję swojej decyzji,
                odżyłam, choć nie jest mi łatwo. Żałuję tylko, że tak długo to trwało.
                Pozdrawiam.
                • Gość: EWA Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.pl 17.06.02, 20:53
                  osa30 napisał(a):

                  > ja odeszłam po 8 latach, do wynajętego mieszkania, z dzieciakiem pod
                  > pachą...przyznaję, że wcześniejsze próby były torpedowane demagogią typu "dobro
                  >
                  > dziecka", "rozbijasz rodzinę" (teściowie), plus standardowe obietnice zmian, na
                  >
                  > które to argumenty byłam - niestety - podatna. Nie żałuję swojej decyzji,
                  > odżyłam, choć nie jest mi łatwo. Żałuję tylko, że tak długo to trwało.
                  > Pozdrawiam.



                  A ja tez sie zasranawiam, ale troche sie boje, mam juz 30 lat a poza tym to nie
                  mam gdzie pojsc, a rodzice daleko od Warszawy.

                  • Gość: Kamila Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.abo.wanadoo.fr 17.06.02, 21:52
                    Mam dwa pytania: Dziewczyny, po ilu latach wspolnego zycia z mezczyzna
                    poczulyscie, ze to juz nie jest to, ze cos sie skonczylo, ze nie kochacie tej
                    drugiej osoby?

                    Drugie pytanie dotyczy tego po jakim czasie przestalyscie sie interesowac swoim
                    partnerem seksualnie. Oraz czy to zainteresowanie partnerem spadlo " z winy"
                    partnera (tzn. nie dbal o siebie etc.) czy tez spowodowane bylo nadejsciem
                    osoby trzeciej-atrakcyjniejszej.
                    • Gość: Mańka Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.06.02, 00:30
                      Straciłam 14 lat,osoba trzecia pojawiła się i owszem ale to już nie miało
                      wpływu na moją decyzję,nawet mnie to specjalnie nie zabolało,teraz czuję się
                      lekko chociaż to dopiero drugi dzień i trudno mi pisać,bo nie da się w kilku
                      słowach.Pozdrawiam.
                    • Gość: greta Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: 62.89.80.* 18.06.02, 09:44
                      A mnie właśnie brakuje tej odwagi. Jesteśmy cztery lata po ślubie, w sumie
                      osiem lat ze sobą. Zawsze myślałam, że to już na całe życie, że zawsze będzie
                      tak jak na początku, że to ten jedyny. Teraz lepiej się czuję, gdy Go dłużej
                      nie widzę, gdy jest w delegacji lub na szkoleniu.
                      Z niepokojem myślę o dniu powrotu – wiem ze w końcu będę musiała coś zrobić.

                      Wydaję mi się ze Go już nie kocham i jestem pewna, ze nigdy nie będzie tak jak
                      wcześniej, ze nigdy nie będę mogła mu pełni zaufać.
                      On też ma dość tej sytuacji i wiecznie niezadowolonej żony. Mówi ze mu na mnie
                      zależy, ale nie robi zupełnie nic żeby coś zmienić. Myślę, ze już mnie nie
                      kocha. Rozmawialiśmy kilka razy o rozwodzie, ale żadne z nas nie ma odwagi
                      podjąć ostatecznie tą decyzję.

                      Czego się boję i dlaczego nie potrafię tego zrobić?
                      Po pierwsze chyba, dlatego, że boję się być sama, a raczej samotna. Teraz,
                      nawet, gdy nas nie wiele łączy, to wiem że po prostu jest. Boję się, że nikogo
                      już nie spotkam, że nikogo nie pokocham. Mam prawie trzydzieści lat i bardzo
                      chciałaby mieć już dzieci. Jak teraz się rozstaniemy, to nie wiem kiedy uda mi
                      się założyć rodzinę, czy nie będzie już za późno.
                      Poza tym wydaje mi się ze każdy musi mieć, dla kogo żyć – dzieci lub ukochaną
                      osobę. Bo inaczej to nie ma sensu.
                      A może mam nadzieję, ze może coś się zmieni, nie wiem… Dużo łatwiej było by mi
                      było, gdyby miała dla kogo to zrobić, ale niestety nie ma takiej osoby. Cała ta
                      sytuacja mnie przerasta. Mam taki mętlik w głowie, nie wiem co robić. Najgorsze
                      w całej tej sytuacji jest nie to że zdałam sobie sprawę z tego że to już koniec
                      ale to, że nie potrafię nic z tym zrobić. Nie wiem ile jeszcze wytrzymam w
                      takim zawieszeniu.
                      • arietta Re: Trzeba zabić tę miłość. 18.06.02, 10:16
                        Greto, mam podobny problem, tylko, że mój mężczyzna jeszcze nie jest moim mężem.
                        Opisałam to dość wyraźnie w wątku "Czy to miłość??"....

