Dodaj do ulubionych

Swiadek mimo woli

16.04.05, 02:08
nie moge spac, nie moge otrzasnac sie jeszcze z wydarzen dzisiejszego
wieczora. moze jak sie wypisze, wyrzuce to z siebie to moj mozg sie nieco
uspokoi?
Moj chlopak poszedl do sklepu, bylo gdzies okolo 20.00. Wrocil i mowi, ze
widzial jak do domu za rogiem wlamuje sie kilku wyrostkow. Zobaczyli, ze ich
zauwazyl i krzykneli do niego:
-Sprobuj tylko zadzwonic po policje!!! Rozpoznamy twoja twarz, znajdziemy
gdzie mieszkasz!!
Moj chlopak byl niesamowicie wkurzony i chcial odrazu dzwonic na policje, ale
mnie przerazilo to, ze to jacys lokalni gowniarze, i rzeczywiscie, ktoregos
wieczora dopadna go jak bedzie wracal z pracy. Wiem, ze to zle, wiem, ze
trzeba dzwonic po policje, ze nie mozna dac sie zastraszyc. Ale grozba
rzucona bezposrednio w twarz byla na tyle realna, ze brala gore w moim
rozumowaniu. Tim nie mogl usiedziec na miejscu. Wyjrzal przez okno, skad
widac cala nasza uliczke. Okazalo sie, ze gowniarze nie mogli sie widocznie
dostac do tamtego domu i zabrali sie za garaz przy nastepnym! Nic sobie nie
robili z tego, ze zmrok nawet jeszcze do konca nie zapadl! Nic sobie nie
robili z faktu, ze sa widoczni jak na dloni z conajmniej kilkunastu innych
domow na naszej ulicy. Nic sobie nie robili z przechodniow, co najwyzej
przerywali robote, zapalili fajke i czekali az tamci przejda. Tima nosilo i
znow wykrecal numer policji a ja znow probowalam go powstrzymac. Nie bylam
pewna czy mam racje, ale strach gorowal nad wszelkim rozsadkiem.
Nagle zza okna rozlegly sie niesamowite wrzaski, gdy dopadlismy do okien
zobaczylismy policjanta usilujacego skuc jednego z wyrostkow, reszta musiala
gdzies zwiac. Gowniarz darl sie jak ciele obdzierane ze skory. Uslyszelismy
jak gliniarz wzywa posilki, ale nie wiedzial jak sie nazywa nasza uliczka.
Gowniarz szarpal sie niesamowicie i za nic nie dal sie skuc. Tim wybiegl z
domu mu pomoc. Za chwile pojawil sie drugi policjant prowadzac zlapanego
jeszcze jednego z gowniarzy. Chwile potem przyjechaly posilki.
Slyszelismy jak gowniarze wypieraja sie wszystkiego w zywe oczy. Policjanci
pytali o nazwiska, wiek. "15 lat" odpowiadaja. W koncu zwineli ich.

A we mnie zostal strach i wstyd. Wstyd, bo oto ja, magister prawa, ktora
zawsze potepialam milczacych swiadkow, stchorzylam wobec kilku
pietnastolatkow! Wstyd, bo Tim chcial zrobic to co sluszne a ja go probowalam
powstrzymac. Myslalam, ze cokolwiek jest w tym garazu nie jest warte ryzyka.

I strach. Niesamowity strach, ze widzieli go, ze pewnie sa to jakies lokalne
wyrostki, ktore nudza sie w piatkowy wieczor. Wyrostki, ktore przylapane na
goracym uczynku nie probuja uciekac tylko rzucaja grozby. Gang gowniarzy,
ktorzy tak latwo moga wysledzic gdzie mieszkamy i w najlepszym wypadku
powybijac nam szyby w oknach. Gowniarzy, ktorzy pewnie juz w momencie gdy to
pisze sa na wolnosci, bo przeciez nikt takich nieletnich nie zamknie za
usilowanie wlamania do garazu.

Wiem, ze nie mozna sie dac tak zastraszac, wiem, ze co by bylo gdyby wszyscy
tak spuszczali po sobie glowe i udawali, ze nie widza. Moj chlopak jest duzy
i silny chlop, myslal, ze ich przeploszy. On sie tym az tak bardzo nie
przejal. Ale przeciez wystarczy, ze jeden z nich mialby noz!

Nie wiem, gdy to teraz czytam to wydaje sie jak jakis kiepski film. Dla
policji byla to pewnie standardowa akcja, jakich odbebniaja wiele w ciagu
wieczora. Dla nas, przez najblizsze tygodnie bedzie strach i obawa przed
zemsta.

Pewnie powiecie, ze panikuje i przesadzam. Pewnie pomyslicie, jak moglam
powstrzymywac chlopaka przed zadzwonieniem na policje. Gdyby mi ktos cos
podobnego opowiedzial myslalabym tak samo. Ale wierzcie mi, gdy ktos grozi
nam i naszym najblizszym wszelkie racjonalne myslenie zawodzi.

Nie wiem czy ktos moze dac mi jakas rade, czy jakos uspokoic. Czy tez
pozostanie nam tylko czekac czy cos sie wydarzy czy nie. Niestety ja pracuje
w domu i wiem, ze trudno mi bedzie nie nasluchiwac i nie stresowac sie tym
przez jakis czas.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka