ada1
18.06.02, 15:18
On - brzydki, bogaty, własna firma, 30 tys dochodu co miesiąc.
Ona - bardzo ładna, biedna, ekspedientka, pensja - 1200 zł.
Od roku są małżeństwem z kilkumiesięcznym dzieckiem.
On podejmuje wszystkie ważniejsze decyzje dotyczące ich życia: zamiana
mieszkania, kupno samochodu, wybór mebli, lekarza, czas i miejsce urlopu,
weekendów, spotkania ze znajomymi itd.
Ona pokornie akceptuje wszystkie jego decyzje, ponieważ uważa, że skoro ON w
większym stopniu utrzymuje rodzinę dzięki swojej ciężkiej pracy, to powinien
mieć komfortowe warunki w domu. Dlatego na półce znajdują się tylko te płyty CD
które ON lubi, w lodówce żywność taka jaką ON jada, odświerzacz powietrza tylko
w JEGO ulubiony, meble które on wybrał itd. itd.
Na moje pytanie, czy nie powinni wprowadzić w ich domu układu partnerskiego
odpowiedziała: wiesz, gdybym zarabiała tyle co mój mąż, to mogłabym być
równorzędnym partnerem, lecz w obecniej sytuacji, tak jak jest, jest bardziej
sprawiedliwie...
Zastanawiam się, jak długo można wytrzymać w takim związku???