                        Zastanawia mnie, co czułaś wychodząc 8 lat temu za mąż? Czy wtedy nie miałaś
                        żadnych wątpliwości, że to TEN JEDYNY? Co się stało, że coś sie wypaliło między
                        Wami?
                        Dzieci... Też o tym myślę, mam 29 lat, więc...
                        Trochę przypomina mi to jednak sytuację sprowadzania mężczyzny w pewnym sensie
                        do jednej roli i wykorzystania w jednym celu. "Bo jeśli później nikt się nie
                        trafi i będzie za późno..."
                        Wiem jedno: to wszystko nie jest proste. Można oszaleć zarówno z niepewności co
                        do własnych uczuć i nieumiejętności podjęcia decyzji. Takiej, czy innej.
                        Pozdrówka
                        Arietta
                  • enough Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 10:35
                    Gość portalu: EWA napisał(a):
                    >
                    > A ja tez sie zasranawiam, ale troche sie boje, mam juz 30 lat a poza tym to nie
                    >
                    > mam gdzie pojsc, a rodzice daleko od Warszawy.
                    >

                    Ja mam ten sam problem, tyle tylko że dotyczy mojej żony - tzn. mam skrupuły, że
                    m.in. nie będzie miała gdzie pójść - jak piszesz, rodzice daleko od Wwy.
                    • arietta Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 10:39
                      enough napisał(a):

                      > Gość portalu: EWA napisał(a):
                      > >
                      > > A ja tez sie zasranawiam, ale troche sie boje, mam juz 30 lat a poza tym t
                      > o nie
                      > >
                      > > mam gdzie pojsc, a rodzice daleko od Warszawy.
                      > >
                      >
                      > Ja mam ten sam problem, tyle tylko że dotyczy mojej żony - tzn. mam skrupuły, ż
                      > e
                      > m.in. nie będzie miała gdzie pójść - jak piszesz, rodzice daleko od Wwy.


                      Najprościej byłoby więc, żebyś Ty sobie "gdzieś poszedł".
                      • enough Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 10:43
                        arietta napisał(a):

                        > enough napisał(a):
                        >
                        > > Gość portalu: EWA napisał(a):
                        > > >
                        > > > A ja tez sie zasranawiam, ale troche sie boje, mam juz 30 lat a poza
                        > tym t
                        > > o nie
                        > > >
                        > > > mam gdzie pojsc, a rodzice daleko od Warszawy.
                        > > >
                        > >
                        > > Ja mam ten sam problem, tyle tylko że dotyczy mojej żony - tzn. mam skrupu
                        > ły, ż
                        > > e
                        > > m.in. nie będzie miała gdzie pójść - jak piszesz, rodzice daleko od Wwy.
                        >
                        >
                        > Najprościej byłoby więc, żebyś Ty sobie "gdzieś poszedł"

                        To miało być rzeczowe ?
                        Jeżeli zajmujesz taką opostawę rwnie w "realu", to nie dziwię się wcale, że nie
                        jest Ci dobrze w swoim życiu.
                        Niestety, alebo raczej stety, mieszkanie jest moje. Kupione samodzielnie prze
                        ślubem.
                        • arietta Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 11:01

                          > > > Ja mam ten sam problem, tyle tylko że dotyczy mojej żony - tzn. mam s
                          > krupu
                          > > ły, ż
                          > > > e
                          > > > m.in. nie będzie miała gdzie pójść - jak piszesz, rodzice daleko od W
                          > wy.
                          > >
                          > >
                          > > Najprościej byłoby więc, żebyś Ty sobie "gdzieś poszedł"
                          >
                          > To miało być rzeczowe ?
                          > Jeżeli zajmujesz taką opostawę rwnie w "realu", to nie dziwię się wcale, że nie
                          >
                          > jest Ci dobrze w swoim życiu.
                          > Niestety, alebo raczej stety, mieszkanie jest moje. Kupione samodzielnie prze
                          > ślubem.

