jolicaaa
16.04.05, 01:05
Zawsze byłam sama, wczesniej bardzo mi to przeszkadzałoi byłam nieszczesliwa
(poniewaz zawsze zakochiwałam się w zajętych albo calkowicie nieosiągalnych
facetach), ale teraz gdy zaakceptowałam to jak jest i o dziwo dobrze sie z
tym czuje, nagle wszystkie moje kolezanki (w związkach) chca mnie na siłę
związac z kolegami swoich chlopakow, matek (dobrze ze nie babek), braci,
sióstr i kogo tam jeszcze mozna sobie wyobrazic. Na poczatku calkowicie to
ignorowałam, ale teraz stalo sie to nie do zniesienia!!!chcą aranzowac
spotkania, pokazują mi zdjęcia "moich przyszłych chlopakow"-przeciez to jakas
paranoja! powiedziałam im jasno i wyraznie, ze sobie tego nie zyczę i niech
mnie nie uszczęsliwiają na siłe!(przez to i przez to jak obserwuje jak robią
z siebie idiotki przed swoimi chlopakami az nie chce miec swojego-czasami są
zalosne)a one na to "no przeciez mamy juz 22 lata trzeba sobie zycie ukladac"
no...spadłam prawie z krzesła jak to usłyszałam:) "juz 22"???!!! powinno
byc "dopiero 22"! to ze one juz zakładają rodziny bo akurat wpadły ,nie
znaczy ze ja tez chce takiego zycia! nie wiem juz co robic, ostatnio az mi
glupio z nimi przebywac bo wszystkie kogos mają, i jeszcze czeka mnie wesele
jednej z nich na ktory strasznie nie chcę isc:( "nie chcem ale muszem" ...
czy to jest złe ze jestem narazie sama i jest mi z tym dobrze? :(