                          To gratuluję. Mieszkania, poczucia własności, wrażliwości i umiejętności
                          litowania się (=skupuły!) i łatwości w ocenianiu innych (np. mnie i
                          moich "postaw").

                          A z Twoim problemem na pewno sobie jakoś poradzisz - w końcu ktoś "musi gdzieś
                          sobie pójść", a skoro jest Was dwoje, to pewnie jedno z Was"....
                          Moje rozwiązanie wydawało mi się logiczne (skoro żona nie ma gdzie, to...), ale
                          skoro nie wchodzi w rachubę, to zamykam buzię.
                          Życzę szczęśliwego rozwiązania problemu.

                          • matrek Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 11:06
                            Wiesz co, tak sobie czytam twoje posty i również mam wrażenie że nieprzepadasz za
                            mężczyznami - co do zasady. Czytam co napisałaś fiskyemu i enough... Twoje życie,
                            Twoja sprawa, ale twój stosunek do ludzi, w szczególnoci do mężczyn, wydaje mi
                            się żenujący.
                            Przebija przez Ciebie taka agresja, że nie mogłabyś raczej byc moją znajomą w tej
                            nie wirtualnej rzeczywistości.
                            • arietta Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 11:39
                              matrek napisał(a):

                              > Wiesz co, tak sobie czytam twoje posty i również mam wrażenie że nieprzepadasz
                              > za
                              > mężczyznami - co do zasady.

                              To d a l e c e niewłaściwe wnioski. Mężczyźni bywają OK.

                              Czytam co napisałaś fiskyemu i enough... Twoje życi
                              > e,
                              > Twoja sprawa, ale twój stosunek do ludzi, w szczególnoci do mężczyn, wydaje mi
                              > się żenujący.
                              > Przebija przez Ciebie taka agresja, że nie mogłabyś raczej byc moją znajomą w t
                              > ej
                              > nie wirtualnej rzeczywistości.


                              Staram się być życzliwą dla wszystkich ludzi (oczywiście również mężczyzn).
                              A teraz, po przeczytaniu Twoich słów po prostu zrobiło mi się przykro.
                              Nie jestem osoba agresywną. Jeśli z moich słów to wyczytałeś - to jeszcze jeden
                              dowód na to, jak można źle zinterpretować czyjeś intencje, szczególnie, jeśli nie
                              jest to rozmowa w "realu". Cóż, trudno.

    • lalka74 Re: Trzeba zabić tę miłość. 18.06.02, 10:19
      Miłości nie da się zabić, ona po prostu jest, niezależnie od tego czy to się
      nam podoba czy nie.
      • kromka Re: Trzeba zabić tę miłość. 18.06.02, 10:30
        lalka74 napisał(a):

        > Miłości nie da się zabić, ona po prostu jest, niezależnie od tego czy to się
        > nam podoba czy nie.


        Wydaje mi się, że tytuł tego wątku został sformułowany nieco nieadekwatnie do
        jego tematu.
        • laelia Re: Trzeba zabić tę miłość. 18.06.02, 11:11
          Większość z Was pisze, że ma prawie 30 lat i jest to jednym z powodów, dla
          których boicie się zakończyć związki. Też mam tyle. Może nie uważam, że jestem
          młodziutka, ale schyłek życia to także nie jest. Zastanówcie się! Tyle jeszcze
          przed nami. Co ma powiedzieć kobieta, której związek rospada się w wieku 45-50
          lat?
          • arietta Re: Trzeba zabić tę miłość. 18.06.02, 11:42
            laelia napisał(a):

            > Większość z Was pisze, że ma prawie 30 lat i jest to jednym z powodów, dla
            > których boicie się zakończyć związki. Też mam tyle. Może nie uważam, że jestem
            > młodziutka, ale schyłek życia to także nie jest. Zastanówcie się! Tyle jeszcze
            > przed nami. Co ma powiedzieć kobieta, której związek rospada się w wieku 45-50
            > lat?

            To zależy. Taka kobieta przeważnie ma już dziecko.
            A dla nas to tzw. "ostatni dzwonek" (lub przedostatni).
            Pzdr

            • Gość: frisky2 Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: 62.233.139.* 18.06.02, 11:46
              Trzeba bylo kurna zabijac te milosc przed slubem, a nie jak ostatnie dzwonki
              zaczynaja bic.
              A swoja droga, co to za ostatni dzwonek 30 lat? I czy zwiazek z mezczyzna to
              dla kobiety przede wszystkim fabryka dzieci?
              • arietta Re: Trzeba zabić tę miłość. 18.06.02, 12:11
                Gość portalu: frisky2 napisał(a):

                > Trzeba bylo kurna zabijac te milosc przed slubem, a nie jak ostatnie dzwonki
                > zaczynaja bic.
                > A swoja droga, co to za ostatni dzwonek 30 lat? I czy zwiazek z mezczyzna to
                > dla kobiety przede wszystkim fabryka dzieci?

                Jeśli nie masz na ten temat nic więcej do powiedzenia - pozwól, że nie podejmę
                polemiki. To temat dla kobiet.
                • Gość: frisky2 Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: 62.233.139.* 18.06.02, 12:14
                  arietta napisał(a):

                  > Gość portalu: frisky2 napisał(a):
                  >
                  > > Trzeba bylo kurna zabijac te milosc przed slubem, a nie jak ostatnie dzwon
                  > ki
                  > > zaczynaja bic.
                  > > A swoja droga, co to za ostatni dzwonek 30 lat? I czy zwiazek z mezczyzna
                  > to
                  > > dla kobiety przede wszystkim fabryka dzieci?
                  >
                  > Jeśli nie masz na ten temat nic więcej do powiedzenia - pozwól, że nie podejmę
                  > polemiki. To temat dla kobiet.


                  Alez wcale nie zamierzam cie zmuszac do polemiki. Zwlaszcza, ze uwazasz, ze
                  mozesz dyskutowac tylko z kobietami.,
                • ignatz Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 00:40
                  Toś mu powiedziała.
            • osa30 Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 00:37
              ale chyba nie znaczy to, że warto zdecydowac się na dziecko z kims, z kim nie
              chcesz dzielic swojego życia... potem może być jeszcze trudniej...jesli kobieta
              boi się odejść SAMA, to z dzeickiem na pewno nie będzie to prostsze...
              • anastassia Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 01:34
                Tu na forum jest pelno takich kretynek, ktore wezma dziecko pod pache albo
                podrzuca starym i pojda. Najbardziej sie madrza te co dzieci same nie maja hihi
                • arietta Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 09:08
                  To, o czym piszesz, to patologia i wcale nie jest śmieszne.

                  Podobną patologią byłoby dążenie do posiadania dziecka za wszelką cenę i pomimo
                  wątpliwości, kierując sie myślą: "bo już najwyższy czas".

                  Patologią byłaby też wtedy nieuczciwość wobec mężczyzny, z którym jesteśmy i
                  tym samym - wobec samej siebie.


                  To są m o j e zasady, ale ludzie są różni: lepsi i gorsi. Nie mnie ich oceniać.

                  Pzdr
    • poison1 Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 11:05
      No to jak wreszcie? Zabiła czy nie tym widelcem kochanka.
    • lalka74 Re: Trzeba zabić tę miłość. 19.06.02, 11:31
      Błagam was, nie zabijajcie już żadnej miłości...
      • Gość: Mańka Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 13:06
        To póżniej czyli dzisiaj jutro jest jeszcze gorsze niż samo "zabijanie"trzeba
        rozwiązać wiele wspólnycg spraw,spakować wiele rzeczy razem ze wspomnieniami o
        każdej z nich.Jestem w komfortowej sytuacji bo mieliśmy dodatkową kawalerkę
        więc nie ma problemu mieszkaniowego.Cała reszta to wszystko co się dzieje teraz
        to bardzo boli.Cały czas myśli ,nerwy i absolutne rozbicie,ale nie cofnęłabym
        tego za nic,ciągnięcie tego dalej to byłaby wegetacja.Tak jak ktoś napisał
        wyżej nie da się zabić miłości to samo się wypaliło wcześniej a to co zrobiłam
        to było rożsupłanie węzła.
        • Gość: osa Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.02, 14:05
          ciesz się, że miałaś mieszkanie... ja juz czasem mam dość wszystkiego...
          • Gość: smith Re: Trzeba zabić tę miłość. IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 19.06.02, 15:53
            Jestem w tej sytuacji, ze moja kobieta powinna sie zdecydowac "zabic" to co ja
            trzyma przy mezu.Probowala juz pare razy, i tak jak ktos tu napisal " dobro
            dziecka" "co Ty chcesz najlepszego zrobic" powstrzymalo ja... Chyba
            poprosze,zeby poczytala pare waszych postow..
            pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka